tasiemiec

[WIDEO] Skąd u człowieka może pojawić się tasiemiec? Ten sobie spokojnie pełzał po łososiu w supermarkecie!

Tasiemiec to pasożyt, o którym słyszał chyba każdy. Często można go spotkać w organizmie, ale rzadziej… w supermarkecie. W tym przypadku, pełzał sobie spokojnie po kawałku łososia. Po zjedzeniu takiego soczystego kawałka ryby, dostałby się on do naszego organizmu. Później, zastanawialibyśmy się nad tym, skąd on się tam wziął. Wideo przeraża…

Mimo, że staramy się prowadzić zdrowy tryb życia, to nigdy do końca nie doprowadzimy do tego, żeby wszystko w naszym organizmie dobrze się układało. Właściciele supermarketów sprowadzają nieprzebadane mięso, w którym mogą być takie przypadki, jak na filmiku. Tasiemiec, spokojnie sobie pełza po łososiu. Wideo jest przeznaczone na prawdę dla ludzi, którzy się nie brzydzą takimi widokami…

ZOBACZ:[WIDEO] Jechał na rowerze przez las. Nie spodziewał się, że nagle wydarzy się coś takiego!

źródło fot. i wideo: swiatfilmikow.pl , youtube.com

córka

Córka i żona Adamowicza zabrały głos. Ich słowa przeszywają serce…

W środę, w Gdańsku, żona oraz córka zmarłego prezydenta miasta, wypowiedziały się na temat sytuacji, która dotknęła ich rodziny. Zaapelowały również, aby Jurek Owsiak został z WOŚP i był na jej czele. Kobiety wypowiedziały słowa, które przeszywają serce na wylot. Można sobie tylko wyobrazić, jak bardzo im teraz ciężko…

Niewyobrażalne jest to dla ludzi, że nienawiść może być tak wielka. Wiem, że Paweł jest tu z nami, że będzie dobrym opiekunem tego miasta, a jego śmierć nie pójdzie na marne – mówiła żona Pawła Adamowicza, Magdalena. W Gdańsku, przez cały czas, przewija się kilka tysięcy osób, które zostawiają znicze, upamiętniające prezydenta. TVN 24, nagrał mowy, które wygłosiły żona oraz córka, która swoimi słowami doprowadziła do łez cały zebrany  tłum. Nazywam się Antonina Adamowicz. Paweł Adamowicz był moim Tatusiem. Ciebie, Tatusiu, kocham bardzo mocno i na zawsze. Kocham to miasto tak jak on. Cała nasza rodzina je kocha, bo Gdańsk był dla taty trzecim rodzicem, trzecim dzieckiem i drugą miłością – mówiła starsza córka, Michalina.
Paweł Adamowicz, zginął z rąk nożownika, Stefana W., który zaatakował go podczas puszczania symbolicznego światełka do nieba.
źródło: tvn24.pl
fot. youtube.com
adamowicz, wośp

„Spojrzał na mnie i zaczął się osuwać” – wstrząsająca relacja kierownika sceny WOŚP z ataku na Adamowicza

W ostatnich dniach wiele już napisano o zbrodni w Gdańsku. Bardzo często komentatorów i zwykłych zjadaczy chleba zastanawiało jak to możliwe, że po scenie WOŚP biegał człowiek z nożem, a wszyscy dookoła zdawali się nie widzieć i nie rozumieć co się dzieje. 

Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracali uwagę, że na scenie panował tłok, grała muzyka, świeciły światła i pirotechnika. W takich warunkach percepcja ludzka zmienia się i trudno uchwycić coś, co trwa raptem kilka sekund. Ludzie pod sceną nie wiedzieli, co stało się na ich oczach, a co dopiero osoby stłoczone na samej scenie. Relacja kierownika sceny WOŚP to potwierdza.

 

To nie wyglądało na początku tak źle. Usłyszałem, że prezydent źle się poczuł. I zobaczyłem go siedzącego na podeście gitarowym. Podszedłem, usiadłem koło niego, objąłem go ręką i zacząłem się go pytać, czy coś się stało

 

– powiedział Adam Ilczyszyn w rozmowie z prowadzącymi „Dzień Dobry TVN”.

 

Wyglądał jakby po prostu cukier mu spadł, jakby mdlał. Zdążył spojrzeć na mnie i zaczął się. W tym momencie podbiegła sanitariuszka, zaczęliśmy go układać w pozycji bezpiecznej. Wtedy ktoś krzyknął, że został dźgnięty nożem. Ja w ogóle tego nie widziałem.

 

– kontynuuje Ilczyszyn. Wtedy dostrzeżono dwie duże rany, które jeszcze nie krwawiły zbyt obficie, lub po prostu krew spływała pod ubraniem prezydenta. Sytuacja zaczęła robić się dramatyczna. Trzeba było rozpocząć reanimację i zatamować krwawienie. Wkrótce pojawiły się karetki z ratownikami medycznymi.

 

ZOBACZ: Dlaczego Adamowicz zginął? Klawisz więzienny nie ma żadnych wątpliwości – przerażająca opinia!

 

Prezydent zmarł następnego dnia w szpitalu. Prokuratura bada całą sprawę, również wątki dotyczące zabezpieczenia imprezy. Zeznania osób takich jak Ilczyszyn i innych organizatorów i najbliższych świadków będą z pewnością bardzo ważne.

 

fakt.pl/ foto: screenshot youtube

hotelu

Nie otwierali drzwi od swojego pokoju. Makabryczne odkrycie w hotelu w Gliwicach!

Przerażającego odkrycia dokonali pracownicy hotelu klasy biznes w Gliwicach. W jednym z pokojów znaleziono zwłoki dwóch osób w jacuzzi. Para miała wykwaterować się, jednak nie zrobiła tego na czas. To wzbudziło podejrzenia personelu.

 

Dwie osoby – 34-letnia kobieta i 39-letni mężczyzna – zakwaterowały się w hotelu w piątek po południu. Mieli zostać na jedną noc. Gdy w sobotę po godzinie 12 wciąż nie oddali klucza od pokoju, personel hotelowy postanowił sprawdzić co się dzieje.

 

Drzwi od pokoju pozostawały zamknięte i nikt nie odpowiadał na wezwania do otworzenia drzwi. Przy pomocy zapasowych kluczy obsługa weszła do środka i zastała przerażający widok. W jacuzzi leżały nagie zwłoki obojga gości.

 

ZOBACZ: TRAGICZNA ŚMIERĆ w hotelu. Przez kilka dni NIKT jej nie pomógł!

 

Na miejsce wezwano policję i prokuratora. Wszystko wskazuje na to, że do śmierci obojga nie przyczyniły się osoby trzecie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w pokoju i łazience znaleziono dużo butelek po alkoholu i przeróżnych specyfikach, np. viagrze. Być może para zmarła z powodu przedawkowania lub zmieszania jakiś substancji. To wyjaśni sekcja zwłok.

 

wp.pl foto pixabay

dudzie

Groził śmiercią Andrzejowi Dudzie. Policjanci byli w szoku, gdy otworzył im drzwi!

Najpierw, nożownik zamordował prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Następnie, w mediach społecznościowych, wielu ludzi groziło innym prezydentom. Zatrzymany został 72-letni mieszkaniec Warszawy, który groził śmiercią Andrzejowi Dudzie.

„Zatrzymaliśmy 72-letniego mieszkańca Warszawy, który dzisiaj po południu zadzwonił do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie i groził prezydentowi, mówiąc: zginął Adamowicz, a jutro może zginąć Andrzej Duda” – poinformowała warszawska policja. Śledczym udało się ustalić adres mężczyzny, który groził prezydentowi Dudzie. Został zatrzymany, a jego telefon zabezpieczono.

 

ZOBACZ:Amerykanie mają broń przyszłości. Putin może się bać!

 

Zatrzymanych zostało również dwóch innych mężczyzn: 24-latek z Olsztyna i 41-latek z Poznania. Oni również wygłaszali publicznie groźby, zapominając o tym, że są one karalne. Policja wzięła się mocno za zniwelowanie mowy nienawiści w internecie. Takimi działaniami, pokazuje, że nikt nie jest bezkarny.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

skażenie radiatom, zabić, Korea Północna

WSTRZĄSAJĄCY RAPORT: Korea Północna może zabić 100 MILIONÓW ludzi bez użycia broni nuklearnej! Wszystko przez…

Kim Dzong Un ogłosił zakończenie testów nuklearnych i rakietowych w swoim państwie. Wielu sąsiadów odetchnęło z ulgą, ale czy to oznacza, że jesteśmy bezpieczni? Nie. Po pierwsze dlatego, że jak rzekł Kim Dzong Un, testy kończy, bo możliwości broni masowego rażenia zostały „zweryfikowane”. A po drugie istnieje inne, nie mniej straszne zagrożenie.

 

Specjalnym raportem zajął się rosyjski profesor Oleg Szczeka z Władywostoku. Naukowiec zwrócił uwagę na ryzyko potężnej katastrofy atomowej, której źródłem może być ośrodek Jongbjon w Korei Północnej.

 

Według niego, Koreańczycy nie przestrzegają wszystkich procedur bezpieczeństwa przy swoich reaktorach jądrowych. Zwiększanie zapotrzebowania na prąd może za jakiś czas doprowadzić do tragedii na miarę tej z 1986 roku, lub nawet większej.

 

Obawy budzi fakt, że mogą próbować uruchomić elektrownie jądrowe, w których reaktory nie spełniają norm i są słabo przetestowane. Byłoby to zgodne z północnokoreańską tradycją poświęcania standardów bezpieczeństwa w celu przyspieszenia budowy priorytetowych obiektów przemysłowych

– napisał w swoim raporcie.

 

Pierwszy reaktor w Jongbjon postawili właśnie Rosjanie, w 1965 roku. Był to reaktor RBMK-1000, dokładnie taki jaki zawiódł w Czarnobylu. Koreańczycy z Północy skopiowali go i nauczyli się jak je budować.

 

Dane te opublikowano na stronie 38North, zajmującej się problematyką obu Korei i ich stosunków z USA.

 

W zależności od warunków pogodowych, takich jak siła i kierunek wiatru, nawet 100 milionów ludzi w Korei Północnej i Południowej, a także we wschodnich prowincjach Chin, na południu Dalekiego Wschodu Rosji i na zachodnim wybrzeżu Japonii, może być narażonych na śmiertelne niebezpieczeństwo

 

– dodaje profesor Szczeka.

 

Obecnie w Jongbjon uruchamiany jest reaktor o mocy 100 megawatów. Prawdopodobnie pracują tam także dwa inne reaktory doświadczalne. Istnieje też pewne prawdopodobieństwo, że Korea Północna ma jeszcze inne, nieznane szerzej reaktory. Jeśli któryś z nich zawiedzie, tamta część świata może mieć potężne problemy.

 

o2.pl

czy wiemy, że umieramy? partnerka

Zginął pod kołami auta. Kilka godzin później jego partnerka też była martwa

Przerażające wydarzenie miało miejsce w Australii. Para Brytyjczyków zmarła w przeciągu kilku godzin.  Najpierw odszedł 29-letni mężczyzna, później jego partnerka. Zrozpaczeni przyjaciele i bliscy zbierają środki na transport zwłok do rodzinnego kraju.

29-letni Jason Francis wracał ze spotkania drużyny rugby, w której grał. Gdy czekał na przystanku na autobus, staranował go 18-letni dostawca pizzy. Mężczyzna zmarł kilka godzin później w wyniku odniesionych obrażeń. Gdy o wszystkim dowiedziała się jego partnerka, 37-letnia Alice Robinson, postanowiła popełnić samobójstwa. Pozbawiona wsparcia i opieki najbliższych nie poradziła sobie ze śmiercią ukochanego. Po kilku następnych godzinach jej ciało znaleźli znajomi.

 

ZOBACZ: Makabra: zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu. Obok wstrząsająca notatka

 

 

 

W Internecie rozpoczęła się zbiórka środków na transport zwłok z Australii do Wielkiej Brytanii, skąd oboje zmarli pochodzili. Sprawa ta pokazuje, że często bardzo trudno w pojedynkę poradzić sobie z tak dramatycznymi i niespodziewanymi stratami najbliższych.

 

wprost.pl/ foto: pixabay