Nowe fakty o ZBRODNI W SKWIERZYNIE. Poszatkował konkubinę, teraz pomaga SZUKAĆ… [FOTO]

zbrodnia w Skwierzynie

Doniesienia o tej zbrodni zbulwersowały i zszokowały opinię publiczną w miniony weekend. 68-letni Tadeusz M. został zatrzymany przez policję pod zarzutem zamordowania i poćwiartowania swojej 64-letniej konkubiny Józefy. Poznajemy coraz więcej szczegółów tego okrutnego czynu, do którego doszło w Skwierzynie. 

Policja powiadomiona została przez pracownicę opieki społecznej, która dostała informację od jednej z sąsiadek pary, że Józefa od Bożego Narodzenia nigdzie się nie pojawiła. Jej konkubent Tadeusz M. stwierdził, że kobieta od niego odeszła i wyjechała do rodziny pod Gorzów Wielkopolski. Gdy policjanci w Skwierzynie zwrócili się do jej krewnych usłyszeli, że Józefy nie widzieli od długiego czasu! Wtedy wokół Tadeusza M. narosło więcej podejrzeń. 

 

Wstrząsające informacje na temat pary ujawniła sąsiadka, która znała ich oboje i poinformowała opiekę społeczną o zniknięciu Józefy. To, co opowiada kobieta jeży włosy na głowie…

Zdaniem sąsiadki Józefa znęcała się fizycznie nad swoim konkubentem! 

 

 Jakiś czas temu to tak go stłukła, że złamała mu rękę. A ten biedaczek nawet do szpitala się nie zgłosił, bo nie ma ubezpieczenia.

– powiedziała dziennikarzom „SE”.

 

ZOBACZ TEŻ: Piękni i Młodzi grają bez Dawida Narożnego. Fani nie zostawili na nich SUCHEJ NITKI: „Koszmar”! W tym czasie Dawid…

 

Przeszukanie posesji Tadeusza M. wyjawiło dramatyczną prawdę o zaginięciu Józefy. W jednej z komórek śledczy znaleźli nogi i miednicę kobiety. W tym czasie Tadeusz dopijał być może ostatnią nalewkę w swoim życiu. Był kompletnie pijany.

Skwierzyna. To na tej posesji doszło do zbrodni. 

Przez cały piątek trzeźwiał w areszcie i zupełnie złamał się gdy usłyszał, że za morderstwo i zbezczeszczenie zwłok grozi mu dożywocie. Wtedy zaczął zapewniać, że nie zabił Józefy, a jedynie poćwiartował jej ciało, gdy sama zmarła. Jak powiedział, „chyba zwariował, że przyszło mu to do głowy”. Po kolejnych pytaniach śledczych złamał się jeszcze bardziej i wyznał, że po prostu chciał przejąć rentę kobiety.

 

Funkcjonariusze sprawdzali każde możliwe miejsca nadające się do porzucenia fragmentów zwłok. 

 

Od razu wyznał też gdzie wyrzucił głowę i ręce Józefy. Nurkowie w sobotę wyłowili te fragmenty ciała. Wciąż jednak poszukiwany jest znaczny fragment korpusu kobiety. W tych poszukiwaniach Tadeusz bierze bardzo aktywny udział. Dlaczego? Bo wie, że sekcja zwłok fragmentów ciała nie pozwoliła na ustalenie przyczyny śmierci kobiety. A dopóki nie uda się dowieść, że zmarła w sposób naturalny, dopóty Tadeusz będzie sądzony jak morderca.



Komentarze