Znana aktorka z Hollywood zabiła swoją matkę?!

dziewicą, głowę

Świat Hollywood znów wstrzymał oddech. Okazało się, że w noc sylwestrową została zatrzymana znana aktorka pod zarzutem zabicia swojej matki.

 

Znana aktorka Mollie Fitzgerald odpowie teraz za zabicie swojej matki. Wszyscy ją pokochaliśmy za rolę w filmie: „Kapitan Ameryka”. Jej fani nadal nie mogą tego zrozumieć. Przypomnijmy, że 20 grudnia 68-letnia Patricia Fitzgerald zginęła od ciosu nożem. Od razu sprawą zajęła się lokalna policja.

 

Zmarła matka była wielką miłośniczką zwierząt i walczyła o ich prawa. Była również osobą bardzo związaną ze sportem. Denatka za życia była bardzo zapaloną tenisistką. Pogrzeb matki aktorki – Patrici Fitzgerald odbędzie się w piątek w parafii Bożego Miłosierdzia w Gardner.

 

ZOBACZ: Dramat w Krakowie! Na dach Bazyliki Mariackiej runął nagle…

 

38-letnia Mollie Fitzgerald czeka teraz na proces. Na tę chwilę nie znamy szczegółów śledztwa ani ewentualnego motywu zbrodni. Na razie zagraniczne media podają zdawkowe informacje na ten temat. Gdy jednak pojawią się jakieś nowe informacje będziemy Państwu na bieżąco je podawać.

Znany ksiądz miał ZGWAŁCIĆ kilkadziesiąt razy…

ksiądz

Nastąpił przełom w śledztwie w sprawie byłego księdza z Chodzieży. Mężczyzna został oskarżony o co najmniej kilkadziesiąt gwałtów, których dopuścił się na ministrancie.

W środę Prokuratura Rejonowa w Chodzieży postawiła Krzysztofowi G. zarzuty co najmniej kilkudziesięciu gwałtów na Szymonie, byłym ministrancie z Chodzieży. Do tych czynów miało dochodzić w latach 2002-2013.

 

 

„Oprócz co najmniej kilkudziesięciu gwałtów, byłemu księdzu zarzucono również to, że co najmniej kilkadziesiąt razy nadużył stosunku zależności między nim, a ministrantem. Wykorzystał również jego trudną sytuację życiową oraz późniejsze uzależnienie od alkoholu i doprowadzał do obcowania płciowego. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień”– cytuje prokuratora Michała Smętkowskiego, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej „Polska Times”

 

 

Wobec byłego księdza zastosowano jedynie nadzór policyjny i zakaz zbliżania się do ofiary.

Krzysztof G. nie trafił do aresztu. W toku trzyletniego śledztwa prokuratora liczyła na pomoc ze strony poznańskiej kurii, jednak tak się nie stało. Księża zasłaniali się tajemnicą zawodową oraz sekretem papieskim. Hierarchowie nie pomogli prokuraturze zgromadzić potrzebnych dowodów.

 

W sprawie miał być także przesłuchiwany abp Stanisław Gądecki, jednak Prokuratura Krajowa oceniła, że „nie ma takiej potrzeby”.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Nie żyje mąż znanego księdza. Był uczestnikiem „Tańca z gwiazdami”

 

 

„W wyniku analizy zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego uznano, że po uzupełnieniu czynności we wskazanym kierunku materiał dowodowy będzie kompletny i bez konieczności pozyskiwania dokumentacji z przeprowadzonego postępowania karno-administracyjnego przed Trybunałem Administracyjnym przy Kurii Metropolitalnej w Poznaniu będzie możliwe wydanie decyzji merytorycznej”- wskazał zastępca prokuratura generalnego Krzysztof Sierak.

 

 

 

Źródło:wpwiadomości

Źródło zdjęcia:pixabay

Wyszła wyrzucić śmieci i zaginęła. Rodzice poznali prawdę po 36 LATACH

prawda po 36 latach

Julie Fuller miała 11 lat gdy w 1983 roku wyszła z domu wynieść śmieci. Rodzice już nigdy więcej nie zobaczyli jej żywej. Aż 36 lat musieli też czekać, by tajemnica jej zniknięcia i sprawca zostali ujawnieni.

Rodzina Julie Fuller pochodziła z Wielkiej Brytanii, ale przeprowadziła się do Teksasu. Tego feralnego dnia zatrzymali się w Kensington Motel w Arlington. Julie poszła wynieść śmieci i nie wróciła. Po dwóch dniach policja znalazła jej zwłoki w nieodległym Fort Worth.

 

ZOBACZ TEŻ: Koszmarny finał poszukiwań w Łodzi. Tylko kurtka wystawała spod lodu!

 

Ciało 11-latki znalazł pracownik budowlany. Była rozebrana, oprawca udusił ją i zgwałcił.

 

Policja nie była w stanie znaleźć winnego. Wszystkie tropy urywały się. Zabezpieczono jednak ślady DNA, które wprowadzono do bazy danych i co jakiś czas sprawdzano, czy osoba o tym samym DNA nie trafiła do bazy za inne przestępstwo. Tak mijały kolejne lata i dekady.

 

Niedawno policja skontaktowała się z firmą, która zajmuje się fenotypowaniem DNA. Udało się stworzyć portret zabójcy, w jego różnych wersjach zależnie od wieku. Później kod DNA został wysłany do firmy, która zajmuje się poszukiwanie przodków na jego podstawie. Tak trafiono na krewnego mordercy! Poproszono go o próbkę jego DNA, aby ustalić ponad wszelką wątpliwość tożsamość sprawcy. 

 

Poprzez niego ustalili, że sprawcą zbrodni był James Francis McNichols. Niestety, nie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności – zmarł w 2004 roku, 21 lat po dokonaniu brutalnego mordu i gwałtu.

Zabiła swojego męża na oczach dzieci, bo chciał ją zgwałcić.

wnuczka, rozchodniaka, 6-latkę

W piątek w Sądzie Okręgowym w Kielcach rozpoczął się proces kobiety, która jest podejrzewana o zabicie swojego męża. Anita W. 28-letnia mieszkanka Ostrowca Świętokrzyskiego zabiła męża, ponieważ chciał ją zgwałcić.

 

Zabiła na oczach swoich dzieci. Anita W. ma 28 lat, wykształcenie gimnazjalne i nie wykonuje żadnego zawodu. Pracowała jakiś czas w pralni w Holandii. Gdy wróciła z zagranicy, chciała odejść od swego męża, z którym była 8 lat. Ostatnimi czasy, jak zeznaje kobieta, „nie układało się między nimi”. Znalazła sobie nowego partnera, z którym się nawet zaręczyła!

 

W dniu zabójstwa doszło między Anitą W. a jej mężem do rodzinnej awantury. Powodem było to, że kobieta chciała od niego odejść. Awantura skończyła się tragedią.

 

Chciał mnie rozebrać i zgwałcić, więc broniłam się. Próbowałam go nawet odepchnąć, ale nie zadziałało. Chciałam go nastraszyć i sam jakość docisnął się na ten nóż. (…) Ja już miałam tego dosyć. Nic mu nie zrobiłam, żeby mnie tak traktował. Nikt mi nie chciał pomóc, a to był nieszczęśliwy wypadek. – mówiła w Sądzie oskarżona.

 

Anita W., kiedy wbiła nóż w klatkę piersiową męża, to mężczyzna upadł. „Wszędzie była krew. Prosiłamm dzieci, aby wyszły do innego pokoju. Zaczęłam krzyczeć. Próbowałam go ratować. Zadzwoniłam do mam, a potem na numer 112”. Zanim przyjechały służby ratunkowe i policja, kobieta umyła nóż w kuchni i odłożyła na swoje miejsce. Ciało męża, ułożyła w taki sposób, aby upozorować, że śmierć mężczyzny spowodował jego kolega. Zanim przyjechała policja kobieta miała przygotowaną swoją wersję morderstwa.

 

ZOBACZ TEŻ: To jest najmłodszy biskup na świecie! Ma tylko (…) lat!

 

Ojciec mężczyzny, teść Anity W. wspomniał w czasie śledztwa o zachowaniach synowej. Jego zdaniem kobieta nie była dobrym materiałem na żonę. „Nie zajmowała się dziećmi ani domem. Nawet nie gotowała. Tylko ona się liczyła. Ona nie interesowała się niczym. Zabrała się i wyjechała. Zostawiła syna z dziećmi. On musiał zrezygnować z pracy, żeby opiekować się pociechami”.

 

Kolejna rozprawa 5 grudnia w Kielcach. Anicie W. grozi dożywocie.

 

Źródło: Radio Kielce

TITANIC: Ujawniamy NOWE przyczyny zatonięcia legendarnego statku!

Titanic

Chyba nie ma na świecie człowieka, który by nie słyszał o tym niezatapialnym statku. Titanic miał być tak skonstruowany, aby nigdy nie zatonąć. Zatem co było tak NAPRAWDĘ przyczyną katastrofy?

 

Wszyscy wiedzą, że Titanic zderzył się z górą lodową. Ale on był tak skonstruowany, że powinien bez względu na wszystko utrzymać się na wodzie. Całość była podzielona na przedziały wodoszczelne i nawet zalanie czterech z nich nie mogło doprowadzić do pójścia na dno!

 

W dniu tragedii nocą 14 kwietnia 1912 roku komory były „dziurawe”! U góry przegród była szczelina, przez którą woda z Atlantyku przedostałasię z jednej komory do drugiej. I to właśnie przyczyniło się do katastrofy: najpierw przechyłu statku, a później do jego zatonięcia. Dlaczego były dziury w komorach? Otwór, jak mówią badacze, powstał w wyniku kruchości kadłuba statku. A to z kolei przez niską temperaturę oceanu.

 

Kolejna rzecz, która przyczyniła się do katastrofy była związane z siarką. Stop używany do budowy Titanica zawierał zbyt dużą ilość siarki. I właśnie to również przyczyniło się do kruchości materiału w warunkach silnego zimna.

 

ZOBACZ TEŻ: REKORD! Ten mężczyzna WSTRZYMAŁ ODDECH przez (…) minut!

 

Niektórzy badacze wraku sugerują, że uderzenie góry lodowej wybiło nity i rozpruło metalowe poszycie kadłuba. Nawet w 1995 roku badacze wydobyli fragmenty poszycia Titanica z dna oceanu i przeprowadzili stosowne badania. Wykorzystali współczesną stal okrętową i ochłodzili ją do temperatury morza z dnia katastrofy. I uderzyli w nią ogromnym wahadłem. Co się okazało? Współczesny stop wygiął się na kształt litery V, a badany fragment z poszycia Titanica pękł!

 

To odkrycie zmieniło dotychczasowe myślenie o przyczynach tragedii sprzed ponad stu lat. Gdyby nie nadmierna kruchość Titanica, mógł utrzymać się na wodzie jeszcze kilka godzin. Dzięki temu statek Carpatia, który przybył jako pierwszy na miejsce zatonięcia zabrałby wszystkich pasażerów Titanica. Uratowałoby to 1500 pasażerów, których tego dnia zabrało na zawsze dno oceanu.

 

Źródło: YouTube oraz R. Mathhews i N. Smith, Łatwe odpowiedzi na trudne pytania, Wwa 2004

Areszt dla 25-latka z CHORZOWA. Funkcjonariusze nie mogli uwierzyć w to, co u niego znaleźli

Czasami wydaje się, że ludzie są pozbawieni jakichkolwiek ludzkich instynktów. Przypadek 25-latka z Chorzowa pokazuje to idealnie. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli ogrom materiałów pornograficznych na których widać małoletnich. Z biegiem śledztwa okazało się, że rozpowszechniał on filmy w sieci. Grozi mu nawet 12 lat pozbawienia wolności.

Najlepsze w tym całym zamieszaniu jest to, że mieszkaniec Chorzowa nie spodziewał się wizyty policji. Zawierały pliki ze zdjęciami i filmami pornograficznymi z udziałem osób małoletnich – tak mówili funkcjonariusze o materiałach zabezpieczonych w mieszkaniu 25-latka. Mężczyzna, o ile w ogóle można go tak nazwać, ściągał z Internetu zdjęcia oraz filmy z małoletnimi i udostępniał je dalej.

 

ZOBACZ:Ludzie w Korei Północnej się KĄPALI. Nagle pojawił się KIM DZONG UN i…

 

Wobec niego został zastosowany policyjny dozór. Ponadto, policja oraz służby poszukują dzieci, które były na rozpowszechnianych przez niego materiałach. Nie jest wykluczone, że w sprawę są zamieszane inne osoby. Funkcjonariusze próbują rozwikłać tę zagadkę i dowiedzieć się kto mógł jeszcze przyczynić się do krzywdy niewinnych dzieci. Aż strach pomyśleć, że tacy ludzie mogą być wokół nas, że mogą chodzić obok i ich nie zauważamy.

Zwróćcie uwagę na zachowanie swoich dzieci. Jeżeli tylko zauważycie coś podejrzanego, to od razu z nimi porozmawiajcie, a jeżeli to nic nie da to zgłoście to odpowiednim służbom. Licho nie śpi…

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

W łazience były ukryte tajemne drzwi. Gdy zobaczyli co za nimi jest to oniemieli

oniemieli

Niektóre pomieszczenia są pełne tajemnic. Na przykład drzwi w tej łazience skrywały pewien sekret. Włoscy policjanci oniemieli gdy go odkryli. Okazało się, że tam gdzie prysznic było również ukryte przejście. Pomieszczenie do którego ono prowadziło miało 500 metrów kwadratowych i było po brzegi wypełnione marihuaną. Funkcjonariusze nie powiedzieli jednak jak udało im się wpaść na taki trop.

We włoskim Viale Elmas nieopodal Cagliari policjantom udało się odkryć coś niesamowitego. Prysznic skrywał ogromną tajemnicę, a policjanci oniemieli. Były tam ukryte drzwi za którymi kryło się istne konopne El Dorado. Plantacja marihuany zajmowała około 500 metrów kwadratowych powierzchni. Policjanci zaznaczają, że hodowla była wyposażona w najlepszy sprzęt do nawadniania i nagrzewania. Wszystko było perfekcyjnie zaplanowane i dopieszczone. Prawie wszystko…

 

ZOBACZ:Na Księżycu wykiełkowała pierwsza roślina. Jak wiele to przełomowe odkrycie oznacza?!

 

Filippo Gavazzeni, który jest właścicielem posesji został zaaresztowany. Dodatkowo, posiadał on również nielegalną broń. Policjanci powiedzieli jedynie, że zwrócili uwagę na jego dom, gdyż uczęszczało do niego bardzo dużo osób. To miał być główny trop w tej sprawie. Pozostaje pytanie, jak wcześniej nikt nie zauważył hali, która ma 500 metrów kwadratowych? Przecież powinna być ona widoczna gołym okiem. Jest tu parę nieścisłości, które nie zostały do końca wyjaśnione. Ludzie mają niesamowite pomysły na biznes

 

źródło: o2.pl fot. screenshot

Mieszkańca Sękowa zatrzymano za posiadanie narkotyków. W mieszkaniu policjanci znaleźli ODCIĘTE GŁOWY!

sękowa, oświadczenie,

Policjanci zatrzymali 26-letniego mieszkańca Sękowa za to, że w lesie obok domu uprawiał marihuanę. Jednak dopiero podczas przeszukania mieszkania mężczyzny wyszło na jaw, że to nie jedyne co ma na sumieniu. Znaleziono tam głowy koźląt sarny wraz z porożami oraz mięso z jelenia. Policja bada sprawę

Funkcjonariusze z Gorlic mieli przypuszczenia, że w lesie na terenie Sękowa doszło do przestępstwa. Znaleziono tam krzaki konopi indyjskich. Śledztwo doprowadziło policjantów do mężczyzny, który stał za przestępczym procederem. Okazało się, że jest to 26-letni mieszkaniec. Tego samego dnia wybrali się oni do niego z niezapowiedzianą wizytą. Podczas przeszukania domu zauważyli suszące się 5 łodyg marihuany oraz znaleziono nielegalną broń i amunicję.

Po przeszukaniu zamrażarek, funkcjonariusze natknęli się na 18 głów koźląt sarny wraz z porożami oraz kilkadziesiąt kilogramów mięsa ze zwierzyny leśnej. 26-latek został zatrzymany i trafił do aresztu. Prokurator postawił mu zarzut nielegalnego posiadania broni i amunicji, nielegalnej uprawy konopi indyjskich, nielegalnego posiadania narkotyków oraz kłusownictwa. Zgodnie z polskim prawem grozi mu za to do 8 lat pozbawienia wolności. Teraz będzie czekał w 3 miesiące w areszcie tymczasowym na wyrok.

 

ZOBACZ:Coś uderzyło w ziemię na terenie Chile. Naukowcy twierdzą, że to nie meteoryt, tylko…

 

Jak to mówią – „po nitce do kłębka”. Mężczyzna chciał zrobić biznes na śmierci niewinnych niczemu zwierząt. Uważacie, że 8 lat więzienia to sprawiedliwy wyrok?

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

Poszli sobie na grzyby. Gdy wychodzili z lasu, czekała już na nich policja

grzyby, głowę

W tym roku wydawało się, że grzyby pozostaną jedynie w sferze marzeń. Jednak szybko okazało się, że mamy niesamowity urodzaj i ludzie chwalili się w mediach społecznościowych imponującymi znaleziskami. Nie mogą tego powiedzieć dwaj mężczyźni z Gostynia, którzy wychodząc z lasu trafili prosto w ręce policji. Dlaczego?

Wielkopolscy policjanci przyszykowali zasadzkę, gdyż podejrzewali dwóch mężczyzn o uprawę marihuany w lesie. Czekali na nich tuż przy wejściu. Gdy zdezorientowani z niego wyszli, już wiedzieli, że im się nie upiecze. Co prawda, mieli wymówkę i mówili, że tylko poszli na grzyby, lecz funkcjonariusze im w to nie uwierzyli. Po inspekcji ich plecaków szybko okazało się, że znajduje się w nich… 25 kilogramów konopi indyjskich. Przy mężczyznach znaleziono nie tylko worki z roślinami, ale również sekatory, rękawice i ogólnie sprzęt do pielęgnacji roślin.

 

ZOBACZ:Z OSTATNIEJ CHWILI: Katastrofa samolotu we Lwowie. Ludzie zginęli przez brak paliwa

 

Po przeszukaniu posiadłości obydwóch mężczyzn znaleziono więcej marihuany oraz bardzo profesjonalny sprzęt. Obaj trafili do aresztu. Czekają na rozprawę.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne