6-LATEK za kierownicą, matka biła BRAWO! Jechał z prędkością… [VIDEO]

W internecie pojawił się szokujący film na którym 6-latek siedzi za kierownicą auta i jedzie z prędkością niemal 130km/h. Video nagrała matka dziecka siedząca na miejscu pasażera. 

Według doniesień mediów miejscem akcji opublikowanego filmu jest Republika Tatarstanu w zachodniej Rosji. Na Video widzimy 6-letniego chłopca, który pędzi z prędkością 130km/h przez autostradę. Obok niego siedzi matka rejestrująca telefonem całe zdarzenie.

” Niczego nie żałuję, niczego się nie obawiam. Nie potrzebuję waszych upośledzonych komentarzy. Żyję tak, jak chcę – skomentowała Agina Ałtynbajewa – matka chłopca

Niewątpliwie zachowanie matki chłopca jest karygodne. Kobieta jakiś czas temu umieściła video, na którym prowadziła auto z dzieckiem na kolanach.

Policja wszczęła śledztwo. Do sprawy dołączyły się też organy zajmujące się w Tatarstanie sprawami dziećmi – podaje „Daily Mail”.

 

źródło: dailymail, youtube, fot.unsplash

ojciec

Zrozpaczony ojciec nagrał wiadomość do pijanego kierowcy, który zabił mu córkę! Jego apel chwyta za serce!

Rick Ellis, któremu pijany kierowca zabił córkę mimo upływu lat wciąż pamięta o tragedii jaka go dotknęła. Lindsey zginęła kiedy miała zaledwie 6 lat. Dziewczynka jechała autem ze swoją pijaną mamą, która tego dnia w ogóle nie powinien siadać za kierownicę! Zrozpaczony ojciec nagrał dramatyczne nagranie, w którym apeluje do osób jeżdżących samochodami pod wpływem alkoholu.

Strata ukochanego dziecka odcisnęła piętno na życiu Amerykanina. Rick Eliis przyznał, że dzień, w którym zmarła jego córka i żona odwrócił jego życie do góry nogami. 6-letnia Lindsey zginęła 9 lat temu w wypadku samochodowym. Auto prowadziła jego żona, która była kompletnie pijana. Ojciec do dziś nie może pogodzić się ze strata ukochanego dziecka, które miało przed sobą całe życie. Pogrzeb córki był dla niego prawdziwym koszmarem i do dziś bierze leki, które pozwalają mu w miarę  normalnie funkcjonować.

 

 

 

W 9 rocznicę śmierci dziewczynki Rick postanowił zaapelować, w krótkim nagraniu do kierowców. Mężczyzna prosi, by nigdy nie popełniali tego błędu co jego żona i wsiadali do samochodu po wypiciu alkoholu. Przez takie zachowanie mogą zniszczyć komuś życie i samemu narobić sobie poważnych problemów. Amerykanin przyznał również, że żyje tylko dlatego, że jest osobą głęboką wierzącą i dzięki modlitwie z Bogiem, który wspiera go na każdym kroku.

 

ZOBACZ TAKŻE:Ojciec w szale zaatakował córkę siekierą. Jej czaszka pękła jak…

 

źródła: pikio.pl, foto youtube.com, wideo youtube.com

blokował

[WIDEO] Kierowca blokował KARETKĘ. Jego manewry rozjuszyły INTERNET!

Często się zdarza, że kierowcy zachowują się na drodze w sposób niewłaściwy i niestosowny. Jednak ten mężczyzna blokował karetkę i być może przez niego mógł zginąć człowiek. Nie wiadomo co się wydarzyło i jakie były skutki jego chorych i niezrozumiałych manewrów. Jedno jest pewne, takich ludzi powinno się zamykać w więzieniu i uczyć prawidłowego postępowania.

To po prostu nie mieści się w głowie. Najprościej zobrazować sobie tę sytuację wyobrażając sobie, że karetka jedzie właśnie do nas i ludzie próbują nam udzielić pomocy. W tym momencie człowiek, który ją blokuje dosłownie skreśla nasze szanse na przeżycie. Nieodpowiedzialność i chamstwo, którym wykazał się ten kierowca Mercedesa powinny ujrzeć światło dzienne. Każdy powinien poznać numery rejestracyjne i tożsamość człowieka, który w pewnym sensie mógł stać się mordercą przez to, że blokował wóz ratunkowy.

 

ZOBACZ:Sprawa ciężarówki w Anglii: „Mamo, umieram…” – znamy treść SMS-a jednej z 39 OFIAR!

 

Gdyby w niebezpiecznej sytuacji zagrażającej życiu znajdował się ktoś z jego rodziny, to na pewno nie chciałby żeby ktoś postępował tak jak on. W głowie się nie mieści ile nienawiści jest w ludziach. Czy zbawiłaby go ta minuta, która mogła komuś uratować życie? Z drugiej strony, ciekawe gdzie się tak spieszył. Biorąc pod uwagę samochód, którym jechał, można domniemać, że wykonuje takie manewry na co dzień…

źródło fot. i wideo: youtube.com

włączonym

Zostawił auto z włączonym silnikiem. Po chwili ZROBIŁO SIĘ ZAMIESZANIE, bo…

W środę wieczorem w okolicy Parku Fontann na ul. Bugaj w Warszawie mężczyzna zostawił auto z włączonym silnikiem. Już to było dosyć dziwne, bo samochód nie dość, że był odpalony to miał włączone światła i był gotowy do rozruchu. Strażnicy, którzy patrolowali teren myśleli, że ktoś wyskoczył na chwilę i zaraz wróci.

Tak się jednak nie stało. Auto z włączonym silnikiem stało jeszcze paręnaście minut. Po paru chwilach przyszedł jego właściciel i był bardzo zdziwiony zamieszaniem jakie zrobiło się koło jego Opla. Na miejscu była już policja i sporo osób. Każdy zastanawiał się w jakim celu ktoś zostawia w środku nocy odpalony samochód w miejscu, w którym dodatkowo nie wolno parkować.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Zauważyli TO na Bali! Wiecie co to może być?!

 

Kierowca przyszedł i wytłumaczył to w jednej prostej kwestii. Zostawiłem samochód odpalony, gdyż ładował mi się telefon. Jakbym go zgasił to by się nie ładował. Kiedy wyłączam zapłon w gniazdku nie ma napięcia – powiedział zdziwiony mężczyzna. Za postój w niedozwolonym miejscu grozi mandat. Ryzykował on też fakt, że złodzieje mogli mu po prostu ukraść pojazd. Ukarany mandatem musiał pogodzić się z tym, że zachował się nieodpowiedzialnie. Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną – cytują art. 46 ust. Prawa o Ruchu Drogowym strażnicy.

Nie uważacie, że to jedna z większych głupot jakie ostatnio się wydarzyły?

źródło: o2.pl fot. screenshot

kierowcy bmw

Zabił człowieka na przejściu dla pieszych Jest decyzja sądu w sprawie kierowcy BMW!

31-letni Krystian O. potrącił śmiertelnie 33-letniego mężczyznę w niedzielne popołudnie w Warszawie. Prokuratura wnioskowała dla niego o trzymiesięczny areszt, sąd właśnie podjął decyzję w sprawie kierowcy BMW. 

Do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic Sokratesa i Sandora Petofiego na warszawskim Bemowie. 33-letni mężczyzna, widząc nadciągające z wielką prędkością auto i brak jakiejkolwiek reakcji kierowcy BMW, zdążył wepchnąć na chodnik żonę i dziecko, samemu nie udało mu się uskoczyć. Szerzej o okolicznościach zdarzenia pisaliśmy wczoraj:

 

ZOBACZ TEŻ: Ojciec zginął ratując dziecko i żonę. Tragedia w Warszawie

 

Wczoraj prokuratura zawnioskowała do sądu o trzymiesięczny areszt dla Krystiana O. Sąd dzisiaj wydał werdykt w sprawie i odrzucił wniosek prokuratury! Zamiast tego zdecydowano o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci dozoru policyjnego.

 

31-letniemu Krystianowi O. prokurator przedstawił zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym oraz narażenia pieszych: kobiety i jej dziecka znajdujących się na przejściu dla pieszych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu

– powiedział Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Teraz prokuratura czeka na uzasadnienie postanowienia sądu. Wtedy zostaną podjęte decyzje o tym, co dalej ma być postanowione w tej sprawie. Poza tym śledczy zwracają się z prośbą o zgłaszanie się wszystkich świadków wypadku. Szczególnie zależy im na zeznaniach kierowcy srebrnego auta osobowego, które zatrzymało się na przejściu dla pieszych i przepuściło rodzinę z wózkiem, w którą potem wjechał kierowca BMW.

 

tvn warszawa

 

 

tramwaj

[WIDEO] Prowadziła tramwaj i używała telefonu. Przez to doszło do dramatu!

To jak nieodpowiedzialni potrafią być niektórzy ludzie. Będąc odpowiedzialnym za tyle osób i prowadzić tramwaj to naprawdę misja. Każdy musi dojechać do punktu docelowego cały. Niestety, pracownicy często bawią się telefonami podczas pracy. Przez to dochodzi właśnie do takich zdarzeń. Kobieta nie dała rady wyhamować i wjechała tramwajem w samochód.

Efekt? Na szczęście nikt nie zginął, lecz było kilku rannych. Tramwaj uderzył z całej siły, bardzo rozpędzony w samochód, który stał przed nim. Kobieta, która go prowadziła była w ciężkim szoku i nie wiedziała jak do tego doszło. My wiemy, zagapiła się bo nie była skupiona, tylko bawiła się telefonem.

Czy pisanie SMS-a do kogokolwiek jest na tyle ważną czynnością żeby wykonywać ją za kółkiem czy podczas prowadzenia innego pojazdu mechanicznego? Według nas nie. Podobnie jest z przeglądaniem Facebooka. Ludzie po prostu stracili do tego głowę i są uzależnieni. Niestety, przez to dochodzi do strasznych zdarzeń. Między innymi ten wypadek jest przykładem nieodpowiedzialności przez którą mogli zginąć ludzie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Dziennikarka POBITA przez rolnika. Nie wiadomo, czy kobieta…

 

Pamiętajcie, nie używajcie telefonów gdy prowadzicie auto. Miejcie z tyłu głowy zawsze sytuację w której przez takie coś może zginąć bliska nam osoba. To powinno każdemu dać porządnie do myślenia. Uważajcie na drogach!

źródło fot i wideo: youtube.com

zwróci

[WIDEO] Zaufali kierowcy Ubera. Powiedział, że jak im się nie spodoba to zwróci pieniądze

Kierowca Ubera postawił małe ultimatum swoim klientom. Do taksówki wszedł napakowany koleś ze swoją dziewczyną. Usłyszeli, że przewoźnik zwróci im pieniądze, jeżeli nie spodoba im się wykonany przez niego utwór hip-hopowy. To, w jaki sposób sparodiował Eminema można nazwać mistrzostwem świata. To nie parodia – to znakomity cover!

Kierowca starał się namówić parę na to, żeby zaprezentował im swój rap. Ci nie byli zbyt pozytywnie nastawieni do tego pomysłu – szczególnie mężczyzna. Jednak, gdy padły słowa i obietnica za razem, że zwróci im pieniądze za kurs jeśli im się nie spodoba, to zdecydowali, że zaryzykują. Myślimy, że to był jeden z najlepszych postawionych przez nich kroków w życiu.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wsiedli razem na byka. Nie spodziewali się, że po tym ich życie już nigdy nie będzie takie samo

Koleś jest po prostu mistrzem świata. Nie da się lepiej podrobić Eminema. Oni mogli tego posłuchać na żywo. To tak, jakby z jednym z najlepszych raperów jechać w jednym aucie. Niezapomniane przeżycie, które zostanie z nimi na długo. Takie właśnie jest życie. Nigdy nie wiadomo, kiedy zaskoczy nas jakaś niesamowita informacja. Ileż razy jest tak, że nie spodziewamy się tego, co właśnie się wydarzyło. To jest bardzo analogiczna sytuacja. A co do talentu kierowcy – my nie mamy pytań. Coś wspaniałego!

źródło fot. i wideo: youtube.com

szczecinka

[WIDEO] Kurier ze Szczecinka uratował małe dziecko. Gdyby nie on, to doszłoby do tragedii

Takie filmy wywołują u nas gęsią skórkę. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby nie ten kurier ze Szczecinka. Zachował się jak bohater i widać było, że działał z chłodną głową. Od początku wiedział jak się zachować w takiej sytuacji. Wózek z dzieckiem zjeżdżał w stronę ulicy, a on zajechał mu drogę i się zatrzymał. To oczywiste, że uderzenie w stojący samochód było w tym momencie lepsze niż w jadącą ze sporą prędkością osobówkę.

W wielu przypadkach ludzie nie zwrócili by na to uwagi. Najczęściej ze względu na to, że spieszą się do domu lub do codziennych obowiązków. Jest w nich co raz mniej wrażliwości na krzywdę drugiego człowieka. Ten kurier ze Szczecinka pokazał niesamowitą klasę pod każdym względem i dał do zrozumienia, że z takich ludzi należy brać przykład. Co mogło by się stać temu dziecku, gdyby nie zajechał wózkowi drogi? Najprawdopodobniej wpadłoby pod jadącą osobówkę i raczej pozytywnie cała historia by się nie skończyła.

 

ZOBACZ:Dziewczynka zmarła w tragicznych okolicznościach. Nie uwierzysz jakie urządzenie przyczyniło się do jej śmierci

 

Z jednej strony mamy nieodpowiedzialność i zagapienie opiekunów dziecka, z drugiej natomiast człowieka, który nadrobił wszystkie ich zaległości. Należy mu się dozgonna wdzięczność. Pochwalamy i szanujemy. Brawo!

źródło fot. i wideo: youtube.com

prawami, policję, drogówki, policja, drogówka, mandatu, kontrola

Od 7 listopada policja z nowymi prawami. W MOMENT STRACISZ PRAWO JAZDY

7 listopada wchodzą w życie przepisy i policja będzie z nowymi, swobodniejszymi prawami. Niestety, uderzy to oczywiście we wszystkich kierowców, a prawo jazdy będzie o wiele łatwiej stracić niż do tej pory. Dlaczego? Mianowicie, funkcjonariusze drogówki będą mogli ustawiać się w miejscach dotychczas niedozwolonych.

Pamiętacie, jak Emil łowca fotoradarów stawał i tłumaczył policjantom, że rozstawili się w złym miejscu? Teraz już niestety takich miejsc praktycznie nie będzie. Policja będzie mogła stanąć np. na chodniku czy zatoczce autobusowej i stamtąd przeprowadzać kontrolę np. prędkości. Z takimi prawami łatwiej będzie złapać kierowcę jadącego nieprzepisowo z zaskoczenia. Dokładnie, powierzchnie na których policja będzie mogła postawić swój radiowóz nazwano wyłączonymi z ruchu (czyt. zatoczka, przystanek autobusowy, wysepka, chodnik itp.).

 

ZOBACZ:Coś uderzyło w ziemię na terenie Chile. Naukowcy twierdzą, że to nie meteoryt, tylko…

 

Z dobrych informacji, policjanci będą musieli mieć bardzo dokładnie sprawdzony sprzęt do pomiarów oraz ich obowiązkiem będzie dostosowanie się do panujących warunków meteorologicznych. W gruncie rzeczy, wcale do tego momentu prawo nie określało tego tak precyzyjnie. Teraz będzie więcej obowiązków i wytycznych w tej kwestii.

Jeśli nakazuje ona przeprowadzenie testów działania urządzenia przed rozpoczęciem służby, funkcjonariusz będzie musiał je przeprowadzić. Do tej pory w przepisach wspomniano tylko o użytkowaniu urządzeń w warunkach określonych w instrukcji – pisze w „Rzeczpospolitej”.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne