wykorzystywał, gehennę, dziecko, dziecka, niemowlę,

Ełk: połamał dziecku 10 żeber, uszkodził czaszkę, malec nie przeżył. Sąd bez litości dla zwyrodnialca

25-letni Damian P. miał zająć się swoim 2-miesięcznym synkiem zaledwie przez kilka godzin. Jednak ten krótki czas wystarczył, by zwyrodnialec wyrządził ogromną krzywdę dziecku. Niemowlę przez dwa tygodnie konało w szpitalu.

Do zdarzenia doszło w 2017 roku. Damian P. wezwał pogotowie ratunkowe sam, gdy skończył wyżywać się na dziecku. Lekarz, który przyjechał na miejsce od razu domyślił się, że obrażenia malca mogą świadczyć o pobiciu.

 

ZOBACZ: Mazowsze: wyrodny ojciec zmiażdżył swoje 2-miesięczne dziecko. Połamał mu niemal wszystkie kości!

 

Ojciec trafił do aresztu, a dziecko do szpitala w Ełku. Następnie malca przewieziono do Białegostoku, ale mimo dwutygodniowej walki nie udało się go uratować.

 

Okazało się, że 25-letni oprawca był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu. Tymczasem sekcja zwłok dziecka wykazała, że maluch miał uszkodzoną czaszkę, złamane dziesięć żeber i piszczel, uszkodzone płuco i wiele innych, mniejszych urazów.

 

Biegli orzekli, że niektóre urazy, jak złamane żebra, powstały wcześniej. Nawet miesiąc przed śmiercią. Mężczyzna został więc oskarżony o zabójstwo i znęcanie się nad osobą nieporadną. Nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że kochał syna i nie mógłby zrobić mu krzywdy

– powiedziała prokurator Anna Wierzchowska z prokuratury w Suwałkach portalowi augustów.naszemiasto.pl

 

Ostatecznie sąd skazał Damiana P. na 25 lat więzienia. Proces na wniosek matki dziecka toczył się za zamkniętymi drzwiami.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/policja

mieszkania

Ma 5 lat, nie mówi i jest półdzika. Nikt nie chciał wejść do tego mieszkania bez kombinezonu – wstrząsające odkrycie

O tym dziecku nikt nic nie wiedział, dlatego odnalezienie go w czasie przeszukiwania zdemolowanego mieszkania w Moskwie wywołało ogromne poruszenie. 5-letnia Ljuba nie mówi, jest skrajnie odwodniona i wychudzona. Rozmiar cierpień i zaniedbań, których doświadczyło dziecko jest niewyobrażalny.

Policjanci mieli przeprowadzić interwencję w jednym z mieszkań w Moskwie. Mieli informacje, że przebywa w nim 47-letnia Irina Graszczenko. Gdy otworzyli drzwi, zastali przerażający widok – sterty śmieci walające się po całym mieszkaniu, robactwo, brud i smród. Żaden z nich nie chciał tam wejść bez kombinezonu ochronnego.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Dwie piłkarki, kiks bramkarki i pusta bramka. Co może pójść nie tak? W kobiecej piłce nożnej – WSZYSTKO!

 

Gdy wreszcie weszli do środka, znaleźli tam 5-letnią dziewczynkę. Tak samo brudną i zaniedbaną jak wszystko wokoło. To była córka Iriny.

 

Dziewczynka nie umiała mówić, nie wykazywała jakichkolwiek zachowań społecznych, była naga i ciągle płakała. W domu nie znaleziono też żadnego jedzenia. Po podaniu wody, Ljuba wypiła jej aż dwa litry. Z jej szyi trzeba było usunąć wrośnięty w szyję łańcuszek.

 

Wszyscy obecni na miejscu byli przerażeni tym, co zobaczyli. Sąsiedzi twierdzili, że nic nie wiedzieli o dziecku. Irina miała im wmawiać, że po porodzie oddała dziecko babci i od tamtego czasu nikt nigdy go nie widział.

 

Wygląda więc na to, że dziecko przez 5 lat wegetowało bez opieki w zdemolowanym mieszkaniu, wśród karaluchów i innego robactwa. Jego matce postawiono zarzut usiłowania zabójstwa – akurat wróciła do lokalu w czasie interwencji policji. Co ciekawe, sąsiedzi wspominają ją jako „dobrze ubraną i pracującą”. Jak widać mimo takiej pozy, za drzwiami swego domu skrywała okropne sekrety.

 

wprost.pl/ foto: screenshot yt

MARCINKIEWICZ ofiarą PRZEMOCY i STALKINGU?! Boska ISABEL odpowiada, że…

Kazimierz Marcinkiewicz od wielu lat jest w konflikcie z – obecnie byłą – żoną, Izabelą Olchowicz Marcinkiewicz. Dziś doszło między nimi do ciekawej potyczki na słowa.

 

Były Premier – kolokwialnie mówiąc – nie wytrzymał – i pożalił się na swoim facebookowym profilu:

 

” od 4 lat zalewa mnie fala hejtu, szkalowania, kłamstw i pomówień ze strony mojej byłej żony, od której odszedłem 6 lat temu. Myślałem, że z czasem to minie. Niestety była żona stała się moim stalkerem. 

 

Dalej Marcinkiewicz pisze:

 

„Co więcej w ubiegłym roku ukazał się filmik nakręcony przez moją byłą żonę, gdy nagi byłem w toalecie. (…)

Czy taki filmik nie jest dowodem na przemoc? Jeśli nie fizyczną, to psychiczną. Jak partner może nagrywać nagą partnerkę, bez jej zgody i to w toalecie? Czy nie jest to psychiczne nękanie i prowokowanie? Nikt tego nie dostrzegł, bo ten filmik dotyczy faceta, a nęka kobieta, która z żony słała się stalkerem. „ (pod  artylułem cała wypowiedź Marcinkiewicza)

 

Co na to Isabel? Była żona Marcinkiewicza nie pozostała mu dłużna i u siebie skomentowała wypowiedź ex – męża. Izabela napisała, że…  <<<CZYTAJ DALEJ>>>

 

fot. facebook.com/izabel.olchowiczmarcinkiewicz

OświadczenieJesienią 2009 roku przeprosiłem wszystkich Polaków zniesmaczonych obecnością mojego prywatnego życia w…

Gepostet von Kazimierz Marcinkiewicz am Montag, 4. März 2019

wykorzystywał, gehennę, dziecko, dziecka, niemowlę,

Bezrobotny filozof z Gdyni zgotował żonie gehennę. Jego okrucieństwo mrozi krew w żyłach

34-letni Bartłomiej R. to przykład totalnie zdemoralizowanego i zdegenerowanego osobnika. To, co bezrobotny filozof wyczyniał z bezbronną, ciężarną żoną musi budzić w normalnym człowieku odrazę, a wręcz wściekłość. Teraz odpowiedział za swoje czyny przed sądem.

Żona Bartłomieja R. to uzdolniona artystka po Akademii Sztuk Pięknych. Zwyrodnialec znęcał się nad nią przez trzy lata, mimo że urodziła mu córeczkę. Często ją bił, nagą wyrzucał na balkon. Czasem musiała spać u rodziny, znajomych lub wręcz na dworcu lub w piwnicy.

 

ZOBACZ: Kaszuby: zamknął żonę w piwnicy i karmił chlebem ze spermą. Jej gehenna trwała cztery lata!

 

Mężczyzna, choć nie zasługuje on na to miano, bił ją pięściami, metalową rurką i kablem. Za brak posłuszeństwa przypalał papierosami. Kazał jej nagrywać spotkania rodzinne, na które chodziła i kontrolował każdy jej krok. Nie zmienił się nawet, gdy kobieta zaszła po raz kolejny w ciążę.

 

Któregoś dnia założył jej na głowę foliowy worek, a pośladki zaczął przebijać igłami. Zaś gdy kobieta była w 5 miesiącu ciąży doszło do dramatu. Bartłomiej R. wyrzucił ją z pierwszego piętra. Świadkowie, którzy to widzieli, mówią że to cud, że kobieta i dziecko żyją.

 

Dodatkowo okazało się, że mężczyzna na komputerze miał zdjęcia pedofilskie. Sąd wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności.  Naszym zdaniem zasługuje spokojnie na dwa razy tyle!

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/policja

bandyci

Spotkali się żeby protestować przeciwko rasizmowi. To co ich spotkało…

Grupa młodzieży spotkała się w Gdańsku aby protestować przeciwko rasizmowi i ksenofobii. Zostali napadnięci i pobici metalowymi pałkami. Sprawą zajmuje się policja.

W gdańskiej dyskotece w czwartek odbywało się spotkanie przeciw rasizmowi i ksenofobii. Gdy z pomieszczenia wychodziła grupa młodych ludzi, zostali napadnięci i pobici.

Napastnicy byli ubrani na czarno i używali pałek teleskopowych. Napastników było kilkunastu. Krzyczeli: „Klepać mordy je***ym lewakom” i że „Je***ych lewaków trzeba zniszczyć!”.

Ofiary mają rany na głowach i twarzach.

Sprawa została zgłoszona na policję. Analizowane są nagrania z monitoringu.

Źródło: Gazeta.pl

Fot. TVN 24

Tybet

Tego nie ma w mediach. Chiny mordują cały naród. Świat milczy

O 1951 roku trwa nieprzerwanie okupacja chińska w Tybecie. Ten wspaniały kraj o unikalnej tradycji i przyrodzie, jest niszczony i pacyfikowany. Ludność jest mordowana i wynaradawiana a przyroda dewastowana. Świat jest obojętny wobec działań Chin w Tybecie.

W ostatnich dniach Chińczycy wzmagają swój terror w Tybecie.

Władze okręgu Nangczen (chiń. Nangqian) w prowincji Qinghai zakazały klasztorom buddyjskim organizowania wakacyjnych kursów języka tybetańskiego dla młodzieży (strasząc duchownych m.in. „odebraniem statusu personelu religijnego”).

Setki osób podpisały petycje w obronie Anji Sengdry, działacza społecznego, który naraził się lokalnym aparatczykom oskarżeniami o nadużycia i korupcję, został pobity i zatrzymany przez policję we wrześniu zeszłego roku, a następnie wywieziony do odległego aresztu śledczego z zarzutem „wszczynania awantur”

Chińska policja zatrzymuje i poddaje kilkudniowym przesłuchaniom – pytając głównie o „zagraniczne kontakty” – tybetańskich ekologów, którzy walczą z kłusownikami nielegalnie łowiącymi ryby w jeziorze Kuku-nor (tyb. Co Ngyn, chiń. Qinghai).

Według niezależnych źródeł władze chińskie w Czamdo (chiń. Changdu), w Tybetańskim Regionie Autonomicznym – nie zostawiając wyboru i każąc za to płacić – przenoszą do miast rolników i koczowników, których wcześniej przymusowo osiedlono.

Niezależne źródła informują o nowej kampanii chińskich władz, które każą Tybetańczykom zastępować religijne wizerunki na domowych ołtarzach portretami przywódców partii komunistycznej i „oddawać im cześć”, strasząc utratą świadczeń.

Schorowany i okaleczony Czokji – mnich z Sertharu (chiń. Seda) w Sichuanie, skazany w czerwcu 2015 roku na cztery lata pozbawienia wolności za chodzenie w koszulce z napisem „Osiemdziesiąte urodziny”, w czym sąd domyślił się hołdu dla Dalajlamy i „separatystycznego podżegania” – został warunkowo zwolniony z więzienia.

Indyjskie media, powołując się na dane agend tybetańskiej diaspory, informują o gwałtownym spadku liczby Tybetańczyków, którym udaje się dotrzeć do Indii. Władze chińskie przypisują zasługę sobie. Rządowe media podają dane straży granicznej Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, która twierdzi, że dzięki uruchomionemu w lipcu programowi „uszczelniania”, w drugim półroczu liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy spadła o 79 procent. Władze miały też „zmotywować 16 tysięcy funkcjonariuszy policji do złożenia wizyt w 21 tysiącach gospodarstw w pasie przygranicznym oraz spisania 48 tysięcy przybyszów z innych regionów”

Najstarsza tybetańska uczelnia w Chinach – Tybetański Uniwersytet Minzu (we wcześniejszych oficjalnych przekładach „Mniejszości Etnicznych” albo „Narodowości”) w Xianyangu, w prowincji Shaanxi – przestaje prowadzić zajęcia w języku tybetańskim, nauczając po chińsku nawet tybetańskiej medycyny i zostawiając tylko jeden lektorat tybetańskiego (jako drugiego języka).

To tylko kilka przykładów działań Chin w Tybecie ze stycznia 2019 roku.

Świat nie reaguje w obawie przed potęgą Chin.

Źródło: Stowarzyszenie Studenci dla Wolnego Tybetu

Fot. Facebook, Gazeta Wyborcza

ZOBACZ TEŻ: https://wpolityce24.pl/rosjanie-obawiaja-sie-wybuchu-iii-wojny-swiatowej-sa-pewni-ze-zwycieza/

seba

[WIDEO] Typowy Seba kontra policjant z paralizatorem. To się nie mogło dobrze skończyć!

Różne można mieć zdania o policji. Czasem jednak nie mają wyjścia i gdy ktoś jest agresywny, to muszą użyć środków przymusu bezpośredniego. Typowy Seba rzucał się do funkcjonariuszy, miał poparcie zebranych dookoła ludzi. Krzyczeli, że policjant źle się zachowuje, że wokół są dzieci, ale nie zwrócili uwagi na swoje słownictwo. Przecież to też demoralizuje.

Typowy Seba agresor skończył obezwładniony paralizatorem. Policjant zrobił to, co do niego należało. Rzeczywiście – szkoda, że dzieci musiały na to patrzeć. Ludzie są co raz bardziej agresywni. Dlaczego się tak dzieje? Co kieruje taką nienawiścią jednego człowieka do drugiego? Jak oceniacie zachowanie z nagrania?

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kupił w sklepie butelkę wódki. Pracownicy monitoringu nie uwierzyli w to co zrobił!

źródło fot. i wideo: youtube.com

kierowcę

[WIDEO +18] Sterroryzowali kierowcę w autobusie. Co za patologia!

Co raz bardziej popularne, staje się przeprowadzanie tzw. streamów. Takowy, prowadziła również grupa młodych, nietrzeźwych ludzi, która postanowiła sterroryzować kierowcę autobusu miejskiego w Toruniu. Dziwi, że żaden z pasażerów nie zareagował na skandaliczne zachowanie chłopaków.

Jeden z nich, dumny, z wytatuowanym na szyi orłem, śmiało pozwalał sobie wulgarnie obrażać kierowcę oraz jego matkę. Ciężko się na to patrzy, bo normalnego człowieka, po usłyszeniu tylu wulgaryzmów, może rozboleć głowa. Smutne jest to, że Polak tak się potrafi zachować wobec drugiego Polaka. Ostrzegamy, że wideo przeznaczone jest dla osób dorosłych.

ZOBACZ:Popek w bikini na egzotycznych wakacjach! Co za zdjęcia! [FOTO]

źródło fot. i wideo: swiatfilmikow.pl , youtube.com

skatowały

13-latki skatowały koleżankę. Nie miały dla niej żadnej litości!

W Bydgoszczy, doszło do strasznego zdarzenia. 13-letnie dziewczynki, skatowały swoją koleżankę. Jedna z napastniczek, była zainteresowana chłopakiem, z którym ofiara poszła na randkę. Sprawą zajęła się policja.

Dostaliśmy zgłoszenie, które dotyczy nękania małoletniej. Zbieramy materiały dowodowe. Mamy wytypowane już kilka osób, które brały udział w zdarzeniu – mówi w rozmowie z „Gazetą Pomorską” Przemysław Słomski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Dziewczynka ma wybitego jednego zęba, obite żebra, sińce, oraz guza na czole. 13-latka spotkała się w Zielonych Arkadach z chłopakiem na randkę. Dołączyły do nich dwie dziewczyny, z których jedna również była zainteresowana chłopcem. Agresorki wywlokły dziewczynkę na pobliski parking. Następnie, zabrały jej telefon, a potem zaciągnęły do lasu sąsiadującego z galerią. Tam ją skatowały. Z relacji ofiary wynika, że była bita i kopana w twarz, szturchana i ciągnięta za włosy. Próbowały nawet ją podpalić. W lasku do napastniczek miała też dołączyć się większa grupa osób.

 

ZOBACZ:Groził śmiercią Andrzejowi Dudzie. Policjanci byli w szoku, gdy otworzył im drzwi!

 

Dodatkowo, dziewczynka straciła pieniądze i telefon. Przyglądała się temu bardzo dużo rówieśników. Nikt nie zareagował. Dopiero mężczyzna, który jechał samochodem, zauważył niepokojącą sytuację. Pomógł 13-latce odzyskać telefon i dostać się do domu.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com