tir

Każdy zna taką sytuację- tir wyprzedza tira przez parę minut. Wynika to z przepisów

Kilometry i minuty ciągną się, a końca wyprzedzania nie widać. Takie sytuacje zdarzają się na co dzień także na autostradach. Wynika to między innymi z przepisów, ale także ze zwykłych praktycznych ograniczeń tych samochodów. W dodatku tir ze względu na swoje duże rozmiary spala więcej paliwa.

Przepisy ograniczają prędkość maksymalną, z jaką mogą jechać tiry, na 80 km/h. W praktyce natomiast szybciej niż 90 km/h mało jaki tir pojedzie, bo nie jest w stanie bardziej się rozpędzić.

W dodatku kierowca tira musi robić sobie przerwy co każde 4,5 godziny spędzone za kierownicą. Wynika z tego, że czasem może przyspieszać i jechać 90 km/h…a czasem zwolnić, gdy dogodne miejsce postoju znajduje się w pobliżu. Oszczędza przy mniejszych prędkościach także paliwo. Biorąc pod uwagę rozmiar samochodu i spore odległości, które przemierza, różnica w zużytym paliwie jest zauważalna.

Co prawda tir może wyprzedzać drugiego tira z różnych powodów- może np. spieszyć się w miejsce rozładunku towarów, które przewozi. Kosztem jednak zrealizowania planu przez tirowców jest często niebezpieczeństwo na drodze. Podczas gdy dwa pasy są zablokowane, powstaje niebezpieczeństwo dla aut osobowych, które muszą ostro hamować.

ZOBACZ: 12-latek chciał otworzyć rolety w klasie i wypadł przez okno. Trafił do szpitala

 

Źródło: wp.pl

pod prąd, tir. kierowca tir-a, ciężarówka, policja, alkomat

 Miał 3 promile i chciał ruszyć autostradą pod prąd. Policjanci zdębieli, gdy usłyszeli dlaczego!

Funkcjonariusze z komendy policji w Bolesławcu otrzymali 19 maja w niedzielę zgłoszenie o Tirze, który usiłuje włączyć się do ruchu na autostradzie pod prąd. W ciągu zaledwie 4 minut dotarli na miejsce i zatrzymali podejrzanego kierowcę. Jego opowieść sprawiła, że policjantom opadły szczęki!

Mundurowi podjeżdżając na miejsce zauważyli tira, który stał na pasie zjazdowym z autostrady. Problem w tym, że stał w kierunku przeciwnym, do kierunku jazdy na tym pasie A4 i ewidentnie próbował włączyć się do ruchu pod prąd! Dodatkowo, na widok policjantów wbił bieg wsteczny i usiłował się wycofać.

 

ZOBACZ: Pilotując prywatny samolot uprawiał seks z 15-latką. Milioner ma spore kłopoty!

 

Jeden z nich wyskoczył z radiowozu i pobiegł do szoferki Tira. Udało mu się zatrzymać kierowcę. Okazało się, że jest nim 47-letni zawodowy kierowca z Mazowsza, który po przebadaniu alkomatem wydmuchał aż 3 promile alkoholu!

 

Policjantom wytłumaczył, że dzień wcześniej spożywał alkohol, a gdy rano się przebudził, „jakiś głos” kazał mu natychmiast ruszać dalej. Jak i dokąd było kwestią drugorzędną, dlatego pijany kierowca wylądował na niewłaściwym zjeździe i omal nie doprowadził do potężnego karambolu. Za swoją głupotę odpowie przed sądem.

kontrola

[WIDEO] Tak wyglądała kontrola ciężarówki w 1984 roku. Piękne czasy PRL-u

Czasy PRL-u rządziły się swoimi prawami. Jedni mówią, że dawniej było lepiej, inni, że teraz nie ma żadnego porównania. Na ten przykład pokazujemy Wam jak wyglądała kontrola ciężarówki w 1984 roku. Nie było tam mowy o żadnych tachografach, sprawności technicznej auta, tylko o… gospodarzenie samochodu. Co to oznacza? A no to, że delikwent jadący do Warszawy pustym zestawem marnuje jego ładowność i mógłby spokojnie coś przewieźć np. do Grójca.

Trzeba podkreślić, że czasy PRL-u miały swój niepowtarzalny urok. Nie liczyło się to czy pracownik jedzie 15 czy 5 godzin. Zatrzymywano samochody, odbywała się kontrola, po czym kierowca był informowany, że mógł coś przewieźć, a nie jedzie na pusto…

ZOBACZ:TAK WYGLĄDA HAMBURGER PO 20 LATACH! Niecodzienny eksperyment przyjaciół

źródło fot. i wideo: youtube.com

zabawki

[WIDEO] Takiej zabawki w ciężarówce jeszcze nie widzieliście. Ma gość zmysł konstrukcyjny

Kierowcy ciężarówek mają to do siebie, że bardzo dbają o swoje zestawy. Ciągłe upiększanie i zwiększanie ilości świateł to rzecz normalna. Lecz takiej zabawki w ciężarówce to jeszcze nie widzieliście! Gość tak zsynchronizował światła w aucie, że migają w rytm słynnej piosenki „CRAZY FROG”. Niezły ubaw ma każdy, kto spotka tego kierowcę na drodze. Bardzo śmieszne, lecz wydaje się, że również niebezpieczne…

Bo co by się stało, gdyby za bardzo oślepił kierowcę jadącego za sobą? Mógłby na przykład wjechać do rowu. Takiej zabawki w ciężarówce jeszcze nie widzieliście. Ma koleś dobry zmysł konstrukcyjny.

ZOBACZ:„Szansa na SUKCES” i „EUROPA dla się LUBIĆ” znów w TV! Wiemy, DLACZEGO te PROGRAMY wróciły na ANTENĘ TVP!

źródło fot. wideo: youtube.com

tira, kierowca, mandatów, ukrainiec, tir, alkohol, cieżarówka

Kierowca tira jechał od pobocza do pobocza. Policjanci myśleli, że zepsuł im się alkomat, gdy go przebadali!

Szybka reakcja Inspektorów Transportu Drogowego i innych kierujących, którzy zgłosili podejrzane zachowanie kierowcy być może uratowała życie wielu osobom. Na trasie S8 niedaleko Chojen zatrzymano kierowcę tira, który jechał zygzakiem. Wskazania alkomatu były wprost niewiarygodne.

Zgłoszenie o podejrzanie zachowującym się kierowcy tira przekazano we wtorek. Tak się złożyło, że najbliżej znajdowali się funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego, którzy od razu ruszyli w pościg.

 

ZOBACZ: Pomogła przemienić mu się w demona. Po latach przegryzł jej gardło!

 

Po 6 kilometrach udało im się zatrzymać kierowcę, który długi czas zupełnie nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, a nawet usiłował zablokować drogę funkcjonariuszom, gdy ci chcieli go wyprzedzić!

 

Prędko okazało się, że kierowca tira jest półprzytomny i w zasadzie to cud, że w ogóle był w stanie jechać przed siebie. Nie odpowiadał na pytania, a jego stan był taki, że na miejsce wezwano patrol policji razem z ambulansem.

 

ZOBACZ: Poszli do łóżka w czworo, tylko ona przeżyła – tragiczny finał małej orgii!

 

Badanie alkomatem wykazało oszałamiający i przerażający zarazem wynik 5,6 promila alkoholu! Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna w czasie jazdy spożywał alkohol, bo w kabinie była niedopita butelka wódki.

 

Oj, gdy wytrzeźwieje będzie się musiał srogo tłumaczyć przed sądem, a o zawodowej jeździe raczej może już zapomnieć!

most

[WIDEO] Ogromna ciężarówka próbowała przejechać przez most z desek. To nie mogło się dobrze skończyć!

Niektórzy ludzie działają totalnie bez użycia wyobraźni. Wyobraźcie sobie, że ta ciężarówka, która ważyła 40 ton próbowała przejechać przez most złożony z cienkich deseczek. Przecież to nie mogło dobrze się skończyć. Dobrze, że ktoś pomyślał i wszystko nagrał. Cóż, stało się to, co musiało się stać. Tir runął z impetem. Najważniejszą wiadomością jest to, że nikomu się nic nie stało.

Pamiętajcie, jak w przyszłości będziecie w podobnej sytuacji (w co wątpimy), to lepiej nie decydować się na taki krok. Czasem warto użyć wyobraźni i nie zdecydować się na tak ryzykowny manewr. Przecież przejechanie przez ten most było po prostu niemożliwe. Ciężarówka spadła w przepaść.

ZOBACZ:[WIDEO] Do czego jest zdolny mężczyzna chcący udowodnić miłość swojej byłej? Ten koleś oszpecił sobie dla niej twarz!

wyborową

Tir z Wyborową zderzył się z ciężarówką wiozącą likiery. Nie uwierzysz ile się stłukło butelek!

Chyba można zaryzykować stwierdzenie, że nigdy w historii nie doszło do tak feralnego wypadku. Tir z wódką Wyborową zderzył się z ciężarówką, która wiozła likiery. 20 tysięcy butelek uległo totalnemu zniszczeniu. Winę za tę kosztowną kolizję ponosi polski kierowca, który wjechał w tył auta przewożącego likier. Najprawdopodobniej się zagapił…

Jeden ze świadków kolizji, w której tir wiozący polską wódkę Wyborową zderzył się z ciężarówką, która wiozła likiery mówi, że kierowcy mieli łzy w oczach. Co prawda, najważniejsze jest to, że nikomu się nic nie stało, lecz straty są ogromne. 20 tysięcy butelek z alkoholem wylądowało stłuczone na ulicy. Oba auta przewoziły około 50 ton alkoholu. Nie ma póki co wiadomości o tym, jakie konsekwencje poniosą panowie, a szczególnie ten, który spowodował ten wypadek. Dla fanów tych napojów wyskokowych jest to bardzo smutna wiadomość, można ją nawet nazwać katastrofą w ruchu lądowym. Dochodziło do przypadków, kiedy zestawy transportujące podobne ładunki miały pewne kolizje, lecz nigdy nie doszło do takiej sytuacji, żeby spotkały się ze sobą dwa takie auta.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Ta niania to prawdziwa bohaterka! Chwilę po tym jak wyciągnęła dziecko z kołyski stało się coś strasznego!

 

Oby takich przypadków było najmniej. Straty w produktach są ogromne, a pracownicy najpewniej zakończyli swoją karierę w firmach. Smutne, nie?

źródło: wrc.net.pl fot. screenshot.pl

cwaniaka

[WIDEO] Kierowca ciężarówki pięknie wyjaśnia cwaniaka. Tak się powinno to robić!

Chyba każdemu z nas zdarzyła się sytuacja, że drugi kierowca prowokacyjnie się zachowuje. Ten pan pięknie wyjaśnia cwaniaka, który za każdym razem przy zmianie pasa ruchu zajeżdża mu drogę. Nie rozumiemy takich zachowań i nie pochwalamy. Po co tak robić? Czy cokolwiek to daje? Może niektórzy mają za niską samoocenę i podbudowują się takimi akcjami? W każdym bądź razie ten gość już na pewno się nauczył kultury.

Autko rozbite, ale jaka satysfakcja. Koleś zajeżdża drogę i drwi sobie z drugiego kierowcy. Ten wyjaśnia cwaniaka w najlepszy możliwy sposób. Owszem, samochodu szkoda, ale jak widać nie dało się już utrzymać nerwów na wodzy. Skończyło się tak, jak się skończyło.

ZOBACZ:Ta kobieta to ewenement: przeszła dwa porody w ciągu miesiąca! Lekarze tłumaczą, jak to możliwe

źródło fot. i wideo: youtube.com

motocyklista

[VIDEO] Motocyklista upadł wprost pod koła rozpędzonego tira. Wszystko nagrała jego kamerka!

Gdyby nie film – chyba nikt by w to nie uwierzył. Ten motocyklista powinien zagrać w totolotka. To jak uratował swoje życie jest wprost niewyobrażalne i nie można tego nazwać inaczej niż cud!

Jak sam zainteresowany napisał pod filmem, to cud, że żyje. Oto jak opisał całą sytuację:

 

„Prześlizgnąłem się przez niewielką szparę pomiędzy ciągnikiem siodłowym a kołami naczepy. Gdybym jechał odrobinę szybciej lub wolniej nie miałbym tyle szczęścia. Jedyne obrażenia to drobne otarcia nogi. Nie złamałem ani jednej kości.

 

Jak doszło do wypadku? Nie, nie jechałem na jednym kole! Włączałem się do ruchu na autostradzie. Dojeżdżając do krańca pasa sprawdziłem czy jest czysto i przyśpieszyłem. Gdy osiągnąłem odpowiednią prędkość(około 100 km/h) włączyłem drugi bieg  i gwałtownie przyśpieszałem. Pierwszy błąd jaki popełniłem, to przeniesienie ciężaru ciała za bardzo na tył motocyklu podczas przyśpieszania. Przez to przednie koło nie było dociążone i zaczęło chybotać się na bardzo pofalowanej jezdni.”

 

 

Film został obejrzano już ponad półtora miliona razy i wywołuje żywe reakcje internautów. Dlatego korzystając z popularności jaką zdobył, autor apeluje do widzów:

 

„Proszę was, jedźcie bezpiecznie. Z takiego wypadku nie da się wyjść dwa razy”

 

Zdecydowanie się z nim zgadzamy. Dzień tego wypadku powinien być dla niego niczym dzień drugich urodzin. Ten film to kolejna przestroga, dla każdego, kto ma duże mniemanie o swoich umiejętnościach!

 

youtube.com