brenton

Nowe fakty na temat zamachowca z Nowej Zelandii. Kim jest Brenton Tarrant?

Zbrodnia jakiej dokonał Brenton Tarrant wstrząsnęła całym światem. Zabił on 50 muzułmanów modlących się w meczecie w Auckland (Nowa Zelandia). Teraz na jaw wychodzą ciekawe fakty. Jednym z nich jest to, że mężczyzna będzie się bronił z własnej stopy – postanowił zwolnić swojego obrońcę. Wszyscy obawiają się, że będzie chciał wykorzystać rozprawę do promowania swoich radykalnych poglądów.

Adwokat 28-letniego zamachowca potwierdził, że Brenton Tarrant zwolnił go już w sobotę i postanowił bronić się sam. Został oskarżony o wielokrotne morderstwo, lecz zapewne usłyszy również zarzuty o terroryzm. Póki co nie wiadomo czy mężczyzna jest zdrowy psychicznie. Jedynie obrońca Richard Peters zabrał głos w tej sprawie – stwierdził, że jest osobą względnie zdrową. Nie wyglądał na kogoś, kto zmagałby się z jakimkolwiek upośledzeniem umysłowym, poza tym, że wyznaje ekstremalne prawicowe poglądy – powiedział. Istnieją podejrzenia, ze Tarrant wykorzysta cały proces do promowania swoich radykalnych poglądów, gdyż nie wykazuje on żadnej, nawet najmniejszej skruchy po tym, co zrobił. Można się było tego domyślać już po zapoznaniu się z jego 37-stronicowym manifestem.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Koleś wyrwał dziewczynę na baletach. Nie uwierzycie co zrobiła z papierosem, którym ją poczęstował!

 

To będzie jeden z najważniejszych procesów ostatnich lat. Porównywany do Breivika Brenton Tarrant odpowie z własnej stopy. Jaki wyrok ogłosi sąd? Co stanie się dalej z zamachowcem? I jakie znaczenie dla naszego kraju będzie miało nazwisko Potockiego, które widniało na broni?

źródło: o2.pl fot. youtube.com

przeprowadził

To włamanie do mieszkania było najgorsze w jego życiu. Ze złodzieja została tylko miazga!

Pewien złodziej przeprowadził najgorsze włamanie w swoim życiu. Cała sytuacja wydarzyła się w stanie Indiana w USA. Ciało mężczyzny przygniecionego przez sejf znalazł właściciel mieszkania. Sam twierdzi, że wolałby zostać okradziony, niż zastać taki widok. Dzień wcześniej gospodarz zgłosił przestępstwo na policję.

Kolejny raz się potwierdza, że nie warto jest kraść. Lepiej uczciwie zarobić pieniądze – może mniej – ale uczciwie. Człowiek ma satysfakcję, że wykonuje dobrze swoją robotę. Ten złodziej przeprowadził najgorsze włamanie w całym swoim życiu i skończył pod ważącym 400 kg sejfem. Gospodarz George Hollingsworth zauważył, że drzwi do jego garażu są zniszczone. Postanowił całą sprawę zgłosić na policję. Na drugi dzień stwierdził, że uprzątnie pomieszczenie. To właśnie wtedy znalazł przygniecionego złodzieja pod ogromnym – prawie pół tonowym sejfem. Nie mogłem sobie tego wyobrazić. Wolałbym obserwować, jak kradnie mi rzeczy z domu, niż widzieć go martwego. Straszna śmierć – powiedział Hollingsworth. Zaskakująco duża empatia. Mimo, że człowiek wtargnął do jego domu w celu wyniesienia cennych rzeczy, to jednak panu George’owi było go szkoda…

 

ZOBACZ:[WIDEO] Bezmyślny kierowca Mercedesa jeździł po chodniku. Miejscowi szybko go wyjaśnili!

 

Wyobraźcie sobie sytuacje, w której wchodzicie do swojego garażu. Widzicie, że został spenetrowany – pod sejfem leżą zmiażdżone zwłoki. Ten widok musiał być porażający… Byłoby Wam szkoda tego złodzieja?

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

pogotowie, pracownika

Tragiczna śmierć pracownika na budowie gazociągu w Polsce. Okoliczności są przerażające!

Najwięcej wypadków wydarza się w miejscu pracy. Zazwyczaj tak jest, statystyki również mówią swoje. Najczęściej do takich wydarzeń dochodzi na budowach. Tak się stało również w tym przypadku. Doszło do śmierci 50-letniego pracownika podczas budowy gazociągu niedaleko Przemyśla. Szczególnie przerażające są okoliczności tej tragedii.

Całe zdarzenie miało miejsce w środę na budowie gazociągu w okolicach Przemyśla. 50-letni mężczyzna wraz z kolegą z pracy dokręcali dekiel. Nie zdążyli go jednak zamocować a w rurze pojawiło się nagle ogromne ciśnienie. Pokrywa wyleciała w powietrze uderzając w głowę pracownika, który odleciał na kilka metrów. Mężczyzna nie miał żadnych szans. Mimo, iż pogotowie ratunkowe próbowało go jeszcze reanimować, to stwierdzono śmierć na miejscu. Policja informuje, że był to mieszkaniec powiatu jarosławskiego. Drugi z mężczyzn miał ogromne szczęście, gdyż z wypadku wyszedł zupełnie bez szwanku. Prokuratura wraz z policją wszczęły śledztwie w sprawie tego nieszczęścia. Postarają się ustalić wszystkie okoliczności mu towarzyszące.

 

ZOBACZ:Przy tym filmie „Kler” to lekki, rodzinny film. Już niebawem cała prawda o polskim kościele!

 

Niewyobrażalną tragedię musi przeżywać rodzina. Żona lub dzieci, które jeszcze rano żegnały się ze swoim tatą. Nagle taka informacja – to zawsze paraliżuje. Nie potrafimy przewidzieć, kiedy nieszczęście spadnie na nas jak grom z jasnego nieba. Straszna tragedia…

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne

koniec

Koniec świata w piątek trzynastego? Eksperci nie pozostawiają złudzeń!

Koniec świata to temat, który interesuje chyba każdego. Każde, nawet minimalne prawdopodobieństwo tego, że coś złego może stać się naszej planecie rozpala wyobraźnię. Właśnie pojawił się temat planetoidy, która niebawem ma zbliżyć się do Ziemi. Dodatkowym smaczkiem jest to, że ma do tego dojść w piątek trzynastego, czyli pechowy dzień. Czy rzeczywiście jest się czego bać?

Hipotez na temat końca świata było już setki, o ile nie tysiące. Inwazja UFO, III Wojna Światowa i wybuch Słońca to tylko kilka z nich. Jednak teoria na temat planetoidy Apophis zyskała już wielu zwolenników. Według badań, ma ona zbliżyć do naszej planety w 2029 roku i minie ją o około 38 tysięcy kilometrów. I tu zaczyna się pojedynek naukowców ze zwolennikami teorii spiskowych. Ci pierwsi twierdzą, że Ziemia jest zupełnie bezpieczna i historia o końcu świata w piątek trzynastego nie ma żadnego pokrycia w faktach. Drudzy natomiast uważają, że w ciągu 10 lat świat przestanie istnieć. Według nich siła uderzenia może wynieść 1200 megaton trotylu. Naukowcy NASA twierdzą, że wszystkie badania tych osób nie znajdują żadnego uzasadnienia.

 

ZOBACZ:Ich spacer zamienił się w horror. W chorzowskim oczku wodnym dokonano makabrycznego odkrycia!

 

A Wy jak uważacie? Koniec świata rzeczywiście jest możliwy w najbliższym czasie czy to po prostu najzwyczajniejsze teorie spiskowe od których nigdy się nie uwolnimy? My stajemy po stronie nauki.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

narkotyków, akcja, oczku

Ich spacer zamienił się w horror. W chorzowskim oczku wodnym dokonano makabrycznego odkrycia!

Niedziela, jak to niedziela. Często zabieramy swoje rodziny na spacer i chcemy spędzić z nimi ten wolny dzień. Goście, którzy postanowili przejść się po Parku Śląskim pewnie mieli ten sam zamiar. Niestety, wszystko przerwał moment, gdy zauważyli zwłoki w chorzowskim oczku wodnym. Natychmiast zaalarmowali o tym policję.

Ciało miało leżeć w zbiorniku co najmniej od jesieni. Teraz po prostu wypłynęło i pech chciał, że trafiło akurat na spacerowiczów. Zauważyli oni unoszące się zwłoki w chorzowskim oczku wodnym. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu bardzo szybko a służby wyłowiły ciało leżące w szuwarach. Było w zaawansowanym stadium rozkładu, co nie pozwoliło na natychmiastowe określenie płci. Przyczyny śmierci oraz wszystkie informacje o zmarłym człowieku ma ustalić sekcja zwłok. Póki co nic konkretnego nie wiadomo.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Nieudany występ w amerykańskim „Mam Talent”. Żona wyślizgnęła mu się z rąk i spadła z dużej wysokości!

 

Nikt z nas nie chciałby przeżyć takiego wydarzenia podczas niedzielnej chwili relaksu. Szczególnie, gdy przebywałby ze swoją rodziną. Jak będziemy znać więcej faktów na ten temat, to od razu o tym państwa poinformujemy.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

aokigahara

[WIDEO] Tak wygląda Aokigahara, czyli japoński Las Samobójców. Trzeba mieć jaja ze stali, żeby do niego wejść!

Aokigahara to japoński Las Samobójców. Został tak nazwany ze względu na to, że rocznie targa się w nim na swoje życie około 100 osób. Ludzie nie radzący sobie ze swoim losem wybierają to miejsce na swoją ostatnią ziemską drogę. Bardzo łatwo się w nim zgubić, dlatego osoby, które się tam wybierają rozwieszają linki. Służą one temu, żeby wskazywały drogę ucieczki, jeżeli dany osobnik się rozmyśli.

Aokigahara, czyli Las Samobójców. Zaprezentowali go swoim widzom twórcy kanału „Urbex History”. Wiele osób udaje się tam po to, aby podążać za porozwieszanymi po całym lesie linkami. Często zdarza im się odkryć ludzkie zwłoki lub ślady po tym, że ktoś tam wcześniej był. Śpiwory, kurtki oraz inne ubrania znajduje się tam na porządku dziennym. Na niektórych drzewach wiszą skórzane paski – można się tylko domyśleć, do jakich sytuacji tam doszło. Jak udało się ustalić chłopakom „Urbex History” – w lesie popełnia samobójstwo około 100 osób rocznie. Jeżeli chcielibyśmy wierzyć tym statystykom, to wychodzi na to, że co 4 dni ktoś tam umiera. Przerażające! Weszlibyście do takiego lasku? Trzeba przyznać, że jeżeli ktoś ma słabe nerwy lub choruje na serce, to nie jest to przygoda dla niego. Zobaczcie, co udało się odkryć Polakom.

ZOBACZ:Brutalne pobicie ukraińskiego kierowcy Ubera. Nie uwierzysz o co poszło!

źródło fot. i wideo: youtube.com

nanga parbat

Znaleziono zwłoki na Nanga Parbat. W sieci opublikowano bardzo smutne zdjęcia

W ciągu kilku ostatnich dni na Naga Parbat trwały gorączkowe poszukiwania dwóch zaginionych wspinaczy: Daniele Nardiego i Toma Ballarda. Ekipy poszukiwawcze wypatrzyły na jednym ze zboczy zwłoki himalaistów. Czy jednak są to poszukiwani himalaiści, czy może ktoś inny?

Zdjęcia ciał leżących na urwisku wykonał Alex Txikon. Do tego celu musiał użyć teleskopu, który zazwyczaj wykorzystuje się do obserwacji z bazy wspinających się na szczyt. Tym razem dzięki niemu znaleziono tych, którzy ze wspinaczki nigdy nie wrócili. Makabrycznego odkrycia dokonano w pobliżu Żebra Mummerego, a więc drogi, którą wybrał zaginiony duet.

 

ZOBACZ: Ukraina: przemytnicy wymyślili komiczny sposób by zmylić pograniczników!

 

Dwa „kształty” w tym miejscu odkryto 6 marca, jednak brakowało stuprocentowego potwierdzenia czy są to zwłoki, a jeśli tak, to czyje.To zdjęcie je rozwiało.

 

 

Za zgodą rodzin wspinaczy zdjęcie opublikował ambasador Włoch w Pakistanie. Stefano Pontecorvo potwierdził, że widoczne na fotografii zwłoki to Daniele Nardii i Tom Ballard. Nardi, w pomarańczowej kurtce jest widoczny w centrum fotografii, Ballard nieco niżej, obok niego leży namiot.

 

Tom Ballard miał 30-lat. Był synem himalaistki Alison Hargreaves, która jako pierwsza kobieta weszła na Mount Everest bez tlenu 13 czerwca 1995 roku. Zginęła tragicznie kilka miesięcy później w czasie zejścia z K2. Tom miał wtedy niespełna 7 lat.

 

Daniele Nardi od kilku lat podejmował próby zdobycia Nanga Parbat. Współpracował na tej górze z Elisabeth Revol w 2013 roku, siłą rzeczy znał się także z Tomkiem Mackiewiczem i Adamem Bieleckim, którzy w tym samym czasie również wybierali za cel Nangę. Zarówno Ballard jak i Nardi byli doświadczonymi wspinaczami.

 

wprost.pl/ foto: wikipedia/ twitter

 

martwa

Studentka dodała wieczorem zdjęcie na Instagrama. Nad ranem była już martwa

Studentka na co dzień ucząca się na Uniwersytecie w Wellington (Nowa Zelandia) dodała wieczorem zdjęcie na Instagrama. Nad ranem okazało się, że dziewczyna jest martwa. Chloe Boniface miała przed tym skarżyć się mamie na swoje złe samopoczucie. Wszystkie objawy wskazywały na grypę. Niestety, prawdziwa dolegliwość okazała się śmiertelna.

Dziewczyna miała na kampusie zarazić się zapaleniem opon mózgowych. Przed śmiercią mówiła swojej mamie, że ma światłowstręt i strasznie boli ją głowa. Kobieta to zbagatelizowała, gdyż myślała, że to wszystko przez stresy związane z egzaminami. W nocy śmiertelnie groźna infekcja zaatakowała jej mózg i inne ważne narządy. Nastolatka zmarła na rzadką odmianę zapalenia opon mózgowych we śnie około 5 nad ranem – poinformował NZ Herald. Studentka dodała zdjęcie na Instagrama i poszła spać. Niestety, nad ranem była już martwa. Rodzice domagają się od uniwersytetu, aby były szczepienia, które mogą zapobiec kolejnej tragedii. Zapaleniem zazwyczaj zaraża się przez ślinę. Nie od dziś wiadomo, że w Nowej Zelandii, USA i Wielkiej Brytanii studenci np. wymieniają się sztućcami. Być może przez to zginęła Chloe.

martwa

Zwracajcie uwagę na takie objawy i ich nie bagatelizujcie. Nie zawsze może się okazać, że to zwykła grypa. Lepiej udać się do lekarza pierwszego kontaktu i dowiedzieć się o grypie, niż nie pójść i umrzeć.

ZOBACZ:[VIDEO] Podczas sprzątania cmentarza usłyszał wrzaski i stukanie dochodzące z jednego z grobów! W środku znajdował się (…)!

źródło: o2.pl fot. instagram, facebook

istnieją

[WIDEO] Jakie były ostatnie słowa Jana Pawła II? Czy czarownice istnieją na prawdę? Przerażający przekaz!

Zastanawialiście się kiedyś, czy czarownice istnieją na prawdę? Ten film powie Wam o tym bardzo dużo. Nawet to, że w dzisiejszych czasach organizują one swoje specjalne zebrania, na których odprawiają różnego rodzaju seanse. Jakie były ostatnie słowa Jana Pawła II? No właśnie, zapewne wielu z nas nad tym myślało. Niedawno ujrzały one światło dzienne i mogą nas zmusić do pewnej refleksji nad tym jaki był Jan Paweł II.

Dadzą one również odpowiedź na to, jak wyglądały jego ostatnie dni. Zatem, jeżeli chcesz się dowiedzieć czy czarownice istnieją oraz paru faktów o Janie Pawle II, to koniecznie zobacz. Cały filmik jest na prawdę przerażający!

ZOBACZ:[FOTO] Nastolatka zrobiła sobie na wakacjach tatuaż wykonany henną. To, co stało się z jej ręką to MASAKRA!

źródło fot. i wideo: youtube.com