koperty

Podczas firmowej Wigilii szef wręczył im tajemnicze koperty! To co było w środku kompletnie ich zaskoczyło!

Pracownicy amerykańskiej firmy zajmującej się nieruchomościami, którzy przyszli na uroczystą Wigilię zorganizowaną przez szefa w ogóle nie spodziewali się takiej niespodzianki! Zaczęło się standardowo. Szef podsumował mijający rok i przedstawił uzyskane przez podopiecznych wyniki. Później wręczył im tajemnicze koperty!

Żaden z pracowników przybyłych na Wigilię firmową nie spodziewał się takiej niespodzianki od szefa. Okazało się, że za świetne wyniki sprzedaży podarował swoim podopiecznym premię w wysokości 10 milionów dolarów!  Pracownicy firmy St. John Properties nie mogli uwierzyć w to co zobaczyli kiedy otworzyli kolorowe koperty. Każdy z nich dostał pieniądze jakich jeszcze nigdy nie widział! Premie zrobiły na nich ogromne wrażenie. Szef korporacji w przemówieniu mówił, że pieniądze są zasłużoną nagrodą i cieszy się, że może pracować z takimi ludźmi.

 

 

 

ZOBACZ:RUPIEĆ trzymany w pudełku po butach okazał się SKARBEM – sprzedano go za BAJOŃSKIE PIENIĄDZE!

 

 

 

Pracownicy firmy przyznali, że poczuli się niesamowicie i cieszą się, że szef potrafi ich docenić i tak hojnie obdarować. Założyciel „St. John Properties przyznał w rozmowie z mediami, że od dłuższego czasu myślał nad prezentem dla pracowników, ponieważ chciał pokazać im jak wiele dla niego znaczą. Mężczyzna jest przekonany, że to dzięki nim firma rozwija się i ma się coraz lepiej. Wysokość premii jaką uzyskali pracownicy zależała od stażu pracy. Z informacji mediów wynika, że każdy z nich otrzymał średnio aż 50 tysięcy dolarów! Trzeba przyznać, że suma robi wrażenie!

 

ZOBACZ TAKŻE:10-latek NA TROPIE urządzania, które RATUJE ŻYCIE w rozgrzanym AUCIE. Ludzie przelewają mu pieniądze

 

źródła: o2.pl, foto youtube.com

 

 

Hołownia

Tyle WYDAŁ kasy HOŁOWNIA na swoją kampanię! Można za to sobie kupić nawet….

Szymon Hołownia jest uznawany jako czarny koń w przyszłych wyborach prezydenckich. Dla wielu dziennikarz TVN-u jest postrachem bo zabiera głosy centrowe. Ale czy zdajecie sobie sprawę ile on już wydał na swoją kampanię prezydencką?

 

Szymon Hołownia oficjalnie w miniony weekend w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku ogłosił swój start w wyborach prezydenckich. Wielu już wtedy, a nawet gdy miesiąc temu pojawiały się pierwsze plotki na temat jego kandydatury w wyścigu o fotel prezydencki, pytało: kto za nim stoi? Także i dziś publicyście łapią się za głowę i prorokują jaka siła polityczna stoi za Hołownią.

 

 

Tym bardziej, że dziennikarz nie ma przygotowania politycznego ani doświadczenia w rządzeniu inną jednostką terytorialną. Wyskoczył jak Filip z konopi, a przecież każdy o tym wie, że kampania musi jednak słono kosztować. I właśnie kandydat na urząd Prezydenta RP Szymon Hołownia wygadał się ile już wydał na ten cel! Wielu może przecierać ze zdumienia, bo suma jest całkiem spora.

 

Jak dziennikarz sam przyznawał: „U mnie nie ma żadnego wielkiego biznesu, Leszka Czarneckiego, Jerzego Starak, jezuitów. Liczę na datki osób fizycznych. Teraz przed kampanią finansuję to ze swoich środków”. Były prowadzący „Mam talent” zaznaczył, że te pieniądze pochodzą jedynie z jego oszczędności. Jak przyznał sam w rozmowie dla „Tygodnika Powszechnego” wydał na nią już ponad 200 tysięcy złotych! Za taką kwotą można już sobie kupić nowiuśkie auto!

 

ZOBACZ TEŻ: Z Tomaszem LISEM jest bardzo ŹLE! Choruje na…

 

Mówił jeszcze w „Tygodniu Powszechnym”: „Gdy w styczniu lub w lutym ruszy kamapnia, drogę wytyczy nam ustawa. Mówi ona, że kampanię prezydencką może finansować fundusz wyborczy partii politycznej oraz obywatele. My nie mamy partyjnych przelewów. Prosimy obywateli: jeśli chcecie nowej polityki, zrzućcie się na nią”. Pewnie doskonale wie, że te jego 200 tysięcy to jest kropla w morzu potrzeb. I że w kampanii chodzi o grube miliony. Takimi dysponuje PiS, PO oraz TVN. Może pomogą.

 

Źródło: „Tygodnik Powszechny” oraz „Fakt”

pieniądze

Dla CHODAKOWSKIEJ pieniądze NIE są ważne, dlatego swojemu TACIE na prezent KUPIŁA… (FOTO)

Dla Ewy Chodakowskiej pieniądze nie są wcale takie ważne, jakbyśmy myśleli. Udowodniła(?) to swoim postem na instagramie.

Pieniądze szczęścia nie dają. Jednak Ewa postanowiła się pochwalić prezentem, jaki kupiła swojemu tacie.

 

Tu nie chodzi o kwestie materialne

Trenerka próbuje nas – zresztą słusznie – przekonać, że w życiu sprawy materialne nie są najważniejsze, bo:

” „MIEĆ” ma tylko sens, kiedy POTRAFISZ SIĘ TYM DZIELIĆ z innymi❣️

Jeśli idziesz na samą górę, upewnij się, że nie zapominasz po drodze o tych NAJWAŻNIEJSZYCH ..

Urzędowanie na szczycie w POJEDYNKĘ, może okazać się wyjątkowo SMUTNE ..

I nie zrozum mnie źle… tu najmniej chodzi o robienie prezentów materialnych..

CZASEM ZEYKŁE: CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIC .. to najpiękniejszy prezent ❤️”

 

Jak napisała, tak zrobiła?

I tu pojawia się zaskoczenie! Bo właśnie temu wpisowi towarzyszy zdjęcie naprawdę „skromnego” i w ogóle nie materialnego prezentu w postaci… terenowego Mercedesa z kokardką!

Tego typu auto kosztuje 200-300 tys. złotych (w zależności od wyposażenia), więc nic dziwnego, że i radość obdarowanego była wielka:

„Wprawdzie mojemu Tatkowi do szczęścia brakuje tylko zdrowia, ale kiedy podjechałam pod dom rodzinny, wymarzonym samochodem Taty ❤️ ZNIKNĘŁY na chwile JEGO OCZY… moje tez… zawsze tak mamy, kiedy uśmiechamy się z całych sił ❤️”

Czytaj też: CHODAKOWSKA pokazała swoją LODÓWKĘ! Jej ZAWARTOŚĆ szokuje! [FOTO]

 

„tu najmniej chodzi o robienie prezentów materialnych”?

Nie bardzo zatem wiemy, jak rozumieć wpis Ewy Chodakowskiej. Z jednej strony mówi o skromności i o tym, że ważniejsza jest obecność i wsparcie kogoś bliskiego. Z drugiej chwali się(?) prezentem, jaki dla większości Polaków jest czymś poza zasięgiem.

Bez względu jednak na to, czy miało być skromnie czy materialistycznie, internauci są zachwyceni!

chodakowska
Prezencik dla taty – fot. instagram.com/chodakowskaewa/

Wzruszenie fanów

Pod tym postem Chodakowskiej pojawiło się wiele entuzjastycznych komentarzy:

„Cudownie, ze zamiat budowac wyzszych murow i glebszej fosy, stawiasz dluzszy stol, przy ktorym moga usiasc nie tylko czlonkowie Twojej rodziny, ale duzo wiecej osob, ktorym pomagasz. ”

„Ewkaaa❤️❤️❤️❤️ Twoje serce jest jak dzwon 🙏🏼🙏🏼🙏🏼 Anioł z Ciebie!❤️
Zdrówka dla Taty!🙏🏼”

„❤️Wspaniała Córa wychowana przez cudownych Rodziców ❤️🤗👍”

„Gdybym mogła też bym gwiazdkę z nieba rodzicom dała ❤️”

Jak więc widać, nieważne, czy komunikat jest spójny. Cokolwiek Ewa zrobi, będzie ok 🙂

 

fot. instagram.com/chodakowskaewa/

 

facepalm

Wygrał 56 MILIONÓW ZŁOTYCH i o tym zapomniał!

Trudno mieć tyle szczęścia i takiego pecha w jednym! Ktoś wygrał na loterii główną wygraną, ale nie odebrał 56 milionów złotych! A wystarczyło tylko się zgłosić z kuponem…

 

Sytuacja zdarzyła się w Arizonie. Padła główna wygrana ponad 56 milionów złotych. To rekordowa kwota od 1999 roku. „Pechowy szczęśliwiec” jak media mówią o tym, który wygrał w totolotka miał czas do poniedziałku przyjść z wygranym kuponem. Niestety tak się nie stało. Ponad 14,6 miliona dolarów przepadło na amen! Nagroda przepadła, a z nią szansa na poznanie milionera.

 

Jak mówi rzecznika loterii Jacqueline Keidel Martinez, skreślono poprawnie sześć liczb w ich słynnej grze „The Pick”. Po odbiór głównej wygranej można było przyjść w terminie 180 – czyli przez prawie pół roku. Tak się jednak nie stało. Pieniądze przepadły na dobre.

 

Jak mówi Gregg Edgar, dyrektor wykonawczy loterii Arizona: „Dla Arizona Lottery nie ma nic bardziej ekscytującego niż wręczenie dużej wygranej, takiej jak ta. Zawsze jesteśmy trochę zawiedzeni, gdy widzimy, że jedna z tych nagród pozostaje nieodebrana”.

 

ZOBACZ TEŻ: Wybrali Młodzieżowe Słowo Roku 2019! Czy wiesz co ono oznacza?

 

A co się stanie z tymi nieodebranymi pieniędzmi? Jak zdradza dziennik „Fakt”: „Będą one przeznaczone na inne gry loteryjne a także na finansowanie programów państwowych na rzecz krzywdzonych dzieci i edukacji rdzennych Amerykanów”.

 

Źródło:  „Fakt”, foto: Pixabay

iluminacje

TYLE wydaje przeciętna rodzina na Boże Narodzenie!

Do świąt Bożego Narodzenia pozostało jedynie 20 dni. Przez te niecałe trzy tygodnie rozpocznie się szaleństwo przedświątecznych zakupów. Sprawdź ile wydaje przeciętna rodzina na Boże Narodzenie!

 

Jak wynika z Barometru Providenta przeciętna rodzina wydaje 2 tysiące złotych na Boże Narodzenie. Zdecydowana większość rodaków (84%) sfinansuje świąteczne wydatki z bieżącego budżetu! Prawie tyle samo respondentów spodziewa się prezentów pod choinkę. Pragnęliby dostać: biżuterię, perfumy, kosmetyki, a nawet sprzęt AGD

 

Jak mówi Magda Maślana, ekspert ds. PR w Provident Polska: „Więcej wydadzą panowie, którzy planują przeznaczyć na ten cel ok. 2 tys. zł. Natomiast panie szacują, że zmieszczą się w budżecie około 1,5 ty. Jednak na święta Bożego Narodzenia najwięcej, powyżej 2 tys., zamierzają wydać trzydziestokilkulatkowie oraz rodziny z dziećmi”

 

A co z prezentami? „Kobiety w większości marzą o biżuterii, perfumach i kosmetykach, natomiast mężczyźni zdecydowanie wskazują na elektronikę. Co ciekawe, ten podział zmienia się również ze względu na wiek. Seniorzy chcieliby dostać bon, który będą mogli wykorzystać w dowolnym sklepie. Młodzi ludzie liczą bardziej na małe AGD, a osoby po 40. roku życia najbardziej ucieszyłby prezent w postaci małej elektroniki” – przekonuje Magda Maślana.

 

ZOBACZ TEŻ: Powstaje film o PEDOFILACH wśród polskich ELIT! „Będzie dym!”

 

Prezenty to bardzo poważny wydatek. Dlatego najlepiej jest, aby zakupić je wcześniej, by uniknąć przedświątecznej zakupowej gorączki i nieplanowanych wydatków.

 

Źródło: o2.pl

emerytury

Będą wyższe emerytury?! Sąd ZDECYDOWAŁ!

Zapadł wyrok Sądu Najwyższego dotyczący emerytury dla rocznika 1953. Wynika z niego, że nie musi być ona wcale korzystnie przeliczona! Co się z tym wiąże? To, że wiele emerytek straci prawo korzystniejszego przeliczenia swojego świadczenia!

Emerytura to ważna sprawa, jednak ostatnie orzeczenie sądu dotyczące rocznika 1953 na pewno nie przypadnie do gustu seniorkom pobierającym te świadczenia. Sąd Najwyższy uznał, że ustawodawca mógł w myśl przepisów prawa zmienić przepisy. Konsekwencje dla wielu kobiet z rocznika 1953 będą więc bardzo przykre, ponieważ emerytury wielu z nich nie zostaną wyrównane i podniesione. Na łamach „Rzeczpospolitej” możemy przeczytać, że Sąd Najwyższy na mocy uchwały z 28 listopada stwierdził, że nowe zasady liczenia emerytur obejmują wszystkich, którzy złożyli wniosek w tej sprawie już po zmianie przepisów.

 

 

Warto dodać, że na początku marca tego roku sprawą tą zajął się Trybunał Konstytucyjny, który wydał orzeczenie o niekonstytucyjności przepisu dotyczącego wcześniejszych emerytur. Dotyczy on kobiet urodzonych w 1953 roku, które pobierały wcześniejsze świadczenia emerytalne. W myśl nowych przepisów emerytura taka jest pomniejszona o świadczenia, które kobiety te uzyskały przed wkroczeniem w wiek emerytalny.
źródła: biznesinfo.pl, foto: pixabay.com

 

lech wałęsa

TYLE zarabia Lech Wałęsa. Samej emerytury ma…

Temat byłego prezydenta bardzo często pojawia się w mediach. Lubi komentować sytuację polityczną, dawać i odbierać poparcie. Wczoraj też wylądował w szpitalu, o czym Państwa informowaliśmy. A dziś pytamy ile zarabia Lech Wałęsa!

 

Były polski prezydent i laureat Pokojowej Nagrody Nobla ma dosyć spokojne życie. Mieszka i pracuje w Gdańsku, skąd komentuje aktualności ze świata polityka. Prowadzi również fundację Instytut Lecha Wałęsy. Jego imieniem jest nazywane lotnisko. Często też jeździ po świecie z wykładami. Czyli na jaką kwotę może liczyć Lech Wałęsa?

 

Warto zaznaczyć, że polityk dosyć wcześnie przeszedł na emeryturę – bo w wieku 52 lat. Prawie 25 lat temu opuścił Pałac Prezydencki. I zaczął uprawiać politykę „z wolnej stopy”. Sama emerytura prezydencka to 9 tysięcy złotych! Za samo prowadzenie biuro dostaje 12 tysięcy złotych co miesiąc, z tym że musi się z tej kwoty rozliczyć z państwem co do grosza. A jaki jest jego największy zastrzyk gotówki?

 

Najwięcej pieniędzy otrzymuje jeżdżąc po świecie ze swymi wykładami, w których opowiada jak sam zwyciężył walkę z komunizmem. Taki jednorazowy wykład np. w Stanach Zjednoczonych to przelew od 10 tysięcy do nawet 100 tysięcy dolarów. Czyli za jedno wystąpienie za oceanem Wałęsie wchodzi na konto prawie 400 tysięcy złotych!

 

ZOBACZ TEŻ: PILNE: Lech Wałęsa w szpitalu! [FOTO]

 

Przykładowo: Jarosław Kaczyński popiera państwową emeryturę w wysokości ponad 6 tysięcy złotych co miesiąc. Ale to jest nic w porównaniu z budżetem byłego prezydenta. Jak raz sam wyznał dla niego ważna jest każda złotówka, bo nawet najmniejszy grosz na coś się przyda. Wałęsa w rozmowie z tygodnikiem „Newsweek” tak opowiadał o swoich dochodach: „Utrzymuję kilkanaście osób albo i więcej. Rodziny dzieci, którym się nie powiodło. Nawet alimenty jednego z synów. To studnia bez dna, wszystkie pieniądze na to idą”

 

Lech Wałęsa – polski polityk i działacz związkowy, z zawodu elektryk. Współzałożyciel i pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność”, w 1983 laureat Pokojowej Nagrody Nobla Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1990–1995.

 

Źródło: „Super Express” oraz „Newsweek”

 

ile pieniędzy mamy w polsce?

TYLE zarabia NAJBOGATSZY polski PISARZ! Dużo więcej niż Olga Tokarczuk!

Poziom czytelnictwa w Polsce wciąż nie jest zadowalający. Aż dwie trzecie Polaków nie przeczytało ani jednej książki w ubiegłym roku. A ile zarabia najbogatszy polski pisarz? Będziecie mocno zdziwieni!

 

Wiadomo, że Olga Tokarczuk odbierze za dwa tygodnie Literacką Nagrodę Nobla. Oprócz statuetki weźmie czek na kwotę prawie 3,5 miliona złotych. Zgodnie z zapowiedzią ministra finansów zostanie ona zwolniona z podatku. Czy to sprawi, że będzie najlepiej zarabiającą pisarką? Dziś postaramy się odpowiedzieć ile zarabia najbogatszy polski pisarz. I przede wszystkim kto nim jest!

 

Ranking najlepiej zarabiających polskich pisarzy został przygotowany w oparciu o panel BookScan autorstwa Nielsen Book Research. Dane pochodzą od 1 stycznia do 18 listopada 2019. I dotyczą aż 10 mln transakcji. Skąd pochodzą te transakcje? Otóż dostarcza je około 300 księgarń stacjonarnych oraz internetowych. Ranking nie uwzględnia literatury fachowej oraz podręczników szkolnych. Zatem jak wygląda ranking? I kto najwięcej zarobił?

 

Okazało się, że najlepiej zarabiającym polskim pisarzem jest Remigiusz Mróz, który się specjalizuje w literaturze sensacyjnej. Pisze też kryminały i thrillery. Sprzedał ponad 1 350 000 egzemplarzy książek, za co mógł zarobić ponad 1 820 000 złotych. Nie mówiąc o spotkaniach autorskich, płatnych wywiadach, nagrodach literackich etc. Na drugim miejscu jest Blanka Lipska, która pisze głównie erotyki. Sprzedała 680 tys. swoich książek, co jej dało prawie milion złotych. Olga Tokarczuk zajmuje trzecie miejsce w tym rankingu. Polska noblistka sprzedała prawie pół miliona książek, co dało jej 900 tys. złotych.

 

ZOBACZ TEŻ: TYLE kosztuje firmę nowy pracownik! Kwota zwala z nóg!

 

Kim jest Remigiusz Mróznajbogatszy polski pisarz? Jak sam pisze o sobie na stronie internetowej: „[Jestem] zwyczajnym facetem, który dziennie musi napisać 10-15 stron i tygodniowo wybiegać jakieś 100km, by czuć się komfortowo. Wstaję rano, robię yerbę, a potem czytam wszystko to, co napisałem zeszłego dnia (i staram się poprawić, by miało ręce i nogi). Po tej codziennej katordze zasiadam do pisania, wchodzę do innego świata i wynurzam się z niego po kilku godzinach”.

 

Źródło: Wprost

TYLE kosztuje firmę nowy pracownik! Kwota zwala z nóg!

Każdy, kto jest pracodawcą doskonale wie ile kosztuje czasu oraz pieniędzy przyjęcie kolejnej osoby do pracy. Ale ile dokładnie kosztuje firmę nowy pracownik?

 

To ile kosztuje firmę nowy pracownik? Ta kwota wprost zwala z nóg! Zgodnie z raportem „Barometr Rynku Pracy” przygotowanego przez Work Service koszt zatrudnienia nowej osoby oscyluje w granicach 92 tys. złotych! Na kwotę składają się m.in. cały proces rekrutacji, szkolenia, wdrożenia oraz badania lekarskie.

 

Jak dalej czytamy w tym raporcie cały proces gruntowego i dokładnego wdrożenia nowego pracownika na konkretne stanowisko pracy może potrwać aż dziewięć miesięcy! I dopiero właśnie po czasie tych dziewięciu miesięcy „firma jest w stanie miarodajnie wykorzystać potencjał nowego pracownika”.

 

A jak okazuje się z najnowszych badaniach 20% Polaków chciałoby zmienić stanowisko pracy w ciągu najbliższych pięciu lat. Czyli co piąty polski pracownik nie czuje się dobrze na obecnym stanowisku. Największym powodem chęci zmiany jest zbyt niskie wynagrodzenie, a także brak możliwości rozwoju.

 

ZOBACZ TEŻ: Szukasz pracy? Unikaj TYCH zawodów!

 

Dla pracodawców największym wyzwaniem okazuje się nie tyle znalezienie nowego pracownika ile umiejętność jego zatrzymania! Jak czytamy dalej w raporcie „Barometr Rynku Pracy”: „Wynika to z rosnących kosztów ponoszonym na zatrudnienie i przystosowanie do pracy nowej osoby oraz niedoboru specjalistów na rynku. Wg danych Eurostat, w pierwszym kwartale 201 r. odnotowano wzrost kosztów pracy o 5,9 proc”.

 

Źródło: Business Insider, Work Service