pieniądze

[VIDEO] Zabrał jej pieniądze, które przed chwilą wypłaciła! Kiedy zobaczył jej stan konta zrobił coś niesamowitego!

Zaskakujący przebieg miał napad na kobietę, która chwilę wcześniej wypłaciła z bankomatu pieniądze. W momencie gdy chciała opuścić pomieszczenie drogę zagrodził jej mężczyzna, który zabrał jej wszystkie pieniądze. Mało tego mężczyzna zażądał by pokazała mu ile ma na koncie. Zapewne chciał żeby kobieta wypłaciła mu dodatkowe banknoty. Jakież było jego zdziwienie po zobaczeniu stanu konta swojej ofiary.

Do tej niecodziennej sytuacji doszło w chińskim mieście Heyuan. Złodziej, który liczył na łatwe pieniądze zapewne nie przewidział, że jego ofiara będzie biedna jak mysz kościelna. Niczego niespodziewająca się kobieta została zaatakowana przez mężczyznę ubranego na czarno, który zagroził jej nożem. Mężczyzna zabrał jej wszystkie pieniądze (ok. 1400 zł), które wypłaciła i zażądał, by pokazała mu stan swojego konta. Kiedy  zobaczył informację o braku środków na koncie zrobił coś niesamowitego.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wyfiokowane dziunie odbierają auto z serwisu. To co zrobiły przechodzi ludzkie pojęcie!

 

Rabusiowi zmiękło serce, ponieważ uśmiechnął się i oddał niedoszłej ofierze wszystkie pieniądze, które zabrał. Nagranie z wrażliwym złodziejem podbija Internet na całym świecie, a komentujący chwalą go za piękny gest jaki uczynił wobec kobiety. Niestety sprawa nie miała szczęśliwego zakończenia, gdyż kilka godzin później mężczyzna został zatrzymany przez policjantów i trafił do aresztu.

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

 

 

barze

[WIDEO] Dlaczego lepiej uważać na nowo poznaną w barze dziewczynę? Tak wygląda akcja na „czarną wdowę

Wyobraź sobie, że jest piękny, ciepły wieczór. Siedzisz sobie w barze na drinku i poznajesz zjawiskową dziewczynę. Rozmowa Wam się świetnie układa i wszystko zmierza do tego, abyście udali się razem do pokoju. Nagle budzisz się, jakby to wszystko Ci się śniło. Lecz wcale tak nie jest. Okazuje się, że nie masz portfela, kluczy do samochodu a po kobiecie ani śladu. Nie wiesz co się stało, trudno Ci przypomnieć sobie poprzednią noc…

Jeżeli coś takiego Ci się przydarzyło, to znaczy, że padłeś ofiarą akcji na „czarną wdowę”. Pamiętasz tę dziewczynę z którą się widziałeś w barze? To jej sprawka. Gdy byłeś w toalecie, zapewne dosypała Ci coś do wina. Pewnie już nigdy jej nie zobaczysz…

ZOBACZ:Dostała furii bo chłopak nie chciał się z nią „kochać”! Agresywna dziewczyna zrobiła mu coś przerażającego!

źródło fot. i wideo: youtube.com

majów

Niebywałe odkrycie Polaków. Odnaleźli zaginiony skarb Majów!

Polacy dokonali niesamowitego odkrycia. Odnaleźli oni zaginiony skarb Majów. Chodzi o ponad pół tysiąca zabytków, które leżały na dnie jeziora Peten Itza znajdującego się nieopodal stolicy Nojpeten w Gwatemali. Jest to wielki przełom w dziedzinie archeologii.

Przedmioty odkryte przez Polaków, były używane głównie do wykonywania rytuałów religijnych. Polacy wydobyli z dna jeziora między innymi naczynia ceramiczne, w tym kadzielnicę w kształcie ludzkiej głowy. Kierowniczka projektu, archeolog Magdalena Krzemień poinformowała, że łudząco podobne rzeczy znajdowano do tej pory również na lądzie. W jednej z mis, Polacy zauważyli ślady przypalonego drewna oraz oksydianu, co jednoznacznie wskazuje na obrzędy religijne związane ze złożeniem ofiary. Magdalena Krzemień dodała, że jeziora w kulturze Majów uchodziły za miejsca święte. Uważano je za medium, przez które zmarli przechodzą do świata podziemnego.

 

ZOBACZ:Zgwałcił kobietę w stanie wegetatywnym. Po 9 miesiącach personel szpitala przeżył szok

 

Łącznie, efektem sierpniowych badań jest znalezienie ponad pół tysiąca przedmiotów związanych z tamtejszą kulturą. Jednak, to nie zadowala polskich archeologów i zapowiadają oni powrót do tego miejsca, gdyż na pewno jeszcze na coś natrafią.

źródło: o2.pl

sprzątali szlak, odkryli wrak

Himalaje: mieli sprzątać szlak, rozwikłali TAJEMNICĘ sprzed 50-lat! „Ramię wystawało z lodu”

Góry najwyższe kryją w sobie wiele sekretów. Począwszy od historii o mitycznym Yeti, po bardziej przyziemne – np. zaginionych tam himalaistów, wspinaczy, ale też samolotów, które w złych warunkach porozbijały się gdzieś na górskich stokach. Gdy grupa wspinaczy sprzątała himalajski szlak natrafiła na szczątki samolotu i ofiar tajemniczej katastrofy sprzed 50 lat!

 

Grupa indyjskich wspinaczy ruszyła w Himalaje aby posprzątać szlak dojściowy do szczytu Chandra Bhaga. Na wysokości 5500 metrów natknęli się na poskręcane kawałki metalowej konstrukcji, a w pewnym momencie niemalże zdeptali ludzkie szczątki!

 

Nie ulegało wątpliwości, ze natrafili przypadkiem na odsłonięte z lodu i śniegu szczątki samolotu. Pozostało jedynie zidentyfikować, co to była za maszyna.

 

Najpierw natknęliśmy się na części rozbitego samolotu, a następnie odkryliśmy zamarznięte ciało żołnierza leżącego głową w dół. Pomimo upływu 50 lat od katastrofy ręka i włosy były prawie nienaruszone

 

powiedział jeden z członków  ekspedycji.

 

Odkrycia dokonano 1 lipca, ale władze wojskowe poinformowano dopiero po jej zakończeniu, 15 lipca. Okazało się, że wspinacze odnaleźli wrak samolotu, który zaginął w 1968 roku w fatalnych warunkach pogodowych. Na jego pokładzie znajdowały się 102 osoby.

 

 

 

Samolot ostatni raz meldował się do bazy 7 lutego. Był to rosyjskiej produkcji An-12. Indyjskie wojsko sprowadziło na dół odnalezione zwłoki, zaś odkrywcy szacują, że szczątki maszyny jak i ciała ofiar są rozrzucone na powierzchni około 2,5 kilometra kwadratowego. Czy kiedyś uda się odnaleźć wszystkie ciała, a rodziny ofiar będą mogły je godnie pochować?

 

o2.pl/ foto: twitter

ofiar

Rozczłonkowywali ciała swoich ofiar. Ofiara składana diabłu miała uczynić ich bogatymi

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci w brazylijskiej wiosce Iguatu. Trzech mężczyzn   dokonywało tam rytualnych morderstw. Czciciele szatana z części ciał ofiar budowali ołtarz. 

Zatrzymani Roberto Alves oraz Gleudson Barros odpowiedzą za brutalne zabójstwa czterech osób. Podczas próby aresztowania samobójstwo popełnił trzeci z morderców. Mężczyźni każdej z ofiar zgotowali prawdziwe piekło. Byli przekonani, że rytualne morderstwa odmienią ich życie na lepsze.  

 

 

Czciciele diabła pozbawili życia cztery osoby, trzech mężczyzn oraz jedną kobiety. Swoje ofiary bili, podpalali oraz dźgali nożem, a następnie zabijali strzałami w głowę. To nie był jednak koniec. Ciała ofiar były rozczłonkowywane, a ich fragmenty posłużyły do budowy ołtarza. Częścią rytualnych zbrodni było także picie krwi zabitych. Okrucieństwo potęgują dodatkowo słowa zatrzymanych. Mieli oni wyznać policji, że gdyby ich nie złapano to zamordowaliby więcej osób.  

 

 

W domu należącym do zabójców odnaleziono broń o kalibrze 38, która posłużyła do zbrodni. Ponadto w przydomowym ogródku odkryto szczątki zwłok ofiar zakopane w płytkich grobach. 

 

 

Mordercy byli przekonani, że dzięki rytualnym morderstwom ku czci szatana wygrają miliony na loterii, będą panować nad innymi, a żadna kobieta nie będzie wstanie im się oprzeć.

 

 

 

ZOBACZ:MA ponad STO LAT i ciągle pracuje. W swoim zawodzie jest lepszy niż dużo młodsi od niego

 

 

 

 

foto youtube / źródło albawaba.com / fakt.pl /

Żagań: wyszła z imprezy i zniknęła, jej zwłoki odnaleziono rok później. Sprawca wciąż na wolności!

Był sierpień 1991 roku. 18-letnia Joanna pracowała z rodzicami w ośrodku wypoczynkowym w Niesulicach pod Żaganiem. Tego dnia wróciła do miasta do starszej siostry i wybrała się na miasto ze znajomymi. Nigdy nie wróciła z imprezy, a sprawca zbrodni do tej pory jest na wolności!

Joanna obiecała siostrze, że wróci do domu o 23. Jak ustalili policjanci o 22:30 wyszła z lokalu przy ulicy Spokojnej. Jeden z kolegów zaproponował, że odprowadzi ją z imprezy do domu. Teoretycznie, nic nie mogło się stać.

 

Jednak w drodze złapała ich ulewa. Schowali się przy wytwórni kryształów. Stamtąd kolega wrócił do lokalu, a Joanna miała sama iść dalej do domu. Nigdy nie doszła. Przez ponad rok nie natrafiono na żaden jej ślad.

 

We wrześniu 1992 roku grzybiarz znalazł zwłoki kobiety wystające z płytkiego grobu niedaleko Żar. To było ciało Joanny. Ustalono, że została uduszona, brutalnie zgwałcona i następnie zakopana przez mordercę w tym miejscu.

 

 

ZOBACZ:ZAMORDOWAŁA go i ZAMUROWAŁA zwłoki w garażu. Zbrodnia nie wyszłaby na jaw gdyby nie…

 

 

Co ciekawe, w domu Joanny odnaleziono list od jej chłopaka, który nalegał, aby… usunęła ciążę. Śledczy badali też ten trop. Zatrzymali cztery osoby, ale żadnej nie byli w stanie postawić zarzutów. W 1994 roku sprawę umorzono.

 

Jednak teraz wracają do niej policjanci z tzw. Archiwum X, czyli zajmujący się niewyjaśnionymi sprawami sprzed lat. Być może postęp techniczny i świeże spojrzenie na akta pozwoli na złapanie zwyrodnialca, który najpewniej do dzisiaj chodzi wśród nas na wolności.

 

fakt.pl/ foto: materiały policyjne

Kontrowersyjny i ANTY-KATOLICKI! Koniecznie ZOBACZ zwiastun FILMU pt. KLER! (VIDEO)

28 września 2018 r. odbędzie się premiera filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. Kler. Jednak już teraz, obraz wzbudza kontrowersje.

 

Kilka dni temu z serwisu You Tube zniknął zwiastun filmu Kler, by potem wrócić w lekko ocenzurowanej wersji.

 

Myślą przewodnią Kleru jest stwierdzenie:

„Nic co ludzkie nie jest im obce”

 

Dlatego filmie znajdziemy zatem wątki dot. seksu księży, przekrętów finansowych czy pedofilii.

Wielu katolików oburzyło się na taką prezentację Kościoła Katolickiego, jednak sądząc po zwiastunie – jest to raczej ujęcie satyryczne.

 

Zachęcamy do obejrzenia zwiastuna, a na całość trzeba zaczekać do września 🙂

fot. youtube/performanceforpl

tirówki i zwłoki przy trasie, Bułgarkę kupił

 Przyjechali na tirówki. W lesie obok parkingu dokonali MAKABRYCZNEGO odkrycia!

To bardzo tajemnicza sprawa, która być może nie wyjaśni się prędko. Na wysokości miejscowości Tchórzew na Lubelszczyźnie, na trasie Lublin – Białystok, dwóch mężczyzn dokonało wstrząsającego odkrycia. Przy parkingu okupowanym przez tirówki  odnaleźli rozkładające się ludzkie zwłoki.

 

Kilka dni temu dwóch mężczyzn zatrzymało się na parkingu, który jest dobrze znany każdemu, kto podróżuje tą trasą. Zazwyczaj bowiem przechadzają się po nim panie lekkich obyczajów, popularne tirówki.

 

Po krótkiej rozmowie z kurtyzanami, mężczyźni udali się w las. Tam, ku swemu przerażeniu natknęli się na stertę gałęzi spod których wystawała gnijąca noga. Czym prędzej wezwali więc policję.

 

Zwłoki, które przypadkowo odnaleźli znajdowały się w stanie zaawansowanego rozkładu. Nie było przy nich dokumentów, nie wiadomo więc kim jest denat. W ostatnim czasie w okolicy nikt też nie zaginął, dlatego ustalenie jego personaliów może być jeszcze trudniejsze.

 

Być może zwłoki należały do ofiary gangsterskich porachunków pomiędzy tymi, którzy roszczą sobie prawo do kontrolowania prostytutek na tym parkingu. Jednak tirówki odmawiają jakichkolwiek zeznań w tej sprawie.  Inna hipoteza zakłada, że jest to ofiara potrącenia, którą sprawca naprędce ukrył w lesie.

 

Jedyny trop dla śledczych to jak na razie ubranie, które miały na sobie zwłoki. Podobno może ono wskazywać na to, że zamordowany pochodził z zagranicy. Czy jednak w dobie sklepów internetowych jest to poszlaka warta wzięcia pod uwagę?