jamajce

JOINT za WOREK ŚMIECI. Rewolucyjny pomysł na Niemca mieszkającego na Jamajce

Jak sam mówi, do pomysłu zachęciła go dziewczyna. Mężczyzna odkąd zaczął mieszkać na Jamajce to skarżył się na ogromne zaśmiecenie plaż. Zorientował się, że niektórzy robią akcje typu: przynieś worek śmieci, a dostaniesz pyszną kawę. Wtedy jego wybranka powiedziała, że tutaj to chyba musieliby dawać jointy. I tak jej chłopakowi spodobał się ten pomysł. Jakie są efekty?

Byłem wkurzony ilością plastiku, jaka zaczęła pojawiać się na plażach i od razu chciałem znaleźć jakieś rozwiązanie. Trochę poczytałem i okazałem się, że są miejsca, w których za worek śmieci właściciele nadmorskich kawiarni oferują np. zniżki na kawę. Wtedy moja dziewczyna zażartowała, że na Jamajce powinniśmy rozdawać jointy i tak właśnie zrobiłem – wyjaśniał Marian – mężczyzna który przyjechał na Jamajkę z Niemiec. Jak twierdzi sam mężczyzna, dwa wiaderka, które zakupił, bo były mu potrzebne do całego przedsięwzięcia były droższe niż towar z którego robił jointy. Podkreśla, że śmieci nie zatrzymuje ani ich nie zbiera, tylko zajmuje się nimi odpowiednia firma, która je wywozi.

 

ZOBACZ:Szok i niedowierzanie. 12-latka z Bielska-Białej urodziła dziecko

 

Wilk syty i owca cała, można by rzec. Jamajczycy umiłowali się w marihuanie i głównie z tym oraz z reggae są kojarzeni. Pomysł przeszedł, plaże są czystsze niż były wcześniej. Każdy jest zadowolony.

fot. screenshot

mrowin, ukryć się, prostytutki, interpol, oczy, nożem, wykorzystywał, gehennę, dziecko, dziecka, niemowlę,

Mężczyzny poszukiwał Interpol. Wpadł przez głupotę, która…

Jeżeli jesteś poszukiwany przez Interpol to znaczy, że popełniłeś jakieś znaczące przestępstwo. Ten mężczyzna z Wałbrzycha ukradł w Niemczech 140 tysięcy euro. Pozostawał nieuchwytny i chyba nabył tyle pewności siebie, że przestał zwracać uwagę na drobne szczegóły. Jednym z nich było skrócenie sobie drogi poprzez przejście w niedozwolonym miejscu jezdni…

Tak też wpadł w ręce policji. Interpol odniósł kolejny sukces. Mężczyzna z Wałbrzycha był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. 26-latek musiał się tłumaczyć niemieckiej prokuraturze ze swojego spektakularnego włamania. Policjanci z wałbrzyskiej drogówki złapali go gdy przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Gdyby się nie zdecydował na to skrócenie drogi to najprawdopodobniej dalej latałby sobie na wolności swoimi ścieżkami. Gdyby nie popełnił wcześniej żadnego wykroczenia to zapłaciłby mandat 100, 200 czy 500-złotowy. O sprawdzeniu w policyjnej bazie danych sprawcy wykroczenia okazało się, że 26-letni mieszkaniec Wałbrzycha poszukiwany jest przez Interpol i wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania – poinformowała policja.

 

ZOBACZ:To co robili w Morskim Oku sparaliżowało turystów. Ale głupota

 

Cóż za pech. Chciał sobie skrócić drogę, a utorował sobie szlak do więzienia. Gdyby nie był tak leniwy i przestrzegał nawet tych najmniejszych przepisów to zapewne dalej byłby poszukiwany, a może nawet w końcu ślad by po nim zaginął. Spektakularna wpadka.

źródło: o2.pl fot. poglądowe

ciężarną , niemcami

Polak rozprawiał się z Niemcami. Okazało się, że zabił wiele osób

To, że Polacy nie przepadają za Niemcami nie jest żadną nowością. Wszystko przez przeszłość, a szczególnie II Wojnę Światową. Polski pielęgniarz okazał się być bestią dla naszych zachodnich sąsiadów. Miał opiekować się starymi, schorowanymi ludźmi, a zabijał ich bez opamiętania. Do tej pory Grzegorzowi W. z Jeleniej Góry udowodniono sześć morderstw oraz tyle samo prób ich dokonania.

Grzegorz W. pierwszy raz za chlebem wyjechał za granicę w 2008 roku. Zaczynał w Wielkiej Brytanii, gdzie opiekował się ludźmi, a później trafił do Niemiec. Z jego usług korzystali głównie emeryci. Okazało się, że często zmieniał on pracę. Polski pielęgniarz zazwyczaj znikał i uciekał od swoich obowiązków, kiedy jego podopieczni nieoczekiwanie trafiali do szpitala. Prokuratura ustaliła, że wstrzykiwał on swoim starszym ofiarom insulinę, która często doprowadzała do śmierci. Udało się udowodnić mu sześć zabójstwo, choć ofiar może być więcej. Tyle samo stwierdzono prób morderstw ze strony Grzegorza W. Zdaniem monachijskiej prokuratury głównym motywem jego działań były cele rabunkowe. Znaleziono u niego między innymi kartę kredytową jednej z ofiar, a sam przyznał się, że gdy widział zamożnego klienta, to przeszukiwał również jego dom. Możliwe, że swoje mordercze wędrówki robił też w Wielkiej Brytanii, lecz udowodniono mu póki co sprawy związane z Niemcami.

 

ZOBACZ:Oczekiwania niektórych polskich artystów są absurdalne. Nie mieści się w głowie, że musza mieć zapewnione…

 

Wstyd za to, że tak często słyszymy o haniebnych czynach naszych rodaków. Jak można być taką bestią, żeby zabić starszego człowieka – jakiegokolwiek człowieka…

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

jackowski, przewidzi

Przerażająca wizja Krzysztofa Jackowskiego o katastrofie samolotu. Zginęło w niej aż 150 osób

3 lata temu doszło do katastrofy lotniczej o której mówił cały świat. 24 marca 2015 roku niemiecki pilot Andreas Lubitz celowo rozbił samolot w którym było 144 pasażerów oraz 6 członków załogi. „Super Express” przeprowadził rozmowę z polskim jasnowidzem. Wizja Krzysztofa Jackowskiego o tej tragedii jest przerażająca.

Wiele przepowiedni Krzysztofa Jackowskiego się sprawdziło. Co sądzi o katastrofie, w której Andreas Lubitz celowo zabił 150 osób? Można to porównać z tym, co się ostatnio stało w Nowej Zelandii, gdzie człowiek zabija dziesiątki ludzi w świątyni. Nieważne są pobudki polityczne, jest to mord i siebie, bo ten zamachowiec nigdy już nie będzie jako wolny człowiek funkcjonował. Zaś w przypadku tej katastrofy, pilot popełnia samobójstwo, ciągnąć za sobą wszystkie osoby, które znajdowały się na pokładzie samolotu. To, co zrobił ten szaleniec, można przyrównać do wielu innych szaleńców, którzy byli i niestety będą, a najgorsze jest to, że nie ma tygodnia byśmy nie słyszeli o takim szaleńcu – powiedział dla „Super Expressu”. Czy zatem najbliższa przyszłość minie pod znakiem takich tragedii? O tym jasnowidz już nic nie powiedział, lecz z ostatnich słów wynika, że może tak być. Samo porównanie Lubitza do zamachowca z Nowej Zelandii wydaje się być bardzo trafne.

 

ZOBACZ:Tego życzą sobie polskie gwiazdy na występach dla firm. Niektóre żądania są wręcz absurdalne

 

Ludzie działają w ten sposób z różnych pobudek. Co zrobić, aby w końcu te działania znalazły swój kres, a każdy człowiek na świecie mógł się czuć bezpieczny? Oto jest pytanie…

źródło: se.pl fot. youtube.com

Rodzina wydała oficjalne oświadczenie ws. zdrowia MICHAELA SCHUMACHERA!

Mija już kolejny, piąty rok, od wydarzenia, które wstrząsnęło całym motoryzacyjnym i sportowym światem. Wtedy to, doszło do wypadku na nartach, z udziałem mistrza formuły 1, Michaela Schumachera. Od tej pory, rodzina trzyma w tajemnicy wszelkie informacje na temat jego zdrowia.

Schumacher miał wypadek na nartach 29 grudnia 2013 roku. Doznał wylewu krwi do mózgu, od tego czasu pozostaje w śpiączce. Lekarze określali jego stan jako krytyczny, ale stabilny. Rodzina Schumachera prosiła, żeby fani i dziennikarze opuścili szpital. Od tej pory, jest bardzo wstrzemięźliwa od wydawania jakichkolwiek oświadczeń. Teraz przerwali milczenie.

 

ZOBACZ:Syn WIELKIEJ gwiazdy disco polo trafi do więzienia? DANIEL M. w rękach policji!

 

Jesteśmy szczęśliwi z tego powodu, że wspólnie możemy świętować urodziny Michaela. Dziękujemy ci z głębi serca za to, że możemy to zrobić razem. Stworzyliśmy wirtualne muzeum jako prezent dla niego, dla ciebie, dla nas. Możecie być pewni, że jest w dobrych rękach. Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby mu pomóc. Zrozumcie, że postępujemy zgodnie z życzeniem Michaela, aby utrzymać tak wrażliwy temat jak jego zdrowie w prywatności. Jednocześnie dziękujemy wam za waszą oddaną przyjaźń i życzymy wam wszystkiego najlepszego w 2019 roku – napisała rodzina Schumachera. Pozostaje wierzyć, że nadejdzie taki dzień, w którym dowiemy się, że mistrz powrócił do zdrowia…

schumachera

źródło: wp.pl

fot. instagram.com

 

 

granicy, Niemiec, pogranicznikom, imigranci, straż graniczna, pogranicznicy, ukraina, ukraińcy,

Niemiec chciał się dostać na Ukrainę, więc udawał Czecha na polskiej granicy! Jego tłumaczenia zwalają z nóg!

Polskie wschodnie granice to bardzo ciekawy i wdzięczny temat artykułów. Jako że stanowią granicę strefy Schengen, a zarazem Unii Europejskiej często dzieją się tam przedziwne rzeczy. Ostatnio nieco śmiechu zapewnił naszym pogranicznikom obywatel Niemiec.

Gdy tylko 43-letni Niemiec stanął przy okienku odprawy przejścia w Korczowej, zaczął udawać Czecha i dał swoje dokumenty, wzbudził zainteresowanie funkcjonariuszy. Jego czeski paszport od razu wydał im się „lewy”. Dłuższe oględziny dowiodły, że strona z danymi rzekomego Czecha jest tylko nieudolnie wklejona do dokumentu.

 

ZOBACZ: Ukraina: przemytnicy udają ŁOSIE by zmylić pograniczników! Intrygujący sposób

 

Niemiec nie był żadnym przemytnikiem, ani gangsterem. Szybko przyznał się, że… zrobił to z miłości! 43-latek tłumaczył, że jego ukochana musiała wrócić na Ukrainę, dlatego postanowił jej towarzyszyć w podróży. A że nie zdążył na czas wyrobić niemieckiego paszportu… kupił za tysiąc euro czeskie podróbki!

 

W pakiecie dostał nie tylko paszport, ale także prawo jazdy. Teraz dojdzie do tego bonus w postaci sądowego wyroku. Niemiec postanowił dobrowolnie poddać się karze.

 

Jak widać z miłości ludzie robią naprawdę dziwne rzeczy. Czasem jednak warto zachować przewagę rozumu nad sercem!

 

fakt.pl/ foto: screenshot

NIEMIEC KPI Z POLAKÓW! Nie pozostawił na biało-czerwonych suchej nitki. NIEMCY, NARÓD DOSKONAŁY?

Niemiecki portal Telepolis w artykule „Erfolgsrezept „Polnische Zonen” am Mittelmeer” naśmiewa się z tego, jak Polacy spędzają wakacje. Punktem wyjścia są „Polskie Strefy”, na, które wpadło jedno z polskich biur podróży. Niemiecki dziennikarz kpi z tego, że nawet na wakacjach Polacy się nie integrują, ale przebywają w specjalnie utworzonych dla nich strefach.

Jednym z biur, które ma w ofercie „Polskie Strefy” jest Rainbow:

 

To jedyna oferowana w Polsce idea wakacyjnej wioski, która dzięki szerokiemu wachlarzowi atrakcji, zabaw, gier, konkursów i imprez tematycznych znakomicie integruje, pozwala na zawarcie nowych, wakacyjnych znajomości oraz na spędzenie czasu w doskonałej, pełnej swobody atmosferze. To Ty decydujesz o tym, kiedy i w jakiej atrakcji chcesz wziąć udział. Może sam, może z przyjaciółmi lub rodziną?

 

Dziennikarz twierdzi, że w Polsce wzrosło zainteresowanie wycieczkami zagranicznymi, ale w jego mniemaniu jest to efekt 500 plus, które uczyniło z biało – czerwonych „zamożnych”. Oczywiście to też kpina ze strony Niemca, który zwraca również uwagę na ogromną wadę mieszkańców środkowej Europy, jaką jest nieznajomość języków obcych, zwłaszcza angielskiego.

Niemiecki dziennikarz nie pozostawia na Polakach suchej nitki. Naiwny mógłby pomyśleć, że Niemcy są narodem doskonałym władającym kilkoma językami, a tym czasem wielu z nich ma również problemy z komunikacją w języku angielskim.

Źródło na Temat

MM

„Der Spiegel” ujawnia! TALIBOWIE SĄ W NIEMCZECH.

Wśród ponad miliona uchodźców, którzy od 2015 roku przyjechali do Niemiec, mogło znajdować się kilka tysięcy afgańskich talibów – podał w sobotę niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Prokuratura Federalna prowadzi śledztwo przeciwko ponad 70 podejrzanym.

Sześciu podejrzanych znajduje się w areszcie śledczym, ponieważ mają „krew na rękach” – czytamy w „Spieglu”.

Z danych przekazanych przez Federalny Urząd Migracji i Uchodźców wynika, że kilka tysięcy migrantów z Afganistanu przyznało się do przynależności do talibów, uznawanych w Niemczech za organizację terrorystyczną.

Niemieckie władze nie wykluczają, że rzekomi talibowie uważają, iż przyznając się do walki po stronie talibów zwiększą swoje szanse na otrzymanie azylu.

Źródło PAP

MM