ciężarna zginęła, ale jej dziecko przeżyło!

Ciężarna zginęła w straszliwym wypadku. Jej dziecko ocalało w NIEWYOBRAŻALNY sposób!

Wypadek miał miejsce niedaleko miejscowości Cajati we wschodniej Brazylii. Kobieta będąca w zaawansowanej ciąży jechała jako pasażerka ciężarówki wiozącej drewno. Ciężarna została przygnieciona kłodą drewna, ale jej dziecko przeżyło w niesamowity sposób!

 

Kierowca ciężarówki stracił panowanie nad wozem, który przewrócił się na bok. Kobieta wypadła z szoferki i została przygnieciona przez wielką belę drewna, która upadła na jej brzuch. Siła uderzenia dosłownie wypchnęła dziecko z łona, które wylądowało na pobliskim trawniku.

 

Gdy ratownicy przybyli na miejsce dostrzegli martwą kobietę, a po chwili usłyszeli… płacz dziecka! dziewczynka leżała na trawniku nieopodal. Siła uderzenia była tak silna, że przerwała pępowinę łączącą kobietę z dzieckiem.

 

Będę szczery. To był Bóg. Kiedy przypominam sobie, co tam widziałem, to nie mam pojęcia, jak dziewczynka wyszła z tego żywa – opowiada ratownik.

 

Noworodka przewieziono do szpitala. Okazało się, że wyszedł z wypadku bez szwanku! Aktualnie przebywa na oddziale położnym. Pielęgniarki nazywają ją Giovanna – „uratowana przez Boga”. Nie wiadomo kim była jej matka, bo kobieta podróżowała bez dokumentów. Jednak wierzymy, że dziewczynka odnajdzie rodzinę – miała tyle szczęścia od momentu narodzin, że to także musi się udać!

łyżki, wampir, szkieletów, czaszki, szczątki w świątyni, zwłoki, kości

ZAMORDOWAŁA go i ZAMUROWAŁA zwłoki w garażu. Zbrodnia nie wyszłaby na jaw gdyby nie…

Marek pracował za granicą i był szaleńczo zakochany w Iwonie. Przywoził jej prezenty i starał się aby miała jak najlepiej. Kobieta jednak pod płaszczykiem kochającej partnerki ukrywała swoje prawdziwe oblicze. W końcu ujawniła je w całej okazałości. Zakończyło się tragedią, która nieomal pozostała tajemnicą za zawsze.

 

Marek z Iwoną mieszkali w Brzozowcu niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Gdy w 2012 roku mężczyzna zjechał z kolejnego kontraktu z Niemiec, partnerka przygotowała obiad, kupiła alkohol i zaprosiła znajomych. Sielska atmosfera nie trwała jednak długo.

 

Iwona zaczęła robić mu wyrzuty, że za mało zarabia, za często wyjeżdża i podjudzać na niego innych gości, w tym swojego syna. Sprzeczka przerodziła się w awanturę, a awantura – w bójkę. Marek został zakatowany na śmierć.

 

Iwona rozkazała swoim pomagierom zakopanie ciała w garażu i zrobienie nad nim świeżej betonowej wylewki. Ślad po Marku zaginął, a zrozpaczona rodzina mężczyzny nie mogła uwierzyć, że ot tak wyjechał do Niemiec i zerwał kontakt. Taką wersję wciskała im Iwona. I taka mimo wszystko przez lata obowiązywała.

 

Wszystko zmieniło się pod koniec 2017 roku. Jeden z oprawców na imprezie wygadał się, co zrobił z 42-letnim Markiem. Osoba, która to usłyszała bez wahania zawiadomiła policję. Tak ruszyła fala aresztowań. Przy pomocy psów i georadaru zlokalizowano szczątki Marka pod wylewką feralnego garażu. Iwona S., wraz z pomagierami siedzą już w areszcie.

 

Prokuratura skierowała przeciwko nim akt oskarżenia. Każdy z zatrzymanych przedstawia nieco inną wersję wydarzeń i obciąża pozostałych. Mimo to już żaden z nich nie umknie sprawiedliwości!

depresją, las, drwale

Podkarpacie: drwale usłyszeli płacz dziecka. Dokonali makabrycznego odkrycia

Bardzo tajemnicza sprawa rozegrała się w gęstym lesie nieopodal miejscowości Hadki Szklarskie na Podkarpaciu. Pracujący tam drwale znaleźli samochód, we wnętrzu którego była martwa kobieta i płaczące dziecko.

Odkrycia dokonano 20 lipca. Niemowlę siedziało z tyłu, nie miało żadnych obrażeń, było zdrowe. Kobieta zaś znajdowała się na miejscu kierowcy i także nie było widać na jej ciele żadnych urazów. Drwale wezwali na miejsce policję i pogotowie. Ratownicy po przebadaniu dziecka przekazali je ojcu.

 

Bardzo zastanawiająca jest przyczyna zgonu kobiety. Sekcja zwłok niczego nie wykazała. Na jej ciele brak jakichkolwiek obrażeń, nie stwierdzono także działania osób trzecich. Aktualnie śledczy czekają na wyniki pogłębionych badań histopatologicznych i toksykologicznych.

 

Policja nie wyklucza żadnej hipotezy. Być może kobieta popełniła samobójstwo i przedawkowała jakąś substancję, a być może było to przypadkowe przedawkowanie leków. Kobieta miała 26 lat i była mieszkanką powiatu łańcuckiego. Czy miała powód by targnąć się na życie? To być może pomoże ustalić śledztwo.

 

źródło: wp.pl/ foto: zdjęcie ilsutracyjne

gwardzista królewski, gwardziście w drogę weszła

Weszła w drogę Królewskiemu Gwardziście. Tej reakcji na pewno się nie spodziewała! [VIDEO]

O tym, że z Gwardią Jej Królewskiej Mości Królowej Brytyjskiej nie warto zadzierać, przekonało się już wielu nierozsądnych turystów. W zasadzie to aż dziwne, że do tej pory niektórzy nie nauczyli się, że gwardziście na służbie nie wchodzi się w drogę – dosłownie i w przenośni!

 

Turystka przekroczyła linę, która wyznaczała obszar dostępny dla turystów. Weszła wprost pod nogi gwardzisty, który brutalnie ją popchnął. Wykrzyczał przy tym sakramentalne „przejście dla Królewskiej Straży”.

 

 

Sprawa zyskała tak duży rozgłos, że skomentował ją nawet Minister Obrony Wielkiej Brytanii. Ale zrobił to dość… „wymijająco”:

 

Gwardziści Królowej są bardzo dumni, że mogą jej strzec. Ludzie z całego świata przybywają, by oglądać ceremonialne spektakle, w których biorą udział

 

Innymi słowy – nie zadzierajcie z Gwardią Królewską!

rytro, zamek, schadzka, zamku rytro panorama

Małopolska: nocna schadzka w ruinach zamku zakończyła się dramatycznie!

Miało być romantycznie, tajemniczo, a wyszło boleśnie i o schadzce wie już cała Polska dzięki zainteresowaniu mediów. Dwoje młodych ludzi runęło w przepaść z murów zamku Rytro w Małopolsce!

 

22-letni mężczyzna i 29-letnia kobieta wybrali się o 3 w nocy do ruin zamku Rytro położonego na wzgórzu o wysokości 463 m.np.m. Mieli ze sobą alkohol i w stanie mocno wskazującym spacerowali po rozsypujących się murach.

 

Wreszcie zdecydowali się na wejście do 8-metrowej wieży – najwyższego punktu warowni. Prawdopodobnie wtedy wydarzył się wypadek – oboje runęli na strome zbocze za murami twierdzy!

 

Na szczęście udało im się wezwać pomoc, ale z racji na trudny teren ratownicy nie byli w stanie dotrzeć do nich od razu. Do pomocy zaangażowano strażaków, którzy pomogli ratownikom medycznym znieść na dół poszkodowanych.

 

Okazało się, że oboje mieli więcej szczęścia niż rozumu – 29-latka skończyła schadzkę ze złamaną ręką. A 23-letni mężczyzna? Tego nie wiadomo, bo… jak tylko dostał się na SOR umknął przy pierwszej nadarzającej się okazji!

 

Nie wiemy, dlaczego 23-latek nie zechciał poddać się leczeniu w szpitalu. Może wstydził się całego zamieszania, a może alkohol go znieczulił. Ciekawe czy to twarde lądowanie będzie okazją do przemyślenia sensowności tego ciekawego, acz tajemniczego mezaliansu?

 

źródło: fakt.pl foto: zdjęcie zamku rytro/ wikipedia.pl 

zesikała się w samolocie

ZESIKAŁA się na środku samolotu – skandaliczne zachowanie POLKI wywołało falę hejtu!

Są takie rzeczy, których nigdy nie chcielibyśmy zobaczyć. Jedną z nich jest dziwnie zachowująca się kobieta z Polski, która jak gdyby nigdy nic oddaje mocz pod drzwiami samolotowej toalety. Jej zachowanie wywołało lawinę komentarzy, w których obrywa się wszystkim Polakom.

 

Według informacji dostarczanych przez „The Sun”, Polka leciała z Luton do Warszawy samolotem Wizz Air. Przed startem, gdy samolot jest tankowany, nie wolno korzystać z toalet. Pasażerka próbowała prosić obsługę o pozwolenie na skorzystanie z ubikacji, ale nie dostała zgody.

 

Wtedy przykucnęła tuż przy toalecie i… oddała mocz na oczach pasażerów i obsługi!

 

Pomóż mi Chester, bo nie wiem co mam robić. Zapytałam czy mogę się wysikać, nie pozwolili mi. No teraz sikam w przedpokoju. Właśnie przed nimi wszystkimi. Teraz policja jedzie, bo to jest moja wina wszystko

 

– mowi w trakcie nagrania do telefonu. W międzyczasie tłumaczy się, zdegustowanym świadkom, że nie mogła wytrzymać. Nie znamy jej dalszych losów po przyjeździe policji, ale wierzyć się nie chce, żeby zrobiła coś takiego na trzeźwo!

 

 

Internauci wylewają całe wiadra pomyj na pasażerkę, ale nie obyło się też bez rasistowskich komentarzy pod adresem wszystkich Polaków. Nas zastanawia jedynie, czy naprawdę nie dało się rozwiązać tej sytuacji inaczej?

narkotyki, wanną, egipcjanin

Olesno: brał z nią NARKOTYKI, a potem nagrywał jak UMIERA

Przerażające wydarzenie miało miejsce w Mirowszczyźnie koło Olesna w województwie Opolskim. Mariusz Z. wspólnie ze swoją 33-letnią znajomą zażywali narkotyki niewiadomego pochodzenia. Kobieta nie przeżyła. Zaś Mariusz wszystko nagrał na telefonie.

 

Dowodem w stanie jest właśnie nagranie zabezpieczone na telefonie podejrzanego. Widać na nim ostatnie chwile 33-latki, oraz jej śmierć. Jak ustaliła policja, Mariusz Z. podał kobiecie nieznaną substancję psychoaktywną. Potem nie udzielił jej pomocy, ani nie wezwał służb.

 

Do zdarzenia doszło w nocy z piątku na sobotę. Policja wciąż czeka na wyniki badań toksykologicznych, bo nie wiadomo jaką substancję zażywała kobieta przed śmiercią.

 

Podejrzanemu mężczyźnie grozi 5 lat więzienia. Postawiono mu zarzut nieudzielenia pomocy osobie potrzebującej i nieumyślnego spowodowania śmierci. Dodatkowo znaleziono przy nim marihuanę.

 

Ponieważ mężczyzna na stałe mieszka w Holandii, zastosowano wobec niego 2-miesięczny areszt. Istniała groźba, że może chcieć uciec z kraju. Czy w tej sytuacji mieliśmy do czynienia z wyjątkowym pechem, czy może to jakiś dopalacz znowu zebrał krwawe żniwo?

 

o2.pl/ foto: screenshot/tvpolice

kobieta, karambol, wyprzedzanie

Kobieta prawie wywołała KARAMBOL! Jej tłumaczenia były HORRENDALNE! [VIDEO]

58-letnia kobieta mogła spowodować potężny karambol. Wyprzedzała inne samochody w sposób nie brawurowy, a bezgranicznie głupi! Policjanci, którzy odnaleźli ją dzięki nagraniu łapali się za głowy, gdy usłyszeli jej tłumaczenia!

 

Zdarzenie miało miejsce na Drodze Krajowej nr 7 nieopodal miejscowości Kazimierzowo pod Elblągiem. Kobieta kierująca fordem wyprzedzała inne samochody wyjeżdżając na czołówkę! Zupełnie bez zwracania uwagi na jadących z naprzeciwka pruła przed siebie zmuszając ich do gwałtownych manewrów.

 

Jeden z kierowców ratując się przed piratką drogową wjechał do rowu i na chodnik. Co gorsza przewoził w samochodzie swoją matkę, która niedawno przeszła zawał serca. Na szczęście nic jej się nie stało, a po chodniku nikt nie spacerował!

 

Kierowca, który nagrał kobietę też o mało nie przypłacił tego życiem. Kierująca wyjechała wprost przed jego maskę, a w ostatniej chwili skręciła na pobocze. Dobrze, że nagrywający nie pomyślał o tym w tej samej chwili!

 

 

 

Dzięki nagraniu policja szybko namierzyła nieodpowiedzialną kobietę. Odebrano jej prawo jazdy, jednak najlepsze nastąpiło dopiero gdy funkcjonariusze usiłowali dociec dlaczego w ten sposób igrała z życiem swoim i osób postronnych.

 

Kobieta powiedziała, że to inni kierowcy powinni jej ustępować miejsca na drodze, gdy wyprzedza samochody, bo… tego wymaga kultura jazdy!

 

Sami gotujemy się słysząc tak butne i bezczelne tłumaczenia. Mamy nadzieję, że ktoś taki już nigdy więcej nie siądzie za kółkiem.

 

moto.interia.pl/ foto screenshot

skatował, torebce, kwasem, włamywacz, kanady, córeczki, gończymi, policjanci, policja, finał imprezy, śmierć, wina

W czasie jazdy grzebała w TOREBCE. Omal nie skończyło się TRAGEDIĄ! [FOTO]

O wielkim szczęściu może mówić 29-letnia kobieta, oraz jej niedoszłe ofiary. Kierująca oplem w czasie jazdy poczuła nieodpartą potrzebą przeglądnięcia co ma w torebce. Pech chciał, że w czasie tej czynności zahaczyła kołami o pobocze, co rozpoczęło całą serię groźnych wypadków…

 

Do zdarzenia doszło w Grabowie Nowym niedaleko Kozienic, w województwie mazowieckim. Gdy kierująca schyliła się do torebki, jej auto zjechało na pobocze. Spanikowana kobieta próbowała gwałtownymi manewrami wrócić na asfalt i ustabilizować tor jazdy, ale tylko pogorszyła sytuację.

 

Opel całkowicie wymknął jej się spod kontroli, przeleciał przez pole żyta, skosił ogrodzenie posesji i wbił się w dom, który stanął na jego drodze! Na szczęście wewnątrz nie było nikogo. Co równie istotne, także sama winowajczyni nie odniosła niemal żadnych obrażeń. To się nazywa szczęście w nieszczęściu!

 

torebce

 

Ponieważ kobieta była trzeźwa otrzymała jedynie mandat i punkty karne. Przy tej okazji policja apeluje abyśmy w czasie jazdy jak najmniej rozpraszali się grzebaniem w swoich rzeczach, odbieraniem telefonu i rozmową za kółkiem, albo innymi tego typu czynnościami.

 

Jak widać po tej historii wystarczą ułamki sekund aby doprowadzić do bardzo groźnej sytuacji na drodze.