dramat rodziny z izdebek

Zrobił sobie HAREM z trzech malutkich córeczek. Bestia z Izdebek wkrótce przed sądem

O koszmarze z Izdebek, niewielkiej wsi na Podkarpaciu Polska dowiedziała się w listopadzie ubiegłego roku. W połowie miesiąca dziesiątki strażaków, policjantów i żołnierzy WOT poszukiwało 12-letniego Daniela, który uciekł z domu. W czasie poszukiwań wyszło na jaw, że wszystko za sprawą ojca-zwyrodnialca.

Ojciec Daniela został zatrzymany z zarzutem gwałtu na swojej kilkuletniej córeczce. Jednak to było tylko wierzchołkiem góry lodowej. Wkrótce okazało się, że 39-letni Krzysztof S. skrzywdził aż trzy swoje córeczki. Przez wiele miesięcy dopuszczał się wobec nich „innych czynności seksualnych”. Niestety, choć wielu z Izdebek coś wiedziało lub podejrzewało, nikt nie reagował.

 

Continue reading „Zrobił sobie HAREM z trzech malutkich córeczek. Bestia z Izdebek wkrótce przed sądem”

sufit

Szatan kazał mu zabić siostrę. W sądzie chciał uciec przez sufit!

Leonid Greyser, 18-latek z przedmieść Moskwy został znaleziony przez policjantów w mieszkaniu, które wynajmował razem z siostrą w czasie modlitwy. Na korytarzu leżała z kolei naga, poraniona nożem siostra chłopaka. Już nie żyła. 18-latek nie dość, że przedstawił przedziwne wyjaśnienia, to jeszcze usiłował dokonać brawurowej ucieczki przez sufit.

Policję na miejsce wezwali sąsiedzi, którzy przez sufit i ściany słyszeli krzyki 21-letniej Ariadny Korol. Niestety, zanim policja dotarła na miejsce, Leonid zdążył ją zamordować, rozebrać i wymalować krwią demoniczne symbole na jej ciele. Sam też się rozebrał i rozpoczął modlitwę. Prosił m.in. o to, aby wypędzić z niego Szatana.

 

Continue reading „Szatan kazał mu zabić siostrę. W sądzie chciał uciec przez sufit!”

siekierą

Trójkąt w szkolnej toalecie, a potem zabójstwo siekierą. 17-latka „skrajnie zdemoralizowana”

17-letnia Dżesika N. jest osobą „skrajnie zdemoralizowaną”. Tak orzekli badający ją biegli. Nie mieli jednak wątpliwości, że dziewczyna w momencie popełniania zbrodni była w pełni poczytalna. Na 25 lat może trafić teraz do więzienia. 

W kwietniu tego roku w Słonnem na Podkarpaciu doszło do brutalnego zabójstwa. W rowie na końcu wsi znaleziono zwłoki 38-letniego mieszkańca miejscowości, z głową rozbitą ciosami siekiery. Szybko okazało się, że winę za to ponosi para 17-latków: Dżesika N. i Sebastian K., młodzi przestępcy, którzy poznali się w ośrodku wychowawczym i z niego uciekli.

 

Continue reading „Trójkąt w szkolnej toalecie, a potem zabójstwo siekierą. 17-latka „skrajnie zdemoralizowana””

9-latka zabita na garażach, garażu

Piotrków: zakochani byli poszukiwani przez rodzinę. W garażu dokonano makabrycznego odkrycia

W w piątek 6 grudnia 27-letnia Kinga wyszła wieczorem z domu. Gdy nie wróciła na noc, ani nie pojawiła się w sobotę rano, a dodatkowo nie odbierała telefonów, jej bliscy postanowili zawiadomić policję.

Bliscy Kingi podejrzewali, że spotkała się ze swoim 33-letnim chłopakiem Tomaszem. W sobotę okazało się, że on też nie daje znaku życia. Policjanci nie lekceważyli więc sprawy. Pod uwagę brali kilka scenariuszy, m.in. porwanie i morderstwo. Rozpoczęły się poszukiwania.

 

ZOBACZ TEŻ: Co robi Kasia z 13 Posterunku? Aktorka wywróciła swoje życie do góry nogami!

 

27-latka była miłą i pomocną kobietą. Pracowała od kilku lat w świetlicy w Szkole Podstawowej nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim. Nie miała wrogów. Śledczy ustalili, że 6 grudnia Tomasz i Kinga byli widziani w samochodzie marki mazda. Jednak samochodu nigdzie nie udało się znaleźć. Tak minęła sobota i niedziela.

 

W poniedziałek policja otrzymała anonimowy donos. Ktoś doradził, aby sprawdzić garaże przy ulicy Piastowskiej w Piotrkowie Trybunalskim. Gdy dotarli na miejsce, w jednym z garaży dokonali makabrycznego odkrycia.

 

Znajdowała się w nim poszukiwana mazda, a w niej zwłoki Kingi i Tomasza. Do garażu nie dało się wejść – był tak zadymiony, że brakowało tlenu. Kluczyk w stacyjce auta był przekręcony w pozycję zapłonu, wygląda więc na to, że zakochani zamknęli się w garażu przy włączonym silniku i zatruli się spalinami.

 

Sekcja zwłok i dokładne śledztwo wykażą czy jest to prawda, niemniej jednak z wielką dozą prawdopodobienstwa można powiedzieć, że w tej sytuacji doszło do nieszczęśliwego wypadku.

policja zasiłek, płońsku

Makabra w Płońsku: skrzywdził własną MATKĘ! Policjantom powiedział coś strasznego

Niewyobrażalna zbrodnia rozegrała się w Płońsku pod koniec listopada. 59-letnia kobieta przyszła na posterunek policji i zgłosiła, że została zgwałcona przez własnego syna. Ten z kolei powiedział stróżom prawa coś jeszcze straszniejszego.

Kobieta zgłosiła się na policję i powiedziała, że została sterroryzowana i pobita przez swojego 27-letniego syna, który następnie zmusił ją do stosunku seksualnego. Prokuratura Rejonowa w Płońsku potwierdziła te zeznania:

 

Faktycznie potwierdzono obrażenia na ciele tej 59-letniej kobiety, również w okolicach intymnych. Wstępnie ją przesłuchaliśmy. Czyn ten jest zakwalifikowany jako zbrodnia, co jest już zagrożone karą więzienia od 3 do 15 lat, stąd właściwym do rozpatrzenia tej sprawy jest Sąd Okręgowy w Płocku, który przeprowadzi szczegółowe przesłuchanie pokrzywdzonej

– powiedziała portalowi Płońsk w sieci Ewa Ambroziak, prokurator.

 

ZOBACZ TEŻ: Kłopoty Barbary Kurdej-Szatan – jej marzenia LEGŁY W GRUZACH

 

Policjanci od razu udali się do domu kobiety i zaaresztowali zwyrodniałego 27-latka. Mężczyzna usłyszał zarzuty obcowania płciowego z matką, naruszenia jej nietykalności cielesnej i znieważenia policjantów.

 

Najgorsze jest to, że gwałciciel-kazirodca nie wykazał nawet odrobiny skruchy. Powiedział policjantom, że gdy tylko wyjdzie z więzienia, zabije swoją matkę.

 

Czy w tej sytuacji 27-latek nie powinien zostać skazany na wyższą karę? Czy w ogóle powinien kiedykolwiek wyjść z więzienia? Jeśli zaatakował własną matkę, to czy istnieją dla niego jakiekolwiek granice bestialstwa?

kierownicą

Kilkuletni chłopiec zgłosił, że jego tata zasnął za kierownicą. Okazało się, że mężczyzna był (…)!

Gdyby nie przytomna reakcja świadków, którzy zauważyli na środku ulicy zapalone auto ze zgaszonymi światłami mogło dojść do tragedii. Ich czujność okazała się słuszna, ponieważ kierowca, który wiózł kilkuletnich synów był tak pijany, że zasnął za kierownicą!

Do tej szokującej sytuacji doszło na jednej z łódzkich ulic. 35-latek, który wiózł citroenem swoich maleńkich synów był nietrzeźwy. O tym, że z ojcem dzieje się coś złego zawiadomił jego 2-letni syn. Chłopiec wykręcił numer do mamy i powiedział jej, że tata zasnął za kierownicą. Chwilę później do samochodu podbiegło kilka osób, które zaniepokoiły się włączonym autem bez świateł blokującym jezdnię. Ich przeczucia okazały się słuszne, ponieważ w aucie oprócz dwóch maleńkich chłopców na przednim fotelu spał ich pijany ojciec!

 

ZOBACZ:Był tak pijany, że nie mógł iść, więc POJECHAŁ AUTEM. Policjanci myśleli, że alkomat oszalał

 

Na miejsce wezwano patrol policji, który zajął się chłopcami i obudził ojca. Mundurowi przyznali, że gdyby nie szybka reakcja świadków mogło dojść do tragedii. Aż strach pomyśleć co mogło się stać gdyby w samochód wjechało inne auto. Jeden z mężczyzn podszedł do włączonego Citroena, zgasił samochód, wyciągnął kluczyki ze stacyjki i włączył światła awaryjne. Natomiast kobiety pomogły wydostać się dwulatkowi i jego rocznemu bratu z auta i zaczęły rozmawiać z ich matką. Badanie alkomatem potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia. Mężczyzna miał 3,3 promila alkoholu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Za jazdę na podwójnym gazie grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ TAKŻE:GŁÓWNAPIJANY jechał autem na rozmowę o PRACĘ. Tłumaczył się, że…

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

pogrzeb

Był kompletnie pijany i chciał przeprowadzić pogrzeb. Interweniował proboszcz

Skandaliczne chwile nad trumną bliskiej osoby przeżyła pewna rodzina z Wydmin w województwie warmińsko-mazurskim. Ksiądz, który miał odprawić pogrzeb okazał się kompletnie pijany.

32-letni ksiądz wikary, który miał odprawić pogrzeb stawił się na miejscu o czasie, chociaż od razu wzbudził wątpliwości żałobników. Dziwnie się zachowywał, a co więcej czuć było od niego alkohol. Ksiądz wrócił na parafię, a jedna z kobiet, uczestniczek pogrzebu poszła na posterunek.

 

ZOBACZ TEŻ: Gdy zobaczyła co ojciec zrobił z jej dwoma yorkami od razu WEZWAŁA POLICJĘ! Dramat w Otwocku

 

Zaalarmowani przez nią policjanci ruszyli na plebanię, aby przebadać podejrzanego wikarego. Badanie alkomatem wykazało, że wikary miał aż 2,5 promila alkoholu w organizmie! Jakby tego było mało na miejsce ceremonii pijany ksiądz przyjechał samochodem, a więc stworzył wielkie zagrożenie w ruchu drogowym.

 

Ostatecznie pogrzeb odprawił ksiądz proboszcz, zaś wikaremu dano czas by wytrzeźwiał. Dostał jednak wezwanie na posterunek, gdzie będzie musiał się tłumaczyć ze swojego zachowania. Zapewne nie uniknie też odpowiedzialności za to, że pijany wsiadł za kółko. I chyba to w tej sprawie wydaje się najbardziej szokujące. Być może tylko łut szczęścia sprawił, że pijany ksiądz jadący na pogrzeb nie wysłał na łono Abrahama niewinnych ludzi, których spotkał na swej drodze.

 

fakt pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

Kristiny

Nowa decyzja sądu w sprawie mordu Kristiny z Mrowin!

Zamordował 10-latkę z Mrowin, bo zakochał się w jej matce. Byli spokrewnieni, ale to mu nie przeszkadzało. 22-letni Jakub A. był gotów na wszystko, byle tylko zdobyć Agnieszkę, matkę Kristiny. Nawet na zamordowanie jej córki, która go nie lubiła.

Do morderstwa doszło 12 czerwca tego roku w lesie pod Mrowinami na Dolnym Śląsku. Jakub A. został zatrzymany po kilku dniach. Mężczyzna zaczepił dziewczynkę, która zmierzała na lekcję śpiewu do szkoły. Zamiast podwieźć ją na miejsce wywiózł ją do nieodległego lasu i tam zamordował kilkudziesięcioma ciosami noża. Ciało Kristiny znaleźli przypadkowi spacerowicze.

 

ZOBACZ TEŻ: Ksiądz Tymoteusz SZYDŁO podjął SZOKUJĄCĄ DECYZJĘ! Przyznał się, że…

 

Chciał zmylić policję. Śledczy uważali, że Jakub A. specjalnie ucharakteryzował miejsce zbrodni na napaść na tle seksualnym, ponieważ chciał by podejrzenia padły na kogo innego. W tym celu m.in. rozebrał zwłoki dziewczynki. Liczył, że policja zainteresuje się pedofilami po wyrokach, którzy mieszkają na Dolnym Śląsku. Z tego też powodu usłyszał zarzut znieważenia zwłok.

 

Przez wiele miesięcy trwają już obserwacje przeprowadzane przez biegłych. Mieszkańcy Mrowin obawiają się, że Jakub A. może zostać uznany za niepoczytalnego i nie trafi do więzienia.

 

Ponieważ kończy się kolejny trzymiesięczny okres przebywania podejrzanego w areszcie, sąd właśnie zdecydował o przedłużeniu dla niego aresztu. 22-latek jest traktowany jako więzień szczególnie niebezpieczny. Został odizolowany od innych osadzonych i nie wiemy nawet w jakim areszcie śledczym przebywa.

dzieci, sprawca

Toruń: wyjaśnili zbrodnię sprzed lat. Sprawca zmienił wygląd, tożsamość i ukrywał się w…

W 2012 roku spacerowicze w Toruniu natknęli się na zwłoki ciężko pobitego mężczyzny. Przez wiele lat sprawca skutecznie unikał organów ścigania. Okazało się, że miał całkiem sprytny sposób na to, by unikać odpowiedzialności.

Na początku marca 2012 roku spacerujący po terenie Torunia mieszkaniec natknął się na zwłoki 48-letniego mężczyzny. Przybyli na miejsce policjanci oraz późniejsza sekcja zwłok wykazały, że ofiara zginęła ciężko pobita i kilka razy ugodzona nożem. Udało się ustalić jej tożsamości, a przez to, w efekcie intensywnego śledztwa – podejrzanego o ten czyn. Sprawca jednak był nieuchwytny.

 

ZOBACZ TEŻ: Chińczycy skrzyżowali ŚWINIĘ I MAŁPĘ. Fatalny finał eksperymentu

 

Podejrzanym stał się 35-letni Sławomir B. Ustalono, że do pobicia i morderstwa doszło 19 lutego, zaś domniemany sprawca zaraz po zbrodni uciekł z kraju. Początkowo nie udało się ustalić miejsca jego pobytu, mimo wydania listu gończego. Mijały lata, a Sławomir B. jakby rozpłynął się w powietrzu.

 

Sytuacja zmieniła się w październiku tego roku, a więc po siedmiu latach od dokonania morderstwa. Policja z Leicester w Wielkiej Brytanii zwróciła się do policji polskiej o pomoc. Podejrzewali bowiem, że w ich mieście ukrywa się poszukiwany Sławomir B. Współpraca pomiędzy organami ścigania Polski i Wielkiej Brytanii zaowocowała zatrzymaniem Sławomira B.!

 

Sławomir B. przezornie zmienił swój wygląd i tożsamość. Posługiwał się innymi dokumentami, a image zmienił tak skutecznie, że postanowiono zatrudnić antropologa, aby ocenił czy to na pewno poszukiwany mężczyzna.

 

Podejrzewany o morderstwo został już przewieziony do Polski, a sąd zdecydował o 3-miesięcznym areszcie dla niego. Grozi mu dożywocie.