zeznania

Kosmiczny odlot Stefana W. Nie uwierzysz, jakie złożył zeznania!

Sprawą przeszłości Stefana W. żyje cała Polska. Zabójca z Gdańska zaskakuje tym, jakie składa zeznania. Śledczy próbują ustalić motywy działania zabójcy oraz jego przeszłość. Jednak, niektóre rzeczy, które mówi, są po prostu nie do uwierzenia.

Stefan W. zeznał m.in. że latał statkiem kosmicznym. Były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski, twierdzi, że może on grać na swoją niepoczytalność. To dosyć częsty proceder w przypadku zabójców. Robią tak, aby dostać mniejszy wyrok. Chcą, aby w świetle śledztwa ich działania były brane pod uwagę jako skutki choroby psychicznej. Tylko, czy rzeczywiście Stefan W. jest niepoczytalny? Być może to element jego gry, która ma go uchronić przed wieloletnim więzieniem. W niektóre zeznania, ciężko uwierzyć. Mecenas Jacek Kondracki komentuje to w ten sposób: To, co w tej chwili mówi podejrzany – czyli opowiada o zamachu na Pałac Prezydencki, na prezydenta, że sforsował bramy Pałacu – czy też opowie inne jeszcze rzeczy, nie ma znaczenia. Dlatego, że podejrzany może mówić, co mu się podoba. Może wygłaszać najbardziej absurdalne powody i opowiadać, czego to on nie robił. To jego prawo. Służby wiedzą i powinny wiedzieć swoje.

 

ZOBACZ:Stefan W. chciał zabić kogoś innego. Nowe wstrząsające informacje: „Wiedział jak zabijać”

 

Zespół ekspertów najpierw dokładnie zbada Stefana W., po czym wyda opinię o tym, czy rzeczywiście jest chory psychicznie. W tej sprawie, nie mogą oni popełnić żadnego błędu.

źródło: fakt.pl

fot. facebook.com

dokumenty, pieniędzy, policjanci, policja, radiowóz

Chciała zasztyletować własną córkę, a potem siebie. Rozbroiły ją inne dzieci

O włos od rodzinnego dramatu w powiecie lubańskim. 39-letnia kobieta rzuciła się z nożem na swoją 11-letnią córkę. Tylko ogromne szczęście sprawiło, że nikt nie zginął, Niemniej jednak kobiecie grozi nawet dożywocie.

Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości powiatu lubańskiego. 39-latka zaatakowała nożem 11-letnią córkę leżącą na łóżku. Dziewczynka zdążyła zasłonić się lewą ręką, dzięki czemu uniknęła śmiertelnych obrażeń. Jej krzyki zaalarmowały trójkę pozostałych dzieci kobiety, które odebrały jej nóż i wezwały policję.

 

Zanim na miejsce dotarli policjanci, kobieta jeszcze raz chwyciła z nóż, tym razem próbując zadać rany samej sobie w szyję. W związku z obrażeniami i ją i jej córkę przewieziono do szpitala.

 

ZOBACZ: Ojciec od 6 roku życia ją gwałcił, a gdy zaszła w ciążę bił, żeby poroniła: „Trochę za nim tęsknię”

 

Kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa, a Sąd Rejonowy w Lubaniu przychylił się do prokuratorskiego wniosku o trzymiesięczny areszt. Zarówno ona jak i jej dzieci zostały objęte pomocą psychologiczną.

 

Teraz najważniejsze to zapewnić odpowiednie warunki życia dzieciom, aby mogły zapomnieć o traumie oraz ustalenie przyczyn z jakich kobieta zdecydowała się na tak dramatyczny krok.

kontenera pck

Usłyszał płacz dziecka z kontenera na odzież. Gdy strażacy go otworzyli wszystkim opadły szczęki!

Pewien mieszkaniec Niska na Podkarpaciu usłyszał płacz dziecka pochodzący z kontenera na odzież używaną. Wiedziony bardzo złymi przeczuciami wezwał policję, zaś policjanci straż pożarną. W tak dramatycznej chwili mogła się bowiem liczyć każda sekunda.

 

Policjanci przybyli pod kontener na ulicy 1000-lecia w Nisku nie byli przekonani, czy mężczyzna ma rację. Mimo to wezwali strażaków. Ci siłą otworzyli kontener i … z góry ubrań wpadła plastikowa laleczka z głośnikiem! To ona tak zawzięcie „płakała”.

 

ZOBACZ: Groził śmiercią Andrzejowi Dudzie. Policjanci byli w szoku, gdy otworzył im drzwi!

 

Co jeszcze ciekawsze na miejsce akcji  przybiegła mieszkanka pobliskiego domu. Przyznała się, że to ona wyrzuciła lalkę do kontenera, bo nie działała. Nie wie jakim cudem mogła nagle „naprawić się” leżąc w kontenerze.  Tak czy siak gdy sama usłyszała „płacz”, usiłowała skontaktować się z właścicielem kontenera, ale to się nie udało. Powiesiła więc kartkę z informacją, że dźwięki z wnętrza kontenera to efekt działania zabawki, a nie płaczu dziecka. Jak widać, nie wszyscy w to uwierzyli…

 

fakt.pl/ foto: policja

dudzie

Groził śmiercią Andrzejowi Dudzie. Policjanci byli w szoku, gdy otworzył im drzwi!

Najpierw, nożownik zamordował prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza. Następnie, w mediach społecznościowych, wielu ludzi groziło innym prezydentom. Zatrzymany został 72-letni mieszkaniec Warszawy, który groził śmiercią Andrzejowi Dudzie.

„Zatrzymaliśmy 72-letniego mieszkańca Warszawy, który dzisiaj po południu zadzwonił do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie i groził prezydentowi, mówiąc: zginął Adamowicz, a jutro może zginąć Andrzej Duda” – poinformowała warszawska policja. Śledczym udało się ustalić adres mężczyzny, który groził prezydentowi Dudzie. Został zatrzymany, a jego telefon zabezpieczono.

 

ZOBACZ:Amerykanie mają broń przyszłości. Putin może się bać!

 

Zatrzymanych zostało również dwóch innych mężczyzn: 24-latek z Olsztyna i 41-latek z Poznania. Oni również wygłaszali publicznie groźby, zapominając o tym, że są one karalne. Policja wzięła się mocno za zniwelowanie mowy nienawiści w internecie. Takimi działaniami, pokazuje, że nikt nie jest bezkarny.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

turystkę

Elitarni komandosi brutalnie zgwałcili turystkę. Wstyd dla całej Europy!

20 lat więzienia grozi policjantom, którzy zgwałcili turystkę niedaleko od siedziby głównej policji w Paryżu. Kobieta twierdzi, że poznała sprawców w pubie.

Policjanci, mieli zwabić turystkę tym, że pokażą jej miasto, a przede wszystkim znaną na całym świecie komendę, która pojawia się często w filmach kryminalnych. Kanadyjka twierdzi, że to ją przekonało, gdyż fascynuje się kinem tego typu i zawsze marzyła, aby zobaczyć właśnie ten elitarny komisariat. Funkcjonariusze są członkami prestiżowej organizacji BRI, która zajmuje się zwalczaniem najpoważniejszych przestępstw.

 

ZOBACZ:Zamordował 8-letnią dziewczynkę. Inny więzień postanowił ją pomścić

 

Jak twierdzi kobieta, tuż po dotarciu na miejsce, została kilkukrotnie zgwałcona. Początkowo, sędziowie odrzucili pozew, jednak paryski prokurator, wraz z ofiarą odwołali się od decyzji sądu, i apelacja została rozpatrzona pozytywnie. Pierwsza rozprawa, odbędzie się w poniedziałek. Policjantom grozi do 20 lat więzienia.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

łańćuchem i maczetą, Pakistańczykowi. imigrant, 15-latek, oczy, pedofilom, mąż, furia, żona furię, córce

Wywiózł bezdomną do Londynu i sprzedał Pakistańczykowi. Jej koszmar trwał ponad rok

Przed sądem w Białymstoku zakończył się proces 52-letniego Sławomira M., którego oskarżono o handel ludźmi. Wywiózł do Wielkiej Brytanii kobietę, a następnie sprzedać ją Pakistańczykowi, który pojął ją za żonę.

Sławomir M. miał bardzo przebiegły i bezwzględny sposób działania. Ofiary poszukiwał wśród ludzi z problemami, w białostockich noclegowniach. Trafił tam na kobietę, która był skłonna pojechać z nim do Anglii. Obiecał jej pracę w sklepie z odzieżą, pokrycie kosztów transportu, wyżywienia i 3 tysiące funtów za 3 miesiące pracy. W rzeczywistości zamierzał ją sprzedać pewnemu Pakistańczykowi.

 

Mężczyzna potrzebował zalegalizowania pobytu w Europie, a do tego niezbędny był ślub z obywatelką Unii Europejskiej. Przywieziona przez Sławomira M. Polka nadawała się idealnie. Odebrano jej dokumenty i zmuszono do ślubu.

 

ZOBACZ: Kobietom wycinał narządy płciowe, najmłodsza ofiara miała 8 lat. Współczesny „Kuba Rozpruwacz” skazany

 

De facto stała się więc niewolnicą Adnana N., swojego „męża”. Nie znała miasta, nie miała pieniędzy ani dokumentów, do domu musiała wracać przed 18. Jako „żona” była też zmuszana do seksu z Pakistańczykiem.

 

Jej koszmar trwał ponad rok. Dopiero wtedy pozwolono jej wrócić do kraju. Kobieta od razu zgłosiła się na policję i opowiedziała o swoim koszmarze. Sławomir M. został skazany na pięć lat więzienia i 40 tysięcy złotych nawiązki dla pokrzywdzonej kobiety.

lasu ciecierzynie, auto, petycja, żonę zwierzęta

Zwłoki noworodków w Ciecierzynie. O zbrodniach wiedziało więcej osób?

W ubiegłym tygodniu dotarły do nas pierwsze przerażające informacje z Ciecierzyna w opolskim. Znaleziono tam ciała czworga noworodków zabitych przez matkę tuż po narodzinach. Wkrótce okazało się, że o dramacie mógł wiedzieć partner kobiety. Teraz kolejne osoby usłyszały zarzuty.

 

Chodzi o rodziców partnera kobiety, 60-letniego Arnolda W. i 56-letnią Halinę W. Śledczy podejrzewają, że doskonale wiedzieli o tym, co dzieje się na posesji zajmowanej przez ich syna i jego partnerkę.

 

ZOBACZ: Horror na pogrzebie: musieli przerwać ceremonię, bo z trumny dochodził płacz!

 

Małżeństwo nie przyznało się do winy, ale jak poinformował przedstawiciel prokuratury, złożyło obszerne wyjaśnienia.W piątek ma zostać po raz kolejny przesłuchana matka zamordowanych dzieci, która tego dnia usłyszy też zarzuty dotyczące trzech noworodków.

 

Przypomnijmy, że zwłoki pierwszego dziecka ujawniono w piecu, w domu zajmowanym przez kobietę. Trzy kolejne ciałka noworodków wykopano zaś kolejnego dnia na terenie posesji.

 

wp.pl/ foto: policja

grze, zboczeniec, telefon, Policja, bezdomny, pożar, ogien,

Piła: nie szło w mu grze, więc odreagował na 2-letniej córce. Skończyło się potwornie

Szymon B.  siedział przy komputerze. Nie szło mu najlepiej w grze, a gdy dodatkowo rozproszyła go jego 2-letnia córka, z całej siły pchnął ją na framugę drzwi. Co więcej, przez ponad tydzień dziecku nie udzielono żadnej pomocy!

Wyrodny ojciec poważnie zranił swoją córkę w marcu 2017 roku. Przez tydzień razem z matką nie poinformowali nikogo o wypadku, a dziecko czuło się coraz gorzej. Dopiero dziadkowie zawieźli dziewczynkę do szpitala. Wtedy wyszła makabryczna prawda na temat rozległości obrażeń.

 

Dziewczynka miała rozległe krwiaki, złamania kości czaszki i obrzęk mózgu. Zmarła na stole operacyjnym.. Ojczymowi postawiono na początku zarzut znęcania się, który w toku śledztwa przemianowano na zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Jak się okazało, grając w grę komputerową rzucił dziewczynkę wprost na metalową framugę drzwi.

 

ZOBACZ: Oto 16-latek, który wygrał udział w orgii! Teraz opowiedział o wszystkim, co przeżył

 

Angelice B. postawiono zarzut nieudzielenia pomocy. Obojgu może groziło nawet dożywocie. Tym bardziej, że Szymon O. był już oskarżany o znęcanie się nad rodzeństwem. Miał też problemy z narkotykami i bił swoją żonę. Rodzina była pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, ale jak widać na niewiele się to zdało.

 

Ostatecznie sąd skazał Szymona B. na 12 lat więzienia, a Andżelikę na dwa lata.

 

wprost.pl/ foto: zdjęciei lustracyjne. youtube screenshot

drzwi, sąsiad, kupił, mieszkanie, na, licytacji

Krew wypływała spod drzwi mieszkania. Policję zaalarmowali przerażeni sąsiedzi

Koszmarny widok zastał jeden z mieszkańców budynku przy ulicy Reformackiej w Brzezinach w województwie łódzkim. Idąc po klatce schodowej dostrzegł krew wypływającą spod drzwi jednego z mieszkań. Postanowił wezwać policję. 

Przybyli na miejsce funkcjonariusze musieli wyważyć drzwi. Z mieszkania nie dochodził żaden dźwięk i ani wzywający ich sąsiad, ani oni nie nawiązali żadnego kontaktu z osobami wewnątrz.

 

Po siłowym otwarciu okazało się, że w środku leży 34-letni mężczyzna w kałuży krwi. Ratownicy wezwani na miejsce stwierdzili zgon. Na razie nie można wykluczyć w sprawie udziału osób trzecich, ale wiele wskazuje na to, że mężczyzna upadł w przedpokoju, rozbił głowę o mebel i wykrwawił się.

 

ZOBACZ: Wywlekli je z namiotu i ucięli głowy. Przerażająca śmierć dwóch turystek!

 

Trudno sobie wyobrazić jak bardzo niefortunny wypadek musiał mieć mężczyzna, że doszło do wykrwawienia się i śmierci. Dlatego w tym względzie niezbędne będzie przeprowadzenie sekcji zwłok, która powinna jednoznacznie określić, czy mężczyźnie ktoś nie pomógł w przeniesieniu się na tamten świat.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne