sekcji, zaginięciu, psycholog, dawid żukowski, żukowskiego

[PILNE!] NIE ŻYJE 5-LETNI DAWID! Znaleziono zwłoki

Tą sprawą żyła cała Polska. Zaginął 5-letni Dawid uprowadzony przez swojego ojca. Mężczyzna popełnił samobójstwo a dziecka nikt nie mógł znaleźć. Zrozpaczona matka prosiła o pomoc, lecz niestety poszukiwania nie przyniosły oczekiwanych skutków i znaleziono ciało chłopca. Miało to miejsce przy węźle Pruszków-Konotopa.

Nie żyje 5-letni Dawid Żukowski, który był poszukiwany już od kilku dni. Został porwany przez swojego ojca, który później popełnił samobójstwo. Wszyscy liczyli na pozytywne rozwiązanie sprawy, lecz nadzieje z każdym dniem były coraz mniejsze. Dziś w stawie na węźle Konotopa-Pruszków znaleziono ciało chłopca. Więcej informacji wkrótce.

ZOBACZ:Wiadomo co mówi psycholog o ojcu DAWIDKA. W dniu odbioru z przedszkola powiedział, że…

fot. youtube.com

sekcji, zaginięciu, psycholog, dawid żukowski, żukowskiego

Wiadomo co mówi psycholog o ojcu DAWIDKA. W dniu odbioru z przedszkola powiedział, że…

O tym co wydarzyło się w Grodzisku Mazowieckim pisaliśmy już wcześniej TUTAJ. Teraz na jaw wychodzą kolejne fakty. Psycholog wydała swoją opinię o mężczyźnie po tym jak zrobiła wywiad środowiskowy. Czytamy o tym wszystkim na portalu „o2.pl”. Ojciec chłopca gdy odbierał go z przedszkola mówił, że Dawida przez jakiś czas nie będzie, bo wyjeżdża…

 Ludzie znają mnie z mediów, więc opowiadali mi wiele rzeczy. Mówią, że ojciec Dawida miał problemy z hazardem i narkotykami – stwierdziła w Polsat News psycholog Teresa Gens. Jedna z kobiet mówi, że słyszała co mężczyzna mówił w przedszkolu. Była u niej w sklepie klientka, która słyszała rozmowę ojca Dawida w przedszkolu. Miał wówczas przekazać, że przez dłuższy czas nie będzie dziecka w placówce, bo wyjeżdża – czytamy w artykule. Przypomnijmy, że treść ostatniego SMS-a do matki chłopca mówiła o tym, że już nigdy nie zobaczy syna… To jest taki typ człowieka, który wlicza w scenariusz, jako jedno z rozwiązań, popełnienie samobójstwa. Jeżeli coś mu się w życiu nie uda, to może popełnić samobójstwo – mówi o mężczyźnie Teresa Gens.

 

ZOBACZ:Tak makabrycznej zbrodni ŚWIAT nie widział. Poćwiartowane zwłoki, szatański rytuał i…

 

Wciąż mamy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy, lecz ostatnie wiadomości nie mówią nic pozytywnego. Dziś usłyszeliśmy, że najprawdopodobniej zakończą się poszukiwania, które nic nie przyniosły…

źródło: o2.pl fot. youtube.com

sekcji, zaginięciu, psycholog, dawid żukowski, żukowskiego

PILNE! Ostatni SMS ojca Dawida Żukowskiego do żony. Treść mrozi krew w żyłach

„Wirtualna Polska” dotarła do ostatniego SMS-a jakiego wysłał ojciec Dawida Żukowskiego do swojej żony. Przypomnijmy, że wydarzeniami z Grodziska Mazowieckiego żyje ostatnio cała Polska. Mężczyzna uprowadził swojego synka, popełnił samobójstwo, a poszukiwania dziecka trwają. Niestety, treść wiadomości wskazuje na to, że może nie być happy endu tej historii.

Już nigdy nie zobaczysz syna – tak brzmi treść ostatniego ostatniego SMS-a jakiego wysłał ojciec Dawida Żukowskiego do swojej żony. 5-letniego chłopca nadal nie udało się znaleźć, a mężczyzna popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg. Paweł Ż. w środę zabrał synka z domu w Grodzisku Mazowiecki o godzinie 17:00. Miał go zawieźć do Warszawy – tam przebywała jego matka. Jechał szarą skodą fabią, której numery rejestracyjne to WGM 01K9. Do żony jednak nie dotarł. O 18:00 małżonkowie rozmawiali przez telefon, a później mężczyzna wysłał ostatnią wiadomość. Wtedy kontakt się urwał.

 

ZOBACZ:Rekord jednorazowych zakupów w BIEDRONCE. Nie uwierzysz ile wydał ten facet!

 

Poszukiwania prowadzone są wielotorowo: w miejscach, gdzie ojciec poruszał się samochodem, gdzie logował się jego telefon, w lesie, na łąkach. Przeszukiwane są również okolice Okęcia. Istnieje podejrzenie, że mężczyzna mógł pokazywać chłopcu startujące samoloty – mówił dzisiaj w TVN24 rzecznik polskiej policji Mariusz Ciarka. Miejmy nadzieję, że poszukiwania Dawidka Żukowskiego przyniosą efekt i chłopiec żyje… Pozostaje nadzieja.

źródło: o2.pl fot. screenshot

porwana

Porwana kobieta odnalazła swoją rodzinę po… 50 LATACH! Jej zaginięcie było…

Aż nie chce się wierzyć gdy czytamy takie historie. Wyobraźcie sobie, że pewna kobieta z Hiszpanii została porwana i odnalazła swoją rodzinę po 50 latach. Ines Madrigal przyszła na świat w 1969 roku. Wtedy, gdy była jeszcze noworodkiem doszło do porwania. Po 32 latach poszukiwań udało jej się dotrzeć do swojej biologicznej rodziny. Niestety, kobiecie nie udało się poznać matki..

Po raz pierwszy puzzle mojego życia są w pełni ułożone – powiedziała 50-latka dziennikarzom w Hiszpanii – powiedziała Ines Madrigal hiszpańskim dziennikarzom. Porwana kobieta wszystko zawdzięcza amerykańskiej firmie, która posiada bazę DNA osób z całego świata. To właśnie oni pomogli jej dotrzeć do brata. Ten za to poinformował, że zarówno on, jak i całe jej rodzeństwo również jej poszukiwali. Niestety, ta historia mimo happy endu ma również smutną stronę. 50-letniej Ines nie udało się poznać swojej matki, która odeszła w 2013 roku w wieku 73 lat. Tak bardzo chciałam ją uściskać… Cieszę się jednak, że poznałam swoje rodzeństwo – powiedziała w „El Pais”. Małą dziewczynkę porwał ginekolog Eduardo Vela i przekazał jej bezpłodnej Ines Perez. Ta twierdziła, że dziecko zostało oddane do adopcji, gdyż urodziła je mężatka, a ojcem dziecka nie był jej mąż. Prawdę swojej córce zdradziła dopiero gdy ta miała 18 lat. Wtedy zaczęła poszukiwać swojej prawdziwej rodziny.

 

ZOBACZ:Chcieli przejechać autem przez RZEKĘ. Nie żyje SZEŚCIORO dzieci

 

W październiku 2018 r. sąd w Madrycie uznał 86-letniego Eduardo Velę winnym i oskarżono go o uprowadzenie Madrigal i fałszowanie aktu urodzenia i innych oficjalnych dokumentów. Emerytowany lekarz nie został jednak skazany ze względu na przedawnienie czynów.

źródło: o2.pl fot. screenshot

fake news

Oto najgorszy fake news w historii. Z jego powodu zginęło co najmniej 20 osób!

Potęga dzisiejszych mediów jest naprawdę ogromna. Czwarta władza potrafi kreować rzeczywistość taką jaką chce widzieć, a nie taką jaka jest w naprawdę. Lecz co najgorsze, czasem siła Internetu i innych mediów może być wykorzystywana w okropny sposób – poprzez fake news.

W czerwcu 2018 roku Indie zmroziła straszliwa wiadomość – po kraju grasuje gang porywaczy, który uprowadza dzieci, a następnie wycina z nich organy! Panika ogarnęła mieszkańców całego kraju. Nie zamierzali czekać z założonymi rękoma – chcieli wyłapać porywaczy na własną rękę. Nikt nie sprawdził czy to przypadkiem nie fake news.

 

Sytuację zaognił fakt, że poprzez komunikator WhatsApp Hindusi zaczęli rozsyłać sobie nagranie z monitoringu, na którym widać dwóch mężczyzn na skuterze, którzy porywają dziecko prosto z ulicy! Wkrótce pojawiły się też ocenzurowane zdjęcia porzuconych dziecięcych zwłok, rzekomo z wyciętymi organami.

 

 

ZOBACZ: 500 krów i 3 samochody za 16-letnią dziewicę. Przerażająca transakcja na Facebook!:

 

Jaka była reakcja obywateli i co spotkało rzekomych winnych, przeczytasz na kolejnej stronie

podwózkę, trumnie, policję

Przejażdżka autostopem skończyła się koszmarem. Na 7 lat zamknęli ją w trumnie!

Ta historia jest po prostu niewiarygodna. Młoda Collen Stan chciała dostać się do swojej przyjaciółki. Wybrała autostop. Nigdy nie dotarła na miejsce. Za to po siedmiu latach powróciła do domu i wyznała swój koszmar – ostatnie lata spędziła zamknięta w trumnie. Jej oprawca został skazany na 135 lat więzienia.

W 1977 roku Collen Stan miała 20 lat. Chciała pojechać do swojej przyjaciółki na imprezę i bardzo ucieszyła się, gdy na jej drodze pojawił się samochód z rodziną z dzieckiem. Droga z jej miasteczka – Eugene w stanie Oregon do północnej Kalifornii wydawała się prosta. Małżeństwo Hookerów zaproponowało jej podwózkę oraz zwiedzenie przy okazji wspaniałych jaskiń znajdujących się nieopodal. Nawet przez myśl jej nie przeszło, że spędzi z nimi kolejne siedem lat zamknięta w trumnie.

 

Wtedy na odludziu Collen została zaatakowana nożem przez głowę rodziny, Camerona. Zamknął ją w drewnianej skrzyni na wzór trumny i trzymał pod łóżkiem, na którym sypiał ze swoją żoną Janice. Młoda autostopowiczka szybko stała się jego kolejną seksualną niewolnicą. Wmówił jej, że należy do potężnej organizacji, która monitoruje jej dom rodzinny. Jeśli Collen nie będzie uległa lub spróbuje uciec – wtedy ona i jej bliscy zginą.

 

ZOBACZ TEŻ: Zamordował z zimną krwią sąsiadkę na oczach świadków. Powód szokuje

 

Collen uwierzyła i przez kilka lat posłusznie pełniła obowiązki niewolnicy. Była tak zastraszona, że nawet zyskując coraz więcej swobody nie próbowała uciec. Nie pisnęła słówkiem także w 1981 roku, kiedy wraz ze swoim oprawcą odgrywającym rolę jej chłopaka… odwiedziła rodziców! Ci niczego się nie domyślili – uznali, że ich córka wplątała się w działalność jakiejś sekty i obawiali się, że zbyt zdecydowana reakcja sprawi, że córka zniknie na zawsze.

 

Sytuacja zmieniła się w ciągu kolejnych trzech lat, gdy Cameron Hooker zapragnął posiąść ją jako drugą żonę. W międzyczasie i tak przetrzymywał ją w trumnie i torturował. To tak rozwścieczyło jego pierwszą żonę, Janice, że ta wyjawiła Collen całą prawdę. Przekonała ją, że nie ma żadnej tajnej organizacji, a Cameron jej także kilka lat wcześniej przeprowadził podobne pranie mózgu. Dopiero wtedy Collen zdecydowała się na ucieczkę do domu.

 

Jak skończyła się ta historia, przeczytasz na następnej stronie 

alert, porywacz

[PILNE!] W Polsce grasuje groźny porywacz. Poluje na małe dziewczynki, jednej zaproponował…

Cały Szczecin trzyma czujność, a rodzice drżą o bezpieczeństwo swoich pociech. Wszystko przez to, że po mieście grasuje groźny porywacz. Do jednej z dziewczynek podjechał samochodem i zaproponował, że da jej 100 złotych i ją podwiezie. Na szczęście wiedziała ona jak się zachować w takiej sytuacji i wzięła nogi za pas. Ukryła się na pobliskim przystanku, gdzie mężczyzna bał się już podjechać.

Komenda Miejska w Szczecinie potwierdza, że przyjęła takie zgłoszenie i zajmuje się właśnie tą sprawą. Porywacz grasuje po mieście i nie są to pierwsze pogłoski na ten temat. Nie może zatem dziwić fakt, że rodzice boją się o bezpieczeństwo swoich dzieci. 17 czerwca około godziny 10:30 na osiedlu Kasztanowym w okolicy Lewiatana nieznajomy mężczyzna zaczepił małą dziewczynkę, uczennicę Szkoły Podstawowej nr 39. Zaproponował jej 100 złotych oraz to, że podwiezie ją do domu. Pojawił się niebezpieczny mężczyzna poruszający się czarnym samochodem, który oferował jednej z naszych uczennic pieniądze i podejrzewamy, że w ten sposób chciał ją zachęcić do tego, aby wsiadła do jego pojazdu – można przeczytać w oficjalnym ostrzeżeniu opublikowanym na facebookowym fanpage’u „Rada Osiedla Załom – Kasztanowe”. Okazuje się, że był to już drugi przypadek w ostatnim czasie gdy doszło do takiej sytuacji.

 

ZOBACZ:Ogromny pająk pożerał swoją ofiarę. Okazało się, że był to…

 

Miejcie się na baczności i pilnujcie swoich pociech. Może to być bardzo niebezpieczny człowiek, którego zamiary póki co są nieznane. Oby został ujęty przez służby.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

plac zabaw

Kobieta poszła na PLAC ZABAW. Tam znalazła coś…

Kobieta poszła na plac zabaw. To, co tam znalazła, wydało jej się niepokojące.

Pani Ewa przyjechała z rodziną nad morze. Pierwszego dnia rano poszła z synkiem na plac zabaw. To, co zobaczyła, wydało jej się niepokojące. Jak mówi:

„Na placu były wszystkie typowe urządzenia: zjeżdżalnia, huśtawki, mała karuzela i piaskownica. A w niej…”

 

W piaskownicy i obok niej, też na piasku, leżały porzucone zabawki.

fot. wsieci24.pl
wsieci24.pl

Czytaj także: Po zjedzeniu cukierka, zaczął się dusić bo…

Pani Ewa zaniepokoiła się, czy nie stało się tu coś złego. Pomyślała, że może ktoś porwał dziecko, a zabawki zostały?

„Nie chciałam jednak panikować, więc zaczęłam pytać przechodniów, czy coś może wiedzą. Dlaczego te zabawki tu są?”

 

Jak się okazało, wyjaśnienie było całkiem prozaiczne. Po prostu w tej miejscowości ludzie tak robią, że zostawiają zabawki na placu zabaw, tak aby inne dzieci też mogły się nimi bawić.

„Węszyłam tragedię, a tu takie coś… coś jak book crossing!” – śmieje się pani Ewa.

 

Jak widać i w naszym społeczeństwie zachodzą pozytywne zmiany w kierunku otwartości i zaufania społecznego.

 

fot. pixabay, wsieci24.pl

żonę

Oszukał żonę, że został porwany przez gangsterów! Kiedy prawda wyszła na jaw mocno tego pożałował!

O tym, że kłamstwo ma krótkie nogi boleśnie przekonał się, 43-letni obywatel Holandii. Mężczyzna wymyślił sobie historyjkę z porwaniem, ponieważ chciał oszukać swoją żonę. Prawdziwym pretekstem jego przyjazdu do Polski było spotkanie z kochanką. Mężczyzna chciał być przebiegły, a ostatecznie wylądował w warszawskim areszcie, ponieważ w jego historię nie uwierzyli polscy policjanci.

Mężczyzna chcąc być wiarygodny w oczach żony zgłosił się na komisariat na warszawskim Mokotowie. 43-latek zaczął opowiadać przedziwną historię o tym co go spotkało. Został napadnięty w swojej ojczyźnie, a nieznani sprawcy, którzy uprowadzili go razem z autem kazali jechać na wschód. Gangsterzy mieli przewieźć do Polski torby z narkotykami. O swoim porwaniu powiadomił również żonę, do której pisał sms-y. Na szczęście w końcu udało mu się uciec porywaczom i zgłosić na policję.

ZOBACZ:[VIDEO] Była znudzona staniem w kolejce, więc rozebrała się do naga! Teraz boi się o swoje życie, bo (…)

 

Policjanci szybko zorientowali się, że mężczyzna kłamie, a porwanie to wymówka przed żoną. 43-latek chciał być wiarygodny i ukryć przed kobietą, że przyjechał do Polski spotkać się z kochanką. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring ze stacji benzynowych i lokali, po których poruszał się mężczyzny czym do końca obalili jego kłamstwo. Później okazało się, że prawdziwym powodem jego wizyty w kraju nad Wisłą była kochanka. Za oszustwo i składanie fałszywych zeznań grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

.

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com