bankomat

Oszuści mają nowy sposób na bankomaty. Łatwo można stracić pieniądze – uważaj!

Kilka lat temu policja przestrzegała nas przed fałszywymi nakładkami na bankomatach poprzez które oszuści mogli łatwo zdobyć dane naszej karty, a tym samym nasze pieniądze. Teraz wykorzystują zupełnie inny sposób, ale efekt wciąż jest bolesny dla naszego portfela!

Policja ostrzega, że na niektórych urządzeniach pojawiają się naklejki z kodami QR, które zeskanowane mają rzekomo zapewnić nam udział w konkursach z ciekawymi nagrodami. W rzeczywistości kody QR mogą służyć do aktywowania na naszych telefonach smsów premium.

 

Policja otrzymała już kilkadziesiąt zgłoszeń z różnych części kraju. Rachunki za telefon w wypadku aktywacji smsów premium mogą sięgnąć nawet kilkuset złotych miesięcznie. Jest to więc bardzo poważna sprawa!

 

Kody QR to bardzo popularna metoda przekazywania informacji. Posiadając na smartfonie odpowiednią aplikację możemy zeskanować kod i w ten sposób przenieść się na stronę WWW dotyczącą danej atrakcji turystycznej, produktu, bądź usługi.

 

wprost.pl/ foto: pixabay

salonie kosmetycznym, wołominie, zgwałcona, tablet, dzieci, mieszkanie, processąsiadkę, zmiażdżył, dożywocie, podpalił, skatował, torebce, kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Lublin: chciał tablet w cenie bananów, wpadł na gorącym uczynku. To się nazywa fantazja!

Nie tak dawno przez media przetoczyły się informacje o kobiecie, która ma sprawę w sądzie, bo przy ważeniu pierogów w markecie pomyliła się o 1,14zł. Jednak ten oszust zdecydowanie ją przebija, bo jego niecny plan zakładał, że wyniesie ze sklepu drogi tablet jako… banany!

35-latek wpadł na plan szatańsko idealny w swej prostocie. Skoro w markecie są kasy samoobsługowe, w jego mniemaniu przez nikogo niekontrolowane, to można to wykorzystać! Wybrał wart kilkaset złotych tablet, a następnie poszedł na stoisko warzywne. Zważył kiść bananów, lecz zamiast na nie, cenę przekleił na tablet.

 

 

ZOBACZ: Co działo się z Pauliną Dynkowską po zaginięciu? Na jaw wychodzą makabryczne szczegóły!

 

 

Problem w tym, że jego zachowanie obserwował monitoring. Gdy tylko podszedł do kasy z zamiarem zapłacenia kilku złotych za „banany”, zgarnęła go ochrona! Zresztą, tablet zapewne posiadała zabezpieczenia antykradzieżowe – ciekawe jak zmyślny złodziej zamierzał wyjść przez sklepowe bramki?

 

Przebiegły inaczej rabuś został odstawiony w ręce policji. Za tego typu oszustwo grozi mu teoretycznie nawet do 8 lat więzienia. Tak czy siak, będą to więc najdroższe banany w jego życiu…

oszczędności

Dostałeś SMS o przesyłce, na którą czekasz?? Bądź ostrożny, możesz stracić swoje oszczędności

Polacy coraz chętniej i częściej robią zakupy w sieci. Zamówione towary dostarczają kurierzy czy też sami odbierają je w zyskujących popularność paczkomatach. Niestety wiedzą o tym również oszuści, którzy wpadli na nowy pomysł jak pozbawić nas oszczędności. 

Ostatnio spora liczba osób otrzymała fałszywe SMS-y dotyczące przesyłek w paczkomacie. Wiadomości tekstowe na pierwszy rzut oka nie wydają się podejrzane. Tym bardziej, że zostały tak opracowane, aby wyświetlała się w nich nazwa dostawcy, jak chociażby znany na rynku Inpost. W ten sposób dużo łatwiej uwiarygodnić oszustwo. Zazwyczaj w takiej wiadomości podany jest link, dzięki któremu możemy wygenerować kod odbioru paczki. Pod żadnym pozorem nie należy wchodzić na stronę, do której prowadzi link, ani też ściągać z niej jakiejkolwiek aplikacji. Tym bardziej jeśli na ekranie telefonu pojawi się prośba o możliwość instalacji aplikacji z nieznanych źródeł. W ten sposób oszuści mogą łatwo pozbawić nas oszczędności.  

 

 

 

 

 

 

 

Drugą popularną metodą są wiadomości tekstowe informujące nas, że nasza przesyłka jest droższa i należy dopłacić 1 zł, aby transakcja nie została anulowana. W wiadomości znajduje się także link, który przekierowuje nas na fałszywy panel z płatnościami, gdzie można wybrać bank w celu dokonania przelewu. Jeżeli w porę nie zorientujemy się, że to oszustwo, złodzieje będą w posiadaniu naszego loginu oraz hasła do konta. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Niesamowity spektakl na niebie. Liczne doniesienia o UFO [WIDEO]

 

 

 

 

 

foto facebook / źródło niebezpiecznik.pl

uważaj

Robisz PRZELEWY przez Internet? UWAŻAJ na oszustów!

W sieci pojawił się nowy, zmasowany atak. Rozsyłają nieprawdziwe wiadomości, w których link do załącznika prowadzi do wirusa. Uważaj na oszustów.

Wiele osób zgłasza, że otrzymuje dziwny mail mający rzekomo pochodzić od firmy Przelewy24. W rzeczywistości to nieprawda, bo wiadomość jest fałszywa i ma na celu zmusić was do instalacji złośliwego oprogramowania na urządzeniu z Androidem.

[ZOBACZ: Kilkuletnie DZIECKO jechało samo NA MOTORZE. Omal nie ZGINĘŁO! [VIDEO]

Oszuści wysyłają wiadomości z fałszywą informacją o płatności. W treści znajduje się link, gdzie rzekomo można pobrać fakturę. Pod żadnym pozorem go nie klikajcie. W rzeczywistości zostaniecie przekierowani na zewnętrzną stronę. Rozpakowanie znajdującego się na niej pliku spowodować instalację złośliwego oprogramowania na urządzeniu z systemem Android.

źródło: komputerswiat.pl

Wielkie OSZUSTWO modnych MATEK! Dla dobrego ZDJĘCIA swoich DZIECI są w stanie…

W dobie Facebooka i Instagrama, prawie każdy z nas – w mniejszym lub większym stopniu – kreuje swój wizerunek. Jednak, dzięki modnym matkom, ta plaga dotyka także dzieci!

 

Sesje brzuszkowe, noworodkowe, niemowlęce i dziecięce to ostatnio popularny trend.

Modnym mamom nie wystarczy jednak naturalne zdjęcie zrobione telefonem. Teraz nawet malutkim dzieciom robi się sesje, by potem chwalić się fotkami maluchów w social media.

 

Kiedyś przyszła do mnie mama z pięcioma kompletami dziecięcych ubranek z Zary. Wszystkie ubranka miały metki! – mówi fotografka specjalizująca się w fotografii dziecięcej.

 

Jak zdradziła nam pani fotograf, to bardzo częste zjawisko, że mamy „pożyczają” ubrania z drogich sklepów tylko na potrzeby sesji zdjęciowej ich dzieci.

Zatem kobiety oszukują dany sklep, że „kupują” ubrania, choć robią to z zamiarem zwrócenia zakupów zaraz po sesji!

 

Takie „pożyczanie” jest domeną blogerek modowych czy instagramowiczek, ale żeby już dzieci uczyć takich zachowań, to lekka przesada!

 

fot. pixabay

SMOG SPRZYJA OSZUSTOM! Nie daj się nabrać – mają nowe sposoby wyciągania pieniędzy od naiwnych!

To było do przewidzenia. Naciągacze bardzo szybko potrafią znaleźć nowe nisze na rynku i dostosować się do panujących warunków. Dlatego nie dziwota, że zimą, gdy jakość powietrza spada, niektóre firmy oferują „genialne” badania „na smog ”. Nie daj się nabrać na takie oferty!

 

Jak donosi „Fakt” proceder kwitnie już w Katowicach, ale zapewne kwestią czasu jest aż takie ogłoszenia pojawią się w innych miastach. Oszuści proponują wizytę na darmowych badaniach zanieczyszczenia organizmu.

 

„Na miejscu okazało się, że to jakieś czary. Kazali trzymać metalową pałeczkę, podpiętą do komputera, że niby robią mi biorezonans”

– opowiada jedna z naciągniętych klientek.

 

Według niej proceder wygląda następująco: pseudolekarskie badania dają bardzo złe wyniki. W związku z tym oszuści proponują kolejne wizyty u specjalistów, które już kosztują nawet 180zł za jedno spotkanie!

 

Przed podobnymi wizytami przestrzegają lekarze. Zwracają uwagę, że tego typu firmy nie mają nic wspólnego ze służbą zdrowia. Prowadzą zwykłą działalność gospodarczą i raczej nie mają pojęcia o leczeniu czegokolwiek. Pacjenci przychodzący do takich miejsc są nagminnie wprowadzani w błąd i oszukiwani. Wszystko po to, aby wyciągnąć od nich jak najwięcej pieniędzy.

 

Psychoza antysmogowa, która od jakiegoś czasu panuje w Polsce jest idealną pożywką dla nieuczciwych. Każdy dobrze wie, że to na strachu zarabia się najlepiej. Dlatego podchodźmy z rezerwą przestrzeżmy szczególnie starszych członków naszych rodzin, gdyż to oni – jak zwykle – są najbardziej narażeni na tego typu triki.

 

onet.pl

Jeśli Twoi dziadkowie korzystają z sieci lepiej ich OSTRZEŻ. Przestępcy mają nowe, sprytne metody by oszukiwać SENIORÓW!

Pomysłowość bandytów zaskakuje.

 

Osoby starsze są szczególnie narażone na ataki oszustów. Potrafią oni łatwo wykorzystać naiwność i niewiedzę seniorów, szczególnie dotyczącą nowych technologii. Słynne już metody „na wnuczka” czy „na policjanta” powoli wyczerpują swoją formułę – ludzie nauczyli się by nie ufać w takich sytuacjach. Dlatego bandyci znaleźli sobie nowy sposób na wyłudzenia funduszy od starszych ludzi.

 

Coraz więcej seniorów oswaja się z technologiami. Telefony komórkowe, smartfony, komputery i tablety – coraz częściej przestają być ziemią nieznaną dla naszych starszych krewnych. Co nie oznacza, że ci orientują się we wszelkich niuansach i zagrożeniach, które płyną z wykorzystywania technologii w codziennym życiu.

 

Oszuści opracowali nowe metody działania, m.in. „na hakera”. Do osoby korzystającej z komputera dzwoni „policjant” rzekomo walczący z cyberprzestępczością. Informuje, że ktoś próbował przejąć konto bankowe należące do seniora. Proponuje mu wypłatę gotówki i przekazanie jej do „policyjnego depozytu”. Ale metoda może być bardziej skomplikowana – wyłudzacz prosi o założenie kilku nowych kont bankowych i zaciągnięcie pożyczek, które mają być elementem akcji wymierzonej w hakerów. W rzeczywistości w obu przypadkach pieniądze przepadają wraz z oszustami.

 

Jeszcze większe zagrożenie czyha na tych, którzy korzystają z portali społecznościowych. Tutaj złodzieje wypracowali metodę „na Messengera”. Podszywają się pod znajomych seniorów i przy pomocy internetowych komunikatorów proszą o pożyczki. Często podsyłają linki kierujące na stronę banku i formularz przelewowy. Po jego wypełnieniu często okazuje się, że kwota przelana jest znacznie większa od poprzednio deklarowanej, toteż nieuważny emeryt może stracić znacznie większe pieniądze niż początkowo myślał, że pożycza.

 

Każda akcja rodzi reakcję. Kampanie informacyjne policji dotarły już do wielu ludzi, których trudniej teraz oszukać. Dlatego przestępcy co rusz wymyślają nowe sposoby na wyłudzanie pieniędzy i jak widać wyobraźni i bezczelności w tym względzie im nie brakuje.

TAK ZARABIAJĄ TERRORYŚCI. Jadąc na wakacje możesz zostać ich SPONSOREM!

Dla terrorystów każdy sposób na zdobycie funduszy jest dobry. Mogą do tego wykorzystać nieuważnych turystów.

 

Portugalskie służby podejrzewają, że za kradzieżami i wyłudzeniami, które mają miejsce w turystycznych miejscowościach tego kraju stoi coś więcej niż tylko chęć łatwego zarobku. Okazuje się, że kieszonkowcy, oszuści i złodzieje mogą, przynajmniej częściowo, działać na zlecenie organizacji terrorystycznych. W ten prosty sposób gotówka lub karta skradziona turyście np. w Lizbonie może sfinansować dżihadystów walczących w Syrii.

 

Nasilenie takich działań zaobserwowano na południu Portugalii, w turystycznym regionie Algarve. Zdaniem śledczych oszuści powiązani z islamistami najczęściej usiłowali klonować karty kredytowe należące do klientów okolicznych hoteli, barów i innych atrakcyjnych miejsc. Wystarczyło aby zatrudnili się w recepcji bądź galerii handlowej i już mogli łatwo otrzymać dostęp do kart klientów.

 

Takim procederem trudnią się przede wszystkim Marokańczycy i Tunezyjczycy. Odkryte przez służby powiązania każą sugerować, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.

 

Choć kwoty, które można zdobyć na pojedynczym wczasowiczu nie są wielkie, to przeliczone przez setki i tysiące takich przypadków w ciągu roku dają razem niebotyczne pieniądze. W czasach gdy ISIS utraciło zyski z ropy, a celnicy z różnych państw coraz skuteczniej zwalczają przemyt kontrolowany przez terrorystów, pospolite złodziejstwo i oszustwa mogą stać się głównym źródłem dochodu dla dżihadystów. Tym bardziej, że nie muszą ograniczać się tylko do Portugalii.