fortunę

Nigdy nie miała chłopaka, jej ojciec oferuje fortunę temu kto ją poślubi! Przyszłemu zięciowi stawia tylko jeden warunek!

Nietypowa oferta jaką złożył 58-letni milioner z Tajlandii zaskoczyła nawet jego córkę. Mężczyzna, chcąc zadbać o swoją pociechę, która nigdy nie miała chłopaka zaoferował fortunę temu, kto zostanie jej mężem. Kandydat musi spełniać jednak jeden podstawowy warunek. Arnon Rodthong zapowiedział, że będzie brał pod uwagę tylko takich adoratorów, którzy zgodzą się „ciężko pracować i sprawią, że jego córka będzie szczęśliwa”.

Potencjalny kandydat oprócz córki, która o planach taty dowiedziała się od przyjaciół, może liczyć na fortunę, równowartość miliona złotych i całego majątku , który Taj jest gotów na niego przepisać. Atrakcyjna 26-latka, która nie wstydzi się tego, że nadal jest dziewicą przyznała, że była mocno zdziwiona propozycją ojca, jednak dostrzega w niej nutę ironii i nie jest na niego zła.

 

 

 

58-latek, o którym zrobiło się również głośno w międzynarodowych mediach stwierdził, że chce uszczęśliwić córkę, a zarazem liczy na kogoś kto zajmie się jego biznesem. Taj ma ogromną plantację,na której uprawia duriany i chce żeby przyszły zięć kontynuował jego pracę i utrzymywał gospodarstwo. Rodthong zaznaczył również, że „nie chce żadnego filozofa ani nikogo z wykształceniem magistra. To wszystko”. 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

snu

Zainstalował kamerę, ponieważ podczas snu miał poważne problemy z oddychaniem. Kiedy odkrył kto za tym stoi był zszokowany!

Mieszkający w Bangkoku Lomphonten Lomphontan od jakiegoś czasu zaczął martwić się o swoje zdrowie. Taj podczas snu miewał bardzo poważne problemy z oddychaniem i często wybudzał się przerażony nie mogąc złapać tchu. Mężczyzna postanowił sprawdzić jak przebiega jego sen dlatego zainstalował w sypialni kamery. Kiedy odkrył kto stoi za jego problemami był zszokowany.

30-letni Taj ostatnimi czasy martwił się o swoje zdrowie, ponieważ nie mógł się w ogóle wyspać i skarżył się na złe samopoczucie. Mężczyzna myślał, że nabawił się jakichś problemów z sercem, bo w czasie snu miewał problemy z oddychaniem. W nocy budził się zlany potem i nie mógł złapać tchu. Czuł się tak, jakby ktoś próbował go dusić kiedy śpi.

 

 

 

Przerażony mężczyzna postanowił sprawdzić co dzieje się w jego pokoju, więc zainstalował kamery. Kiedy zobaczył kto stoi za jego problemami oniemiał z wrażenia. Jedna z kamer uchwyciła jak kilkukilogramowy kot mężczyzny kładzie się na jego ciele i tym samym go przydusza. Taka sytuacja powtarzała się co kilkanaście minut. 30-latek przyznał, że po tym co zobaczył kamień spadł mu z serca. Na szczęście był to tylko kot, a nie coś gorszego!

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

klasą

Spotkał się ze swoją klasą po 50 latach. Okazało się, że cały czas planował KRWAWĄ ZBRODNIĘ!

Historia rodem z Tajlandii i scenariusz dobrego amerykańskiego filmu w jednym. Mężczyzna spotkał się ze swoją starą klasą po 50 latach. Postanowił zabić swojego dawnego kolegę. Zemstę planował bardzo długo. Poszło o to, że ten znęcał się nad nim w szkole. Jak widać, czas nie wymazał wszystkich zadanych cierpień. 69-latka poszukuje policja.

69-letni Thanapat Anakesri po 50 latach udał się na spotkanie ze swoją starą klasą. Okazuje się, że Suthat Kosayamat, który również był obecny na zjeździe w wieku 16 lat dręczył i zastraszał Thanapata. Ten stwierdził, że to najlepszy moment na to aby się zemścić. Tak też uczynił. Nigdy o tym nie zapomniał. Ale ponieważ te rzeczy wydarzyły się tak dawno temu, nigdy nie wyobrażałem sobie, że mógłby zabić swojego przyjaciela. Wszyscy jesteśmy tym zszokowani – powiedział Tuean Klakang, który zorganizował „krwawe” spotkanie. Thanapat Anakesri zastrzelił Suthata po tym, jak ten odmówił przeproszenia go za sytuacje z dawnych lat, następnie uciekł. Początkowo oskarżymy go o zabójstwo i noszenie broni bez licencji. Mamy trop, że ukrywa się w prowincji Singburi, więc oficerowie przeszukują okolicę – powiedział Sombat Somboondee, kapitan miejscowej policji.

ZOBACZ:W Tajlandii ZGWAŁCILI turystkę, a jej partnera UTOPIONO w MORZU. Oprawcy liczą na UŁASKAWIENIE przez KRÓLA

Jak widać, niektórych zdarzeń nawet czas nie potrafi wymazać z pamięci…

źródło: o2.pl fot. screesnhot

pies

Ten pies udaje chorego, by wzbudzić wśród przechodniów litość! Robi to z bardzo ważnego powodu!

Do czego zdolne są zwierzęta by zwrócić na siebie uwagę ludzi świadczy przykład suczki o imieniu Gea. Psinka żyje na jednej z ulic stolicy Tajlandii, Bangkoku i za każdym razem, gdy widzi przechodniów udaje kalekę by wzbudzić w nich litość. Trzeba przyznać, że pies opracował swoją metodę do perfekcji i jest w tym wiarygodny, a wielu nie raz dało się złapać na jego trik.

Gea jest dobrze znana mieszkańcom Bangkoku i wielu z nich regularnie ją dokarmia, mimo to pies cały czas udaje kalekę. Suczka robi to z bardzo ważnego powodu, ponieważ prócz jedzenia i picia potrzebuje też ludzkiej miłości. Piesek lubi kiedyś się go głaszcze i zwraca na nią uwagę dlatego, aby wzbudzić zainteresowanie przechodniów wyczynia na chodniku takie cuda, obok których mało kto przechodzi obojętnie.

 

 

Według przechodniów i mieszkańców ulicy, na której przebywa suczka, Gea jest wyjątkowym psem, ponieważ jeszcze nigdy nie spotkali się ze zwierzęciem, które tak perfekcyjnie udaje jakąś ułomność. I mimo, że suczka ma u nich jak w raju to cały czas lubi kiedy zwraca się na nią uwagę i regularnie stosuje swój trik w oczekiwaniu, aż ktoś w końcu do niej podejdzie i pogłaszcze.

 

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

Tajlnadii

W Tajlandii ZGWAŁCILI turystkę, a jej partnera UTOPIONO w MORZU. Oprawcy liczą na UŁASKAWIENIE przez KRÓLA

Dwa ciała znaleziono na popularnej plaży w Tajlandii. To w jaki sposób zostali zamordowani przechodzi najśmielsze oczekiwania.

Para Brytyjczyków, kobieta i mężczyzna, którzy wcześniej się nie znali, wybrali się na wczasy do Tajlandii. W tym samym hotelu, w którym byli zameldowani, nawiązali znajomość.

 

Wspólnie postanowili wybrać się na słynną plażę na wyspie Koh Tao, gdzie doszło do makabrycznego zdarzenia. Ich zwłoki odnaleziono na tej właśnie wyspie dokładnie 15 września 2014 roku.

23-letni Hannah Witheridge została przed śmiercią brutalnie zgwałcona i pobita, a 24-letniego Davida Millera zaciągnięto do morza i utopiono.

W 2015 roku zabójcy zostali złapani i skazani przez sąd najwyższy w Tajlandii na karę śmierci. Mordercy to z pochodzenia Birmańczycy.

„Sąd Najwyższy podtrzymuje werdykt sądu pierwszej instancji i sądu apelacyjnego”- powiedział podczas rozprawy sędzia prowadzący sprawę.

 

ZOBACZ TEŻ:Jedzenie z MIKROFALÓWKI wydziela TOKSYCZNE substancje. Najbardziej niebezpieczne są urządzenia, które…

 

Oprawcy: Wai Phyo i Zaw Lia liczą jednak na ułaskawienie przez króla. Na złożenie odpowiedniego wniosku mają 60 dni.

Źródło:02/pixabay

Tajlnadii

Niemka kochająca podróże udała się do Tajlandii. NIE SPODZIEWAŁA SIĘ, ŻE CZEKA TAM NA NIĄ ŚMIERĆ

Gdyby tak cofnąć się o jakieś 20 lat wstecz, to zauważylibyśmy, że podróże nie były tak powszechne. Teraz możemy praktycznie udać się w każdy zakątek świata – jeżeli tylko mamy pieniądze. Ta niemiecka turystka udała się do Tajlandii, aby przeżyć wakacje swojego życia. Niestety, wszystko skończyło się tragicznie. Kobieta została zgwałcona, a następnie zamordowana.

Ciało 26-letniej turystki znaleziono w Ko Sichang. Wyspa leży w Zatoce Tajlandzkiej około 75 kilometrów od Bangkoku. Miała ona tam przeżyć wakacje swojego życia. Kochała podróże od zawsze i nie spodziewała się, że ta będzie jej ostatnią. „Focus” informuje, że zwłoki były przykryte kamieniami a trafił na nie inny podróżnik – znaleziono je w niedzielę. Niemka wynajęła sobie skuter aby zwiedzić wszystkie ciekawe miejsca na wyspie. Ostatni raz widziano ją jak dokonywała transakcji, kilka godzin później już nie żyła. Wiadomo już, kto zamordował kobietę Sprawca jest znany na wyspie, zarabiał jako śmieciarz – powiedział Ungkul Sarakul, komendant policji na Ko Sichang, którego cytuje „The Straits Times”. Kobieta pochodził z Dolnej Saksonii i podróżowała sama, o tragedii poinformowano już jej rodzinę.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kamery w szpitalu nagrały śmierć pacjenta. TO CO UCHWYCIŁY JEST PRZERAŻAJĄCE

Z jednej strony fajnie, że możemy podróżować gdzie chcemy, jeżeli tylko mamy na to środki finansowe. Z drugiej jednak trzeba pamiętać, żeby nie robić tego samemu, gdyż dzisiejszy świat jest bardzo niebezpieczny i nie wiemy co może czekać na nas za rogiem. Szczególnie dotyczy do kobiet.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

dziewczynka

Dziewczynka -„Wilkołak” wreszcie ogoliła twarz i znalazła miłość swojego życia. Teraz wygląda jak prawdziwa nastolatka!

Straszny wygląd Supatry Susuphan to efekt choroby genetycznej, na którą cierpi od urodzenia. Dziewczynka w 2010 roku została wpisana do Księgi Rekordów Guinessa i uznano ją za najbardziej owłosioną osobę płci żeńskiej na świecie. Mimo ciągłego cierpienia 17-letnia Tajka cieszy się życiem, a ostatnio znalazła nawet miłość swojego życia.

Mieszkanka Bangkoku cierpi na hipertrichozę ( Ambras Syndrome), potocznie nazywaną „syndromem wilkołaka”. Objawem choroby jest nadmierne owłosienie ciała, jednak przypadek dziewczyny jest wyjątkowy, ponieważ włosy pokrywają jej twarz, plecy, uszy i kończyny. O chorobie podczas porodu dowiedziała się jej matka. Tuż po urodzeniu dziewczynka przeszła dwie operacje, które miały pomóc jej w miarę prawidłowym funkcjonowaniu. Jej nozdrza tuż po urodzeniu miały zaledwie 3 mm szerokości, przez co nie mogła normalnie oddychać.

 

 

Mimo poważnego schorzenia i odmiennego wyglądu 17-latka jest bardzo pozytywnie nastawiona do życia. Nie płacze i  ie ukrywa się przed całym światem, a w kraju cieszy się ogromną popularnością. Nastolatka liczy, że kiedyś ktoś odkryje lekarstwo na jej chorobę dzięki czemu będzie wyglądać normalnie. Póki co regularnie zaczęła golić swoje ciało, dzięki czemu zakochała się ze wzajemnością. Tajka zdjęcie ze swoim wybrankiem opublikowała w mediach społecznościowych. Napisała pod nim, że chłopak, który przytula się do niej to „miłość całego życia”. Supatra swoją przyszłość wiąże z medycyną, ponieważ pragnie pomagać chorym ludziom.

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

nurkowie, śmieci

Te kraje są odpowiedzialne za 64. procent wszystkich ŚMIECI na Ziemi! Jest ich tylko…

Krótko mówiąc, jeżeli te kraje nie zmodyfikują ilości wytwarzanych śmieci to niebawem może dojść do jeszcze większego zanieczyszczenia oceanów. Bloomberg wskazuje osiem państw, które obwinia za to, że źle przetwarzają odpady i przyczyniają się do zagłady. Wielu ludzi jest oburzonych tym faktem.

Jakie osiem krajów najbardziej zanieczyszcza naszą planetę, bo aż 64. procent odpadów pochodzi od nich? Mianowicie, są to:

  • Indonezja
  • Wietnam
  • Chiny
  • Sri Lanka
  • Tajlandia
  • Egipt
  • Malezja
  • Filipiny.

 

ZOBACZ:Wiemy co myśli o zaginięciu Dawidka jasnowidz JACKOWSKI. Czy są jeszcze nadzieje?

 

Jeżeli dalej tak pójdzie to może być naprawdę źle. Chodzi o to, że te kraje muszą zwiększyć przetwarzanie śmieci o 80 procent i ilość odpadów z tworzyw sztucznych w oceanach zmniejszyłaby się o 23. procent, a to bardzo dużo. Część użytkowników Twittera bardzo ostro zareagowała na tezy przedstawione w artykule Bloomberga. Podkreślają, że napiętnowane przez Mintera kraje są głównymi odbiorcami amerykańskich i europejskich śmieci.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

morza

Mieszkają w domu znajdującym się po środku morza. Mogą przez to zginąć, bo…

Rzadko się zdarza, że piszemy o tak dziwnych historiach. Para zbudowała sobie dom na środku morza, a teraz musi się ukrywać. Chad Elwartowski i jego partnerka muszą ukrywać się przed tajskimi władzami. Za zarzucane im czyny grozi w tym kraju wieloletnie więzienie, a nawet kara śmierci. Kiedy żołnierze dotarli do platformy to w środku nikogo już nie było.

Supranee „Nadia” Thepdet i Chad Elwartowski spędzili kilka tygodni w wybudowanej na morzu platformie. Znajduje się ona około 19 kilometrów od wybrzeża Pukhet. Tajskie władze zauważyły platformę, lecz gdy dotarli na miejsce, to nie było już w niej nikogo. Marynarka wojenna uważa, że naruszyli oni terytorium morskie Tajlandii. Podkreślają również, że para nie uzyskała zgody na budowę platformy. W tym kraju grozi za to dożywotnie więzienie, a nawet kara śmierci. Spędzili kilka tygodni na platformie i udokumentowali swoją przygodę. W żaden sposób nie byli zaangażowani w projektowanie, byli tylko najemcami – podkreślają Ocean Builders, grupa do której należy konstrukcja. Jest to grupa przedsiębiorców promujących ruch seasteading, czyli budowę na wodach międzynarodowych. Nie podlegają one prawu żadnego kraju. Właśnie w ten sposób powstają mikronacje, czyli małe kraje które deklarują niepodległość, ale nie uznaje ich społeczność międzynarodowa. Najbardziej znaną morską mikronacją jest Sealand. Zamieszkuje w nim… 27 osób.

 

ZOBACZ:Każdy się z niego śmiał. Ukradł fortunę i zrobił coś co nie mieści się w głowie

 

Dosyć ciekawa inicjatywa. Rzeczywiście można powiedzieć, że ludzie czują się tam stuprocentowo wolni. Tylko nie zawsze się zgadzają na to inne państwa. Ciekawe jak się skończy ta historia.

źródło: o2.pl fot. screenshot twitter.com