Ptasia grypa ZNÓW W POLSCE. Czy wirus jest zabójczy także dla ludzi?

ptasia grypa

Złe wiadomości dla hodowców drobiu i nie tylko. W jednej z farm w naszym kraju wykryto ognisko ptasiej grypy. 65 tysięcy kur jest zarażonych wirusem. Wokół farmy ustanowiono 3-kilometrową strefę zapowietrzoną i 10-kilometrową strefę zagrożenia. Czy epidemia się rozprzestrzeni i czy ptasia grypa jest groźna dla ludzi?

Ptasia grypa to wirus, który w ostatnich latach napędził wiele stracha ludzkości i rozprzestrzeniał się wśród hodowli drobiu na całym świecie. Zaniepokojenie jest jak najbardziej zrozumiałe, bowiem prawdopodobnie to od ptasiej grypy pochodził wirus grypy hiszpanki, która w latach 1918-19 pozbawiła życia ponad 50 milionów ludzi. Teraz ptasia grypa wróciła do Polski.

Continue reading „Ptasia grypa ZNÓW W POLSCE. Czy wirus jest zabójczy także dla ludzi?”

Koszmar na luksusowym wycieczkowcu. Pasażerowie i załoga zarazili się groźną (…)!

pasażerowie

Niezapomniana podróż luksusowym wycieczkowcem  Norwegian Joy zakończyła się dla 3800 pasażerów i załogi prawdziwym koszmarem. W trakcie wycieczki niemal wszyscy pasażerowie zaczęli chorować. Wybuch epidemii wywołał na statku prawdziwą panikę, a kapitan został zmuszony do jego ewakuacji.

Nikt nie spodziewał się, że niezapomniana podróż ekskluzywnym liniowcem Norwegian Yoy należącym do linii Norwegian Cruise Line zakończy się w najgorszy z możliwych sposobów. Dwa dni po rozpoczęciu podróży pasażerowie zaczęli uskarżać się na przykre dolegliwości żołądkowe. Niestety z każdym dniem przybywało zachorowań, a na statku wybuchła prawdziwa epidemia. Kapitan po 5 dniach podróży został zmuszony przerwać 16-dniowy rejs ze względu na dobro pasażerów i załogi.

 

 

 

 

Falę masowych zachorowań wywołał jeden z pasażerów, który wszedł na pokład wiedząc, że zmaga się norowirusem, który błyskawicznie przechodzi z człowieka na człowieka. Wirusy te zazwyczaj atakują układ pokarmnowy, a chory pierwsze niepokojące objawy odczuwa dwie dobry po zakażeniu. Zaliczają się do nich biegunki, bóle brzucha i wymioty. Na liniowcu Norwegian Joy w bardzo krótkim czasie wybuchła prawdziwa plaga zachorowań, a w 5 dniu rejsu na wirusa cierpieli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi. Kapitan statku został zmuszony zmienić kurs i zacumować w porcie w Los Angeles. Chorymi na miejscu zajęły się służby ratunkowe, kilku pasażerów ze względu na kiepski stan zdrowia trafiło do szpitala.

 

ZOBACZ TAKŻE:Po wejściu na pokład samolotu pasażerowie przecierali oczy ze zdumienia! Na pokładzie maszyny leciał miniaturowy konik, który (…)!

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

Zjadł upolowanego zająca i fatalnie zachorował. Ten wirus może zabić miliony!

zająca

Myśliwy z Mongolii Wewnętrznej – chińskiej prowincji znajdującej się w północnej części kraju upolował 5 listopada zająca. Wkrótce po zjedzeniu zwierzaka zaczął uskarżać się na coraz gorsze samopoczucie.

Po kilku dniach od zjedzenia zająca myśliwy trafił do szpitala, gdzie okazało się, że zaraził się śmiertelnie niebezpieczną chorobą, która może zabić miliony ludzi. Wszyscy, którzy mieli z nim kontakt zostali poddani kwarantannie.

 

W szpitalu okazało się, że myśliwy zachorował na dżumę dymieniczą – śmiertelną chorobę odpowiedzialną za wiele niszczycielskich pandemii. Lekarze, którzy wykryli chorobę musieli jak najszybciej dotrzeć do osób, które miały kontakt z mężczyzną. Wytypowano 28 osób, które poddano kwarantannie. 

 

ZOBACZ TEŻ: Jak obliczyć wiek psa? Mnożenie przez 7 to MIT – SPRAWDŹ

 

Od zachorowania myśliwego minęły 2 tygodnie i jak na razie żadna z osób na kwarantannie nie wykazała objawów choroby. Można więc mieć nadzieję, że tym razem nie dojdzie do rozprzestrzenienia choroby.

 

Mongolia Wewnętrzna jest ostatnio na ustach wielu, bowiem kilka dni temu na dżumę płucną zapadło dwóch mieszkańców Pekinu, którzy wrócili z tego rejonu. Jeden pacjent jest w stanie krytycznym, stan drugiego jest stabilny.

 

Dżuma dymienicza objawia się początkowo podobnie do grypy. Wysoka gorączka, dreszcze, poczucie rozbicia i bóle stawów i mięśni przeradzają się stopniowo w powiększenie węzłów chłonnych i narządów wewnętrznych, a czasem też w wysypkę.

 

Dżumę leczy się antybiotykami, a terapia trwa około 10 dni. Jednak wyleczenie gwarantuje tylko szybkie wykrycie choroby. 

Szalony pediatra zniszczył życie setkom dzieci. Robił coś niewyobrażalnego

pediatra

Władze Ratodero w Pakistanie z przerażeniem obserwowały lawinowo rosnącą ilość zachorowań na wirusa HIV. W ostatnich latach można już było mówić o prawdziwej epidemii, jednak nikt nie rozumiał jak do niej doszło. Wreszcie prawda wyszła na jaw – winien jest prawdopodobnie lokalny pediatra. 

Dr Muzaffar Ghanghro to pediatra, który pobierał stosunkowo najniższe opłaty od mieszkańców Ratodero. Dlatego też chętnie przychodzili do niego ze swoimi dziećmi. Pakistan to wciąż bardzo biedny kraj, a opieka zdrowotna nie stoi na wysokim poziomie. Dlatego każda oszczędność była dla tych ludzi ważna.

 

ZOBACZ TEŻ Chciał zaimponować dziecku i kolegom. Szybko gorzko tego pożałował…

 

Tymczasem tylko od początku roku w 200-tysięcznym mieście zanotowano aż 500 nowych przypadków wirusa HIV. Zachorowała m.in. 2-letnia córeczka jednego z lokalnych dziennikarzy, który postanowił zgłębić temat. To dzięki niemu służby wpadły na trop nieludzkich i skrajnie głupich praktyk doktora Ghanghro.

 

Okazało się, że doktor notorycznie używał brudnych strzykawek i to po kilka-kilkanaście razy! Jego głupota doprowadziła do potężnych tragedii ludzkich. 2-letnia córka wspomnianego już dziennikarza jest społecznym wyrzutkiem – niewykształceni bliscy nie chcą mieć z nią do czynienia.

 

Media dotarły też do historii robotnika i ojca sześciorga dzieci  Imtiaz Jalbani. Dwoje z jego pociech już zmarło, a pozostałe cztery chorują na HIV. Ich los, jak i 9 setek innych dzieci jest w zasadzie przesądzony.

 

Władze obawiają się też, że zachorowań będzie jeszcze więcej, bowiem z pewnością nie dotarły do wszystkich zakażonych przez doktora. Niektóre dzieci mogą wkrótce zacząć rozprzestrzeniać wirusa zupełnie przypadkowo. 

 

 

Pasażerowie samolotu przeżyli prawdziwy koszmar. Wszystko przez niefortunny rejs

samolotu

Pasażerowie lotu z Barbadosu do Londynu zapamiętają go do końca życia. Tuż po 5:30 na pokład samolotu wpadli przedstawiciele służb medycznych. Wszystko przez to, na pokładzie znajdowały się osoby uczestniczące w rejsie MSC Preziosa, na którym złapały podejrzany wirus. Nagle zaczęły się źle czuć.

W samolocie byli wyłącznie pasażerowie rejsu MSC Preziosa. Choroba wzięła się raczej ze statku, a nie samolotu. Pięciu członków personelu pokładowego zachorowało w trakcie lotu – napisał Trevor Wilson, jeden z pasażerów. Choroba objawiała się mdłościami i uporczywym kaszlem. Rzecznik pogotowia poinformował, że tuż przed 5 rano otrzymali zgłoszenie o tym, że na pokładzie samolotu wiele osób źle się czuje. Działanie polegało na kontroli blisko 30 osób będących pasażerami lotu. Troje z nich przewieziono do pobliskiego szpitala na badania kontrolne. Kwarantanna trwała 90 minut. Najprawdopodobniej nikomu nic złego się nie stało, lecz takie sytuacje w trakcie podróży zawsze napawają strachem. Tym bardziej, gdy tak na prawdę nie wiadomo o co dokładnie chodzi.

 

ZOBACZ:Do wzięcia ślubu nie potrzeba im partnera. Nie uwierzysz z czym związali się ci ludzie!

 

Na szczęście wychodzi na to, że nikt poważnie nie ucierpiał i wszystko dobrze się skończy. Mimo wszystko, zwykły wirus złapany na statku rejsowym spowodował, że w ludziach zapanował strach.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Groźna choroba zbiera swoje żniwa. Liczba ofiar w Polsce wzrosła do 23 osób!

ulicy, karetki, ławce, Otwocku, cieszanowa, pracownka, żniwa, potrąciły go trzy samochody

W ciągu ostatnich trzech dni w Małopolsce zmarły trzy osoby z powodu groźnego wirusa. Choroba zbiera swoje żniwa i przez nią nie żyją już 23 osoby. Grypa, która potocznie odbierana jest jako niegroźna, może okazać się tragiczna w skutkach. Eksperci przekonują jednak, że kulminacja zachorowań dopiero przyjdzie na przełomie lutego i marca.

Najbardziej zagrożone są starsze osoby, których wiek i odporność często nie pozwala skutecznie obronić się przed wirusem grypy. W grupie zagrożenia znajdują się również dzieci oraz ludzie z obniżonym poziomem odporności. Najwięcej przypadków do tej pory odnotowano w Małopolsce, gdzie zmarli mężczyźni w wieku 68 i 81 lat oraz 40-letnia kobieta. Grypa często powoduje dodatkowe komplikacje, które zazwyczaj są powodem powikłań przez które nie da się uratować człowieka. Choroba zbiera swoje żniwa przez całą zimę. Od początku roku do lekarzy internistów zgłosiło się około… 900 tysięcy osób. Niebawem możemy się doczekać prawdziwej epidemii – o ile już nie nastała.

 

ZOBACZ:Smutny koniec sióstr GODLEWSKICH. Po tym co zrobiły, pilot musiał zawrócić samolot!

 

Jeżeli wśród waszej rodziny lub znajomych zauważyliście niebezpieczne symptomy grypy, każcie im niezwłocznie udać się do lekarza.

źródło: fakt.pl

fot. ilustracyjne

Mięso z padłych polskich krów dotarło za granicę. Kolejny kraj zagrożony, minister grzmi!

padłych

Wczoraj pisaliśmy o kolejnych dwóch tonach mięsa z padłych krów, które wykryli inspektorzy. Możecie o tym przeczytać TUTAJ. Dzisiaj dotarły informacje z Francji, że do nich również trafiło szkodliwe dla zdrowia mięso. Didier Guillaume użył bardzo mocnych słów.

We Francji wykryto dokładnie 795 kilogramów mięsa z padłych polskich krów. Do tej pory zlokalizowano zaledwie 20 procent towaru. Minister rolnictwa liczy na to, że do końca dnia będzie wiadomo gdzie jest pozostała część. To straszne oszustwo, oszustwo gospodarcze, oszustwo sanitarne polskiej rzeźni – skomentował całą sytuację francuski minister. Dodał, że nie ma póki co informacji o tym, czy mięso pozostało w chłodniach, czy trafiło na rynek. Do tej pory ustalono, że do dziesięciu krajów Unii Europejskiej. Do sprzedaży trafiło łącznie prawie 10 ton.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Tak wyglądają mieszkania w jakich żyją Polacy w Holandii. Aż ciężko się na to patrzy…

 

O nowych informacjach będziemy państwa informować na bieżąco.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

Na superbakterie będą umierać miliony osób rocznie. Jest już w każdej części świata!

superbakterie, hiv

Naukowcy odkryli superbakterie w 2010 roku w Indiach. Teraz dotarła już na Arktykę i staje się poważnym zagrożeniem dla ludzi na całym świecie. Co o nich wiemy? Są odporne na antybiotyki i nie wynaleziono póki co skutecznego leku, który może je powstrzymać. Szacuje się, że w 2050 roku będzie umierać przez nie 10 milionów osób rocznie.

Specjaliści z Newcastle University zwracają uwagę na to, że superbakterie są już globalnym zagrożeniem. Dowodem na to jest fakt, że pojawiła się na tak dziewiczym terenie. Naukowcy podkreślają, że mogła tam dotrzeć za pośrednictwem turystów, którzy co raz częściej odwiedzają Arktykę. Trwają badania, dzięki którym próbują oni sprawdzić, czy mogły to przenieść również ptaki. W Polsce superbakteria pojawiła się w 2011 roku na terenie Warszawy i Poznania.

 

ZOBACZ:[Wideo] Jego odpowiedź w finale „Koła Fortuny” przejdzie do historii. Tego jeszcze nie grali!

 

Naukowcy od dawna przewidują erę postantybiotykową. To okres, w którym bakterie staną się odporne na istniejące leki. Szacuje się, że przez superbakterie będzie umierać… 10 mln ludzi rocznie.

źródło: o2.pl

fot. youtube.com

„Pocałunek” tego robaka może zabić. Podstępna choroba dotarła do Europy!

pocałunek robaka wywołuje poważną chorobę

Uczeni od kilku dziesięcioleci alarmują, że wraz z postępującą globalizacją, na naszym globie mogą rozprzestrzeniać się rzadkie, tropikalne choroby dotąd kojarzone tylko z konkretnymi jego rejonami. W ostatnich latach proces ten przybrał na sile. Uczeni i lekarze alarmują, że właśnie kolejna groźna choroba, przenoszona przez „całującego” robaka dotarła na Stary Kontynent.

 

Kilka gatunków pluskwiaków żyjących w Ameryce Południowej rozprzestrzenia groźne schorzenie nazywane chorobą Chagasa. Są one blisko spokrewnione z pluskwiakami z Afryki, których ugryzienie może z kolei powodować śpiączkę. Często mówi się na nie „całujące” robaki, bo najczęściej gryzą w okolicach ust.

 

Nieleczona choroba Chagasa często przebiega zupełnie bezobjawowo przez całe dziesięciolecia, jednak w 10-30% przypadków rozwija się ostra odmiana choroby, atakująca jelita i serce. Może prowadzić do zgonu z powodu niewydolności krążeniowej i do zapaleń mięśnia sercowego.

 

Do tej pory choroba atakowała mieszkańców Ameryki Łacińskiej, jednak ostatnio zachorowania na nią coraz częściej odnotowuje się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Japonii, oraz krajach europejskich!

 

Byliśmy zaskoczeni nie tylko tym, że u tak wielu osób testy na chorobę Chagasa wypadły pozytywnie , lecz także liczbą pacjentów z chorobami serca, które wydają się bezpośrednio związane z zakażeniem

 

powiedziała Melissa Nolan Garcia, badająca to zjawisko.

 

Chorobę można wykryć przeprowadzając testy krwi i walczyć z nią specjalną kuracją antypasożytniczą. Jednak świadomość zagrożenia wśród ludzi wciąż jest zbyt niska. Nie ma też odpowiednich środków i woli by wyplenić robaka, który ją rozprzestrzenia.

 

Czy za kilka-kilkanaście lat będziemy w Europie zmagać się z chorobami, które znamy jedynie z programów przyrodniczych? Wydaje się, że ten proces trwa już na naszych oczach!