nurkowie, śmieci

Te kraje są odpowiedzialne za 64. procent wszystkich ŚMIECI na Ziemi! Jest ich tylko…

Krótko mówiąc, jeżeli te kraje nie zmodyfikują ilości wytwarzanych śmieci to niebawem może dojść do jeszcze większego zanieczyszczenia oceanów. Bloomberg wskazuje osiem państw, które obwinia za to, że źle przetwarzają odpady i przyczyniają się do zagłady. Wielu ludzi jest oburzonych tym faktem.

Jakie osiem krajów najbardziej zanieczyszcza naszą planetę, bo aż 64. procent odpadów pochodzi od nich? Mianowicie, są to:

  • Indonezja
  • Wietnam
  • Chiny
  • Sri Lanka
  • Tajlandia
  • Egipt
  • Malezja
  • Filipiny.

 

ZOBACZ:Wiemy co myśli o zaginięciu Dawidka jasnowidz JACKOWSKI. Czy są jeszcze nadzieje?

 

Jeżeli dalej tak pójdzie to może być naprawdę źle. Chodzi o to, że te kraje muszą zwiększyć przetwarzanie śmieci o 80 procent i ilość odpadów z tworzyw sztucznych w oceanach zmniejszyłaby się o 23. procent, a to bardzo dużo. Część użytkowników Twittera bardzo ostro zareagowała na tezy przedstawione w artykule Bloomberga. Podkreślają, że napiętnowane przez Mintera kraje są głównymi odbiorcami amerykańskich i europejskich śmieci.

źródło: o2.pl fot. ilustracyjne

Tłum rzucił się na darmowe jedzenie. Dwie ofiary śmiertelne i czworo rannych.

Do dramatu doszło w jednym z supermarketów w Stolicy Malezji- Kuala Lumpur. Dwie kobiety zmarły w kolejce po kupony na darmowe jedzenie.

 

Jeden z supermarketów w dzielnicy Pudu zorganizował akcję, gdzie do rozdania było 200 kuponów na darmowe posiłki. Chętnych było jednak około tysiąca, a po odbiór kuponów mogło zgłosić się maksymalnie 4 osoby naraz. Jak często bywa w przypadku takich eventów ludzie oszaleli i zaczęli się między sobą przepychać. Kiedy sytuacja nieco się uspokoiła okazało się, że na posadce marketu leżą dwie martwe kobiety. Oprócz tego 4 osoby zostały ranne.

 

Kupony były rozdawane z okazji zbliżającego się Chińskiego Nowego roku.

 

Źródło: rmf24

Fot.: pixabay

 

 

świadek

Zaginiony malezyjski samolot z przed 5 lat odnaleziony?! Świadek twierdzi, że wie gdzie jest!

Po pięciu latach od zaginięcia słynnego malezyjskiego samolotu MH370, pojawiły się sensacyjne wiadomości, których autorem jest rybak. Świadek twierdzi, że widział katastrofę oraz zapisał dokładne współrzędne miejsca, w którym do niej doszło.

Świadek podaje współrzędne pomiędzy Malezją a Indonezją. Indonezyjski „Tribunnews” dodaje, że nie było żadnego hałasu, a mężczyzna zauważył tylko ogromny czarny dym. Rusli Khusmin tłumaczy, że kontaktował się z wieloma instytucjami, zarówno indonezyjskimi, jak i malezyjskimi, lecz dziwić może, że na konferencje prasowej nie potrafił powiedzieć ich nazw. Władze tego nie skomentowały, a dziennikarze wykorzystały Khusmina, jako dobry materiał do zarobienia pieniędzy na sensacji.

 

ZOBACZ:Rodzinna masakra na Dolnym Śląsku. Zwłoki trzech osób w domku jednorodzinnym

 

Do Khusmina zgłosił się jednak malezyjski prawnik Jacob George. Miał w końcu namówić go do wzięcia udziału w konferencji prasowej, powołując się na dobro rodzin ofiar katastrofy MH370. Być może, okaże się, że Rusli stanie się bohaterem, a wrak zostanie odnaleziony.

źródło: o2.pl

fot.

 

nosie

COŚ ruszało mu się w NOSIE. Okropne CO znalazł TAM lekarz [WIDEO]

Mężczyzna cały czas miał wrażenie jakby coś ruszało mu się w nosie. Podczas zabiegu lekarz znalazł tam żywą pijawkę. 

Ta nietypowa sytuacja miała miejsce w Kuala Lumpur. Chirurg podczas badania pacjenta znalazł coś, co jak sam później przyznał, mocno go zaskoczyło. W nosie mężczyzny schowała się pijawka. Prawdopodobnie dostała się tam, gdy ten kąpał się w rzece. 

 

Lekarz udostępnił w sieci nagranie, na którym widać zabieg usuwania pasożyta. Na filmie można zaobserwować, że zwierzę było przyssane do jedne z przegród w nozdrzach mężczyzny. Po usunięciu pijawki pozostała widoczna rana i krew w miejscu, gdzie była przyczepiona. 

 

 

 

 

 

 

Podczas ustalania jak mogło do tego dojść, pacjent wyznał, że dwa tygodnie temu kąpał się w rzece. Prawdopodobnie wtedy właśnie pijawka wpełzła mu do nosa. Co ciekawe zwierzę po wyciągnięciu na zewnątrz wciąż było żywe i już szukało sobie nowego miejsca, żeby się przyczepić. 

 

 

Hipotezę lekarza potwierdzić może środowisko naturalne pijawek. Zazwyczaj spotyka się je w wodzie, choć są i wyjątki. Pijawki występują na wszystkich kontynentach, poza Antarktydą.

 

 

ZOBACZ:Koszmar w znanej restauracji. To paskudne, co znalazł w kanapce! [FOTO]

 

 

foto youtube / źródło dailymail.co.uk

pralce

Koszmarny żart. Dziecko było uwięzione w pralce [WIDEO]

Do zdarzenia doszło wczoraj w Malezji. Policja aresztowała mężczyznę odpowiedzialnego za uwięzienie dziecka w pralce. Niewykluczone, że zarzuty postawione zostaną także matce 3-latka. 

Do nietypowej sytuacji doszło we wtorek w jednej z pralni samoobsługowych w Malezji. Do sieci natychmiast po zajściu trafiło wideo, na którym widać jak jej pracownicy próbują uwolnić dziecko z pralki. Mężczyźni przez dłuższą chwilę nie mogli sobie poradzić z jej otwarciem. Ostatecznie 3-latkowi nic się jednak nie stało.  

 

 

 

 

Co ciekawe jeszcze do wczoraj wydawało się, że malec znalazł się w pralce, ponieważ chciał schować się przed matką. Dziś jednak policja aresztowała brata kobiety. W trakcie postępowania policji wyszło na jaw, że to nieprawda. Okazało się, że za wszystko odpowiedzialny jest 27-letni wujek, który dla żartu umieścił dziecko w urządzeniu. Mężczyznę zatrzymała policja. Przynajmniej do soboty spędzi on czas w areszcie. Postawiono mu między innymi zarzut narażenia 3-latka na utratę zdrowia.  

 

Z ustaleń policji wynika, że o wszystkim wiedziała matka dziecka. Świadczy o tym fakt, że funkcjonariusze rozważają postawienie kobiecie zarzutów dotyczących składania fałszywych zeznań. Nie powiadomiła ona bowiem policji, że podczas wizyty w pralni towarzyszył jej brat, którego widziała jak ten dla żartów umieszcza dziecko w pralce. Według jej pierwotnej wersji wydarzeń, przedstawionej podczas przesłuchania, 3-latek sam miał wejść do urządzenia.  

 

 

ZOBACZ:Koszmar w znanej restauracji. To paskudne, co znalazł w kanapce! [FOTO]

 

 

foto youtube / źródło  freemalaysiatoday.com / dailymail.co.uk

 

 

 

 

statek widmo

„Wyłonił się z mgły” – tajemniczy statek WIDMO. Policja poznała jego tajemnicę!

Morskie opowieści pełne są historii o zaginionych statkach, lub okrętach widmo, które w niewyjaśnionych okolicznościach pojawiały się tu i ówdzie i nikt nie umiał wyjaśnić ich pochodzenia. Coś takiego stało się właśnie u wybrzeży Birmy. Jednak tym razem zagadka została rozwiązana.

Rybacy z tego państwa, dzisiaj nazywanego  Mjanmą, spostrzegli okręt widmo wyłaniający się z porannej mgły nieopodal Rangun, miasta będącego niegdyś stolicą. Na burcie kontenerowca widniała nazwa „Sam Ratulangi PB 1600”, ale na jej pokładzie nie było żywego ducha ani ładunku!

 

W czwartek na pokład statku weszła policja, jednak nie znalazła niczego, co pomogłoby zidentyfikować, do kogo należała jednostka i co robiła w tym miejscu. Dlatego policjanci opublikowali jej zdjęcia i poprosili o pomoc w identyfikacji… internautów!

 

Pewną pomoc przyniósł portal Marine Traffic, na którym „Sam Ratulangi PB 1600” został odnotowany jako zbudowany w 2001 roku, 177-metrowy kontenerowiec, lecz jego ostatnia lokalizacja pochodziła z 2009 roku, z okolic Tajwanu.

 

Wreszcie policja wpadła na właściwy trop. 13 sierpnia jednostka była holowana do Bangladeszu na ze złomowanie. Zerwał się jednak sztorm, który pozrywał liny, a załoga będąca na kontenerowcu salwowała się ucieczką ze statku. Ten zaś należy najprawdopodobniej do malezyjskiej firmy.

 

Bangladesz – niestety – słynie z rozbiórek starych statków, które na jego wybrzeżach są złomowane w ogromnych ilościach. Odbywają się one zazwyczaj z pominięciem jakichkolwiek procedur bezpieczeństwa i norm.

 

wprost.pl

boeing malaysia airlines mh370

NOWE informacje o zaginionym samolocie MH370. Czy to wyjaśni tajemnicę sprzed czterech lat?

Boeing 777 miał odbyć rejs oznaczony jako MH370 z Kuala Lumpur do Pekinu. Niestety, nigdy nie doleciał do miejsca przeznaczenia. A co gorsza, choć minęły 4 lata, to wciąż nie wiemy co dokładnie wydarzyło się w 2014 roku. Nowe światło na tą tajemnicę postanowili rzucić australijscy eksperci.

 

Specjaliści ds. lotnictwa przyjęli założenie, że piloci lub jeden z nich w pełni świadomie skierowali maszynę takim kursem aby zniknął w radarów. Przekładając tą teorię na faktyczne warunki, okazało się że faktycznie samolot przez długi czas leciał w taki sposób jakby chciał uniknąć wykrycia!

 

To było zaplanowane, celowe i wykonane w wyznaczonym czasie

powiedział szef australijskiego departamentu ds. bezpieczeństwa transporu, Martin Dolan.

 

W tej opinii wtóruje mu Simon Hardy, instruktor szkolący pilotach na samolotach Boeing. Zwraca uwagę, że samolot najprawdopodobniej leciał wzdłuż granicy tajlandzko-malezyjskiej, w ten sposób nie będąc w zasięgu radarów ani jednego, ani drugiego państwa.

 

Dlatego kontrolerzy obu stron nie musieli martwić się o ten tajemniczy samolot. Po prostu zareagowali, „Och, już poleciał. To już nie nasza przestrzeń powietrzna”. Gdybym to ja miał sprawić by boeing 777 zniknął, zrobiłbym dokładnie to samo.

– wyjaśnił Hardy.

 

Instruktor dodaje do tego jeszcze jeden ciekawy wątek. Zwrócił uwagę, że w pewnym momencie samolot obrał kurs na malezyjskie miasto Penang. To z tej miejscowości wywodził się pilot maszyny, Amad Shah. Czy w ten sposób pożegnał swoje rodzinne strony przed samobójstwem?

 

Pomimo zaangażowania wielu państw nie udało się ustalić dokładnego losu rejsu MH370. Nigdy nie odnaleziono wraku maszyny, ciał pasażerów, ani czarnych skrzynek. To i wiele innych dziwnych wydarzeń wokół sprawy powoduje, że jak dotąd narosło wiele teorii spiskowych o feralnym locie.

 

o2.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne/ wikipedia

brzuch

Brzuch 23-letniej Azjatki wygląda jak brzuch staruszki! Choć to nie jej wina, internauci byli BEZLITOŚNI [FOTO]

Doreen Ching pochodząca z Malezji to piękna, młoda kobieta. Jedynym mankamentem jej ciała jest brzuch, który zdobią ogromne rozstępy. Choć internauci, którzy przeglądają jej profil na Facebook wiedzieli z czego to wynika, nie omieszkali umieścić pod zdjęciem wielu obelżywych komentarzy.

 

Powód potężnych rozstępów jest bajecznie prosty. W wieku 21 lat Doreen urodziła czworaczki. Dla jej drobnego ciała sama ciąża była dużym wysiłkiem, ale dzieci na świat przyszły zdrowe. Kobieta często publikuje zdjęcia swoich dzieci w mediach społecznościowych. Po dwóch latach od porodu zdecydowała się pokazać swój brzuch.

 

Dziewczyna przyznaje, że sama nie może się pogodzić z tym jak wygląda jej brzuch po ciąży. Choć wie też, że nie jest sama z tym problemem i wielu użytkowników wsparło ją ciepłymi słowami, to brakowało także hejtu. Niektórzy pisali wprost, że jej brzuch jest „obrzydliwy”. Ching nie zostawiła tych opinii bez własnego komentarza:

 

Widzę tutaj wielu ludzi, którzy nazywają mnie paskudą i naprawdę obrzydza mnie to do tego stopnia, że nie mogę nie zareagować. Pisali tutaj faceci, którzy uznali, że to wina kobiet – które przecież chcą mieć dzieci, więc niech liczą się z konsekwencjami. Czy Wy macie w ogóle szacunek do Waszych matek? Żon? Sióstr? Mówić coś takiego komuś, kto urodził Twoje dziecko albo Ciebie? Zastanów się, czy Ty dałbyś radę to znieść, a jeśli nie masz szacunku do swojej kobiety, pisząc do mnie coś takiego, nie jesteś nic wart

 

 

Doreen wychowuje teraz trzech chłopców i dziewczynkę. Próbuje też zaakceptować sama siebie. I mamy nadzieję, że wraz z upływem czasu jej się to uda. Trzymamy kciuki!

 

fakt.pl

Pasażerowie samolotu byli przerażeni. Pilot dwukrotnie wzywał do modlitwy (VIDEO)

Do zdarzenia doszło na pokładzie samolotu linii Air Asia podczas rejsu z Australii do Malezji. Samolotem przez ponad dwie godziny targały potężne turbulencje. Pasażerowie relacjonowali, że pilot lotu dwukrotnie prosił ich o modlitwę.

 

Amerykańska stacja CNN opublikowała nagranie z lotu. Widać na nim ogromne wstrząsy. Pasażerowie byli zdezorientowani i przerażeni. Kiedy wstrząsy się nasilały i sytuacja nie ulegała poprawie pilot poprosił wszystkich o modlitwę. W końcu pilot zdecydował o powrocie na lotnisko w australijskim Perth. Prawdopodobnie przyczyną wstrząsów była awaria silnika.

 

Po szczęśliwym, zakończonym locie pilot wszystkim pasażerom uścisnął dłonie.

 

Nagranie z niebezpiecznego lotu:

 
kd, źródło: fakt, twitter, youtube