tajemnica trójkąta bermudzkiego

Tajemnica Trójkąta Bermudzkiego ROZWIKŁANA? Intrygująca hipoteza uczonych!

Obszar między Florydą, Bermudami a Puerto Rico zyskał w ostatnich dwóch wiekach naprawdę ponurą sławę. Jaka jest tajemnica Trójkąta Bermudzkiego i ginących w nim statków i samolotów? Grupa uczonych z Southampton twierdzi, że ma przekonującą teorię!

 

Na temat Trójkąta Bermudzkiego powiedziano już chyba wszystko. Wielu dopatruje się w nim działania mocy nadnaturalnych i przeczących prawo fizyki. Inni łączą go z działalnością obcych z kosmosu. Z kolei statystycy i zdroworozsądkowcy zwracają uwagę, że w jego obszarze wcale nie występuje znacząco więcej zaginięć statków i samolotów niż w innych rejonach Atlantyku.

 

A jednak jest coś takiego, co sprawia, że nawet mądre głowy nie mogą oprzeć się badaniom tego obszaru, tym bardziej, że część z zatonięć i zaginięć w tym obszarze naprawdę była dość podejrzana. Niektórzy winili za nie wielkie pokłady metanu, który ma się znajdować pod dnem Trójkąta Bermudzkiego.  Gdy jego wielkie bańki wydobywają się, mogą prowadzić do zatonięcia nawet dużych jednostek.

 

Zupełnie innego zdania są Brytyjczycy. Według przeprowadzonych przez nich symulację, za zatonięcia w obszarze Trójkąta mogą odpowiadać wyjątkowo wielkie fale. Po raz pierwszy zaobserwowano je dzięki satelitom w 1997 roku. Osiągnęły aż 30 metrów wysokości.

 

Brytyjczycy stworzyli model statku USS Cyclops – jednego z największych, jaki zatonął w tym obszarze w 1918 roku, wraz z 300 pasażerami i członkami załogi. W specjalnie przygotowanym basenie wywołali zjawisko fal o podobnej intensywności – choć oczywiście z zachowaniem skali. Model okrętu momentalnie poszedł na dno!

 

Fale te mogą się tworzyć dzięki zetknięciu trzech różnych prądów morskich, co ma miejsce właśnie na obszarze Trójkąta Bermudzkiego. Tak intensywne, choć krótkie, zjawisko może bez problemu zatopić nawet duże jednostki. Jak to się jednak ma do zaginięć samolotów?

 

Prawdopodobnie minie jeszcze wiele lat nim poznamy tajemnicę Trójkąta Bermudzkiego w stu procentach. A może tak naprawdę nie ma żadnej tajemnicy i jest tylko sztucznie wykreowana psychoza?

 

wprost.pl/ foto: wikipedia

sprzątali szlak, odkryli wrak

Himalaje: mieli sprzątać szlak, rozwikłali TAJEMNICĘ sprzed 50-lat! „Ramię wystawało z lodu”

Góry najwyższe kryją w sobie wiele sekretów. Począwszy od historii o mitycznym Yeti, po bardziej przyziemne – np. zaginionych tam himalaistów, wspinaczy, ale też samolotów, które w złych warunkach porozbijały się gdzieś na górskich stokach. Gdy grupa wspinaczy sprzątała himalajski szlak natrafiła na szczątki samolotu i ofiar tajemniczej katastrofy sprzed 50 lat!

 

Grupa indyjskich wspinaczy ruszyła w Himalaje aby posprzątać szlak dojściowy do szczytu Chandra Bhaga. Na wysokości 5500 metrów natknęli się na poskręcane kawałki metalowej konstrukcji, a w pewnym momencie niemalże zdeptali ludzkie szczątki!

 

Nie ulegało wątpliwości, ze natrafili przypadkiem na odsłonięte z lodu i śniegu szczątki samolotu. Pozostało jedynie zidentyfikować, co to była za maszyna.

 

Najpierw natknęliśmy się na części rozbitego samolotu, a następnie odkryliśmy zamarznięte ciało żołnierza leżącego głową w dół. Pomimo upływu 50 lat od katastrofy ręka i włosy były prawie nienaruszone

 

powiedział jeden z członków  ekspedycji.

 

Odkrycia dokonano 1 lipca, ale władze wojskowe poinformowano dopiero po jej zakończeniu, 15 lipca. Okazało się, że wspinacze odnaleźli wrak samolotu, który zaginął w 1968 roku w fatalnych warunkach pogodowych. Na jego pokładzie znajdowały się 102 osoby.

 

 

 

Samolot ostatni raz meldował się do bazy 7 lutego. Był to rosyjskiej produkcji An-12. Indyjskie wojsko sprowadziło na dół odnalezione zwłoki, zaś odkrywcy szacują, że szczątki maszyny jak i ciała ofiar są rozrzucone na powierzchni około 2,5 kilometra kwadratowego. Czy kiedyś uda się odnaleźć wszystkie ciała, a rodziny ofiar będą mogły je godnie pochować?

 

o2.pl/ foto: twitter

boeing malaysia airlines mh370

NOWE informacje o zaginionym samolocie MH370. Czy to wyjaśni tajemnicę sprzed czterech lat?

Boeing 777 miał odbyć rejs oznaczony jako MH370 z Kuala Lumpur do Pekinu. Niestety, nigdy nie doleciał do miejsca przeznaczenia. A co gorsza, choć minęły 4 lata, to wciąż nie wiemy co dokładnie wydarzyło się w 2014 roku. Nowe światło na tą tajemnicę postanowili rzucić australijscy eksperci.

 

Specjaliści ds. lotnictwa przyjęli założenie, że piloci lub jeden z nich w pełni świadomie skierowali maszynę takim kursem aby zniknął w radarów. Przekładając tą teorię na faktyczne warunki, okazało się że faktycznie samolot przez długi czas leciał w taki sposób jakby chciał uniknąć wykrycia!

 

To było zaplanowane, celowe i wykonane w wyznaczonym czasie

powiedział szef australijskiego departamentu ds. bezpieczeństwa transporu, Martin Dolan.

 

W tej opinii wtóruje mu Simon Hardy, instruktor szkolący pilotach na samolotach Boeing. Zwraca uwagę, że samolot najprawdopodobniej leciał wzdłuż granicy tajlandzko-malezyjskiej, w ten sposób nie będąc w zasięgu radarów ani jednego, ani drugiego państwa.

 

Dlatego kontrolerzy obu stron nie musieli martwić się o ten tajemniczy samolot. Po prostu zareagowali, „Och, już poleciał. To już nie nasza przestrzeń powietrzna”. Gdybym to ja miał sprawić by boeing 777 zniknął, zrobiłbym dokładnie to samo.

– wyjaśnił Hardy.

 

Instruktor dodaje do tego jeszcze jeden ciekawy wątek. Zwrócił uwagę, że w pewnym momencie samolot obrał kurs na malezyjskie miasto Penang. To z tej miejscowości wywodził się pilot maszyny, Amad Shah. Czy w ten sposób pożegnał swoje rodzinne strony przed samobójstwem?

 

Pomimo zaangażowania wielu państw nie udało się ustalić dokładnego losu rejsu MH370. Nigdy nie odnaleziono wraku maszyny, ciał pasażerów, ani czarnych skrzynek. To i wiele innych dziwnych wydarzeń wokół sprawy powoduje, że jak dotąd narosło wiele teorii spiskowych o feralnym locie.

 

o2.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne/ wikipedia

morze

CZARNA SERIA trwa! Morze wyrzuciło kolejną ludzką NOGĘ! Od 11 lat nikt nie umie tego wyjaśnić

To była tylko kwestia czasu – przyznają okoliczni mieszkańcy. Gdy jakiś czas temu pisaliśmy o podobnym, makabrycznym znalezisku w Kolumbii Brytyjskiej [ZOBACZ], było jasnym, że na tym się nie skończy. I oto minęło kilka miesięcy i morze znów wyrzuca na brzeg ludzkie szczątki.

 

Wybrzeża Kolumbii Brytyjskiej w Kandzie od kilkunastu lat są areną niewyjaśnionego, strasznego zjawiska. Morze co jakiś czas wyrzuca na plaże… ludzkie nogi. Jeszcze żadna inna część ciała nie pojawiła się na wybrzeżach. Zawsze wypływają nogi, zazwyczaj jeszcze w obuwiu.

 

Czternasta z rzędu kończyna wypłynęła na plażę na wyspie Gabriola, znalazł ją przypadkowy spacerowicz. Na plaży Brickyard to pierwsze tego typu znalezisko. Jedyne, co różni je od podobnych tego typu odkryć to… rodzaj obuwia. Tym razem, według policji, na stopie znajdował się but turystyczny. Do tej pory wypływały raczej stopy w obuwiu sportowym.

 

Pierwsza stopa z „czarnej serii” została wyrzucona na brzeg w 2007 roku. Od tego czasu powstało wiele teorii mających wyjaśnić ten dziwaczny fenomen. Jedne są bardziej prawdopodobne, a drugie zupełnie szalone.

 

Podejrzewano już, że stopy mogą należeć do ofiar jakiejś katastrofy lotniczej, lub wielkiego tsunami z 2004 roku, które nawiedziło wybrzeża Azji. Pojawiały się też podejrzenia o działalności mafii lub seryjnego zabójcy.

 

Policja zdementowała jedynie tą ostatnią wersję, odrzucając możliwość, że osoby, do których należały kończyny padły ofiarą morderstwa. To jednak w żaden sposób nie przybliża nas do wyjaśnienia tej dziwnej sytuacji.

 

o2.pl/ pixabay

pralkę, awaria, pralka, wnętrze

Postanowił naprawić PRALKĘ. To co zobaczył w środku ZWALIŁO GO Z NÓG! [FOTO]

Chyba można powiedzieć, że oto została rozwiązana wielka tajemnica ludzkości. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, co można znaleźć rozebrawszy pralkę i co dzieje się z zaginionymi skarpetkami i innymi małymi częściami garderoby – oto odpowiedź!

 

Pewnej kobiecie zepsuła się pralka. Postanowiła pierwsze kroki o pomoc skierować do męża. Mężczyzna miał rozebrać sprzęt i w miarę możliwości samemu naprawić usterkę. Byłoby i pouczająco i pożytecznie i oszczędnie.

 

Jednak po rozkręceniu maszyny okazało się, że wewnątrz znajduje się… kilkanaście skarpetek i innych ubrań! Żarłoczna pralka przez lata „połykała” skarpetki i majtki domowników! Jakby tego było mało, wśród znalezisk dostrzeżono także kartę kredytową i siedem dolarów.

 

 

Jak to możliwe? Najprawdopodobniej zawiniła uszczelka bębna pralki, która wywinęła się i umożliwiła „zjadanie” małych elementów odzieży. Dlatego jeśli kiedykolwiek zaginęły Wam jakieś skarpetki – już wiecie gdzie ich szukać!

Poniżej możecie zobaczyć „dowód” na to, jak taka usterka może mieć miejsce:

 

 

onet.pl

 

ryba, potwór, australia

Ryba-potwór wyrzucona na plażę przeraziła internautów! Specjaliści już wiedzą z czym mamy do czynienia

To miał być kolejny zwykły spacer brzegiem morza nieopodal Bundaberg w Australii. Małżeństwo Johna i Riley Lindhom niemal codziennie odbywało podobną przechadzkę. Ale ta okazała się wyjątkowa – na plaży odnaleźli stwora, który nie przypominał żadnego zwierzęcia, które znali! Tajemnicza ryba przeraziła internautów i zainteresowała uczonych!

 

Ryba na brzeg została wyrzucona w czasie przypływu. Para twierdzi, że dzień wcześniej jeszcze jej nie było. John powiedział lokalnym mediom, że pierwszy raz widział taki okaz. Jego zdaniem ryba mogła ważyć nawet ponad 150 kilogramów.

 

John i Riley sfotografowali znalezisko i umieścili zdjęcia w sieci. Wywołały one potężne zainteresowanie internautów, a tym samym również instytucji zajmujących się rybołówstwem i żeglugą. Geoffrey Fergusson, przedstawiciel takiej instytucji w stanie Quennsland udzielił wyjaśnień jednemu z australijskich portali.

 

Jego zdaniem stan truchła uniemożliwia identyfikacje nie budzącą żadnych wątpliwości. Ale uważa, że mamy do czynienia z rybą nazywaną itajara goliat. Łacińska nazwa stworzenia to Epinephelus lanceolatus. Itajary dorastają do niemal trzech metrów i mogą ważyć ponad pół tony!

 

Ryby tego gatunku bytują na rafach koralowych. Należą do gromady ryb kostnoszkieletowych i jako jedne z nielicznych mogą stanowić zagrożenie dla osób pływających po rafach lub rozbitków.

 

wprost.pl foto: facebook.com/ 

PRZERAŻAJĄCE odkrycie w przyczepie kempingowej! W pobliżu znaleziono nieprzytomną kobietę!

Tajemnicza śmierć nad Jeziorem Nyskim w województwie opolskim. Policja próbuje wyjaśnić, co się wydarzyło, ale na ten moment jest zdecydowanie za mało poszlak. Na jednej z wysp odnaleziono ciało mężczyzny oraz kobietę, która była w bardzo ciężkim stanie. Lekarze walczą o życie 67-latki.
Continue reading „PRZERAŻAJĄCE odkrycie w przyczepie kempingowej! W pobliżu znaleziono nieprzytomną kobietę!”

Nie widzieli syna od roku, kiedy wreszcie się spotkali nie mogli uwierzyć, co zrobił (VIDEO)

W wieku 25 lat Lucas ważył aż 136 kg. Jego ulubionymi posiłkami były fast foody i słodycze. Jednak chłopak nie mógł już dłużej znieść swojej otyłości i przeszedł diametralną przemianę. Continue reading „Nie widzieli syna od roku, kiedy wreszcie się spotkali nie mogli uwierzyć, co zrobił (VIDEO)”

VENUS WILLIAMS UJAWNIŁA SEKRET CIĘŻARNEJ SIOSTRY. Serena tłumaczy się na Twitterze, ale czy ktoś jej uwierzy?

Ciąża jednej z najlepszych rakiet tenisowych na świecie Sereny Williams budzi zainteresowanie całego sportowego świata. Fani tenisistki nie kryją, że chcieliby w końcu wiedzieć, czy urodzi ona chłopca, a może dziewczynkę. Serena nie czuje potrzeby informowania wszystkich zainteresowanych o płci swojego dziecka, niestety wypowiedz jej siostry Venus w wywiadzie udzielonym dla EuroSportu dała wszystkim do myślenia:

 

Będzie mnie ona nazywała ulubioną ciocią – powiedziała tenisistka zapytana o ciążę siostry.

 

We czwartek (01.06) Serena zamieściła na Twitterze wpis prostujący niefortunną wypowiedz Venus:

 

Myślę, że niespodzianka narodzin w tym specjalnym dla człowieka dniu jest prawdopodobnie najlepszą niespodzianką z możliwych.

I dodała:

Wychowałam się wśród sióstr, wszystkie cztery jesteśmy przyzwyczajone do używania zaimka ona nie on. Nie mamy brata.

 

Czyżby zatem Venus użyła zaimka she nieświadomie i z przyzwyczajenia? A może przyszła mama próbuje naprawić błąd swojej siostry, tłumacząc w ten mało wiarygodny sposób popełnioną przez nią gafę.

O tym przyjdzie się nam przekonać dopiero jesienią, wtedy to spodziewane są narodziny dziecka Sereny.

Źródło USA Today

MM