Jaka POMYSŁOWOŚĆ! TEGO nikt się nie spodziewał! Kobieta próbowała…

Jaka POMYSŁOWOŚĆ! TEGO nikt się nie spodziewał! Kobieta próbowała…

Kwarantanna dotyczy teraz wielu Polaków. Jednak na taki pomysł chyba nikt by nie wpadł. Nie zgadniecie na co wpadła ta kobieta. Próbowała…

Jak wiadomo teraz wiele osób zarówno z Polski, jak i świata choruje na koronawirus. Wielu Polaków jest także objętych kwarantanną. Policjanci codziennie przychodzą pod miejsce zamieszkania osoby objętej kwarantanną i obserwują, czy te osoby stosują się do przepisów i zostają w domu.

 

Objęta kwarantanną jest także 49-letnia kobieta ze Świętochłowic. Jednak wpadła na taki pomysł, na który wielu by pewnie nie wpadło! Pewnego dnia, gdy pod jej blokiem pojawili się policjanci pokazała swojego syna twierdząc, że córka się kąpie po czym owinęła swojego synka w ręcznik i powiedziała, że to jej…9-letnia córka!

 

Wszystko poszłoby pewnie po myśli kobiety. Jednak policjanci nie uwierzyli, że kobieta pokazała swoją córkę, dlatego zażądali, aby pokazała dwoje dzieci. Wtedy pojawił się spory problem.

 

Oczywiście wykonanie prośby policjantów nie było możliwe, więc kobieta wyznała prawdę policjantom. Kiedy policjanci zapytali, gdzie jest jej córka, stwierdziła, że u swojej starszej córki w innym mieście.

 

Jak widać ta 49-letnia kobieta ze Świętochłowic nie miała tyle szczęścia i policjanci nie dali się oszukać. Kobiecie grozi grzywna minimum 5 tysięcy złotych. Za złamanie zasad kwarantanny może nawet zapłacić i 30 tysięcy złotych.

 

Wpadlibyście na taki pomysł?

 

Źródło: tvs.pl

Cejrowski o węglu i Rosji: „To jest taki sam najazd jak czołgami”

Cejrowski o węglu i Rosji: „To jest taki sam najazd jak czołgami”

Wojciech Cejrowski w ostatnim materiale na swoim kanale na YouTube poruszył kwestię importu węgla z Rosji. Dostało się rządowi oraz górnikom!

 

Ostatnia rozmowa z cyklu „Radiowy Przegląd Prasy” przejdzie chyba do historii. Tak ostrego komentarza nie było już dawno. Wojciech Cejrowski wypunktował co może oznaczać notoryczny import rosyjskiego węgla do Polski, podczas gdy nasz węgiel leży odłogiem.

 

Według Cejrowskiego: „to jest wojna gospodarcza, taki sam najazd jak czołgami. Jeżeli zniknie polski węgiel, ruscy natychmiast podwyższą cenę”. Publicysta i podróżnik w jednym powiedział jakie mogą konsekwencje importowania węgla, który jest niby tańszy. Mówił:

 

Węgiel zasuwa a co więcej kupują ten węgiel duże firmy, w tym firmy państwowe! To jest zła gospodarka i granda. Po stronie rządu jest granda, bo z jednej strony chcemy ocalić branżę węglową, chcemy spalać polski węgiel to nie powinniśmy: a) Po stronie Unii Europejskiej nie podawać się naporom klimatycznym. Niemcy właśnie otwierają kolejną węglową elektrownię, a Polska ma zakaz i ma zamykać elektrownie węglowe. Więc powinniśmy tam walczyć. b) A po stronie wschodniej granicy powinniśmy walczyć z bardzo tanim węglem, który zalewa polski rynek. W związku z tym zalewa polskie kopalnie na składach. Bo górnicy dalej pracują, My im płacimy, oni wydobywają węgiel. Wylewa się to na składy węglowe i tam leży w związku z tym, że przyjeżdżają pociągi z Rosji.

 

ZOBACZ TEŻ: Msza święta w intencji Krajowej Rady Sądownictwa! „To była inicjatywa…”

 

Dostało się także i górnikom. Podczas spotkania na Śląsku w zeszłym tygodniu prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki gratulowali górnikom pracy itd. A zdaniem Cejrowskiego, zapomnieli górnicy, że Kaczyński nazwał Śląsk „zakamuflowaną opcją niemiecką”. Według niego górnicy i tak i tak będą głosować na Prawo i Sprawiedliwość oraz na Andrzeja Dudę w wyborach prezydenckich. Choćby mieli pracę stracić, a kopalnie miały się zamknąć, to pisowscy górnicy dumnie będą stać w pośredniaku lub siedzieć na zasiłku.

 

 

 

Źródło: YouTube

Harry Potter ostatecznie ZAKAZANY! Wycofali go z…

Harry Potter ostatecznie ZAKAZANY! Wycofali go z…

Harry Potter to lektura, którą niektóre klasy szkoły podstawowej przerabiały. Po ostrych protestach rodziców wpisali tę książkę do Indeksu Ksiąg Zakazanych!

 

Harry Potter – to seria siedmiu książek autorstwa autorstwa brytyjskiej pisarki J.K. Rowling, wydawanych od 1997 do 2007 roku. Przypomnijmy, że cykl przedstawia Świat Magii, czyli społeczność czarodziejów, istniejącą równolegle do świata niemagicznego. Sukces pisarki sprawił, że dziś nie ma osoby która by nie słyszała o czarowniku Harrym.

 

Dyrekcja szkoły w Lisowie na Śląsku po olbrzymich protestach ze strony rodziców wycofała książkę o Harrym Potterze  z listy lektur omawianych na języku polskim. Oburzeni rodzice wystosowali petycję do dyrekcji, w której wyrażają zaniepokojenie okultyzmem, czarną magią, wróżbami i szatanem. Pisali:

 

„Opisywane są praktyki okultystyczne, inicjacyjne, ezoteryczne a nawet satanistyczne. Są to opinie wielu hierarchów kościelnych, takich jak ks. egzorcysty Aleksandra Posackiego, papieża Benedykta XVI czy rzymskiego egzorcysty Ojca Gabriela Amorta”

 

Rodzice obawiali się zainteresowaniem dzieci szatanem, praktykami okultystycznymi, czarną magią. W petycji napisali, że książka o młodym czarodzieju to przejaw satanizmu, a oni chcą chronić swoje pociechy od złych duchów. Dyrekcja nie miała wyboru i przystała na apel rodziców. Dyrektorka jednocześnie zaznaczyła, że:

 

Jesteśmy przerażeni tym, w jakie dyskusje (które w ogóle nie powinny być ich udziałem) zostały wciągnięte dzieci. W związku z tym, mając na uwadze tylko i wyłącznie dobro dzieci, nauczyciele poloniści zdecydowali się na nieomawianie książki: “Harry Potter i Kamień Filozoficzny

 

ZOBACZ: Szokujące słowa znanej tenisistki: „Mediami rządzi DIABEŁ!”

 

Chyba rodzice zapomnieli o „Dziadach” Adama Mickiewicz czy „Akademii Pana Kleksa” Jana Brzechwy, w której aż roi się od magii. Co na to internet? W komentarzach można przeczytać, że: „Ludzie, co się z wami dzieje? Jakaś histeria, zidiocenie. Kiedyś były bajki i legendy. Były w nich czary i smoki, złe czarownice i dobre wróżki. Nikt nie wydziwiał na ten temat. Teraz doszukują się zła w „Harrym Potterze”. Wychowałam troje dzieci, wszystkie czytały i oglądały opowieści o Harrym. Żadne nie jest skrzywione psychicznie”.

[PILNE!] Poważny wybuch bomby podczas rozbrajania w Kuźni Raciborskiej. Są ofiary śmiertelne!

[PILNE!] Poważny wybuch bomby podczas rozbrajania w Kuźni Raciborskiej. Są ofiary śmiertelne!

Dotarły do nas straszne informacje prosto z Kuźni Raciborskiej. Doszło tam do wybuchu bomby podczas rozbrajania. Chcielibyśmy podać pozytywne informacje, lecz niestety są ofiary śmiertelne. Na miejscu zginęło 2 saperów, a cztery osoby zostały ranne.

Przy ulicy Leśnej w Kuźni Raciborskiej saperzy rozbrajali bombę. W pewnym momencie coś poszło nie tak i ładunek eksplodował. 2 saperów zginęło, a cztery osoby zostały ranne. Dwóch poważnie poszkodowanych mężczyzn to żołnierze 6. Batalionu Powietrznodesantowego z Gliwic. Na miejscu pojawiły się już śmigłowce oraz osiem zastępów straży pożarnej. To duża tragedia. Tych pocisków jest więcej – powiedział burmistrz Kuźni Raciborskiej Paweł Macha. To kolejna niepokojąca wiadomość jaka do nas dociera. Jeżeli przy rozbrajaniu pierwszej bomby doszło do takiego czegoś, to pozostałe również trzeba rozbroić. Pytanie: czy tym razem wszystko pójdzie w porządku?

 

ZOBACZ:Gabinet fryzjerski zdemolował nieproszony gość. Obsługa i klienci byli przerażeni! [VIDEO]

 

Nie można doprowadzić do kolejnego wypadku w którym pojawią się ofiary śmiertelne. Należy poważnie zbadać przyczyny tej tragedii i unikać ich w przyszłości. Przypomnijmy, że pociski artyleryjskie, których było aż 5, znaleziono w sobotę. Od tego momentu pieczę nad miejscem sprawuje wojsko.

Jeżeli będziemy wiedzieli więcej o tym, co z resztą osób, to od razu o tym Państwa poinformujemy.

źródło: o2.pl rmf fm fot. screenshot 

Podjechał do policjantów żeby spytać ich o drogę na imprezę! Mundurowi postanowili sprawdzić go alkomatem!

Podjechał do policjantów żeby spytać ich o drogę na imprezę! Mundurowi postanowili sprawdzić go alkomatem!

Do zaskakującej sytuacji doszło w miejscowości Panki na Śląsku. Do policjantów czuwających nad bezpieczeństwem imprezy dożynkowej podjechał samochód osobowy. Kierujący zapytał mundurowych jak najszybciej dojedzie na imprezę. Ci chętnie wskazali mu drogę, jednak zanim odjechał postanowili sprawdzić go alkomatem. Ich przeczucia okazały się słuszne, ponieważ mężczyzna był kompletnie pijany.

Policjanci z Panek byli zaskoczeni obrotem spraw i tym, że pijany mężczyzna podjedzie do nich samochodem by zapytać o drogę na imprezę dożynkową. Patrol drogówki chętnie udzielił informacji kierowcy jednak zanim mężczyzna ruszył w dalszą drogę został przebadany alkomatem. Na swoje nieszczęście wskaźnik urządzenia pokazywał, że kierowca poruszający się oplem astra ma ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu!

 

 

 

Po wylegitymowaniu okazało się, że był nim 27-latek z Kłobucka, który przyjechał na dożynki się zabawić. Impreza szybko się jednak dla niego skończyła, ponieważ wylądował w policyjnym areszcie. Za jazdę pod wpływem alkoholu zatrzymano mu prawo jazdy. Jednak to nie jedyna kara jaka go czeka. Mężczyzna stanie wkrótce przed sądem. Grozi mu surowa grzywna, zakaz kierowania pojazdami i do dwóch lat więzienia.

 

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

Poród okazał się tragiczny w skutkach. Lekarz URWAŁ DZIECKU…

Poród okazał się tragiczny w skutkach. Lekarz URWAŁ DZIECKU…

Każda tragedia jest czymś bardzo ciężkim, zarówno dla najbliższej rodziny, jak i wrażliwych na krzywdę innych ludzi. Najgorsze są jednak tragiczne zdarzenia z udziałem małych dzieci. I właśnie takie miało miejsce w dolnośląskich Świebodzicach. Lekarz podczas porodu urwał dziecku główkę. Dolnośląski Rzecznik Izby Dyscyplinarnej umorzył jednak sprawę przeciwko Krzysztofowi S. Zajmuje się nią jednak prokuratura.

Ginekolog Krzysztof S. nie poniesie żadnych odpowiedzialności za zdarzenie z 18 stycznia 2017 roku. Właśnie wtedy na oddział w Świebodzicach trafiła kobieta w 22. tygodniu ciąży. Lekarz miał tłumaczyć, że ciąża jest bardzo zagrożona. Wyskoczyły nóżki dziecka. Poczułam, jak lekarz z dużą siłą ciągnie to dziecko za nogi. Powiedziałam, że strasznie mnie to boli. Żeby przestał tak robić, bo nawet zwierząt się tak nie traktuje. Wtedy cała sala zamarła. Wszyscy przestali się odzywać – mówiła dla TVP Wrocław matka dziecka. Tragedia była nieunikniona, dziecko straciło główkę. Do tej pory nikomu nie postawiono żadnych zarzutów. Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna we Wrocławiu. Szpital tłumaczy, że zrobił wszystko co w swojej mocy w tej sprawie.

 

ZOBACZ:[WIDEO] WYSADZIŁ QUADA Z JADĄCYM DZIECKIEM NA OCZACH MATKI. Okazało się, że…

 

Póki co nikomu nie postawiono zarzutów. Nie można również od razu skazywać lekarza, gdyż dla niego też jest to zapewne bardzo ciężka sytuacja, w której nikt by się nie chciał znaleźć. Pozostaje współczuć matce dziecka, gdyż jest to niewyobrażalna tragedia na którą nikt nie zasługuje.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

Chmary śmierdzących wijów opanowały Śląsk. Robaki mogą być groźne dla zdrowia!

Chmary śmierdzących wijów opanowały Śląsk. Robaki mogą być groźne dla zdrowia!

To już kolejny rok z rzędu, gdy mieszkańcy województwa śląskiego borykają się z plagą wijów. Te dość obrzydliwe, śmierdzące, a czasem groźne dla zdrowia robaki tym razem wylęgły się w zastraszającej ilości w okolicach Ogrodzieńca.

Wije to gatunek krocionogów. Gromadzą się w wielkie kłębowiska, na trawnikach, elewacjach budynków, a nawet wciskają się do domów. W ubiegłych latach problemy z chmarami wijów były w Dąbrowie Górniczej, Krakowie, Sławkowie, Będzinie i Jaworznie.

 

ZOBACZ TEŻ: Nowa teoria nt. tajemnicy lotu MH370. „Pasażerowie mieli łagodną śmierć”

 

Wije to z jednej strony pożyteczne zwierzęta, bo użyźniają glebę. Z drugiej jednak potrafią być niebezpieczne dla człowieka. Przenoszą groźne dla zdrowia bakterie, które mogą wywołać zapalenie płuc lub zaburzenia układu pokarmowego, a dotknięcie ich może grozić zapaleniem skóry. Do tego wydzielają bardzo nieprzyjemną woń.

 

Władze Ogrodzieńca rozpoczęły opryski chemiczne, ale apelują też do mieszkańców, by dbali o porządek na swoich posesjach. Wije uwielbiają wysoką trawę, często przebywają też pod kamieniami, spróchniałym drewnem, pod liśćmi itp. miejscach.

 

wp.pl/ foto: UG Ogrodzieniec

Wielki sukces policji: rozwikłali tajemnicę porwania sprzed 17 lat! Sprawcy już w areszcie

Wielki sukces policji: rozwikłali tajemnicę porwania sprzed 17 lat! Sprawcy już w areszcie

Policjanci z Zarządu CBŚP w Katowicach, wraz z prokuratorami ze Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach pracowali nad sprawą tajemniczego porwania sprzed 17 lat. Ofiara była bita i torturowana i cudem przeżyła. Teraz sprawcy jej gehenny zostali zidentyfikowani.

Do porwania doszło w 2002 roku. Śledczy podejrzewali, że jego motywy były nie tylko czysto rozbójnicze, ale że także chodziło o porachunki gangsterskie między konkurencyjnymi grupami przestępczymi Śląska. Jednak przez 17 lat nie potrafili ustalić, kto za tym stoi.

 

ZOBACZ TEŻ: Resztki zwłok w wodociągach? Ta technologia zakładów pogrzebowych przeraża mieszkańców. Wkrótce będzie szerzej dostępna!

 

Porywacze przebrali się za policjantów i w ten sposób zatrzymali ofiarę. Przez kilka dni przetrzymywali go i torturowali. Zażądali m.in. 80 tysięcy złotych okupu. Ostatecznie ledwie żywą ofiarę porzucili w Gliwicach i rozpłynęli się w powietrzu. Pieniędzy nigdy nie otrzymali.

 

Mimo intensywnego śledztwa w 2002 roku, nie udało namierzyć się winnych. Jednak niedawno do śledczych dotarły informacje, które stanowiły bardzo ważny i istotny trop w tej sprawie. Zaangażowano na powrót funkcjonariuszy CBŚP i po jakimś czasie wytypowano 6 podejrzanych. W ubiegłym tygodniu antyterroryści zatrzymali w domach 4 niczego niepodejrzewających mężczyzn. Dwóch kolejnych doprowadzono do prokuratury wprost z Zakładów Karnych, w których przebywali za inne przestępstwa.

 

Wszyscy usłyszeli zarzuty rozboju, uprowadzenia osoby podając się za funkcjonariusza publicznego i przetrzymywania jej. Materiał dowodowy był zaś na tyle mocny, że wszyscy trafili do tymczasowego aresztu. Jak widać, sprawiedliwości nie da się tak łatwo uciec!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

Śląsk: mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Ten wyjął broń i zaczął strzelać do niego i jego dziecka

Śląsk: mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Ten wyjął broń i zaczął strzelać do niego i jego dziecka

W Radlinie na Śląsku doszło do strzelaniny niczym z amerykańskich filmów akcji. 37-letni mężczyzna zwrócił uwagę piratowi drogowemu. Dla niego okazało się to ujmą na honorze, więc wyjął wiatrówkę i zaczął do niego strzelać. 23-latek spytał najpierw, czy kierowca ma jakiś problem, a następnie siedmiokrotnie go postrzelił. Nie przeszkadzało mu to, że na fotelu obok siedział syn zaatakowanego.

Mimo, że zdarzenie miało miejsce w piątek, to policja dopiero dziś o nim poinformowała. 37-letni mężczyzna jechał ze swoim 8-letnim synem, gdy nagle zauważył szarżujące auto. Wtedy wykonał gest puknięcia się w czoło piratowi drogowemu. Temu się to na tyle nie spodobało, że spytał najpierw czy facet ma jakiś problem. Kierowca odpowiedział, że nie powinien tak szybko jeździć bo w okolicy bawią się małe dzieci i stwarza ogromne zagrożenie. 23-latek wyjął wiatrówkę i oddał w jego stronę serię strzałów, z których aż siedem trafiło w ciało 37-latka z Radlina. Na linii ognia znajdował się również 8-letni syn poszkodowanego, dla którego takie wydarzenia mogą się okazać traumą do końca życia. Ranny mężczyzna trafił do szpitala, lecz jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policjanci szybko dotarli do napastnika. Okazało się, że wcześniej był już karany za rozboje. Znaleziono przy nim również wiatrówkę z której strzelał do kierowcy. Grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

 

ZOBACZ:Facebook usunął seksowne zdjęcie niepełnosprawnej. Powód jest zupełnie absurdalny!

 

Ludzie lubią sobie szybko zmarnować życie. Ileż nienawiści musi być ukryte w człowieku, który strzela do drugiej osoby. Druga sprawa – przy wszystkim było dziecko. Trzeba być pozbawionym jakichkolwiek ludzkich odruchów, żeby dopuścić się takiego czynu…

źródło: fakt.pl fot. ilustracyjne