magdaleny żuk, szejkowie

Szejkowie zarzucili sidła na polskie gwiazdy? W tle pojawia się sprawa Magdaleny Żuk!

4 lata temu na jaw wyszły informacje, jakoby polskie celebrytki miały świadczyć szejkom usługi seksualne. Teraz więcej o tym napisał w swojej książce Marcin Margielewski. Jej tytuł to: „Jak podrywają szejkowie?”. Od lat spekuluje się nad tym, jak działa ten skomplikowany mechanizm. Dotyczy on ściągania Polek do krajów arabskich. Teraz wiemy jak do tego dochodzi.

„Super Express” rozmawiał z twórcą książki. Oto, jak skomentował całą sytuację: Gwiazdy naszego show-biznesu zdecydowanie są w kręgu zainteresowań szejków. I są wśród nich takie, które z tego zainteresowania chętnie korzystają. Polki są piękne, a Arabscy multimilionerzy i szejkowie to koneserzy kobiecego piękna… Romans z szejkiem może być prawdziwą miłością, sponsorowane spotkanie z szejkiem tę miłość wyklucza. To zwyczajna prostytucja – czytamy w artykule.

Margielewskiego zapytano również o to, czy polskie gwiazdy mają się czego obawiać, gdy zostaną zaproszone do krajów arabskich na występ. Jeśli są to faktycznie zaproszenia na występ, to nie ma się czego obawiać. Zjednoczone Emiraty Arabskie bardzo dbają o swój wizerunek i za wszelką cenę unikają skandali – komentuje Marcin Margielewski.

Autor książki zaznacza jednak, że najbardziej narażone na niebezpieczeństwo są początkujące gwiazdy oraz modelki. To właśnie one powinny się najbardziej pilnować i kilka razy przemyśleć swój wyjazd w tamte rejony. Margielewski odniósł się również w swojej książce do głośnej sprawy Magdaleny Żuk. Miała ona popełnić samobójstwo, lecz jak on sam twierdzi, wcale tak nie było. Cała polska ekscytowała się historią Magdy Żuk, która niedługo przed tym jak wyleciała z okna, mówiła o tym, że „oni tu mają takie sztuczki”. Moja książka jest o perfidnej manipulacji w białych rękawiczkach, która dla wielu dziewczyn oznacza śmierć. Magda nie była jedyną, która rzekomo popełniła samobójstwo – wyjaśnia na łamach „Super Expressu”.

 

ZOBACZ:9-letni chłopiec oskarżony za zabójstwo pięciu osób! Nie uwierzysz jak tego dokonał

 

Czy zatem rzeczywiście w sprawę Magdy Żuk zamieszani byli szejkowie lub inni obywatele krajów arabskich? Czy rzeczywiście było to samobójstwo? Co myślicie o całej sprawie? Piszcie w komentarzach.

źródło: Super Express fot. ilustracyjne

burmistrzowi

[WIDEO] Na konferencji w Kłodzku zadano burmistrzowi dziwne pytanie. Chodziło o jego żonę

Nikt nie spodziewał się takiego pytania zadanego burmistrzowi Kłodzka. Radni poruszali temat basenu, a włodarz miasta ewidentnie miał do nich wiele pretensji. Jeden z panów postanowił spojrzeć mu prosto w oczy i spytał czy „jego żona przestała się puszczać”. Burmistrza wyraźnie zamurowało. Możemy się domyślić, że raczej nie skończyło się to na wymianie spojrzeń i panowie zapewne spotkali się w sądzie. Jakby nie patrzeć – jest to zniesławienie.

„A pana żona przestała się puszczać?” – takie pytanie zadał burmistrzowi jeden z panów biorących udział w konferencji na temat budowy basenu w Kłodzku. Takie zachowanie nie przystoi. Tym bardziej, że wszystko rejestrowały kamery…

ZOBACZ:[WIDEO] ÓSEMKA rodzeństwa tańczy na weselu dla swojej siostry. Ruchy najmłodszego brata wywołały euforię na sali!

więźniowie

Jest decyzja sądu w sprawie Bartłomieja M. Pójdzie do więzienia?!

Sprawą Bartłomieja M. w ostatnich dniach żyje cała Polska. Po tym, jak skomentował sytuację Antoni Macierewicz, twierdząc, że wierzył w niego ojciec Tadeusz Rydzyk, nabrała jeszcze większego rozgłosu. Dziś Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zadecydował o trzymiesięcznym areszcie. Nic nie dało osobiste poręczenie zakonnika.

Przypomnijmy, że Bartłomiej M. został zatrzymany z powodu powoływania się na wpływy w celu wzbogacenia. Grozi mu za to do 8 lat więzienia. Sprawa zaczęła się z półgodzinnym opóźnieniem. Następnie, długo trwała narada. Być może miała ona związek z osobistym poręczeniem ojca Tadeusza Rydzyka, który twierdził, że podejrzany nie będzie utrudniał śledczym dochodzenia i może przebywać na wolności. Zakonnik ręczył za to swoją reputacją. Nic to jednak nie dało i Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Bartłomieja M. Śledztwo dotyczy doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Sam M. miał za 90 tys. zł. doprowadzić do rozstrzygnięcia, na którym PGZ straciła pół miliona zł.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Paker siłuje się z chłopakiem w Białymstoku. Nagle pęka mu ręka. UWAGA! TYLKO DLA ODPORNYCH!

 

Sądząc po materiale dowodowym, którego cały czas przybywa, to nie będą jedyne trzy miesiące spędzone przez Bartłomieja M. w więzieniu.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

Wyborcza ujawnia „taśmy Kaczyńskiego”. Prezes zdemaskowany

„Gazeta Wyborcza” opublikowała nagrania i stenogramy ze spotkań biznesowych, w których Jarosław Kaczyński negocjuje warunki budowy dwóch biurowców w Warszawie. Taśmy miały wstrząsnąć sceną polityczną. W rzeczywistości nie pokazują niczego nadzwyczajnego.

Nagrania ujawniają, że Kaczyński nie jest starym dziadkiem, zamkniętym w swojej ksenofobicznej rzeczywistości. To sprawny negocjator zorientowany w rynku nieruchomości i prawie.

Przedmiotem rozmów z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem są warunki podziału zysków i budowy dwóch wielkich biurowców, które miała postawić spółka Srebrna – finansowe zaplecze PiS. Biurowce miały mieć 190 m wysokości i roboczo nazwano je „bliźniakami” lub „K-towers”, (od nazwiska Kaczyńskich). Wartość kredytu na ich budowę 300 milionów euro.

Srebrna nie dostałą jednak od przednich władz Warszawy zgody na budowę wieżowców a Austriak nie otrzymał swojego wynagrodzenia (39 mln zł).

Na nagraniach pojawia się wątek banku Pekao, który jak się dowiadujemy, działa „na telefon” .  I być może to jedyny kontrowersyjny wątek całej afery.

 

Ciekawa jest reakcja Kaczyńskiego na informację o tym jak w podobnych sprawach działa ojciec Rydzyk. Okazuje się, że Kaczyński chciałby być jak… ojciec Rydzyk. Gdy dowiaduje się, że można mieć 30 proc. dochodu z wynajmu biurowca rocznie i że tak działa w deweloperce redemptorysta z Torunia, komentuje: „Dobrze słyszeć, bo ja dzisiaj będę z nim rozmawiał”.

Prawnicy Birgfellnera – Roman Giertych i Jacek Dubois – złożyli zawiadomienie w warszawskiej prokuraturze o „uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego”. Chodzi o „dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów”.

Z pewnością może irytować kupczenie i załatwianie „po znajomości” kredytów oraz wielka skala planowanych inwestycji ale tak na prawdę z taśm nie dowiadujemy się niczego nowego. To, że starszy pan jest niezłym biznesmenem, może wnerwiać tylko opozycję.

 

Źródło: naTemat

Fot. Radio ZET

ZOBACZ TEŻ: https://wpolityce24.pl/tusk-zeznaje-powiedzial-czego-dotyczyla-jego-rozmowa-na-molo-w-sopocie-z-wladimirem-putinem/

więźniowie

Ile zarabiał Bartłomiej M. w Ministerstwie Obrony Narodowej? Kwoty szokują!

Bartłomiej M. w Ministerstwie Obrony Narodowej zawrotnej kariery nie zrobił. Więcej było za to skandali, które towarzyszyły jemu oraz jego promotorowi Antoniemu Macierewiczowi. W końcu został on zwolniony i wydawało się, że już o nim nie usłyszymy. Dziś zatrzymało go Centralne Biuro Antykorupcyjne. Na jaw wyszły również jego zarobki.

Gdy Bartłomiej M. zaczynał karierę w resorcie Antoniego Macierewicza, powszechne było oburzenie społeczne. Pracownik sprawujący tak ważną funkcję bez żadnego wcześniejszego doświadczenia oraz wyższego wykształcenia. Dla większości ludzi było to bardzo dziwne, że taki człowiek pracuje w Ministerstwie Obrony Narodowej. Pan Bartłomiej Misiewicz od dnia 16 listopada 2015 r. do dnia 31 marca 2017 r. był zatrudniony na stanowisku szefa gabinetu politycznego z wynagrodzeniem miesięcznym, które składało się z następujących składników: wynagrodzenie zasadnicze – 6 070,00 zł, dodatek funkcyjny – 1 810,00 zł, dodatek specjalny 4 121,24 zł – takie oświadczenie wydał resort po wcześniejszej interpelacji Platformy Obywatelskiej. Przeliczając to na miesięczne wynagrodzenie, dostajemy astronomiczną kwotę 12 000 zł brutto.

 

ZOBACZ:Bardzo jadowity robak w bieliźnie. Należy do najniebezpieczniejszych w Europie!

 

Krótka kariera Bartłomieja M. zakończyła się 14 kwietnia 2017 roku. Później pracował jeszcze w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, ale były to zaledwie dwa dni, po czym złożył wniosek o rozwiązanie umowy.

źródło: se.pl

fot. youtube.com

Znamy kolejne WYNAGRODZENIA NBP! Kolejna kobieta z SZOKUJĄCĄ pensją!

Sprawa zarobków pracownic NBP budzi w naszym kraju ogromne emocje. Okazuje się, że nie tylko Martyna Wojciechowska i Kamila Sukiennik zarabiały sporo powyżej średniej dyrektorskiej. Na drodze wysokich zarobków, pojawiła się kolejna kobieta – Sylwia Matusiak – szefowa Departamentu Edukacji i Wydawnictw. Ona także miała dostawać krocie.

Szefowa departamentu komunikacji i promocji Martyna Wojciechowska oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamila Sukiennik zarabiają, według mediów, ok. 65 tys. zł. Zarobki pierwszej z nich mogą sięgać nawet ponad 900 tys. zł rocznie. Jak podaje OKO.press, także Sylwia Matusiak miała wyjątkowo wysoką pensję. Z jej oświadczenia majątkowego za 2016 rok wynika, że zarobiła wówczas w sumie 336.188 złotych. Z tego 273.188 złotych otrzymała za pół roku pracy w NBP. Średnio zarabiała więc w banku ponad 45.531 złotych miesięcznie – wylicza portal. Matusiak z OKO.press, wyliczył, co dokładnie złożyło się na te kwoty. Mianowicie, wynagrodzenie zasadnicze za 6 miesięcy, dwie premie kwartalne oraz nagroda prezesa.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Jak odkorkować drogę w 2 MINUTY? Pokazali to w OLSZTYNIE!

 

Ciekawe, jak się zakończy całe zamieszanie wokół wynagrodzeń NBP. Póki co, kroi się na niezłą aferę…

źródło: wp.pl

fot. youtube.com

Awantura w domu POSŁA PiS! Dźgnął kolegę NOŻEM?

Prokuratura stara się ustalić okoliczności bójki, która miała miejsce na warszawskim Wilanowie, w domu posła PiS, Przemysława Czarneckiego. Do zdarzenia doszło w noc sylwestrową. Onet podaje, że jeden z uczestników imprezy zostać dźgnięty nożem.

Czarnecki zdecydowanie zaprzecza tym zarzutom. W rozmowie, opowiada, że w domu znajdował się ze swoją żoną oraz chrzestnym ich córki. To on miał paść ofiarą posła. Mężczyzna według mojej wiedzy rozciął sobie dłoń. Podobno mnie za to obwinia, ale to nieprawda, gdyż nawet nie byłem bezpośrednim świadkiem zdarzenia. Był pijany, gdy przyjechała policja, miał bodajże 2,3 promila. A ja byłem całkowicie trzeźwy. Nie chcę opowiadać, jak wyglądała ta sytuacja, gdyż jestem świadkiem w tej sprawie – komentuje dla Onetu.

 

ZOBACZ:Południe kraju ZASYPANE. Północy grozi POWÓDŹ!

 

Przypomnijmy, że Przemysław Czarnecki to syn polityka PiS, Ryszarda Czarneckiego. Ma 35 lat, w tej kadencji został posłem zbierając 9200 głosów. Zrobiło się o nim głośno po tym, jak Onet opublikował nagrania kelnerów, na których Mateusz Morawiecki mówił m.in. o tym, że Ryszard Czarnecki próbuje załatwić prace swojemu synowi. Wypowiadał się o nim również Zbigniew Jagiełło, prezes PKO, który mówił, że młody Czarnecki miał stwierdzić, że myślał że na stażu będzie luźniej i nie będzie aż tak dużo pracy. Wtedy to, obecny premier, miał rozmawiać telefonicznie z jego ojcem o tym, że syn chciałby pracować gdzieś, gdzie są wyższe zarobki. Wydaje się jednak, że teraz ma o wiele większe problemy, niż „słabe” wynagrodzenie.

źródło: fakt.pl , onet.pl

fot. youtube.com

 

 

Polskie nastolatki integrują się z obcokrajowcami? Szokujące zdjęcia z unijnego programu! [FOTO]

Użytkownicy serwisu wykop.pl dotarli do zdjęć wrzucanych głównie na portal Instagram przez polskie nastolatki, które uczestniczyły w programie Euroweek. Pod Tagiem #euroweek2018 można tam było znaleźć wiele bardzo dwuznacznych zdjęć.

 

Ogranizacja „Euroweek Szkoła Liderów” która organizuje obozy edukacyjne dla dzieci i młodzieży, integruje polskie dzieci z dorosłymi mężczyznami pochodzenia pozaeuropejskiego. Na tych obozach polskie nastolatki przebywają w tym samym czasie z wyraźnie starszymi dojrzałymi mężczyznami. Na portalu instagram pod tagiem #euroweek można znaleźć bardzo dużo zdjęć polskich dzieci z mężczyznami, na których widoczny jest wyraźny kontakt fizyczny

 

– napisał jeden z użytkowników wykopu. Pod postem rozpętała się spora dyskusja, a internauci dorzucali coraz to nowe zdjęcia i zrzuty ekranu z komentarzami i wiadomościami dziewczynek. Na wielu z nich widać wręcz niezdrową fascynację dziewczynek obcokrajowcami. Komentarze w stylu „to mój przyszły mąż” należały do tych delikatniejszych. Dziś wiele materiałów już usunięto. Ale w internecie nic nie ginie.

 

 

 

Fundacja organizująca warsztaty Euroweek robi to już od kilku lat i zdecydowanie odpiera zarzuty. Już dwa miesiące temu opublikowała oświadczenie, w którym konfrontuje się z zarzutami zbulwersowanych internautów. Niestety, oświadczenie zniknęło w sieci w czasie, gdy przygotowywaliśmy niniejszy artykuł. Być może organizacja odniesie się do zarzutów jeszcze raz.

 

 

Nie zamierzamy w żaden sposób oceniać młodych Polek, które najpewniej najmniej, lub zgoła w ogóle nie zawiniły w tej sprawie. Jednak obserwując zdjęcia niesmak pozostaje. Wyobrażamy sobie aferę, jaka wybuchłaby, gdyby na podobnych zdjęciach widnieli duchowni.

 

Wydaje się, że pomiędzy czułym selfie, a zwykłym zdjęciem jest dość wyraźna różnica. Czy w wypadku Euroweek pewne granice nie zostały przekroczone? Czy opiekun, nauczyciel lub prowadzący warsztaty dla młodzieży może pozwolić sobie na taki kontakt z dziećmi? Pozostawiamy to do Waszej własnej interpretacji.

 

nczas.pl/wykop.pl/facebook/instagram/magnapolonia

mafią

Afera we włoskiej piłce nożnej. Znany klub podejrzany o współpracę z mafią

Włoskie media donoszą, że klub z Turynu od lat współpracował z mafią kalabryjską. Wszystko wskazuje na to, że w aferę zamieszani są najwyżej postawieni działacze.

Juventus nie ma ostatnio najlepszej prasy. Najpierw mówiło się o nim w kontekście podejrzeń o gwałt, którego miał się dopuścić Ronaldo. Teraz jednak sprawa jest dużo poważniejsza i dotyczy nie piłkarzy, a władz klubu. Zespół z Turynu jest podejrzany o to, że przez lata współpracował z mafią.

 

 

 

O tym co dzieje się w Juventusie poinformowano w programie ,,Report” wyemitowanym w telewizji Rai Sport 3. Dziennikarz śledczy Sigfrido Ranucci, który przedstawił szereg interesów łączących klub z ‚Ndranghetą, czyli mafią kalabryjską.

 

 

 

Prezydent Starej Damy Andrea Agnellegi w zamian za spokój na trybunach miał dostarczać członkom grupy przestępczej darmowe bilety oraz tańsze karnety, które następnie sprzedawano po zawyżonych cenach na czarnym rynku.

 

 

 

Ponadto dyrektor generalny klubu Giuseppe Marotta miał być zamieszany w śmierć jednego z członków kibicowskiej grupy ”Drughi”  Raffaela Bucciego, który odpowiedzialne był za jej finanse. Telefon Marotty w związku z podejrzeniami o współpracę z mafią znajdował się na podsłuchu. Jednak dziwnym trafem nie był on monitorowany, akurat przez trzy godziny kiedy w tajemniczych okolicznościach zginął Bucci. Mężczyzna miał rzekomo popełnić samobójstwo.

 

 

 

 

ZOBACZ:Wspaniały gest gwiazdy i jego drużyny. Ocaleni chłopcy odbyli galaktyczny trening [WIDEO]

 

 

 

 

foto facebook / źródło przegladsportowy.pl / sport.radiozet.pl