szeryf

[WIDEO] Szeryf drogowy dostaje bolesną nauczkę za próbę wyłudzenia odszkodowania. Pięknie został załatwiony!

Na niektóre zachowania kierowców brakuje słów. Mężczyzna nagrał, jak na drodze zdarzyła mu się sytuacja, że kierujący drugim samochodem próbował wyłudzić odszkodowanie. Typowy szeryf drogowy zachował się niesamowicie chamsko. Takie przypadki zdarzają się na polskich drogach bardzo często. Więc jaki jest wniosek? Najlepiej zainwestować w kamerkę, która może się przydać właśnie w takim przypadku.

Dzięki kamerce mamy możliwość obrony. Gdy przyjeżdża policja i widzi dwa rozwalone samochody, to zawsze wina leży po stronie osoby, która wjechała w tył auta. Prawo w tym przypadku jest nieugięte. Chyba, że kierujący pojazdem z przodu zrobił to specjalnie – właśnie tak, jak ten szeryf drogowy. Jednak nie ma co się oszukiwać. Panowie z drogówki zazwyczaj nie wierzą na słowo i takie tłumaczenia są zbędne, gdyż po prostu nic nam nie dadzą. Zatem aby uniknąć mandatów za kolizje, których nie spowodowaliśmy, lepiej zainwestować w kamerkę, która będzie naszym dowodem na winę drugiego z kierowców.

Czysto informacyjnie – za spowodowanie kolizji grozi kara 300 złotych, którym towarzyszy 6 punktów karnych. Porządny sprzęt do nagrywania naszej jazdy kupimy już za 200 złotych. Nie uważacie, że jest to jedna z lepszych inwestycji, jakie możemy przeprowadzić? Warto!

ZOBACZ:[WIDEO] Bezmyślny kierowca Mercedesa jeździł po chodniku. Miejscowi szybko go wyjaśnili!

źródło fot. i wideo: youtube.com

radiowozu

[WIDEO] Pożar polskiego radiowozu. Nie uwierzysz w to, jak zachowali się ludzie!

Co byście zrobili, jakbyście zobaczyli na poboczu samochód, który się pali? Większość zapewne by się zatrzymała. Co innego w przypadku radiowozu. Panowie z drogówki stanęli nieoznakowanym autem na poboczu, gdyż zaczęło płonąć. Co się okazało? A no to, że nie mają przy sobie gaśnicy. Zgodnie z polskim kodeksem ruchu drogowego grozi za to mandat, gdyż stanowi ona podstawowe wyposażenie samochodu.

Zapewne dlatego ludzie nie zatrzymywali się aby pomóc. Przeciętny polski kierowca mógłby liczyć na mandat, a panowie dlaczego nie mieli gaśnicy? W razie pożaru radiowozu nawet nie mieli jak go ugasić. Sytuacja wydaje się być iście absurdalna. Zobaczcie sami.

ZOBACZ:[VIDEO] Grzmotnęła głową o lód. Rzucili się jej na pomoc i polegli w spektakularny sposób!

źródło fot. i wideo: youtube.com

sądu wyrok

Oprotestował wyrok sądu, przez niego mieli robotę na cały dzień. Dyrektor była bezradna – co za zemsta!

To się nazywa zemsta doskonała! Choć z drugiej strony trzeba przyznać, że rykoszetem oberwali nie ci odpowiedzialni bezpośrednio, ale za to sprawa zyskała znaczny rozgłos. Pan Andrzej Woźniak przez kilka lat walczył przed sądem z nieuczciwym ojcem, uchylającym się od alimentów. Gdy przegrał sprawę, postanowił w nietypowy sposób wyrazić swoje oburzenie…

Mimo prawomocnych wyroków, ojciec Andrzeja Woźniaka uchylał się od płacenia alimentów. Ostatnią, trwającą 3 lata, sprawę mężczyzna wytoczył policji, za niedopełnienie obowiązków. Przegrał. Sąd nakazał mu zapłatę 1250 złotych kosztów sądowych. 500 złotych zapłacił od razu, a pozostałe 750 4 lutego.

 

ZOBACZ: Sadził ziemniaki na polu swojej partnerki. Nagle dokonał makabrycznego odkrycia

 

Do kasy sądu przyszedł z dwoma 30-kilogramowymi workami monet! Miał w nich wyłącznie monety 1, 2 i 5-groszowe. Kasjerka odmówiła przyjęcia zapłaty. Dyrektor sądu kazała mu samemu przeliczyć pieniądze i posegregować je po co najmniej 100 złotych w jednym worku!

 

Posunięto się nawet do tego, że wezwano policję. Funkcjonariusze stwierdzili, ku wściekłości pani dyrektor, że groszówki to oficjalny środek płatniczy  w Polsce, w związku z czym sąd nie ma prawa odmówić ich przyjęcia.

ZOBACZ JAK SKOŃCZYŁA SIĘ TA HISTORIA – artykuł ma drugą stronę! 

czeska

[WIDEO] Tak czeska policja wyłudza pieniądze od Polaków. Co za złodzieje!

Czeska policja często korzysta z naiwności Polaków i wyciąga od nas pieniądze. W internecie pojawiło się już wiele opinii o tym, że najzwyczajniej żerują na naszym narodzie. Może właśnie dzięki policjantom Czechy są tak skorumpowanym krajem. W tym przypadku powtarza się pewien schemat.

Funkcjonariusz twierdzi, że zabierze kierowcy prawo jazdy i dodatkowo ukarze go mandatem w wysokości 15 tysięcy koron. Nagle pada to magiczne pytanie: macie pieniądze? Polak dowiaduje się, że najniższy próg to 200 euro. Lecz, gdy zwróci uwagę, że jest to za dużo, to pada bezpodstawne pytanie: ile macie pieniędzy? Zobaczcie jak się to skończyło i jak żeruje na Polakach czeska policja!

ZOBACZ:[WIDEO] Tak się ucieka z więzienia w Rosji. Filmik rozkłada na łopatki!

źródło fot. i wideo: youtube.com

straży

[WIDEO] Zwrócił uwagę straży miejskiej. Nie spodziewał się, że do niego wystartują!

W internecie jest ogrom nagrań, gdzie obywatele zwracają uwagę funkcjonariuszom straży miejskiej, policji i innych służb. Tutaj, doszło jednak do dosyć groźnej sytuacji, lecz mężczyzna zachował spokój i nie doszło do rękoczynów. Spięcie nastąpiło z powodu zaśnieżonego auta, którym przyjechali strażnicy.

Pracownicy straży miejskiej, nie należą do ulubionych funkcjonariuszów Polaków. Często wystawiają bezpodstawne mandaty, a nagrań pokazujących różnicę zdań jest w internecie multum. To wideo jest kolejnym przykładem tego, że muszą oni uważać na to, jak postępują, bo Polacy niczego, ale to niczego im nie darują… A wy? Mieliście jakieś spięcia ze strażnikami? Jak się skończyły?

ZOBACZ:Chcesz kupić mieszkanie we Włoszech? Potrzebujesz tylko czterech złotych! [WIDEO]

źródło fot. i wideo: youtube.com , swiatfilmikow.com

egzamin na prawo jazdy

Ledwo zdał egzamin, a już stracił prawo jazdy. To prawdziwy rekordzista!

Moment gdy zdajemy egzamin na prawo jazdy to dla wielu jedna z najmilszych i najwspanialszych chwil w życiu. Mnóstwo stresów i nerwów zostaje wreszcie docenione i otrzymujemy wymarzony „plastik”. Jednak część kierowców po zdaniu egzaminu zdaje się od razu zapominać o wszelkich przepisach i zasadach ruchu drogowego.

Tak chyba było z tym 18-latkiem z Niemiec, który ledwo co wyszedł z ośrodka ruchu drogowego w Hemer, a już pożegnał się z przed chwilą zdobytym prawem jazdy. Jak właściwie taki pirat drogowy zaliczył pozytywnie egzamin?

 

Nastolatek wsiadł do auta, w którym było czworo jego znajomych i jako świeżo upieczony kierowca ruszył w siną dal! Problem w tym, że dokładnie 49 minut od zdania prawa jazdy… został sfotografowany przez fotoradar. Przekroczył dopuszczalną w obszarze zabudowanym prędkość o 45 km/h.

 

 

ZOBACZ: Małopolska: TRAGICZNY wypadek w trakcie EGZAMINU na prawo jazdy! [FOTO]

 

 

To wystarczyło aby stracił prawo jazdy, otrzymał mandat 200 euro i dwa punkty karne. Procedura odzyskania prawa jazdy dodatkowo uderzy go po kieszeni, a co więcej w jego wypadku przedłużono okres próbny dla początkujących kierowców z 2 do 4 lat.

 

Po takiej nauczce na pewno dwa razy zastanowi się zanim wciśnie pedał gazu!

 

o2.pl/ foto: ytoutube/screenshot/wordwarszawa

grzybów

Wpadli bo zachciało im się grzybów. To może być ich najdroższa wycieczka do lasu

W sobotę niedaleko Antwerpii policja złapała na gorącym uczynku troje Polaków podczas grzybobrania. W Belgii zbieranie grzybów leśnych jest zabronione. W sprawie wszczęto śledztwo, bowiem funkcjonariusze uważają, że taka ilość zbiorów mogła być przeznaczona na handel.

To co u nas jest sprawą oczywistą nie musi być tak samo traktowane w innym kraju. Doskonały przykład stanowi prawo dotyczące grzybów. Zarówno w Belgii  jak i Holandii grzybobranie jest ściśle uregulowane przepisami. Wolno zbierać grzyby ale jedynie w wyznaczonych miejscach i należy posiadać na to pozwolenie. Co więcej zbiory mogą być przeznaczone jedynie na własny użytek, całkowicie zabroniona jest ich sprzedaż. Ponadto jeśli zostaniemy przyłapani przez policję musimy liczyć się z możliwością nałożenia na nas mandatu.

 

 

 

W miniony weekend  belgijska policja zatrzymała troje Polaków w lesie Berendrecht koło Antwerpii. Najpierw funkcjonariusze natrafili na kobietę zbierającą grzyby, która nie posiadała niezbędnego pozwolenia. Okazało się, że nie była ona jedyną uczestniczką grzybobrania. Towarzyszył jej chłopak oraz matka.

 

 

 

Z informacji policji wynika, że znaleziono przy nich niemal 8 kilogramów grzybów. Według funkcjonariuszy taka ilość świadczy o tym, że zbiory zamierzano sprzedać. Grzyby oraz pojazd, którym podróżowali Polacy zostały skonfiskowane. Jeśli potwierdzi się wersja zakładana przez policjantów mężczyzna oraz kobiety zostaną ukarani mandatami w wysokości 400 euro.

 

 

 

 

ZOBACZ:Wspaniały gest gwiazdy i jego drużyny. Ocaleni chłopcy odbyli galaktyczny trening [WIDEO]

 

 

 

 

foto pixaby / źródło mypolacy.nl / vrt.be

Wsadził KONIA do opla i ruszył w siną dal – policja na autostradzie NIE WIERZYŁA własnym oczom!

Różne rzeczy ludzie przewożą w samochodach, ale jeszcze nigdy nie widzieliśmy kogoś, kto do opla SUV wpakowałby… kuca szetlandzkiego! Zapewne tak samo oczy ze zdumienia przecierali policjanci niemieckiej drogówki, którzy zatrzymali pojazd z nietypowym pasażerem!

 

Zatrzymania dokonano na autostradzie A1 w kierunku Bremy, na wysokości Muenster. Kierowca ze Szwecji przewoził w swoim wozie kucyka. Zapewnił mu prowiant – torbę z sianem, a żeby zwierz wygodnie mógł sobie stać, wymontował tylną kanapę!

 

Kuc posiadał też swoiste pasy bezpieczeństwa – przywiązano go do uchwytów pod sufitem auta. Ale szczerze mówiąc nie sądzimy, że mogłyby mu w razie czego w czymkolwiek pomóc.

 

Policjanci drogówki również nie dali się przekonać, że wszystko gra i odstawili auto na policyjny parking. Kuc również trafił na ten sam parking, ale „zaparkowano go” na trawniku, żeby mógł podjeść świeżej zieleniny. Musieli przyjechać po niego właściciele z Danii, z przyczepą przystosowaną do przewozu zwierząt.

 

Jak widać nie tylko Polscy kierowcy mają szalone pomysły jeśli chodzi o przewożenie zwierząt. Tym razem na szczęście skończyło się tylko na śmiechu i drobnych problemach z mandatem i logistyką!

kierowca, mandatów, ukrainiec, tir, alkohol, cieżarówka

JEDNA kontrola, 26 MANDATÓW, 18 TYSIĘCY złotych kary – tych dwóch rozbiło bank!

Takiej kumulacji wykroczeń i związanych z nimi mandatów funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego raczej się nie spodziewali. Ich zainteresowanie wzbudziła ciężarówka, która zatrzymała się tuż przed punktem poboru opłat. Węch ich nie zawiódł – okazało się, że kierowca ma wiele do ukrycia.

 

Funkcjonariusze ITD. kontrolowali pojazdy pod Gorzowem Wielkopolskim. Jedna z ciężarówek, zamiast przy punkcie poboru opłat zatrzymała się przed nim. Kierowca manipulował chwilę czymś przy pojeździe, po czym ruszył dalej. To zmobilizowało ITD do działania.

 

Okazało się, że w szoferce przebywa drugi mężczyzna. Kierowca początkowo tłumaczył, że to turysta wzięty na stopa, ale szybko okazało się, że jest to… współpracownik z tej samej firmy!

 

Starszy stażem kierowca miał w trasie przeszkolić młodszego adepta. W związku z tym jechali razem, ale na jednej karcie tachografu, a nie jako dwuosobowa załoga.

 

Dodatkowo w czasie kontroli wyszło na jaw, że pod tachograf podłożony był magnes, który fałszował jego zapisy. To właśnie dlatego kierowca wysiadł z szoferki – widząc kontrolę Inspekcji Transportu Drogowego postanowił wyrzucić magnes.

 

Inspektorzy ITD nałożyli na dwóch kierowców 26 mandatów opiewających łącznie na zawrotne 18 tysięcy złotych. Ich szef musi się liczyć z tym, że przeciwko jego firmie rozpocznie się wkrótce postępowanie administracyjne. Summa summarum nie jesteśmy pewni, czy oszukiwanie mu się opłaciło. Choć znając życie bilans zysków i strat wciąż jest dla niego „na plus”.

 

wp.pl/ screenshot