zdjęcie przypłaciła życiem

Chciała mieć piękne zdjęcie, tam gdzie nikt jeszcze nie wszedł. Przypłaciła to życiem

22-letnia Sydney Monfries była studentką uniwersytetu Fordham w Nowym Jorku. Za tydzień miała uzyskać dyplom dziennikarstwa. Niestety, wspólnie ze znajomymi postanowiła zrobić coś bardzo nieodpowiedzialnego – wejść na wieżę zegarową uniwersyteckiego kampusu, by zrobić zdjęcie na tle panoramy miasta.

Do zdarzenia doszło około 3 w nocy. Sydney wraz ze znajomymi przedarła się na teren wieży, który jest niedostępny dla studentów. Następnie wraz z przyjaciółmi zaczęła wdrapywać się na wieżę. Chciała mieć piękne zdjęcie, w sam raz na Instagrama i Facebooka. Niestety, spadła z wysokości 9 metrów. Tylko i aż.

 

ZOBACZ: Chciała mieć super selfie, osierociła dwoje dzieci. Wszystko nagrał świadek! [VIDEO]

 

Sydney przeżyła wypadek i została stosunkowo szybko przetransportowana do szpitala. Niestety lekarzom nie udało się uratować jej życia. Dziewczyna zmarła w szpitalu. Władze uczelni wspólnie ze służbami ustalają jak studentom udało się dostać na ogrodzony i wyłączony z użytkowania teren.

 

Podjęto także decyzję o przyznaniu Sydney Monfries pośmiertnie dyplomu dziennikarstwa.

notre dame, nostradamus

Czy Nostradamus przewidział pożar katedry Notre Dame?! „Ludzkość ma większe powody do niepokoju”

Nie wiadomo jeszcze co tak naprawdę spowodowało katastrofę, jaką był pożar katedry Notre Dame. Mówi się, że do nieumyślnego zaprószenia ognia mogło dojść w wyniku niewłaściwego przestrzegania zasad bezpieczeństwa, które powinny panować w czasie remontu. Pewne jednak jest, że w sieci pojawiły się informacje o tym, że przewidział ją Nostradamus. Chodzi konkretnie o jego czterowiersz.

Fani Nostradamusa znaleźli od razu odwołanie w jego przepowiedniach do tego co wydarzyło się w poniedziałkowy wieczór w Paryżu. Treść brzmi: Le tremblement de terre Morrura, Caffich saint George demy perfondrez: Paix assoupie la guerre esueillera, Dans temple Pasques abysmes enfondrezPo przetłumaczeniu na polski: Ziemia trzęsie się w Mortarze, Wyspa św. Jerzego na wpół zanurzona, Pokój zamroczony, powstanie wojna, Na Wielkanoc w świątyni otworzone przepaście. Jakby chcieć zrozumieć ten tekst w najprostszej postaci, to w najbliższych dniach możemy się spodziewać całkowitego zawalenia katedry. Mimo tego, że Francuzi twierdzą, że sytuacja jest opanowana, to niepokój nie jest niczym dziwnym w tej sytuacji. Zwracając jeszcze uwagę na to, że jest tam dużo słów o wojnie, to świat czeka najprawdopodobniej wiele nieszczęść…

 

ZOBACZ:Alkohol i papierosy niebawem podrożeją. Rząd stwierdził, że podniesie ceny

 

Miejmy nadzieję, że Nostradamus się myli i w końcu nastaną piękne czasy pokoju na świecie. Trzeba na to liczyć, bo cóż innego nam pozostało?

źródło: se.pl fot. youtube.com

 

plaża, Popek na wakacjach

Ta plaża jest najniebezpieczniejsza na świecie. Można na niej zginąć w mgnieniu oka

Plaża wszystkim nam kojarzy się z opalaniem, zimnymi drinkami i chwilą relaksu, na którą tak bardzo czekamy często cały rok. Jednak ta jest najniebezpieczniejsza na świecie i słowo relaks zupełnie tu nie pasuje. Znajduje się w Australii, a turystom kategorycznie odradza się kąpieli w tamtym rejonie. Dlaczego? Czają się tam groźne zwierzęta morskie. I uwaga – nie chodzi tu tylko o rekiny.

Okolice północno-wschodniego wybrzeża stanu Queensland nie są rajem dla turystów i raczej należy unikać tego konkretnego miejsca. Są tam bardzo ciepłe wody, co stanowi znakomite środowisko dla rekinów będących ogromnym zagrożeniem dla ludzi. Mimo, że to największe zwierzęta, to okazuje się, że nie są najgroźniejsze, jest również mniejsza szansa na ich spotkanie. O wiele więcej okazji mamy na ucierpienie przez małe zwierzęta noszące w sobie truciznę, która dla ludzi jest zabójcza. Meduzy, czyli osy morskie są bardzo małe i często ciężko je zauważyć. To właśnie dlatego są tak niebezpieczne dla człowieka. W momencie mogą nam wbić swoje malutkie żądła, które mogą spowodować paraliż, a nawet śmierć. Było wiele przypadków, że organizm człowieka zareagował na ukąszenie natychmiastowym paraliżem ciała i osoba umierała przez utonięcie. Zamiast narażac życie i korzystać z uroków plaży w tym rejonie, lepiej wybrać się na wschodnie wybrzeże, np. okolice Gold Coast, czy Airlie Beach, gdzie zagrożenie nie jest tak duże. Zatem plaża też może być zabójcza dla człowieka.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Przepiękna blondynka ćwiczyła ze sztangą na siłowni. To co się wydarzyło zapamięta do końca życia

 

Mieliście okazję być w Australii? Czy rzeczywiście jest tam tak niebezpiecznie? Czytając relacje, ludzie uważają, że to raj na ziemi. Natomiast jest wiele przesłanek, że zwierzęta zamieszkujące ten kontynent należą do najniebezpieczniejszych na świecie.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

samochód pożar, córeczkę

Uciekał przed policją, gdy zapalił mu się samochód. W środku została jego roczna córeczka

Do makabrycznego zdarzenia doszło w Karolinie Północnej w USA. 26-letni czarnoskóry Imhotep Osiris Norman uciekał swoim samochodem przed patrolem policji. W aucie miał torbę z narkotykami, z tyłu leżała jego roczna córeczka. Ucieczka była dla niego ważniejsza niż jej zdrowie i życie. Dziecko wybryki ojca przypłaciło życiem.

Chwilę przed awarią auta 26-latek wyrzucił torbę ze środkami odurzającymi przez okno. Moment po tym goniący go policjanci zobaczyli iskry i dym wydobywający się spod jego auta. Po chwili pojazd ogarnęły płomienie. Norman zatrzymał wóz i zaczął uciekać na piechotę, w środku została jego córeczka.

 

ZOBACZ:  Sosnowiec: poszła na groby bliskich, w biały dzień skonała w męczarniach. Sprawcy nigdy nie odnaleziono!

 

W tym czasie samochód niemal w całości zajął ogień. W środku została też jego roczna, bezbronna córeczka, która spłonęła żywcem. Mundurowi szybko złapali bandytę, niestety nie byli w stanie uratować dziecka – być może nawet nie zauważyli, że znajduje się w płonącym aucie.

 

26-latek usłyszał zarzut zabójstwa i znęcania się nad dzieckiem. Zgodnie z prawem Karoliny Południowej grozić mu może nawet 20 lat więzienia lub dożywocie.

 

Samochód nie palił się, kiedy z niego wyszedłem. Gdyby tak było, pomógłbym swojej córce. Widziałem iskry idące spod opon, kiedy próbowałem się zatrzymać. Nie wiem, jak do tego doszło

– usiłował tłumaczyć się przed sądem oskarżony.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/youtube screenshot

escape room pożar, escape

Nowe fakty na temat tragedii w koszalińskim escape roomie. Dziwne zachowanie właściciela

Już trochę czasu minęło od momentu tragedii w koszalińskim escape roomie, którym żyła cała Polska. 4 stycznia zginęło tam pięć nastolatek. Właściciel Miłosz S. trafił do aresztu. 28-letni mężczyzna zażądał od swoich obrońców, aby nie odwoływali się od przedłużenia jego aresztu na kolejne trzy miesiące. Pełnomocnicy Miłosza S. twierdzą, że nie ma przesłanek, aby pozostawał on dalej w areszcie, poza tymi tkwiącymi w jego psychice.

Nie złożyliśmy skargi na postanowienie sądu na wyraźne żądanie klienta. To sytuacja dla niego bardzo ciężka i on w swoim przeświadczeniu ma konieczność jeszcze takiego odosobnienia. To nie jest kwestia tego, czy on się na to godzi czy nie. Jemu pod opieką psychologiczną i księdza, który do niego przychodzi, jest psychicznie lepiej – powiedział obrońca Miłosza S. mec. Wiesław Breliński. Miłosz S. został zatrzymany już dzień po tragedii w jego escape roomie, a 7 stycznia sąd zadecydował, że zastosuje wobec niego tymczasowy 3-miesięczny areszt. 28-latek jest podejrzany o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu 15-letnich dziewcząt, które 4 stycznia 2019 r. zginęły w pożarze. Za przedstawione czyny grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:Lekarz przechowywał szczątki zamordowanych kobiet. Po 74 latach odbędzie się pogrzeb!

 

Szkoda człowieka, szkoda tych kilku zmarnowanych żyć. Być może, gdyby wszystko było lepiej zabezpieczone, to dziewczynki dziś by żyły. Ta tragedia wstrząsnęła całym krajem i nie ma się czemu dziwić…

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

szczątki, pogrzebie, zakładu pogrzebowego

Lekarz przechowywał szczątki zamordowanych kobiet. Po 74 latach odbędzie się pogrzeb!

Historia jak z horroru. Nazistowski lekarz przechowywał szczątki kobiet przez 74 lata. W Berlinie zostanie pochowanych 300 próbek tkanek pobranych od ludzi zabitych przez nazistów i przechowywanych przez berlińskiego lekarza. Próbki zostały odkryte w 2016 roku na terenie posiadłości profesora anatomii Hermanna Stieve’a z Uniwersytetu Berlińskiego. To właśnie do niego przekazywano zwłoki ciał niemieckich antynazistów, które poddawał sekcji.

Ciała niektórych zamordowanych lekarz otrzymywał zaledwie kilka minut po tym jak zabijano je w więzieniu Plotzensee. Postać strasznego lekarza jest niczym z horroru. Przeprowadzał on badania głównie na zwłokach kobiet. Po tym jak wszystkie je już wykonał, kremował je lub grzebał zazwyczaj w masowych grobach. Próbki tkanek, w większości mające długość poniżej jednego milimetra, znaleziono w małym czarnym pudełku – informuje Bild am Sonntag. Lekarz próbował ukrywać zarówno szczątki jak i całą masę zbrodni nazistów. Stieve zmarł na udar w 1952 roku. Miał on swojego kierowce – przywoził mu ciała z więzienia. Głównie interesowały go ciała młodych kobiet, ponieważ skupiał swoje badania nad menstruacją. Przeprowadził sekcję m. in. 13 z 18 kobiet, którym naziści ścięli głowę za współpracę z Czerwoną Orkiestrą (siatka połączona z wywiadem ZSRR).

 

ZOBACZ:Pasażerka samolotu zdenerwowała się na ludzi z pierwszej klasy. Pokazała wszystkim ich igraszki!

 

Aż ciarki człowieka przechodzą, gdy czyta się o takich bestiach. Ludzie przeżyli ciężkie, mordercze czasy. Powinniśmy bardziej doceniać to, że mamy choć taki pokój na świecie, jaki panuje teraz…

źródło: o2.pl fot. youtube.com

niani, Żona odmówiła mu seksu, zabił ich syna, dziecko, seksu, syna,

Żona odmówiła mu seksu.  Potwornie zemścił się na ich 6 miesięcznym synku!

Przerażającego czynu dokonał 25-letni Maycon Salustiano Silva z Brazylii. Mężczyzna domagał się seksu od swojej 20-letniej żony. Gdy ta odmówiła, Silva skierował swój gniew przeciwko ich 6-miesięcznemu dziecku.

Silva mieszkał z żoną w mieście Luziana. Gdy 12 września rano obudził się, od razu zażądał od żony seksu. Kobieta nie miała jednak ochoty na zbliżenie, tłumacząc się zmęczeniem.

 

Mężczyzna wpadł w furię. Wstał z łóżka i wyszedł z sypialni. Po chwili wrócił z pistoletem w dłoni, który wymierzył w swoją partnerkę. Jeniffer błagała go aby odłożył broń i się uspokoił. To jeszcze bardziej rozwścieczyło Silvę. Podszedł do łóżeczka ich dziecka, przyłożył malcowi pistolet do piersi i strzelił.

 

 

ZOBACZ: Legnica: matka PODCIĘŁA GARDŁO 4-letniej córeczki! Dziecko zmarło po miesiącu męczarni

 

 

Sąsiedzi, którzy opowiadali o zajściu mówili, że słyszeli na początku tylko krzyki Jeniffer i nic ponad to. Policja i karetka została wezwana do domu Silvów dopiero po dwóch godzinach.

 

Mężczyzna tłumaczył, że pił alkohol, palił marihuanę i nie pamięta nic, z tego, co rzekomo miał robić. Matka dziecka wyjaśniała zaś, że zadzwoniła po służby po dwóch godzinach, ponieważ była w szoku.

 

W tej sprawie poraża bestialstwo i bezwzględność Maycona. Ale z drugiej strony zastanawia też dwugodzinna zwłoka z wezwaniem pomocy przez jego żonę. A może sprawa ta ma jeszcze jakieś drugie dno?

 

wprost.pl/ foto: pixabay

martwi, wnuczkę., brat, niepełnosprawnego 12-latka, „Louis Vuitton”, ojca, lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Makabra w świętokrzyskim: 90-letnia matka i jej syn znalezieni martwi. Co wydarzyło się w czterech ścianach?

Dramatyczne wieści napłynęły z miejscowości Samostrzałów w województwie świętokrzyskim. W jednym z domów znaleziono zwłoki 90-letniej kobiety i jej 50-letniego syna. Wstępna hipoteza dotycząca zdarzenia budzi grozę. 

Wszystko wydarzyło się w czwartek 11 kwietnia. Sołtys miejscowości udał się do domu ofiar, by załatwić sprawę urzędową. Na miejscu dokonał przerażającego odkrycia – w jednym z pomieszczeń, na łóżku leżała 90-latka. Na jej ciele nie było żadnych obrażeń. W innym pokoju znalazł zwłoki jej syna. Miał rany klatki piersiowej i rąk.

 

ZOBACZ:  35 lat pracował w prosektorium w Legnicy. W końcu odkryli jego odrażający sekret

 

Policjanci przybyli na miejsce podejrzewają, że 50-latek mógł popełnić samobójstwo z rozpaczy po śmierci swojej matki. Wszystko wskazuje na to, że kobieta zmarła z przyczyn naturalnych. Jednak to będą musiały potwierdzić specjalistyczne badania i sekcja zwłok.

22

22-latka zmarła podczas „intensywnego” seksu z chłopakiem. W chwili miłosnego uniesienia została przez niego (…)!

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci wezwani do hotelu Ramada La Palma au Lac w szwajcarskim mieście Locarno. Obsługa zawiadomiła funkcjonariuszy po skargach innych gości, którzy narzekali na głośne zachowanie młodej pary. 22-letnia Anna Florence z Wielkiej Brytanii i jej 29-letni partner z Niemiec mieli hałasować i wydawać nieprzyzwoite odgłosy. Kiedy policjanci zapukali do wskazanego pokoju ich oczom ukazał się makabryczny widok.

22-letnia Brytyjka leżała martwa na łóżku, a jej chłopak był kompletnie roztrzęsiony. Mężczyzna tłumaczył, że dziewczyna zmarła podczas „intensywnego”, ostrego seksu. W pewnym momencie przestała oddychać i mimo próby reanimacji nie odzyskała przytomności. Śmierć młodej kobiety potwierdzili ratownicy, którzy zostali wezwani do hotelu. Głównym podejrzanym w sprawie jest 29-letni Niemiec.

 

ZOBACZ:Pracownica kostnicy uprawiała seks z nieboszczykiem! Po miesiącu zgłosiła się do ginekologa i stwierdziła, że jest z nim w (…)!

 

Policjanci są niemal pewni, że mężczyzna przyczynił się do śmierci swojej partnerki. Wskazują na to ślady jego odcisków palców na szyi dziewczyny. Z relacji obsługi hotelu wynika, że chwilę przed tragedią między nim, a Brytyjką doszło do awantury. Z pokoju dochodziły głośne krzyki i dźwięki rozbijanych przedmiotów. 29-letni Niemiec stanie niebawem przed sądem. Mężczyzna został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com