Kiedy policjanci zajrzeli do zamrażalnika oskarżonego zdębieli! Mężczyźnie grozi długoletnie więzienie!

zamrażalnika

25-latek z Zabrza wpakował się w nie lada kłopoty. Śledczy, którzy weszli do jego mieszkania przecierali oczy ze zdumienia, wnętrze było zastawione paczkami z narkotykami. Nie inaczej prezentowała się jego kuchnia.Policjanci największy szok przeżyli kiedy zajrzeli do zamrażalnika.

Diler narkotykowy z Zabrza przez dłuższy czas był na celowniku śląskiej policji. Mężczyzna w końcu został schwytany i trafił do aresztu. W więzieniu może spędzić nawet do 12 lat. Z ustaleń śledczych wynika, że 25-latek był członkiem międzynarodowej grupy przestępczej, która trudniła się handlem narkotyków. Policjanci wraz z grupą antyterrorystów weszli do jego mieszkania w Zabrzu w niedzielę rano. Narkotyki były poukrywane niemal w całym domu podejrzanego, część z nich leżała nawet w komorach zamrażalnika!

 

 

 

 

25-letni diler był kompletnie zaskoczony i nieprzygotowany na taką akcję policji. Mężczyzna nie stawiał oporu. To właśnie w jego lodówce znajdowała się największa paczka z narkotykami. Było w niej aż 2,5 kilograma amfetaminy. W pokoju, w którym spał śledczy natknęli się na 1,5 worek z marihuaną. Jednak to nie wszystko co udało się znaleźć policjantom. W innych pomieszczeniach leżały popakowane tabletki ecstasy i poporcjowane woreczki z marihuaną. Wartość narkotyków wyceniono na 17 tysięcy złotych. Mężczyźnie grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ TAKŻE:Lubelskie: Skandal w czasie wesela! Jeden z gości zażył narkotyki i zaczął się (…)!

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

Zabrze: Zgłosiła na policję zaginięcie swojej córki. Teraz ma poważne kłopoty bo była (…)!

córki, uwodził kobiety

W niemałe kłopoty wplątała się 43-letnie mieszkanka Zabrza. Kobieta zadzwoniła na policję zawiadamiając o zaginięciu swojej córki. Później okazało się, że nic takiego nie miało miejsca, a dziewczynka przez cały czas była pod opieką babci. Jakby tego było mało starsza kobieta poinformowała o tym swoją córkę, jednak nic do niej nie docierało bo była kompletnie pijana.

Dyżurny zabrzańskiej policji zgłoszenie o zaginięciu 10-latki otrzymał krótko po północy. Na komisariat zadzwoniła zrozpaczona matka dziewczynki, która poinformowała, że córki nie ma w domu i nie wie co się z nią dzieje. Kobieta wyznała również, że dzwoniła po całej rodzinie i znajomych jednak u nikogo z nich nie przebywała dziewczynka. Funkcjonariusze szybko ustalili, że 10-latka często przebywała u jednej ze swoich babć.

 

 

 

 

Kiedy patrol pojechał pod wskazany adres przypuszczenia policjantów się potwierdziły, Dziewczynka spała w domu starszej kobiety. Emerytka poinformowała również, że dzwoniła do córki i przekazywała jej, że 10-latka zostaje na noc w jej mieszkaniu. Mimo to 43-latka o tym zapomniała. W sumie trudno się temu dziwić, ponieważ po zbadaniu alkomatem okazało się, że była kompletnie pijana. Mamę 10-latki czekają teraz spore kłopoty, za swoje nieodpowiedzialne zachowanie będzie odpowiadać przed sądem.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

 

 

Zabrze: 18-latek wpadł z nożem do sypialni rodziców. Doszło do masakry

wszedł z nożem do sypialni i zaczął zabjać

18-letni chłopak wszedł w nocy z nożem do pokoju zajmowanego przez jego matkę i jej partnera. Zaczął na oślep dźgać po śpiących. Mężczyzna zdołał wstać z łóżka i z raną szyi uciekł na klatkę schodową wzywając pomocy. Matka chłopaka nie miała tyle szczęścia.

61-letni partner kobiety zdołał wezwać pomoc. Na miejsce przybyła policja i pogotowie ratunkowe. Jednak mimo godzinnej reanimacji poraniona nożem 38-letnia kobieta nie przeżyła.

 

Prawdziwy problem był także z 18-letnim napastnikiem. Chłopak był pod wpływem dopalaczy i był niesamowicie agresywny. Jak się zresztą okazało, był uzależniony od tych środków. Dopiero kilku policjantów zdołało go obezwładnić i zakuć w kajdanki.

 

ZOBACZ:Suwałki: pod wanną policjanci dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia. Winna 18-letnia dziewczyna!

 

 

O losie matkobójcy zadecyduje sąd. 18-latek odmówił składania zeznań. Zapewne zostanie tymczasowo aresztowany, bo za morderstwo grozi mu nawet dożywocie. A dopalacze nie są w tej sprawie okolicznością łagodzącą!

 

o2.pl/ foto: policja

Zabrze: ginekolog z HORRORU gwałcił i molestował pacjentki. Liczba ofiar jest przerażająca!

złodziej, ginekolog, szwagrów kłótnia

Prokuratura w Zabrzu złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie 50-letniego Monzera M., W połowie sierpnia ginekolog został zatrzymany pod zarzutem zgwałcenia i molestowania kilku pacjentek. W międzyczasie na policję zgłosiło się jednak znacznie więcej ofiar.

W ciągu zaledwie dwóch tygodni od nagłośnienia sprawy zgłosiło się 19 ofiar tego lekarza syryjskiego pochodzenia. Okazało się, że ginekolog molestował swoje pacjentki nie tylko w prywatnym gabinecie w Zabrzu, ale także w klinikach w Knurowie i Gliwicach.

 

Początkowo Monzer M. był objęty wyłącznie dozorem policyjnym. Jednak gdy na policję zgłosiły się kolejne pokrzywdzone, prokuratura zawnioskowała o areszt tymczasowym. Sąd przychylił się do tego wniosku, dlatego najbliższe miesiące zboczony ginekolog spędzi za kratkami.

 

Co ciekawe, w Internecie pan doktor nie ma najgorszych ocen. Pacjentki raczej narzekały na wysokie ceny usług i nierespektowanie praw do wykonania badań nieodpłatnie na NFZ. Jedynie w pojedynczych komentarzach pojawiały się sugestie, że pan doktor był „przesadnie miły” i niektóre panie czuły się nie badana, a obmacywane.

 

Na poczet kar i zadośćuczynienia zabezpieczono majątek doktora w wysokości 90 tysięcy złotych. Za zarzucane czyny grozi mu nawet 12 lat więzienia.

ZABRZE: spacerowicz odnalazł ZWŁOKI w lesie. Dzięki niemu rozwikłana zostanie zagadkowa sprawa sprzed roku?

żonę, ogródek, policja, zwłoki, zabrze, spacerowicz

Wygląda na to, że czysty przypadek spowoduje, że sprawa tajemniczego zaginięcia, nad którym policja głowiła się od kilku miesięcy, zostanie rozwiązany. Spacerowicz z Zabrza ze swoim psem odnalazł w lesie zwłoki mężczyzny. Według dokumentów znalezionych przy ciele jest to zaginiony w ubiegłym roku mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla.

 

Jak poinformowała policja, zabrzanin znalazł zwłoki niedaleko Drogi Krajowej 88 i ulicy Tarnogórskiej w dzielnicy Biskupice. Weryfikacja tożsamości ofiary dała zaskakujący rezultat. Przy zwłokach znaleziono dokumenty, które pomogły ustalić, że był to mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla, zaginiony w 2017 roku!

 

Jak to się stało, że zaginiony znalazł się w lesie, niemal 50 kilometrów od miejsca zamieszkania? To wyjaśnią dalsze czynności podejmowane przez policję. Prokuratura zaplanowała już przeprowadzenie sekcji zwłok. Pomoże ona ustalić przyczynę śmierci, ewentualny udział osób trzecich i ze stu procentową pewnością potwierdzi tożsamość ofiary.

 

Nie jest to jedyny tego typu makabryczny przypadek z ostatnich dni. Wczoraj media obiegła informacja, że Bałtyk w okolicy miejscowości Świętouść wyrzucił zwłoki mężczyzny. Je także odnaleźli spacerowicze. Najprawdopodobniej jest to zaginiony w poniedziałek 34-letni mieszkaniec Świnoujścia.

 

Życzylibyśmy sobie aby poszukiwania zaginionych kończyły się w mniej tragiczny sposób. Niestety, nie zawsze jest to możliwe. Teraz najważniejsze to ustalenie, czy w obu tych przypadkach nie było udziału kogoś innego. Bo jeśli tak, to służby czeka wiele ciężkiej pracy, by ustalić sprawców.

 

o2.pl/foto: policja zabrze/ screenshot

Zamordował konkubinę ŚRUBOKRĘTEM na oczach małej córeczki! Wstrząsająca zbrodnia w Zabrzu – zaczęło się od zwykłej sprzeczki…

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Dramatyczny finał rodzinnej kłótni w Zabrzu. 42-letni mężczyzna pokłócił się ze swoją 33-letnią konkubiną. Nie była to pierwsza awantura w tym domu, ale tym razem skończyła się tragicznie. Mężczyzna chwycił za śrubokręt i kilkoma ciosami zabił kobietę!

 

Mężczyzna chwilę po morderstwie zadzwonił na policję i powiedział, że zabił swoją partnerkę. Zanim na miejsce przybył patrol zdążył jeszcze zadzwonić do swojej matki. Poprosił, by zajęła się jego 13-miesięczną córeczką, którą miał z zabitą kobietą. Cała awantura i zabójstwo działy się zresztą na oczach dziecka.

 

„Fakt” ustalił, że pomiędzy 42-latkiem a 33-latką nie raz dochodziło do kłótni. Kobieta miała szantażować partnera, że odejdzie i uniemożliwi mu kontakty z dzieckiem. To właśnie miał być powód dokonania morderstwa.

 

42-latek twierdzi, że w swoim poprzednim związku partnerka także utrudniała mu kontakty z dzieckiem. Teraz przestraszył się, że znów do tego dojdzie, więc kilkoma ciosami w głowę zabił kobietę.

 

Zabójcę zabrano do aresztu, w czasie przesłuchań przyznał się do winy. Za kratkami będzie oczekiwał na proces. Za tak brutalne morderstwo grozi mu nawet dożywocie.

 

Przerażające, że człowiek potrafi posunąć się we wzburzeniu do takiego okrucieństwa i to wobec osób, z którymi tworzy związek. Tym bardziej, że w ten sposób pozbawił swoje dziecko zarówno matki jak i ojca.

 

o2.pl fot. screenshot/ zdj. ilustracyjne

NOŻOWNIK ZAATAKOWAŁ W ZABRZU! Dramat rozegrał się W CENTRUM MIASTA!

nożownika, atak, nożownik zabrze policja

Do ataku doszło wczoraj wieczorem. Nie wiadomo jeszcze jakie motywy miał sprawca.

 

Policja w tym momencie nie podaje zbyt wielu szczegółów. Wiemy, że w centrum Zabrza doszło do spotkania trzech mężczyzn, które zakończyło się kłótnią. W pewnym momencie, jeden z nich, 21-latek wyciągnął nóż i zranił dwóch pozostałych.

 

Pierwsza ofiara ma rany cięte uda i łokcia, na szczęście niezbyt poważne. Z tą osobą policjanci już rozmawiali. Drugi poszkodowany otrzymał cios w brzuch, jego stan jest poważniejszy, ale przeszedł już operację.

 

Policjanci ujęli nożownika i obecnie trwają przesłuchania i inne czynności policji. Zapewne wkrótce dowiemy się więcej o szczegółach tego niepokojącego zajścia.

rmf24.pl

Rodzinny wypad nad staw skończył się interwencją policji i strażaków

We wtorek około godziny 16 czteroosobowa rodzina postanowiła odpocząć po pracy nad stawem w dzielnicy Makoszowy w Zabrzu. Ojciec chciał przepłynąć zbiornik wodny, wziął ze sobą 6-letnią córkę. W połowie długości nagle mężczyzna zginął pod wodą. Dziewczynka zdołała utrzymać się na powierzchni. Na pomoc ruszył jej 14-letni brat z mężczyzną, który również był w pobliżu.

 

Akcja poszukiwawcza 57-letniego mężczyzny trwa już drugi dzień. Na miejscu pracuje policja i straż. Bez efektu. Zbiornik przeszukiwali również płetwonurkowie ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego w Bytomiu.

 

W pierwszy dzień z powodu burz funkcjonariusze akcję zakończyli po 2-godzinnych poszukiwaniach. Dziś znów powrócili do pracy. Jak tłumaczy Agnieszka Żyłka, rzeczniczka zabrzańskiej policji:

 

„Akcja jest trudna, bo to wyrobisko pokopalniane, głębokie, zarybione, działania utrudniają roślinność i muł.”

 

Źródło: tvn24
kd