granicą

[WIDEO] Ludzkie chamstwo nie zna granic. Tak Polak oszczędza za granicą

Nie dziwmy się, że za granicą ludzie mają o nas różne zdanie. Powodują to różne zachowania, których mamy prawo się wstydzić. Między innymi wśród tej elity intelektualnej „Januszów” jest ten koleś. To właśnie przez takich obywateli jesteśmy postrzegani tak, a nie inaczej. Tym razem pokazujemy państwu jaki genialny pomysł wymyślił ten Polak. Żeby nie zapłacić za obiad w restauracji, postanowił, że wrzuci do niego robale. Na szczęście wszystko rejestrowały kamery.

Po takich nagraniach ludzie tego pokroju powinni dostawać dożywotni zakaz opuszczania kraju. Być może to nauczyłoby ich kultury. Za granicą niektórzy zachowują się jak dzicz. Jak nie piją na umór i nie wszczynają burd, to robią różne inne dziwne rzeczy, tak jak ten gość. Nawrzucał robali do obiadu żeby tylko za niego nie zapłacić. Ręce opadają…

ZOBACZ:Podczas egzotycznych wakacji została ugryziona przez psa. Kilka dni później zmarła na przerażającą chorobę!

źródło fot. i wideo: youtube.com

pilne, prezydent

PILNE! RZĄD planuje zniszczenie TATR! TO co chcą zrobić jest STRASZNE

Polski rząd po raz kolejny udowadnia, że dziedzictwo narodowe pielęgnowane przez pokolenia traktuje jak zwykły towar w sklepie. Tym razem rząd planuje zniszczenie Tatr i innych, polskich gór. Jesteś patriotą? Nie pozwól na to!

Tatry i bezcenna przyroda polskich gór są zagrożone! Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Andrzeja Szweda-Lewandowski, przygotował skandaliczny projekt rozporządzenia, który umożliwi dewastację górskiej przyrody.Bez dzikich Tatr nie ma polskiej przyrody.

 

ZOBACZ TEŻ: PRZERAŻAJĄCE! Płonie pół Europy. Teraz TEN kraj WALCZY ze STRASZNYM żywiołem

 

GDOŚ chce dać zielone światło na budowę i funkcjonowanie wielkoskalowych inwestycji narciarskich m.in. w parkach narodowych i rezerwatach przyrody – i to bez żadnej kontroli społecznej i instytucjonalnej. Zmiana prawa spowoduje niekontrolowaną zamianę ostatnich enklaw dzikiej przyrody w narciarskie lunaparki, kosztem bezcennej przyrody i okolicznych mieszkańców. Szczególnie zagrożona będzie przyroda Tatrzańskiego Parku Narodowego.

 

PODPISZ PETYCJĘ: https://petycja.pracownia.org.pl/akcja/stop-dewastacji-gor/

 

Zgodnie z projektem rozporządzenia w najcenniejszych terenach kraju: ekosystemach górskich, chronionych w ramach wszystkich form ochrony przyrody, tj. od parków narodowych, rezerwatów przyrody po obszary Natura 2000, będzie można wybudować wielki ośrodek narciarski – nawet do 5 ha przekształcenia terenu – bez jakiejkolwiek oceny oddziaływania inwestycji na środowisko i bez prawa do sądu.

 

Poza terenami chronionymi – aż do 10 ha przekształcenia terenu. Ani kompetentne organy, ani społeczeństwo zainteresowane ochroną przyrody nie będzie więc mogło stanąć w obronie zagrożonej przyrody gór.

 

Czy podpiszesz list do Premiera, aby nie dopuścił do sytuacji, w której chronienie najcenniejszych przyrodniczo miejsc będzie po prostu niemożliwe?

 

PODPISZ PETYCJĘ: https://petycja.pracownia.org.pl/akcja/stop-dewastacji-gor/

 

Źródło: Stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot

Fot. Pixabay

lawina, tatry, ratownicy, topr

PILNE! Lawina w Tatrach. 5 osób znalazło się pod śniegiem.

W okolicach Rysów spadła lawina. Ucierpiało kilka osób. Na miejscu pojawił się helikopter z ratownikami TOPR.  

 

Wskutek lawiny poszkodowanych zostało 5 osób. Dwie z nich są ciężko ranne.

 

Poszkodowany, który najdłużej przebywał pod lawiną, zostanie przetransportowany śmigłowcem do jednego z krakowskich szpitali. Kolejny ciężko ranny turysta trafił do zakopiańskiego szpitala. Inni poszkodowani, m.in. z urazami kończyn, będę sukcesywnie na pokładzie śmigłowca transportowani na dół– powiedział dla RMF FM ratownik TOPR Stanisław Krzeptowski-Sabała.

 

W Tatrach cały czas obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego. Póki, co ratownicy odradzają piesze wędrówki w góry.

 

 

Źródło: rmf fm

Fot.: pixabay

 

szymka

Katastrofa lotnicza we Włoszech. Znamy liczbę ofiar!

Po katastrofie lotniczej we Włoszech do której doszło w piątek, liczba ofiar zwiększyła się z pięciu do siedmiu. Przypominamy, że zderzyły się ze sobą samolot i helikopter. Wszystko miało miejsce nad lodowcem Rutor.

Początkowo podawano, że zginęło pięć osób. Jednak po wznowieniu poszukiwań liczba ofiar wzrosła do siedmiu. Lekki samolot zderzył się ze śmigłowcem na wysokości 3000 metrów. Maszyny spadły na lodowiec Rutor w Dolinie Aosty we Włoszech. Dwóm osobom udało się przeżyć. Przetransportowano je do szpitala, gdzie zostały poddane specjalistycznym badaniom. Jak poinformował Reuters, wśród ofiar było czterech Niemców oraz po jednym obywatelu Francji, Belgii i Włoch.

 

ZOBACZ:Bartłomiej M. został zatrzymany przez służby – bardzo poważne zarzuty! Smutny koniec rzecznika Macierewicza

 

Przyczyny katastrofy nie są znane. Wszystko badają włoskie służby oraz zebrała się specjalna komisja, która ma je ustalić. Gdy tylko będzie wiadomo coś więcej, o wszystkim państwa poinformujemy.

źródło: o2.pl

fot. mat. prasowe

 

SZPILKA ewakuowany z gór! „Pierwszy raz coś takiego widziałem”!

Artur Szpilka musiał skorzystać z pomocy GOPR, gdy Ci musieli go zwieźć, wraz z jego psem Pumbą ze schroniska Dom Śląski znajdującego się równinie pod Śnieżką. Pytanie jest jedno. Czy powinien tam brać swojego psa?

Na nagraniu, które opublikował na swoim instagramie, Szpilka mówi: Takiej akcji to jeszcze nie nie mieliśmy, z Pumbusiem lecimy ratownikiem. Popularny Szpila, wyjechał w góry z wieloma polskimi osobistościami sportu, m.in. z Michałem Materlą. Karkonosze słyną z ogromnych wahań pogodowych. W tym przypadku, było jeszcze gorzej. Nagłe załamanie pogody, spowodowało totalny paraliż całej grupy, która utknęła w Domu Śląskim.

 

ZOBACZ:Skandal z udziałem PIĄTKA we Włoszech. Zajmie się tym KOMISJA LIGI!

 

Artur Szpilka, wraz ze swoim psem Pumbą, musieli zostać ewakuowani natychmiast. Trzeba było ich zwieźć, ponieważ zwierzak był przemarznięty i bardzo przestraszony. To prawda trochę nie przemyślane, póki nie było wiatru było super potem śnieżyca i naprawdę pierwszy raz coś takiego widziałem – dodawał Szpila.

View this post on Instagram

Akcja ratunkowa Pumby ❤️❤️❤️❤️

A post shared by Artur Szpilka (@artur_szpilka) on

 

źródło: gazetawroclawska.pl

fot i wideo: instagram.com

pumori w himalajach

Zaginęli 30 lat temu w Himalajach. Lodowiec wreszcie oddał ich zwłoki

Jedna z wielu górskich tajemnic wreszcie została wyjaśniona. Amerykański wspinacz natrafił w Himalajach na zwłoki dwóch islandzkich kolegów po fachu – Kristina Rúnarssona i Thorsteinna Gudjonssona. Po trzech dekadach góra oddała zwłoki himalaistów.

Kristin i Thorsteinn w 1988 roku zamierzali zdobyć szczyt Pumori wznoszący się na wysokość 7161 m. n.p.m. Byli członkami czteroosobowej ekspedycji, w skład której wchodził także ich szkocki przyjaciel Steve Aisthorpe.

 

Szkot zachorował jednak i musiał zejść do bazy. Runarsson i Gudjonsson byli widziani po raz ostatni żywi 18 października 1988 roku. Wszystko wskazuje na to, że w czasie wspinaczki odpadli ze ściany i runęli na lodowiec.

 

Przez dziesiątki lat ich zwłoki wrosły w lód i były stopniowo transportowane z lodem ku podstawie ściany. Dzięki temu dotarły na stosunkowo niewielką wysokość, skąd była możliwość ich podjęcia i przetransportowania do Katmandu, stolicy Nepalu.

 

ZOBACZ Himalaje: mieli sprzątać szlak, rozwikłali TAJEMNICĘ sprzed 50-lat! „Ramię wystawało z lodu”:

 

 

Tam ciała zostały skremowane, a urny z prochami przekazane rodzinom. Narzeczona Runarssona była w ciąży, gdy mężczyzna umierał na Pumori. Teraz prochy ojca odebrał m.in. jego 30-letni syn.

 

Być może w najbliższych latach w ten sposób rozwikłanych zostanie więcej tajemniczych górskich śmierci. Góry cały czas „pracują”, lodowce przesuwają się i zmieniają. Dzięki temu istnieją szanse, że również kilku polskich himalaistów zostanie odnalezionych.

niedźiedź niżne tatry

Niżne Tatry: Niedźwiedź wbiegł przed osobówkę. Skończyło się tragicznym wypadkiem!

Koszmarny w skutkach wypadek wydarzył się niedaleko miejscowości Liptovska Osada w Parku Narodowym Niżne Tatry na Słowacji. Pod wyprzedzające tira auto osobowe wbiegł niedźwiedź. Samochód stracił przyczepność i wpadł prosto pod wyprzedzaną ciężarówkę. Wszystko dobywało się w gęstej mgle.

W wyniku wypadku na drodze przez Niżne Tatry śmierć poniósł pasażer siedzący z tyłu samochodu oraz sam niedźwiedź. Żona kierowcy siedząca z przodu auta doznała poważnych obrażeń i została przetransportowana do szpitala.

 

To już kolejny wypadek potrącenia niedźwiedzia w ostatnim czasie. Niedawno padłą niedźwiedzicę odnaleziono w Tatrach, a wszystko wskazuje, że zdechła z powodu obrażeń odniesionych przy zderzeniu z samochodem.

 

 

ZOBACZ:Warszawa: Chciał mieć SELFIE z niedźwiedziami, wpadł na wybieg. NIE UWIERZYSZ, co zrobił potem!

 

 

Służby przypominają kierowcom aby podróżując w górach zachowywali wzmożoną ostrożność przez cały czas. Bliskie spotkanie z dzikim zwierzęciem może się bowiem skończyć tragicznie nie tylko dla niego, ale również dla nas!

 

tatromaniak.pl/ foto: cas.sk/tatromaniak

sosna na Sokolicy zniszczona

Tą drzewo znał każdy! Sosna z Sokolicy została zniszczona! [FOTO]

Każdy kto choć raz był w Pieninach, z pewnością widział to drzewo. Jeśli nawet nie na żywo, to na okładkach map, książek, albumów lub atlasów. Było jednym z symboli Pienin, ale niestety nie przetrwało spotkania z człowiekiem. Ponad 500-letnia sosna reliktowa uległa zniszczeniu.

 

6 września na Sokolicy doszło do nieszczęśliwego wypadku. Turystka schodząca z Sokolicy zasłabła i uderzyła głową o kamienie. Niezbędna stała się akcja z użyciem śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR).

 

Ratownicy szybko przybyli na miejsce i podjęli ranną kobietę do śmigłowca znajdującego się w zwisie nad szczytem Sokolicy. Niestety pęd powietrza wytworzony przez śmigłowiec sprawił, że jeden z konarów kultowej sosny złamał się, a pień uległ rozszczepieniu.

To niepowetowana strata dla przyrody i dla Pienin

 

– mówią pracownicy Pienińskiego Parku Narodowego.

 

Nie wiemy dokładnie ile lat miała sosna. Badań nie przeprowadzono, ponieważ bano się uszkodzenia jej pnia. Jednak inne sosny reliktowe przebadane w okolicy miały nawet 550 lat. Bardzo możliwe, że ta również była w podobnym wieku.

 

 

W najbliższych dniach na miejsce udadzą się pracownicy Parku, którzy ocenią zniszczenia i określą jaki będzie dalszy los sosny. Miejmy nadzieję, że drzewo, które przez setki lat walczyło na tym skalistym, niegościnnym miejscu, przetrwa i to wydarzenie.

 

wprost.pl/ tatromaniak/ foto: redakcja

topr

„Macie przes*ane!” – turystka groziła ratownikom TOPR. Co za bezczelność!

Tatry to góry, które wielu traktuje z lekceważeniem, źle gospodarując siłami i środkami. Rok w rok ratownicy TOPR muszą ruszać, często z narażeniem własnego życia, by nieść pomoc nieodpowiedzialnym turystom. Jednak ta pani z Warszawy przekroczyła wszelkie granice bezczelności i dobrego smaku.

 

O sytuacji dowiadujemy się z cotygodniowej kroniki Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do dyżurnego TOPR zadzwoniła turystka przebywająca w schronisku na Hali Ornak. Jak twierdziła, jest kontuzjowana i nie może zejść na dół. Choć warto w tym momencie dodać, że czekał ją jedynie spacer przez Dolinę Kościeliską, a więc niezbyt wymagający szlak.

 

Ratownik TOPR po długiej rozmowie zrozumiał, że jedyną kontuzją turystki są… bolące kolana, po ubiegło dniowej wycieczce! W związku z czym opowiedział jej, że ratownicy są zajęci pilniejszymi wyzwaniami i w najbliższym czasie nikt nie pojedzie po nią i nie zwiezie na dół. Turystka wpadła w szał.

 

29-latka usiłowała wymusić przez telefon interwencję mówiąc, że jak nie pojawi się po nią samochód, to dyspozytor „będzie miał przesrane”. Ten jednak nie dał się sprowokować, zalecił jej odpoczynek i powiadomił policję o nieuzasadnionym wezwaniu pomocy.

 

Mamy więc nadzieję, że „przesrane” będzie miała nieodpowiedzialna turystka. TOPR to nie firma tragarzy i górska korporacja taksówkarska i dobrze by było, aby wszyscy mieli tego świadomość.

 

o2.pl/ facebook.com/topr, foto: pixabay