biedroń

Robert Biedroń skatował własną matkę ? To może być koniec polityka i partii Wiosna

Wczoraj jak grom gruchnęła wieść o tym, że Robert Biedroń miał znęcać się nad swoją mamą i młodszym bratem. O sprawie poinformował Super Express. Problem jednak w tym, że zupełnie inny dziennikarz prowadził w tej sprawie śledztwo i teraz uważa, że tekst w „SE” to zwykła ustawka by uratować tonącego Biedronia.

Sprawą Biedronia i jego znęcania się nad mamą zajmował się dziennikarz „Warszawskiej Gazety” Paweł Miter. Jego tekst pt. „Robert Biedroń pobił swoją matkę” ma ukazać się w piątek. Jednak jak twierdzi autor, tuż po skontaktowaniu się z politykiem i zadaniu mu kilku niewygodnych pytań ten wpadł w panikę. A zaraz po tym w „Super Expressie” pojawił się tekst będący niejako „dobrowolną” spowiedzią Biedronia z błędów młodości.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Gdy półnagie modelki zobaczyły jak na nie szarżuje, uciekały w popłochu. Ledwo uszły z życiem!

 

O co dokładnie chodzi? W 2000 roku 24-letni wówczas Biedroń miał postawione zarzuty o znęcanie się nad swoją matką i 6-letnim bratem. Kobietę miał uderzyć krzesłem tak mocno, że złamał jej szczękę. Sprawa została jednak warunkowo umorzona, bo mama Biedronia wycofała swoje oskarżenia – innymi słowy odstąpiono od ukarania Biedronia, choć jego wina dla organów ścigania była bezsprzeczna.

 

O tajemniczym zaginięciu akt i szantażach na Biedroniu przeczytasz na kolejnej stronie 

notre dame, TVN

Dziennikarz TVN przekroczył wszelkie granice żenady. Powiedział to, w czasie relacji z pożaru Notre Dame

Wczoraj cały świat wstrzymał oddech, gdy francuscy strażacy walczyli o ocalenie katedry Notre Dame. Około godziny 22 nie było pewne, czy budowlę uda się ocalić, czy wkrótce nie runą wieże i strop, a wraz z nimi ściany 800-letniej świątyni. A mimo to, w tym samym czasie dziennikarze TVN robili sobie jaja na wizji.

TVN24 jak każda telewizja informacyjna w kraju prowadziła relację na żywo z pożaru Notre Dame. Zapraszano ekspertów: strażaków, architektów, publicystów, duchownych. Każdy miał coś ciekawego do dodania na temat samej katedry lub akcji gaśniczej. Jednak cóż z tego, jeśli dziennikarz jednym zdaniem przekreślił całą pracę swoich kolegów:

 

„No Quasimodo nie dopilnował, holender, żeby to nie spłonęło!”

ZOBACZ TEŻ:  [WIDEO] To ujęcie pokazuje ogrom tragedii Paryża. Mówi o nim cały świat

 

Komentarz tyleż żałosny i godny 15-letnich użytkowników Facebooka, co po prostu absolutnie niedopuszczalny na antenie poważnej stacji informacyjnej nadającej na żywo. Płonął jeden z najważniejszych zabytków Europy, w akcji został ciężko ranny jeden strażak, początkowo nie było jasne czy ofiar nie ma więcej. Jak w takiej chwili można powiedzieć coś takiego?

 

Do artykułu linkujemy 10-sekundowe wideo, na którym słychać tą idiotyczną wypowiedź. Jednak jest wielce prawdopodobne, że filmik wkrótce zniknie z sieci. W miarę możliwości postaramy się dostarczyć Wam kolejne kopie, gdy TVN chciał zamieść pod dywan swoją kompromitację.

 

facebook.com/ foto: twitter

dziennikarz, reporter

Reporter prowadził relację na żywo. Wtedy spotkało go coś OBRZYDLIWEGO! [VIDEO]

Reporter Kanadyjskiej stacji CBC Chris Glover prowadził relację na żywo z klubu komediowego, w którym zebrali się aktorzy i komicy. Jedna z tamtejszych komediowych stacji ma przejść gruntowny rebranding, lecz to nie obawy komików wzbudził zainteresowanie ludzi, a obrzydliwe zachowanie jednego z nich…

W czasie relacji za Chrisem Gloverem pojawił się kanadyjski komik Boyd Banks. Najpierw stroił zza pleców dziennikarza durne miny, a potem… zaczął lizać go po uchu i szyi! Reporter twierdzi, że dopóki się nie odwrócił nie wiedział, co konkretnie się dzieje, ale przez cały czas usiłował się odsunąć od obleśnego typa. Mimo to profesjonalnie starał się dokończyć relację, aż wreszcie poddał się:

 

Zaczynają się tu dziać dość niezręczne rzeczy, więc oddaję głos do studia.

– powiedział pod koniec relacji.

 

 

ZOBACZ: Klient dawał mu zawsze za niskie napiwki. Zemścił się na nim w obrzydliwy sposób!

 

W sprawie tej zostało zgłoszone zawiadomienie na policję. Banks przeprosił za swoje zachowanie i stwierdził, że jest idiotą, dla którego nie ma wytłumaczenia. Dodał też, że chyba „coś jest z nim nie tak”. Zdecydowanie się zgadzamy!

 

liveleak.com 

drogi

[VIDEO] Prowadził relację z zaśnieżonej drogi. Pług sprzątnął go razem z zaspą!

Reporterzy muszą być w centrum wydarzeń, możliwie jak najbliżej. Muszą widzieć najwięcej i przekazać swoją relacją emocje. Ten dziennikarz miał nieco pecha, bo prowadząc zwykłą relację z pobocza drogi stał się pośmiewiskiem internetu.

Dziennikarz opowiada o bardzo złych warunkach drogowych. Mija go pług, który zgarnia śnieżną krupę na pas drogi tuż obok niego. Zwykłemu człowiekowi powinna zapalić się już wtedy ostrzegawcza lampka – zaraz ktoś może chcieć odśnieżyć także drugi pas!

 

ZOBACZ: [VIDEO] Chciał zanieść do ubikacji kompletnie pijaną koleżankę. Nie wyszło…

Nie minęła sekunda i jak widać ziściło się to o czym pisaliśmy. Jednego nie można odmówić reporterowi – prowadził swoją relację dalej, jak gdyby nic się nie stało! Twardziel.

 

liveleak.com

Pawłowicz i Ziemiec krytykowali znaną piosenkarkę. Postanowiła WKROCZYĆ!

Takiej burzy o element garderoby gwiazdy estrady dawno, o ile nie nigdy, nie było! Strój, w jakim zobaczyli piosenkarkę, podczas sylwestrowego koncertu, zbulwersował posłankę PiS Krystynę Pawłowicz i dziennikarza TVP Krzysztofa Ziemca. Natalia Nykiel postanowiła wykorzystać zamieszanie wokół swojej kreacji w szczytnym celu. Przekazała wzbudzającą ogrom kontrowersji marynarkę z Matką Boską na aukcję WOŚP. Bardziej już chyba pani Krystyny zdenerwować nie mogła…

Nie od dziś wiadomo, że Krystyna Pawłowicz nienawidzi Jurka Owsiaka i prowadzi z nim wojnę. Natalia Nykiel podczas koncertu sylwestrowego w Warszawie wystąpiła w kolorowej marynarce, której rękaw i plecy zdobił wizerunek Matki Bożej z Guadalupe. Posłanka PiS, natychmiastowo skomentowała tę sytuację, pisząc: „Odważna,Święci mogą się w najmniej oczekiwanej chwili upomnieć za takie zniewagi…”. Krytykując piosenkarkę, wtórował jej Ziemiec, dodając: „Szkoda, że niektórzy chcąc się wyróżnić wciąż sięgają po prostackie sposoby, kpiąc z uczuć wielu innych” .

 

ZOBACZ:Najpierw Pawłowicz, teraz następny poseł. Kaczyński czyści PiS!

 

Młoda piosenkarka, szybko wykorzystała cały szum wokół tej akcji i oddała swój strój, warty 25 tysięcy złotych, na licytację WOŚP. Z racji tego, że Krystyna Pawłowicz prowadzi otwartą wojnę z Jurkiem Owsiakiem, można to uznać za delikatną prowokację. Uważacie, że piosenkarka zrobiła to celowo?

źródło: fakt.pl

fot. twitter.com

Poznamy zabójcę IWONY WIECZOREK?! Dziennikarz nie ma wątpliwości

Janusz Szostak, który prowadził dziennikarskie śledztwo, twierdzi, że śledczy mają w aktach nazwisko mężczyzny, który zamordował Iwonę Wieczorek. W rozmowie z Wirtualną Polską, twierdzi, że znała go dobrze i była z nim związana emocjonalnie.

19-latka zaginęła ponad osiem lat temu. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa, a po premierze książki Szostaka śledczy znów przeszukiwali tereny Gdańska. Dziennikarz tłumaczy, że dane osoby, która była związana ze śmiercią Iwony Wieczorek, umieścił w pierwszym rozdziale swojej książki. Na pewno za tym stoi jej znajomy, którego bardzo dobrze znała. Ufała mu i była z nim blisko, emocjonalnie związana. Jego nazwisko jest na wyciągnięcie reki. To wynika z akt sprawy, w tym opinii powołanych biegłych – mówi Szostak.

Chodzi o byłego chłopaka ofiary, o którym pisał już wcześniej Sylwester Latkowski. Dziennikarz ujawnił szczegóły rozmowy z funkcjonariuszem policji, który na temat ex Iwony Wieczorek, wypowiadał się w ten sposób: On ma coś za uszami.. Innych jak przesłuchiwano, to mieli luz. A on cały czas był spięty. Hipoteza jest taka, że przesadzili, że było o jedno uderzenie za dużo. Dysponowali samochodem. Dodatkowo, w czasie pierwszego przesłuchania zeznał, że na deptaku przebywał do około drugiej w nocy, a następnie udał się do domu. Rok później twierdził, że wrócił około pierwszej w nocy i już nie wychodził.

Sami przyznacie, że sprawa jest bardzo podejrzana… Czy właśnie poznaliśmy zabójcę Iwony Wieczorek? Prokuratura póki co nie odnosi się do książki Szostaka…

źródło: wp.pl

fot. youtube.com

dzienniakrz tvp

Dziennikarz TVP ma syna geja!  „Nie od razu to zaakceptowałem”

Dziennikarz TVP udzielił szczerego wywiadu „Dziennikowi”. Opowiedział w nim między innymi o trudnych relacjach z synem homoseksualistą i o swojej drodze do zaakceptowania dziecka takim, jakie jest.

Michała Olszańskiego kojarzymy zapewne wszyscy, przede wszystkim z programem „Pytanie na śniadanie”, który współprowadzi od wielu lat. Dziennikarz TVP opowiedział nie tylko o pracy w telewizji, ale także o kryzysie wieku średniego. Jednak największe emocje wzbudziło pytanie o jego syna, który jest homoseksualistą.

 

Od małego był zabawnym, przebierającym się dzieckiem. Kiedy dotarło do mnie, że jest gejem, zacząłem się zastanawiać jak sobie z tym dać radę. Nie ukrywam, że miałem z Antkiem konflikty na tle tego, jak wygląda, jak się ubiera. Potem mi szalenie zaimponował, bo gdy odkrył przede mną tę swoją tożsamość, poczułem, że dojrzał

 

– opowiada dziennikarz cytowany przez portal wprost.pl. Przyznaje też, że proces godzenia się z tym faktem był długotrwały.

 

Antek był zawsze otyłym dzieckiem, a narzucił sobie taki reżim i tak pięknie schudł, że byłem pod ogromnym wrażeniem tej jego determinacji. Dziś ma 38 lat, jest przystojnym facetem, ogarniętym, bez maniery zachowania w znakomitym, partnerskim związku. Bardzo cenię i lubię jego partnera. Myślę, że gdy człowiek przeżyje to we własnym domu, z bliskimi, to jest cenne doświadczenie, zmierzenia się ze swoimi odwiecznym stereotypem, który masz. Nie mam teraz żadnego problemu z tym, że mój syn jest gejem, nie psuje to naszej relacji ojciec-syn

 

– konkluduje Michał Olszański.

kraśko

Piotr KRAŚKO się nie popisał! Zaliczył SPEKTAKULARNĄ WPADKĘ w „Dzień dobry TVN” i wywołał salwy śmiechu!

Weekendowe wydanie „Dzień dobry TVN” skończyło się dla Piotra Kraśki dość zawstydzająco. Dla dziennikarza nie ma nic gorszego niż błąd językowy. Podważa on jego warsztat i profesjonalizm. A co dopiero, gdy gafa przydarzy się w towarzystwie jednego z najbardziej cenionych językoznawców – profesora Jerzego Bralczyka?

 

Kraśko miał rozmawiać z profesorem Bralczykiem o jego najnowszej książce „Pokochawszy”. Językoznawca pojawił się w studiu ze swoją żoną Lucyną Kirwil. I to właśnie wtedy dziennikarz zaliczył śmieszną wpadkę, źle odmieniając jeden z czasowników:

 

Trudno grubą książkę napisać o języku miłości i trochę nie popadnąć w infantylność – powiedział Kraśko

Nie popaść! – szybko poprawił profesor Bralczyk

 

Gafa wywołała spore rozbawienie w studiu. Piotr Kraśko nie mógł wybrać sobie gorszego momentu na takiego byka!

 

fakt.pl/ foto: screenshot/youtube.com/superexpresstv

dziennikarza, nyt, ronen bergman

Internauci demaskują KŁAMSTWA dziennikarza NYT. Jego matka to „wieczna pięciolatka”

Nie cichną echa ostatniej konferencji prasowej ze szczytu bezpieczeństwa w Monachium.  Pytanie Ronena Bergmana, dziennikarza New York Times żydowskiego pochodzenia dotyczące ustawy o IPN wywołało burzę. Posłużył się on przy tym historią swojej matki i… wygląda na to, że obrzydliwie skłamał.

 

Bergman zadając pytanie podpierał się historią swojej matki, która omal nie zginęła przez Polaków w czasie Holokaustu. Miała przed wojną dostać nagrodę polskiego ministra edukacji za świetną znajomość polskiego i to już w wieku 5 lat! Za to po wojnie, po dramatycznych przejściach zapewnionych rzekomo przez Polaków zabroniła używania tego języka w domu. Bergman zapytał czy opowiadając tą historię będzie mógł zostać ukarany.

 

Internauci szybko wychwycili nieścisłości w jego wypowiedzi. Po pierwsze – obowiązek szkolny w II Rzeczypospolitej obejmował 7-letnie dzieci. Jak więc 5-letnia Żydówka mogła dostać jakąkolwiek nagrodę od ministra edukacji?

 

To jednak nie koniec. Rok temu, w swoim artykule Ronen Bergman pisał, o swojej matce następująco:

 

„Moja matka, niech będzie błogosławiona jej pamięć, musiała pochować swojego ojca w śniegu, po cichutku, by naziści ich nie nakryli. Miała wtedy 5 lat”

 

Czyli co? 5 lat przed wojną i 5 lat w czasie wojny? Niesamowita historia… Polscy internauci przede wszystkim na Twitterze usiłują dopytać dziennikarza o te dziwne nieścisłości. Niestety – odpowiedzi brak. Co najwyżej dostają blokady od pana redaktora, a jego poplecznicy plują jadem węsząc w tym antysemityzm i hejt.

 

Jeśli macie chwilę czasu – zadajcie panu Bergmanowi pytania o jego mamę. Może akurat skusi się na odpowiedź. Poza tym – jeśli nasze państwo działa nieskutecznie, to my sami musimy dbać o nasze dobre imię i walczyć z tak bezczelnymi manipulacjami.

 

 

rp.pl/twitter.com