modelki

[VIDEO] Gdy półnagie modelki zobaczyły jak na nie szarżuje, uciekały w popłochu. Ledwo uszły z życiem!

Australia to kraj, o którym mówi się, że wszystko chce tam zabijać. Wielkie pająki, jadowite węże, paskudne robale i inne drapieżniki. Ale czasem nie trzeba żadnego z tych stereotypowo groźnych zwierząt, aby wywołać popłoch. Seksowne modelki zaliczyły paniczną ucieczkę przed… kangurem! Filmik z tego wydarzenia bawi do łez!

Do zdarzenia doszło w rezydencji milionera Traversa ‚Candymana’ Beynona, w Gold Coast. Modelki, które przybyły tam na sesję zdjęciową zostały przepędzone przez kangura, który przedostał się na teren posiadłości przez płot. Wszystko nagrały kamery monitoringu.

 

ZOBACZ:  Na co dzień skromna pielęgniarka. Pod kitlem skrywa wspaniałe ciało i pasję! [FOTO]

 

Najpierw kangurem zainteresował się pies właściciela. Jednak burek został szybko przepędzony, a kangur popędził w kierunku modelek w strojach kąpielowych. Dziewczyny widząc go zaczęły uciekać gdzie pieprz rośnie!

 

Jak widać najmądrzejsza z nich wskoczyła do basenu, zaś najbardziej spanikowana… przeskoczyła przez furtkę, której w nerwach nie umiała otworzyć, przy okazji skręcając kostkę!

 

ZOBACZ: [VIDEO] Oskarżyli kulturystkę o pornografię. Bo ma zbyt seksowne filmy i zdjęcia!

 

Kangur zniknął tak samo szybko jak się pojawił. Cóż – właściciel rezydencji będzie musiał ją lepiej zabezpieczyć, bo w przeciwnym razie żadna z jego pięknych koleżanek nie będzie chciała do niego przyjechać kolejny raz!

 

źródło: o2 .pl/ źródło foto: screnshot instagram/candy mansion

krew

Jego krew uratowała życie ponad dwóm milionom dzieci na świecie! Lekarze odkryli w niej coś niezwykłego!

Historia życia 80-letniego James’a Harrisona to idealny przykład na to, że cuda naprawdę się zdarzają. Jako 14-latek, przeszedł bardzo skomplikowaną operację i ledwo udało się go uratować. Swoje życie zawdzięcza tylko i wyłącznie temu, iż lekarze zdecydowali się na transfuzję krwi. Kilka lat później, po ukończeniu 18 roku życia postanowił podziękować Bogu za dar życia i zdecydował się zostać honorowym krwiodawcą. Wtedy jeszcze nie wiedział, że jego krew uratuje miliony noworodków na świecie.

Po wstępnych badaniach i analizie lekarze byli ogromnie zaskoczeni tym co udało im się odkryć w krwi James’a. Okazało się, że jest niezwykle wyjątkowa. Produkuje bowiem przeciwciała, które są jedyną deską ratunku dla noworodków zagrożonych śmiertelnie groźnym konfliktem serologicznym, czyli chroni przed tzw. chorobą hemolityczną. Pan Harrison mimo tego, że ma ponad 80 lat nadal oddaje krew. Robi to nieustannie od ponad 62 lat. Jego osocze jest cenniejsze niż najdroższe klejnoty, dlatego zostało ubezpieczone na milion dolarów.

 

 

James uważa się dziś za najszczęśliwszego faceta na świecie i jest dumny z tego co zrobił dla najmłodszych. Dzięki jego krwi lekarze mogli stworzyć szczepionkę zwaną Anti-D, która uratowała już ponad 2 miliony noworodków na świecie. Niestety z racji na zaawansowany wiek, skończył 81 lat, musiał zakończyć piękną działalność, której poświęcił większość swojego życia. Choć lekarzom trudno się z tym pogodzić to wierzą, że znajdą wkrótce godnego następcę, który ma tak samo niespotykane osocze, jak James.

 

 

źródła: thesun.co.uk, youtube.com, foto youtube.com

plaża, Popek na wakacjach

Ta plaża jest najniebezpieczniejsza na świecie. Można na niej zginąć w mgnieniu oka

Plaża wszystkim nam kojarzy się z opalaniem, zimnymi drinkami i chwilą relaksu, na którą tak bardzo czekamy często cały rok. Jednak ta jest najniebezpieczniejsza na świecie i słowo relaks zupełnie tu nie pasuje. Znajduje się w Australii, a turystom kategorycznie odradza się kąpieli w tamtym rejonie. Dlaczego? Czają się tam groźne zwierzęta morskie. I uwaga – nie chodzi tu tylko o rekiny.

Okolice północno-wschodniego wybrzeża stanu Queensland nie są rajem dla turystów i raczej należy unikać tego konkretnego miejsca. Są tam bardzo ciepłe wody, co stanowi znakomite środowisko dla rekinów będących ogromnym zagrożeniem dla ludzi. Mimo, że to największe zwierzęta, to okazuje się, że nie są najgroźniejsze, jest również mniejsza szansa na ich spotkanie. O wiele więcej okazji mamy na ucierpienie przez małe zwierzęta noszące w sobie truciznę, która dla ludzi jest zabójcza. Meduzy, czyli osy morskie są bardzo małe i często ciężko je zauważyć. To właśnie dlatego są tak niebezpieczne dla człowieka. W momencie mogą nam wbić swoje malutkie żądła, które mogą spowodować paraliż, a nawet śmierć. Było wiele przypadków, że organizm człowieka zareagował na ukąszenie natychmiastowym paraliżem ciała i osoba umierała przez utonięcie. Zamiast narażac życie i korzystać z uroków plaży w tym rejonie, lepiej wybrać się na wschodnie wybrzeże, np. okolice Gold Coast, czy Airlie Beach, gdzie zagrożenie nie jest tak duże. Zatem plaża też może być zabójcza dla człowieka.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Przepiękna blondynka ćwiczyła ze sztangą na siłowni. To co się wydarzyło zapamięta do końca życia

 

Mieliście okazję być w Australii? Czy rzeczywiście jest tam tak niebezpiecznie? Czytając relacje, ludzie uważają, że to raj na ziemi. Natomiast jest wiele przesłanek, że zwierzęta zamieszkujące ten kontynent należą do najniebezpieczniejszych na świecie.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

nogami

Sprawdzał czy woda w morzu nadaje się do pływania. Po wyjściu na brzeg z jego nogami stało się coś strasznego! [FOTO]

Historia jaką przeżył 16-letni Sam Kanizay to idealny materiał dla twórców horrorów. Chłopak spędzał swój wolny czas z rodziną na plaży nieopodal australijskiego miasta Brighton. Młodzieniec postanowił sprawdzić temperaturę wody i przez niemal pół godziny brodził w niej nogami zanurzonymi po kolana. Kiedy znudziła mu się ta zabawa wyszedł na brzeg i wtedy poczuł dziwne mrowienie w nogach. Początkowo myślał, że to efekt zimnej wody.

Po chwili ku przerażeniu nastolatka jego stopy pokryły się krwią. Co gorsze kiedy jego tata i siostra próbowali zatamować krwawienie nie przynosiło to żadnego efektu. Zaniepokojona nogami rodzina  nie czekała ani chwili dłużej i udała się do pobliskiego szpitala. Początkowo podejrzewano, że poraniły go kamienie, które znajdowały się w wodzie, jednak po bliższej diagnozie stwierdzono, że jego nogi pokrywa  tysiące wesz morskich. Są to małe pasożyty, które stanowią ogromne zagrożenie dla człowieka.
Stworzenia żywią się zazwyczaj „morską padliną” jednak tym razem zaatakowały żywy organizm. Mikroskopijne ranki na ciele, z których sączyła się krew to efekt ich „uczty” jaką urządziły sobie na ciele bezradnego nastolatka. Na szczęście historia Sama zakończyła się happy endem i po kilku dniach spędzonych w szpitalu i zażyciu odpowiednich antybiotyków został wypisany do domu.
źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

OHYDA! Mieli ochotę na seks, więc zgwałcili przyjaciółkę…

Mężczyźni, którzy podczas imprezy w 2016 roku zgwałcili swoją przyjaciółkę teraz usłyszeli wyrok w sprawie. Do tragicznej sytuacji doszło w Australii na imprezie urodzinowej.

Luke Merryfull (24 l.) i Shaun Bloomfield (24 l.) zgwałcili swoją przyjaciółkę na imprezie. Mężczyźni o 3 nad ranem wtargnęli do łóżka, w którym spała kobieta. W momencie kiedy ta odmówiła uczestniczenia w trójkącie wykorzystali ją seksualnie.

Ofiara prosiła ich żeby przestali i starała się owinąć mocno kocem by nie dopuścić do jakiegokolwiek kontaktu. Niestety mężczyźni byli bezwzględni i kobieta została zgwałcona.

Wydarzenie bardzo wpłynęło na jej życie i jak mówi przypomina teraz bardziej cień człowieka. „Ostatnie trzy lata mojego życia były koszmarem. To byli moi przyjaciele, którym ufałam… ta napaść będzie miała wpływ na moje życie.”.

Oskarżeni przez cały czas utrzymywali, że uzyskali zgodę na trójkąt od przyjaciółki. Sędzia nie miał jednak dla nich litości: Bloomfield został skazany na 5 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, Merryfull usłyszał wyrok 4 lat i 10 miesięcy.

Zobacz też: Ciągłe gwałty i aborcja wieszakiem. To co zrobił jej dziadek nie mieści się w głowie!

Źródło: newshub
Źródło zdjęcia: youtube @7 news

tosty

Takie tosty podawała swoim klientom restauracja. Co za obrzydlistwo!

Bar szczycący się zdrowymi potrawami oraz tzw. odżywianiem duszy podał takie tosty. Zdjęcie wrzucił na media społecznościowe jeden z klientów. Od razu pod nim zawrzało. Użytkownicy byli oburzeni i porównywali posiłek do wielu obrzydliwych rzeczy. Nie ma się co dziwić, bo wygląda to po prostu strasznie. Nie wiadomo jak smakuje, ale chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę, że je się również oczami.

Vegemite to popularna w Australii i Nowej Zelandii pasta zrobiona z wyciągu z drożdży z warzywami i przyprawami. Jest używana do smarowania kanapek i tostów, a czasem do gotowania. Na chlebie nie wygląda jakoś pięknie, ale z pewnością to co otrzymał jeden z klientów baru na lotnisku w Sydney nie przypominał tej pasty. Tosty wyglądały ohydnie, a pod zdjęciem rozpoczęła się żywa konwersacja.

„Nie jestem nawet przekonany, czy jest w tym grzanka, a co dopiero Vegemite”.

„Wyglądają, jakby ktoś wytarł sobie nimi ***”.

„Co za świństwo! Psu bym tego nie podał”

Nikt nie wie ile klient zapłacił za kanapki, lecz ile by to nie było, to na pewno nie jest warte swojej ceny.

 

ZOBACZ:Chory psychicznie nożownik grasuje po stolicy! Ranił już cztery osoby, policja jest bezradna

 

Zjedlibyście takie tosty? Przyznamy szczerze, że gdy zobaczyliśmy to zdjęcie, to zrobiło nam się niedobrze…

źródło: fakt.pl fot. screenshot

 

[VIDEO] Podczas tankowania samochodu dosłownie „wyleciała w powietrze”! Zobacz jak doszło do tej niecodziennej sytuacji!

Do niecodziennej sytuacji doszło w australijskim miasteczku Mount Warren Park na przedmieściach Brisbane. Para, które pojawiła się na stacji  próbowała ukraść paliwo, co nie uszło uwadze pracującej tam kobiecie. Kiedy ta wyszła przed budynek i podeszła do „klientów” korzystających z dystrybutora doszło do niecodziennego zdarzenia.

 

 

Mężczyzna przebywający w aucie tak się przestraszył pracownicy stacji, że postanowił szybko uciec nie bacząc na to, gdzie stoi jego partnerka i czy wyjęła już wąż paliwowy ze zbiornika auta. W tym momencie kobieta trzymająca gumowy przewód niczym ciśnięta z procy „wyleciała w powietrze”. Siła ciążenia była tak duża, że Australijka przeleciała dobrych kilka metrów.

 

 

Oczywiście nie obyło się bez strat. Kabel został wręcz wyrwany z dystrybutora, z którego wylało się praktycznie całe zgromadzone w nim paliwo. Pracownica stacji pobiegła zaalarmować policję, natomiast wspomniana para złodziejaszków uciekła z miejsca zdarzenia. Jednak dzięki zainstalowanemu na stacji monitoringowi szybko zostali schwytani. Za  idiotyczny pomysł grozi im kara więzienia i pokrycie szkód, które wyrządzili na stacji.

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

stwora, wędkowania

W czasie wędkowania złapali małego stwora. Wygląda jak z filmu „Obcy” [FOTO]

Woda skrywa wiele tajemnic. I wcale nie trzeba ruszać w największe głębiny, by do nich dotrzeć. Czasem zwykłe jezioro także potrafi skrywać niesamowitego stwora. Choć może określenie „zwykłe” w wypadku jeziora z Australii – gdzie jak wiemy, wszystko chce nas pożreć – jest pewnym nadużyciem.

Tee Hokin i Andrew Rose wyruszyli na łowy do Parku Narodowego Kakadu w północnej Australii. Tym razem jednak zamiast wielkich okazów ryb, z których słynie to miejsce wyciągnęli coś zupełnie niespodziewanego. Stwora, który wywołuje wręcz gęsią skórkę.

 

 

ZOBACZ: [VIDEO] Pijany Rosjanin sterował statkiem. To co zrobił, wymyka się wszystkim prawidłom logiki!

 

Patrząc na to zdjęcie skojarzenie z „Obcym” jest wręcz oczywiste. Choć stworzenie nie było duże – miało około 20 centymetrów długości – to jego ostre zęby z łatwością mogłyby zrobić krzywdę człowiekowi. Co więcej, nie posiadało oczu, ani dużych płetw.

 

Pierwszą rzeczą, o której pomyślałem, to film o kosmitach. Coś, co było na końcu mojej wędki przypominało stworzenie z kosmosu, a nie rybę![…] Swoim wyglądem przypominało bardziej prehistoryczne zwierzę. Po wyciągnięciu z wody nawet się nie poruszyło. Zrobiliśmy zdjęcia, opublikowaliśmy w mediach społecznościowych, a następnie wypuściliśmy z powrotem do wody

 

– wspominają obaj wędkarze.

 

 

Internauci prześcigają się pomysłach, czym jest ten mały stwór. Wielu oczywiście upiera się przy „Obcym”, ale głos zabrali też specjaliści. Michael Hammer, kurator Muzeum i Galerii Sztuki Terytorium Północnego uważa, że może to być przedstawiciel gatunku Taenioides – ryby te bytują przez całe życie w mule i nie posiadają oczu. Jednak pewności nigdy nie zyskamy – wszak stwór trafił z powrotem do wody.

 

fakt.pl/ foto: facebook

Opublikowała na Facebooku zdjęcie kuponu z wygraną na loterii. Po kilku minutach ktoś z jej znajomych „odebrał” za nią wygrane pieniądze!

Historia 25-letniej Chantelle to idealny przykład na to, że nie wszystkim powinniśmy się chwalić na portalach społecznościowych. Australijka wygrała 825 dolarów na loterii. Zdjęcie szczęśliwego kuponu opublikowała na Facebooku i jak się okazało był to największy błąd jaki popełniła. Ktoś z jej znajomych wypłacił pieniądze z wygranej podając w punkcie numery wygranego losu.

 

 

 

Lokalni dziennikarze, którzy zajęli się sprawą ustalili, że ktoś przepisał dobrze widoczny numer kuponu i odebrał nagrodę. Oczywiście nie zaniósł pieniędzy zrozpaczonej Chantelle, a przywłaszczył je sobie. Dziewczyna wygrała 825 dolarów australijskich stawiając wcześniej 20 na konia, który brał udział w cotygodniowej gonitwie koni organizowanej na torze w Melbourne. „Książę Penzance”, tak nazywało się zwierzę przyniósł jej szczęście, które nie trwało zbyt długo.

 

 

 

Dziewczyna wrzuciła fotkę, aby pochwalić się znajomym, a kiedy podeszła do kasy, by odebrać należną nagrodę okazało się, że ktoś to zrobił  minut wcześniej… Kiedy Australijka dowiedziała się, że ktoś zwyczajnie ukradł jej wygraną opublikowała rozpaczliwy wpis. „Do świni, która jest wśród moich znajomych, a ukradła moją wygraną. Jesteś skończonym ch***em.” Sprawą zajęła się lokalna policja, która obiecała odszukać złodzieja.

 

 

źródła: news.com.au, foto youtube.com