17

17-latki postanowiły wykąpać się nago w jeziorze! Realizacja wakacyjnego marzenia miała smutny finał!

Dwie 17-latki z gminy Orneta położonej w woj. warmińsko -mazurskim postanowiły zrealizować swoje marzenie jakim była naga kąpiel w jeziorze Mieczkowskim. Nastolatki zaplanowały wodne harce na godzinę 4 rano w sobotę i narobiły przy tym tyle hałasu, że ktoś postanowił zadzwonić na policję. Dziewczyny nie dość, że mają teraz poważne problemy z prawem to za wykroczenie jakiego się dopuściły staną przed sądem!

Kiedy we wskazane miejsce przyjechał patrol policji 17-latki zostały przebadane alkomatem. Badanie wykazało, że obie znajdowały się pod wpływem alkoholu. Prawdopodobnie gdyby dziewczyny zachowywały się grzecznie o policji nie byłoby mowy, jednak krzyki zdenerwowały okolicznych mieszkańców, którzy zgłosili sprawę na komendę.

 

 

Nastolatki były wyraźnie zaskoczone takim obrotem spraw i skruszone wyznały przybyłym na miejsce funkcjonariuszom, że spełniają tylko wakacyjne marzenie, jakim była naga kąpiel w jeziorze o poranku. Niestety policjanci byli nieugięci i przekazali 17-latki w ręce rodziców. Ci będą musieli się teraz tłumaczyć z niemoralnego zachowania córek i tego jakim sposobem dziewczyny nabyły alkohol.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

sebixów

[WIDEO] Kilku Sebixów z osiedla dostaje ostre lanie od przypadkowych gości. Jak to się stało?!

Często na naszej drodze spotykamy takich typowych Sebixów, którzy nie wiadomo czego od nas chcą. Wielu się ich boi, bo cwaniakują i zawsze są w sporej ekipie. Tym kolesiom jednak się nie udało zastraszyć przypadkowych przechodniów bez żadnego powodu. Skończyli bardzo marnie, a ich oprawcy musieli sprawdzić czy w ogóle mają jeszcze puls. Co za akcja! I po co było zaczynać? Nie ma co się tak stawiać.

I ciach, kilku Sebixów nie zdołało pokonać przypadkowych przechodniów. Brawo dla panów za odwagę. Dzięki takim ludziom może być na ulicach bezpieczniej. Nie warto oceniać ludzi po wyglądzie i zachowaniu.

ZOBACZ:W tych dziesięciu miastach Polakom żyje się zdecydowanie najlepiej. Potwierdzacie?

źródło fot. i wideo: youtube.com

nietykalność

[WIDEO] Brutalna interwencja policjantów. Naruszyli nietykalność mężczyzny, bo…

Nietykalność to nasza prywatność. Nikt bez konkretnego powodu nie może jej naruszyć, nawet funkcjonariusze policji. Jak widać, ci policjanci nie mieli z tym żadnych problemów. Mężczyźni pili alkohol a jeden z nich nie miał dowodu osobistego. To wystarczyło do tego żeby obalić go na ziemię i gnieść głowę kolanem. Następnie przyjechały jeszcze dwie inne ekipy i okazało się, że żaden z panów nie jest poszukiwany…

Więc jeżeli nie są poszukiwani i groźni to dlaczego narusza się ich nietykalność? Mężczyźni pili w miejscu publicznym, więc powinni dostać mandat lub pouczenie. Nie może dochodzić do takich sytuacji, że policjant może z nami zrobić wszystko co chce, tylko dlatego że ma zły dzień. Co o tym myślicie?

ZOBACZ:Koszmarniejszego lotu nie mogli sobie wyobrazić. To co robiła ta parka na pokładzie nie mieści się w głowie

źródło fot. i wideo: youtube.com

LSD

Wziął LSD i na golasa przebiegł z Polski do Niemiec! Kiedy go schwytano upierał się, że jest (…)!

Oto skutki zażywania narkotyków, w tym przypadku chodzi o LSD. Wydawać, by się mogło, że ta historia nie wydarzyła się naprawdę. Jednak takie zdarzenie nie dość, że zostało odnotowane, to udokumentowano je na zdjęciach. Mężczyzna, który urządził sobie szalony, nagi bieg to 21-letni Marek H. Obywatel Czech, na stałe mieszkający w Libercu. Okazało się, że schwytany golas zażył zbyt dużą dawkę LSD. Twierdził, że narkotyk pozwala mu zwalczać depresję, jednak tym razem zadziałał na niego zupełnie inaczej.

Czech wyznał, że po zażyciu dawki LSD poczuł się bardzo dziwnie. Wydawało mu się, że stał się tygrysem syberyjskim, a „zwierzęcy instynkt” podpowiedział mu, że czas rozpocząć łowy. Nie namyślając się zbyt długo zrzucił odzienie i na czworakach pognał w nieznane. 21-latek biegł w ten sposób przez dobrych 8 godzin. Najpierw dotarł lasami na terytorium Polski, a ostatecznie ujęto go w przygranicznym niemieckim mieście Gorlitz, gdzie stał nago na peronie.

 

 

Przemierzając polskie lasy został uwieczniony na tzw. fotopułapce, którą zamontowano na jednym z drzew. Śledczy ustalili, że udało mu się pokonać dwie granice, a dystans jaki pokonał to 25 kilometrów. Podczas zatrzymania nie znaleziono przy nim żadnych substancji psychoaktywnych. Mężczyzna dostał mandat za obnażanie się w miejscach publicznych i został odwieziony do Czech.

 

 

źródła: ckm.pl, foto youtube.com

15-latka, pentagram

Narysował na ziemi pentagram i zamordował w nim 15-latkę. Wstrzające szczegóły okrutnej zbrodni

Do potwornej zbrodni doszło koło wsi Babai pod Charkowem na Ukrainie. Alisa Onyszczuk szła skrótem przez las na pociąg, który miał zawieźć ją do szkoły w Charkowie. Niestety, 15-latka nigdy tam nie dotarła. Szukający jej policjanci dokonali wstrząsającego odkrycia.

Kilka godzin po córce, tą samą ścieżkę przemierzała jej mama. Zauważyła wtedy leżący na ziemi but, taki sam jak powinna mieć 15-latka. Od razu wróciła na stację i pojechała do Charkowa, sprawdzić czy jej córka jest w szkole. Okazało się, że nie dotarła ani do szkoły, ani nawet do miasta.

 

Rozpoczęto gorączkowe poszukiwania, które po 24 godzinach dały przerażający rezultat. Ochotnicy i policjanci przeszukujący las niedaleko stacji kolejowej natrafili na zwłoki dziewczyny. Był to widok rodem z horroru:

 

Zwłoki znaleziono w lesie, niedaleko polany. Wokół były narysowane satanistyczne symbole. Na krzakach wisiały dwa, pozbawione głów koguty. Twarz dziewczyny była umazana krwią

 

– opisuje jedna z ochotniczek biorących udział w poszukiwaniach.

 

ZOBACZ TEŻ: „J***ć cię k***o!”, „Wieszaj się!” – tak więźniowie powitali w areszcie oskarżonego o mord na 10-letniej Kristinie. [VIDEO +18]

 

 

Alisa została zgwałcona, a później uduszona. Policja podejrzewa, że związek ze sprawą ma tajemniczy mężczyzna w wieku 35-45 lat, który był widziany w pobliżu stacji kolejowej w dniu, kiedy doszło do zbrodni. Opublikowano jego rysopis:

 

o2.pl/ foto: vk.com

ciała, 10-latka. spaceru, rodzinna zaroślach, policja, oględziny, 18-latek

Mord w Mrowinach: mama Jakuba A. zabrała głos. Wstrząsające słowa

Nie milkną echa potwornej zbrodni, która w ubiegły czwartek wstrząsnęła całą Polską. W lesie, 5 kilometrów od Mrowin na Dolnym Śląsku znaleziono okaleczone zwłoki 10-letniej Kristiny. Po kilku dniach policja złapała 22-letniego Jakuba A., który przyznał się do zamordowania dziewczynki. Jego mama we wstrząsających słowach opowiedziała o okolicznościach tej sprawy.

Jak się okazuje, mama dziewczynki i 22-latek byli spokrewnieni – 40-latka była ciotką Jakuba A. Mimo to krążyły pogłoski, że 22-latek jest w niej zakochany i to dlatego zdecydował się na morderstwo jednego z jej dzieci – był zazdrosny o Kristinę, która stała mu na drodze do kobiety.

 

Wolelibyśmy sami zginąć, niż żeby to dziecko zostało zamordowano i to z rąk naszego syna. Nie wiem, co się mogło stać, jaki impuls, czy afekt, że doszło do tak straszliwego zdarzenia

 

– powiedziała kobieta w programie „Uwaga TVN”. Jak twierdzi, nie miała pewności, co do relacji syna z ciotką, choć coś w głębi serca chyba podejrzewała:

 

Czytaj dalej na kolejnej stronie

tatrach

Makabryczne znalezisko w Tatrach. Pracownik TPN 100 metrów do szlaku spostrzegł coś przerażającego

Wczoraj około godziny 14 jeden z pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego dokonał makabrycznego znaleziska w Dolinie Jaworzynki. Około 100 metrów od szlaku natknął się na zwłoki w zaawansowanym stopniu rozkładu. Na miejsce przybyła policja.

Grupa dochodzeniowo-śledcza, która została wezwana, zabezpieczyła wszelkie ślady, a ratownicy TOPR przetransportowali ciało do Zakopanego. Zwłoki były w tak złym stanie, że nie dało się ustalić, czy jest to ciało kobiety, czy mężczyzny. Musiały bardzo długo leżeć w Tatrach. Zachowane strzępki ubrań sugerują, że to mężczyzna. Płeć, wiek i okoliczności śmierci pomoże ustalić sekcja zwłok.

 

ZOBACZ TEŻ: [VIDEO] Stewardessą rzuciło jak szmacianą lalką, a wrzątek oblał pasażerów. Dramatyczne chwile na pokładzie samolotu!

 

Wstępnie wykluczono też udział osób trzecich w śmierci tego człowieka. Kim był pechowy turysta, który dokonał żywota w Tatrach? Być może to ktoś z zaginionych w ostatnim roku. Tego prawdopodobnie dowiemy się już wkrótce.

 

tatromaniak.pl/ foto: fb.com/policja zakopane

fotoradar

[FOTO] Fotoradar zrobił zdjęcie nietypowemu „kierowcy”. Kiedy policjanci zobaczyli kto został namierzony przecierali oczy ze zdziwienia

Policjanci z Bocholt (Niemcy) mieli nie lada zagwozdkę kiedy na zdjęciu wykonanym przez fotoradar zobaczyli gołębia! Ptak został uchwycony w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości. Maksymalna prędkość z jaką mogą się tam poruszać kierowcy wynosi 30 km/h. Ptak znacznie ją przekroczył, ponieważ pędził 45 km/h. Z wypowiedzi policjantów wynika, że tym razem się mu upiecze i nie będzie musiał płacić mandatu.

Nietypowe zdjęcie z fotoradaru zostało opublikowano przez policjantów na Facebooku. Pierwsze co rzuca nam się w oczy to gołąb. Okazuje się, że ptak został „ustrzelony” przez fotoradar, ponieważ znacznie przekroczył dozwoloną prędkość. Z racji tego, że „pirat drogowy” nie miał widocznych tablic rejestracyjnych policjanci nie ukarzą go mandatem.

 

 

 

Kara za podobne wykroczenie wynosi w Niemczech 25 euro. Jednak gołąb może czuć się bezpieczny, ponieważ nie spotkają go żadne konsekwencje. Zdjęcie ptaka robi prawdziwą furorę na Facebooku, a sprawa zyskała rozgłos w międzynarodowych mediach. Trzeba przyznać, że gołąb przez przypadek znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie i zupełnie nieświadomie został gwiazdą internetu.

 

fot.facebook.com

 

źródła: bbc.com, foto facebookc.com, pixabay.com

okropna, kawalerski, zginęła, córeczkę, kontrolowanych, suwałk, ledwo, piratowi, wyłudzenie, żonę, narkotyków, akcja, oczku, tragedia

Patologia: on psiknął ją dezodorantem, ona dźgnęła go nożem. A potem jak gdyby nigdy nic…

Historia rodem z podrzędnej kroniki kryminalnej znalazła swój finał przed sądem. 30-letnia kobieta z Namysłowa została skazana za pchnięcie nożem swojego partnera. Gdy na miejsce przybyli policjanci, ta jak gdyby nigdy nic gotowała zupę i zmywała naczynia!

Do zdarzenia doszło w styczniu tego roku. Para od samego rana piła alkohol. W pewnym momencie zaczęli się kłócić. Mężczyzna chwycił dezodorant i… spryskał nim swoją konkubinę! Ta uciekła od niego jak diabeł od święconej wody do kuchni.

 

ZOBACZ TEŻ: Podkarpacie: makabryczna śmierć turysty. Lekarze byli bezradni

 

Gdy partner ruszył za nią, sięgnęła po nóż i zadała mu jeden cios. Mężczyzna wytoczył się z mieszkania i zaczął wzywać pomocy od sąsiadów. W tym czasie jego niedoszła morderczyni wzięła się za zmywanie naczyń i gotowanie zupy! W takich okolicznościach zastali ją policjanci.

 

W sądzie kobieta zarzekała się, że nie chciała zrobić swojemu partnerowi krzywdy i że nie pamięta momentu zadania ciosu. Sąd nie dał wiary tym tłumaczeniom i uznał ją za inną spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kobieta trafi na trzy lata do więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.