ojciec

Mężczyzna szukał córki dwa lata. Odnalazł ją w schronisku dla bezdomnych [VIDEO]

Mężczyzna rozstał się ze swoją partnerką po 2 latach związku. W tym czasie urodziła im się córka. Matka wywiozła ją w nieznanym kierunku. Ojciec podjął poszukiwania. Po 2 latach odnalazł córkę.

Tęsknota ojca była ogromna. Poszukiwał córkę, niestety bezskutecznie. W 2014 roku nagrał piosenkę o swojej tęsknocie i opublikował ją w sieci.

Bryan Thouvel nie rezygnował, ale poszukiwania nie przynosiły skutku. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie otrzymał telefon od kolei. Ten twierdził, że znalazł Harmony, córkę Thouvela…w schronisku dla bezdomnych w stanie Washington.

Natychmiast wsiadł w auto ze swoją matką i odnalazł córkę. Jechał 10 godzin z Oregonu. Thouvenel złożył wniosek o prawo nad dzieckiem do tamtejszego sądu. Sędzia rozpatrzył wniosek pozytywnie.

Thouvenel sprawuje teraz opiekę nad dzieckiem. Organizacji non-profit Time To Put Kids First, która wspiera umacnianie więzi między dzieckiem a rodzicem, zafundowała im wspólną wycieczkę na Hawaje.

Ojciec jest szczęśliwy, i niemal każdą chwilę spędza z córką. Jak twierdzi, chce jej dać jak najwięcej wspólnych wspomnień, bo dotąd ich nie miała.

Thouvenelnie chce żywić urazy do byłej partnerki, matki dziewczynki. Mówi, że nie chce się koncentrować na tym, co negatywne. Kobieta może widywać się z dzieckiem, ale ma ograniczone prawa rodzicielskie.

Źródło: dobrewiadomości.net.pl

Fot. Fakt

ZOBACZ TEŻ: https://wsieci24.pl/papiez-franciszek-ujawnia-siostry-zakonne-sa-wykorzystywane-seksualnie/

 

 

 

ZAMUROWAŁ żonę w ścianie! Został zatrzymany po 21 LATACH!

Ciało kobiety, zamurowane w ścianie piwnicy domu w Debrznie (woj. pomorskie), odnaleziono po 21 latach. Przed sądem w Słupsku stanął jej mąż Daniel M.

43-latek jest oskarżony o zamordowanie żony w 1998 roku. Został schwytany po prawie 21 latach od zniknięcia kobiety. Grozi mu dożywocie. Mężczyzna nie przyznał się do winy, odmówił też złożenia jakichkolwiek wyjaśnień. Policję zawiadomił anonimowy informator. Wyposażeni w profesjonalny radar, funkcjonariusze z gdańskiego Archiwum X, przybyli do wskazanego domu. Po przeszukania piwnicy i rozkuciu podłogi natrafili na zwłoki kobiety. Badania DNA potwierdziły, że były to szczątki poszukiwanej tak długo Angeliki.

 

ZOBACZ:Odnaleziono MATKĘ noworodka z sortowni! Miała być NIEMKĄ, a okazała się…

 

Według słupskiej prokuratury Daniel M. zamordował żonę kablem elektrycznym. Potem, miał umieścić jej ciało w torbie podróżnej, którą zakopał w piwnicy. Następnie, w tym miejscu wylał betonową posadzkę. Jest to teoria śledczych. Przychyla się do niej również rodzina ofiary. W chwili śmierci Angelika miała 20 lat. Para wychowywała córeczkę Magdalenę. Dziewczyna przez 21 lat była oszukiwana przez ojca, który twierdził, że jej matka uciekła za granicę i zostawiła ją, gdy była rocznym dzieckiem.

źródło: o2.pl

 

poszukiwaniu

Przebył ponad tysiąc kilometrów w poszukiwaniu domu. Szczęśliwy finał historii zaginionego przed ponad rokiem kota

Niezbyt często zdarza się słyszeć takie historie. Kot Noir przebył 1100 kilometrów poszukiwaniu swojego domu. Co ciekawe wędrował nie w tą stronę. Ostatecznie zaginiony trafił do swoich właścicieli.

Hiszpańskie małżeństwo spędzało wakacje na południu Francji w 2017 roku. Na wypoczynek zabrali ze sobą swojego kota, który zaginął. Zwierzę jednak nie poddało się i ruszyło w drogę w poszukiwaniu domu. Noir przebył ponad tysiąc kilometrów. Pech chciał, że nie w tą stronę. Kota znaleziono w Normandii, a więc na północy kraju. Tymczasem właściciele zwierzaka spędzali swoje wakacje niedaleko Montpellier, czyli na drugim krańcu kraju. Kot zamiast wrócić do Hiszpanii, przemierzył wzdłuż Francję.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Swoim sukcesem cieszyła się dwa dni. Została zdyskwalifikowana za wyrzucenie opakowań po żelu

 

 

 

 

 

Znalezione zwierzę trafiło do weterynarza, gdzie podczas badań okazało się, że ma wszczepiony chip z numerem identyfikacyjnym. Dzięki temu udało się namierzyć  i powiadomić jego właścicieli. Małżeństwo z Hiszpanii odebrało już swoją zgubę. Klinika, która przebadała kota umieściła na Facebooku zdjęcia zaginionego oraz jego właścicieli.

 

 

 

 

 

 

 

foto facebook / źródło wprost.pl

pogrzebowym, pogrzebem

Rodzina była pewna, że NIE ŻYJE! Zaginiony zdążył wrócić tuż przed własnym POGRZEBEM!

Prawdziwe szczęście w nieszczęściu i emocjonalny rollercoaster stały się udziałem pewnej rodziny z pogranicza paragwajsko-brazylijskiego. Kiedy ich 20-letni syn zaginął, byli pewni, że padł ofiarą gangsterskich porachunków. Tymczasem wrócił jak gdyby nigdy nic przed własnym pogrzebem! 

 

Do przedziwnego zdarzenia doszło w wiosce Santa Teresa w Paragwaju. 20-letni Juan Ramon Alfonso Penayo wyszedł z domu 14 czerwca i ślad po nim zaginął. Rodzina była przerażona, bo okolica ta słynie z porachunków narkotykowych karteli. Gdy przez kilka dni Penayo nie dawał znaku życia rodzina uznała, że musiało stać się coś strasznego.

 

Co gorsza, w ostatnią niedzielę policja odnalazła w okolicy zwęglone zwłoki mężczyzny. Uniemożliwiło to identyfikację, ale szybko przyjęto, że musi to być zaginiony Juan Ramon. Rodzina poinformowana o fakcie rozpoczęła żałobę i przygotowania do pogrzebu.

 

Podczas gdy mieszkańcy wioski czuwali przed pogrzebem przy trumnie rzekomego 20-latka, ten prawdziwy… jak gdyby nigdy nic wrócił do wioski! Wciąż nie wiadomo, co działo się z nim przez ten czas. Jednak dla uszczęśliwionej rodziny to chyba najmniej istotne!

 

Problem za to ma lokalna policja! Spalone zwłoki, które po linii najmniejszego oporu skojarzono z akurat zaginionym chłopakiem, wróciły do kostnicy jak N.N. Jeśli nie uda się ich zidentyfikować, trafią pod tym określeniem do grobu. A to do kogo należą pozostanie tajemnicą.

 

wprost.pl 

SENSACJA! Australijczycy odnaleźli ZAGINIONY OKRĘT PODWODNY! Jedna z największych morskich tajemnic rozwikłana?  [VIDEO]

Ten przykład  pokazuje, że nigdy nie można tracić nadziei. Tajemnica okrętu podwodnego AE1 czekała na rozwikłanie ponad 100 lat.

 

14 września 1914 roku dowództwo australijskiej marynarki wojennej utraciło kontakt z okrętem podwodnym AE1. 800-tonowa jednostka z 35 członkami załogi została wysłana w kierunku Nowej Gwinei by wzięła udział w odbiciu wyspy z rąk wojsk niemieckich, które okupowały ją. W służbie była od zaledwie 7 miesięcy.

 

Wykluczono, że okręt mógł paść ofiarą działań zbrojnych – Niemcy nie mieli w tym rejonie żadnej jednostki zdolnej do zatopienia AE1. Był to pierwszy okręt podwodny utracony przez siły Ententy w I Wojnie Światowej i pierwsza strata w historii Royal Australian Navy. Przez 103 lata nikt nie wiedział gdzie znajduje się wrak, ani co tak naprawdę wydarzyło się na jego pokładzie.

 

„To jedno z najważniejszych odkryć morskiej historii Australii”

– powiedziała minister obrony Australii Marise Payne.

 

Wrak jest w bardzo dobrej kondycji, znajduje się najprawdopodobniej w jednym kawałku, co dodatkowo każe sądzić, że nie uległ zatopieniu przez nieprzyjaciela. Zlokalizowano go niedaleko miasta Rabaul na wyspie Nowa Brytania należącej do Papui Nowej Gwinei. Australijskie władze usiłują teraz skontaktować się z potomkami 35 marynarzy, którzy zginęli na pokładzie okrętu.

 

Przykład ten pokazuje, że niezależnie od upływu czasu zawsze istnieje cień szansy na odnalezienie wraków zaginionych okrętów i ustalenie ich losu. To cenna nauka biorąc pod uwagę niedawne zatonięcie okrętu ARA San Juan argentyńskiej marynarki wojennej. Miejmy tylko nadzieję, że na wyjaśnienie tej historii nie będzie trzeba czekać aż tak długo.

Po 47 dniach w Himalajach ODNALEZIONO zaginionego mężczyznę! Niestety jego DZIEWCZYNA…

Po 47 dniach odnaleziono mężczyznę zaginionego w Himalajach. Niestety jego dziewczyna, z powodu wycieńczenia, nie przeżyła.

 

Młoda para z Tajwanu – 21-letni Liang Sheng Yueh i 19-letnia Liu Chen Chun – wzięli udział w zorganizowanej wyprawie w Himalaje.

 

Znajdowali się na mało uczęszczanym szlaku Ganesh Himal, gdy nastąpiło załamanie pogody i para zgubiła drogę. Wygląda na to, że później szli wzdłuż rzeki, mając nadzieję trafić na jakąś osadę, spadli jednak na półkę skalna przy wodospadzie i nie mieli już siły, by się wydostać.

 

Para nie miała przy sobie żadnych przewodników.Nieśli jednak namiot, śpiwory i zapasy jedzenia, które wystarczyło im na dwa tygodnie. Potem została już tylko woda i sól…

 

Liang Sheng Yueh i Liu Chen Chun przed feralną wyprawą

 

Choć trwały poszukiwania, to zaginionych nie udało się odnaleźć. Wtedy z Nepalu przylecieli przerażeni rodzice młodych ludzi i wynajęli helikopter, którzy odnalazł Liang Sheng Yueh i  Liu Chen Chun na półce skalnej przy wodospadzie. Niestety, trzy dni wcześniej, dziewczyna zmarła z wycieńczenia.

 

Liang Sheng Yueh został przewieziony do szpitala. Mężczyzna schudł 30 kilo, we włosach miał wszy, a w ranie na nodze wdarło się zakażenie i pojawiły się robaki. Mimo to lekarze jego stan oceniają jako zaskakująco dobry.

 

ms, źródło: independent.co.uk, taiwannews.com.