Przebadali „ścieżkę diabła” – tajemnicze ślady w kamieniu należały do…

ślady

W niejednym miejscu na świecie na skałach i kamieniach ludzie dopatrywali się przedziwnych śladów wyglądających czasem jak odciski stóp potworów, diabłów, lub innych dziwnych stworzeń. Przez wieki narastały wokół nich legendy, którymi ludność starała się zracjonalizować to, co widziała. Teraz naukowcy postanowili takie ślady przebadać. 

Uczeni wzięli na cel słynną Ciapmate del Diavolo, ścieżkę dziwnych śladów nieopodal włoskiego wulkanu Roccamonfina. Miejscowi nazywali to miejsce „ścieżką diabła” i taka też nazwa dzięki turystom została rozpowszechniona na świecie. Ostatnia erupcja tego wulkanu miała miejsce około 50 tysięcy lat temu. Według legendy diabeł wyszedł na ziemię z wnętrza wulkanu, a ślady jego kopyt na zawsze wyryły się w skale. Ale prawda na temat tych śladów okazała się inna i chyba nawet jeszcze bardziej ciekawa niż legenda…

Continue reading „Przebadali „ścieżkę diabła” – tajemnicze ślady w kamieniu należały do…”

Sensacja w Australii: pożary odsłoniły konstrukcje STARSZE OD PIRAMID!

pożar w grecji 26 ciał, Australii

Pożary w Australii spustoszyły spore połacie tego kraju, lecz choć były szeroko komentowane w mediach, to daleko im było do największych znanych nam pożarów w historii tego kontynentu. Co ciekawe, niszczycielski żywioł odsłonił też fragmenty starodawnych konstrukcji, które jak szacują badacze, mogą być starsze od egipskich piramid! 

Nietypowe i wręcz sensacyjne odkrycie miało miejsce w południowo-zachodniej Wiktorii, na terenie obszaru historycznego Budj Bin. Archeolodzy od dawna znajdowali tam ślady życia rdzennych mieszkańców Australii, ale pożary, wbrew pozorom nie zniszczyły obszaru, a wręcz pomogły na odkrycie jego nowych tajemnic. Badacze nie kryją zadowolenia, bowiem ich wiedza na temat aborygeńskiej kultury sprzed 6,6 tysiąca lat znacznie się powiększyła. W wypalonych miejscach dostrzeżono bowiem…

Continue reading „Sensacja w Australii: pożary odsłoniły konstrukcje STARSZE OD PIRAMID!”

Małysz prosi kibiców o wsparcie! Znany polski skoczek ma…

Małysz

W Turnieju Czterech Skoczni Adam Małysz poprosił swoich kibiców o wsparcie. Chodzi o…

29-letni  Dawid Kubacki zwyciężył w Bischofshofen i tym samym dokonał wielkiej rzeczy, ponieważ wygrał ten prestiżowy cykl jako trzeci Polak w historii, po Adamie Małyszu i Kamilu Stochu.

 

Adam Małysz przyznał, że ma nadzieję na zapisanie pięknej karty w historii przez Kubackiego.

 

„Wspierajcie Dawida, bo może zapisać kolejną piekną kartę w historii polskich skoków”- apeluje do Turnieju Czterech Skoczni Adam Małysz. Polski skoczek jest przekonany, że Dawida Kubackiego stać na wygranie pucharu świata.

 

 

„To niesamowite, że podtrzymujemy tradycję polskich zwycięstw w  Turnieju Czterech Skoczni. W poprzednich latach dwa razy wygrał Kamil, a teraz, po roku przerwy, Dawid. Fajnie by było, żebyśmy to kontynuowali”- stwierdził Małysz, który był najlepszy w niemiecko-austriackim turnieju w sezonie 2000/2001.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Kolejny młody polski skoczek narciarski kończy karierę. Nasze skoki czeka zapaść?

 

 

„Wiedziałem, że Dawid lubi tę skocznię , a po próbnym skoku zobaczyłem błysk w jego oczach – powiedział. Z tym błyskiem Kubacki skakał już do końca dnia. Lider TCS po trzech konkursach w tym czwartym był najlepszy w obu seriach. A to nie mogło dać innego rezultatu, niż podwójne zwycięstwo”- powiedział Dyrektor Polskiego Związku Narciarskiego.

 

Dawid Kubacki to drugi najlepszy zawodnik polskiej reprezentacji, w czasie Turnieju Czterech Skoczni. Polski skoczek urodził się w Nowym Targu i ma 29 lat.

 

 

 

Źródło:wpsportowefakty

 Źródło zdjęcia:Instagram

Odkryli DNA dziewczynki sprzed 6 TYSIĘCY LAT dzięki… GUMIE DO ŻUCIA! Niebywałe odkrycie w Danii

gumy do żucia

Genetyka wciąż potrafi niesamowicie zaskakiwać. Oto uczeni prowadzący wykopaliska w Danii znaleźli przedziwny kawałek zastygniętej materii. Był on wykorzystywany jako guma do żucia. Odkrycie pozwoliło im na zidentyfikowanie dziecka sprzed 6 tysięcy lat!

Kawałek dziwnej materii okazał się smołą brzozową, czyli dziegciem. Okazało się, że był on przeżuty jak guma do żucia, a to pozwoliło na wyodrębnienie DNA żującego. I tu zaczyna się właściwa część tej historii.

 

ZOBACZ TEŻ: Grzegorz BRAUN ujawnił swój majątek. Kwoty zwalają z NÓG!

 

Badania dowiodły, że bryłka dziegciu była żuta przez młodą dziewczynkę! Uczeni ochrzcili ją Lola, być może dlatego, że odkrycia dokonano na wyspie Lolland w Danii. A może dlatego, że smołę brzozową, którą żuła i wypluła porównali do dzisiejszych gum do żucia?

 

Nie jest to daleko idące porównanie, bowiem smoła brzozowa ma podobne właściwości, co dzisiejsze gumy do żucia. Oczyszcza dziąsła i zęby i pomaga walczyć z infekcjami jamy ustnej. A te faktycznie dziewczynkę trapiły.

 

Lola przed wyrzuceniem dziegciu jadła orzechy i mięso kaczki – ślady po takim pożywieniu odkryto w jego grudce. W jej ślinie odkryto pozostałości po wirusach Epsteina-Barr, który powoduje opryszczkę, mononukleozę i bakterie pojawiające się przy infekcjach dziąseł.

 

Na podstawie badania DNA, które udało się wyodrębnić ze śliny dziecka dowiedziono, że była ona przedstawicielem gatunku homo sapiens, jej grupa pochodziła z Europy Środkowej, a zapewne przywędrowała z południa. Dlatego też dziewczynka miała ciemniejszy odcień skóry, niebieskie oczy i czarne włosy. Zapewne była częścią jednej z wielu grup myśliwych i zbieraczy, którzy w owym czasie penetrowali Europę i zaczynali osiedlać się tu na stałe.

 

Co ciekawe, tylu danych nie udałoby się uzyskać, gdyby uczeni odkryli jej szkielet. W kościach bowiem nie zachowuje się aż tyle informacji genetycznych, co w ślinie. Badania nad grudką dziegciu i DNA prowadzili badacze z Danii, Norwegii, Wielkiej Brytanii i Holandii, a swoje ustalenia opublikowali na łamach pisma „Nature Communications”.

 

o2.p/ foto:

Wreszcie poznaliśmy cały tekst kolędy „Dzisiaj w Betlejem”!

szopka święta wigilia

Za pięć dni wspólnie usiądziemy do wigilijnego stołu. Połamiemy się opłatkiem i pewnie będziemy śpiewać przy nim kolędy. Może nawet „Dzisiaj w Betlejem”, która okazała się być…

 

Piosenki świąteczne nie mają się nijak do naszych starych, polskich, pięknych kolęd. Na przykład „We wish you a merry Christmas” w porównaniu do dostojnej „Bóg się rodzi”. To właśnie kolęda „Bóg się rodzi” – a właściwie „Pieśń o Narodzeniu Pańskim” jest uznawana za królową polskich kolęd. (Trzeba przypomnieć o tym pani Kindze Rusin, dla której „Bóg się rodzi” jest  taka smutna). Utwór powstał w 1792 roku i wyszedł spod pióra Franciszka Karpińskiego. Mało kto wie, ale to również Franciszek Karpiński jest autorem pieśni „Kiedy ranne wstają zorze” – „Pieśń poranna” (tytuł oryginalny). No dobrze, a co z „Dzisiaj w Betlejem”?

 

Okres świąteczny i przedświąteczny ma to do siebie, że rośnie zainteresowanie nie tylko tradycją, historią obrzędów wigilijnych, ale także historii polskich kolęd. Tekst „Dzisiaj w Betlejem” zostało po raz pierwszy spisany w  1878 roku w śpiewniku księdza Jana Siedleckiego. Nie wiemy dokładnie kiedy powstała ta kolęda i kiedy po raz pierwszy ją odśpiewano. Wiemy natomiast, że w śpiewniku księdza Siedleckiego tekst „Dzisiaj w Betlejem” liczy aż 7 zwrotek.

 

O ogromnej popularności tej kolędy może świadczyć fakt, że na jej motywie powstawały pieśni patriotyczne, a także wersje dla kościołów protestanckich i prawosławnych. Na wschodzie znają ją jako: „Nebo i zemlia nyni torżestwujut”. Poniżej publikujemy cały oryginalny, pierwotny tekst. Można przekonać się na ile ją znacie. By posłuchać kolędę w wykonaniu Krzysztofa Krawczyka kliknij tutaj. Niektórzy mogą powiedzieć: „Wreszcie poznaliśmy cały tekst kolędy”.

 

  1. Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem
    wesoła nowina,
    że Panna czysta, że Panna czysta
    porodziła Syna.

Chrystus się rodzi, nas oswobodzi,
Anieli grają, króle witają,
pasterze śpiewają, bydlęta klękają,
cuda, cuda ogłaszają.

  1. Maryja Panna, Maryja Panna
    Dzieciątko piastuje,
    i Józef stary, i Józef stary
    Ono pielęgnuje.
  2. Choć w stajeneczce, choć w stajeneczce
    Panna syna rodzi
    Przecież On wkrótce, przecież On wkrótce
    ludzi oswobodzi
  3. I Trzej Królowie, i Trzej Królowie
    od wschodu przybyli
    I dary Panu, i dary Panu
    kosztowne złożyli
  4. Pójdźmy też i my, pójdźmy też i my
    przywitać Jezusa
    Króla na królmi, Króla nad królmi
    uwielbić Chrystusa
  5. Bądźże pochwalon, bądźże pochwalon
    dziś, nasz wieczny Panie
    Któyś złożony, któryś złożony
    na zielonym sianie
  6. Bądź pozdrowiony, bądź pozdrowiony
    Boże nieskończony
    Wsławimy Ciebie, wsławimy Ciebie,
    Boże niezmierzony

 

Źródło: Śpiewnik księdza Jana Siedleckiego oraz „Gazeta Krakowska”

 

ZOBACZ TEŻ: Kinga Rusin protestuje przeciw kolędzie „Bóg się rodzi”?!

Archeolodzy w szoku. W Egipcie znaleźli jeszcze jednego…

Archeolodzy pracujący w prowincji Al-Minja w Egipcie dokonali niesamowitego odkrycia. W piaskach pustyni natrafili na posąg wyglądający jak kopia wielkiego i słynnego Sfinksa! 

Prace archeologiczne były prowadzone w okolicy miejscowości Tuna al-Dżabal, miejscu gdzie wykopaliska prowadzone są od niemal stu lat. Na początku tego roku odkryto tu dwa grobowce, w których znaleziono aż 40 świetnie zachowanych mumii. To odkrycie wydaje się równie doniosłe.

 

ZOBACZ TEŻ: Kaja PASCHALSKA ubiera choinkę PÓŁNAGO. Wrzuciła kuszące zdjęcia na Instagrama!

 

W piaskach pustyni badacze natrafili na figurę będącą prawdziwą kopią wielkiego Sfinksa z Gizy. Głowa tego Sfinksa ma 35 centymetrów wysokości i 55 centymetrów szerokości. Egipscy naukowcy podejrzewają, że okolica musi kryć jeszcze coś istotnego.

 

Archeolodzy podejrzewają, że – tak samo jak w Gizie – sfinks może być czymś w rodzaju strażnika. Jeśli ten mały sfinks miał podobną rolę, to być może w pobliżu znajduje się jakiś znaczący grobowiec?

 

To nie jedyne ciekawe znaleziska z Tuna al-Dżabal z tych wykopalisk. Badacze znaleźli też  amulety i ceramikę, gliniane naczynia o różnych kształtach i rozmiarach oraz butelkę z alabastru.

 

 

Wszystkie te artefakty być może trafią do tworzonego własnie Wielkiego Muzeum Egipskiego w Kairze. Ma ono zostać otwarte w 2020 roku, co daje nam aż pięcioletni poślizg.

Wszyscy mieli zdeformowane twarze. Mroczna tajemnica królewskiego rodu

rodu

O tym rodzie każdy z nas uczył się w szkole na lekcjach historii. Był taki okres, że panowali większą częścią Europy, a licząc także kolonie – znaczną częścią świata. Habsburgowie, bo to o nich mowa mieli bardzo specyficzne podejście do więzów rodzinnych – dbali o czystość krwi i unikali mieszania swojego rodu z innymi. W ciągu pokoleń doprowadziło to do strasznych skutków.

Dynastia Habsburgów przez wieki władała wielkimi obszarami świata. Wprawdzie nie jednocześnie, ale sprawowali władzę na terenie Niemiec, Austrii, Czech, Węgier, Bałkanów, Hiszpanii, Niderlandów, częściowo w Polsce i na Ukrainie, ale też w Portugalii, Burgundii oraz w posiadłościach zamorskich różnych państw w obu Amerykach i Afryce. To, co jest związane z historią rodu, to tzw. „szczęka Habsburgów”.

 

ZOBACZ TEŻ: Lubuskie: samochód wpadł do jeziora. Dramatyczna walka strażaków o życie ofiar

 

Wielu przedstawicieli tej królewskiej rodziny cierpiało na znaczny przerost dolnej szczęki. Hiszpańscy uczeni wraz z chirurgami plastycznymi postanowili na łamach  „Annals of Human Biology” przeprowadzić badania, które miały jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o to, co doprowadziło do takich skutków.

 

Hipoteza badawcza zakładała, że deformacje twarzy wynikały z tzw. kojarzenia krewniaczego. Habsburgowie często zawierali małżeństwa pomiędzy dalszymi krewnymi rodu. Czy więc deformacje szczęki to efekt chowu wsobnego?

 

Chirurdzy plastyczni zaproszeni do badań przeanalizowali 66 portretów 15 przedstawicieli rodu Habsburgów. Stwierdzili, że nietypowa budowa szczęki może wynikać z kwestii genetycznych.

 

Uczeni przeanalizowali drzewo genealogiczne Habsburgów, które obejmowało 6000 osób z 20 pokoleń. Na tej podstawie ustalili, że to właśnie wielopokoleniowe kazirodztwo i małżeństwa pomiędzy krewnymi doprowadziły do utrwalenia „szczęki Habsburgów” wśród przedstawicieli dynastii.

 

Chociaż nasze badania opierają się na danych historycznych, kojarzenie krewniacze jest nadal powszechne w niektórych regionach geograficznych oraz wśród niektórych grup religijnych i etnicznych, dlatego ważne jest, aby zbadać jego skutki. Dynastia Habsburgów służy jako rodzaj ludzkiego laboratorium dla badaczy, ponieważ zakres chowu wsobnego jest tam bardzo wysoki

– napisał profesor Roman Vilas z Uniwersytetu w Santiago de Compostela, który prowadził te badania.

 

Wielopokoleniowe kazirodztwo nie objawiało się tylko cechami zewnętrznymi Najdobitniejszym tego przykładem jest postać Karola II Habsburga, ostatniego władcy Hiszpanii z tej dynastii. Karol był upośledzony umysłowo i fizycznie, przerost żuchwy i obwisła dolna warga uniemożliwiały mu żucie pokarmów i wyraźne mówienie. Cały czas się ślinił. Do 35 roku życia wyłysiał i stracił zęby, a dwa lata przed śmiercią (zmarł w wieku 39 lat) ogłuchł.

Wyłowili pamiątkę po Hitlerze. Osiągnie astronomiczną kwotę na aukcji!

pamiątka po hitlerze

Trzynaście lat temu u wybrzeży Urugwaju wyłowiono potężną pamiątkę po Adolfie Hitlerze i jego armii. Przez długi czas zastanawiano się, co z nią zrobić. Ostatecznie ma wkrótce trafić na aukcję. I wszystko wskazuje na to, że osiągnie zawrotną cenę.

W 2006 roku grupa poszukiwaczy eksplorowała miejsce zatopienia niemieckiego ciężkiego krążownika Admiral Graf Spee. W 1939 roku, w grudniu, zatopiła go własna załoga, która nie mogąc liczyć na niczyją pomoc i w zagrożeniu brytyjskimi statkami, postanowiła sprawić, by okręt nie wpadł w ręce wroga. Mimo to, część elementów zatopionego statku w czasie wojny wydobyli Brytyjczycy. Po wojnie stał się celem archeologów morskich i poszukiwaczy, którzy szukali pamiątek po Hitlerze i jego armii.

 

ZOBACZ TEŻ: 40-letnia nauczycielka poderwana prze 15-letniego kolegę syna. „Robiliśmy to setki razy, WSZĘDZIE”

 

W 2006 roku z Grafa Spee wydobyto potężnego orła Trzeciej Rzeszy. Wielka rzeźba wykonana jako odlew z brązu waży aż 360 kilogramów i znajdowała się w widocznym miejscu na okręcie. Poszukiwania elementów Grafa Spee rozpoczęły się w 2004 roku, jednak to właśnie znaleziony dwa lata później orzeł stał się największą bolączką rządu urugwajskiego.

 

 

 

Władze obawiają się, że orzeł trafi w ręce neonazistów. Po ogłoszeniu decyzji, że rzeźba trafi na aukcję, wokół niej zapanowało wielkie zainteresowanie. Wiele wskazuje na to, że orzeł osiągnie cenę 994 milionów peso urugwajskich (ok. 104 miliony złotych). 

 

Aukcja prawdopodobnie odbędzie się w przyszłym miesiącu. Obawy wygłaszają nie tylko kręgi rządowe, ale też urugwajskie organizacje żydowskie. Ich zdaniem rzeźba powinna trafić do publicznego muzeum, a nie w ręce prywatnego kolekcjonera.

To dlatego wyginęli NEANDERTALCZYCY? Sensacyjna teoria

neandertalczycy

Neandertalczycy to nasi kuzyni, którzy długo współistnieli z nami – homo sapiens. Przez długi czas uczeni byli przekonani, że to my sami przyczyniliśmy się do zagłady tego gatunku – poprzez to, że po prostu byliśmy lepsi. Teraz pojawiła się nowa teoria na ten temat.

Badacze przekonywali, że homo sapiens, jako gatunek lepiej rozwinięty wypierał stopniowo neandertalczyka z Europy, tępił i trzebił jego populacje, a w efekcie, wygoniwszy z najlepszych siedlisk przyczynił się do wymarcia tego gatunku. Krist Vaesen z Eindhoven University of Technology przedstawia zupełnie inną teorię. jej zdaniem neandertalczycy wykończyli się sami. 

 

ZOBACZ TEŻ: Wysłała mu 47 TYSIĘCY sms-ów. Młody mężczyzna tego nie wytrzymał

 

Neandertalczycy nie byli dużą populacją. To samo w sobie sprawiło, że mieli pod górkę. Niska populacja przekładała się na małą różnorodność genetyczną, zaś to, wraz z rozmnażaniem się neandertalczyków prowadziło do tzw. kojarzenia krewniaczego. To z kolei osłabiało pulę genów kolejnych pokoleń, a w efekcie prowadziło do wielu groźnych chorób i jeszcze większego i szybszego zmniejszania się populacji.

 

Jak wykazują badania przeprowadzane na szczątkach neandertalczyków, często  cierpieli oni na przewlekłe infekcje ucha i ich powikłania, infekcje układu oddechowego, zapalenia płuc, itp. I tak powstawało błędne koło – chorzy neandertalczycy przekazywali dalej jeszcze słabsze geny w obrębie jeszcze mniejszej populacji…

 

Neandertalczycy wyginęli około 40-24 tysięcy lat temu. To z tego okresu pochodzą najmłodsze znane nam ich szczątki. Jednak część uczonych nie zgodziłaby się z tak postawionym zdaniem. Ich opinia jest taka, że neandertalczyk krzyżował się z homo sapiens i część jego genów jest w nas do dziś.