windzie

[WIDEO] Mężczyzna obmacywał piękną dziewczynę w windzie. Bardzo szybko tego pożałował

Gdy patrzy się na takich mężczyzn to aż się scyzoryk w kieszeni otwiera. Dziewczyna jechała sobie spokojnie w windzie, kiedy jakiś facet zaczął ją obmacywać. Raz, gdy zaglądał jej w telefon zwróciła mu uwagę. Drugi raz jednak już nie dawała żadnego ostrzeżenia i uderzyła go z całej siły nokautując jednym ciosem. Niesamowity pokaz samoobrony. Bardzo dobrze mu tak!

Dlatego, drogie Panie, tak ważna jest nauka samoobrony. Te umiejętności mogą się Wam przydać na przykład w windzie, gdy przydarzyłaby Wam się taka sama sytuacja jak tej Azjatce. Ta dziewczyna nie zastanawiała się ani chwili i od razu pokazała pełnię swoich umiejętności. Moment i było po gościu. Bardzo nas cieszy to, że kobiety coraz częściej potrafią się same obronić. Że nie dają sobie wchodzić na swój własny osobisty teren. Możliwe, że gdyby nie kilka lekcji, które wzięła, to w ten dzień zostałaby zgwałcona przez zboczonego napastnika.

 

ZOBACZ:Przyszedł na posterunek z pistoletem i nożem i powiedział, że zabił pięć osób. Masakra w kurorcie

 

Cała sytuacja była bardzo groźna, lecz i tak dobrze się na to patrzy, właśnie ze względu na to, że kobieta pokazała klasę i sama się obroniła. Brawo dla tej pani! Oby było jak najmniej takich przypadków.

źródło fot. i wideo: youtube.com

żart

[WIDEO] Koleś zrobił bardzo głupi żart. Cały wygłup kosztował go 60 tysięcy euro

Jak donosi Daily Mail, 60 tysięcy euro to kara jaka została nałożona na mężczyznę, który kopnął 24-letnią kobietę. Miał to być żart. Zgłosiła ona sprawę do sądu i wygrała. Nie spodziewała się zapewne, że wyrok będzie aż tak dla niej korzystny. Jak by nie patrzeć, mogła stracić życie lub doznać poważnych złamań. Prankster zapewne daruje sobie swoje publiczne występy i zmieni zawód. Tylko która profesja pozwoli mu uzbierać na tę karę…?

Ten facet raczej już do końca życia będzie miał pod górkę. Ten żart nie dość, że był brutalny, to jeszcze bardzo mało śmieszny. Cóż, za głupotę się płaci. My jesteśmy zdecydowanie po stronie tej kobiety. A Wy?

 

ZOBACZ:Ten wirus spustoszy Twoje konto. Jeżeli masz taką kartę SIM to nie ma przed nim ratunku

źródło fot. i wideo: youtube.com

uszach

Od kilku dni słyszała nieprzyjemne szmery w uszach. Kiedy lekarz zorientował się z czym ma do czynienia był przerażony!

Do szpitala w Kansas City (USA) zgłosiła się kobieta z dość nietypowym problemem. Pacjentka zaczęła opowiadać lekarzom, że czuje nieprzyjemny szmer w uszach. Szczególnie mocno odczuwała go w nocy przez co nie mogła spać. Sussie Torres myślała na początku, że to wina wody, która dostała się do uszu podczas kąpieli. Badania wykazały, że prawda była zgoła inna, wręcz przerażająca!

Ból i szmery były na tyle dokuczliwe, że kobieta pojechała w końcu do szpitala w Kansas City. Na miejscu przeprowadzono badania, które pozwoliły lekarzom na dokonanie makabrycznego odkrycia. W pewnym momencie przerażona asystentka towarzysząca lekarzowi zauważyła, że uchu kobiety coś się porusza. Chwilę później okazało się, że stworzeniem, które zagnieździło się w jej uszach był pająk!

Na szczęście wszystko skończyło się happy endem, a pajęczak przy pomocy odpowiedniego sprzętu został usunięty z ucha pacjentki. Po dokładnej analizie okazało się, ze był nim pustelnik brunatny, którego ugryzienie może być niezwykle niebezpieczne dla zdrowia i życia człowieka. Amerykanka nie ma pojęcia jakim cudem dostał się do jej ucha, a po feralnej przygodzie zaczęła spać z zatyczkami do uszu.

 

 

 

źródła: wprost.pl. foto pixabay.com

poślizgnęła się i grzmotnęła głową o lód

Łódź: staruszka poślizgnęła się na chodniku. Sąd nakazał wypłatę OGROMNEGO odszkodowania

Wielkimi krokami nadciąga zima. A więc sezon odśnieżania, oblodzeń, sypania piachem, solą i co nieuniknione – wypadków i kontuzji związanych z zaniedbywaniem swoich obowiązków. Dla pewnej kobiety z Łodzi, która poślizgnęła się na nieodśnieżonym chodniku, taki upadek skończył się wyjątkowo pechowo. Sąd nakazał jej wypłatę wysokiego odszkodowania. 

Starsza kobieta poślizgnęła się i przewróciła się w czasie spaceru do siedziby spółdzielni mieszkaniowej. Chciała opłacić czynsz. Początkowo po upadku czuła się dobrze – poobijana dotarła do spółdzielni i opłaciła rachunki. Jednak wraz z kolejnymi godzinami jej stan zaczął się pogarszać.

 

ZOBACZ TEŻ: Nauczycielka tańca weszła w romans z 15-latką. Sąd nie miał dla niej litości!

 

Gdy kobieta trafiła do szpitala okazało się, że ma krwiaka śródczaszkowego i częściowy niedowład kończyn. Jej stan pogorszył się na tyle, że wymaga obecnie całodobowej opieki. Kobieta straciła pamięć, nie czyta, nie liczy i jest zupełnie niesamodzielna. Przebywa w ośrodku opieki.

 

Jej bliscy zdecydowali się na wniesienie pozwu o odszkodowanie od spółdzielni. Jednak ta wymigała się od odpowiedzialności, ponieważ sprzątanie na swoim terenie zleciła zewnętrznej firmie. Nie może więc bezpośrednio ponosić odpowiedzialności za to, że firma zewnętrzna nie wykonała swoich zobowiązań.

 

Sąd przychylił się do tej argumentacji i to własnie wynajęta firma sprzątająca będzie musiała zapłacić kobiecie 332 tysiące złotych. Choć kwota na warunki polskie wydaje się naprawdę spora, to za tak wielki uszczerbek na zdrowiu i cierpienia chyba wcale nie jest to suma wygórowana.

 

ZOBACZ TEŻ: Ten rodzaj PRZEKĄSKI HAMUJE RAKA! Potwierdzają to liczne eksperymenty!

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot liveleak

zwłoki

Żyrardów: Przerażające odkrycie w piwnicy bloku! W jednym z pomieszczeń natrafiono na zwłoki młodego mężczyzny!

 W miniony weekend policjanci z  komendy w Żyrardowie (woj. mazowieckie) dostali zgłoszenie o zaginięciu 41-letniego mężczyzny. Niestety finał poszukiwań młodego człowieka okazał się tragiczny. Na jego zwłoki natrafiono w jednym z pomieszczeń piwnicy bloku przy ul. Waryńskiego. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynikało, że mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych, dopiero dokładne oględziny ciała pozwoliły odkryć straszną prawdę.

41-latek był poszukiwany przez funkcjonariuszy od minionej soboty, 21 września. Niestety  zakończyły się tragicznie. Na jego zwłoki natrafiono w piwnicy jednego z bloków przy ul. Waryńskiego w Żyrardowie. Śledczy sądzili, że mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych, dopiero dokładne oględziny ciała dowiodły, że został on zamordowany. W sprawie śmierci 41-latka zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 63 i 65 lat, którzy zostali puszczeni po przesłuchaniu.

 

ZOBACZ:Upychani jak sardynki, cierpieli kilka minut. Mrożące krew w żyłach zapiski Żyda z Auschwitz

 

Zarzut morderstwa kolegi usłyszała natomiast 58-letnia kobieta, która feralnego wieczoru miała się z nim pokłócić. Oskarżona zadała swojej ofierze śmiertelny cios nożem. Przestraszona tym co się stało, próbowała ukryć jego ciało w jednej z pustych piwnic. Na wniosek prokuratury 58-latka została aresztowana na 3 miesiące. Wkrótce usłyszy zarzuty.

 

ZOBACZ TAKŻE:Dziadek zabił swojego wnuczka! Strzelił do niego z…

 

źródła: fakt.pl, foto youtube.com

narkotyki

Jej chód zwrócił uwagę policjantów pracujących na lotnisku! Nie uwierzysz, gdzie ukryła narkotyki, które chciała przemycić!

Na szokujący pomysł wpadła 42-letnia Kolumbijka, która została zatrzymana przez pracowników lotniska w stolicy kraju Bogocie. Uwagę służb zwróciło dziwne zachowanie kobiety i to w jaki sposób się porusza. Cały czas utykała na jedną nogę i rozglądała się na boki. Przemytniczka miała zamiar polecieć do stolicy Hiszpanii Madrytu, gdzie musiała dostarczyć narkotyki. Na szczęście policjanci pracujący na lotnisku w porę ją zatrzymali.

Kobieta została zaproszona do specjalnego pokoju, gdzie pracownicy przeskanowali jej ciało skanerem. Ich przypuszczenia szybko się potwierdziły. Okazało się, że w nodze kobiety ukryto narkotyki o wartości 100 tysięcy złotych. Woreczek z 780 gramami płynnej kokainy zaszyto jej między skórą, a mięśniem lewego uda. Obciążenie powodowało dziwny sposób poruszania się przez zatrzymaną. 42-letnia Kolumbijka przyznała się po wszystkim do współpracy z mafią narkotykową.

 

Policjanci, którzy zatrzymali przemytniczkę nie kryją zaskoczenia z nowego sposobu przemytu narkotyków. Kolumbijska policja przyznała, że jest on szalenie niebezpieczny dla osoby, która w taki sposób transportuje narkotyk, ponieważ nawet najmniejszy błąd wiąże się z poważnymi konsekwencjami, a nawet śmiercią przemytnika. 42-latka trafiła do szpitala, gdzie chirurdzy wycięli z jej nogi woreczek z kokainą. Wkrótce trafi do więzienia.

 

ZOBACZ TAKŻE:Warszawa: produkował NARKOTYKI, wpadł w kuriozalny sposób: jego dziewczyna myślała, że…

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com

oczy

Lekarze są bezradni i nie dowierzają. 22-latkę bolą oczy, lecz zamiast łez lecą z nich…

22-letnia Ormianka Satanika Ghazaryana od dwóch miesięcy bardzo cierpi. Wszystko zaczęło się od bólu oczu i głowy. Gdy ten stał się nie do wytrzymania, poprosiła o pomoc teściową. Kobieta, gdy zajrzała pod jej powieki była wstrząśnięta! 

Starsza kobieta podejrzewała, że jej synowej w oczy wpadły jakieś paprochy. Gdy odchyliła powieki, z przerażeniem stwierdziła, że widzi pod nimi kryształy! Od tego momentu niemal codziennie z oczu Sataniki wypływa po 10-15 kryształów! Lekarze w jej okolicy i w stołecznym Erewaniu są bezradni i nie potrafią jej pomóc.

 

ZOBACZ TEŻ: Ten kosmetyk ZDEMOLOWAŁ jej auto. Zostawiła go w środku tylko na godzinę

 

Sprawę szybko podchwyciły ormiańskie media, a za nimi te rosyjskie. O sprawie dowiedzieli się lekarze z innych stron świata. Rosyjska okulistka Tatiana Szilowa twierdzi, że medycyna zna takie przypadki. Uważa, że kobieta powinna przejść kompleksowe badania, bowiem jej przypadłość może być wynikiem choroby metabolicznej lub infekcji.

 

 

Ludzkie łzy składają się z wody, soli i białek, a w pewnych okolicznościach mogą ulegać krystalizacji. Żeby jednak ustalić dokładną przyczynę takiego stanu rzeczy, należy przeprowadzić bardziej pogłębione badania.

 

Tymczasem Satanika cierpi, bowiem kryształy mają zazwyczaj ostre krawędzie. Czasem przy ich wyjmowaniu dochodzi do krwawienia. Miejmy nadzieję, że znajdzie się specjalista, który pomoże młodej kobiecie!

lądować

20-latka zmarła podczas 13-godzinnego lotu samolotem! Sekcja zwłok pozwoliła odkryć wstrząsającą prawdę!

Ogromną tragedią dla 20-letniej kobiety zakończył się 13-godzinny lot z Argentyny do Nowej Zelandii. Pasażerka leciała liniami New Zealand Airlines z Buenos Aires do Auckland. Chwilę przed lądowaniem maszyny na lotnisku młoda kobieta bardzo źle się poczuła i osunęła na podłogę maszyny. Mimo wysiłków znajdujących się w pobliżu pasażerów i załogi samolotu jej życia nie udało się uratować.

Śmierć 20-latki spowodowała spore utrudnienia dla innych pasażerów maszyny, którzy musieli zostać na pokładzie 40 minut po jej wylądowaniu. Niemal natychmiast w Boeingu 777 pojawił się lekarz i ratownicy medyczni, którzy jedyne co mogli to stwierdzić śmierć pasażerki. Ciało kobiety zostało zabezpieczone i przewiezione do zakładu medycyny sądowej w Auckland. Sekcja zwłok dała odpowiedź na pytanie, co doprowadziło do jej śmierci.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Samolot gaśniczy dogaszał pożar. Pilota odrobinę poniosło – ten manewr omal nie skończył się…

 

Z przeprowadzonej autopsji wynika, że 20-latkę zabiła zakrzepica żył. Jest to niezwykle groźne zjawisko, które może wystąpić podczas długich lotów samolotem. 20-latka, która leciała przez 13 godzin z Buenos Aires do Auckland prawdopodobnie przez cały lot nie ruszała się z fotela. Właśnie brak ruchu doprowadził do ogromnej tragedii i zgonu młodej kobiety.

ZOBACZ TAKŻE:Stewardessa wyrzuciła ją z samolotu z kuriozalnego powodu! Nie spodobało jej się, że założyła na siebie tę bluzkę!

 

źródła: dailymail.co.uk, foto pixabay.com