śmiertelną dawkę alkoholu, czarnoskóry, skuterem, pijany, trzeźwość badanie, policja, prawo jazdy, alkomat, policja

Wstał od stołu i wsiadł za kierownicę. Wynik na alkomacie ZSZOKOWAŁ policjantów!

Seat Toledo mknący przez teren zabudowany 104 kilometry na godzinę musiał wzbudzić zainteresowanie policjantów, którzy w Wilkowie Polskim na Mazowszu przeprowadzali kontrolę prędkości. Gdy auto zostało zatrzymane okazało się, że 28-letni kierowca nigdy nie powinien wsiadać za kółko!

 

Kierowca nie tylko przekroczył o 50 km/h prędkość w terenie zabudowanym. Okazało się tez, że wydmuchał aż… 2,5 promila alkoholu! Był kompletnie pijany, co nie przeszkadzało mu w brawurowej jeździe. Żeby było jeszcze ciekawiej kontrola odbyła się o 9 rano, a więc za kierującym musiała być naprawdę intensywna noc…

 

Kierowca od razu stracił prawo jazdy, a za prowadzenie na podwójnym gazie czekają go problemy przed sądem. To on zadecyduje o dalszym losie nieodpowiedzialnego kierowcy.

drogówki, policja, drogówka, kontrola

Według drogówki jechał tak SŁABO, że wymyślili dla niego NIECODZIENNĄ KARĘ. Odwołania na nic się zdały – czy to sposób na niedzielnych kierowców?

O takiej sytuacji chyba jeszcze nie słyszeliśmy. Funkcjonariusze drogówki z Częstochowy twierdzą, że natknęli się na kierowcę, którego technika jazdy pozostawiała wiele do życzenia. Uznali, że mandat to za mało i skierowali do starosty powiatowego bardzo niecodzienny wniosek.

 

Policjanci twierdzą, że sposób jazdy kierowcy był „chaotyczny”. Zaszły wątpliwości, co do jego znajomości przepisów drogowych. Dodatkowo mężczyzna nie reagował na sygnały świetlne wysyłane przez radiowóz, bo ich nie znał.

 

W związku z tym do starosty powiatowego nadano wniosek o… przeprowadzenie ponownego egzaminu na prawo jazdy! Starosta zapoznawszy się z argumentami policji, do decyzji się przychylił! Uznał bowiem, że policja ma prawo skierować na ponowny egzamin nie tylko w wypadku przekroczenia dopuszczalnej ilości punktów karnych.

 

Mężczyzna, którego dotyczy sprawa usiłował odwołać się od tej decyzji. Broni się, że ma prawo jazdy od kilku lat i nigdy nie spowodował żadnej kolizji. Gdy odwołanie nic nie dało, złożył skargę. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Jednak sąd po rozpatrzeniu skargi oddalił ją.

 

Sąd argumentował sprawę następująco: „organ uprawniony do wydawania uprawnień do prowadzenia pojazdów czuwa nie tylko nad tym, aby otrzymały je osoby mające odpowiednie kwalifikacje, ale także kontrolował, czy nie utraciły one wymaganych umiejętności. Podstawą wystąpienia z wnioskiem o sprawdzenie kwalifikacji może być zarówno jedno, jak i wielokrotne naruszanie przez kierującego przepisów ruchu drogowego, nawet jeżeli w określonym czasie nie przekroczył on dopuszczalnego limitu punktów karnych”

 

Być może w sytuacji rażących błędów na drodze jest to pomysł na ukaranie kierowców. Czasem, gdy widzimy, co niektórzy wyczyniają za kółkiem wydaje się, że ponowny egzamin nie byłby taki głupi. Jeśli jednak ktoś przez kilka lat nie nauczył się odpowiednich zachowań, to żaden kurs, ani egzamin go tego nie nauczy.

 

wprost.pl/ fot: screenshot yutube.com

pirat, rajdowiec, auto, policja, zatrzymanie pirata. alkomat

NIETYPOWY PIRAT DROGOWY: chciał uciec drogówce, gdy został zatrzymany policjanci przecierali oczy ze ZDUMIENIA!

Praca w drogówce nie należy do nudnych. Szczególnie, gdy trafi się jakiś pościg i to z takim zakończeniem! Policjanci musieli być w niezłym szoku, gdy zobaczyli, kto próbował im zwiać – pirat drogowy w ogóle nie powinien znajdować się za kierownicą!

 

W weekend policjanci drogówki przeprowadzali kontrolę prędkości nieopodal Sulęcina w województwie lubuskim.  Pomiar prędkości jednego z aut wykazał 72km/h w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie do 40km/h. Funkcjonariusz dał więc sygnał do zatrzymania, jednak auto ominęło go i pomknęło dalej!

 

Policjanci rozpoczęli pościg. Po uruchomieniu sygnałów dźwiękowych i świetlnych samochód posłusznie zatrzymał się na poboczu drogi – czyli sam pościg w żadną dramaturgię nie obfitował. Ciekawie zaczęło robić się dopiero później…

 

Kierowca nie miał żadnych dokumentów. I w ogóle jakoś podejrzanie wyglądał za kierownicą. Nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę, że miał 14 lat! Zaś na miejscu pasażera siedziała jego matka!

 

Okazało się, że kobieta pozwoliła synowi przejechać się swoim autem. Co więcej – to ona nakazała mu nie zatrzymywać się do kontroli policyjnej. Tłumaczyła, że dzieciak już wielokrotnie siadał za kółkiem i „umie jeździć”. Przejażdżka miała być rodzajem wynagrodzenia mu długiej rozłąki z kobietą.

 

Kobieta upierała się, że „nic się nie stało”. Niestety, mundurowi byli innego zdania. Uznali, że mama chłopca popełniła wykroczenie pozwalając mu prowadzić auto i sprawę skierowali do sądu. Zaś sam młodociany także będzie miał sprawę w sądzie, ale rodzinnym – policjanci dopatrzyli się w całej sytuacji możliwości demoralizacji młodego obywatela bez prawa do posiadania prawa jazdy.

 

Może sam fakt zasiadania 14-latka za kierownicą nie jest straszny – któż w ten sposób nie uczył się jeździć – ale to, że młody pirat prowadził auto na publicznej drodze i dodatkowo znacznie przekraczał prędkość musi już budzić niepokój i niesmak.

 

interia.pl 

kierowca dostawczaka go przeładował

Kierowca dostawczaka ZAWSTYDZIŁ tirowców: przeładował samochód PONAD 20-krotnie! Inspektorzy w SZOKU

Tak potężny wynik kontroli był możliwy dzięki przepisom obowiązującym w Polsce. Okazuje się bowiem, że pojazd zarejestrowany jako taki o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5t wcale nie musi faktycznie mieć ograniczenia do takiej wagi. Tak czy siak kierowca dostawczaka Iveco solidnie go przeładował!

 

Inspekcja Transportu Drogowego prowadziła kontrole wagowe pojazdów we Wrocławiu. Wśród skontrolowanych aut dostawczych ponad połowa była przeładowana, a wśród nich trafiła się też prawdziwa „perełka”. Samochód Iveco Daily o DMC 3,5t i maksymalnej ładowności wpisanej w dowód rejestracyjny wynoszącej 390kg ważył… prawie 12 ton!

 

Żeby było jeszcze śmieszniej – kierowca został wyłącznie ukarany mandatem 500zł! W swoim samochodzie przewoził ładunek gliceryny farmaceutycznej. Gdyby miał przewozić ładunki zgodne ze specyfikacją wbitą w dowód musiałby wozić… poduszki? Papier toaletowy? Dlatego wszystko wskazuje na to, że właściciel auta specjalnie zarejestrował je jako takie o mniejszej ładowności.

 

Po pierwsze – dzięki temu może je prowadzić kierowca z prawem jazdy kategorii B. Nie trzeba w nim także montować tachografu ani korzystać z systemu Via Toll. Dlatego mimo, że ten konkretny model Iveco prawdopodobnie może przewozić nawet 6 ton ładunku, został zarejestrowany jako pojazd o niższej DMC. Summa summarum daje to bowiem dużo oszczędności, nawet w wypadku kontroli Inspekcji Transportu Drogowego, która ponad mandat 500-złotowy nie może zrobić nic więcej!

 

Wygląda więc na to, że przeładowane samochody dostawcze to prawdziwa plaga polskich dróg. Dają one możliwość przewożenia cięższych ładunków z pominięciem wielu przepisów. Jak zachowuje się taka przeładowana konstrukcja gdy dochodzi do wypadku? Wolimy nawet nie myśleć!

 

wp.pl

ukrainiec, tir, alkohol, cieżarówka

Polski kierowca ZAWSTYDZIŁ lekarzy na dyżurach! Dostał BAJOŃSKI MANDAT, bo jechał bez przerwy aż… JAK ON TO WYTRZYMAŁ?!

Funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego byli w szoku, gdy zobaczyli wskazania tachografu.

 

Inspektorzy z włocławskiego oddziału Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Bydgoszczy zatrzymali 29 listopada pojazd ciężarowy do rutynowej kontroli. Okazało się, że prowadzi go właściciel firmy transportowej z Mazowsza. Pojazd przewoził makulaturę.

 

Funkcjonariusze przeanalizowali tachograf i kartę kierowcy i odkryli zaskakującą prawdę – przez 29 dni listopada mężczyzna praktycznie… nie odpoczywał! Zamiast przepisowych przerw co 4,5 godziny często jechał po 7 godzin lub dłużej. Po całym dniu jazdy zamiast 9 lub 11 godzin wypoczywał… zaledwie 3!

 

Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Przez 4 tygodnie listopada, przewoźnik nie odebrał ani jednego tygodniowego wypoczynku w wymiarze minimum 24 godzin. W ten sposób przekroczył normy tygodniowe i dwutygodniowe – każdą o kilkadziesiąt dobrych godzin.

 

I na koniec wisienka na torcie – przez kilka dni listopada kierowca przejechał aż 89 godzin i 45 minut bez żadnego odpoczynku dziennego lub przerwy o wymiarze choćby 7 godzin! Za wszystkie te przewinienia razem powinien dostać… 88tys. 150 zł mandatu! Jednak zgodnie z przepisami maksymalny wymiar grzywny to 10 tysięcy i to w takiej kwocie zamknie się jego kara.

 

Kierowca otrzymał też zakaz dalszego prowadzenia bez wykonania przerwy w wymiarze 45 godzin. A nas zastanawia tylko jedno – czy mężczyzna był tak pazerny na zarobek, czy sytuacja firmy zmusiła go do takiego nieludzkiego wysiłku? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, z jednej strony jego wytrzymałość musi budzić zasłużony podziw, z drugiej – przemęczony kierowca przez kilka tygodni stwarzał ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu!

Misiewicz stanie przed prokuraturą? Wydał ponad 650 tysięcy złotych!

Kolejne kłopoty Bartłomieja Misiewicza. Za byłym szefem Gabinetu Politycznego resortu Antoniego Macierewicza ciągną się demony przeszłości. Kiedy obejmował to stanowisko robił wiele rzecze, które spotykały się z krytyką opinii publicznej. Według „Gazety Wyborczej” NIK skieruje do prokuratury doniesienie w sprawie zobowiązań zaciągniętych przez Misiewicza na kwotę ponad 650 tys. złotych.  Continue reading „Misiewicz stanie przed prokuraturą? Wydał ponad 650 tysięcy złotych!”