toastu

Zmarł chwilę po wypiciu urodzinowego toastu! Okazało się, że w alkoholu była (…)!

W makabryczny sposób zakończyła się impreza urodzinowa rosyjskiego milionera z Syberii. Mężczyzna zmarł kilka minut po wypiciu urodzinowego toastu. Okazało się, że a alkoholu, który dostał od jednego z gości była trucizna. Policja z Irkucka bada sprawę tajemniczej śmierci Rosjanina.

42-latek z Irkucka wyprawił imprezę urodzinową dla kilkudziesięciu osób. Mężczyzna dostał masę prezentów wśród, których było kilka butelek różnego rodzaju alkoholu. Miliarder podczas pierwszego toastu postanowił napić się przy gościach jednego z nich. Chwilę później doszło do okropnej tragedii. Solenizant skarżył się na złe samopoczucie i miał poważne zaburzenia widzenia. Przerażeni uczestnicy imprezy zadzwonili po karetkę pogotowia. Nim ratownicy i lekarz zdążyli przyjechać na miejsce, gdzie odbywały się urodziny mężczyzna dostał silnych drgawek i zmarł.

 

 

 

Ciało 42-latka zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, a sprawa jego zagadkowej śmierci ma zostać wyjaśniona przez policję. Niewykluczone, że jeden z gości próbował otruć miliardera, bądź kupił alkohol z nieznanego źródła. Śledczy badają kto podarował mężczyźnie wspomniany trunek. Wstępne badania wykazały, że wódka była skażona silną trucizną, która jest w stanie zabić kilku ludzi naraz. Rodzina miliardera jest przerażona jego nagłą śmiercią. Jego żona wspominała, że mężczyzna nie miał żadnych wrogów i był bardzo szanowaną i lubianą osobą.

 

ZOBACZ TAKŻE:Tajemnicza śmierć 20-latki. Zmarła przez OCET?!

 

źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

libacji, Romowie, zerwała z nim i chciał ją zabić

Romowie urządzili kilkudniową libację. Skończyło się makabrycznie

Pochodzący z romskiej rodziny Sławomir A. pracował w Anglii. Stęsknił się jednak za rodzinnym domem i swoimi bliskimi, dlatego postanowił wrócić na krótki urlop. Chciał też w tym czasie wyremontować mieszkanie. Zamiast tego skończył za kratami. 

Do smutnych zdarzeń doszło w lutym ubiegłego roku. 51-letni Sławomir wraz ze swym 24-letnim synem Majkelem postanowili zorganizować suto zakrapianą imprezę. Przebył na nią ich kolega, Rafał F. Jak to przy alkoholu bywa – sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli, tym bardziej, że popijawa trwała kilka dni.

 

ZOBACZ TEŻ: 27 lat czekał na wykonanie kary śmierci. Jego ostatnie słowa zszokowały wszystkich

 

Podobno Rafał F. nie był jedynym zaproszonym, ale tylko on w feralnym momencie znajdował się w domu Romów. Majkel i on zaczęli się o coś kłócić. W tym czasie Sławomir A. spał. Pijacka sprzeczka szybko przerodziła się w bójkę. Majkel stracił nad sobą kontrolę.

 

Najpierw się szarpaliśmy, a później zostałem uderzony przez F. w ramię i później ja też zadawałem ciosy z prawej i lewej ręki. Z pięści. Nie pamiętam, ile było uderzeń. Na lewej ręce miałem założone sygnety. Jeden był mój, a jeden ojca. Przeważnie uderzałem pokrzywdzonego po głowie. Nie pamiętam, czy coś mówił lub krzyczał

 

– zeznania chłopaka cytuje fakt.pl.

 

Rafał F. doznał poważnych obrażeń twarzy i głowy, które doprowadziły do powstania rozległego krwiaka. Gdy Sławomir A. się obudził, jego kolega w kałuży krwi właśnie konał.

 

Sąd zdecydował, że Majkel A. trafi do więzienia na 10 lat, a jego ojciec Sławomir na rok i 8 miesięcy. Zamiast odświeżenia kontaktów po długim pobycie w Anglii Sławomir przez alkohol będzie musiał odsiedzieć swoje w więzieniu.

 

odrażające

ODRAŻAJĄCE produkty dla NIEMOWLĄT! Są dostępne w…

Brzydkie ubranka z napisami „śmieć”, „potwór”, „kacyk” robią odrażające wrażenie.

Produkty dla niemowląt zwykle są pogodne, w jasnych, pastelowych kolorach i z miłych w dotyku materiałów. Kto zatem chciałby kupić takie odrażające produkty?

 

Dziwny sklep

Sklep internetowy z tymi drastycznymi produktami niedawno pojawił się w internecie. Poza ubrankami, mamy tu też smoczek „mały promilek” i butelkę „zgaga”.

Zastanawiają też opisy pod cenami. Koszulka „śmieć” kosztuje 8,99 zł. i – jak napisano jest – „w cenie shota”. Kurteczka „potwór” za 14 zł. – „tyle co małe piwo”.

Czy to miało być dowcipne? Czy to kogoś bawi?

 

Kup teraz!

Wszystko wyjaśnia się, gdy klikniemy w przycisk „kup teraz”. Wtedy pojawia się rozwiązanie zagadki i pod poszczególnymi produktami znajdujemy następujące komunikaty:

 

„Nie ma bezpiecznej dawki, którą można wypić w ciąży – aldehyd octowy, składnik alkoholu odpowiedzialny za toksyczne działanie, może uszkodzić płód nawet przy jednorazowym spożyciu alkoholu.”

„FAS (ang. ang. Fetal Alcohol Syndrome) czyli Płodowy Zespół Alkoholowy to szereg anomalii spowodownaych spożywaniem alkoholu w trakcie ciąży.”

„W Polsce aż 9 000 dzieci przychodzi na świat ze Spektrum Płodowych Zaburzeń”

 

Tak więc ów „sklep” to element kampanii edukacyjnej dotyczącej picia alkoholu w ciąży i w czasie karmienia piersią.

 

To nie atrapa!

„Produkty” dostępne na stronie fasoff.pl to atrapy. Jednak, gdy przyjrzymy się im bliżej i zastanowimy nad ich sensem, wnioski są inne. Niestety przyszłe mamy, które piją alkohol tak właśnie traktują swoje dzieci – jak „śmiecia” czy „ciężką sprawę”. Przez swoje zachowanie zatruwają, uszkadzają płód i powodują nieodwracalne zmiany.

I to nie jest „atrapa” problemu, o czym taka matka przekona się, gdy maluch podrośnie.

 

fas
fasoff.pl

 

„Ciężka sprawa”

„Wciąż powtarza te same głupie błędy”, „Brzydko odzywa się do rówieśników!”, „Niczego się nie uczy!” – tak mówią rodzice dzieci z syndromem FAS. Ponieważ ten syndrom objawia się między innymi:

  • trudnością z gromadzeniem informacji i wiązaniem ich z wcześniejszymi doświadczeniami – stąd wniosek, że dziecko się nie uczy
  • problemami z pamięcią – trudność w zapamiętaniu poleceń czy prostych informacji
  • nadpobudliwością i trudnościami z koncentracją

Zobacz też: Niemowlę ze strasznymi obrażeniami w szpitalu w Łomży. Policja zatrzymała pijanego wujka

 

Kilka miesięcy kontra całe życie

W Polsce rocznie rodzi się aż 9000 dzieci z syndromem FAS. To oznacza, że aż tyle kobiet nie potrafi „przetrwać” dziewięciu miesięcy bez alkoholu. Tym samym fundują swoim dzieciom trudne życie, bo większość problemów związanych z Płodowym Zespołem Alkoholowym trwa przez całe życie.

Przestrzegamy zatem przed piciem alkoholu w czasie trwania ciąży oraz zachęcamy do włączenia się do akcji:

„Co możesz zrobić, by wesprzeć FASOFF?

Opublikuj w mediach społecznościowych zdjęcie odwróconego kieliszka i oznacz:
#FASOFF
#niepijwciąży”

 

Poniżej spot kampanii. Więcej informacji na stronie FASOFF.pl.

 

12-latki, 6-latek, ratownik, mięsnym, wiaduktem, pogotowie, pracownika, olsztyna

11-latka zemdlała na placu zabaw. Lekarze łapali się za głowy, gdy zrozumieli czemu!

Przerażające zdarzenie zauważył pewien przypadkowy przechodzień w Gorzowie Wielkopolskim. W sobotę po południu, na placu zabaw przy ulicy Wyszyńskiego dostrzegł nieprzytomną dziewczynkę.

Świadek od razu wezwał na miejsce karetkę pogotowia. Ratownicy przybyli na miejsce zajęli się dziewczynką i zabrali ją do szpitala. W międzyczasie, gdy medycy badali dziecko, wyczuli od niego woń alkoholu! 

 

ZOBACZ TEŻ: Polak SZPIEGUJĄCY DLA ROSJI zatrzymany przez ABW. To…

 

W szpitalu od 11-latki pobrano krew w celu zmierzenia ilości alkoholu. Nie podano do wiadomości publicznej stężenia wykrytego w badaniu, tak czy siak po obserwacji lekarze uznali, że 11-latka może wrócić do domu i jej życiu nic nie zagraża. Została przekazana opiekunom.

 

To jednak nie koniec sprawy. Przyjrzy się jej sąd rodzinny, który zapewne będzie chciał zbadać sytuację w domu 11-latki oraz policja, która próbuje ustalić skąd 11-latka miała alkohol. Rozpijanie nieletnich to bowiem czyn ścigany z urzędu i zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do dwóch lat.

alkoholu, kompletnie pijany

Nie pił alkoholu, a był kompletnie pijany. Policjanci nie chcieli w to uwierzyć!

46-letni mieszkaniec Karoliny Północnej został zatrzymany przez policje. Pachniał i wyglądał jak człowiek, który nie wylewał za kołnierz. Co więcej, jego mowa również o tym świadczyła. Przy tym mężczyzna upierał się, że nie wypił ani kieliszka, choć wyglądał jak kompletnie pijany. Rozwiązanie tej tajemnicy było zgoła niesamowite. 

Co gorsza, 46-latek został złapany w trakcie przejażdżki autem. Żeby jeszcze bardziej pogorszyć swoją sytuację odmówił badania alkomatem. Wszystko wskazywało na to, że to typowy pirat drogowy, dodatkowo kompletnie pijany.

 

ZOBACZ TEŻ: Dramat na wycieczkowcu. Tajemniczy wirus ZABIŁ…

 

W szpitalu został poddany badaniom krwi, z których wynikło, że miał około 2 promili alkoholu w organizmie. Co więcej, wyglądało na to, że wypił sporą dawkę alkoholu całkiem niedawno, bo z minuty na minutę był pijany coraz bardziej. W końcu rozbił sobie głowę upadając na ziemię. 

 

Mimo to ostatecznie nie postawiono mu zarzutów. Po serii badań okazało się, że mężczyzna cierpi na tzw. zespół autobrowarniczyInnymi słowy, grzyby, które zalęgły się w jego jelitach przetwarzały trawione węglowodany na płyn w rodzaju piwa, zawierający alkohol. Z tego powodu mężczyzna chodził non-stop pijany, mimo że był abstynentem!

 

Sprawa wyszła na jaw dzięki jego ciotce, która słyszała kiedyś o osobach, które nie piły, a były pijane. Kupiła bratankowi alkomat i skierowała na dokładne badania, które ujawniły zakażenie grzybami Saccharomyces cerevisiae, czyli po prostu drożdżami browarniczymi.

 

Pacjenci mają podobne problemy do alkoholików: zapach, oddech, senność, niepewny krok. Wyglądają jak osoby odurzone alkoholem, jednak można ich leczyć środkami przeciwgrzybicznymi

– powiedział Fahad Malik, który badał ten przypadek.

 

 

Półtoraroczne leczenie przyniosło całkowite wyleczenie. Mężczyzna wrócił do normalnej diety i dobrego samopoczucia, a po przykrych przejściach z drogówką nie pozostał żaden slad.

macieja stuhra

Szczere wyznanie Macieja STUHRA o alkoholu: „Swoje wypiłem, nabawiłem się…”

Macieja Stuhra nikomu nie trzeba przedstawiać. To nie tylko aktor, kabareciarz, ale od około czterech lat również działacz społeczny i polityczny, który na bakier jest z obecną władzą. Właśnie wznowił swoją książkę i przy tej okazji powiedział o ważnym, życiowym wyborze. 

Gwiazdor w 2015 roku wydał książkę pt. „Stuhrmówka”. Teraz ma się pojawić reedycja książki pt. „Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery” – gdyż jak stwierdził aktor przez ostatnie cztery lata zaszło w jego życiu naprawdę mnóstwo zmian. I to właśnie na nich ma się koncentrować nowe wydawnictwo Macieja Stuhra.

 

ZOBACZ TEŻ: Mąż ofiary dopadł gwałciciela. Scyzorykiem obciął mu…

 

W rozmowie z Beatą Nowicką Maciej Stuhr przyznał między innymi, że od roku nie pije już alkoholu. Ale za to – być może dla równowagi – młody Stuhr zaczął palić!

 

Coś trzeba było wybrać. Doszedłem do tego, że szkoda życia na picie. Chciałbym przeżyć jeszcze bardziej świadomie drugą połowę. Nie odrealniać się niepotrzebnie

– powiedział aktor cytowany przez portal fakt24.pl

 

Wprost mówi, że picie alkoholu przestało mu służyć, poza tym lata w branży showbiznesowj sprawiły, że samokontrola stawała się coraz trudniejsza i coraz bardziej uciążliwa.

 

Od dłuższego czasu czułem, że muszę coś z tym zrobić, że to zabiera za dużo moich myśli, kombinowania, samokontroli. Czy mogę jeszcze jeden kieliszek, czy już nie? Za dużo energii zacząłem na to wszystko tracić. Stwierdziłem, że kilkanaście lat spożywania alkoholu być może wystarczy. Swoje wypiłem, nabawiłem się tym. Poza tym z wiekiem alkohol przestaje działać na człowieka tak, jakby chciał, bardziej zaczyna truć niż rozweselać. Przestaje być zabawą, a staje się – ja mówię o sobie oczywiście, bo każdy ma swoje przygody, nawykiem, rytuałem, a czasami nawet koniecznością

 

– mówi aktor.

 

Przy tym, co istotne, nikogo nie zamierza namawiać do abstynencji. W przeciwieństwie do wielu aktorów określających się jako niepijący, Maciej Stuhr postanowił zostawić to dla siebie i nie będzie twarzą żadnych kampanii namawiających do niespożywania alkoholu.

 

fakt24.pl/ foto: screenshot

woźniaka-staraka

UJAWNIONO prawdziwe powody śmierci Woźniaka-Staraka! „Tego już nie ukryją”

„Super Express” ujawnił, że nie wszystko wiemy o śmierci Piotra Woźniaka-Staraka. Okazuje się, że słynny producent filmowy w trakcie wypadku miał znacznie więcej promili alkoholu we krwi niż mówiono do tej pory.

Wypadek miał miejsce z 17 na 18 sierpnia, kiedy to po zakrapianej alkoholem imprezie 27-letnia kelnerka udała się motorówką do domu w towarzystwie Woźniaka-Staraka. Zaproponował on, że ją odwiezie. W pewnym momencie wykonywał manewr, po którym on oraz Ewa wypadli z łódki. „Super Express” opierając się na słowach biegłych dotarł do informacji, że producent w trakcie wypadku miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Jednak według oficjalnego komunikatu Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Piotr Woźniak-Starak miał mieć więcej niż 2 promile.

Badania chemiczne krwi zmarłego wykazały obecność 1,7 promila alkoholu etylowego, zaś badania chemiczne moczu wykazały obecność 2,4 promila alkoholu etylowego – pisze w komunikacie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Prowadziła tramwaj i używała telefonu. Przez to doszło do dramatu!

 

Przypomnijmy, że producent był synem Anny Woźniak i Jerzego Woźniaka, który zarządza słynną Polpharmą. Znalazł się on również w pierwszej szóstce najbogatszych Polaków rankingu „Wprost”. Jego majątek oszacowano na około 6 miliardów złotych. Myślicie, że rzeczywiście to ilość alkoholu i fakt, że mężczyzna podczas wypadku był pijany wpłynęło na to, że zginął? Alkohol nigdy nie idzie w parze z prowadzeniem jakichkolwiek pojazdów mechanicznych.

źródło: nczas.com fot. youtube.com

gospodarza campingowej, dokumenty, pieniędzy, policjanci, policja, radiowóz

Policjanci pili wódkę. Potem jeden zrobił coś przerażającego córce gospodarza

Odrażajacy i straszny finał miało spotkanie dwóch policjantów ze Szczecina. Jeden zaprosił drugiego do domu na alkohol. Gdy pierwszy zasnął, jego gość postanowił odwiedzić pokój córki gospodarza…

To był zwykły, sobotni wieczór. Dwaj policjanci spotkali się by odreagować trudny tydzień służby. Spożywali razem alkohol tak długo, aż pan domu nie zasnął. Wtedy drugi z policjantów wszedł do pokoju 13-letniej gospodarza córki i zaczął ją napastować.

 

ZOBACZ TEŻ: Smród zapierał dech i gryzł w oczy. Samolot zmuszony do awaryjnego lądowania

 

13-latka opowiedziała o wszystkim swojej matce, a ta powiadomiła służby. Policjant został od razu zatrzymany i aresztowany tymczasowo na dwa miesiące.

 

Zatrzymany policjant miał kilkunastoletni staż pracy w Wydziale Konwojowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. I co najciekawsze – już wcześniej na jego zachowanie wpływały przeróżne skargi! 

 

Z informacji, które do mnie dochodziły, to miał różnego rodzaju ciągotki. Chwalił się policjantom, że nagrywał różne filmy o charakterze pornograficznym

– powiedział dziennikarzom Polsat News Marcin Tomczak, były policjant.

 

Jeśli tak było w istocie, to czemu służba policjanta nie została prześwietlona wcześniej? Być może udałoby się zapobiec takiej sytuacji, gdyby ktoś wcześniej zastanowił się nad jego zachowaniem. Pewne niedobre skłonności nie ujawniają się przecież nagle, tylko dają o sobie znać w różnych sytuacjach.

 

o2.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

uszkodzony odbyt, imprezie

Na imprezie urwał jej się film. Gdy się obudziła, działo się coś okropnego

Do zdarzenia doszło w sierpniu 2016 roku w Stattford w stanie Queensland w Australii. 23-dziewczyna będąca na imprezie – domówce ze swoim chłopakiem nieco przesadziła z alkoholem. Postanowiła położyć się spać w jednej z sypialni. Po jakimś czasie coś ją obudziło. Gdy zrozumiała co, zaczęła przeraźliwie krzyczeć.

Na początku 23-latka była przekonana, że do jej łóżka przyszedł jej chłopak, który chciał uprawiać seks. Jednak gdy tylko otworzyła oczy i zrozumiała, że między jej nogami leży nieznajomy, zaczęła wzywać pomocy.

 

Spłoszony gwałciciel zamknął się w łazience połączonej z sypialnią. Zabarykadował się tam na kilka godzin. 26-letni Steve Ajok nie zamierzał poddać się policji. Uciekł z łazienki, a następnie na ponad rok ukrył się w stanie Victoria.

 

ZOBACZ:  Zgwałcił swoją wnuczkę. Jej zdesperowana matka wyjawiła potworną tajemnicę

 

Wtedy wpadł w ręce policji i na mocy australijskich przepisów ekstradowano go z powrotem do stanu Queensland. Kilka dni temu sąd w Brisbane zasądził wobec niego karę 5,5 roku więzienia. Choć sędzia nie miał wątpliwości, co do jego winy i wagi przestępstwa, skazany już w czerwcu będzie mógł ubiegać się przedterminowe zwolnienie.

 

Wiemy, że Steve Ajok wychował się w rodzinie zastępczej i miał problemy z narkotykami i alkoholem. Czy pobyt w więzieniu czegokolwiek pozytywnego go nauczy? A może wypuszczony na wolność zrobi coś jeszcze gorszego?

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/pixabay