w bagażniku dziecko chowała

Makabra: dwa lata trzymała dziecko w bagażniku! Ukrywała jego istnienie przed resztą rodziny

Ta historia jest wprost nie do uwierzenia. 50-letnia Francuzka przez dwa lata ukrywała fakt istnienia swojej małej córki. Najpierw zataiła ciążę, a następnie przetrzymywała małe dziecko w bagażniku swojego samochodu. O maleństwie nie wiedziała reszta jej rodziny!

 

O istnieniu dziewczynki świat dowiedział się, gdy samochodem kobiety zajmowali się mechanicy. Usłyszeli płacz dochodzący z bagażnika. Gdy go otworzyli, dosłownie oniemieli:

 

Mała siedziała obok gnijącej kołyski, to było odrażające. Odór był tak silny, że aż odskoczyłem

 

– powiedział jeden z mechaników francuskiej telewizji.

 

Kobieta nie tylko ukrywała córkę przed światem, ale też stosowała wobec niej przemoc, ograniczała jej dostęp do jedzenia i picia oraz nie opiekowała się nią. Za wszystkie te przestępstwa grozi jej nawet 20 lat pozbawienia wolności.

 

 

ZOBACZ: Jej pies rzucił się na 2-latkę. Postanowiła obronić dziecko za wszelką cenę, skończyło się tragicznie!

 

 

O istnieniu dziecka nie wiedział mąż kobiety, ani trójka jej starszych dzieci. Jak to możliwe? To będzie musiał ustalić sąd. Kobieta przebywa już w areszcie, a rehabilitanci i lekarze walczą o zdrowie 2-latki. Zapóźnienia rozwojowe, którym uległa dziewczynka będą jednak najpewniej nieodwracalne.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

leżenie w wannie

70 tysięcy złotych za pięć dni leżenia w wannie! Takiej oferty pracy jeszcze nie widziałeś

Instytut Medycyny i Fizjologii Kosmicznej we francuskiej Tuluzie zamieścił bardzo nietypowe ogłoszenie o pracy. Poszukuje bowiem osób, które będą w stanie przez pięć dni leżeć w wannie, a przy tej okazji przejść szereg badań lekarskich. Jednak nie chodzi tu o takie zwykłe leżenie…

Cały myk polega na tym, że w wannie nie będzie wody. W wannach rozpięte będą plastikowe płachty, które mają rzekomo imitować stan nieważkości. Badacze chcą bowiem ustalić jak coś takiego wpływa na ludzki organizm.

 

 

ZOBACZ: W ramach eksperymentu przez cały rok, codziennie „KOCHAŁA” się ze swoim MĘŻEM! Takich efektów zupełnie się nie SPODZIEWAŁA!

 

 

Choć główna część eksperymentu potrwa pięć dni, to łącznice ochotnicy muszą przygotować się na dwa tygodnie siedzenia w Instytucie. Bowiem zarówno przed eksperymentem jak i po nim zostaną poddani badaniom. Na ich podstawie uczeni chcą prześledzić jakie zmiany zaszły w ich organizmach.

 

Poszukiwane są osoby w wieku 20-45 lat, niestety dla nas – tylko z Tuluzy lub okolic. A szkoda, bo zgarnąć 16 tysięcy euro za dwa tygodnie to dla nas bardzo korzystna oferta… A Wy skusilibyście się?

 

wprost.pl/ foto: pixabay

broń

SZOKUJĄCE zachowanie ucznia w szkole. Podczas lekcji przystawił nauczycielce broń do głowy [WIDEO]

W ubiegły czwartek w jednej z francuskich szkół  uczeń chciał sterroryzować nauczycielkę pistoletem. Po tym jak nagranie z zajścia trafiło do sieci, sprawą zajęła się policja. 15-latek tłumaczył, że broń nie była prawdziwa. Teraz za to grozi mu realna kara więzienia.

Do zdarzenia doszło w minionym tygodniu w Creteil . Jeden z uczniów wszedł do klasy i wymierzył broń w kierunku nauczycielki. Całe zajście filmowali pozostali uczniowie, którzy umieścili je w sieci. Podczas przesłuchania na policji chłopak tłumaczył się, że to był tylko żart. Z pewnością teraz może mu nie być już tak do śmiechu. Tym bardziej, że sam prezydent Francji nakazał, aby dokładnie przyjrzeć się sprawie oraz ukarać winnych, tak aby tego typu sytuacja już nigdy nie powtórzyła się w żadnej szkole.

 

 

 

 

 

 

 

 

Sąd zadecyduje co zrobić z chłopakiem. 15-latek za groźby z użyciem broni może trafić na 5 lat do więzienia. Nic nie pomogą jego tłumaczenia, że pistolet nie był prawdziwy i nie miał zamiaru skrzywdzić nauczycielki. Przemoc we francuskich szkołach to problem, z którym władze spotykają się coraz częściej.

 

 

 

 

ZOBACZ:Warmia: Seks z nieletnią miał być metodą terapeutyczną. Przez lata ukrywano prawdę o przeszłości księdza

 

 

 

 

foto youtube / źródło dailymail.co.uk

poszukiwaniu

Przebył ponad tysiąc kilometrów w poszukiwaniu domu. Szczęśliwy finał historii zaginionego przed ponad rokiem kota

Niezbyt często zdarza się słyszeć takie historie. Kot Noir przebył 1100 kilometrów poszukiwaniu swojego domu. Co ciekawe wędrował nie w tą stronę. Ostatecznie zaginiony trafił do swoich właścicieli.

Hiszpańskie małżeństwo spędzało wakacje na południu Francji w 2017 roku. Na wypoczynek zabrali ze sobą swojego kota, który zaginął. Zwierzę jednak nie poddało się i ruszyło w drogę w poszukiwaniu domu. Noir przebył ponad tysiąc kilometrów. Pech chciał, że nie w tą stronę. Kota znaleziono w Normandii, a więc na północy kraju. Tymczasem właściciele zwierzaka spędzali swoje wakacje niedaleko Montpellier, czyli na drugim krańcu kraju. Kot zamiast wrócić do Hiszpanii, przemierzył wzdłuż Francję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Swoim sukcesem cieszyła się dwa dni. Została zdyskwalifikowana za wyrzucenie opakowań po żelu

 

 

 

 

 

Znalezione zwierzę trafiło do weterynarza, gdzie podczas badań okazało się, że ma wszczepiony chip z numerem identyfikacyjnym. Dzięki temu udało się namierzyć  i powiadomić jego właścicieli. Małżeństwo z Hiszpanii odebrało już swoją zgubę. Klinika, która przebadała kota umieściła na Facebooku zdjęcia zaginionego oraz jego właścicieli.

 

 

 

 

 

 

 

foto facebook / źródło wprost.pl

potwora, gwałciciel, gwałt,

Przez 40 LAT mieszkali obok POTWORA! Miły i lubiany sąsiad okazał się seryjnym gwałcicielem, na koncie ma dziesiątki ofiar!

Ta historia musi mrozić krew w żyłach. Szczególnie u tych, którzy tego mężczyznę znali jako ciepłego, towarzyskiego i miłego sąsiada. Tymczasem okazuje się, że od lat 80-tych XX wieku prowadził podwójne życie. Jego prawdziwa natura potwora była tak zwyrodniała, że sąsiedzi wciąż nie mogą w to uwierzyć.

 

Miasteczko Pont-sur-Sambre, to pięknie położona, idylliczna miejscowość na prowincji. Czas płynie tu wolniej, a wszyscy wszystkich znają. A jednak – okazuje się, że nie wszystkich. Oto 57-letni woźny szkolny został zatrzymany przez policję, która od 22 lat prowadziła śledztwo w sprawie ataków seryjnego gwałciciela.

 

Mężczyzna przyznał się do winy i wyjawił kilka faktów, które zmroziły policjantów. Jego kariera nie zaczęła się bowiem w 1996, a kilkanaście lat wcześniej. Przez ten czas zgwałcił co najmniej 40 kobiet. Jego najmłodsza ofiara miała zaledwie 13 lat.

 

Wpadł, bo kamery monitoringu uchwyciły jego samochód 5 lutego w Belgii, bardzo blisko miejsca gwałtu, który w tym czasie miał tam miejsce. DNA sprawcy ujawniono w 19 badanych w tej sprawie przypadkach. Jednak śledczy nie wykluczają, że zwyrodnialec może mieć na koncie więcej ofiar niż sam twierdzi.

 

Gwałciciel atakował głównie na pograniczu belgijsko-francuskim. Zazwyczaj działał w godzinach nocnych, tuż przed świtem. Zawsze używał rękawiczek i zakrywał twarz. Ofiary atakował od tyłu.

 

Mieszkańcy Pont-sur-Sambre są w szoku. Znali mężczyznę jako szkolnego woźnego, wcześniej prowadzącego klub sportowy. Był szanowany i lubiany. Tymczasem okazuje się, że obok siebie mieli jednego z najpaskudniejszych gwałcicieli jakich wydała Francja.

 

Teraz przed francuskim wymiarem sprawiedliwości długi i żmudny proces. Od tego ile gwałtów zostanie mu udowodnionych, zależy ostateczna kara. Miejmy nadzieję, że z więzienia nie wyjdzie aż do śmierci.

 

o2.pl

śmierć

Przypadkowa śmierć brata przyniosła ulgę jego siostrze. NA jaw wyszła OKROPNA tajemnica

Mężczyzna został zastrzelony przez myśliwego, który wziął go za zwierzynę. Jego śmierć odkryła tajemnicę rodzinną. Okazało się, że zabity wielokrotnie gwałcił swoją siostrę. 

Do nieszczęśliwego wypadku, w którym zginął 32-latek doszło w minioną sobotę w Alpach we Francji. Mężczyzna został pomylony ze zwierzyną przez jednego z myśliwych biorących udział w polowaniu na dziki. 22-latek, który spowodował jego śmierć, został zatrzymany przez policję. Jednak tragiczny wypadek okazał się wybawieniem dla siostry 32-latka.  

 

 

Kobieta przez lata skrywała tajemnicę o prawdziwej naturze brata. Teraz mogła odetchnąć z ulgą i opowiedzieć swoją historię. Jej dramat zaczął się, kiedy miała osiem lat. Wtedy po raz pierwszy brat wykorzystał ją seksualnie. Mężczyzna groził jej, że ją zabije, gdy ktoś się o tym dowie. Przez kolejne lata 32-latek wielokrotnie gwałcił, bił i zastraszał siostrę.  

 

 

 

 

ZOBACZ:Dostałeś SMS o przesyłce, na którą czekasz?? Bądź ostrożny, możesz stracić swoje oszczędności

 

 

 

 

Co więcej mężczyzna już w dzieciństwie sprawiał liczne problemy. Pierwszy raz w wieku 11-lat, kiedy próbował dźgnąć nożem kolegę w szkole. Jako nastolatek dręczył także swoje dziewczyny. Jednej z nich złamał nawet kość policzkową, za co został skazany na sześć miesięcy więzienia.  

 

 

 

 

foto facebook / źródło thesun.co.uk

panice

Poszedł z kopyta prosto do baru. Klienci uciekali w panice [WIDEO]

Nietypowe sceny zarejestrowała kamera jednego z francuskich barów. W panice przed szarżującym zwierzęciem uciekali klienci. 

Do zdarzenia doszło w miejscowości Chantilly, oddalonej o niecałe 50 kilometrów od Paryża. Z pobliskiego toru wyścigowego uciekł tam koń. Zwierzę zamiast trzymać się otwartej przestrzeni wbiegło do tamtejszego baru. Koń dosłownie wpada do miejsca biegnąc na jego koniec, a następnie wracając tą samą drogą. Na nagraniu widać uciekających w panice ludzi w obawie przed stratowaniem. 

 

 

 

 

Jak zeznał po zajściu trener konia, zwierzę z niewiadomych przyczyn zrzuciło jeźdźca i pobiegło przed siebie. Co ciekawe przyznał on również, iż nie był to pierwszy raz, kiedy koń próbował uciec. Nigdy jednak wcześniej nie udało mu się dotrzeć tak daleko. Całe szczęście podczas zdarzenia nikt nie ucierpiał.

 

 

ZOBACZ:Przeraźliwe eksperymenty w Holandii. Szokujące wideo

 

 

foto youtube / źródło cbsnews.com

horror

Horror nastolatki. Makabryczne wideo w sieci

Prawdziwy horror przeżyła 19 latka z Francji. Wideo z całego zajścia trafiło do social mediów. 

Dramat młodej dziewczyny rozegrał się pod nocnym klubem Balma na obrzeżach Tuluzy we Francji. Nastolatka została zgwałcona przez czterech napastników. Co bardziej przerażające wszystko zostało nagrane telefonem komórkowym, a następnie wrzucone na portale społecznościowe takie jak Snapchat oraz Twitter. Wideo zostało natychmiastowo zablokowane przez policję po tym jak ta dostała zgłoszenie od użytkowników social media o tym, że film krąży w sieci. Co więcej zwróciła się także z prośbą o dalsze nie rozpowszechnianie tego materiału.  

 

Niestety część osób zdążyła obejrzeć ten drastyczny film. Według ich zeznań na nagraniu widać półnagą kobietę, która zmuszana jest do stosunku oralnego. W tle słychać płacz ofiary oraz głosy i śmiechy zwyrodnialców, którzy dopuścili się tego makabrycznego aktu. Można także wychwycić rozmowy pomiędzy nimi, z których jasno wynika, że bardzo dobrze zdawali sobie sprawę z tego co robią. Sama ofiara przyznaje, że nie pamięta wszystkiego wyraźnie, a podczas zajścia czuła się jakby ktoś wcześniej podał jej jakieś narkotyki.  

 

Policja na podstawie wideo oraz informacji uzyskanych od ludzi, którzy rzekomo rozpoznali napastników poszukuje czterech mężczyzn w wieku od 25 do 30 lat. Gwałcicielom grozi do 20 lat więzienia.

foto pixaby / źródło bbc.com / thelocal.fr

delfin

Delfin gwałciciel molestuje turystów. Popularna plaża zamknięta!

Czasem cieszymy się, że nad naszym Bałtykiem jedyne co nam zagraża to wysypy sinic lub inne zanieczyszczenia. Francuzom sen z oczu spędza nadpobudliwy delfin, który zbytnio zainteresował się cielesnością ludzi!

 

Zafar, bo tak mieszkańcy Landevennec w Bretanii ochrzcili delfina, był wcześniej spokojnym, wesołym zwierzakiem, który dawał wszystkim wiele radości. Bawił się z dziećmi, pozował do zdjęć i był prawdziwą atrakcją miejscowości.

 

Jednak w pewnym momencie jego zachowanie zmieniło się. Zafar zaczął niebezpiecznie ocierać się o ludzi. Potrącał kajaki i łódki, powodując zagrożenie dla znajdujących się na nich ludzi. Wychodzących z wody nosem wpychał do niej z powrotem.

 

Władze miasta postanowiły zadziałać zdecydowanie i wydały zakaz kąpieli, gdy delfin obecny jest w okolicach plaży Landevennec. Dodatkowo, jeśli delfin pojawi się, pływacy zobowiązani są do niezbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 50 metrów.

 

Nie wszyscy akceptują decyzję burmistrza i zamierzają napisać petycję w tej sprawie. Zdaniem przeciwników zakaz demonizuje delfina i stygmatyzuje go jako krwawą bestię.

 

Jednak zoolodzy zwracają uwagę, że delfin potrafi być bardzo groźnym zwierzęciem i jest w stanie doprowadzić do poważnych obrażeń u ludzi.

 

Po raz kolejny okazuje się, że zbyt bliskie przebywanie zwierząt z ludźmi nie służy im. Miejmy jednak nadzieję, że ognisty temperament delfina ulegnie wyciszeniu, bo w przeciwnym razie zapewne marny jego los!