Julia Królikowska wygłosiła wzruszającą przemowę. Jej słowa doprowadziły wiele osób do łez…

pogrzebie

W miniony czwartek odbył się pogrzeb Pawła Królikowskiego. Ciało aktora zostało pochowane na Powązkach Wojskowych.

Podczas ceremonii przemawiał najstarszy syn Królikowskiego – Antek i jego brat – Rafał. Przemowę wygłosiła również znana z „Klanu” córka aktora – Julia. Słowa 20-latki wzruszyły wiele osób do łez… [CZYTAJ DALEJ!]

Poruszająca scena na pogrzebie Królikowskiego! Lucy z „Rancza” TAK pożegnała Kusego

Znany aktor, Paweł Królikowski, odszedł od nas 27 lutego. Żył 58 lat.

Paweł Królikowski był jednym z najbardziej sławnych polskich aktorów. Urodził w 1961 r. i zmarł 27 lutego tego roku. Żył 58 lat. Zmagał się z długoletnią poważną chorobą neurologiczną. Znany był m.in. z roli Kusego w serialu emitowanym przez stację TVP1 pt. „Ranczo”. Paweł Królikowski miał żonę, trzech synów i dwie córki. Starsza, Julia, ma 21 lat, a najmłodsza z nich, Marcelina, ma dopiero 19 lat.

 

CZYTAJ TAKŻE: Eko-maniacy ZADOWOLENI z koronawirusa! „Epidemia może uratować…”

 

Na jego pogrzeb oprócz najbliższych przyjaciół i rodziny przyszły takie znane osobistości jak: prezydent Andrzej Duda, wicepremier Rady Ministrów Piotr Gliński, Krzysztof Ibisz, Rafał Zawierucha, Artur Żmijewski, Radosław Pazura. Pojawili się także współpracownicy z planu „Rancza”, m.in. Ilona Ostrowska, która grała Lucy. W serialu wraz z Pawłem tworzyła idealne małżeństwo zdolne pokonać przeciwności losu.

 

Mój Przyjaciel ,mój Bogumił☺️ Będziesz ze mną do końca życia. Zegnaj Kochany

 

-napisała Ilona Ostrowska w internecie.

 

Za piekne slowa w podzience nie ważąc znów słów tych lekce unosze wzruszony rzese z ktorej oderwac sie nie chce łza i twoj w niej portret …na dobrą wróżbę i szczescie…… Mila twoooj Krooolik

 

-tak brzmiał ostatni Pawła Królikowskiego do Ilony Ostrowskiej.

 

Źródło: party.pl / foto zrzut ekranu Youtube.com one.day8

Prezydent DUDA przyszedł na pogrzeb Królikowskiego! W kościele wykonał TEN gest!

Paweł Królikowski to znany aktor, który odszedł od nas w zeszłym tygodniu po wielu latach zmagań z chorobą neurologiczną. Jego pogrzeb odbył się wczoraj.

Paweł Królikowski był jednym z najbardziej sławnych polskich aktorów. Urodził w 1961 r. i zmarł 27 lutego tego roku. Żył 58 lat. Zmagał się z długoletnią poważną chorobą neurologiczną. Znany był m.in. z roli Kusego w serialu emitowanym przez stację TVP1 pt. „Ranczo”.

 

Pogrzeb Pawła Królikowskiego odbył się w kościele pw. Wniebowzięcia NMP i Świętego Józefa w Warszawie. Ciało aktora pochowano na cmentarzu na Powązkach także w Warszawie. Uroczystości pogrzebowe miały charakter państwowy i przybyło na nie wiele znanych osobistości.

 

CZYTAJ TAKŻE: Mocne słowa ministra zdrowia o koronawirusie! „To na 99% będzie…”

 

Na pogrzeb cenionego aktora, Pawła Królikowskiego, przybyli nie tylko najbliżsi przyjaciele i rodzina, ale także współpracownicy, znane osobistości, a także osoby publiczne. Wielkim zaskoczeniem mogło być pojawienie się w kościele prezydenta Andrzeja Dudy, a także wicepremiera Rady Ministrów Piotra Glińskiego.

 

-Dwa lata temu Paweł Królikowski został wybrany prezesem ZASP, obchodzącego wówczas stulecie istnienia. Na stanowisku tym wykazał się charakterystycznym dla niego zaangażowaniem oraz troską o sprawy środowiska artystycznego

 

– powiedział minister.

 

Prezydent Andrzej Duda wręczył żonie Pawła Królikowskiego Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla jej zmarłego męża.

 

Na uroczystości pojawiły się także takie znane osoby jak  Krzysztof Ibisz, Rafał Zawierucha, Artur Żmijewski, Radosław Pazura czy Ilona Ostrowska.

 

 

Źródło: lelum.pl / foto Pixabay.com

 

Żałobnicy przeżyli koszmar w czasie pogrzebu. Konduktu nie wpuszczono na cmentarz, bo (…)!

czasie pogrzebu

Prawdziwy koszmar w czasie pogrzebu bliskiej osoby przeżyła pogrążona w żałobie rodzina ze Szczecina. Nikt z nich nie spodziewał się takiego obrotu spraw, ponieważ firma ochroniarska nie chciała wpuścić ich na cmentarz. Pogrzeb opóźnił się o blisko godzinę z powodu awantury między pracownikiem domu pogrzebowego z ochroniarzem nekropolii.

Do feralnego incydentu w czasie pogrzebu doszło w miniony piątek, 24 stycznia. Rodzina i znajomi żegnali właśnie starszego mężczyznę, która miał spocząć na jednym ze szczecińskich cmentarzy. O mały włos, a pogrzeb by się nie odbył. Kiedy kondukt zamierzał wejść na teren nekropolii ochroniarz kategorycznie im tego zabronił. Doszło do awantury i wyzwisk. Dopiero po godzinnej negocjacji ksiądz mógł dalej kontynuować uroczystość. Później okazało się, że ochroniarza obiektu rozsierdziło zachowanie pracownika firmy pogrzebowej, który miał go wulgarnie obrazić.

 

ZOBACZ:Był kompletnie pijany i chciał przeprowadzić pogrzeb. Interweniował proboszcz

 

Sprawą musiała zająć się policja, która w końcu zaprowadziła porządek i pogrzeb mógł być kontynuowany. Policjanci zabezpieczyli monitoring cmentarza, który pozwolił im stwierdzić kto jest winnym całej sytuacji. Okazało się, że ochroniarz i pracownik zakładu pogrzebowego pokłócili się o bilet wjazdu na cmentarz, którego ten drugi nie miał przy sobie. Kiedy ochroniarz kazał mu wrócić do budynku, w którym pobierze kserokopię biletu pracownik firmy pogrzebowej nie chciał tego zrobić. W efekcie doszło do awantury i wymiany epitetów. Ostatecznie sprawę załatwiła policja, która ukarała kierowcę karawanu mandatem w wysokości 100 zł i zatrzymała dowód rejestracyjny pojazdu ze względu na brak ważnych badań technicznych. Dopiero wtedy można było kontynuować uroczystości żałobne.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dramat ojca! Nie pozwolono mu uczestniczyć w pogrzebie 13-letniej córki

 

źródła: fakt.pl, foto: pixabay.com

Mówił, że jest śmiertelnie chory i wkrótce umrze. Prawda okazała się(…)!

śmiertelnie chory

Na szokujący pomysł wpadł 62-letni mężczyzna z Warszawy. Napisał do rodziny emocjonalny list, w który zwierzył się, że wkrótce umrze, ponieważ jest śmiertelnie chory. Później wyznał, że potrzebuje pieniędzy na swój pogrzeb, ponieważ chce zostać skremowany. Okazało się, że wszystko to były kłamstwa.

Mężczyzna postanowił zagrać na emocjach swoich bliskich. Myślał, że nikt nie wykryje jego kłamstw, a on wzbogaci się w łatwy sposób. Mieszkaniec Warszawy powiedział rodzinie, że jest śmiertelnie chory, a diagnoza i lekarze nie dają mu większych szans na przeżycie. Mimo to chce walczyć i się leczyć. Jest jednak jeden warunek, musi zdobyć kilka tysięcy złotych. Bliscy 62-latka uwierzyli w jego opowieść i przelali wymaganą gotówkę. Kilka miesięcy później napisał drugi list. Stwierdził, że leczenie nie przyniosło spodziewanego efektu i wkrótce umrze. Jego ostatnią wolą miała być kremacja, na którą nie miał pieniędzy.

 

ZOBACZ:[PILNE!] Pomóżcie złapać tego człowieka. Podstępem ukradł staruszce oszczędności życia!

Bliscy po raz kolejny dali się na to nabrać i przelali kolejną część gotówki. Oszust wykorzystał ich dobre serce i wyłudził łącznie ponad 6 tysięcy złotych. Kiedy kłamstwo wyszło na jaw sprawą zainteresowała się policja. Wtedy mężczyzna zniknął bez śladu i przestał odbierać telefony i korespondencję. 62-latek pozostawał nieuchwytny przez kilka lat. Do czasu, gdy w 2017 roku namierzono go jak przyleciał z Niemiec do Polski. Mężczyzna został zatrzymany podczas odprawy na lotnisku w Szymanach i przekazany przed warszawski wymiar sprawiedliwości.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Chłopak ukradł jedzenie ze sklepu. Nie uwierzysz, jaka była REAKCJA WŁAŚCICIELA…

 

źródła: fakt.pl, folo: pixabay.com

Ostatnie POŻEGNANIE Michała Wiśniewskiego.” Na pogrzebie NAGLE…”

Ostatnie pożegnanie Michała Wiśniewskiego? Artysta znalazł się w trumnie. Nie pojawiła się żadna z jego żon, co się wydarzyło?

Michał Wiśniewski, to mimo upływu lat bardzo znany artysta w Polsce. Wokalista już 25 lat temu został liderem grupy „Ich Troje”. Zespół przez wiele lat był dosłownie rozchwytywany przez fanów.

 

Piosenki Wiśniewskiego przodowały na listach przebojów. „Ich Troje” Polacy pokochali za takie hity jak”Zawsze z Tobą chciałbym być”, „Babski Świat” czy „A wszystko to”. Ponadto grupa dwukrotnie reprezentowała Polskę w konkursie piosenki Eurowizji.

 

Zespół „Ich Troje” powstał 3 listopada 1995 roku. Został on założony przez Jacka Łągwę i właśnie Michała Wiśniewskiego. Początkowo artyści występowali w klubach, jednak szybko stali się prawdziwymi gwiazdami. Lider zespołu – Michał Wiśniewski zachowywał się dość kontrowersyjnie. Nie sposób nie wspomnieć o jego czerwonych włosach . Zatem nie każdego zdziwił fakt, że pogrzeb… Continue reading „Ostatnie POŻEGNANIE Michała Wiśniewskiego.” Na pogrzebie NAGLE…””

Był kompletnie pijany i chciał przeprowadzić pogrzeb. Interweniował proboszcz

pogrzeb, pogrzebów

Skandaliczne chwile nad trumną bliskiej osoby przeżyła pewna rodzina z Wydmin w województwie warmińsko-mazurskim. Ksiądz, który miał odprawić pogrzeb okazał się kompletnie pijany.

32-letni ksiądz wikary, który miał odprawić pogrzeb stawił się na miejscu o czasie, chociaż od razu wzbudził wątpliwości żałobników. Dziwnie się zachowywał, a co więcej czuć było od niego alkohol. Ksiądz wrócił na parafię, a jedna z kobiet, uczestniczek pogrzebu poszła na posterunek.

 

ZOBACZ TEŻ: Gdy zobaczyła co ojciec zrobił z jej dwoma yorkami od razu WEZWAŁA POLICJĘ! Dramat w Otwocku

 

Zaalarmowani przez nią policjanci ruszyli na plebanię, aby przebadać podejrzanego wikarego. Badanie alkomatem wykazało, że wikary miał aż 2,5 promila alkoholu w organizmie! Jakby tego było mało na miejsce ceremonii pijany ksiądz przyjechał samochodem, a więc stworzył wielkie zagrożenie w ruchu drogowym.

 

Ostatecznie pogrzeb odprawił ksiądz proboszcz, zaś wikaremu dano czas by wytrzeźwiał. Dostał jednak wezwanie na posterunek, gdzie będzie musiał się tłumaczyć ze swojego zachowania. Zapewne nie uniknie też odpowiedzialności za to, że pijany wsiadł za kółko. I chyba to w tej sprawie wydaje się najbardziej szokujące. Być może tylko łut szczęścia sprawił, że pijany ksiądz jadący na pogrzeb nie wysłał na łono Abrahama niewinnych ludzi, których spotkał na swej drodze.

 

fakt pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

Jechali na POGRZEB, ale ZATRZYMAŁA ich Policja, bo…

pogrzeb

Pogrzeb, ślub czy jakakolwiek uroczystość o podniosłym charakterze nie powinna być przez nikogo zakłócana.

Tymczasem dwóch mężczyzn jadących na pogrzeb wzbudziło zainteresowanie Policji. W efekcie panowie zostali zatrzymani. Co się stało?

Slalomem na ostatnie pożegnanie

Otóż w miniony poniedziałek (2.12) w gminie Kęty (okolice Oświęcimia) zainteresowanie policjantów wzbudziło dwóch rowerzystów. Jeden z mężczyzn jechał slalomem, więc zatrzymano ich do kontroli drogowej.

Łatwo się domyślić, że cykliści wcześniej pili alkohol. Stąd też rajd zygzakiem po szosie. Zaskakujący jest jednak powód drinkowania!

rowery
Oto „rumaki” niedoszłych żałobinków – fot. malopolska.policja.gov.pl/

Jakoś to trzeba przeżyć…

Otóż panowie wybierali się na pogrzeb znajomego. Zapewne zatem – na swój sposób – „przygotowywali” się przed tą smutną uroczystością. Jak podaje Małopolska Policja:

„W takim stanie próbowali dotrzeć na pogrzeb swojego znajomego. Badanie stanu trzeźwości 45 – letniego mieszkańca powiatu bielskiego wykazało blisko promil alkoholu, natomiast badanie stanu trzeźwości 39 – letniego mieszkańca gminy Kęty wykazało aż 4,1 promila alkoholu.” /cyt. malopolska.policja.gov.pl/

 

Wielki żal

Jak widać żal za kolegą był wielki, skoro panowie już przed pogrzebem wypili taką ilość alkoholu. Trudno przewidzieć, jak topiliby smutek już po uroczystości. Bo jednak po kontroli Policji nie dane było im dotrzeć na ostatnie pożegnanie.

Dodatkowo za jazdę po pijanemu skierowano do sądu wniosek o ukaranie obydwu cyklistów.

Zobacz też: Bezczelny KSIĄDZ! Uderzył KOBIETĘ a potem… (VIDEO)

 

fot. pixabay

Przyjechał na pogrzeb matki, której nie widział od 10 lat. W czasie uroczystości dostał list, po którym nie mógł powstrzymać łez!

Steve Johnson od 10 lat nie widział się ze swoją matką. Odkąd przeprowadził się do innego miasta w ogóle nawet do niej nie zadzwonił. Dopiero wiadomość o śmierci kobiety skłoniła go do przyjazdu w rodzinne strony. Podczas uroczystości pogrzebowych dostał tajemniczy list, po którego przeczytaniu przeżył szok i nie mógł powstrzymać łez.

Mieszkający w Los Angeles Steve Johnson odkąd wyjechał z rodzinnych stron w ogóle nie kontaktował się ze swoją matką. Mężczyzna ruszył do miasta Aniołów w poszukiwaniu lepszej pracy i kiedy wreszcie ją znalazł zapomniał o swoich rodzicach. Mężczyzna przyznał, że miał żal do bliskich, że nie chcieli go wspomóc finansowo kiedy opuszczał rodzinne Derry na Zachodzie USA. Steve po znalezieniu pracy postanowił urwać kontakt z matką i ojcem. Dopiero po 10 latach kiedy zmarła jego mama coś w nim pękło i postanowił pojechać ją pożegnać.

 

ZOBACZ:UDUSIŁ i ZJADŁ ich córkę. Po latach wysłał im list z dokładnym OPISEM ZBRODNI

 

 

40-latek czuł się bardzo dziwnie kiedy przyjechał do rodzinnego domu. Steve obawiał się reakcji rodzeństwa, ponieważ 4 lata wcześniej nie stawił się na pogrzeb ojca. Mimo wszystko siostry i starszy brat nie mieli do niego żalu. W czasie uroczystości pogrzebowych kapłan, który prowadził ceremonię podszedł do niego i wręczył list, który jak się okazało kilka dni przed śmiercią napisała jego matka. Schorowana 75-latka napisała w nim, że pomimo tego, iż przez tak długi czas unikał z nią kontaktu i nie odbierał telefonu zawsze go kochała i uważała za mądrego człowieka, który poradzi sobie w życiu. Matka napisała również, że nie mogła mu dać pieniędzy, ponieważ miała na wychowaniu jego dwie młodsze siostry, które były nastolatkami. Steve mocno przeżył list matki i nie mógł powstrzymać łez do końca pogrzebu. Dziś już wie, że nic nie wróci mu mamy, której miał tak wiele do powiedzenia.

 

 

ZOBACZ TAKŻE:Jako 10-latek wrzucił list w butelce do Atlantyku. Po 9 latach dostał odpowiedź!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

 

 

 

 

 

 

.