SMOG SPRZYJA OSZUSTOM! Nie daj się nabrać – mają nowe sposoby wyciągania pieniędzy od naiwnych!

To było do przewidzenia. Naciągacze bardzo szybko potrafią znaleźć nowe nisze na rynku i dostosować się do panujących warunków. Dlatego nie dziwota, że zimą, gdy jakość powietrza spada, niektóre firmy oferują „genialne” badania „na smog ”. Nie daj się nabrać na takie oferty!

 

Jak donosi „Fakt” proceder kwitnie już w Katowicach, ale zapewne kwestią czasu jest aż takie ogłoszenia pojawią się w innych miastach. Oszuści proponują wizytę na darmowych badaniach zanieczyszczenia organizmu.

 

„Na miejscu okazało się, że to jakieś czary. Kazali trzymać metalową pałeczkę, podpiętą do komputera, że niby robią mi biorezonans”

– opowiada jedna z naciągniętych klientek.

 

Według niej proceder wygląda następująco: pseudolekarskie badania dają bardzo złe wyniki. W związku z tym oszuści proponują kolejne wizyty u specjalistów, które już kosztują nawet 180zł za jedno spotkanie!

 

Przed podobnymi wizytami przestrzegają lekarze. Zwracają uwagę, że tego typu firmy nie mają nic wspólnego ze służbą zdrowia. Prowadzą zwykłą działalność gospodarczą i raczej nie mają pojęcia o leczeniu czegokolwiek. Pacjenci przychodzący do takich miejsc są nagminnie wprowadzani w błąd i oszukiwani. Wszystko po to, aby wyciągnąć od nich jak najwięcej pieniędzy.

 

Psychoza antysmogowa, która od jakiegoś czasu panuje w Polsce jest idealną pożywką dla nieuczciwych. Każdy dobrze wie, że to na strachu zarabia się najlepiej. Dlatego podchodźmy z rezerwą przestrzeżmy szczególnie starszych członków naszych rodzin, gdyż to oni – jak zwykle – są najbardziej narażeni na tego typu triki.

 

onet.pl

Jeśli Twoi dziadkowie korzystają z sieci lepiej ich OSTRZEŻ. Przestępcy mają nowe, sprytne metody by oszukiwać SENIORÓW!

Pomysłowość bandytów zaskakuje.

 

Osoby starsze są szczególnie narażone na ataki oszustów. Potrafią oni łatwo wykorzystać naiwność i niewiedzę seniorów, szczególnie dotyczącą nowych technologii. Słynne już metody „na wnuczka” czy „na policjanta” powoli wyczerpują swoją formułę – ludzie nauczyli się by nie ufać w takich sytuacjach. Dlatego bandyci znaleźli sobie nowy sposób na wyłudzenia funduszy od starszych ludzi.

 

Coraz więcej seniorów oswaja się z technologiami. Telefony komórkowe, smartfony, komputery i tablety – coraz częściej przestają być ziemią nieznaną dla naszych starszych krewnych. Co nie oznacza, że ci orientują się we wszelkich niuansach i zagrożeniach, które płyną z wykorzystywania technologii w codziennym życiu.

 

Oszuści opracowali nowe metody działania, m.in. „na hakera”. Do osoby korzystającej z komputera dzwoni „policjant” rzekomo walczący z cyberprzestępczością. Informuje, że ktoś próbował przejąć konto bankowe należące do seniora. Proponuje mu wypłatę gotówki i przekazanie jej do „policyjnego depozytu”. Ale metoda może być bardziej skomplikowana – wyłudzacz prosi o założenie kilku nowych kont bankowych i zaciągnięcie pożyczek, które mają być elementem akcji wymierzonej w hakerów. W rzeczywistości w obu przypadkach pieniądze przepadają wraz z oszustami.

 

Jeszcze większe zagrożenie czyha na tych, którzy korzystają z portali społecznościowych. Tutaj złodzieje wypracowali metodę „na Messengera”. Podszywają się pod znajomych seniorów i przy pomocy internetowych komunikatorów proszą o pożyczki. Często podsyłają linki kierujące na stronę banku i formularz przelewowy. Po jego wypełnieniu często okazuje się, że kwota przelana jest znacznie większa od poprzednio deklarowanej, toteż nieuważny emeryt może stracić znacznie większe pieniądze niż początkowo myślał, że pożycza.

 

Każda akcja rodzi reakcję. Kampanie informacyjne policji dotarły już do wielu ludzi, których trudniej teraz oszukać. Dlatego przestępcy co rusz wymyślają nowe sposoby na wyłudzanie pieniędzy i jak widać wyobraźni i bezczelności w tym względzie im nie brakuje.

TAK ZARABIAJĄ TERRORYŚCI. Jadąc na wakacje możesz zostać ich SPONSOREM!

Dla terrorystów każdy sposób na zdobycie funduszy jest dobry. Mogą do tego wykorzystać nieuważnych turystów.

 

Portugalskie służby podejrzewają, że za kradzieżami i wyłudzeniami, które mają miejsce w turystycznych miejscowościach tego kraju stoi coś więcej niż tylko chęć łatwego zarobku. Okazuje się, że kieszonkowcy, oszuści i złodzieje mogą, przynajmniej częściowo, działać na zlecenie organizacji terrorystycznych. W ten prosty sposób gotówka lub karta skradziona turyście np. w Lizbonie może sfinansować dżihadystów walczących w Syrii.

 

Nasilenie takich działań zaobserwowano na południu Portugalii, w turystycznym regionie Algarve. Zdaniem śledczych oszuści powiązani z islamistami najczęściej usiłowali klonować karty kredytowe należące do klientów okolicznych hoteli, barów i innych atrakcyjnych miejsc. Wystarczyło aby zatrudnili się w recepcji bądź galerii handlowej i już mogli łatwo otrzymać dostęp do kart klientów.

 

Takim procederem trudnią się przede wszystkim Marokańczycy i Tunezyjczycy. Odkryte przez służby powiązania każą sugerować, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.

 

Choć kwoty, które można zdobyć na pojedynczym wczasowiczu nie są wielkie, to przeliczone przez setki i tysiące takich przypadków w ciągu roku dają razem niebotyczne pieniądze. W czasach gdy ISIS utraciło zyski z ropy, a celnicy z różnych państw coraz skuteczniej zwalczają przemyt kontrolowany przez terrorystów, pospolite złodziejstwo i oszustwa mogą stać się głównym źródłem dochodu dla dżihadystów. Tym bardziej, że nie muszą ograniczać się tylko do Portugalii.

Popularna podróżniczka została przyłapana na kłamstwie. Fani są zawiedzeni

W sieci coraz więcej pojawia się blogów podróżniczych. Nic dziwnego, na podróżowaniu i publikowaniu zdjęć z wojaży można całkiem nieźle zarobić. Pokusa pochwalenia się odwiedzeniem kolejnego nowego i ciekawego miejsca jest na tyle duża, że wielu ucieka się do manipulacji. Tak jest właśnie tym razem.

 

O takie działania została posądzona znana blogerka Amelia Liana, gwiazda mediów społeczościowych. Popularnością cieszy się zarówno jej profil na Instagramie, blog, jak i filmiki na Youtube. Zajmuje się wszystkim, co związane z modą, urodą, gotowaniem i dekorowaniem. Jej wielką pasją są jednak podróże. Chętnie dzieli się ze swoimi obserwatorami wskazówkami i zdjęciami z różnych miejsc świata.

 

https://www.instagram.com/p/BT6hbwDD8hX/?taken-by=amelialiana

 

Od niedawna jednak fani poddają pod wątpliwość prawdziwość jej fotografii. Zaczęło się od momentu, kiedy Brytyjka wrzuciła zdjęcie z Nowego Jorku. Wówczas zauważono, że brakuje na nim wieży 1 World Trade Center (Freedom Tower). Wydawało się to dziwne, ponieważ wieża została skończona w 2014 roku, natomiast blogerka wielokrotnie zapewniała swoich odbiorców, że publikuje wyłącznie aktualne zdjęcia. Ta konkretna fotografia pochodzi z maja tego roku, trudno więc nie zauważyć brakującej wieży. Sprawa zrobiła się na tyle głośna, że analizą zajął się dziennik „The Times”, który stwierdził, że zdjęcia przerobione są w programie graficznym. Amelia została komputerowo nałożona na panoramę miasta.

 

Amelia Liana w Nowym Yorku. Blogerka usunęła zdjęcie z Instagrama. screen wp

 

W ten sposób podejrzenia oszustwa padły również na inne zdjęcie. Chodzi między innymi o fotografię wykonaną w Indiach pod słynną budowlą Tadż Mahal. Okazuje się, że zostały tu oddane ptaki, a tłum turystów został zmniejszony. Odbicie budynku w wodzie również się nie zgadza.

 

https://www.instagram.com/p/BStdokIDPTa/?taken-by=amelialiana

 

Wykryto jeszcze wiele innych nieprawidłowości na licznych zdjęciach blogerki. Amelia jednak wciąż idzie w zaparte. Co jakiś czas uparcie zapewnia, że jej zdjęcia są autentyczne i aktualne. Utrzymuje, że nigdy nie oszukałaby swoich fanów. Analiza jednak mówi coś zupełnie innego.

 

kd, źródło: wp, instagram

NOWY SPOSÓB na wyłudzanie pieniędzy! NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ!

Metodę na wnuczka i policjanta wszyscy już znają. Teraz oszuści postanowili pójść krok dalej i wymyślili nowy sposób na wyłudzanie pieniędzy, który staje się coraz bardziej popularniejszy. Kolejną ofiarą padła starsza kobieta z Grodziska Mazowieckiego, która na prośbę złodziei zostawiła w koszu na śmieci 50 tysięcy złoty.  Continue reading „NOWY SPOSÓB na wyłudzanie pieniędzy! NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ!”

Wyrzuciła do śmietnika 49 000 złotych – tłumaczy, że namówił ją do tego funkcjonariusz CBŚP

Oszust, który podał się za funkcjonariusza CBŚP poprosił 65-latkę o wrzucenie do kosza 49 tysięcy złotych – kobieta uwierzyła, chwilę później nieznajoma zabrała ze śmietnika pieniądze.

Continue reading „Wyrzuciła do śmietnika 49 000 złotych – tłumaczy, że namówił ją do tego funkcjonariusz CBŚP”

Oszuści zhakowali amerykańskiego „totka”. W historii pojawia się nawet polski wątek

Oszustom udało się wyciągnąć z loterii nawet 100 milionów dolarów. Rozpracowali system zabezpieczeń w amerykańskim „totku”. W ciągu sześciu lat prawdopodobnie trafili przynajmniej cztery spore wygrane. Sprawą zajmuje się FBI.

 

 

Gangiem oszustów kierował były szef wydziału bezpieczeństwa firmy, która obsługiwała loterię w wielu amerykańskich stanach – Eddie Tripton. Mężczyzna miał nieograniczony dostęp do programu obsługującego losowania. Wpadł, kiedy kupił los na ustawioną przez siebie loterię. Policja nie ujawnia jednak szczegółów sprawy.

 

 

Jako pierwszy sprawą zainteresował się Polak, Tom Bragaś. Tripton, który był znajomym Polaka prosił go o zamianę ponad pół miliona dolarów w nowych banknotach, na używane. Sprawa wzbudziła podejrzliwość Bragasia który, poinformował o tym FBI. Wtedy jednak zlekceważyli podejrzenia Polaka. Sprawę opisuje polonijny tygodnik „Express”.

 

 

Eddiemu Triptonowi grozi nawet 25 lat więzienia, natomiast jego bratu, który mu pomagał – 70 dni.

 

 

kd, źródło: fakt

PRZESTROGA DLA WSZYSTKICH! Amerykański żołnierz oszukał Polkę w najgorszy możliwy sposób

Para poznała się na początku roku na portalu społecznościowym. Mężczyzna podawał się za amerykańskiego żołnierza. Korespondowali ze sobą kilka miesięcy. Mężczyzna zdobył zaufanie 45-letniej kobiety.

 

Oczywiście nie był tym za kogo się podawał. Zapewniał ją, że obecnie przebywa na misji w Libii. Jest wdowcem i ma 5-letniego syna. Przekonał kobietę, że się w niej zakochał, chce z nią założyć rodzinę i zamieszkać w Polsce. Obiecał wysłać do niej paczkę z pieniędzmi na budowę ich wymarzonego domu. Poprosił o jej dane osobowe, które były potrzebne do nadania paczki.

 

Kobieta nie wyczuła żadnego podstępu. Postępowała zgodnie z jego instrukcjami. Opłata manipulacyjna kosztowała ją ponad 3 tysiące złotych. Później nastąpiły rzekome nieoczekiwane problemy, w wyniku których musiała uiścić kolejne opłaty. W sumie, za dostarczenie nieistniejącej paczki, zapłaciła blisko 60 tysięcy złotych.

 

Kiedy zaniepokojona kobieta próbowała skontaktować się z mężczyzną ich kontakt nagle się urwał. Wtedy zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa. W podobny sposób dała się oszukać 57-letnia bielszczanka. Kobieta straciła blisko 100 tysięcy złotych.

 

Sposób działania oszustwa na amerykańskich żołnierzy zawsze pozostaje ten sam. Czułymi listami zdobywają zaufanie ofiary, obiecują małżeństwo, a potem albo proszą o pomoc finansową albo symulują wysłanie pieniędzy.

 

Na niektórych forach internetowych można znaleźć ostrzeżenia przed „amerykańskimi żołnierzami”, nazwiska i stopnie, jakie podają oraz metody, jakimi się posługują. Są też wpisy, że pojawiły się oszustki podające się za lekarki z amerykańskiej armii. Te z kolei polują na panów i także wyłudzają pieniądze „na paczkę”.

 

kd, śląska policja