latające kleszcze

LATAJĄCE KLESZCZE także są BARDZO GROŹNE! Podpowiadamy jak się OCHRONIĆ!

Strzyżaki często określa się jako latające kleszcze. Wynika to z tego, że kształt ich ciała jest bardzo zbliżony do ciała kleszcza, a dodatkowo po wgryzieniu się w ofiarę odrzucają one skrzydła, co jeszcze bardziej upodabnia je do znienawidzonego pajęczaka. Strzyżaki potrafią być bardzo uciążliwe i co gorsza – ich ugryzienie niesie za sobą szereg niemiłych konsekwencji.

 

Na strzyżaki możemy natknąć się w czasie spaceru w lesie lub przez tereny podmokłe. Te owady często atakują całymi stadami, a z racji na płaską budowę ciała i niewielkie rozmiary – potrafią wcisnąć się niemal wszędzie.

 

Strzyżaki należą do rodziny narzępikowatych, mają około 5-6 milimetrów długości. Przede wszystkim żerują na leśnych zwierzętach – sarnach, jeleniach, etc. Po wgryzieniu się w skórę żywiciela odrzucają skrzydła, a samice wydają na świat w jego sierści larwy.

 

Nam ludziom nie grozi zakażenie larwami, ale strzyżaki i tak potrafią być groźne. Przede wszystkim ich ugryzienie może okazać się bardzo bolesne. Po krótkim czasie w miejscu ugryzienia pojawia się swędząca grudka, która może utrzymywać się nawet kilka miesięcy! U niektórych osób wywołuje ona reakcję alergiczną, która objawia się długotrwałym rumieniem, świądem i zmianami skórnymi.

 

Być może strzyżaki przenoszą bakterie równie niebezpieczne, co kleszcze, ale nie ma na to twardych dowodów. Idąc do lasu ubierzmy długie spodnie, nakrycie głowy i ewentualnie zaopatrzmy się w preparaty odstraszające owady.

 

Przy tym pamiętajmy, że nie warto popadać w panikę i psychozę – kleszcze i strzyżaki towarzyszyły nam od zawsze i nie warto teraz z tego powodu odmawiać sobie wyjść na łono przyrody!

policja, zwłoki, zabrze, spacerowicz

ZABRZE: spacerowicz odnalazł ZWŁOKI w lesie. Dzięki niemu rozwikłana zostanie zagadkowa sprawa sprzed roku?

Wygląda na to, że czysty przypadek spowoduje, że sprawa tajemniczego zaginięcia, nad którym policja głowiła się od kilku miesięcy, zostanie rozwiązany. Spacerowicz z Zabrza ze swoim psem odnalazł w lesie zwłoki mężczyzny. Według dokumentów znalezionych przy ciele jest to zaginiony w ubiegłym roku mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla.

 

Jak poinformowała policja, zabrzanin znalazł zwłoki niedaleko Drogi Krajowej 88 i ulicy Tarnogórskiej w dzielnicy Biskupice. Weryfikacja tożsamości ofiary dała zaskakujący rezultat. Przy zwłokach znaleziono dokumenty, które pomogły ustalić, że był to mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla, zaginiony w 2017 roku!

 

Jak to się stało, że zaginiony znalazł się w lesie, niemal 50 kilometrów od miejsca zamieszkania? To wyjaśnią dalsze czynności podejmowane przez policję. Prokuratura zaplanowała już przeprowadzenie sekcji zwłok. Pomoże ona ustalić przyczynę śmierci, ewentualny udział osób trzecich i ze stu procentową pewnością potwierdzi tożsamość ofiary.

 

Nie jest to jedyny tego typu makabryczny przypadek z ostatnich dni. Wczoraj media obiegła informacja, że Bałtyk w okolicy miejscowości Świętouść wyrzucił zwłoki mężczyzny. Je także odnaleźli spacerowicze. Najprawdopodobniej jest to zaginiony w poniedziałek 34-letni mieszkaniec Świnoujścia.

 

Życzylibyśmy sobie aby poszukiwania zaginionych kończyły się w mniej tragiczny sposób. Niestety, nie zawsze jest to możliwe. Teraz najważniejsze to ustalenie, czy w obu tych przypadkach nie było udziału kogoś innego. Bo jeśli tak, to służby czeka wiele ciężkiej pracy, by ustalić sprawców.

 

o2.pl/foto: policja zabrze/ screenshot

zima, mróz, spacer, pogoda

MRÓZ – wychodzić z domu czy nie? O tym MUSISZ WIEDZIEĆ decydując się na spacer! [VIDEO]

Fala siarczystych mrozów nadciągnęła nad Polskę. Ale czy to oznacza, że powinniśmy skryć się w domach i nie wychylać nosa poza drzwi wejściowe? Czy są jakiekolwiek pozytywy z przebywania w niskich temperaturach?

 

Dr Łukasz Wisieński, laryngolog, uważa, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jak zwykle wszystko rozbija się o to, czy jesteśmy zdrowi. Jeśli nasza forma jest odpowiednia, nie chorujemy, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy pobyli nieco na mrozie.

 

Co więcej, może to mieć dla nas zbawienny wpływ – niskie temperatury mogą nas odpowiednio „zahartować”. Ważne jest jednak, abyśmy odpowiednio się do takiego wyjścia przygotowali i zadbali o kilka szczegółów.

 

Zupełnie inaczej ma się sprawa z osobami cierpiącymi na różne dolegliwości. O jakich schorzeniach mowa i kto nie powinien wychodzić na dwór przy obecnych ostrych mrozach – dowiecie się z poniższego video. Doktor Wisieński doradzi też jak odpowiednio dobrać strój i inne przydatne zabezpieczenia na takie przechadzki.

 

100 lat czekali, ale się doczekali!

Najdłuższy na świecie czerwony dywan liczący 8,5 kilometra rozwinięto na Riwierze Liguryjskiej we Włoszech, na trasie spacerowej między popularnymi miejscowościami nadmorskimi Rapallo i Portofino.
 
Ta jedna z najpiękniejszych tras spacerowych we Włoszech, przebiegająca przez malownicze okolice wybrzeża trafi do Księgi Rekordów Guinnessa za sprawą dywanu, którym postanowiono uświetnić zakończenie budowy chodnika na drodze między Rapallo a Santa Margherita. Do tej pory nie było tam bezpiecznej trasy dla pieszych. Na taki chodnik czekano ponad sto lat.

Wszystkie miejscowości na tej sugestywnej trasie, na czele z najbardziej ekskluzywnym Portofino odwiedzane są przez turystów z całego świata, w tym także gwiazdy filmu i piosenki.

Źródło Radio Zet

MM