siatkarze

Paskudne zachowanie francuskich siatkarzy w czasie dekoracji medalowej Polaków. Internauci nie kryją zażenowania

Powoli opuszczają nas emocje po wczorajszym, wygranym 3:0 meczu polskich siatkarzy z reprezentacją Francji. Nasi byli niemalże bezbłędni i jak widać z nawiązką odrobili lekcję po meczu ze Słowenią. Francuzi nie sprawili im większych problemów i choć byli faworytami i gospodarzami imprezy – musieli obejść się smakiem. 

We wszystkich trzech setach Polacy utrzymywali bezpieczną przewagę nad rywalami. Tylko w nielicznych momentach Francuzi byli w stanie narzucić nam swój styl gry i kontrolować spotkanie. Porażka 3:0 musiała być dla nich tym bardziej bolesna, że byli współgospodarzami Mistrzostw Europy. Mecze finałowe odbywać się miały w Paryżu.

 

ZOBACZ TEŻ: Pił kawę, gdy pod jego nogi wpełzł wielki wąż! Reakcja tego mężczyzny jest bezbłędna! [VIDEO]

 

Gdy przyszło do dekoracji medalowej polskich siatkarzy, nastąpił spory zgrzyt. Pokonani Francuzi nie poczekali do końca ceremonii czym złamali wszelkie reguły i pokazali swój brak szacunku. Wszyscy postanowili zejść do szatni. 

 

 

Ich zachowanie nie uszło uwagi polskich kibiców i internautów, którzy od wczoraj komentują dziecinadę odstawioną przez siatkarzy Trójkolorowych.

 

„Dlaczego Francuzi robią taką wiochę?”

„Francuzi wyszli. Co za klasa”

 

– to tylko niektóre z grzeczniejszych i spokojniejszych komentarzy.

 

Polscy siatkarze nie chcieli odnosić się do tej sprawy. I nie dziwota – takiego zachowania nie wypada im komentować. Przede wszystkim skupiali się na własnej dyspozycji tego dnia:

 

„Cieszymy się z tego, że wyszliśmy tak z tej porażki ze Słowenią, która mocno w nas siedziała”

– mówili dziennikarzom TVP sport, którzy na świeżo, tuż po meczu, przeprowadzali z nimi krótkie wywiady.

 

Cóż, Francuzom chyba przydał się taki kubeł zimnej wody. To kolejny raz, kiedy drużyna ta jest wymieniana w gronie faworytów i po raz kolejny zawiodła. Sport to nie tylko zadziorność, czasem nie zaszkodzi też odrobina pokory, samokrytyki i tzw. ducha fair play. Przecież świat nie kończy się na tym jednym turnieju!

 

ZOBACZ TEŻ: Sara Boruc została wyproszona przez kelnerów z poznańskiej restauracji! Jest komentarz przedstawiciela „Papavero”!

walizce

Podczas kontroli policjanci postanowili sprawdzić co przewozi w walizce. Kiedy ją otworzyli zamarli z przerażenia!

Policjanci, którzy zatrzymali do kontroli Francuza wracającego z wakacji we Włoszech dokonali makabrycznego odkrycia. Mężczyzna jechał ze swoimi dziećmi. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić samochód i to co przewozi w walizce, ponieważ kierowca dziwnie się zachowywał i był wyraźnie przestraszony. Przypuszczenia policjantów co do mężczyzny okazały się uzasadnione. Walizka skrywała makabryczną zawartość.

Francuz został zatrzymany kilkadziesiąt kilometrów po przekroczeniu włosko-francuskiej granicy w Górnej Sabaudii. Mężczyzna wracał z wakacji, które spędzał ze swoją rodziną we Włoszech. O tym, że coś mogło stać się z jego żoną francuską policję poinformowali pracownicy hotelu, który opuścił. Funkcjonariusze postanowili przeszukać samochód mężczyzny i sprawdzić co w nim przewozi. Okazało się, że zwłoki kobiety zostały ukryte w walizce schowanej do bagażnika

 

 

 

 

Kobieta została zamordowana przez Francuza, który po krótkim przesłuchaniu przyznał się do winy, zabójstwa żony. Na szczęście mężczyzna nie skrzywdził swoich dzieci, które przez cały czas jechały na tylnym siedzeniu samochodu. Wkrótce ma rozpocząć się proces podejrzanego mężczyzny. Za dokonaną zbrodnię obywatelowi Francji grozi dożywocie.

 

ZOBACZ TAKŻE:Kobieta wzbudziła PODEJRZANIE pracowników LOTNISKA. W WALIZCE miała NOWORODKA

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

zwierzę

DZIKIE ZWIERZĘ grasowało po kamienicy! Mieszkańcy patrzyli z osłupieniem![VIDEO]

Mieszkańcy patrzyli z przerażeniem jak dzikie zwierzę grasowało po budynkach.

Czarna pantera zaczęła grasować po dachach budynków i wspinała się do jednego z mieszkań. Okno było uchylone, a dzikie zwierzę zaczęło przez nie zaglądać.

 

W środku przebywała 15-letnia dziewczynka, która  na widok pantery przestraszyła się i uciekła. Na szczęście zwierzę nie było agresywne, ale zadbane i spokojne. Na miejsce przyjechali policja, straż pożarna i weterynarz, który użył karabinu do usypiania zwierząt

 

Pantera została przekazana Lidze Ochrony Zwierząt w Lille. Urzędnicy poinformowali, że drapieżny kot waży 20 kg i ma ok. 5-6 miesięcy. Pantera została udomowiona przez właściciela, była zadbana i miała obcięte pazury.

 

ZOBACZ TEŻ:Wyciekło WIELOMILIONOWE oszustwo ze SPÓŁDZIELNI MLECZARSKIEJ! Mleko rozcieńczali z…

 

Policja poszukuje właściciela dzikiego kota, a jednocześnie oznajmiono, że drapieżnik może przebywać tylko w zoo. Zdarzenie miało miejsce w Armentières we Francji .

 

 

Źródło:02/pixabay

Źródło nagrania: YouTube

staruszka

Wycieńczona i odwodniona STARUSZKA cudem przeżyła w ZAMKNIĘCIU 6 dni! Seniorka UTKNĘŁA w….

Policjanci odebrali zawiadomienie od zaniepokojonej wnuczki, która od prawie tygodnia nie miała kontaktu ze swoją babcią. Okazało się, że staruszka utknęła w…

Na szczęście w porę znaleziono 83-letnią staruszkę, która była poważnie odwodniona i wycieńczona. Jej życiu nie zagrażało już niebezpieczeństwo.

 

Staruszka zatrzasnęła się we własnej łazience w mieszkaniu  i w żaden sposób nie potrafiła sobie poradzić, aby wyjść z pomieszczenia. Nie miała też możliwości wezwania pomocy.

Zdarzenie miało miejsce w zachodniej Francji, w miejscowości Dinan. Seniorka spędziła w zamknięciu 6 dni. Po przyjęciu zgłoszenia od wnuczki, funkcjonariusze policji natychmiast udali się do mieszkania starszej pani. Oprócz policjantów, w akcji ratunkowej uczestniczyła też straż pożarna. Wycieńczoną kobietę wyniesiono z budynku.

 

ZOBACZ TEŻ:5-latek zabił swojego młodszego braciszka. W tym czasie ich matka spała!

 

Media poinformowały, że pomieszczenie, w którym znajdowała się seniorka było bardzo małe i ciasne. Nie wiadomo czy był w nim kran z bieżącą wodą. Interwencja służb ratowniczych miała miejsce 10 września.

 

Źródło:wprost/pixabay

mężczyzna

Mężczyzna zmarł w delegacji, gdy uprawiał seks. Firma musi wypłacić jego rodzinie…

Pracownik w trakcie podróży służbowej doznał ataku serca. Uprawiał wtedy seks z nieznajomą.

Mężczyzna pracował jako inżynier w podparyskiej firmie TSO, w której był odpowiedzialny za  utrzymanie infrastruktury kolejowej.

 

W 2013 roku został wysłany do centralnej Francji, gdzie odbywał swoją delegację. Podczas pobytu pracownik doznał ataku serca i zmarł w hotelu. Jak określiła to firma odbywał on „pozamałżeński stosunek seksualny z nieznajomą osobą”.

 

Śmierć mężczyzny została uznana przez ubezpieczyciela jako wypadek przy pracy i dlatego nakazał on pracodawcy wypłatę odszkodowania rodzinie Xaviera X. Firma inżynierska nie zgadza się z tym, argumentując, że podczas ataku serca mężczyzna nie wykonywał obowiązków służbowych. Sprawa trafiła więc do sądu.

 

ZOBACZ TEŻ:Matka nie pozwalała mu ćwiczyć na lekcjach WF-u. Otyłość doprowadziła nastolatka do…

 

Sąd jednak orzekł, że firma jest zobowiązana do przekazania rekompensaty bliskim pracownika, a pracownik ma prawo do ochrony jego praw socjalnych przez cały czas trwania podróży służbowej. Według sądu aktywność seksualna jest równie powszechną czynnością jak kąpiel lub posiłek.

 

Źródło:wprost/pixabay

spodenkach, celnicy, budowy

W czasie budowy dokonali niesamowitego odkrycia. Trzymali je w sekrecie przez 5 LAT!

W czasie prac budowlanych bardzo często dochodzi do niesamowitych odkryć. Ziemia skrywa bowiem naprawdę bardzo wiele. Czasem są to rzeczy bezwartościowe, czasem makabryczne, a czasem naprawdę cenne! Tak cenne, że znalazcy ukrywali się ze swoim odkryciem z budowy przez 5 lat! 

Roger Mutel w 2014 roku pomagał swojemu przyjacielowi w rozkopywaniu gruntu na jego działce w Vareilles we Francji. W pewnym momencie jego koparka zaczęła wysypywać nie tylko ziemię, ale i złote monety. 

 

ZOBACZ TEŻ: Warszawa: straciła córkę w wypadku. Kilka godzin później zrobiła coś strasznego

 

W krótkim czasie dwaj panowie wykopali skarb składający się z 14 tysięcy monet pochodzących z X – XIII wieku! Wiele z nich pochodzi z okresu panowania Ryszarda Lwie Serce. 

 

Numizmatycy, którzy widzieli skarb przyznają, że tego typu znalezisko to prawdziwa rzadkość. Nieczęsto bowiem udaje się znaleźć aż tyle monet w jednym miejscu. Bardzo trudna do ustalenia jest wartość skarbu. Najdroższe z monet są warte do 100 euro za sztukę. 

 

Obaj panowie rozporządzają więc skarbem o naprawdę sporej wartości. Jaki będzie jego dalszy los – ciężko orzec. Skoro znalazcy pięć lat ukrywali ten fakt przed opinią publiczną, to być może kolejne pięć będziemy musieli czekać, aby dowiedzieć się, co się stało z monetami?

zaręczyny zakończone aresztem

To miały być zaręczyny ze snów. Zamiast tego, zakochana para wylądowała w areszcie!

 20-letnia Jordan Valentine i 23-letni Sam Hemingway ruszyli z Wielkiej Brytanii do Francji. Chcieli w tym kraju przeżyć swoje zaręczyny. Romantyczna wyprawa przebiegała bez żadnych problemów aż do momentu wyjazdu. Wtedy oboje zostali wtrąceni do aresztu. 

Te zaręczyny z pewnością zostaną przez nich zapamiętane na zawsze. Podróż powrotna nie zapowiadała niczego niezwykłego. Jednak pod Calais, francuscy policjanci postanowili sprawdzić ich auto. Gdy zajrzeli do bagażnika, od razu zaprosili zakochaną parę do aresztu. W ich bagażniku ukrywał się 16-letni uchodźca z Iranu. 

 

ZOBACZ TEŻ: Ta Polka schudła 170 KILOGRAMÓW. Teraz ujawnia sekret swojej metamorfozy

 

Na nic zdały się tłumaczenia, że para nic nie wiedziała o nieproszonym pasażerze na gapę. Francuzi bez ceregieli wtrącili ich do cel i przetrzymywali w nich dwa dni. Zakochani narzekają, że zostali rozdzieleni, nie dostawali jedzenia, utrudniano im kontakt z bliskim i prawnikami. Vaentine, która powinna regularnie brać leki została ich też pozbawiona na czas odsiadki.

 

Parę od poważnych oskarżeń o nielegalne przewożenie emigranta uratował… zamek bagażnika. Policjanci przeprowadzili kontrolę stanu technicznego ich auta i odkryli, że zamek w bagażniku jest uszkodzony. Dlatego też 16-letni Irańczyk nie miał problemu z dostaniem się do środka.

 

Zakochani mogli wrócić do Anglii, ale najedli się sporo strachu i stresu. Ale za to dzięki temu swoich zaręczyn nie zapomną nigdy – choćby nawet kiedyś się rozstali!

 

 

radary

Jesteś czujny na drodze? Uwaga, te radary wyłapują pojazdy, które…

Wszystko działa optymalnie, kiedy jest stosowane w odpowiednim umiarze. Te radary są szczególnie specjalistyczne.

Wyłapują one zbyt głośne pojazdy, a w tym strzały z rury wydechowej i głośne basowe wydechy.

W Paryżu  już działają takie urządzenia, ponieważ Francja mówi zdecydowane „stop” głośnym pojazdom.

Radary dźwiękowe wyłapują zarówno samochody osobowe jak i motocykle, a każdy radar jest zbudowany z 4 mikrofonów kierunkowych. Dzięki temu wychwytują one doskonale skąd dobiega dźwięk.

W samym Paryżu jest już umiejscowionych 57 takich radarów, które znajdują się głównie w najbardziej ruchliwych miejscach w centrum miasta. Na razie mandaty nie są jeszcze wystawiane, ale ustawa ma wejść wkrótce w życie.

 

ZOBACZ TEŻ:ROZKOCHAŁA w sobie DELFINA! Ten EKSPERYMENT musieli ukryć przed ŚWIATEM

 

W Polsce maksymalne natężenie hałasu nie może przekraczać więcej niż 93-96 dB dla samochodu osobowego oraz 94-96 dB dla motocykla.

 

Źródło:szkolajazdy/pixabay

sygnały z dna oceanu

Wizyta na tych plażach grozi ŚMIERCIĄ. Giną ludzie i zwierzęta

Morze Bałtyckie słynie z tego, że w wypadku spokojnej i gorącej pogody zakwita sinicami. Jednak to pikuś w porównaniu do tego, co czyha na nieuważnych turystów na plażach północy Francji. Plaże w Bretanii są niemal w całości pokryte toksycznymi algami. 

Władze Saint-Brieuc i okolic zamknęły sześć plaż, które zostały zaatakowane przez tony toksycznych alg. Popularne wśród turystów rejony stanowią śmiertelne zagrożenie dla ludzi i zwierząt.

 

ZOBACZ TEŻ: Prowadzili transmisję z plantacji marihuany. W pewnym momencie za ich plecami wydarzyło się TO!

 

Proces namnażania alg jest bardzo podobny do tego, który znamy z Bałtyku. Zbyt intensywne nawożenie powoduje, że z wodami rzek do morza trafia sporo nawozów sztucznych. Dodatkowo stabilna, ciepła i dobra pogoda pomaga w rozwoju alg. Tego roku warunki do tego były wyjątkowo sprzyjające.

 

Przypływ zielonych alg rozpoczął się bardzo wcześnie. Czerwiec był stosunkowo mokrym miesiącem, co sprawiło, że z terenów rolniczych przypłynęła więcej wody, a z nią więcej zielonych alg

– tłumaczy przedstawiciel lokalnych władz.

 

Algi są niebezpieczne, ponieważ produkują trujący siarkowodór. Wdychanie go prowadzi do bardzo szybkiej utraty przytomności, a nawet zatrzymania krążenia. W tym roku z powodu toksycznych alg zmarły co najmniej 2 osoby. Ale niektórzy podejrzewają, że ofiar może być znacznie więcej:

 

Na wybrzeżu co roku umiera ok. 20 osób, często zabiera je przypływ. Pytanie brzmi, czy niektóre z tych osób, zanim porwała je woda, nie zasłabły, wdychając toksyczne opary?

– napisała dziennikarka Ines Leraud.

 

o2.pl/ foto: pixabay