Pracownik hotelowy napastował turystkę w windzie. Gdy to zgłosiła, nie spodziewała się takiej reakcji!

Para Brytyjczyków wybrała się na wakacje do Hurghady w Egipcie. Kobieta jednak doświadczyła skandalicznego zachowania w windzie ze strony jednego z pracowników w czterogwiazdkowm hotelu.

32-letnia turystka wybierała się z dwójką dzieci na śniadanie. Mąż został w pokoju, ponieważ źle się poczuł.

 

Kobieta pojechała z dziećmi windą, w której została zaatakowana przez pracownika ośrodka wypoczynkowego. Mężczyzna popchnął kobietę na ścianę i zaczął ją całować. Wszystko to działo się na oczach dzieci.

 

Kiedy Brytyjka wskazała napastnika obsłudze, nie wezwano policji, ale zrobiono coś znacznie gorszego. W gabinecie menadżera pobito mężczyznę, który rzucił się na turystkę w windzie. Przerażona para, poprosiła  natychmiast, aby przestano go bić i sami wezwali odpowiednie służby.

„Obiecali, że zadzwonią na policję i mówili, że ten człowiek może nawet zostać stracony. Personel hotelu poprosił o zeznanie na piśmie i przeniesiono nas do innego pokoju” – powiedziała Carlinowie.

 

 ZOBACZ TEŻ:Sprzątał cmentarz kiedy usłyszał krzyki dochodzące z pobliskiego grobu. Po jego rozbiciu ukazał się przerażający widok!

 

Rodzinie zaoferowano odszkodowanie w wysokości 400 funtów, ale para nie przyjęła kwoty pieniężnej. Nie wiadomo jak potoczy się sprawa napastnika.

 

Źródło:02/pixabay

Chciała mieć selfie z maleńkim rekinem. Chwilę później gorzko tego pożałowała!

Podczas wakacji na jednej z plaż Brazylii pewna turystka miała spotkanie bliskiego stopnia z rekinem pływającym na mieliźnie. Kobieta wpadła na szalony pomysł i postanowiła złapać go, ponieważ bardzo chciała mieć zdjęcie z groźną rybą. Konsekwencje selfie z rekinkiem okazały się dla niej fatalne.

Schwytany drapieżnik nie czekał grzecznie, aż turystka wykona zdjęcie. Młody rekin zażarcie walczył o wolność, a po chwili pochwycił rękę zaskoczonej kobiety i za nic w świecie nie chciał je uwolnić. Z niebezpiecznego położenia swoją dziewczynę wybawił chłopak.  Żarłacz biały w końcu dał za wygraną i z powrotem wylądował w oceanie. Niestety w jej przypadku spotkanie z rekinkiem nie należało do zbyt przyjemnych.

 

 

 

Mimo tego, że rekinek był młody, ręka kobiety dość poważnie ucierpiała podczas feralnego wypadku. Oprócz kilkunastu szwów parę spotkały jeszcze konsekwencje prawne. Po opublikowaniu filmu w internecie zostali ukarana wysoką grzywną za zakłócanie spokoju dzikich zwierząt.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

latające bagaże, walizce,

Celnicy zainteresowali się walizką turystki. Gdy zajrzeli do środka byli wstrząśnięci

Ludzie naprawdę przeróżne rzeczy potrafią przewozić w walizkach. Nietypowe pamiątki, zabronione przedmioty, zwierzęta… ale to co pewna Amerykanka usiłowała wywieźć z Filipin przebija wszystko inne. Celnicy byli wstrząśnięci tym, co znaleźli w bagażu turystki. 

43-letnia Jennifer Talbot, Amerykanka, wracała z Filipin do domu rodzinnego. Miała wylecieć z międzynarodowego portu lotniczego w Manili, stolicy Filipin. Celnicy w czasie odprawy od razu zwrócili uwagę na walizkę turystki – przekraczała przyjęte wymiary, zaś kobieta zachowywała się podejrzanie.

 

ZOBACZ TEŻ: 14-latek dokonał masakry rodziny. Z zimną krwią zamordował pięć osób

 

Po otworzeniu walizki okazało się, że w środku ukryte jest… dziecko. Kobieta nie posiadała żadnych dokumentów potwierdzających jego tożsamość, nie miała też niczego, co potwierdzałoby jej prawa do opieki nad maluchem. Zresztą, sam fakt zamknięcia dziecka, które według lekarzy mogło mieć zaledwie sześć dni, w walizce jest wstrząsający.

 

Kobieta zamiast do samolotu trafiła do celi i została przesłuchana przez filipińskie służby. Prawdopodobnie wzięła udział w procederze handlu ludźmi.

 

o2.pl/ foto: pixabay 

Hiszpanii

Wyszła SAMA z NOCNEGO KLUBU na Costa Brava w Hiszpanii. Wtedy na turystkę zaczaili się…

Kobieta przebywała ze swoją koleżanką w Hiszpanii na wczasach, gdzie miały spędzić miło urlop. Tamtego wieczoru kobiety wybrały się do nocnego klubu.

Jak wynika z zeznań 27-latki została ona uprowadzona sprzed klubu nocnego w kurorcie Platja d’Aro w pobliżu Girony.

 

Jedna z turystek opuszczała obiekt samotnie i wtedy czaiło się na nią kilku mężczyzn, którzy chcieli ją uprowadzić na plaże Costa Brava, aby zgwałcić kobietę.

 

Cudem pomógł jej przechodzień, który natychmiast zawiadomił policję. 27-latka trafiła do szpitala. Policja gromadzi dowody, m.in. nagrania z kamer ochrony, które mają pomóc w namierzeniu napastników.

 

W tym rejonie Hiszpanii dochodzi coraz częściej do ataków na kobiety na tle seksualnym. Głównie ofiarą padają młode i samotnie poruszające się turystki.

 

ZOBACZ TEŻ:Po Tatrach grasował tajemniczy żołnierz ze wschodu? Strach wśród turystów i obława służb

 

W ubiegłym miesiącu aresztowano pięciu Francuzów w wieku od 18 do 19 lat, którzy mieli zgwałcić turystkę z Norwegii. Natomiast w lipcu zatrzymano  na Majorce czterech Niemców tureckiego pochodzenia podejrzewanych o zgwałcenie 18-latki z Niemiec.

 

Źródło:02/pixabay

osób

Ogromna tragedia w Dubaju. Nie żyje 17 osób z wielu państw

Niesamowity dramat rozegrał się w Dubaju. Doszło do koszmarnego wypadku autobusu w którym życie straciło aż 17 osób, a 3 zostały ranne. Przewoźnikiem okazała się firma z Omanu. Wypadek miał miejsce w czwartek około godziny 17:40. Wtedy to autobus uderzył w znak przy drodze E311, zwanej Sheikh Mohammed bin Zayed Road.

Nie znamy do tej pory żadnych znaczących szczegółów wypadku w którym zginęło 17 osób. Śmierć ponieśli obywatele różnych narodowości. Kierowca autobusu wjechał w przydrożny znak. Przyczyny wypadku nie są znane – tyle można przeczytać w oficjalnym komunikacie. Policja jedynie podejrzewa co mogło wpłynąć na to, że doszło do tak strasznego wypadku. Najprawdopodobniej była to usterka lub rażące zaniedbanie spowodowane czynnikiem ludzkim. Reakcja przewoźnika była natychmiastowa. Firma z Omanu zawiesiła tymczasowo kursy na trasie Maskat-Dubaj. Nie wiadomo kiedy wznowi połączenia, lecz raczej dopiero po wyjaśnieniu wszystkich niewiadomych związanych z wypadkiem. Jeżeli będzie wydane jakieś oświadczenie w tej sprawie to o tym poinformujemy.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Pociąg trafił w kobietę w Czechach. Nie zdążyła przebiec!

 

17 niewinnych osób straciło życie przez zaniedbanie, którym najprawdopodobniej było niedopilnowanie stanu technicznego pojazdu, które spowodowało tę tragedię. Biorąc pod uwagę to, że ofiary są z wielu krajów, to można się domyślać, że była to jakaś wycieczka ludzi przebywających aktualnie na wakacjach.

źródło: o2.pl fot. screenshot

Podczas długiego lotu samolotem zasnęła z słuchawkami na uszach. Chwilę później obudził ją przeraźliwy ból i (…)

Chwile grozy przeżyła pasażerka samolotu lecącego z Pekinu do Melbourne. Długa podróż była niezwykle nużąca, dlatego dziewczyna postanowiła, że wykorzysta ją na drzemkę. Kilka minut po tym jak zasnęła poczuła nieprzyjemne pieczenie wokół szyi. Wtedy instynktownie zdjęła z głowy słuchawki i rzuciła jej na ziemię. Okazało się, że była to decyzja, której zawdzięcza swoje życie, ponieważ chwilę później bateria zasilająca sprzęt eksplodowała.

 

 

 

 

 

Na pokładzie maszyny wybuchł mały pożar. Palące się słuchawki i bateria wręcz wtopiły się w podłogę samolotu. Sytuacja była o tyle nieciekawa, że interweniować musiał nawet steward, który ugasił sprzęt wiaderkiem wody. W samolocie doszło do lekkiego zadymienia, a pasażerowie uskarżali się na kaszel i bóle głowy. Na szczęście feralnej pasażerce nie stało się nic wielkiego. Skończyło się na poparzonej ręce, przypalonych włosach i brwiach.

 

 

 

 

Pasażerka zeznała, że słuchawki kupiła na chińskim targu i nie pamięta jakiej były firmy. Nie udało się tego również ustalić śledczym. Badania jakie przeprowadzono wykazały, że przyczyną groźnie wyglądającego incydentu były baterie zasilające urządzenie.

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

17 lat, ubera, obrożę, chlewa, zwłokom, gej, seksualną niewolnicą, spermą, i, żony męża brzuchem udusiła

Podstępem zwabił ją do chlewa i przez dwa dni gwałcił. Turystka przeżyła koszmar

Przed australijskim sądem rusza właśnie proces 57-letniego farmera Gene’a Charlesa Bristowa, oskarżonego o przetrzymywanie i wielokrotne gwałty na 24-letniej turystce z Belgii, którą zwabił do chlewa na swojej farmie. Kobieta podróżująca przez Australię padła ofiarą zaplanowanej intrygi.

24-latka zamieściła w serwisie Gumtree ogłoszenie o poszukiwaniu pracy. Chciała gdzieś dorywczo dorobić sobie, aby zebrać fundusze na dalszą część swojej eskapady. Pech chciał, że na ogłoszenie trafił Bristow.

 

Turystka dotarła do Meningie, miejscowości odległej o około 150 kilometrów od Adelaide. Farmer zamiast zaoferowania pracy sterroryzował ją repliką broni i zamknął w chlewie – jedynym budynku na farmie znajdującym się na tyle daleko od domu, że nie był z niego widoczny.

 

ZOBACZ: Dziewczyna go zdradzała, postanowił odebrać ją z lotniska. Przygotował bolesną zemstę! [FOTO]

 

Bristow wiele razy przychodził do chlewa i gwałcił sterroryzowaną turystkę. W tym czasie jego rodzina przebywała niczego nieświadoma w domu! Wreszcie turystce udało się uciec i wezwać pomoc ze swojego laptopa. Jednak farmer dogonił ją i zamknął w chlewie na jeszcze jedną dobę.

 

Kolejnego dnia odwiózł ją do miasta i wypuścił. Gdy zatrzymała go policja, nie zaprzeczał, że kobieta nocowała na jego farmie. Wyparł się natomiast oskarżeń o uwięzienie i gwałt. Teraz sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd.

 

09

lekkomyślność

Jej lekkomyślność dosłownie wgniotła ją w ziemię. Wypadek na wakacjach

Do zdarzenia doszło w Zimbabwe. Lekkomyślność kobiety doprowadziła do jej śmierci. 

Do zdarzenia doszło w rezerwacie Mana Pools na północy Zimbabwe. 49-letnia turystka z Niemiec została wdeptana w ziemię przez słonie. Niemka wraz grupą innych turystów po wejściu do parku napotkała stado tych zwierząt. Kobieta zapragnęła z bliska sfotografować jedno z nich, w tym celu opuściła samochód, którym podróżowała. Jej lekkomyślność doprowadziła tragedii.  

 

Z informacji udzielonych przez władze parku wynika, że wciąż nie jest pewne co zirytowało zwierzęta, które zaatakowały kobietę. 49-latka w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w środę w nocy. Nie ujawniono jej tożsamości. 

 

ZOBACZ:Kobieta i 3-letnie dziecko w stanie krytycznym po… spotkaniu z ŻYRAFĄ!

 

Takie zachowanie nie jest niestety rzadkością. Notorycznie w mediach pojawiają się historie o ludziach, którzy za cenę ‘’lepszego’’ ujęcia ryzykują własne życie.

 

foto pixaby / źródło foxnews.com

topr

„Macie przes*ane!” – turystka groziła ratownikom TOPR. Co za bezczelność!

Tatry to góry, które wielu traktuje z lekceważeniem, źle gospodarując siłami i środkami. Rok w rok ratownicy TOPR muszą ruszać, często z narażeniem własnego życia, by nieść pomoc nieodpowiedzialnym turystom. Jednak ta pani z Warszawy przekroczyła wszelkie granice bezczelności i dobrego smaku.

 

O sytuacji dowiadujemy się z cotygodniowej kroniki Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Do dyżurnego TOPR zadzwoniła turystka przebywająca w schronisku na Hali Ornak. Jak twierdziła, jest kontuzjowana i nie może zejść na dół. Choć warto w tym momencie dodać, że czekał ją jedynie spacer przez Dolinę Kościeliską, a więc niezbyt wymagający szlak.

 

Ratownik TOPR po długiej rozmowie zrozumiał, że jedyną kontuzją turystki są… bolące kolana, po ubiegło dniowej wycieczce! W związku z czym opowiedział jej, że ratownicy są zajęci pilniejszymi wyzwaniami i w najbliższym czasie nikt nie pojedzie po nią i nie zwiezie na dół. Turystka wpadła w szał.

 

29-latka usiłowała wymusić przez telefon interwencję mówiąc, że jak nie pojawi się po nią samochód, to dyspozytor „będzie miał przesrane”. Ten jednak nie dał się sprowokować, zalecił jej odpoczynek i powiadomił policję o nieuzasadnionym wezwaniu pomocy.

 

Mamy więc nadzieję, że „przesrane” będzie miała nieodpowiedzialna turystka. TOPR to nie firma tragarzy i górska korporacja taksówkarska i dobrze by było, aby wszyscy mieli tego świadomość.

 

o2.pl/ facebook.com/topr, foto: pixabay