horror

Horror nastolatki. Makabryczne wideo w sieci

Prawdziwy horror przeżyła 19 latka z Francji. Wideo z całego zajścia trafiło do social mediów. 

Dramat młodej dziewczyny rozegrał się pod nocnym klubem Balma na obrzeżach Tuluzy we Francji. Nastolatka została zgwałcona przez czterech napastników. Co bardziej przerażające wszystko zostało nagrane telefonem komórkowym, a następnie wrzucone na portale społecznościowe takie jak Snapchat oraz Twitter. Wideo zostało natychmiastowo zablokowane przez policję po tym jak ta dostała zgłoszenie od użytkowników social media o tym, że film krąży w sieci. Co więcej zwróciła się także z prośbą o dalsze nie rozpowszechnianie tego materiału.  

 

Niestety część osób zdążyła obejrzeć ten drastyczny film. Według ich zeznań na nagraniu widać półnagą kobietę, która zmuszana jest do stosunku oralnego. W tle słychać płacz ofiary oraz głosy i śmiechy zwyrodnialców, którzy dopuścili się tego makabrycznego aktu. Można także wychwycić rozmowy pomiędzy nimi, z których jasno wynika, że bardzo dobrze zdawali sobie sprawę z tego co robią. Sama ofiara przyznaje, że nie pamięta wszystkiego wyraźnie, a podczas zajścia czuła się jakby ktoś wcześniej podał jej jakieś narkotyki.  

 

Policja na podstawie wideo oraz informacji uzyskanych od ludzi, którzy rzekomo rozpoznali napastników poszukuje czterech mężczyzn w wieku od 25 do 30 lat. Gwałcicielom grozi do 20 lat więzienia.

foto pixaby / źródło bbc.com / thelocal.fr

delfin

Delfin gwałciciel molestuje turystów. Popularna plaża zamknięta!

Czasem cieszymy się, że nad naszym Bałtykiem jedyne co nam zagraża to wysypy sinic lub inne zanieczyszczenia. Francuzom sen z oczu spędza nadpobudliwy delfin, który zbytnio zainteresował się cielesnością ludzi!

 

Zafar, bo tak mieszkańcy Landevennec w Bretanii ochrzcili delfina, był wcześniej spokojnym, wesołym zwierzakiem, który dawał wszystkim wiele radości. Bawił się z dziećmi, pozował do zdjęć i był prawdziwą atrakcją miejscowości.

 

Jednak w pewnym momencie jego zachowanie zmieniło się. Zafar zaczął niebezpiecznie ocierać się o ludzi. Potrącał kajaki i łódki, powodując zagrożenie dla znajdujących się na nich ludzi. Wychodzących z wody nosem wpychał do niej z powrotem.

 

Władze miasta postanowiły zadziałać zdecydowanie i wydały zakaz kąpieli, gdy delfin obecny jest w okolicach plaży Landevennec. Dodatkowo, jeśli delfin pojawi się, pływacy zobowiązani są do niezbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 50 metrów.

 

Nie wszyscy akceptują decyzję burmistrza i zamierzają napisać petycję w tej sprawie. Zdaniem przeciwników zakaz demonizuje delfina i stygmatyzuje go jako krwawą bestię.

 

Jednak zoolodzy zwracają uwagę, że delfin potrafi być bardzo groźnym zwierzęciem i jest w stanie doprowadzić do poważnych obrażeń u ludzi.

 

Po raz kolejny okazuje się, że zbyt bliskie przebywanie zwierząt z ludźmi nie służy im. Miejmy jednak nadzieję, że ognisty temperament delfina ulegnie wyciszeniu, bo w przeciwnym razie zapewne marny jego los!

Od FRANCUSKICH specjałów woli…! Krzysztof IBISZ przyznał się do swoich PREFERENCJI!

Znany prezenter wybrał się na wakacje z synem Maksymilianem. Najpierw zwiedzali Portugalię a następnie Francję.

 

Na Instagramie Ibisz zamieszczał zdjęcia lokalnych specjałów jak na przykład portugalskie babeczki pastéis de nata:

„Żegnamy się z Portugalią🇵🇹 dobrym #espresso i babeczkami🙋🏻‍♂️🙋🏻‍♂️”

instagram.com/krzysztof_ibisz_official

 

Czy też sałatki nicejskiej:

„Wzorcowa sałatka nicejska w Nicei🍽😎”

instagram.com/krzysztof_ibisz_official

 

Na koniec, już podczas powrotu do domu, Krzysztof Ibisz zdradził swoje prawdziwe preferencje kulinarne, wyznając że:

„Francja Francją , ale nie ma jak mielony na Orlenie🍽👍😁”

instagram.com/krzysztof_ibisz_official

Że mielony, to my możemy zrozumieć, ale dlaczego na Orlenie? 🙂

 

 

https://www.instagram.com/p/BmEHY_mh8V3/?taken-by=krzysztof_ibisz_official

źródło: instagram.com/krzysztof_ibisz_official

krychowiak

KRYCHOWIAK NIE ZOSTANIE W PARYŻU! JUŻ WIEMY,GDZIE W NASTĘPNYM SEZONIE ZAGRA POLAK!

Jak poinformowało ParisUnited, Grzegorz Krychowiak nie zostanie w następnym sezonie w PSG. Kierunkiem Polaka będzie wschód Europy. Trafi do Rosji!

Grzegorz Krychowiak miniony sezon spędził na wypożyczeniu w West Bromwich Albion, aby odbudować formę przed mistrzostwami świata. Mimo obiecującego początku, nie udało się Polakowi wywalczyć miejsca w składzie, a kiedy otrzymywał szanse od kolejnych trenerów, to często zawodził. Klub spadł z Premier League, a Krychowiak wrócił do Paryża.

[ZOBACZ: TRENER LIVERPOOLU JURGEN KLOPP PRZERWAŁ WYWIAD SWOJE PIŁKARZA, BO… [ZOBACZ VIDEO]

Krychowiak będzie drugim reprezentantem Polski, który będzie grał w zespole z Moskwy. Piłkarzem Lokomowitu jest również Maciej Rybus, który rok temu zamienił Olympique Lyon na późniejszych mistrzów Rosji.

źródło: sport.pl

pobocze, agresja drogowa, wypadek, droga, policja

TORTUROWALI małe dziecko, zwłoki wyrzucili na pobocze. Wpadli przypadkiem po 31 LATACH!

To potwierdza, że nie ma zbrodni doskonałej. W 1987 roku Francuzi żyli sprawą „męczennicy z A10”. Tak nazwano zmasakrowane zwłoki kilkuletniej dziewczynki, które ktoś wyrzucił na pobocze tej autostrady. Przez wiele lat nie było żadnych śladów, które mogłyby naprowadzić na sprawców. Aż do teraz.

 

Zwłoki dziewczynki odnaleziono niedaleko Blois. Ślady wskazywały na to, że przed śmiercią ktoś bardzo długo znęcał się nad nią. Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną, a policja za punkt honoru postawiła sobie odnalezienie brutalnych sprawców.

 

Jednak sama motywacja to za mało. Przez lata nie udało się znaleźć niczego, co mogłoby wskazać winnych. Nie pomogły powtarzające się co jakiś czas apele policji, ani publikowanie rysopisu dziewczynki w mediach.

 

Przełom w sprawie nastąpił niespodziewanie w 2017 roku. W związku z rozbojem zatrzymano młodego mężczyznę. Po pobraniu od niego materiału genetycznego okazało się, że… jest to brat anonimowej ofiary z 1987 roku! Śledztwo nabrało rozpędu.

 

Policjanci wkrótce dotarli do rodziców zatrzymanego mężczyzny i postawili im zarzut morderstwa. Obecnie zwyrodnialcy mają ponad 60 lat, ale mimo to mogą spodziewać się bardzo surowej kary. Policja nie chce na razie ujawniać żadnych szczegółów na temat tego kim są. Wiemy jedynie, że lada dzień zasiądą na ławie oskarżonych.

 

Być może dzięki ich zeznaniom anonimowy grób dziecka przestanie takim być. Czy potencjalni sprawcy zechcą opowiedzieć jaka mroczna tajemnica stoi za wydarzeniami z 1987 roku?

 

o2.pl/ foto: pixabay

potwora, gwałciciel, gwałt,

Przez 40 LAT mieszkali obok POTWORA! Miły i lubiany sąsiad okazał się seryjnym gwałcicielem, na koncie ma dziesiątki ofiar!

Ta historia musi mrozić krew w żyłach. Szczególnie u tych, którzy tego mężczyznę znali jako ciepłego, towarzyskiego i miłego sąsiada. Tymczasem okazuje się, że od lat 80-tych XX wieku prowadził podwójne życie. Jego prawdziwa natura potwora była tak zwyrodniała, że sąsiedzi wciąż nie mogą w to uwierzyć.

 

Miasteczko Pont-sur-Sambre, to pięknie położona, idylliczna miejscowość na prowincji. Czas płynie tu wolniej, a wszyscy wszystkich znają. A jednak – okazuje się, że nie wszystkich. Oto 57-letni woźny szkolny został zatrzymany przez policję, która od 22 lat prowadziła śledztwo w sprawie ataków seryjnego gwałciciela.

 

Mężczyzna przyznał się do winy i wyjawił kilka faktów, które zmroziły policjantów. Jego kariera nie zaczęła się bowiem w 1996, a kilkanaście lat wcześniej. Przez ten czas zgwałcił co najmniej 40 kobiet. Jego najmłodsza ofiara miała zaledwie 13 lat.

 

Wpadł, bo kamery monitoringu uchwyciły jego samochód 5 lutego w Belgii, bardzo blisko miejsca gwałtu, który w tym czasie miał tam miejsce. DNA sprawcy ujawniono w 19 badanych w tej sprawie przypadkach. Jednak śledczy nie wykluczają, że zwyrodnialec może mieć na koncie więcej ofiar niż sam twierdzi.

 

Gwałciciel atakował głównie na pograniczu belgijsko-francuskim. Zazwyczaj działał w godzinach nocnych, tuż przed świtem. Zawsze używał rękawiczek i zakrywał twarz. Ofiary atakował od tyłu.

 

Mieszkańcy Pont-sur-Sambre są w szoku. Znali mężczyznę jako szkolnego woźnego, wcześniej prowadzącego klub sportowy. Był szanowany i lubiany. Tymczasem okazuje się, że obok siebie mieli jednego z najpaskudniejszych gwałcicieli jakich wydała Francja.

 

Teraz przed francuskim wymiarem sprawiedliwości długi i żmudny proces. Od tego ile gwałtów zostanie mu udowodnionych, zależy ostateczna kara. Miejmy nadzieję, że z więzienia nie wyjdzie aż do śmierci.

 

o2.pl

ginekolog, zgwałcił cztery kobiety, tajniacy, gang, zatrzymanie, policja

Świat stanął na głowie: gang złodziei kradł samochody w Polsce i sprowadzał do Francji! Złodzieje zarobili MILIONY!

Kradzieże samochodów do prawdziwa plaga. Do tej pory raczej słyszeliśmy o grupach, które kradły auta na Zachodzie i sprowadzały do Polski. Tym razem sytuacja była odwrotna. Polscy złodzieje wyłudzali luksusowe auta u nas i dostarczali na Zachód. Gang rozbito dzięki współpracy CBŚP i francuskiej policji.

 

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili gang, który w ciągu roku zdążył wyłudzić kilkadziesiąt aut o wartości nawet 10 milionów złotych! Na razie funkcjonariuszom udało się odzyskać piętnaście samochodów wartych 4 miliony złotych.

 

Działanie grupy było bardzo sprytne i przemyślane. Przestępcy na terenie całego kraju wypożyczali samochody wysokiej klasy. Płacili pierwszą ratę i odebrawszy wóz wywozili go do Francji. Tam fałszowali dokumenty, z których wynikało, że pojazd należy do filmy leasingowej i sprzedawali je dalej. Ich łupem padały drogie porsche, mercedesy, audi, bmw i wiele innych aut z górnej półki. Grupa działała od maja 2016 do sierpnia 2017 roku. Wpadła po wytężonym, wielomiesięcznym śledztwie.

 

Grupa była dobrze zorganizowana. Jedna jej część załatwiała formalności w Polsce, kolejna wywoziła skradzione samochody do Francji, a kolejna fałszowała dokumenty i sprzedawała je we Francji. Na razie zaaresztowano dwie osoby, które trafiły do aresztu. Policja szuka teraz kolejnych podejrzanych i zabiega o odzyskanie wszystkich skradzionych w ten sposób samochodów. Piętnaście już ujawnionych wkrótce wróci do kraju.

 

wprost.pl

emmanuel macron

Macron napisał POWIEŚĆ EROTYCZNĄ o swoim romansie z Brigitte? „300 stron, trochę PIKANTNA”!

Związek prezydenta Francji budzi niesłabnące emocje. Częściowo to zasługa samej Brigitte Macron, starszej o 24 lata partnerki Emmanuela. Właśnie ukazała się jej biografia, w której potwierdzenie znalazły gorące plotki na temat ich związku.

 

„Brigitte Macron, wyzwolona” – bo taki tytuł nosi książka o Pierwszej Damie z Pałacu Elizejskiego rozprawia się głównie z  kwestiami związanymi właśnie z romansem młodego ucznia, Emmanuela, ze starszą nauczycielką dramatu.

 

Jej autorka, Maelle Brun, twierdzi, że dotarła do osoby, która miała w rękach powieść przyszłego prezydenta. Jest to znajoma rodziny Macronów z Amiens, którą kilkunastoletni wówczas Emmanuel poprosił o przepisanie na maszynie swojego dzieła:

 

„Znałam go z sąsiedztwa. Któregoś dnia poprosił mnie, bym spisała około 300 stron jego powieści. To była śmiała powieść, trochę pikantna. Imiona były oczywiście zmienione, ale sądzę, że on chciał wyrazić to, co czuł w tamtym czasie”

– opowiada kobita, która pozostaje anonimowa.

 

Co istotne – nie zachowała dla siebie kopii tej erotycznej historii. Z tego powodu nie wiemy nawet, czy do dziś zachował się chociaż jeden jej egzemplarz. Jeśli kiedykolwiek dzieło to ujrzy światło dzienne, to na pewno wywoła ogromny skandal. Tym bardziej, że państwo Macron w kampanii prezydenckiej utrzymywali, że ich miłość w początkowym okresie znajomości była czysto platoniczna.

 

Czy młody Emmanuel opisywał swoje seksualne przygody z ponad dwa razy starszą nauczycielką? Wygląda na to, że tak. Czy kiedyś poznamy jakieś detale tego romansu? Tego nie wiadomo i szczerze mówiąc – chyba wolelibyśmy ich nie poznawać…

wprost.pl

emmanuel macron

Tak EMMANUEL MACRON dba o policjantów strzegących jego PUSTEJ REZYDENCJI! Pracują w FATALNYCH WARUNKACH i są ciągle KARANI!

Człowiek, który ma na ustach piękne hasła i frazesy, jak śmieci traktuje ludzi, którzy narażają swoje zdrowie i życie by strzec jego majątku. Co więcej wygląda na to, że policjanci zamiast na poprawę mogą liczyć tylko na kary.

 

Emmanuel Macron jako francuski prezydent mieszka obecnie w Pałacu Elizejskim. Mimo to, 40 policjantów non-stop strzeże jego prywatnej rezydencji w Le Touquet na północy Francji! I jak sami policjanci przyznają – prezydent praktycznie w ogóle się tam nie pojawia.

 

Co gorsza, dla strażników nie przewidziano żadnego miejsca odpoczynku. Nie mają budek strażniczych, ogrzewania, czy słońce, czy deszcz – stoją pod gołym niebem. Mogą też pomarzyć o toaletach – o potrzeby fizjologiczne muszą dbać we własnym zakresie!

 

Skandal wybuchł po tym, jak jeden z policjantów został ukarany za to, że w czasie potężnej ulewy, zamiast stać i moknąć pod bramą schował się w radiowozie, który zaparkowany był tuż obok. Policyjni związkowcy biorą go w obronę twierdząc, że miał prawo to zrobić i nie złamał regulaminu.

 

Jeśli prezydent Macron tak bardzo potrafi martwić się o zarobki polskich kierowców ciężarówek i forsuje wprowadzenie jednolitej płacy dla tzw. pracowników delegowanych, to powinien też zadbać o tych, którzy chronią jego majątek. Praca francuskiego policjanta jest i tak wyjątkowo niewdzięczna, a warunki w jakich pracują ci stróże prawa urągają wszelkim standardom!

rmf24.pl