nogi, poszedł popływać i utonął. nikt nic nie zauważył

Świętokrzyskie: z rzeki wyłowiono dwie nogi. Trwają makabryczne poszukiwania reszty zwłok

W miniony weekend jeden ze spacerowiczów odkrył obok rzeki Kamienna pod Starachowicami ludzką nogę. Wezwani na miejsce policjanci i strażacy szybko znaleźli drugą kończynę. Wciąż jednak nie natrafiono na resztę zwłok. Do kogo należały nogi i co stało się z resztą ciała? Trwają mroczne poszukiwania.

Pierwszą nogę spacerowicz wypatrzył nieopodal miejscowości Dziurów w gminie Brody w sobotę po południu. Niedaleko zlokalizowano drugą kończynę. Obie nogi znajdowały się poza wodą, wśród namulisk, gałęzi i śmieci, które po ostatnich ulewach naniosła woda.

 

ZOBACZ TEŻ: Chmary śmierdzących wijów opanowały Śląsk. Robaki mogą być groźne dla zdrowia!

 

Przybył na miejsce patomorfolog stwierdził, że nogi należały najprawdopodobniej do kobiety. Do późnego wieczora w sobotę kontynuowano poszukiwania. Przerwano je ze względu na zapadający zmrok i wznowiono w niedzielę rano. Ciała nie udało się odnaleźć mimo przeszukania kilkuset metrów brzegów rzeki.

 

Nie jest wykluczone, że resztę zwłok wkrótce znajdzie jakiś inny spacerowicz. Tymczasem policyjni specjaliści będą się starali ustalić tożsamość zmarłej osoby i okoliczności śmierci. Jednak bez całego ciała ich zadanie będzie mocno utrudnione.

 

echodnia.eu/wp.pl/ foto: screenshot zdjęcie ilustracyjne

płocku

[WIDEO] Amatorskie nagranie z katastrofy samolotu w Płocku. Zginął niemiecki pilot

15 czerwca miała miejsce katastrofa samolotu w Płocku podczas Pikniku Lotniczego. Pewnym mężczyznom udało się nagrać całe zdarzenie. Okazało się, że zginął w nim niemiecki pilot Ralf Buresch. Prokuratura zabezpieczyła już wrak samolotu, wkrótce odbędzie się również sekcja zwłok zmarłego. Aeroklub Ziemi Mazowieckiej późnym wieczorem w sobotę wydał oświadczenie.

Podczas Pikniku Lotniczego w Płocku zginął pilot Ralf Buresch. Mężczyzna miał 58 lat. Oto oficjalne oświadczenie w tej sprawie:

Przez pół roku ciężko pracowaliśmy, aby po kliku latach przerwy Płocki Piknik Lotniczy ponownie powrócił do Płocka. Miało to być dla nas wielkie lotnicze święto, pełne podniebnych atrakcji. Niestety, los chciał, że już na samym początku pokazów zdarzył się tragiczny wypadek. Jest nam strasznie przykro i smutno, i bardzo współczujemy rodzinie, przyjaciołom i znajomym pilota Ralfa (buri) Burescha. Proszę przyjąć od nas najszczersze kondolencje. Wiemy, że bardzo cieszył się, że będzie mógł zaprezentować się płockiej publiczności. Cześć załóg, które swój odlot zaplanowały w poniedziałek, chciały w niedzielę wykonać pokazy upamiętniające tragicznie zmarłego kolegę. Niestety, Urząd Lotnictwa Cywilnego nie wyraził na to zgody. Tym samym oficjalnie ogłaszamy, że w dniu jutrzejszym nie będą wykonywane żadne loty. Blue Sky Ralf (buri) Buresch – informuje na swoim profilu facebookowym aeroklub.

 

ZOBACZ:Jego pasją była hodowla lwów. Przez nielegalne działania źle to się dla niego skończyło…

 

Rodzinie i bliskim składamy szczere kondolencje…

źródło inf. fot. i wideo: petronews.pl 

ciała, 10-latka. spaceru, rodzinna zaroślach, policja, oględziny, 18-latek

10-latka wracała ze szkoły i zniknęła. W lesie nieopodal dokonano makabrycznego odkrycia: „ciało roznegliżowane”

W czwartek około południa na policję wpłynęło zawiadomienie od zaniepokojonej rodziny Kristiny z miejscowości Pożarzysko na Dolnym Śląsku. 10-latka nie wróciła do domu z lekcji, choć do przejścia miała niespełna kilometr. Kilkugodzinne intensywne poszukiwania miały makabryczny finał.

W kompleksie leśnym, około 6 kilometrów od domu dziewczynki natrafiono na jej częściowo roznegliżowane zwłoki. Prokuratura potwierdziła, że jest to poszukiwania 10-latka. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka została zamordowana, a wcześniej najprawdopodobniej wykorzystana seksualnie.

 

ZOBACZ TEŻ: Ten owoc zabija setki dzieci każdego roku! Można kupić go w Polsce

 

Na miejscu pracował szereg służb – strażacy policjanci, w poszukiwania zaangażowany był też śmigłowiec policyjny. Oględziny miejsca zbrodni przeprowadził też patomorfolog. Dziś ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok.

 

Czy na Dolnym Śląsku objawił się kolejny morderca dzieci i pedofil? Miejmy nadzieję, że szybko trafi w ręce służb i zostanie bezlitośnie ukarany.

 

wprost.pl/ wp.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

monika gibner

Od 23 lat czeka na odnalezienie zwłok córki. Czy to przełom w sprawie Moniki Gibner?

Monika Gibner została zamordowana przez własnego męża 23 lata temu. Od dłuższego czasu było jasne, że zwłoki kobiety spoczywają gdzieś w Jeziorze Dywickim na północ od Olsztyna. Jednak policja nie była w stanie ustalić dokładnego miejsca. Teraz dzięki Fundacji Na Tropie być może będzie to wreszcie możliwe.

Monika Gibner zniknęła w tajemniczych okolicznościach w 1996 roku. Jej mąż zapierał się, że nie ma pojęcia, co stało się z jego partnerką. Jednak po pół roku związał się z inną kobietą. Ona od początku domyślała się, że jej nowy mężczyzna coś ukrywa. Wypytywała go o los Moniki tak długo, aż wreszcie po alkoholu wygadał się. Kobieta od razu wezwała policję.

 

ZOBACZ TEŻ: Zbrodnia miłoszycka zostanie wreszcie rozwikłana? Pomóc w tym może… woda utleniona!

 

Mężczyzna najpierw przyznał się do zbrodni, potem odwołał zeznania. Mimo to sąd nie miał wątpliwości po zebraniu dowodów, że to on stoi za zniknięciem żony. W więzieniu spędził ponad 20 lat. W międzyczasie zaznaczył na mapie jeziora obszar, gdzie zatopił torbę ze zwłokami kobiety. Z więzienia wyszedł w ubiegłym roku, a w lutym tego roku zmarł.

 

O tym jak wyglądają poszukiwania i jakie są szanse na odnalezienie ciała Moniki przeczytacie na kolejnej stronie

hitlera

Odkryli tajny właz w kwaterze głównej Hitlera. To za nim ukryta jest bursztynowa komnata?

Pracownicy Muzeum II Wojny Światowej w Mamerkach na Mazurach odkryli tajemniczy, zamknięty właz, zakopany pod półmetrową warstwą ziemi. W tym miejscu mieściła się kwatera główna Hitlera. Odkrycie jest tyleż niespodziewane, co obiecujące, bowiem do tej pory żadne z wejść do podziemi nie było tak dobrze zamaskowane, a co więcej zamknięte. To może oznaczać, że od II Wojny Światowej nikogo nie było wewnątrz!

Continue reading „Odkryli tajny właz w kwaterze głównej Hitlera. To za nim ukryta jest bursztynowa komnata?”

gibner, szukali go na dnie jeziora, modelki

Przez 3 dni szukali go na dnie jeziora. Finał akcji TOTALNIE ZASKOCZYŁ wszystkich!

Ta historia nadaje się na film – piszemy to z całą odpowiedzialnością i pewnością. Tymczasem wydarzyła się naprawdę i co ważniejsze – w Polsce! Gdy nad brzegiem Jeziora Olecko Wielkie na Mazurach odnaleziono ubranie i buty należące do 54-letniego mężczyzny, spodziewano się najgorszego. Strażacy rozpoczęli poszukiwania topielca.

 

Strażaccy płetwonurkowie przeczesywali dno jeziora, podczas gdy policja prowadziła poszukiwania w innych kierunkach – zawsze istniał cień szansy, że mężczyzna wcale nie utonął. I co najlepsze – to ten trop okazał się prawdziwy!

 

Po trzech dniach poszukiwań strażacy nie znaleźli ani śladu zwłok w jeziorze. Tymczasem do policji dotarła informacja, że poszukiwany człowiek znajduje się w… Niemczech! Nie został tam jednak porwany, ani sam nie zamierzał fingować swojej śmierci.

 

54-latek był prawdopodobnie na bardzo dużym życiowym zakręcie. Nieopodal jeziora Olecko Wielkie w akcie desperacji zatrzymał samochód pewnego ełczanina. Poprosił go, aby ten pomógł mu wyprostować życiowe ścieżki. I co ciekawe – nieznajomy zgodził się!

 

Poszukiwany mężczyzna zatrzymał przejeżdżającego przez Olecko ełczanina z prośbą o pomoc w „doprowadzeniu jego życia do porządku”. Nieznajomy nieoczekiwanie wyciągnął do niego pomocną dłoń i postanowił zabrać go ze sobą do Niemiec

 

– napisała policja w komunikacie

 

A ponieważ 54-letni mężczyzna miał bardzo brudną odzież, nieznajomy podarował mu ubrania, które miał przy sobie, a starą garderobę pozostawili nad brzegiem jeziora.

 

Obecnie mężczyzna przebywa w Niemczech, gdzie podjął pracę i prawdopodobnie dochodzi do siebie. Skontaktował się z krewnymi, których poinformował, że nic mu nie jest i zamierza na razie pozostać za zachodnią granicą.

 

Jak widać tym razem skończyło się dobrze. Trzymamy kciuki, żeby ta niesamowita historia była faktycznie początkiem dużej przemiany dla opisywanego przez nas mężczyzny!

 

 

o2.pl/pixabay

 

 

okropna, kawalerski, zginęła, córeczkę, kontrolowanych, suwałk, ledwo, piratowi, wyłudzenie, żonę, narkotyków, akcja, oczku, tragedia

Wieczór kawalerski skończył się wielką tragedią. Znaleziono ciało

Niedawno pojawiła się informacja o tym, że zaginął 29-latek z Beskidów. Okazało się, że ostatni raz widziano go, gdy opuszczał wieczór kawalerski. Był pod wpływem alkoholu i właśnie wtedy kontakt z nim się urwał. Wszystko miało miejsce z soboty na niedzielę. Teraz jego ciało wyłowiono z Jeziora Międzybrodzkiego.

W działaniach wszystkie jednostki z terenu gminy (…) Działania prowadzone są na jeziorze w górach i okolicy(…) – pisała jedna z miejscowych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej na swoim profilu facebookowym. Wspólnie z policją OSP znalazło ciało zaginionego mężczyzny w Jeziorze Międzybrodzkim. 29-latek był widziany ostatni raz, gdy opuszczał wieczór kawalerski z soboty na niedzielę około 1:30. Był pod wpływem alkoholu i od tego momentu nie kontaktował się ani ze znajomymi, ani z rodziną. W poszukiwania zaangażowało się wielu ludzi, w tym rodzina oraz znajomi, którzy od samego początku wspierali ekipę ratunkową od okolic przy domku letniskowym, aż do tragicznego finału w Jeziorze Międzybrodzkim.

 

ZOBACZ:To co odkrywca znalazł w Rowie Mariańskim przeraziło go do granic możliwości. Nie spodziewał się tego

 

Nie wiadomo póki co jak do wszystkiego doszło. Trwają czynności, które mają na celu wyjaśnienie wszystkich zdarzeń, które miały miejsce feralnego wieczoru. Jeżeli pojawią się jakieś nowe informacje, to będziemy o nich państwa informować.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

szkół

Atak pedofila pod jedną z polskich szkół, szarpał za spódnicę 15-latkę. Policja szuka mężczyzny!

Podlaska policja poszukuje mężczyzny, który doprowadziła 15-latkę do innej czynności seksualnej. Atak miał miejsce pod jedną z polskich szkół podstawowych w Łapach. Zdarzenie miało miejsce w środę.

Przy ulicy Polnej w Łapach pod jedną z polskich szkół podstawowych doszło do ataku pedofila. Miał on szarpać za spódnicę 15-latkę i doprowadził do innej czynności seksualnej. Dziewczynka zorientowała się, że śledzi ją mężczyzna i zaczęła uciekać. Wtedy ten miał ją złapać za spódnicę i pociągnąć w swoją stronę. „Kurier Poranny” informuje, że na policję zadzwonił ojciec nastolatki. Policja przyjechała na miejsce i zabezpieczyła nagranie ze szkolnego monitoringu. Mężczyzna był podobny do przedstawionego przez dziewczynkę rysopisu.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Blondyna chciała porządnie zaszaleć, ale wypiła za dużo. To nie mogło się inaczej skończyć

 

Jest wysoki, szczupły, ma siwe włosy. W momencie popełnienia przestępstwa był ubrany w skórzaną kurtkę. Wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę na zdjęciach lub mogą przyczynić się do ustalenia jego tożsamości prosimy o kontakt z Komisariatem Policji w Łapach pod numer telefonu /85/ 715 82 00 lub z najbliższą jednostką Policji dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

źródło: o2.pl fot. podlaska policja

wyszła z imprezy i zginęła

Żagań: wyszła z imprezy i zniknęła, jej zwłoki odnaleziono rok później. Sprawca wciąż jest wśród nas

Był sierpień 1991 roku. 18-letnia Joanna pracowała z rodzicami w ośrodku wypoczynkowym w Niesulicach pod Żaganiem. Tego dnia wróciła do miasta do starszej siostry i wybrała się na miasto ze znajomymi. Nigdy nie wróciła z imprezy, a sprawca zbrodni do tej pory jest na wolności!

Joanna obiecała siostrze, że wróci do domu o 23. Jak ustalili policjanci o 22:30 wyszła z lokalu przy ulicy Spokojnej. Jeden z kolegów zaproponował, że odprowadzi ją z imprezy do domu. Teoretycznie, nic nie mogło się stać.

 

Jednak w drodze złapała ich ulewa. Schowali się przy wytwórni kryształów. Stamtąd kolega wrócił do lokalu, a Joanna miała sama iść dalej do domu. Nigdy nie doszła. Przez ponad rok nie natrafiono na żaden jej ślad.

 

We wrześniu 1992 roku grzybiarz znalazł zwłoki kobiety wystające z płytkiego grobu niedaleko Żar. To było ciało Joanny. Ustalono, że została uduszona, brutalnie zgwałcona i następnie zakopana przez mordercę w tym miejscu.

 

 

ZOBACZ:ZAMORDOWAŁA go i ZAMUROWAŁA zwłoki w garażu. Zbrodnia nie wyszłaby na jaw gdyby nie…

 

 

Co ciekawe, w domu Joanny odnaleziono list od jej chłopaka, który nalegał, aby… usunęła ciążę. Śledczy badali też ten trop. Zatrzymali cztery osoby, ale żadnej nie byli w stanie postawić zarzutów. W 1994 roku sprawę umorzono.

 

Jednak teraz wracają do niej policjanci z tzw. Archiwum X, czyli zajmujący się niewyjaśnionymi sprawami sprzed lat. Być może postęp techniczny i świeże spojrzenie na akta pozwoli na złapanie zwyrodnialca, który najpewniej do dzisiaj chodzi wśród nas na wolności.

 

fakt.pl/ foto: materiały policyjne