Sensacja w Australii: pożary odsłoniły konstrukcje STARSZE OD PIRAMID!

Sensacja w Australii: pożary odsłoniły konstrukcje STARSZE OD PIRAMID!

Pożary w Australii spustoszyły spore połacie tego kraju, lecz choć były szeroko komentowane w mediach, to daleko im było do największych znanych nam pożarów w historii tego kontynentu. Co ciekawe, niszczycielski żywioł odsłonił też fragmenty starodawnych konstrukcji, które jak szacują badacze, mogą być starsze od egipskich piramid! 

Nietypowe i wręcz sensacyjne odkrycie miało miejsce w południowo-zachodniej Wiktorii, na terenie obszaru historycznego Budj Bin. Archeolodzy od dawna znajdowali tam ślady życia rdzennych mieszkańców Australii, ale pożary, wbrew pozorom nie zniszczyły obszaru, a wręcz pomogły na odkrycie jego nowych tajemnic. Badacze nie kryją zadowolenia, bowiem ich wiedza na temat aborygeńskiej kultury sprzed 6,6 tysiąca lat znacznie się powiększyła. W wypalonych miejscach dostrzeżono bowiem…

Continue reading „Sensacja w Australii: pożary odsłoniły konstrukcje STARSZE OD PIRAMID!”

Australia: zabijane są zwierzęta, które przeżyły pożary. Dlaczego?

Pożary w Australii wciąż trwają, a strażacy próbują zapanować nad siejącymi zniszczenie płomieniami. Co prawda nie tak dawno pogoda w Australii uległa zmianie i znacząco wzrosła wilgotność powietrza. Pojawiły się także opady deszczu. Sprzyja to gaszeniu szalejących pożarów, ale sami strażacy przyznają, że nie jest to wystarczające, aby w pełni poradzić sobie z żywiołem.

Pożary trawią Australię już od września ubiegłego roku. Szacuje się, że w tym czasie spłonęło 3 mln hektarów terenu, a w wyniku ognia i wysokiej temperatury zginęło około pół miliarda zwierząt. Badacze alarmują, że świat mógł bezpowrotnie utracić nawet kilka gatunków zwierząt charakterystycznych dla tego kontynentu. Australia słynie z występowania tam gatunków endemicznych (unikatowych, niewystępujących nigdzie indziej). W płomieniach zginęło m.in. 30% populacji  koali zamieszkujących południowy wschód Australii. 

Czytaj także: Greta Thunberg odwiedziła Polskę. Wrzucono ją z bełchatowskiej elektrowni!

Ministerstwo środowiska zaznacza, że rozmiar realnych strat poznamy dopiero po wygaszeniu wszystkich pożarów, kiedy uda się ocenić całkowitą liczbę zwierząt, które poniosły śmierć w płomieniach. 

Zabijają nie tylko płomienie

Ostatnimi czasy media obiegły informacje, że zwierzęta, które ocalały z pożarów nie mogą czuć się bezpiecznie. Wszystkie zwierzaki, które jakimś cudem ocalały, ale są bardzo poparzone są po prostu usypiane. Potwierdzają ten fakt australijscy weterynarze. Taki los spotyka również zwierzęta gospodarskie, które ucierpiały w wyniku pożarów. Eksperci przewidują, że kolejne tysiące będą wkrótce zdychać z braku pożywienia i przebytego stresu. 

Czytaj także: Lewandowski na nowym logo Bundesligi? Są zdjęcia!

Najbardziej elektryzującą informacją była jednak ta mówiąca o usypianiu pozbawionych rodziców maluchów. Strażacy walczący z płomieniami wciąż znajdują bezbronne, karmione jeszcze mlekiem matki zwierzaki. Dotąd wszystkie takie przypadki były przewożone do klinik weterynaryjnych, gdzie otrzymywały właściwą pomoc. Natomiast nowo wprowadzony dokument regulujący sposób postępowania z takimi maluchami nakazuje… uśmiercanie ich. Argumentacja rządu opiera się tym, że potrzebują one długoterminowej opieki i nie będą mogły zostać wypuszczone na wolność. Wytyczne są otwarte na interpretację, co znaczy, że ostateczna decyzja należy do człowieka, który takie zwierzę odnajdzie.

W Australii spadł deszcz. Przyniósł nowe zagrożenia

Opady na obszarach najbardziej zniszczonych przez płomienie pojawiły się w czwartek. Południowo-wschodnia część kraju odetchnęła z ulgą. Strażacy walczący z pożarami trawiącymi Australię trzymają kciuki, aby padało jak najdłużej. Duża wilgotność co prawda sprzyja gaszeniu, a opady są nieocenioną pomocą dla służb próbujących opanować płomienie, ale nadmiar wody może przynieść zupełnie nieoczekiwane zagrożenie. 

Prognozy australijskiego Biura Meteorologicznego wskazują, że przez kilka najbliższych dni w najbardziej newralgicznych obszarach kraju nadal występować będą burze i ulewne deszcze. Okazuje się, że nie jest to tylko i wyłącznie powód do radości. Deszcz w Australii przyniósł również nowy rodzaj zagrożenia. Na czym ono polega?

Czytaj także: Donald Tusk o PiS: „Szczują i kradną. Głosujesz na nich?”. Jest odpowiedź przedstawiciela partii rządzącej 

Deszcz w Australii może być powodem kolejnych zagrożeń bezpieczeństwa mieszkańców

Lata suszy sprawiły, że ziemia nie chce przyjmować wody, co skutkować będzie powodziami. Do tego dochodzi również brak roślinności zniszczonej przez pożary, która w normalnych warunkach wchłonęłaby wilgoć z opadów. Władze Australii zwracają również uwagę, że nadpalone drzewa mogą się przewracać i stwarzać zagrożenie dla ludzi. Kolejnym niebezpieczeństwem jest możliwe skażenie wody, jeśli popiół i inne zanieczyszczenia wraz z deszczówką dostaną się do zbiorników wodnych. W podobny sposób mogą też powstawać lawiny błotne. 

Czytaj także: Zmarł zarażony tajemniczym wirusem z Chin. Kolejne przypadki zachorowań w innych krajach. Czy mamy się czego obawiać?

Opady, które miały być zbawienne, zdążyły wyrządzić już pierwsze szkody. Powodzie i związane z nimi podmywanie ulic czy zapadanie się gruntu, powalone drzewa, zniszczone drogi – to są już niestety fakty.

Deszcz w Australii jest wynikiem występujących tam obecnie ogromnych burz z wyładowaniami elektrycznymi. Pioruny natomiast powodują powstawanie kolejnych pożarów. Strażacy mają jednak nadzieję, że duża wilgotność pomoże w opanowaniu nowych, a także tych już istniejących ognisk. Nadal w kraju szaleje około osiemdziesięciu dużych pożarów, z czego prawie trzydzieści nie zostało jeszcze opanowanych.

Szokujące teorie spiskowe o pożarach w Australii. Wierzy w nie coraz więcej osób!

Szokujące teorie spiskowe o pożarach w Australii. Wierzy w nie coraz więcej osób!

Australijskie pożary, które zelektryzowały opinię publiczną powoli udaje się kontrolować i gasić. Wygląda na to, że najgorsze już za tym kontynentem. Jednak mieszkańcy, których dotknęła tragedia szukają odpowiedzi na pytanie: „dlaczego?”. Pojawia się wiele, coraz dziwniejszych teorii o pożarach w Australii.

Po strasznych pożarach w Australii zatrzymano już ponad 200 osób, które są oskarżane o podpalenia. Ale wielu Australijczyków uważa, że nie są to odrębne przypadki, niezależne od siebie, które niszczycielski efekt dały dzięki fatalnemu zbiegowi okoliczności. Coraz więcej osób uważa, że pożary były zorganizowaną akcją, w którą zamieszane były władze, służby, mafie, loże, korporacje i międzynarodowe organizacje, a do ich rozprzestrzenienia użyto najnowszych technologii… Po co?

Continue reading „Szokujące teorie spiskowe o pożarach w Australii. Wierzy w nie coraz więcej osób!”

Książę Harry i Meghan Markle nie mogli powstrzymać łez! Wszystko przez (…)!

Książę Harry i Meghan Markle nie mogli powstrzymać łez! Wszystko przez (…)!

Pożary, które pustoszą Australię zwróciły uwagę całego świata. Obojętni na los Australijczyków nie pozostali również książę Harry i Meghan Markle. Książęca para wydala oświadczenie, w którym napisali, że nie mogli powstrzymać łez kiedy zobaczyli jak bardzo cierpią miliony zwierząt z najmniejszego kontynentu na świecie.

Tegoroczne lato w Australii jest jednym z najgorszych w historii. Mordercze upały i pożary zbierają śmiertelne żniwo. W ciągu ostatnich kilkunastu dni zginęły w nich 24 osoby i miliony dzikich zwierząt, w tym zagrożone wyginięciem koale. Sytuacja jest katastrofalna, a prognozy pogody nie napawają optymizmem, ponieważ nadal ma być bardzo gorąco. Katastrofa ekologiczna w Australii przykuła uwagę księcia Harry’ego i księżnej Meghan Markle, którzy nie mogą powstrzymać łez patrząc jak bardzo cierpi „Kraj Kangurów”.

 

ZOBACZ:Wielka TAJEMNICA rodziny królewskiej obnażona! Meghan i Harry tak naprawdę…

 

 

Brytyjska para wydała niezwykle wzruszające oświadczenie, w którym napisali, że łączą się w bólu z milionami mieszkańców Australii. Harry i Meghan napisali, że każdego dnia myślą i modlą się za strażaków i ludzi, którzy zmagają się z upałem i potężnymi pożarami. Książęca para ma nadzieję, że kryzys wkrótce zostanie zażegnany i w końcu spadnie długo wyczekiwany przez Australijczyków deszcz. Na koniec zaoferowali swoje wsparcie i pomoc dodając, że nie zostawią swoich przyjaciół w potrzebie.

 

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Księżna Meghan i książę Harry wybrali się do lasu. Nie spodziewali się, że zostaną…

 

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

Wypłynął na łodzi i zaczął nurkować. Wtedy RZUCIŁ SIĘ NA NIEGO ogromny…

Wypłynął na łodzi i zaczął nurkować. Wtedy RZUCIŁ SIĘ NA NIEGO ogromny…

Straszliwy atak zwierzęcia na nurka miał miejsce w Australii. Mężczyzna wypłynął na łodzi i zaczął nurkować. Wtedy rzucił się na niego ogromny…

Po ponad 24 godzinnych poszukiwaniach nie natrafiono na ślad australijskiego nurka, który został zaatakowany przez żarłacza białego.

 

Sierżant Allan Keogh w rozmowie z CNN poinformował oficjalnie, że nie natrafiono na żaden ślad nurka, ale poszukiwania cały czas trwają. Ofiarą rekina padł Gary Johnson, ktory był prezesem lokalnego klubu nurkowego.

Partnerka Johnsona, Karen Milligan była w pobliżu, kiedy doszło do straszliwego ataku. Według mediów kobieta jest w ciężkim szoku.

 

Tragiczne zdarzenie miało miejsce w pobliżu Cull Island, niedaleko południowego wybrzeża Australii Zachodniej.

Według wstępnych informacji ofiara wypłynęła na łodzi, a rekin zaatakował mężczyznę kiedy ten nurkował. Policja i wolontariusze ratownictwa wodnego przeszukują okolice.

 

Po tym zdarzeniu zalecono wzmożone zachowanie ostrożności w tamtym rejonie. Wzdłuż wybrzeża zostały rozstawione znaki ostrzegawcze przed rekinami. Żarłacze białe są odpowiedzialne za około 40 proc. ataków na nurków w Australii Zachodniej. Rekiny te są uważane za jedne z najniebezpieczniejszych wodnych drapieżników.

 

ZOBACZ TEZŻ:Zgwałcił 136 osób! Masowy gwałciciel umawiał się przez TINDERA i koczował pod PUBAMI!

 

Długość życia żarłaczy wynosi od dziś 40 lat dla samic i 73 dla samców. Rekin biały ma bardzo czuły węch. Potrafi wyczuć jedną kroplę krwi w 115 l wody. Pływają zwinnie z prędkością sięgającą nawet 40 km/godz.

Żarłacz biały jest jedynym rekinem wystawiającym głowę ponad powierzchnię wody, by móc obserwować swoją ofiarę.

 

 

ZOBACZ TEŻ:MODLITWA za Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS…

 

Źródło:02/pixabay

Koala był tak spragniony, że zatrzymał rowerzystę! Nagranie stało się hitem sieci!

Koala był tak spragniony, że zatrzymał rowerzystę! Nagranie stało się hitem sieci!

Do niezwykłej sytuacji doszło na przedmieściach australijskiego miasta Adelaide. Spragniony miś Koala wybiegł na drogę i zatrzymał rowerzystę! Kiedy mężczyzna próbował zanieść zwierzę w bezpieczne miejsce ten wdrapał się na rower jego żony i drapał po bidonie!

Mężczyzna nagrał niecodzienną sytuację i podzielił się nią z innymi internautami. Niesamowita sytuacja miała miejsce na środku drogi w Adelaide na południu Australii. Tegoroczne lato jest w Australii niezwykle upalne dlatego zwierzęta robią wszystko by choć trochę się ochłodzić. Podobnie było w przypadku tego Misia Kola, który zatrzymał rowerzystę, ponieważ bardzo chciało mu się pić. Zwierzątko wdrapało się rower jego żony i nie chciało zejść dopóki nie dostało wody z bidonu.

 

 

ZOBACZ:[VIDEO] Chciał dać misiowi koala wodę. Reakcja zwierzaka stała się hitem sieci!

 

 

Para przyznała później, że nigdy do tej pory nie spotkali się z czymś tak niesamowitym, a reakcja Koali była niecodzienna. Spragniony koala opróżnił cały bidon z wody, a nawet dał się pogłaskać. Małżeństwo zgodnie podkreśla, że spotkanie było fantastyczne i nie zapomną go do końca życia. Miś miał wiele szczęścia, że spotkał rowerzystów, ponieważ leżał na środku drogi i mógł zostać potrącony przez samochód. Po ugaszeniu pragnienia mężczyzna przeniósł go w bezpieczne miejsce obok drzew.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dzięki tym wskazówkom, ZOSTANIESZ MISTRZEM POCAŁUNKÓW!

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com, wideo: youtube.com

 

Założył się ze znajomymi, że zje jaszczurkę! Gorzko tego pożałował!

Założył się ze znajomymi, że zje jaszczurkę! Gorzko tego pożałował!

Głupi zakład z kolegami kosztował młodego Australijczyka życie. Mężczyzna spędzał czas w pubie, gdzie pił alkohol ze znajomymi. W pewnej chwili młody człowiek wpadł na pomysł, który zszokował wszystkich. Australijczyk powiedział kolegom, że skonsumuje żywego gekona. Konsekwencje tego czynu okazały się dla niego tragiczne, ponieważ następnego dnia zmarł!

Stuart kiedy się obudziła myślał, że za fatalne samopoczucie odpowiada zbyt duża ilość piw. którą wypił ze znajomymi. Niestety stan młodego mężczyzny pogarszał się z każdą minutą. Australijczyk czuł się coraz gorzej i wręcz błagał o ratunek. Około południa jego ciało zrobiło się zielone i dostał bardzo silnych drgawek. Zszokowana dziewczyna postanowiła nie czekać dłużej i zawiozła go do miejscowego szpitala. Tam okazało się, że przez bakterie zgromadzone w jaszczurce jego narządy wewnętrzne zaczęły gnić!

 

ZOBACZ:David Dowell z Brisbane w Australii przez głupi zakład z kolegami stracił życie. Mężczyzna spędzał czas ze znajomymi na piciu alkoholu w pubie.

 

Zdrowie Stuarta pogarszało się z minuty na minutę, a cały wysiłek lekarzy poszedł na marne. 33-letni mężczyzna zmarł wieczorem w koszmarnych męczarniach. Przeprowadzona sekcja zwłok dowiodła, że jego organizm został zatruty bakterią salmonelli, która znajdowała się w ciele zjedzonego gada. Organizm Australijczyka w krótkim czasie został przez nią zainfekowany i doprowadziło to do niewydolności wielonarządowej.

 

ZOBACZ TAKŻE:Zakładanie skarpetek w ciąży? Zobacz jak robi to pewna gwiazda…

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

Ta moneta może wywrócić do góry nogami naszą wiedzę o Australii. Niesamowite odkrycie

Ta moneta może wywrócić do góry nogami naszą wiedzę o Australii. Niesamowite odkrycie

W ubiegłym roku na jednej z plaż na wyspach Wessel należących do Terytorium Północnego Australii natrafiono na dziwną monetę. Była wykonana z miedzi, a dłuższe oględziny wykazały, że może mieć nawet 1000 lat i pochodzi… z Tanzanii w Afryce! Czy to oznacza, że czarnoskórzy pierwsi dotarli na ten kontynent? Absolutnie nie, ale i tak wywraca do góry nogami naszą wiedzę o jego odkryciu.

Jak do tej pory wyglądała nasza wiedza o odkryciu i kolonizacji Australii? Przyjmuje się, że pierwszym Europejczykiem, który tam dotarł był Holender Willem Janszoon, który dokonał tego w 1605 roku. Zbadał część brzegów Australii i odpłynął. Inni Holendrzy opływali jej brzegi, ale raczej nie byli zainteresowani kolonizacją

 

ZOBACZ: Ma 5 lat, nie mówi i jest półdzika. Nikt nie chciał wejść do tego mieszkania bez kombinezonu – wstrząsające odkrycie

 

Sytuacja zmieniła się po wyprawie angielskiego odkrywcy Jamesa Cooka, który ponownie „odkrył”  kontynent w 1768 roku. Od końca XVIII wieku trwała kolonizacja brytyjska. Ale dziś wszystko zdaje się wskazywać na to, że pierwsi Europejczycy stąpali po australijskiej ziemi o co najmniej wiek wcześniej niż do tej pory sądzono.

 

Wszystko wskazuje bowiem na to, że monety pochodzące z Sułtanatu Kilwy, który istniał u wybrzeży dzisiejszej Tanzanii przywieźli na wyspy Wessel Portugalczycy. Być może więc to oni właśnie jako pierwsi poznali brzegi tego kontynentu. Nie jest to wykluczone, biorąc pod uwagę, że wiele ze swych odkryć Portugalczycy trzymali w tajemnicy.

 

Co więcej, to nie pierwsze znalezisko monet z Kilwy na terenie wysp Wessel – podobne odkryto przypadkowo w 1944 roku. Może więc historia Australii i jej kontaktów ze światem zewnętrznym jest jeszcze ciekawsza?