"Kuba Rozpruwacz", trójkąt kanibali, głową, zazdrosna żona, romansu, potworną tragedią samoobronie, przyniósł głowę żony w reklamówce, miesiąc

Przyszedł na posterunek z głową żony w reklamówce. Kobieta wcześniej prosiła o pomoc  

Mrożącą krew w żyłach sytuację przeżyli policjanci ze stanu Karnataka w Indiach. Na ich posterunek przyszedł mężczyzna z głową żony w reklamówce. Jak stwierdził zamordował kobietę, ponieważ ta go zdradziła.

Do tragedii doszło w dystrykcie Chikmagalur. Jak się okazało mężczyzna od dawna podejrzewał kobietę o romans. Dlatego zamordował ją, odciął głowę i przyniósł w reklamówce na policję. Co gorsza, kobieta pojawiała się wcześniej na tym samym posterunku, prosząc o pomoc. Jednak albo nie była zbyt przekonująca, albo to policjanci ją zbagatelizowali.

 

Mieliśmy świadomość, ze para przeżywała pewne rodzinne problemy, nawet doradzaliśmy im kilka razy. Nie wiedzieliśmy jednak, że mężczyzna podejrzewał żonę o romans

 

– powiedział dziennikarzom jeden z policjantów.

 

 

ZOBACZ: Katowice: zbrodnia doskonała? Morderca od dwóch lat na wolności, a prokuratura umarza sprawę!

 

 

Para była w związku małżeńskim od 7 lat. Doczekali się razem dwójki dzieci. W ostatniej dekadzie w Indiach znacznie wzrosła ilość zgłaszanych przestępstw na tle przemocy w rodzinie. To obecnie ogromny problem w tym państwie.

obdarł ze skóry zonę/ rudera/ dom stary

Potwór w ludzkiej skórze – obdarł żonę ze skóry, a malutkie dzieci zmusił do pozowania z trupem matki!

W tej sprawie było wiele niewiadomych. Justin Rey z Kansas City został zatrzymany w październiku 2017 roku, gdy w kontenerze, w którym zatrzymał się z córkami odnaleziono rozczłonkowane zwłoki jego żony. Wcześniej mężczyzna obdarł ją ze skóry. Cała historia jest naprawdę wstrząsająca.

Rodzina Reya zamieszkiwała metalowy schowek w hrabstwie Jonhson. Po odnalezieniu zwłok mężczyzna zeznał, że kobieta popełniła samobójstwo po urodzeniu mu drugiej córki. Miało do tego dojść w jednym z hoteli w Kansas City.

 

ZOBACZ: [WIDEO] Ten koleś na lotniskowej bramce rozwalił system. Pracownicy nie mogli wytrzymać ze śmiechu!

 

Najgorsze stało się jednak później. Rey zabrał zwłoki kobiety i ukrył, rzekomo w obawie przed tym, że sąd obierze mu dzieci. Jak sam przyznał „obdarł ją ze skóry jak rybę”, a malutkim dzieciom kazał pozować ze zwłokami matki! Następnie schował szczątki w lodówce.

 

Cała sprawa wyszła na jaw, gdy ktoś doniósł, że mężczyzna w urągających warunkach mieszka z dziećmi w kontenerze. Wtrącono go do aresztu a szczątki jego żony poddano sekcji zwłok. Stwierdzono na nich ślady po ranach kłutych, ale biegli nie byli w stanie orzec czy przyczyniły się do zgonu czy powstały po śmierci w czasie rozczłonkowywania zwłok.

 

Dzieci, którymi zajmował się Rey były w bardzo złym stanie, gdy dotarli do nich pracownicy. Były wychudzone, starszej dziewczynce wypadały włosy i miała infekcję oka. Jednak szalony ojciec upierał się, że wszystko co robił, robił dla nich z troski i miłości.

 

W styczniu tego roku Rey został uznany za winnego. Wyrok w sprawie miał zapaść 27 marca, lecz oskarżony zalał sąd przeróżnymi wnioskami, m.in. o zmianę adwokata, przez co wydanie wyroku cały czas się oddala. Jedno jest pewne – sprawiedliwości nie uda mu się uniknąć.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

poszła na groby i zginęła, zwłoki jak lalki

Sosnowiec: poszła na groby bliskich, w biały dzień skonała w męczarniach. Sprawcy nigdy nie odnaleziono!

Ta sprawa poruszyła opinię publiczną, a biorąc pod uwagę nieujęcie sprawcy – wciąż mrozi krew w żyłach. Pani Bożena M. (personalia zmienione – red.) wybrała się tego dnia na groby bliskich. Na cmentarzu zaatakował ją ktoś bardzo silny, biorąc pod uwagę obrażenia. Ale kto? Tego nie wiadomo.

Wszystko zdarzyło się w niedzielę 5 czerwca 1988 roku. Bożena wraz z mężem wyszła o 17 z kościoła na dzielnicy Środula. To była 20 rocznica ich ślubu. Kobieta miała 42 lata, dwoje dzieci i pracowała jako biolog. Tego dnia postanowiła udać się na cmentarz na groby swoich teściów.

 

ZOBACZ: Wydobyli zwłoki źrebaka sprzed 42 tysięcy lat. Po miesiącach badań mają sensacyjne informacje – to może być naukowy przełom!

 

Na cmentarz podwiózł ją mąż. Miał ją odebrać za 20 minut, gdy odwiezie córkę do koleżanki. W tym czasie Bożena położyła kwiaty i zebrała słoiki na wodę z grobów. Do studni miała pięćset metrów pomiędzy nagrobkami.

 

Gdy jej mąż wrócił, kobiety nigdzie nie było. Nie czekała na niego pod bramą nekropolii. Mężczyzna nie wszedł na cmentarz – był cały czas w stroju roboczym i nie chciał w takim stanie w niedzielę przekraczać jego bramy.

 

Był przekonany, że zastanie żonę w domu – tam jednak jej nie było. Nie znalazła jej też córka wezwana przez ojca na poszukiwania. Gdy we dwoje przyjechali drugi raz na cmentarz, zobaczyli w jednym z miejsc poruszenie, tłum gapiów i karetkę pogotowia.

 

Na ziemi leżała Bożena z rozbitą głową. Jeszcze żyła. Jednak lekarze nie uratowali jej życia, zmarła w szpitalu. Sekcja zwłok wyjawiła ślady po duszeniu i wielokrotne pęknięcia czaszki. Napastnik musiał zaatakować Bożenę z zaskoczenia, zacząć dusić, a potem bić po głowie ciężkim przedmiotem.

 

Choć na cmentarzu było w tym czasie kilkadziesiąt osób – nikt nic nie zauważył. Niejasne pozostają też motywy ataku napastnika. Nie wiadomo też kim on był – mimo upływu 30 lat! Być może morderca cały czas żyje wśród nas.

 

fakt.24.pl/ foto: pixabay

głowę

Dramat w Podlaskim. Mężczyzna odstrzelił głowę panu Marianowi, bo go o to poprosił

Tego w Białymstoku jeszcze nie grali. Przed sądem stanął 37-letni Karol K., który twierdzi, że odstrzelił głowę swojemu przyjacielowi, bo ten go o to poprosił. Użył do tego karabinu. Mężczyzna już wcześniej przyznał się, że on tego dokonał, lecz dalej utrzymuje, że był to przyjacielski gest. Teraz za okazaną pomoc grozi mu nawet dożywocie.

Cała tragedia rozegrała się 17 października 2017 roku w miejscowości Lipiny. W domu Mariana S. siedziało paru kolegów, w tym właśnie Karol K. Mężczyźni popijali piwo oraz alkohol własnej produkcji. Mężczyzna rozpamiętywał sytuację, w której odeszła od niego konkubina i dwójka dzieci, był widocznie przybity tym wydarzeniem. W pewnym momencie zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Marian S. wyjął karabin mauzer, który dostał od swojego dziadka – pamiętał on czasy II Wojny Światowej i powiedział do Karola K: Strzel raz, ale konkretnie, żebym nie męczył się w szpitalu.Chcesz tego? – zapytał Karol. – Dawaj – rzekł stanowczo Marian. – Na pewno? – jeszcze raz upewnił się 37-latek, a gdy usłyszał – TAK, strzelił mu w głowę. Zabójca stwierdził, że schowa broń w trocinach i poczeka na przyjazd policjantów i karetki. Gdy funkcjonariusze zjawili się na miejscu, Karol K. położył się na ziemi i oddał im się bez żadnych oporów. Żałuję tego, co się stało. Spełniłem tylko prośbę Mariana. Drugi raz nie zrobiłbym tego – powiedział na swoją obronę. Za tę nietypową przysługę grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:Stewardessa wylała tacę z drinkami na dyrektora linii lotniczych! Takich konsekwencji się nie spodziewała!

 

Jeżeli to jest przysługa wobec przyjaciela, to nawet tego nie komentujemy. Gdyby wasz ukochany kolega poprosił Was o strzelenie mu w głowę, zrobilibyście to? Oczywiście, że nie. Do takich rzeczy dochodzi właśnie przy nadmiarze alkoholu.

źródło: se.pl fot. pixabay.com

watykanu

W Watykanie rusza śledztwo w sprawie zaginionej przed laty 15-latki. Mroczna tajemnica Stolicy Apostolskiej zostanie rozwiązana?

Emanuela Orlandi zaginęła w 1983 roku, była córką urzędnika pracującego na Watykanie. Przez 30 lat nie udało się wyjaśnić tej tajemnicy, a wszystkie dotychczasowe tropy, łącznie ze znalezieniem szkieletu okazały się mylne.

Przerażającego odkrycia dokonali pod koniec października 2018 roku pracownicy, którzy prowadzili prace konserwatorskie na Watykanie. Znaleźli ludzkie szczątki, a policja podejrzewała, że mogły one należeć do zaginionej przed laty Orlandi.

 

ZOBACZ: Przełom w sprawie „łowcy nastolatek” – zgwałcona przez niego 14-letnia dziewczyna popełniła samobójstwo. Nowe dowody

 

Stolica Apostolska wydała w tej sprawie stosowne oświadczenie. Włoski prokurator, który zajmował się sprawą zwłok znalezionych na Watykanie zlecił specjalistyczne badania, które pozwoliły na określenie wieku zwłok, ich płci i przyczyny śmierci. Okazało się, że są to zwłoki mężczyzny, zmarłego w latach 60-tych XX wieku, a więc ten trop okazał się zupełnie mylny i rozpoczął zupełnie inne śledztwo!

 

Co do Orlandi, to niegdyś podejrzewano, że jej zniknięcie mogło być związane z grupą ludzi, która chciał doprowadzić do uwolnienia Alego Agcy – zamachowca, który w 1981 roku omal nie zabił papieża Jana Pawła II.

 

W 2005 roku anonimowy informator powiązał zaginięcie Orlandi z rzymskim bossem mafii Enrico „Renatino” De Pedisem, jednak śledczy nie znaleźli żadnych dowodów, które mogłyby połączyć gangstera z tą zbrodnią.

 

Teraz śledczy chcą sprawdzić nową hipotezę w sprawie – że Emanuela została porwana w biały dzień na ulicach Rzymu. Być może też została pochowana na Cmentarzu Teutońskim na Watykanie. Czy wreszcie sprawa rozpalająca głowy wielu od czterech dekad zostanie wyjaśniona? Czy śledczym starczy samozaparcia i siły by ją wyjaśnić?

 

wp.pl

Ukraińca

Pobili i zrzucili do rzeki Ukraińca – twierdzili, że to żart. Dodatkowo, wszystko nagrali telefonem

W ukraińskim mieście Dniepr dwóch dwudziestokilkuletnich mężczyzn zepchnęło przechodnia do rzeki Ukraińca z wysokości 4 metrów. Twierdzili, że chcieli zrobić sobie żart. Jednak w toku badań wyszło, że wcześniej mocno go pobili. Filmik miał się później pojawić w sieci, a żartownisie mieli zdobyć dzięki niemu sławę.

Problem w tym, że mężczyźnie nie udało się dopłynąć do brzegu, a tak zakładał plan dwóch dwudziestokilkuletnich żartownisiów. Na filmie widać bardzo szokujące sceny. Ofiara rozpaczliwie trzyma się poręczy znajdującej się na pomoście prowadzącym do restauracji. Niestety, bezlitośni oprawcy zrzucają Ukraińca i wpada on do wody. Policja Dnipro zlokalizowała i zatrzymała dwóch mężczyzn, urodzonych w 1993 i 1996 r., którzy wepchnęli nieznajomego do rzeki. Mężczyzna został wyłowiony martwy – powiedział o całej sytuacji Vyacheslav Abroskin, zastępca komendanta głównego ukraińskiej policji. Funkcjonariusze dodają, że wcześniej został on dotkliwie pobity i stwierdzono u niego poważne obrażenia.

 

ZOBACZ:Myślała że to infekcja.. okazało się że ma w oku cztery pszczoły!!!

 

Niestety, kolejna głupota przyczynia się do śmierci człowieka. Mężczyźni mieli parcie na szkło i chcieli zdobyć sławę. Efektem końcowym jest tragedia oraz długie lata spędzone w więzieniu. Będą oni skazani za morderstwo. Z racji, że film jest dowodem rzeczowym, to możliwe, że również za szczególne okrucieństwo. I bardzo dobrze.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

żywcem zakopali, kleryk, emeryt, dziewczynę, broniła. policja, wyrok, sąd, ucho, córeczkom

Pomorze: skatowali go, a potem żywcem zakopali w grobie. Zapadł wyrok dla dwójki zwyrodnialców

57-letni Zbigniew O. był biznesmenem mieszkającym na Pomorzu. W sierpniu 2014 roku wyszedł z domu i dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Nikt nie wiedział gdzie jest i co robi. Po jakimś czasie wyszło na jaw, że stał się ofiarą makabrycznej zbrodni – został skatowany, a sprawcy żywcem zakopali go w grobie. Teraz usłyszeli wyroki.

Napad na przedsiębiorcę przeprowadzili Michał S. i Krzysztof M. Mężczyźni wywieźli go w okolice miejscowości Postołowo, brutalnie skatowali i ledwo żywego wrzucili do wcześniej wykopanego półtorametrowego grobu.

 

ZOBACZ: 5 lat temu miała 13 lat i zaginęła. Nagle wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

 

Pomimo dużej głębokości, do grobu przedsiębiorcy dotarły psy tropiące. Sekcja zwłok przeprowadzona przez lekarzy sądowych wykazała, że ofiara żyła w momencie zakopywania i zmarła z powodu uduszenia.

 

Jaki mieli motyw i jaką karę otrzymali  – czytaj na następnej stronie! 

przeżyć

Niemiecka turystka pojechała do Tajlandii na wakacje życia. Przeżyła tam horror, który skończył się jej śmiercią

Gdyby tak cofnąć się o jakieś 20 lat wstecz, to zauważylibyśmy, że podróże nie były tak powszechne. Teraz możemy praktycznie udać się w każdy zakątek świata – jeżeli tylko mamy pieniądze. Ta niemiecka turystka udała się do Tajlandii, aby przeżyć wakacje swojego życia. Niestety, wszystko skończyło się tragicznie. Kobieta została zgwałcona, a następnie zamordowana.

Ciało 26-letniej turystki znaleziono w Ko Sichang. Wyspa leży w Zatoce Tajlandzkiej około 75 kilometrów od Bangkoku. Miała ona tam przeżyć wakacje swojego życia. Niestety, szybko okazało się, że była to jej ostatnia podróż. „Focus” informuje, że zwłoki były przykryte kamieniami a trafił na nie inny podróżnik – znaleziono je w niedzielę. Niemka wynajęła sobie skuter aby zwiedzić wszystkie ciekawe miejsca na wyspie. Ostatni raz widziano ją jak dokonywała transakcji, kilka godzin później już nie żyła. Wiadomo już, kto zamordował kobietę Sprawca jest znany na wyspie, zarabiał jako śmieciarz – powiedział Ungkul Sarakul, komendant policji na Ko Sichang, którego cytuje „The Straits Times”. Kobieta pochodził z Dolnej Saksonii i podróżowała sama, o tragedii poinformowano już jej rodzinę.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Ogromna ciężarówka próbowała przejechać przez most z desek. To nie mogło się dobrze skończyć!

 

Z jednej strony fajnie, że możemy podróżować gdzie chcemy, jeżeli tylko mamy na to środki finansowe. Z drugiej jednak trzeba pamiętać, żeby nie robić tego samemu, gdyż dzisiejszy świat jest bardzo niebezpieczny i nie wiemy co może czekać na nas za rogiem. Szczególnie dotyczy do kobiet.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

zabił siekierą

Okrutny mord: zarąbał siekierą sąsiadkę i trójkę jej wnucząt! Powód szokuje

Denis Daniłow z Krasnodaru w Rosji dokonał jednej z najokropniejszych zbrodni, o jakich ostatnio słyszeliśmy. Wszedł z nożem i siekierą do domu sąsiadki i w bestialski sposób zamordował ją, a potem trójkę jej wnucząt. Jednak najbardziej szokują powody, dla których to zrobił.

29-letni Daniłow mieszkał z matką Eleną, która od lat była skonfliktowana ze swoją sąsiadką. Początkowo chodziło o zatarg na tle podziału działki, później pojawiły się nowe ogniska zapalne – wnuki. Dzieci były rzekomo bardzo głośne i zatruwały swoimi krzykami życie Eleny.

 

ZOBACZ: 5 lat temu miała 13 lat i zaginęła. Nagle wróciła do domu i opowiedziała swoją dramatyczną historię!

 

Kobieta zgłosiła nawet sprawę do sądu, ale przegrała z kretesem. Prawdopodobnie to wtedy w jej głowie narodził się szatański plan. Swojego syna namówiła do przeprowadzenia masakry sąsiadów!

 

Doszło do niej zaledwie kilka dni po przegranej w sądzie sprawie. Elena nastawiła radio na pełen regulator, żeby nikt postronny nie usłyszał krzyków dochodzących z domu sąsiadki. Denis poszedł do jej domu i zamordował ją bez mrugnięcia okiem. Potem czekał jak gdyby nigdy nic na wnuczęta, które sukcesywnie zabijał: 14-letniego chłopca i dwie dziewczynki w wieku 9 i 7 lat.

 

Gdy wszyscy nie żyli Elena poszła mu pomóc. Spaliła zakrwawione ubrania, zakopała nóż, siekierę i jak sądziła, zatarła wszystkie ślady prowadzące do nich.

 

Jednak śledczy już następnego dnia zapukali do ich drzwi. Kobieta próbowała przekupić ich 50 tysiącami rubli (ok. 3 tys. złotych), zaś jej syn Denis ukrył się na kilka dni. Ostatecznie oboje stanęli przed sądem, nie przyznając się do winy.

 

Sąd skazał Denisa na dożywocie w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, zaś jego matkę na 15 lat więzienia i grzywnę. Nie zwróci to życia zamordowanym, ale przynajmniej dwie chore z nienawiści osoby zostały odizolowane od społeczeństwa!

 

faktpl. foto: pixabay