lądowanie

[WIDEO] Samolot miał awaryjne lądowanie. Pasażerowie przeżyli istny koszmar!

Jak powszechnie wiadomo – najniebezpieczniejsze w locie są start oraz lądowanie. To tam zazwyczaj dochodzi do turbulencji, które często potrafią doprowadzić serce do gardła. Zazwyczaj wszystko kończy się dobrze, lecz w głowie zawsze takie wspomnienia zostają. Tego lotu pasażerowie zapewne nie zapomną do końca życia. Napoje lały im się na głowy, ludzie latali dosłownie po całym pokładzie. Jednym słowem – istny KOSZMAR! Mieliście kiedyś podobne przygody?

To lądowanie zostanie w głowach pasażerów już do końca życia. Jedna z kobiet powiedziała, że już nigdy nie wsiądzie w samolot – taką traumę tam przeżyła. Szczerze? Wcale się nie dziwimy, że ktoś po takiej przygodzie mógłby czuć panikę i przestać latać. Straszne…

ZOBACZ:[WIDEO] Zrzucił sutannę i wystąpił z kleru. Teraz opowiada o tym co się tam działo!

źródło fot. i wideo: youtube.com

samolotowej

[WIDEO] Para zabawiała się w samolotowej toalecie. Koleś ich nagrał, jego mina mówi wszystko

Niektórzy ludzie swoje igraszki powinni sobie darować, przynajmniej w pewnych miejscach. Ta para zabawiała się w samolotowej toalecie. Na ich nieszczęście jeden z pasażerów ich nagrał i udawał, że nic nie widzi. Jednak jego mina po prostu mówi wszystko. Zarówno chłopak, jak i dziewczyna byli wyraźnie zawstydzeni całą sytuacją. I nie ma się co dziwić. Nie można już spokojnie poczekać i spełniać swoich pragnień po podróży?

Chodzi o to, że w samolocie latają też dzieci. I jak rodzic ma wytłumaczyć co robiła pani z panem w samolotowej toalecie? Mężczyzna wszystko nagrał, a jego mina mówiła dosłownie wszystko. Widać, że był wyraźnie rozbawiony, a parka zawstydzona – i prawidłowo.

ZOBACZ:[WIDEO] Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie Wam do głowy pomysł żeby jechać na pace, to najpierw obejrzcie ten filmik. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach

źródło fot. i wideo: youtube.com

sceny

Straszne sceny w samolocie. Stewardessa płakała, pasażerowie byli przerażeni

Straszne sceny przeżyli pasażerowie samolotu linii easyJet lecącego z Bristolu do Belfastu w Irlandii Północnej. Grupa około 20 mężczyzn sterroryzowała pasażerów, natomiast jeden z nich wręcz doprowadził do łez stewardessę. Maszyna ruszyła z 90-minutowym opóźnieniem, a mężczyznę wyprowadziła z samolotu policja. Okazało się, że jest on graczem rugby.

Lot miał trwać tyle co zawsze, czyli 55-60 minut. Niestety, przez grupę osiłków wystartował on z 90-minutowym opóźnieniem, lecz nie to było w tym wszystkim najgorsze. Pasażerowie mówili dla „The Sun”, że grupa głośnych mężczyzn zaczęła zakłócać wszystko już na samym początku. Alkohol mieli oni już pić przed wejściem na pokład. Następstwem ich zachowania było to, że pasażerowie zgłosili wszystko załodze samolotu. Wtedy zaczęły się jeszcze gorsze sceny. Podczas gdy sytuacja wydawała się być opanowana, jeden z mężczyzn – zawodnik rugby, odpiął się z pasów bezpieczeństwa i podszedł do dwóch stewardess. Jednej z nich miał coś szepnąć na ucho, a ta odpowiedziała, że traktuje to jako molestowanie seksualne. Później pojawił się komunikat, że samolot jeszcze nie wystartuje i na pokład weszli funkcjonariusze. Gdy wyprowadzali agresora, kobieta miała zalać się łzami.

 

ZOBACZ:[VIDEO]Stanęła autem przed wejściem do warsztatu samochodowego! Chwilę później stało się coś czego nie przewidziała!!

 

Chociaż takie incydenty są rzadkie, traktujemy je bardzo poważnie, nie tolerujemy na pokładzie obraźliwych lub groźnych zachowań. Chcielibyśmy przeprosić pasażerów za opóźnienie i podziękować za zrozumienie, którym się wykazali. Bezpieczeństwo i dobre samopoczucie pasażerów oraz załogi jest zawsze priorytetem dla easyJet – przekazał w oficjalnym komunikacje dla prasy rzecznik przewoźnika.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

samolotu

Pasażerowie samolotu przeżyli prawdziwy koszmar. Wszystko przez niefortunny rejs

Pasażerowie lotu z Barbadosu do Londynu zapamiętają go do końca życia. Tuż po 5:30 na pokład samolotu wpadli przedstawiciele służb medycznych. Wszystko przez to, na pokładzie znajdowały się osoby uczestniczące w rejsie MSC Preziosa, na którym złapały podejrzany wirus. Nagle zaczęły się źle czuć.

W samolocie byli wyłącznie pasażerowie rejsu MSC Preziosa. Choroba wzięła się raczej ze statku, a nie samolotu. Pięciu członków personelu pokładowego zachorowało w trakcie lotu – napisał Trevor Wilson, jeden z pasażerów. Choroba objawiała się mdłościami i uporczywym kaszlem. Rzecznik pogotowia poinformował, że tuż przed 5 rano otrzymali zgłoszenie o tym, że na pokładzie samolotu wiele osób źle się czuje. Działanie polegało na kontroli blisko 30 osób będących pasażerami lotu. Troje z nich przewieziono do pobliskiego szpitala na badania kontrolne. Kwarantanna trwała 90 minut. Najprawdopodobniej nikomu nic złego się nie stało, lecz takie sytuacje w trakcie podróży zawsze napawają strachem. Tym bardziej, gdy tak na prawdę nie wiadomo o co dokładnie chodzi.

 

ZOBACZ:Do wzięcia ślubu nie potrzeba im partnera. Nie uwierzysz z czym związali się ci ludzie!

 

Na szczęście wychodzi na to, że nikt poważnie nie ucierpiał i wszystko dobrze się skończy. Mimo wszystko, zwykły wirus złapany na statku rejsowym spowodował, że w ludziach zapanował strach.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

flaszkę

Kierowca w Olsztynie uwięził w autobusie ludzi. Później postanowił wyskoczyć po flaszkę!

Do niecodziennej sytuacji doszło w Olsztynie. Kierowca autobusu miejskiego postanowił zrobić sobie mały postój. Wyszedł z samochodu i go zamknął razem ze wszystkimi pasażerami. Zostali oni uwięzieni. Niepokorny kierowca w międzyczasie wyskoczył sobie po flaszkę.

Sytuacja iście komediowa. Kierowca mający na sumieniu setki pasażerów dziennie, wychodzi i kupuje sobie flaszkę wódki. Świadkowie mówią, że miał on wyskoczyć w pośpiechu i krzyknąć: ja  pier***, gorzałę sobie muszę kupić”. Wszystko załatwił w ciągu najbliższych trzech minut. Mimo to, jego zachowanie strasznie zdziwiło pasażerów autobusa. W Olsztynie nie da się kupić alkoholu po 22. Być może właśnie przez to mężczyzna postanowił tak żywiołowo zareagować. Ostatecznie dowiózł wszystkich do celu i pojechał w dalszą trasę.

 

ZOBACZ:PILNE! Lekarze chcą odłączyć od APARATURY MAŁEGO SZYMKA! „ZWŁOK to oni nie będą WENTYLOWAĆ”

 

Niezłą komedię mieli w tym autobusie. A Wy przeżyliście jakąś dziwną sytuację związaną z komunikacją miejską? Piszcie!

źródło: se.pl

fot. youtube.com

 

dostawczaka, laweta, dostawczak, auto, itd, policja

UKRAINIEC dał czadu: załadował do dostawczaka 15-RAZY więcej pasażerów niż powinien! Byli ściśnięci jak SARDYNKI

Policjanci z Trzebnicy zatrzymali nieopodal Strzeszowa na Dolnym Śląsku dostawczaka kierowanego przez 21-letniego Ukraińca. Jaki wielki był ich szok, gdy zobaczyli ilu ludzi tłoczy się na pace, możemy się tylko domyślać!

 

Bus miał zaledwie dwa miejsca siedzące i zgodnie z prawem tylko dwie osoby powinny nim podróżować. Tymczasem w skrzyni ładunkowej tłoczyło się 30 osób! Wszyscy musieli jechać na stojąco, nie mając żadnego punktu podparcia poza podłogą dostawczaka i towarzyszami podróży.

 

Ukrainiec tłumaczył się, że wiózł pracowników na zbiór truskawek. To jednak w żaden sposób nie rozgrzeszyło go przed policjantami. Wystarczy dodać, że bus nie miał ani wykupionego OC, ani podbitego przeglądu!

 

Kierowca otrzymał  500 złotych mandatu, oraz zatrzymano mu prawo jazdy. A co z pasażerami? Tego nie wiemy, ale chyba na zbiory musieli dotrzeć pieszo!

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

boeing malaysia airlines mh370

NOWE informacje o zaginionym samolocie MH370. Czy to wyjaśni tajemnicę sprzed czterech lat?

Boeing 777 miał odbyć rejs oznaczony jako MH370 z Kuala Lumpur do Pekinu. Niestety, nigdy nie doleciał do miejsca przeznaczenia. A co gorsza, choć minęły 4 lata, to wciąż nie wiemy co dokładnie wydarzyło się w 2014 roku. Nowe światło na tą tajemnicę postanowili rzucić australijscy eksperci.

 

Specjaliści ds. lotnictwa przyjęli założenie, że piloci lub jeden z nich w pełni świadomie skierowali maszynę takim kursem aby zniknął w radarów. Przekładając tą teorię na faktyczne warunki, okazało się że faktycznie samolot przez długi czas leciał w taki sposób jakby chciał uniknąć wykrycia!

 

To było zaplanowane, celowe i wykonane w wyznaczonym czasie

powiedział szef australijskiego departamentu ds. bezpieczeństwa transporu, Martin Dolan.

 

W tej opinii wtóruje mu Simon Hardy, instruktor szkolący pilotach na samolotach Boeing. Zwraca uwagę, że samolot najprawdopodobniej leciał wzdłuż granicy tajlandzko-malezyjskiej, w ten sposób nie będąc w zasięgu radarów ani jednego, ani drugiego państwa.

 

Dlatego kontrolerzy obu stron nie musieli martwić się o ten tajemniczy samolot. Po prostu zareagowali, „Och, już poleciał. To już nie nasza przestrzeń powietrzna”. Gdybym to ja miał sprawić by boeing 777 zniknął, zrobiłbym dokładnie to samo.

– wyjaśnił Hardy.

 

Instruktor dodaje do tego jeszcze jeden ciekawy wątek. Zwrócił uwagę, że w pewnym momencie samolot obrał kurs na malezyjskie miasto Penang. To z tej miejscowości wywodził się pilot maszyny, Amad Shah. Czy w ten sposób pożegnał swoje rodzinne strony przed samobójstwem?

 

Pomimo zaangażowania wielu państw nie udało się ustalić dokładnego losu rejsu MH370. Nigdy nie odnaleziono wraku maszyny, ciał pasażerów, ani czarnych skrzynek. To i wiele innych dziwnych wydarzeń wokół sprawy powoduje, że jak dotąd narosło wiele teorii spiskowych o feralnym locie.

 

o2.pl/foto: zdjęcie ilustracyjne/ wikipedia

autokar, peru, wypadek

Autokar pełen pasażerów spadł w 200-metrową OTCHŁAŃ! Na miejscu znaleziono więcej ofiar niż powinno być w pojeździe! [FOTO & VIDEO]

Kolejny tragiczny wypadek na peruwiańskim odcinku Autostrady Panamerykańskiej. Piętrowy autokar, którym według przewoźnika jechało 45 pasażerów wypadł z drogi i spadł z 200-metrowego klifu. Wszystko jednak wskazuje na to, że na pokładzie wozu było znacznie więcej osób.

 

Do zdarzenia doszło wczoraj w godzinach nocnych. Autobus przewożący ludzi na trasie ArequipaChala spadł z klifu ponad rzeką Ocona w prowincji Camana na południu kraju. Pojazd należał do firmy Rey Latino i według przedstawicieli firmy było w nim 45 osób i kierowca.

 

Jednak służby przybyłe na miejsce odnalazły znacznie więcej ciał zabitych i rannych pasażerów. Były one rozrzucone na całej długości stromego zbocza. Akcję ratunkową utrudniały ciemności, ale ostateczną liczbę osób oceniono na ponad 60!

 

 

 

Spośród nich co najmniej 36 zginęło, a 24 zostały ranne. Wielu poszkodowanych jest w bardzo ciężkim stanie. Przewieziono ich do trzech szpitali w okolicy. Aktualnie, bilans podawany w południowoamerykańskich mediach to już 44 zabitych i 23 rannych. 

 

 

Przyczyny katastrofy są jak na razie nieznane, ale bardzo możliwe, że do wypadku przyczyniły się trudne warunki nocne i – być może – zmęczenie lub błąd kierowcy. Trudno w tym momencie ocenić, czy autobus był przeładowany i czy miało to wpływ na katastrofę.

 

wprost.pl/o2.pl/ foto: twitter.com 

samolot, obronili go przed deportacją

AFERA na lotnisku: pijany jak bela PILOT chciał lecieć z 300 pasażerami na pokładzie! Policja powstrzymała go w ostatnim momencie

Gdyby nie trzeźwa reakcja reszty załogi, trzy setki pasażerów wyruszyłoby w 11-godzinny rejs z pijanym pilotem. W momencie gdy Policja wpadła na pokład samolotu, napruty pilot rozpoczynał procedurę startową!

 

Do skandalu doszło na lotnisku Gatwick w Londynie. Samolot Boeing 777 linii British Airways miał ruszyć aż na Mauritius. Jednak gdy pierwszy oficer zasiadł za sterami, pozostali dwaj piloci wyczuli od niego alkohol.

 

Ponieważ wszyscy pasażerowie byli już na miejscach i w zasadzie samolot mógł kołować na pas startowy, załoga miała małe pole manewru. Jeden z jej członków chwycił za telefon komórkowy i po prostu zadzwonił na policję informując, że od pilota „zionie wódką”, a na pokładzie maszyny jest trzysta osób!

 

49-letni pilot spędził weekend za kratami. Zapewne to koniec jego lotniczej kariery. Zaś liniom lotniczym udało się po dwóch godzinach znaleźć zmiennika i finalnie Boeing dotarł na Mauritius z niewielkim opóźnieniem.

 

„Weszli wprost do kokpitu i po chwili wyprowadzili pierwszego oficera w kajdankach. Ludzie z pierwszych rzędów obserwowali to z otwartymi ustami. Dopiero po chwili dotarło do nich, co mogło się stać”

– opowiedział brytyjskiej prasie jeden z pasażerów.

 

Choć ludzie na pokładzie udawali się w naprawdę rajską część globu, to jednak nie zazdrościmy im tej przygody. Myśl o tym, że w powietrzu nasz los mógłby być w rękach pijaka przyprawia o gęsią skórkę!

 

o2.pl