15-latkowie zabili koleżankę

15-latkowie bezlitośni dla koleżanki. To najmłodsi mordercy w historii

Dwaj 15-latkowie pobili rekord i są najmłodszymi mordercami w historii Irlandii. Nic o nich nie wiemy – z racji wieku figurują w mediach jako Chłopiec A i Chłopiec B. Lecz nastoletniość nie przeszkodziła im w byciu bezwzględnymi i okrutnymi jak dorośli zwyrodnialcy.

14-letnia Ana Kriegel zginęła wiosną ubiegłego roku. Jej ciało odnaleziono na opuszczonej farmie pod miastem. Śledczy przeprowadzający oględziny miejsca zbrodni i samych zwłok zwrócili od razu uwagę na obrażenia u nastolatki. Miała liczne rany głowy, szyi, a jej ciało było rozebrane. Wszystko wskazywało na napaść na tle seksualnym. Ale początkowo nikt nie sądził, że tak potwornej zbrodni dokonali 15-latkowie!

 

ZOBACZ TEŻ: 71-latek zaginął w centrum handlowym. Po 3 tygodniach dokonano makabrycznego odkrycia

 

W związku ze sprawą policjanci zatrzymali dwóch 15-latków, którzy dokonali morderstwa. Z racji na ich pełną anonimowość nie wiemy, czy byli to jej koledzy z klasy bądź szkoły, czy może Ana poznała ich w innych okolicznościach.

 

Obaj usłyszeli zarzuty morderstwa, a Chłopak A dodatkowo zarzut napaści seksualnej, ponieważ jego DNA odnaleziono na ciele zabitej dziewczynki. 5 listopada tego roku w Dublinie zapadł wyrok w tej bulwersującej sprawie. Obaj nastolatkowie zostali bardzo ostro potraktowani przez sąd.

 

Chłopak A otrzymał karę dożywocia z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po 15 latach. Chłopiec B z kolei usłyszał karę 15 lat więzienia z możliwością ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie po 8 latach. 

 

Chłopcze A, odebrałeś Anie życie i robiąc to, w potworny sposób znęcałeś się nad nią psychicznie i seksualnie. Chłopcze B, ty aktywnie uczestniczyłeś w jej zabójstwie. Obydwoje będziecie musieli znosić winę i wstyd za ten czyn do końca waszego życia, tak samo jak rodzina Any będzie nosić w swoich sercach żałobę już zawsze

– powiedział sędzia w mowie końcowej procesu.

 

W czasie procesu mama zabitej Any Kriegel podkreślała, że na około miesiąc przed śmiercią, jej córka doświadczyła niesamowitego nękania psychicznego w szkole. Była m.in. hejtowana w internecie i mediach społeczniościowych. Czy miało to wpływ na to, że potem stała się ofiarą najmłodszych morderców w historii Irlandii?

 

Do ukończenia 18 roku życia chłopcy będą przebywać w poprawczaku, dopiero potem trafią do więzienia. Z racji na wiek pozostaną już na zawsze anonimowi.

 

spalił, pożar i zbrodnia w lubsku

Lubuskie: zabił ją i spalił dom, gdy powiedziała mu TE SŁOWA…

26-letnia Patrycja nie miała lekkiego życia. Co gorsza, zakończyło się ono w sposób bardzo przykry, smutny i niesprawiedliwy. Kobieta została zamordowana przez własnego męża, który potem, by zatrzeć ślady, spalił ich mieszkanie. Na nic mu się to zdało. 

Do tragedii doszło 7 października w Lubsku w województwie lubuskim. Strażacy zostali wezwani do pożaru poddasza kamienicy. Pożar był bardzo poważny – na miejsce zadysponowano siedem zastępów straży. Ewakuowano też mieszkańców trzech okolicznych budynków. Spalił się spory fragment stropu i dachu kamienicy. Podczas akcji strażacy odkryli zwłoki 26-letniej kobiety, matki dwójki dzieci w wieku 4 i 6 lat. Szybko dostrzeżono, że  nie zginęła z powodu pożaru.

 

ZOBACZ TEŻ: Dziwny pakunek uwierał go w plecy. Myślał, że wyrzuca zwykły śmieć, tymczasem pozbył się…

 

Znajomi i sąsiedzi kobiety opowiedzieli dziennikarzom „Faktu” co nieco, na temat życia Patrycji. Kobieta miała od zawsze same kłopoty. Jej rodzeństwo trafiło do domu dziecka. Potem nie było lepiej – jej miłość i mąż, Łukasz P. okazał się agresywnym i okrutnym partnerem, który znęcał się nad nią i dwójką ich dzieci. Rodzina miała przez niego założoną niebieską kartę.

 

W końcu Patrycja nie wytrzymała i chciała od niego odejść. Gdy oznajmiła mu to, wpadł w szał i zamordował kobietę, a następnie podpalił mieszkanie. Policja zatrzymała go już po kilku godzinach.

 

Przedstawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Po kilku dniach Łukasz P. przyznał się do winy. Wkrótce ruszy jego proces.

 

Tymczasem pomocy wciąż potrzebują pogorzelcy z kamienicy przy ulicy Krakowskie Przedmieście, bowiem w wyniku pożaru ucierpiało kilka rodzin. Pomoc potrzebna jest też dwójce dzieci Patrycji i Łukasza w wieku 4 i 6 lat. Być może będą mogły zostać u swojej babci.

 

emerytka

Chciała umrzeć razem ze swoim chorym mężem. Emerytka oskarżona o (…)!

Żona Davisa Eccleston’a nie mogła znieść bólu i cierpienia swojego męża. Emerytka nie chciała również żeby umierał, ponieważ bardzo bała się samotności. Małżonkowie, którzy w tym roku obchodzili 60 rocznicę związku postanowili, że odejdą razem!

Dennis Eccleston zmagał się z przerażającym bólem, który był konsekwencją nowotworu jelita grubego, na którego cierpiał już od 6 lat. Mężczyzna mieszkał wraz ze swoją żoną Mavis. Para poznała się ponad 60 lat temu i niemal od tego czasu tworzyła zgodny związek. Emerytka zdawała sobie sprawę, że dni jej męża zostały policzone, jednak bardzo bała się samotności. Kobieta postanowiła, że chce umrzeć razem z mężem. Po konsultacji z Dennisem przygotowała śmiertelną dawkę leków, którą oboje zażyli w tym samym czasie.

 

 

 

 

Mavis napisała wzruszający list pożegnalny do swoich bliskich, a potem ona i mąż zażyli śmiertelną dawkę leków. Chwilę później pocałowali się po raz ostatni w życiu. Niestety plan Brytyjki spalił na panewce, a kobieta była w niemałym szoku kiedy następnego dnia obudziła się w szpitalu! Emerytka przyznała, że to był najgorszy moment w jej życiu. Ostatecznie leki uśmierciły tylko jej męża, a starsza pani została oskarżona o morderstwo. Kilka tygodni później Mavis stanęła przed sądem, jednak ze względu na zaawansowany wiek została uniewinniona.
źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

syna, mężczyzna, bezdomny, imigranta

Były policjant zamordował syna. Powód może przerażać!

47-letni Mirosław K. był byłym policjantem, który miał dwóch dorosłych synów. Obaj pochodzili z innych związków, ale nigdy nic nie zapowiadało, że na tym tle może dojść do rodzinnego mordu i zabójstwa jednego syna. 

Do zbrodni doszło 2 listopada na warszawskim Ursynowie. Bliscy wciąż nie mogą uwierzyć w to co się stało. Wspominają, że 27-letni Sebastian był zawsze pomocny, przyjacielski i dobry. A jednak spotkała go śmierć i to prawdopodobnie z rąk własnego ojca i brata. Dlaczego Mirosław mógł zabić syna?

 

ZOBACZ TEŻ: Romowie urządzili kilkudniową libację. Skończyło się makabrycznie

 

2 listopada Sebastian K. odwiedził swojego tatę w jego mieszkaniu w bloku przy ulicy Kłobuckiej. Mirosław K. mieszkał tam ze swoim drugim synem, 22-letnim Kamilem K. Cała trójka, przynajmniej pozornie, miała poprawne relacje.

 

A jednak mimo to, w nocy Mirosław K. wraz z młodszym synem udusili Sebastiana K. Wciąż jednak służby nie chcą ujawnić, co dokładnie się tam stało. Od sąsiadów dziennikarze „Super Expressu” dowiedzieli się, że wcześniej tej nocy w bloku przy Kłobuckiej interweniowała policja. 

 

Sąsiedzi słyszeli dziwny hałas, jakby ktoś uderzał krzesłem o podłogę, niektórych to obudziło – dźwięki były aż tak intensywne. Jednak radiowóz dość szybko odjechał, a prawdziwy rozgardiasz zapanował kilka godzin później – gdy pod blokiem zaroiło się od policji. Co dokładnie działo się przez ten czas – nie wiadomo.

 

Mirosław i Kamil K. trafili do aresztu. Nie przyznają się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Matka Mirosława i zarazem babcia Sebastiana twierdzi, że Mirosław dzwonił do niej po zatrzymaniu i mówił, że nie wie, co się stało, bo w nocy spał i że wcześniej Kamil i Sebastian pobili się.

 

Jeśli podejrzani nie zechcą współpracować, śledczy będą musieli znaleźć inny sposób by bezsprzecznie ustalić, co zaszło w mieszkaniu przy Kłobuckiej.

przepustki

Jeden dzień przepustki wystarczył by dokonał straszliwej zbrodni. Nie żyje matka i 3-letni synek

Od 2004 roku siedział w więzieniu za zamordowanie swojej partnerki. Zataił to jednak przed kobietą, którą poznał w czasie przepustki. Wkrótce zaręczył się z nią i chciał wziąć ślub. Jednak zwyrodniała natura znów dała o sobie znać i zamordował ponownie. Tym razem nie tylko ją, ale i 3-letniego synka. 

Artur K. 15 lat temu otrzymał karę 15 lat pozbawienia wolności za morderstwo. Jednak w zakładzie karnym sprawował się dobrze i z czasem przeniesiono go do zakładu półotwartego na Bemowie i dawano coraz częstsze przepustki.

 

ZOBACZ TEŻ: Romansował i oszukiwał cztery 50-latki na raz. Wpadł na własne życzenie!

 

Tylko w 2016 roku miał 90 przepustek. Korzystał też z internetu, gdzie poznał 35-letnią Monikę K. Kobieta miała 3-letniego synka i szukała stałego związku. 41-latek wszystko przed nią ukrył – morderstwo i swoją kryminalną przeszłość.

 

22 września 2018 roku para miała wziąć ślub. Kilka miesięcy wcześniej zaręczyli się w czasie kolejnej przepustki Artura. Jednak do ślubu nigdy nie doszło.

 

8 września Artur K. odwiedził swoją narzeczoną. Jednak zamiast ślubnych przygotowań czekała ją śmierć. 41-latek udusił ją, a następnie jej 3-letniego synka. Po wszystkim uciekł z mieszkania.

 

Losem 35-latki zaczęła martwić się jej matka, gdy nie mogła się do niej dodzwonić. Udała się do mieszkania córki, a gdy ta nie otwierała – wezwała ślusarza. W środku odnalazła zwłoki córki i swojego wnuczka Oskara.

 

Policja od razu domyśliła się, kto jest winny zabójstwa, jednak nawet nie musiała go szukać. Artur K. sam zgłosił się na komisariat i powiedział, że udusił kobietę i jej dziecko bo „miał słabszy moment duchowy”.

 

W sierpniu tego roku do sądu trafił przeciwko niemu akt oskarżenia, zaś dzisiaj o 10 ruszył proces. Jako recydywiście Arturowi K. grozi dożywocie.

zmarła, mięsa, zadźgał, dzieci

Nastolatek miał prośbę do kolegi na Instagramie. Ten od razu wezwał policję!

Wiek nastoletni to kres burzy hormonów i czasem wielu głupich pomysłów. W szkole na przykład młodzi ludzie potrafią bardzo mocno skonfliktować się z nauczycielami. A wtedy zrobienie w ramach zemsty prawdziwego głupstwa bywa tylko o krok! 

18-letni Nicholas Godfrey, uczeń Fivay High School w Hudson na Florydzie wprost nienawidził jednego ze swoich nauczycieli. Poprzez Instagram napisał do jednego ze swoich znajomych bardzo wstrząsającą wiadomość.

 

ZOBACZ TEŻ: Zaatakował policjanta kotem. Grozi mu kilka lat odsiadki!

 

Nicholas bez ogródek stwierdził, że „potrzebuje gościa, który może kogoś zabić”. Dodał, że sprawa jest pilna i że jest gotów zapłacić za to 100 tysięcy dolarów(około 380 tys. złotych). Okazało się, że chodzi o jednego z belfrów z Fivay High School.

 

Znajomi chłopaka, którzy dowiedzieli się o sprawie postanowili zgłosić ją na policję. Wygląda więc na to, że Godfrey w ich oczach musiał uchodzić za prawdziwego szaleńca, skoro uznali, że faktycznie jest do tego zdolny.

 

Nastolatek trafił już do aresztu, oskarżono go o nakłanianie do morderstwa. Wkrótce stanie przed sądem. Dobrowolnie przekazał swój telefon komórkowy do badań, policjanci zabezpieczyli też jego Instagramowe konto i będą sprawdzać jego aktywność w sieci.

 

Chcę podziękować policji za ich intensywną pracę (…) Wiem, że ludzie zmagają się z przestępstwami w mediach społecznościowych, dlatego ważne jest, aby zgłaszać wszelakie podejrzenia. Dziękujemy pracownikom i studentom, którzy podzielili się swoimi obawami

– powiedział dyrektor szkoły.

kanibal

Zjadał koty, psy i ptaki, wreszcie zaczął pożerać ludzi. Zatrzymano kanibala z…

Między 2016 a 2017 zamordował i zjadł co najmniej trzech mężczyzn, kompanów od kieliszka. Poza tym lubował się w mordowaniu i zjadaniu psów, kotów i ptaków. A co najstraszniejsze w tym wszystkim – lekarze orzekli, że kanibal jest w pełni poczytalny i zdrowy na umyśle. 

51-letni mieszkaniec Archangielska na północy Rosji właśnie ma stanąć przed sądem. Jest oskarżony o to, że zabił i zjadł trzech swoich kompanów. Sprawę opisuje agencja TASS.

 

ZOBACZ TEŻ: Szefowa bez serca wywiozła umierającego Ukraińca na śmierć. Nowe fakty w sprawie

 

51-latek na ofiary wybierał swoich kompanów od wypitki. Po zabiciu zjadał mięso swojej ofiary, a resztki, których nie zdołał skonsumować wyrzucał do pobliskiej rzeki lub jeziora. Po pierwszej ofierze przejął mieszkanie. Bliskim mężczyzny usiłował wmówić, że ten wyjechał za granicę do pracy i pozwolił mu zamieszkać w swoim lokum.

 

Bliscy mężczyzny nie uwierzyli w te opowieści i poprosili o pomoc policję. Ruszyło śledztwo, które rozciągnęło się w czasie. Kanibal zdążył zabić jeszcze dwóch innych towarzyszy zanim został zaaresztowany.

 

Biegli badający go orzekli, że kanibal jest poczytalny.  Właśnie rusza jego proces, w którym karą maksymalną i najbardziej prawdopodobną jest dożywocie.

wiadomo

Wiadomo kto stoi za MORDERSTWEM 39 osób. Będą postawione ZARZUTY!

Tragedia jaka wydarzyła się 23 października wstrząsnęła całym światem. Media informują, że wiadomo kto stoi za tą masakrą. Okazuje się, ze jest to kierowca ciężarówki Maurice Robinson. Do pewnego momentu znajdywały się osoby, które twierdziły, że mężczyzna nie wiedział o tym jaki ładunek wiezie.

Irlandczyk usłyszy zarzuty 39 morderstw, handlu ludźmi i prania brudnych pieniędzy. O całym procederze miał wiedzieć. W poniedziałek ma stawić się w sądzie w Chelmsford. Usłyszał 39 zarzutów zabójstwa. Odpowie też za branie udziału w handlu ludźmi, procederze nielegalnej imigracji oraz praniu brudnych pieniędzy – poinformowała policja w Essex. W areszcie przebywają również 3 osoby zamieszane w całą sprawę. Wiadomo, że jest to dwóch mężczyzn oraz kobieta. Są to obywatele Irlandii Północnej.

 

ZOBACZ:Jego dziadkowie mieli sekrety. Gdy odziedziczył ich dom, odkrył coś niesamowitego

 

Przypominamy, że auto ciężarowe (chłodnia) zostało porzucone w parku na terenie Waterglade Industrial Estate w Essex. Dokonano w nim przerażającego i mrożącego krew w żyłach odkrycia. Znajdowało się tam 39 ciał osób, które najprawdopodobniej się udusiły. Początkowo informowano, że byli to obywatele Chin. Teraz jednak pojawia się co raz więcej ludzi z Wietnamu, którzy twierdzą, że wśród ofiar mogą być ich bliscy. To co się wydarzyło nie powinno mieć miejsca. Skala tej tragedii jest po prostu nie do opisania…

źródło: o2.pl fot. screenshot

alibi w sieci

Zabił żonę, potem wypisywał TO w sieci. Nowe fakty o zbrodni w Bielsku

35-letni strażnik miejski zabił swoją żonę w ubiegłym tygodniu w czwartek. Zwłoki wywiózł kilkadziesiąt kilometrów od domu, ale wpadł w ręce policji gdy tylko złożył zawiadomienie o zaginięciu żony. Teraz poznajemy coraz więcej informacji na temat tej zbrodni. 

Piotr Sz. nie miał żadnych skrupułów ani litości dla swojej żony Izabeli. Udusił ją gołymi rękami i od razu zaczął szukać alibi. Do tego celu postanowił wykorzystać portal społecznościowy i wpisy w sieci.

 

 Padnięty po meczu. Żonka śpi już chyba od 19 więc czas na laptopa – napisał w czwartkowy wieczór.

 

W międzyczasie zapakował zwłoki w folię i wywiózł pod Siewierz. W piątek jak gdyby nigdy nic poszedł do pracy w Straży Miejskiej, a po południu zgłosił zaginięcie żony. O prawdopodobnych motywach jego działania i dokładnym przebiegu sprawy pisaliśmy kilka dni temu.

 

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Bielsko: była w 6. miesiącu ciąży. Mąż udusił ją gołymi rękami, bo…

 

Jak mówią znajomi, rodzina Sz. wydawała się spokojna i ułożona. Piotr zawsze chciał pracować w policji, ale nie przeszedł testów psychologicznych. Był świetnym piłkarzem-amatorem i uwielbiał muzykę rockową. Jego żona pracowała w opiece społecznej.

 

Mężczyzna przebywa w tymczasowym areszcie, a prokuratura przygotowuje akt oskarżenia. Przyznał się do winy, grozić mu będzie nawet dożywocie.

 

fakt.pl/ foto: policja/facebook/screenshot