STECZKOWSKA straciła PRAWO JAZDY! PIOSENKARKA odbija PIŁECZKĘ wobec Policjantów i MEDIÓW. Opublikowała wpis, w którym…

W miniony piątek jadąca BMW Justyna Steczkowska przekroczyła prędkość aż o 64 km/h. W efekcie, przez trzy miesiące nie może prowadzić pojazdów.

 

Gwiazda odniosła się do tej sytuacji na swoim profilu na instagramie. Nie próbowała chojrakować, tylko przyznała:

 

„…straciłam prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości. Należało mi się. Spieszyłam się do sądu, ale to mój problem, że zaspałam. Przyjęłam mandat bez żadnych dyskusji…”

 

Dalej jednak piosenkarka żali się, że została potraktowana jak obywatel gorszej kategorii.

Chodzi o to, że informacja natychmiast wyciekła do mediów, a na gwiazdę spłynęła fala hejtu.

Część 1. MOJA WINA… Kochani! Jak zapewne zdążyliście się już od wszystkich dowiedzieć straciłam prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości. Należało mi się. Spieszyłam się do sądu, ale to mój problem, że zaspałam. Przyjęłam mandat bez żadnych dyskusji, byłam miła dla pana policjanta, który uczciwie wykonywał swoją pracę. W ten sposób dołączyłam do 100 tysięcy Polaków, którzy po zaostrzeniu prawa z tego samego powodu co ja stracili prawo jazdy. Nie można nikogo za to winić, bo prawo jest prawem i dla dobra ogółu należy go przestrzegać. Niestety czuje się zdruzgotana, że Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Mazowieckim bezpardonowo złamała chroniące KAŻDEGO OBYWATELA prawo (Art. 13 Prawo prasowe) dzwoniąc na Gorącą Linię radia RMF FM i robiąc sensację z tego, że mnie złapano i powodując faję hejtu na moją osobę. Jak mam się czuć w kraju, w którym uczciwie płacę podatki, NIGDY nie byłam karana, brałam udział w niezliczonej ilości akcji charytatywnych, a pomimo tego traktuje się mnie jak obywatela gorszej kategorii, tylko dlatego, że jestem artystą (patrz. osobą ogólnie znaną z racji wykonywanego zawodu). I robi to POLICJA – stróż prawa opłacany z NASZYCH PODATKÓW. Przy okazji gratuluję Gorącej Lini RMF FM i wszystkim tym, którzy przedrukowali od nich te informacje, jednocześnie prosząc, żeby z taką samą intensywnością i zaangażowaniem pisali o moich trasach koncertowych, nadchodzących projektach muzycznych i zawodowych sukcesach. Gdybyście Państwo zapomnieli, raz jeszcze przypominam o wszystkich wydarzeniach muzycznych tego roku oraz tego, że jesienią wydaje nową płytę. Pozdrawiam wszystkich, życzę wszystkiego dobrego i zapraszam na koncerty… CDN…! / #JustynaSteczkowska #KomendaPowiatowaPolicji #GrodziskMazowiecki #prawojazdy

A post shared by Justyna Steczkowska (@justynasteczkowska) on

Zapewne panowie Policjanci zatrzymując Justynę Steczkowską chcieli pokazać, kto tu rządzi, a następnie pochwalić się swoją „zdobyczą”.

 

Wokalistka zadała też retoryczne pytanie, dlaczego z tak dużą intensywnością nie nagłaśnia się informacji o jej koncertach. I…

Przy tej okazji sama postanowiła podać listę najbliższych swoich wystąpień.

…Część 2. ________________________________________ "2. Koncert Muzyki Filmowej": 17.07. #Sopot | 14.09. #Opole | 04.10. #Kraków | 04.01. #Toruń ________________________________________ "Justyna Steczkowska & Orkiestra Cygańska": 31.08. #Warszawa ________________________________________ "Justyna Steczkowska solo": 13.07. #Warszawa | 01.09. #ŚrodaWielkopolska | 17.09. #Hiszpania ________________________________________ "Tribute To…": 19.10. #Katowice | 22.10. #Warszawa | 02.11. #Toruń | 08.11. #Poznań | 18.11. #Lublin | 21.11. Wrocław ________________________________________ "Sztaba / Ciechowski – Spotkanie z Legendą": 09.10. #Katowice | 28.10. #Koszalin | 16.11. #Gdynia | 20.11. #Warszawa | 22.11. #Poznań | 05.12. #Wrocław ________________________________________ "3. Koncert Muzyki Filmowej": 14.02.2019 #Koszalin | 17.02.2019 #Lublin | 22.02.2019 #Olsztyn | 08.03.2019 #ZielonaGóra | 13.03.2019 #Warszawa | 22.03.2019 #Katowice | 07.04.2019 #Szczecin | 21.09. #Wrocław ________________________________________ BILETY: WWW.ROYALCONCERT.PL CDN… #JustynaSteczkowska #KomendaPowiatowaPolicji #GrodziskMazowiecki #prawojazdy

A post shared by Justyna Steczkowska (@justynasteczkowska) on

Jak podsumować to zdarzenie?

Justyna Steczkowska choć jest ikoną stylu i klasy – jak każdy człowiek popełnia błędy. Brawa zatem dla Pani Justyny, że z pokorą przyjęła swoją karę i jeszcze potrafiła przy tej okazji nieco otrzeć nosa złośliwcom! 🙂

radiowóz, pirat, rajdowiec, auto, policja, zatrzymanie pirata. alkomat

Lubelskie: nieoznakowany radiowóz upolował… nieoznakowany radiowóz! Kara była sroga

Mówi się, że prawo jest równe dla wszystkich. Jednak zazwyczaj rzadko mamy przykładów, które potwierdzają tą tezę. A jednak, oto mamy dowód, że przed przepisami ruchu drogowego nie ucieknie nawet funkcjonariusz drogówki i jego służbowy radiowóz!

Do bardzo nietypowej kontroli, w której główną rolę odegrał… radiowóz doszło w Łukowie w województwie lubelskim. Przynajmniej o tym świadczy zdjęcie pokazujące wpis do policyjnego systemu, z którego korzysta drogówka.

 

 

Wynika z niego, że funkcjonariusze z komendy powiatowej w Łukowie zatrzymali do kontroli nieoznakowany radiowóz z komendy w Lubartowie. Policjant nim kierujący przekroczył prędkość o 60km/h.

 

Koledzy po fachu byli dla niego bezlitośni. Nie tylko musi zapłacić mandat, ale odebrano mu też prawo jazdy! Dziennikarze wp.pl potwierdzili na komendzie w Łukowie, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce.

 

Cóż, jak widać niektórzy policjanci nie wierzą w zawodową solidarność – może to i lepiej, bo każdy samochód łamiący przepisy tak rażąco stanowi zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

 

fakt.pl/ screenshot

danii, tir, parking, ciężarówka, ciężarówce,

Polski kierowca TiRa w Danii: chciał oszukać znanym sposobem, mandat duńskiej drogówki PUŚCIŁ GO Z TORBAMI!

Co jakoś ujdzie w Polsce, niekoniecznie w ten sam sposób przebiegnie na Zachodzie. Nasze mandaty są oględnie mówiąc do przełknięcia dla zawodowych kierowców i przewoźników. Stąd czasem gra jest warta świeczki i korzyści z oszustwa są większe niż ewentualna kara. Niestety dla polskiego kierowcy inaczej rzecz się ma w Danii – pozornie „niewinne” wykroczenie sprowadziło na niego astronomiczny mandat…

 

Kierowca ciężarówki przemierzał półwysep Jutlandzki. W jego południowo-wschodniej części został zatrzymany przez duńską drogówkę. Kierowca od razu wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy, bo był wyraźnie podenerwowany kontrolą.

 

Policjanci zdecydowali się na dokładniejsze oględziny wozu. Prawda szybko wyszła na jaw. Pod tachograf podłożony był silny magnes fałszujący jego wskazania. W zasadzie tego typu oszustwo uniemożliwia odczytanie jak długo kierowca pracował i czy robił wymagane prawem przerwy.

 

U nas taki występek jest zagrożony karą do 2 tysięcy złotych. W Danii sprawa ma się inaczej – na kierowcę, który przyznał się do winy nałożono mandat w wysokości 275 tysięcy koron duński, co jest równowartością… 150 tysięcy złotych!

 

Jako że kierowca nie miał jak zapłacić – w ramach egzekucji mandatu skonfiskowano całą ciężarówkę! Co gorsza, sprawa przeciwko kierowcy trafi do duńskiego sądu. Może się ona skończyć zakazem prowadzenia ciężarówek na terenie Danii.

 

Jak widać więc, karę poniesie nie tylko kierowca, ale również przewoźnik. I to chyba dobre rozwiązanie, bo zapewne kierowca z własnej woli nie fałszowałby wskazań tachografu i nie jechał ponad obowiązujące normy. Być może tego typu historie nauczą przewoźników większego rozsądku.

 

autoswiat.pl

radiowóz, pirat, rajdowiec, auto, policja, zatrzymanie pirata. alkomat

WSTYD! Znany polski rajdowiec, patron akcji „Bezpieczny Kierowca” STRACIŁ prawo jazdy! Nie uwierzysz za co!

Strasznie to przykre, gdy na pokaz robimy jedno, a gdy nikt nie widzi – drugie. Tak niestety działał rajdowiec Krzysztof Hołowczyc, patronujący akcjom propagującym rozsądek i bezpieczeństwo na drogach. Gdy jednak w pobliżu nie było kamer i fleszów – budził się w nim pirat drogowy.

 

Rajdowiec stracił prawo jazdy na trzy miesiące z powodu nadmiernej prędkości. Złapał go patrol drogówki z Dolnego Śląska, w miejscowości Nowa Ruda. W terenie zabudowanym „Hołek” ciął 113km/h!

 

Hołowczyc miał się tłumaczyć, że… śpieszy się na konferencję o bezpiecznej jeździe! To nie przekonało policjantów, którzy zgodnie z obecnymi przepisami zatrzymali mu na trzy miesiące prawo jazdy.

 

To nie pierwszy raz, gdy polski rajdowiec ma problemy z drogówką. W 2013 roku zatrzymano go w Nissanie GT-R, którym mknął 160km/h przy ograniczeniu do 90km/h. Wtedy Hołowczyc mandatu nie przyjął, a sprawa trafiła do sądu.

 

Hołowczyc dostał wtedy 4tys. złotych grzywny i 2600 zł kosztów sądowych, ale odwołał się od decyzji. Sprawa się przeciągała, dłużyła, aż wreszcie uległa przedawnieniu. W ten sposób rajdowiec musiał zapłacić jedynie 1000 zł za opinię biegłego, która powstała na potrzeby postępowania. Dotyczyła ona sposobów pomiaru prędkości.

 

Cóż, choć zapewne pan Krzysztof jest znakomitym kierowcom, to niech swoje umiejętności pokazuje na torach i trasach rajdowych. Na drodze wszyscy musimy być równi wobec prawa, niezależnie od tego kim jesteśmy, czym jeździmy i jakie mamy umiejętności i doświadczenie.

 

fakt.pl

polski kierowca, bmw, holował, dostawczaka, dostawczak, policja

Polski kierowca ZASZOKOWAŁ! Holował osobówką DUŻEGO DOSTAWCZAKA na za małej i PRZECIĄŻONEJ przyczepie! Rozbił bank z KARAMI!

Ilość wykroczeń, które popełnił polski kierowca zatrzymany przez czeską policje niedaleko Ostrawy budzi podziw. Może nie jest to najlepsze słowo w tej sytuacji, ale faktycznie facet wykazał się niesamowitym sprytem, pomysłowością i głupotą zarazem. Ale zacznijmy od początku.

 

Czesi zatrzymali ten nietypowy transport na… autostradzie. Sam fakt połączenia osobowego BMW z małą przyczepą-lawetą i znacznie wystającym poza jej obrys dostawczakiem musi budzić zdziwienie. Ale do tego należy jeszcze dodać, że laweta nie dość, że za mała, to była przeciążona o ponad tonę!

 

Jakby tego było mało kierowca nie miał przy sobie absolutnie żadnych dokumentów. Ani pozwoleń na takich transport, ani nawet prawa jazdy! Choć nie do końca. Prawo jazdy było, ale… tylko na zdjęciach w jego telefonie komórkowym. To jednak czeskim policjantom nie wystarczyło.

 

Ewidentnie Polak nie przypadł im do gustu, bo postanowili dokładniej skontrolować jego wóz i uznali, że szyby w jego BMW są za mocno przyciemnione – za to dostał kolejny mandat.

 

Łącznie musi zapłacić 50 tysięcy koron – czyli równowartość około 8 tysięcy złotych na poczet grzywny. To jednak nie koniec – sprawa trafi do sądu, toteż nieodpowiedzialny kierowca musi spodziewać się dalszych problemów.

 

Poza tym obciążono go kosztami ściągnięcia odpowiedniej wielkości holownika, który odwiózł uszkodzonego dostawczaka do Polski. To był naprawdę czarny dzień dla tego gościa – ale czy niezasłużenie?

dostawczaka, laweta, dostawczak, auto, itd, policja

Kierowca lawety zadziwił funkcjonariuszy ITD i drogówki – czegoś takiego jeszcze nie widzieli! Swoje auto bardzo „pomysłowo” przerobił – i w „nagrodę” dostał…

Polscy kierowcy mają wielką wyobraźnię i pomysłowość. Szkoda tylko, że często wykorzystują je w sposób niewłaściwy, do omijania przepisów i kontroli. A jeszcze gorzej, gdy w ten sposób narażają zdrowie i życie postronnych. Tak było tym razem, gdy kierowca lawety wpadł na pewien szatański pomysł… 

 

Wojewódzka Inspekcja Transportu Drogowego, wspólnie z policją przeprowadzała kontrole aut ciężarowych i dostawczych w Gdańsku. Sprawdzano ich stan techniczny, ładunek i dokumenty. W pewnym momencie inspektorzy zauważyli podejrzanie wyglądający wóz.

 

Do miejsca kontroli zbliżało się auto wyglądające na samochód dostawczy. Gdy skręciło w równoległą drogę by ominąć kontrolę – funkcjonariusze drogówki uznali, że należy je zatrzymać i dokładnie sprawdzić. 

 

Okazało się, że dostawczak jest tak naprawdę… lawetą! Umiejscowiono na niej zabudowę typową dla aut dostawczych, z plandeką, a całość przymocowano jedynie pasami do mocowania ładunku! Żeby było jeszcze ciekawiej – paka nie była pusta – samochód przewoził elementy stalowe.

 

Cały ten zestaw znacznie przekraczał dopuszczalną ładowność zapisaną w dowodzie rejestracyjnym. Auto ważyło ponad 4,6 tony! Za wszystkie przewinienia kierowca dostał trzy mandaty na łączną kwotę 1,3 tys. złotych. Zabrano mu dowód rejestracyjny auta i zabroniono dalszej jazdy.

 

Ciekawe jak zachowałby się taki zestaw, zmontowany na „słowo honoru” w wypadku kolizji? Na szczęście tym razem obyło się bez takiego testu. Różne sytuacje mogą się przytrafić. Pomysłowość to świetna cecha, ale jednak rozsądek powinien pozostawać na pierwszym miejscu.

 

wp.pl foto: witd

policja, drogówka, samochód, mandat, rozbite auto, drzwi toyota

Przykleiła drzwi TAŚMĄ KLEJĄCĄ i ruszyła w trasę. Tłumaczenia zatrzymanej kobiety rozłożyły na łopatki policjantów drogówki!

Mówi się, że jeśli czegoś nie udało się naprawić, to znak, że użyliśmy za mało szarej taśmy klejącej. Używał jej MacGyver, ma ją zawsze Wojciech Cejrowski i jak widać używają jej również kierowcy. Tym razem jednak 37-letnia kobieta trochę przeholowała… Musieli jej to wytłumaczyć policjanci drogówki. 

 

Policjanci z oświęcimskiej drogówki pełnili służbę na Drodze Krajowej nr 44 Oświęcim – Zator. W pewnym momencie zauważył auto ze zmasakrowanymi drzwiami kierowcy. Funkcjonariusze uznali, że samochód koniecznie trzeba zatrzymać do kontroli i sprawdzić co się stało.

 

Gdy zatrzymali wóz okazało się, że uszkodzone drzwi… trzymają się na szarą taśmę klejącą, a za kierownicą siedzi kobieta! Kierująca usiłowała otworzyć szybę od strony kierowcy, a gdy to się nie udało – wysiadła drzwiami od strony pasażera.

 

Okazało się, że kobieta toyotę z uszkodzonymi drzwiami kupiła kilka dni wcześniej. Tak, tak – musiała to być naprawdę wyjątkowa okazja. Twierdziła też, że nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak uszkodzonym wozem nie można się poruszać po drogach. Dodatkowo w toku kontroli wyszło, że samochód ma nieważne badania techniczne – ciekawe czemu?

 

Policjanci zadecydowali o nałożeniu na nieodpowiedzialną kobietę mandatu, a obite autko musiało trafić na lawetę. Nie wiemy dlaczego, ale nie potrafimy oprzeć się wrażeniu, że jakiś Mirek-handlarz wcisnął uszkodzony samochód naiwnej kobiecie, żeby pozbyć się problemu i zaoszczędzić na dalszych kosztach. A może ona sama zrobiła to z premedytacją?

 

interia.pl/ foto: policja

kierowca TIRa

Kierowca TIRa prowadził z nogami na SZYBIE! Po zatrzymaniu okazało się, że to jego najmniejszy wybryk… To co zrobił i jego tłumaczenia zwalają z nóg!

Funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego różne rzeczy już widzieli. Ale gdy na ich drodze stanęła ciężarówka, w której zamiast głowy kierowcy widać było jego nogi – na pewno musieli się zdziwić. Okazało się, że nietypowa technika jazdy to najmniejsze przewinienie kierowcy TIRa.

 

Okazało się, że kierowcą jest obywatel Słowacji. Bez ogródek wypalił po zatrzymaniu, że sposób kierowania to najmniejszy jego kłopot, bo przekroczył znacząco limit pracy, jaki mają narzucony kierowcy.  W ciągu ostatnich dwóch tygodni, zamiast 90 godzin wyjeździł ponad 100!

 

Wydaje się jednak, że w ten sposób sprytny Słowak chciał odwrócić uwagę od jeszcze innego wykroczenia. Otóż w toku dalszej kontroli okazało się, że kierowca korzystał w trakcie pracy z karty innego pracownika, w ten sposób dodatkowo fałszując wskazania urządzeń rejestrujących jego czas pracy.

 

Podliczając dane razem, okazało się, że w dzień gdy korzystał z drugiej karty pracował przez… 22 godziny!  Jak powiedział inspektorom, przepisy go nie interesują, bo musi na czas dowieźć ładunek, a za ewentualne „potknięcia” płaci pracodawca. Ciekawy sposób myślenia.

 

Kierowca dostał stosowny do sytuacji mandat, a wobec jego pracodawcy ITD wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie wykrytych wykroczeń. Jak widać lata lecą, przepisów i norm przybywa, a praca kierowcy TIRa niemalże się nie zmienia – wciąż wyścig czasu wygrywa z bezpieczeństwem.

Ulepił samochód ze śniegu w miejscu gdzie nie wolno parkować i… dostał niezwykły MANDAT. ZOBACZ, jaką „karę” wymierzył mu policjant! [FOTO]

Zima sprzyja kreatywności, wszak śnieg to wspaniały materiał do budowy niesamowitych konstrukcji. Pewien mieszkaniec Montrealu postanowił zbudować z białego puchu… samochód. „Auto” postawił jednak na zakazie parkowania, dlatego szybko wzbudziło zainteresowanie policji.

 

Simon Laprise wystylizował niecodziennego „bałwanka” na auto z filmu „Powrót do przyszłości”. Ponieważ na poboczu znalazł wycieraczkę, postanowił umieścić ją na „szybie” wehikułu. Wkrótce na miejscu pojawiła się policja. Autor z ukrycia obserwował i fotografował działania mundurowego.

 

Funkcjonariusz zrobił kilka zdjęć „pojazdu” i… wypisał mandat, który włożył za wycieraczkę, po czym odjechał. Gdy pan Laprise poszedł wziąć mandat odkrył, że policjant także zażartował sobie z niego.

 

„Zrobiłeś mi dzień, hahahaha” – znalazł napisane na bloczku mandatowym.

Simonowi gratulujemy wyobraźni i talentu, a policjantowi poczucia humoru. Oby więcej takich rzeczy, a świat będzie piękniejszy!