miliarderka kylie jenner

SZALONA zbiórka: fani chcą, żeby ich IDOLKA z Instagrama została MILIARDERKĄ!

Są rzeczy, które naprawdę ciężko skomentować. Dlatego bez wydawania sądów i opinii po prostu opiszemy Wam sprawę: grupa ludzi postanowiła zebrać brakujące 100 milionów dolarów, aby ich instagramowa idolka została najmłodszą miliarderką w historii! O kogo chodzi?

 

Kylie Jenner to jedna z najpopularniejszych instagramowiczek, którą jednak wiele odróżnia od innych gwiazdek tego portalu. Poza ciałem ma też głowę na karku i jej kosmetyczna firma Kylie Cosmetics jest wyceniania na 800 milionów dolarów! A warto dodać, że Jenner ma zaledwie 21 lat! W tym momencie jest na 27. miejscu wśród najbogatszych kobiet magazynu Forbes.

 

Łącznie jej majątek wart jest około 900 milionów dolarów. Dziewczyna ma wielkie szanse, żeby przebić Marka Zuckenberga, który został miliarderem w wieku 23 lat. Co lepsze, w dążeniu do celu może liczyć na wsparcie fanów!

 

Na jednej ze stron umożliwiających przeprowadzenie internetowych zbiórek, pojawiła się akcja zatytułowana: „Nie chcę żyć na świecie, gdzie Kylie Jenner nie ma miliarda dolarów”.

 

Jej organizator w bardzo prostych słowach opisał sens swojej zbiórki:

 

„Musimy zebrać 100 milionów dolarów, by pomóc jej mieć miliard. Proszę, rozpowszechniajcie, to szalenie ważne”

 

Po prostu. Oczywiście zbiórkę można uznać za żart, ale dwa tysiące dolarów, które ludzie już na nią wpłacili żartem raczej nie są. Przychodzi nam co najmniej sto pomysłów na to by mądrzej rozdysponować te środki. Ale przecież niech każdy ze swoimi pieniędzmi robi co chce. Miało być wszak bez komentarzy i ocen!

popek, taniec z gwiazdami

POPEK pochwalił się ile zapłacił za mieszkanie w WARSZAWIE! Skąd pieniądze? Z tego BIZNESU!

Popek i jego wielka przemiana w Tańcu z Gwiazdami to jedno z większych zaskoczeń tego roku w show biznesie. Popek wie jak wykorzystać swoje pięć minut i wyciska je jak cytrynę. Ostatnio pochwalił się nową nieruchomością w Warszawie, oraz intratnym biznesem, na którym rzekomo zbił fortunę.

 

Popek przyznał, że za mieszkanie w stolicy zapłacił milion sto tysięcy złotych. Jak powiedział dziennikarzowi wp.pl, przeznaczy je dla swojej córki i jej przyszłych dzieci. Raper chwalił się także, że dzięki TzG stał się lepszym ojcem, nauczył się cierpliwości i samodyscypliny.

 

Skąd zaś taka fortuna? Poza muzyką Popek jest wziętym biznesmenem. Sprzedaje… sztuczne szczęki, a właściwie nakładki na zęby. Za jedynie 69 złotych możecie zdobyć złote zęby od Popka. Czy warto? Tego nie wiemy, ale wykonawca ma pewno ma jasno zobrazowany plan na przyszłość dla swojej rodziny. Jak sam mówi, gdy on:

 

będzie grać na gitarce u Jezusa na chmurce

 

Jego córka ma:

 

szastać hajsem z jego spuścizny artystycznej

 

Życzymy, aby ta wizja faktycznie się ziściła!

okładka playboya z justyną żyłą

WIEMY ile ZAROBIŁA Justyna ŻYŁA za sesję w PLAYBOYU! Kwota może ZWALIĆ Z NÓG!

Ewidentnie Justyna Żyła kuje żelazo póki gorące i stara się wykorzystać sprowokowane przez siebie 5 minut sławy. Wcześniej bez krępacji opowiadała mediom o szczegółach swojego rodzinnego kryzysu, teraz rozebrała się za pieniądze. Oto ile zarobiła na sesji w Playboyu. 

 

Kryzys w małżeństwie Żyłów ciągnie się od końcówki lutego 2018 roku i od tego momentu żyje nim cała tabloidowa Polska. O ile Piotr Żyła nie odnosi się raczej do sprawy – i wcale mu się nie dziwimy, wszak w tej sprawie jest raczej tą bardziej winną stroną – o tyle Justyna bryluje na Instagramie i w mediach.

 

Teraz kobieta poszła już niemal na całość i wzięła udział w rozbieranej sesji dla Playboya. Jak podaje „Super Express”, za kilka zdjęć w negliżu Justyna otrzymała bagatela 40 tysięcy złotych! 

 

Summa summarum, dla samotnej matki wychowującej dwoje dzieci, to kwota bardzo duża. Zastanawia nas jednak czy w ostatecznym rozrachunku wyjdzie to Justynie i jej dzieciom na dobre. Wydaje nam się bowiem, że te 40 tysięcy to może być jednak za mało, by osłodzić reperkusje związane z pokazaniem ciała.

 

wp.pl

 

dzik, martwego dzika, dziki, lubelszczyzna

Spacer do lasu może być DOCHODOWY: urzędnicy PŁACĄ za znalezienie martwego dzika! Można dostać aż…

Każdy sposób na walkę z afrykańskim pomorem świń(ASF) jest dobry. Władze województwa lubelskiego doszły do wniosku, że warto do niej zaangażować zwykłych obywateli i.. wojsko! Do 29 czerwca każdy, kto znajdzie martwego dzika może otrzymać nagrodę pieniężną. Wystarczy spełnić tylko kilka warunków.

 

Akcja ta odbywała się już w 2017 roku. Teraz na jej kontynuację przeznaczono 350 tys. złotych. Każdy kto zgłosi fakt znalezienia martwego dzika otrzyma 200zł. Akcję prowadzi Urząd Marszałkowski województwa lubelskiego.

 

Aby zgarnąć nagrodę należy zgłosić fakt odnalezienia martwego dzika do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Ten wypełni odpowiedni formularz. Następnie z wnioskiem o wypłacenie pieniędzy zgłaszamy się do właściwego urzędu gminy. I już!

 

Jest jednak kilka wyłączeń – nagrody nie mogą otrzymać myśliwi, ani pracownicy leśni. Nie „liczą się” też dziki, które zginęły w wypadkach komunikacyjnych. Jeśli więc przejedziemy jakąś lochę lub knura – nic z tego!

 

Dziki to główni nosiciele wirusa ASF. Dlatego tak istotne jest odnajdywanie padłych zwierząt i ich utylizacja. W lubelskim zaangażowano do tego nawet wojsko, które od 5 do 9 marca przeczesywało lasy w okolicach miejscowości Niemce, Łagiewniki, Elizówka, Ciecierzyn, nieopodal obwodnicy Lublina.

 

Jeśli więc mieszkacie w województwie lubelskim i lubicie spacerować po lasach – pamiętajcie o tej akcji – niechcący, dbając o dobrą formę i zdrowie, można podreperować domowy budżet!

 

lublin.onet.pl

bibliotekarka, biblioteka, pieniądze, koperta, kopertę

Nietypowa zakładka do książki. Bibliotekarka z Ciechanowa znalazła KOPERTĘ PEŁNĄ PIENIĘDZY! Należała do…

Kartka papieru, długopis, zagięta strona – każdy ma inny sposób by zaznaczyć, w którym miejscu skończył czytać książkę. Czasem takie zakładki wraz z nią wędrują do kolejnego właściciela lub są zwracane do biblioteki. Jednak w Ciechanowie, ktoś do książki włożył kopertę pełną pieniędzy! Odnalazła ją uczciwa bibliotekarka. 

 

Pani Małgorzata układała książki zwrócone do biblioteki na półkach. W jednej z nich, autorstwa Diany Palmer, popularnej autorki tzw. „Harlequinów” znalazła kopertę. Okazało się, że w środku jest aż 8 tysięcy złotych!

 

Biblioteka pracowała w tzw. systemie kopertkowym, nie była skomputeryzowana. W związku z tym nie było możliwości aby sprawdzić, kto ostatnio wypożyczył daną książkę. Bibliotekarka postanowiła zawiadomić policję.

 

Mundurowi rozpoczęli poszukiwania, a na drzwiach placówki pojawiło się ogłoszenie o nietypowej zgubie. Przez miesiąc wisiało bez żadnego odzewu. Dopiero po tym czasie w bibliotece pojawiła się stała czytelniczka, emerytka, która powiedziała, że zguba należy do niej.

 

Kobieta dokładnie opisała wygląd koperty, ilość gotówki w niej schowanej i nominały banknotów. Co ciekawsze, staruszka w międzyczasie kilkukrotnie odwiedzała bibliotekę, ale… nie zwróciła uwagi na ogłoszenie! Sama też nie zauważyła braku pieniędzy.

 

W jaki sposób koperta zawędrowała do książki – nie wiadomo. Wiemy jednak, że pani Małgorzata, uczciwa bibliotekarka, otrzymała w nagrodę od przełożonych podwyżkę. Jak widać po tej historii – pieniądze można znaleźć i zgubić wszędzie. I co ciekawsze, wcale nie trzeba w tym celu wychodzić z domu!

 

wprost.pl

piłkarz, rosja, fc tosno

ALE BURAK! Rosyjski piłkarz smarka i wyciera nos PIENIĘDZMI: „Mógłbym je dać potrzebującym, ale…” [VIDEO]

Gdy nie błyszczy się na boisku, a parcie na szkło jest duże, trzeba zrobić wokół siebie szum czymś innym. Zupełnie jak atencyjny celebryta zachował się 19-letni piłkarz rosyjskiego klubu FC Tosno. Stanisław Manajew postanowił „błysnąć” w sposób najgorszy.

 

Nastolatek znajdował się w samolocie wraz z innymi kolegami z drużyny. Lecieli na wyjazdowy mecz. Na wideo, które dostało się do sieci widzimy jak piłkarz pyta kogoś, czy ma coś do wytarcia nosa. Ten wyciąga w jego stronę plik banknotów.

 

Manajew bierze jeden z nich o nominale 5000 rubli (ok. 300 złotych) i wysmarkuje się w niego. Po wytarciu nosa rzuca go na ziemię jak zwykły śmieć.

 

„Mógłbym go dać potrzebującym, ale tego nie zrobię, ponieważ mam katar” – powiedział piłkarz.

 

 

Wideo szybko zostało podchwycone przez oburzonych internautów i rozeszło się dalej po sieci. Piłkarza skrytykował m.in. rosyjski minister sportu Paweł Kolobkow i Andriej Sorokin przewodniczący komitetu organizacyjnego Mistrzostw Świata w Rosji.

 

Kopaczowi życzymy na przyszłość więcej oleju w głowie. Młody jest, głupi zapewne też, ale ten wiek ma pewne ograniczenia i przywary. Fala hejtu i krytyki jaka wylała się na jego pusty łeb z pewnością będzie wystarczającą lekcją.

 

wprost.pl

apartament

NAJDROŻSZY apartament w Polsce sprzedany! Takiej transakcji nie było jeszcze nigdy! Kosztował BAJOŃSKIE PIENIĄDZE – skąd taka cena?

240 metrów na jednym z najwyższych pięter wieżowca Złota 44 w Warszawie musi mieć swoją cenę. Szczególnie jeśli dodamy, że w pakiecie jest nie tylko apartament, ale też basen, strefa relaksu, opieka konsjerża i… sąsiedztwo Roberta Lewandowskiego!

 

Deweloper, do którego należy Złota 44 nie zdradza nazwisk swoich klientów, ani dokładnych cen za kupowane apartamenty. Zdarzają się jednak drobne wyjątki, dzięki którym wiemy, że w drapaczu chmur ma swoje mieszkanie Robert Lewandowski czy Joanna Krupa. Ile musieli zapłacić za tą przyjemność, raczej na zawsze pozostanie ich słodką tajemnicą.

 

Ostatnio doszło do transakcji, która przyćmiła wszystko to, co na rynku nieruchomości działo się w Polsce w ostatnich latach. Za 240-metrowy apartament na jednym z najwyższych pięter Złotej 44 zapłacono około 11 milionów złotych! To niemal dwa razy tyle niż dotychczasowy krajowy rekord – 5,6 miliona złotych za apartament w budynku Cosmopolitan na Twardej, również w Warszawie.

 

Z tych informacji wynika, że za metr apartamentu trzeba było zapłacić około 46 tysięcy złotych! W niejednym małym mieście taka kwota starczyłaby na zakup całego, niewielkiego mieszkania!

 

Utrzymanie takiego apartamentu będzie kosztowało około 5 tysięcy złotych miesięcznie. W tej cenie lokatorzy będą mogli korzystać z wielkiej strefy relaksu znajdującej się na 8 piętrze o powierzchni 1,8 tys. mkw.

 

Znajdą w niej basen, jacuzzi, salę kinową, symulator do gry w golfa i wiele innych atrakcji. Dodatkowo każdy z mieszkańców może liczyć na opiekę konsjerża – pracownika, który zadba praktycznie o wszystko o co go poprosimy. Zarezerwuje bilety, znajdzie ciekawe szkolenie, zadba o psa, o czystość garderoby i wiele, wiele innych!

 

Któż by nie chciał zasypiać z widokiem na Pałac Kultury, otoczony biznesmenami, gwiazdami estrady i innymi znanymi osobistościami? Niestety, ale aby znaleźć się w tym gronie potrzeba naprawdę zasobnego portfela. Pojedyncza wygrana w totolotka mogłaby nie wystarczyć na spełnienie takiej zachcianki!

 

wp.pl

imigranci, straż graniczna, pogranicznicy, ukraina, ukraińcy,

Ukraińcy rozłożyli na łopatki polskich pograniczników! Zapytani o środki do życia w Polsce pokazali…

To chyba jakaś zorganizowana akcja. Wciągu zaledwie tygodnia już cztery osoby usiłowały w taki „sprytny” sposób dostać się na teren Polski. Uprzednio taką próbę podjął obywatel Mołdawii. W ten weekend na podobny pomysł wpadli trzej Ukraińcy.

 

Trzej mężczyźni w wieku 25, 36 i 55 lat usiłowali przekroczyć Polską granicę na przejściach w Krościenku i Medyce. Każdy, kto wkracza do kraju strefy Schengen musi wykazać, poza paszportem, odpowiednie środki pieniężne, które pozwolą mu na utrzymanie się na terenie strefy. Jest to odpowiednio 300 złotych na trzy pierwsze dni i po 75 złotych na każdy kolejny dzień pobytu.

 

Ukraińcy poproszeni o udowodnienie, że posiadają fundusze umożliwiające utrzymanie się…:

 

„Pokazali banknoty do gier planszowych. Były to: dwa banknoty przypominające 50 USD, dwa banknoty przypominające 100 USD oraz sześć banknotów przypominających wyglądem 500 euro”

– powiedziała rzecznik prasowa Bieszczadzkiej Grupy Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor.

 

Dobrze przeczytaliście – nasi wschodni sąsiedzi usiłowali wjechać do Polski na pieniądzach z Monopoly! Wszyscy otrzymali zarzut usiłowania przekroczenia granicy przy pomocy podstępu. Wszyscy przyznali się do winy i dobrowolnie poddali karze – 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Przy okazji też otrzymali decyzje administracyjne o odmowie wjazdu na teren Polski.

 

Zastanawiamy się, czy taki gwałtowny wzrost ilości podobnych prób przekroczenia granicy wynika z jakiegoś nowego pomysłu, który rozpowszechnia się wśród migrantów zarobkowych? A może to jakiś genialny trolling rozpowszechniany wśród nich? Ktokolwiek na to wpadł – każdy stosujący ten sposób zasługuje na honorowe członkostwo w Gangu Olsena!

 

tvn24.pl

imigranci, straż graniczna, pogranicznicy, ukraina, ukraińcy,

IMIGRANT rozłożył na łopatki polskich pograniczników! Gdy zapytali go o środki do życia, wyciągnął z kieszeni…

Obywatel Mołdawii, który chciał przekroczyć polsko-ukraińską granicę nie wykazał się sprytem. Choć miał paszport, to nie zadbał o dopełnienie pozostałych wymogów. Co więcej, bardzo nieudolnie próbował wykiwać pograniczników, co sprawiło, że narobił sobie problemów!

 

Przejście graniczne w Medyce wiele dziwnych rzeczy już widziało. Ale jakże nietypowy fortel wymyślił sobie pewien Mołdawianin aby przekroczyć granicę z Polską!

 

Od przybyszów z innych państw wkraczających na teren naszego kraju wymaga się, aby posiadali ważny paszport, ale także środki finansowe, które umożliwią im opłacenie wszelkich kosztów pobytów.

 

Mołdawianin posiadał ważny paszport biometryczny, toteż pierwszy warunek spełniał. Problem zaczął się przy drugim z nich. Strażnicy graniczni poprosili go o okazanie pieniędzy, które pozwolą mu utrzymać się w Polsce. Mężczyzna wyciągnął z portfela 800 euro w banknotach o nominale 100 euro.

 

Pogranicznicy nie dali się nabrać, choć na pewno zostali zbici z tropu… Niedoszły imigrant dał im do rąk zabawkowe pieniądze rodem z Monopoly lub podobnej gry ekonomicznej! Żeby było jeszcze śmiesznej na każdym banknocie znajdował się wielki czerwony napis, że nie jest to środek płatniczy.

 

Zabawkowe euro zostały zabezpieczone przez Straż Graniczną, a Mołdawianin usłyszał zarzut usiłowania nielegalnego przekroczenia granicy przy użyciu podstępu. Jednak nie poniesie żadnych konsekwencji karnych. Po prostu jeszcze tego samego dnia otrzymał odmowę wjazdu do Polski i został odtransportowany na Ukrainę!

 

Nie mamy pojęcia jak mężczyzna wyobrażał sobie oszukanie takimi papierkami pograniczników, ale ewidentnie czegoś nie przemyślał. Czy to powstrzyma go od dalszych prób przedostania się do Polski? Przekonamy się wkrótce!

 

 

o2.pl