telefon

Przeglądała filmy w aplikacji TikTok! W pewnym momencie ZAUWAŻYŁA, ŻE…

TikTok to platforma do nagrywania i oglądania krótkich filmów za pomocą urządzeń mobilnych. Została utworzona przez chińskie przedsiębiorstwo ByteDance, we wrześniu 2016. Dostępna w ponad 75 wersjach językowych, w 150 krajach świata. 

Pewna kobieta przeglądała filmy w aplikacji TikTok. W pewnym momencie zauważyła coś, co ją zszokowało. Na jednym z nagrań zobaczyła swojego męża, który zaginął 3 lata wcześniej. Dzięki aplikacji udało jej się go odnaleźć.

Po rozpoznaniu swojego byłego partnera kobieta szybko udała się na policję. Od 3 lat mężczyzna uznawany był za zaginionego. Funkcjonariusze policji odnaleźli Suresha w mieście Hosur w Tamil Nadu. Mieszkał on 200 km dalej od swojej żony.

Zaginiony mężczyzna ostatni raz był widziany przez swoją żonę w 2016 roku. Wyjaśnił policjantom, że musiał uciec, ponieważ był przytłoczony problemami, z którymi sobie nie radził. Postanowił przenieść się do oddalonej o 200 km miejscowości. Tam związał się z transpłciową kobietą.

Po tym jak Suresh został namierzony przez policję, zmuszony był spotkać się z żoną. Historia zakończyła się szczęśliwie, ponieważ para się pogodziła i powtórnie ze sobą zamieszkała.

Źródło: Youtube

Zobacz też: Jego UBIÓR NA ŚLUBIE PRZYJACIELA wywołał spore zamieszanie! Pannie Młodej chciało się płakać…

Zdjęcie: Pixabay

 

FaceApp robi furorę. Eksperci ostrzegają przed mroczną stroną popularnej aplikacji

FaceApp to aplikacja, która w ostatnich tygodniach zdobyła sobie ogromne grono sympatyków. Przy pomocy prostych filtrów i algorytmów pozwala na przerobienie naszego zdjęcia tak, abyśmy mogli zobaczyć, jak będziemy (być może) wyglądać za kilkadziesiąt lat. Jednak eksperci ds. bezpieczeństwa ostrzegają, że można ona znacznie więcej.

Pierwszy drobny zgrzyt następuje już w momencie odkrycia, kto stoi za aplikacją. FaceApp została stworzona przez grupę rosyjskich programistów. Dla niektórych to już wystarczający powód, by z niej nie korzystać. Ale nie popadajmy w rusofobię – eksperci zwracają też uwagi na znacznie poważniejsze zagrożenia.

 

ZOBACZ TEŻ: Uważaj na NOWE oszustwo podczas korzystania z BANKOMATU. Uwagę zwróci Ci jeden szczegół

 

Pierwszy problem to fakt, że aplikacja dostaje dostęp do całej naszej galerii zdjęć na smartfonie. Choć zazwyczaj przerabiamy jedno wybrane, to program będzie mógł – przynajmniej w teorii – wykorzystać w nieautoryzowany sposób wszystkie pliki, które powstały dzięki naszemu aparatowi.

 

Jeszcze gorzej robi się, gdy przeczytamy do końca regulamin. Wynika z niego, że aplikacja i jej twórcy mają prawo do dowolnego wykorzystywania zdjęć, które utworzyliśmy przy jej pomocy. A co więcej – nie możemy zgłosić z tego tytułu żadnych roszczeń, gdyż zaakceptowaliśmy regulamin! 

 

Już raz świat aplikacji na smartfony przeżył podobną sytuację, gdy w 2016 roku upowszechniła się aplikacja Prisma, która przerabiała zdjęcia na pastelowe portrety. Ona również była rosyjskiego pochodzenia, a sposoby jej działania i pobierania naszych prywatnych danych co najmniej niejasne.

FaceApp została pobrana już ponad 100 milionów razy. Być może więc nie ma co siać panik, ale warto zdawać sobie sprawę, co możemy niechcący udostępniać nieznanym firmom, korporacjom, wywiadom….

 

wprost.pl/ foto: youtubescreenshot

3

[VIDEO]Przez 3 lata szukała swojego zaginionego męża! Była w szoku kiedy zobaczyła go na tym nagraniu!

Prawdziwego szoku doznała mieszkanka Indii, która od 2016 roku, przez 3 lata bezskutecznie poszukiwała swojego zaginionego męża. Kobieta przeglądała, krótkie nagrania w popularnej nad Gangesem aplikacji TikTok. Ku swojemu zdziwieniu na jednym z nich zobaczyła swojego ukochanego! Hinduska wzięła sprawy w swoje ręce i udało się jej go namierzyć!

Mieszkanka Indii poszła ze wspomnianym nagraniem na policję, gdzie pokazała je stróżom prawa. Krótkie poszukiwania przyniosły efekt. Mężczyzna został odnaleziony w miejscowości Hosur oddalonej 200 kilometrów od miasta, w którym przebywała jego żona. Tym sposobem po 3 latach rozłąki Suresh wrócił do domu i spotkał się ze swoją żoną!

 

 

 

 

Mężczyzna, który był poszukiwany od 2016 roku przyznał się, że uciekł z domu, ponieważ nie potrafił sprostać wyzwaniom związanym z prowadzeniem domu. W Hosur znalazł się zupełnie przypadkowo, gdzie zatrudnił się jako mechanik samochodowy. Prócz tego mieszkał z transpłciową kobietą, z którą byli parą. Na szczęście historia skończyła się happy endem, a żona wybaczyła Susherowi wszystkie grzeszki. Ostatecznie małżeństwo pogodziło się i znów zamieszkało razem.

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

Robisz zakupy w Internecie? DZIĘKI TEJ APLIKACJI, ZAOSZCZĘDZISZ PIENIĄDZE!

Większość z nas robi zakupy w Internecie. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że nabywanie produktów za pośrednictwem sklepów internetowych może przynieść nam sporo korzyści.

Jakie korzyści daje nam kupowanie produktów przez Internet?

OSZCZĘDZAMY CZAS I PIENIĄDZE

Po pierwsze – nie musimy wychodzić z domu, co za tym idzie, nie wydajemy ani złotówki na paliwo czy transport miejski, za który musielibyśmy zapłacić w przypadku „zakupów na mieście”. Oszczędzamy także więcej czasu – zakupy przez Internet to tak naprawdę kilka minut. A teraz przypomnijcie sobie, ile czasu zajęło wam ostatnie wyjście do galerii handlowej……..czytaj dalej

tindera

[WIDEO] Cwaniaczek wpadł na pomysł jak poderwać świetną laskę. Gdy go zobaczyła, to…

Tinder to popularna aplikacja randkowa. Korzysta z niej bardzo dużo osób. Między innymi ten cwaniaczek, który ma nawet swoją taktykę na podrywanie dziewczyn z tego portalu. Co prawda, jak pokazuje końcówka filmiku, nie jest ona zabójczo skuteczna – wręcz przeciwnie, ale mimo to chcą się z nim spotykać piękne laski. Dlaczego? Wszystko przez jeden, malutki trick, który zastosował w swoim profilu…

Koleś ma zdjęcia przystojnego faceta ustawione jako swoje. Dziewczyny aż piszczą z zachwytu i chyba nie ma takiej, której nie skradł by serca. Jednak cwaniaczek o którym mowa, zawsze ukrywa się… w tle. I jak już się zapewne domyślacie – nie jest zabójczo przystojny…

ZOBACZ:[WIDEO] Miał minutę aby zrobić darmowe zakupy. Nie uwierzycie w to co wybrał

źródło fot. i wideo: youtube.com

ściągnęli aplikację

Co za ludzie – ściągnęli aplikację „Wiatrak” na Androida – myśleli że… nie uwierzysz!

Świat cały czas nas zaskakuje. Teraz, gdy każdy desperacko poszukuje ochrony przed upałami, setki tysięcy ludzi wpadły na pomysł ściągnięcia aplikacji „Wiatrak” na smartfony. Idiotyczne? Okazuje się, że nie dla wszystkich…

 

Portable Fan, to aplikacja, która zdobyła sobie w ostatnich dniach wielu zwolenników. Wprawdzie twórcy od samego początku zaznaczają, że jest ona żartem:

 

Najlepszy dźwięk wentylatora kiedykolwiek!

 

PS Ta aplikacja to żart, nie wydobędziesz z niej wiatru, OK?

 

To jednak w komentarzach roi się od użytkowników zawiedzionych tym, że wiatrak wyświetlany na ekranie ich telefonu… nie schładza powietrza!

 

 

 

 

Ale chyba jeszcze lepsze są komentarze tych, którzy zarzekają się, że dzięki buczeniu wiatraka na smartfonie zrobiło im się faktycznie chłodniej!

 

Oczywiście – wiemy, że spora część tych komentarzy, to także żarty internautów, ale nie możemy oprzeć się wrażeniu, że kilka tysięcy ocen „jeden”, to efekt złości tych naprawdę zawiedzionych, że apka nie spełniła ich wysokich wymagań…

bimber, tinder, aplikacja

Polska odpowiedź na TINDERA – ta aplikacja pozwoli ci znaleźć osoby do wspólnego PICIA! Będzie nowy HIT INTERNETU?

Sprytny znajdzie każdą niszę na rynku i ją wykorzysta. Chcąc przełożyć mechanikę i sukces Tindera na polski rynek i warunki twórcy tej aplikacji uznali, że zamiast wyszukiwania „gorących singli”, lepiej zaproponować użytkownikom… odnajdywanie towarzystwa do picia! I tak oto narodził się Bimber – aplikacja, która pozwoli samotnym znaleźć towarzystwo do piwa, czy kieliszka czegoś mocniejszego.

 

Wystarczy tylko ściągnąć aplikację na Androida. Następnie zakładamy konto, podajemy swoją lokalizację i gotowe! Aplikacja wyświetli nam osoby znajdujące się w pobliżu. Metodą selekcji wybieramy te, z którymi chcielibyśmy się napić.

 

Jeśli osoba, którą wybraliśmy również nas wybierze – wtedy zostaniemy sparowani i wyświetli się okienko rozmowy. Wystarczy umówić się na mieście i rozpocząć imprezę!

 

Co więcej, aplikacja daje możliwość tworzenia większych wydarzeń i zapraszania kolejnych osób na nasze spotkania. Wyczuwamy, że w miastach studenckich, ale nie tylko tam, Bimber zrobi prawdziwą furorę!

 

 

 

Wystarczy rzucić okiem na pierwsze komentarze internautów – wszyscy są zachwyceni! Wprawdzie my w redakcji nie potrzebujemy aplikacji do wyszukiwania towarzystwa do picia, ale gdyby spotkała nas samotność, to bez dwóch zdań korzystalibyśmy z Bimbera(Bimbra?). Wszystkich chętnych do ściągnięcia odsyłamy do sklepu Google Play i ostrzegamy – wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem!

snapchat, randce

SNAPCHAT CZEKA REWOLUCJA! Wielkie zmiany wejdą już w przyszłym tygodniu! Nie wszystkim się spodobają

To największa tego typu metamorfoza w 6-letniej historii Snapchat.

 

Snapchat zamierza oddzielić od siebie treści generowane przez użytkowników od tych dostarczanych przez wielkie media. Evan Spiegel, prezes Snapa uważa, że taka zmiana pozwoli na skuteczniejszą walkę z plagą fake newsów.

 

Od tej pory sekcję związaną z naszymi znajomymi znajdziemy po lewej stronie interfejsu. Tam trafią wiadomości od nich, oraz generowane przez nich filmy i zdjęcia. Poza tym w Snapie będą jeszcze dwa osobne okna: środkowe, dające dostęp do kamery i prawe, w którym znajdziemy treści od profesjonalnych wydawców i osób publicznych.

 

„Do tej pory media społecznościowe zawsze mieszały zdjęcia i filmy od znajomych wraz z materiałami od wydawców i twórców. Zacieranie granic między profesjonalnymi twórcami treści a znajomymi było ciekawym eksperymentem w internecie, ale wywoływało też pewne efekty uboczne (w postaci fake newsów) i sprawiało, że czuliśmy się, jakbyśmy musieli występować dla naszych przyjaciół, a nie po prostu wyrażać siebie”

– napisano w oświadczeniu firmy.

 

Wszystkie zmiany to efekt nie najlepszego debiutu giełdowego Snapa. Z początkowych 17 dolarów za akcję, od marca 2017 roku, kiedy spółka zadebiutowała na parkiecie, zostało już tylko 13 dolarów. Dodatkowo Facebook z sukcesem zaadoptował część z rozwiązań Snapchat do swojej aplikacji dodatkowo odbierając mu część użytkowników. Teraz Snap zamierza zawalczyć o wzrost ilości osób korzystających aplikacji, ale też o większe wpływy z reklam. W przyszłym tygodniu okażę się jak użytkownicy przyjmą zmiany w wyglądzie, a w ciągu kolejnych tygodni czy zmiany spełniły pokładane w nich nadzieje.

Google uśmierca jedną ze swoich usług. Czego teraz używa się do pisania wiadomości?

Jeszcze w marcu firma Google poinformowała o wyłączeniu usługi Talk. Wczoraj oficjalnie usługa została uśmiercona. Aplikacja powstała w 2005 roku, jej inna nazwa to Gchat.

 

Już w 2013 roku firma wypuściła znacznie lepszy komunikator, Hangouts. Google stawia właśnie na niego. Firma ma do zaoferowania również inne formy do przeprowadzania rozmów online. Z zeszłym roku zostały zapowiedziane platforny Allo i Duo. Oprócz tego Google promuje także usługę Google Voice i program Android Massages.

 

Użytkownicy korzystający do tej pory z Talka, będą musieli przerzucić się na inne usługi firmy Google lub poszukać czegoś dla siebie u konkurencji.

 

kd, źródło: pclab