wyleciała

[WIDEO] Chłopczykowi wyleciała piłka za płot. To co zobaczysz, po chwili skradnie Twoje serce

Dzieci są słodkie i kochane, podobnie jak ten chłopczyk, któremu wyleciała piłka przez płot. Dziwić może jednak to, kto mu ją odrzucił. Ten film skradnie Wasze serca. Dziś w sieci nie obejrzycie nic wspanialszego. Mianowicie, futbolówkę oddaje mu… piękny pies. Jeżeli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości, czy psy to najlepsi przyjaciele człowieka, to po obejrzeniu tego filmu nie będziecie już mieli żadnych wątpliwości.

Maluszkowi wyleciała piłka przez płot. Wydawać by się mogło, że nikogo tam nie ma i trzeba będzie po nią pójść samemu. Jednak w tej sytuacji szybko reaguje piękny piesek, który znajduje się po sąsiedniej stronie i zaczyna zabawę z dzieckiem. I nie mówcie, że psy nie są wspaniałe.

Aż się człowiekowi coś w sercu dzieje, jak widzi tak cudne sceny. Chłopiec już myślał, że stracił swoją piłeczkę, lecz nie spodziewał się, że za chwilę dojdzie do najprawdopodobniej najwspanialszej zabawy w jego życiu – w dodatku nagranej. Cudowne i pozytywne zdarzenie, dzięki któremu można choć na chwilę zapomnieć o codziennych problemach i cieszyć się takim widokiem. Doceniajmy zwierzęta i pomagajmy im kiedy tylko się da.

 

ZOBACZ:Policja domaga się od McDonald’s wycofania tego napoju. Powód jest kuriozalny

źródło fot. i wideo: youtube.com

kilometrów

9-letni chłopiec wygrał bieg na 10 kilometrów mimo, że wcale w nim nie wystartował. Stało się tak, bo…

Ta historia brzmi jak komedia lub zmyślona bajeczka. Jednak wydarzyła się ona naprawdę. 9-latek wygrał bieg na 10 kilometrów, chociaż oficjalnie w nim nie startował. Kade Lovell z amerykańskiego stanu Minnesota pomylił trasy i przez przypadek wziął udział w wyścigu.

Chłopiec miał biec w wyścigu na 5 kilometrów. Bieg jednak nie ułożył się dla niego najlepiej i pomylił trasy. Zobaczył tylko znak na którym widniała liczba „10”. Wtedy zrozumiał, że coś jest nie tak. Byłem trochę zdezorientowany, ale pomyślałem: „Ok, po prostu będę dalej biec. Chcę dotrzeć do mety – mówił dla CNN Kade Lovell.

Chłopak miał ogromne serce do walki i stwierdził, że będzie biec dalej. Jego mama zaczęła się niepokoić, gdy nie zauważyła go na linii mety krótszego wyścigu. W pewnym momencie ktoś powiedział, że widział chłopca, który biegnie, ale na dystansie nie pięciu, a dziesięciu kilometrów. Wtedy kobieta sobie uświadomiła, że to zapewne jej syn. Gdy zauważyła jak przekracza linię mety, pomyślała że cała reszta stawki zostawiła go z tyłu, a on dobiegł ostatni. Jakież było jej zdziwienie, gdy okazało się, że jej pociecha przekroczyła linię mety z czasem 48:17.4.

 

ZOBACZ:Lech Wałęsa zszokował wypowiedzią o śmierci Morawieckiego. Padły mocne i KONTROWERSYJNE słowa!

 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że Kade Lovell nigdy nie biegał tak długich dystansów i można jego wyczyn nazwać debiutem.  To był emocjonalny rollercoaster. Najpierw się bałam, potem byłam zła, a potem podekscytowana, gdy dowiedzieliśmy się, że wygrał – skomentowała matka 9-latka, Heather Lovell. Cóż, nie ma się co dziwić emocjom i dumie, która rozpiera mamę Kade’a. Kto by pomyślał, że tak młody człowiek może wyprzedzić doświadczonych biegaczy (co prawda amatorów), ale jednak różnica wieku, muskulatury, kondycji fizycznej i przede wszystkim wcześniejszej praktyki ma ogromne znaczenie. Gratulacje młody człowieku! Szykuje się najprawdopodobniej wielka kariera, bo taki czas to już jest naprawdę nie lada wyczyn, nawet dla dorosłych.

źródło: o2.pl fot. screenshot

dziecko

Dziecko wpadło do studni. Po 10 minutach zauważył to…

Do strasznej tragedii doszło w lipcu bieżącego roku, kiedy dwuletnie dziecko wpadło do studni, która znajdowała się w gospodarstwie domowym.

Studia była wypełniona wodą, w której chłopczyk przebywał około 10 minut. Po tym czasie na pomoc ruszył ojciec chłopca, który usiłował wyciągnąć dziecko jeszcze przed przyjazdem służb ratowniczych.

 

Chłopca natychmiast reanimowano i przewieziono do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim na oddział anestezjologii i intensywnej terapii dzieci. Już wtedy dziecko było w stanie ciężkim.

 

ZOBACZ TEŻ:Ci ludzie kochają SAMOTNOŚĆ. Nie zdają sobie sprawy z NIEBEZPIECZEŃSTWA

 

Lekarze przez ponad miesiąc walczyli o życie dziecka, które przez ten czas przebywało w śpiączce farmakologicznej. Niestety chłopiec zmarł. Przyczyną śmierci była niewydolność wielonarządowa. Do tragedii doszło w miejscowości Borków Stary w województwie wielkopolskim.

 

Źródło:02/pixabay