portret pamięciowy

Znasz go? To nie żart, to portret pamięciowy GROŹNEGO BANDYTY! Internauci OSZALELI na jego punkcie! Wygląda tak bo…

Jeśli myślicie, że nic już Was nie zdziwi – jesteście w błędzie. Jeśli myśleliście, że komedie o policjantach, w których portrecista robi bardzo dziwne malunki, które tylko z daleka przypominają humanoida są zmyślone – jesteście w błędzie. Oto jak namalowano portret przestępcy, który włamał się i obrabował pewien dom.

 

Portret pojawił się na twitterowym profilu policji z Warwickshire w Wielkiej Brytanii.  Internauci byli przekonani, że to żart, ale administrator z pełną powagą wyjaśnił, że obrabowana kobieta tak zapamiętała twarz jednego z bandytów. Ten odwracał jej uwagę, gdy drugi obrabiał jej dom.

 

 

Potwierdzamy, że to wszystko jest prawdziwe, i że spodziewaliśmy się takiego zainteresowania! Ale żarty na bok, portret pamięciowy został stworzony na podstawie dostarczonego opisu i jest poważny, ponieważ kobieta padła ofiarą okropnego przestępstwa. Miejmy nadzieję, że zainteresowanie wokół tej sprawy pozwoli zidentyfikować napastnika i doprowadzić go przed wymiar sprawiedliwości w krótszym czasie

 

– napisano na profilu policji

 

Portret szybko zaczął żyć swoim życiem, a internauci prześcigają się w pomysłach kimże to może być podejrzany bandyta…

 

 

Jak myślicie, portret pomoże złapać złodzieja?

 

wprost.pl/ twitter

uciekał i wpadł pod samochód

Piotrków: uciekał ze skradzionymi pieniędzmi. Karma DOPADŁA go bardzo szybko!

Chcielibyśmy, żeby wszystkie kradzieże kończyły się podobnie. 19-letni mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego ukradł na targu kasetkę z utargiem z pewnego stoiska. Gdy uciekał wpadł prosto pod jadący samochód!

 

Do kradzieży doszło 12 czerwca. Młody mężczyzna podszedł do jednego ze stoisk i odwracając uwagę sprzedawczyni sprzątnął jej skrzyneczkę z całodziennym utargiem. Kobieta jednak bardzo szybko zauważyła jego czyn i wszczęła alarm.

 

19-letni złodziej niewiele myśląc, rzucił się do ucieczki. Uciekał tak zapamiętale jakby świat wokół niego nie istniał. To był błąd. Przebiegając przez jedną z ulic wpadł wprost pod jadące auto! Skradzione pieniądze rozsypały się dookoła, a rabuś zaliczył twarde lądowanie na asfalcie!

 

Gdy sprawca zorientował się, że nie jest anonimowy, rzucił się do ucieczki w kierunku centrum miasta. Biegnąc wtargnął na jezdnię nie zwracając uwagi na panujący ruch. Po chwili wpadł pod koła mercedesa, a skradzione pieniądze rozsypały się na ulicy

 

– czytamy w policyjnym opisie.

 

Pieniądze pozbierano i zwrócono właścicielce. Zaś pechowy złodziej trafił na obserwację do szpitala i szybko usłyszał zarzuty. Grozi mu nawet 5 lat więzienia, a policja sprawdza, czy przypadkiem nie ma on czegoś wspólnego z innymi kradzieżami w okolicy.

 

19-lat to wciąż młody wiek. Może to wydarzenie będzie dla rabusia nauczką, która pomoże mu zmienić swoje postępowanie. Bardziej dosadnej nauki, że kradzież nie popłaca chyba nie mógłby dostać!

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne screenshot

ukradł 200 tabliczek czekolady

Rzeszów: ukradł 200 TABLICZEK CZEKOLADY. Myślał, że mu się upiecze, ale policjanci znaleźli na niego sposób!

Dokładnie 208 tabliczek czekolady wyniósł w czasie swoich wizyt w jednym z rzeszowskich sklepów 60-letni mieszkaniec Boguchwały. Gdy właściciel sklepu zorientował się, że jest regularnie okradany i to przez tą samą osobę, zawiadomił policję.

 

Właściciel sklepu złożył zawiadomienie na policję pod koniec maja. Od 9 do 16 maja mężczyzna aż 7 razy przychodził do sklepu i wynosił czekolady lub inne słodycze.

 

Sprawą zajęli się policjanci z rzeszowskiego śródmieścia. Na podstawie monitoringu ustalili, że może to być 60-latek z Boguchwały, który był już notowany. Policjanci zastawili na niego pułapkę i gdy ponownie pojawił się w sklepie, został zatrzymany!

 

Mężczyzna był pewny swego, bo zawsze okradał sklep na kwotę poniżej 500 złotych. Jednak łączna kwota zrabowanych dóbr przekraczała tą kwotę, a policjanci postanowili potraktować sprawy zbiorczo. Zrobili tak, bo kradzieże odbywały się w małym odstępie czasu i dotyczyły tej samej osoby pokrzywdzonej.

 

Łącznie mężczyzna wyniósł towar o wartości ponad 3 tysięcy złotych. A to już znacznie powyżej górnej granicy wykroczenia. Dlatego grozić mu może nawet do 5 lat więzienia!

 

Czekoladowy złodziej przyznał się do zarzucanych czynów. Wytłumaczył, że czekolady wynosił ukryte pod ubraniem, a potem sprzedawał przygodnie napotkanym osobom. Cóż, z tej czekolady nawarzył sobie niezłego piwa, a teraz trzeba je będzie wypić!

 

wprost.pl/ pixabay

porshe 911

Kalisz: ukradł Porshe 911 i chciał zatankować na KRECHĘ, ale NAJGORSZE wydarzyło się później…

Mężczyźni… któremu z nich nie przyśpiesza bicie serca, gdy widzi jakiś świetny wóz? Niewielu jest naprawdę odpornych na ich czar. Lecz o ile samo marzenie, lub dążenie do zdobycia legalną drogą auta marzeń nie jest złe, czasem niektórzy są skłonni zrobić zbyt wiele. Tak stało się w wypadku tego Porshe 911.

 

Piąta rano, Garbów nad Prosną. Huk i łomot giętej stali. Mieszkańcy jednej z posesji z przerażeniem stwierdzają, że w ich płot wbiło się, jeszcze pół minuty temu piękne, Porshe 911. Po kierowcy nie było jednak śladu.

 

Przybyła na miejsce policja szybko ustaliła do kogo należy auto, jednak nie figurowało ono w rejestrach aut skradzionych. Z właścicielem spróbowano więc skontaktować się telefonicznie.

 

Teraz do grona osób przerażonych, wściekłych i zrozpaczonych z powodu szkód dołączył… właściciel Porshe! Okazało się, że pozostawił je w profesjonalnej myjni samochodowej, a sam wyjechał poza miejsce zamieszkania. Miał odebrać auto po powrocie.

 

Z tymi informacjami, niczym po nitce do kłębka, policjanci dotarli do 30-letniego Roberta G., pracownika profesjonalnej myjni samochodowej w Kaliszu. Robert wiedział, gdzie szef trzyma klucze od zakładu, oraz gdzie szukać kluczyków do pozostawionych mu aut.

 

Podebrawszy klucze do myjni, w nocy dostał się na jej teren i wsiadł do upragnionego Porshe. Problemy zaczęły się szybko – bak był niemal pusty.  Podobnie jak portfel Roberta. Namowy na tankowanie „na krechę” na nic się zdały, ale podejrzliwi pracownicy stacji nie wszczęli alarmu. Po trzech godzinach Robert wrócił zresztą z pieniędzmi. Niestety.

 

Prując przez okoliczne miejscowości stracił panowanie nad autem i zakończył przejażdżkę na płocie w Garbowie. Uciekając wstąpił trzeci raz na tą samą stację benzynową i… kupił sobie piwo.

 

Policja szybko go zatrzymała, odpowie za kradzież z włamaniem, oraz kierowanie pomimo zakazu sądowego. Grozi mu 10 lat więzienia. Tylko tego Porshe żal…

 

I płotu!

skatował, torebce, kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

Szczytno: nietypowy WŁAMYWACZ. Nie chciał pieniędzy i drogich przedmiotów. Właścicielka mieszkania w SZOKU!

Ludzie kradną różne rzeczy – to nic nowego. Ale włamywacz ze Szczytna zaskoczył wszystkich, począwszy od 57-letniej właścicielki mieszkania, aż po patrol, który wezwała na miejsce. Zamiast kosztowności wybrał… wygodne łóżko.

 

Noc z 1 na 2 maja musiała być dla 47-latka bardzo intensywne. Być może zmęczył go tak pierwszomajowy grill, tak czy siak wracając do domu uznał, że potrzebuje odpoczynku. Upatrzył sobie pusty tej nocy dom 57-letniej mieszkanki Szczytna, wybił szybę i… wszedł do środka jak rasowy włamywacz!

 

2 maja rano kobieta wróciła do domu i z przerażeniem spostrzegła wybite okno i otwarte od wewnątrz drzwi. Zaś w swojej sypialni dostrzegła śpiącego jak dziecko mężczyznę, który roztaczał wokół siebie zapach godzien zakładów Polmos!

 

Oczywiście śpioch-włamywacz niczego nie pamiętał i taka też była linia jego obrony. Choć nic nie ukradł z pewnością zostaną mu postawione zarzuty włamania. Czy może liczyć na wysoką karę? Chyba nie, ale dobrze by było gdyby odkupił pościel!

 

o2.pl

portret pamięciowy

Znasz go? To nie żart, to portret pamięciowy GROŹNEGO BANDYTY! Internauci OSZALELI na jego punkcie! Wygląda tak bo…

Jeśli myślicie, że nic już Was nie zdziwi – jesteście w błędzie. Jeśli myśleliście, że komedie o policjantach, w których portrecista robi bardzo dziwne malunki, które tylko z daleka przypominają humanoida są zmyślone – jesteście w błędzie. Oto jak namalowano portret przestępcy, który włamał się i obrabował pewien dom.

 

Portret pojawił się na twitterowym profilu policji z Warwickshire w Wielkiej Brytanii.  Internauci byli przekonani, że to żart, ale administrator z pełną powagą wyjaśnił, że obrabowana kobieta tak zapamiętała twarz jednego z bandytów. Ten odwracał jej uwagę, gdy drugi obrabiał jej dom.

 

 

Potwierdzamy, że to wszystko jest prawdziwe, i że spodziewaliśmy się takiego zainteresowania! Ale żarty na bok, portret pamięciowy został stworzony na podstawie dostarczonego opisu i jest poważny, ponieważ kobieta padła ofiarą okropnego przestępstwa. Miejmy nadzieję, że zainteresowanie wokół tej sprawy pozwoli zidentyfikować napastnika i doprowadzić go przed wymiar sprawiedliwości w krótszym czasie

 

– napisano na profilu policji

 

Portret szybko zaczął żyć swoim życiem, a internauci prześcigają się w pomysłach kimże to może być podejrzany bandyta…

 

 

Jak myślicie, portret pomoże złapać złodzieja?

 

wprost.pl/ twitter

gadatliwa matka, złodziej, policja, kradzież

Włocławek: Pechowy złodziej sprzątnął samochód sprzed nosa właściciela – zakablowała go gadatliwa matka!

Tak się chciała pochwalić synusiem, że wydała go wprost w ręce policjantów! Sytuacja godna filmu komediowego miała miejsce we Włocławku. Złodziej, który w bezczelny sposób ukradł osobowego citroena wpadli bardzo szybko w ręce służb, a wydatny w tym udział miała jego gadatliwa matka! 

 

Mieszkaniec Włocławka chciał sprzedać auto. Ogłosił się w Internecie i bardzo szybko pojawili się pierwsi zainteresowani, by obejrzeć osobowego citroena. Z jednym z nich – 20 letnim mężczyzną właściciel pojazdu umówił się na sobotę.

 

Potencjalny kupiec przyjechał z kolegą i w czasie oględzin auta wykorzystał fakt, że kluczyki znajdują się w stacyjce. Chwila nieuwagi właściciela wystarczyła, by 20-latek pognał w siną dal. Fakt ten szybko zgłoszono na policję, która rozpoczęła poszukiwania.

 

Następnego dnia citroena odpowiadającego opisowi jeden z patroli wypatrzył na osiedlowym parkingu. Gdy funkcjonariusze oglądali auto i zastanawiali się jak namierzyć złodzieja, podeszła do nich kobieta. Pochwaliła się, że auto należy do jej syna. Policjanci od razu złapali trop i jak po sznurku dotarli do całkowicie zaskoczonego 20-latka!

 

Za przywłaszczenie cudzego samochodu grozi mu kara do 5 lat więzienia. Pojazd trafił na policyjny parking, a wkrótce wrócił do właściciela. Policja poszukuje jeszcze kolegi, z którym pechowy złodziej udał się na „zakupy”.

 

Ciekawe czy gadatliwa matka złodzieja tak chętnie chwaliłaby się nabytkiem syna, gdyby wiedziała, że pochodzi z kradzieży. Summa summarum, być może zrobiła mu przysługę – chłopak jest młody, może ta sprawa jeszcze go naprostuje? Choć zaznaczamy, że nie należymy do wierzących w resocjalizacyjną funkcję polskiego wymiaru sprawiedliwości!

 

wp.pl/ foto: kujawsko-pomorska.policja.gov.pl

kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła

Lidzbark: 24-latka POBIŁA i okradła koleżankę – to zemsta za… wydarzenia z czasów podstawówki! NIE UWIERZYSZ o co poszło!

Kobiety potrafią być pamiętliwe, ale że aż tak? Ta historia każe nam zweryfikować swoje podejście do tej znanej prawdy życiowej. Bo oto, gdy na pewnej imprezie w Lidzbarku Warmińskim 24-letnia kobieta spotkała koleżankę ze szkolnej ławy, odżyły w niej wspomnienia sprzed 16 lat. Podziałały na nią tak, że swoją ofiarę okradła i dotkliwie pobiła!

 

Co mogło wywołać tak wielką wściekłość napastniczki? Wiadomo – walka o mężczyznę. Problem w tym, że chodzi o miłość z czasów podstawówki! Gdy obie panie miały po 8 lat, jedna z nich odbiła drugiej chłopaka.

 

Kobiety szybko po tym niespodziewanym spotkaniu zaczęły się kłócić. Napastniczka zażądała od znajomej pieniędzy na alkohol. Gdy ta odmówiła rozpoczęła się bójka. Wściekła jak lwica 24-latka pobiła swoją znajomą i okradła ją. Zabrała jej dwa telefony komórkowe i osiemdziesiąt złotych.

 

Pobita ofiara trafiła do szpitala w Olsztynie z poważnymi obrażeniami. Atakującą bardzo szybko zidentyfikowano i odnaleziono. Trafiła na trzy miesiące do aresztu. W czasie przesłuchania ujawniono także powód tak brutalnego pobicia. Choć nie chce się wierzyć, to zatrzymana kobieta twierdzi, że do tej pory nie wybaczyła swojej znajomej sytuacji sprzed 16 lat!

 

Teraz za swoje zachowanie grozi jej nawet 12 lat więzienia. Gdy kobieta zda sobie z tego sprawę chyba dotrze do niej, że nie warto było tak reagować.

 

o2.pl

złodziej ze świebodzina, napad, monitoring, przestępca, policja

„Sprytny inaczej” złodziej ze Świebodzina – w jego misternym planie WSZYSTKO poszło nie tak. Policjanci musieli mieć UBAW!

Możemy tylko wyobrażać sobie jak źle musi się czuć ten złodziej ze Świebodzina. Tyle energii i wysiłku włożył zapewne w plan włamania do lombardu, niestety – nie wyszło. Popełnił tyle błędów, że można by nimi obdzielić kilku przestępców!

 

33-letni mężczyzna postanowił dorobić się w łatwy sposób. Za swój cel wybrał jeden z lombardów. Uzbrojony w wielki młot ruszył nocą na włam. Wprawdzie do lombardu się dostał i zakosił sprzęty warte 3,5 tysiąca złotych, ale po kilkunastu minutach już był w radiowozie.

 

Po pierwsze – był recydywistą. Pijanym recydywistą. Alkohol zapewne wpłynął na sprawność, zaś teraz wpłynie na wyższy wyrok. Podchmielony złodziej tłukł młotem w szybę i tu mamy drugi błąd. Nie przewidział, że szyba będzie wzmocniona i będzie wymagać kilku solidnych uderzeń, które z pewnością obudziły pół okolicy.

 

Gdy wreszcie sforsował szybę, okazało się, że pokaleczył całe dłonie odłamkami szkła! I tak brocząc krwią na lewo i prawo pakował w kieszenie łup.

 

Po wyjściu z lombardu sprytnie przebrał się w inne rzeczy, ale obciążenie łupem, alkohol i krwawiące ręce uniemożliwiły mu szybką ucieczkę. W ten sposób pierwszy przejeżdżający patrol zainteresował się człowiekiem z zakrwawionymi dłońmi. Gdy w jego kieszeniach odkryto kilkanaście telefonów komórkowych – sprawa stała się jasna!

 

Teraz pijany złodziej-recydywista oczekuje w areszcie na sprawę w sądzie. Grozi mu nawet 10 lat, a z racji recydywy wyrok może być nawet jeszcze wyższy! I cały misterny plan… wiecie gdzie. Zamiast oglądać Chrystusa ze Świebodzina, będzie musiał przyzwyczaić się do krat.

 

o2.pl