Dodatkowa emerytura za mieszkanie? Za kilkaset złotych możesz STRACIĆ swój dom.

Dodatkowa emerytura za mieszkanie? Za kilkaset złotych możesz STRACIĆ swój dom.

Od jakiegoś czasu w Polsce trwają prace nad wprowadzeniem tzw. dożywotniego świadczenia pieniężnego. Czym się ono charakteryzuje?

Jedni uważają, że jest to zwykłe oszustwo, inni że jest to idealne rozwiązanie dla osób bez dzieci. Czym cechuje się odwrócony kredyt hipoteczny? Oferta jest skierowana do osób starszych, którzy chcą poprawić swoją sytuację materialną. Aby otrzymać odwrócony kredyt hipoteczny trzeba spełnić jednak jeden warunek. Mianowicie trzeba być właścicielem lub współwłaścicielem nieruchomości, która nie może być obciążona żadnymi zobowiązaniami.

 

ZOBACZ TAKŻE: Pijesz ten alkohol? Niedługo trzeba będzie dopłacić do…

 

Odwrócony kredyt hipoteczny- co to takiego?

„Założenie odwróconej hipoteki jest takie, że osoby starsze mogą przepisać posiadaną nieruchomość na rzecz tzw. funduszy hipotecznych w zamian za określoną miesięcznie stawkę. Przy tym zachowują możliwość mieszkania w lokalu aż do śmierci” – informuje Dziennik Gazeta Prawna

 

Kredyt hipoteczny jest więc dożywotnią pożyczką pod zastaw nieruchomości. Wówczas właściciel przekazuje nieruchomość banku ale wciąż jest jego właścicielem. W zamian dostaje określoną kwotę pieniędzy. Po sporządzeniu i podpisaniu umowy z klientem to bank staje się wierzycielem hipoteki ustawowej w księdze wieczystej. W większości przypadków odwrócony kredyt hipoteczny to 50 % wartości nieruchomości w momencie wyceny nieruchomości.

 

Prace nad wprowadzeniem porządku prawnego instytucji dożywotniego świadczenia pieniężnego rozpoczęły się w 2009 roku, jednak jak na razie na horyzoncie nie widać żadnej ustawy, która miałaby to uchwalić.

 

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

fot. unsplash

Przerażające odkrycie w ścianie znanego banku! Ktoś ukrył tam (…)!

Przerażające odkrycie w ścianie znanego banku! Ktoś ukrył tam (…)!

Wstrząsającego odkrycia dokonano w ścianie banku w mieście Batley (Wielka Brytania). Pracownicy instytucji przez lata nie zdawali sobie sprawy, że w budynku znajdują się ludzkie zwłoki. Przerażająca prawda wyszła na jaw kiedy pojawili się w nim policjanci.

Szokującego znaleziska dokonano w niedzielę 29 grudnia w ścianie banku w maleńkiej miejscowości Batley położonej w hrabstwie West Yorkshire (Wielka Brytania). Policjanci dostali anonimowe zgłoszenie, że w budynku mogą znajdować się ludzkie zwłoki. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić miejsce. Kilku minut później w jednej ze ścian natknęli się na zwłoki. Według wstępnych ustaleń śledczych, denat to prawdopodobnie mężczyzna.

 

 

Zwłoki zostały zamurowane w jednej ze ścian o czym poinformowała osoba, która zgłosiła sprawę na policję. Badający sprawę kryminalni są przekonani, że sprawca, bądź sprawcy mordu próbowali ukryć zwłoki w ścianie wewnątrz budynku. Sprawy nie komentują właściciele banku, którzy powiedzieli jedynie, że nie wiedzieli o całej sytuacji. Tożsamość zmarłego będzie znana dopiero po przeprowadzonej sekcji zwłok. Nie wiadomo również, w jakich okolicznościach zginęła ofiara. Dokonano także pierwszych aresztowań, jednak policja nie podaje tożsamości zatrzymanych osób.

 

ZOBACZ TAKŻE:Urodziła córkę korzystając z BANKU SPERMY! Po kilku latach zakochała się W DAWCY!

 

źródła: thesun.co,uk, foto: pixabay.com

 

 

 

Durczok OBNAŻA prawdę o banku i wekslach! Nikt się tego nie spodziewał!

Durczok OBNAŻA prawdę o banku i wekslach! Nikt się tego nie spodziewał!

Kamil Durczok wydał specjalne oświadczenie, w którym oskarża bank o…

Durczok napisał publicznie o chciwości pracowników banku oraz o „wolnych sądach”.

 

Na swoim profilu facebookowym zamieścił następujący wpis:

 

„Przede mną jeden z przełomowych momentów wmoim życiu. W środę Sąd Okręgowy w Katowicach zdecyduje, czy pozostanę na wolności, czy też będę musiał bronić swojego dobrego imienia zza murów aresztu”.Dotąd milczałem. Nie komentowałem ani decyzji Sądu I instancji, ani informacji wyciekających z Prokuratury (…)”.

 

Jak napisał dziennikarz w środę Sąd Okręgowy w Katowicach zdecyduje w sprawie aresztu, o który wnioskowała prokuratura. Przypomnijmy, że sąd pierwszej instancji nie przychylił się do tego wniosku, ale śledczy złożyli zażalenie na tę decyzję.

 

W kolejnym akapicie stwierdza, że „sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana niż jej medialny przekaz”. „Przede wszystkim pokazuje, jak bardzo zawieść może bank, instytucja, w której pokłada się zaufanie, jak zawodzą procedury oraz ludzie, którzy w nim pracują” – czytamy we wpisie.

 

Durczok komentuje decyzję sądu I instancji o odrzuceniu wniosku o areszt. Były dziennikarz komentuje także bieżącą sytuację w polskim sądownictwie. „Sąd, rozpatrując wniosek o tymczasowe aresztowanie, był w stanie spojrzeć na sprawę w sposób wnikliwy i rzetelny. I to nie dlatego, że stanął przed nim Kamil Durczok, tylko dlatego, że był wolny od nacisków i niezależny” – stwierdza.

 

Durczok został zatrzymany 2 grudnia w sprawie podrobienia dokumentów. Były dziennikarz jest podejrzany o to, że podrobił podpis byłej żony na wekslu opiewającym na sumę ponad dwóch milionów franków szwajcarskich. Sprawa dotyczy kredytu zawartego w sierpniu 2008 roku.

 

 

ZOBACZ TEŻ:Tak WOJEWÓDZKI napisał o DURCZOKU! Ten komentarz powala!

 

 

W tym roku bank, który udzielił pożyczki, zwrócił się do byłej żony Kamila Durczoka z wezwaniem do wykupu weksla z powodu nieuiszczenia należności. Kobieta zaprzeczyła, że kiedykolwiek  złożyła swój podpis na wekslu.

 

 

 

 

Źródło:gazeta.pl

Źródło zdjęcia:Instagram

 

AWARIA w znanym banku! Możesz STRACIĆ wszystkie pieniądze!

AWARIA w znanym banku! Możesz STRACIĆ wszystkie pieniądze!

W jednym z największych banków działających w Polsce, od kilku godzin występuje awaria. Przez nią klienci nie mogą korzystać z bankowości mobilnej oraz usługi BLIK.

Bank poinformował o awarii za pośrednictwem mediów społecznościowych.

 

Awaria występuje już na etapie logowania, ewentualnie jeśli komuś to się uda, to tuż po zalogowaniu się do systemu. Komunikat przestrzegający przed awarią pojawia się także na ekranie logowania w aplikacji mobilnej. Niektórym klientom udaje się zalogować, choć nie wszystkie aplikacje są potem dostępne.

 

Bank Santander nie podał co było przyczyną awarii. Jednak klienci na długie godziny mieli ograniczony dostęp do usług swojego banku. Jeszcze o godzinie 16:30 na infolinii banku wciąż usłyszeć można było komunikat o problemach. Dopiero tuż przed godziną 17 na swoim profilu facebookowym bank poinformował o przywróceniu bankowości mobilnej. Przepraszał za wszelkie utrudnienia.

 

„A u was znowu przerwa, awaria i brak możliwości korzystania z apki mobilnej. Ile jeszcze? Coś czuję że się pożegnamy…” – pisze jeden z rozczarowanych klientów na Facebooku.

 

„Trwają intensywne prace mające na celu przywrócenie pełnej funkcjonalności aplikacji mobilnej. Niestety nie mam możliwości oszacowania czasu trwania utrudnień” – napisała na portalu społecznościowym jedna z pracownic banku. 

 

ZOBACZ TEŻ:Pijane zwierzę na JARMARKU świątecznym! Zwierzak upił się GRZANYM WINEM [FILM]

 

 

Na awarię w Santanderze wskazywał również portal Downdetector, który monitoruje działalność firm w Internecie. Według danych tego portalu, 88 proc. klientów zgłasza problem z systemem logowania.

 

 

 

 

Źródło:wpfinanse/pixabay

Kamil D. znowu ZATRZYMANY! Tym razem zrobił coś…

Kamil D. znowu ZATRZYMANY! Tym razem zrobił coś…

Kamil D. znowu został zatrzymany, ale tym razem chodzi o bardzo poważną sprawę.

„Do zatrzymania doszło po południu w mieszkaniu mojego klienta w Katowicach. Wkrótce ma mu zostać postawiony zarzut. Więcej informacji będę miał rano” – powiedział Wirtualnej Polsce Łukasz Isenko.

 

Kamil D. został zatrzymany przez policję, ponieważ chodzi o sprawę sfałszowanych weksli, które w 2009 roku miał złożyć w jednym z banków. 

Dziennikarz w 2009 r. miał w jednym z banków złożyć dwa „weksle własne”. Były to poręczenia na kwotę ponad 2 mln franków szwajcarskich i ponad 300 tys. zł. Na papierze widniały podpisy dziennikarza i jego żony Marianny.

 

Podejrzany weksel, na którym widniały podpisy Kamila Durczoka i jego ówczesnej żony Marianny, był potrzebny dziennikarzowi jako zabezpieczenie kredytu na zakup luksusowego domu w Szczyrku.

 

Sprawą zajęła się Prokuratura Regionalna w Katowicach. Adwokaci byłej żony Kamila Durczoka powiadomili śledczych, że podpis na wekslu nie należy do niej. Dziennikarz twierdzi, że przy podpisywaniu dokumentów kobieta była obecna, a także że wiedziała o zabezpieczeniu w postaci weksla. 

 

W sierpniu adwokat dziennikarza przyznawał WP, że jego klient miał problem ze spłatą kredytu. – „Procesuje się w sprawie tego kredytu. (…) W pewnym momencie przestał płacić raty” – mówi mec. Łukasz Isenko.

 

ZOBACZ TEŻ:Znany imam przyleciał do Polski. Nie uwierzysz, co mówi o naszym kraju!

 

„Śledztwo zostało wszczęte z zawiadomienia kancelarii adwokackiej z terenu Katowic, która w imieniu swojej klientki, która jest pokrzywdzoną w tej sprawie, złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa podrobienia podpisu na dwóch wekslach. Przestępstwo zagrożone jest karą od pięciu do 25 lat pozbawienia wolności. Weksel traktowany jest jako papier wartościowy, albo inny środek płatniczy” –wyjaśnia prok. Agnieszka Wichary.

 

 

Źródło:wpwiadomości

Źródło zdjęcia:Instagram

 

Podkarpacie: puścili plotkę, że bank ma problemy. W kilka godzin zabrakło w nim pieniędzy

Podkarpacie: puścili plotkę, że bank ma problemy. W kilka godzin zabrakło w nim pieniędzy

Bank Spółdzielczy w Grębowie na Podkarpaciu ma za sobą ciężkie chwile. Głupia plotka, która upowszechniła się wśród jego klientów sprawiła, że wielu z nich w panice wypłacało pieniądze ze skarbca lub zrywało lokaty długoterminowe. Bank zapowiada kroki prawne przeciwko rozpowszechniającym plotkę!

Wszystko zaczęło się jeszcze w sobotę. Klienci banku mieli tego dnia problemy z wypłacaniem pieniędzy z bankomatu banku. Wtedy ktoś gdzieś rzucił pogłoskę, że bank ma problemy z płynnością i brakuje mu pieniędzy. Na ludzi padł blady strach.

 

ZOBACZ TEŻ: Wziął prysznic w soczewkach, po jakimś czasie stracił wzrok. Lekarze ostrzegają – takich przypadków będzie coraz więcej!

 

W poniedziałek od samego rana zaniepokojeni klienci przybywali do banku i wypłacali zgromadzone w nim środki. To wywołało prawdziwy efekt domina i mimo zapewnień władz banku, że nie ma żadnego zagrożenia… siłą rzeczy wkrótce zabrakło pieniędzy w kasie!

 

To sprawiło, że część klientów odeszła z kwitkiem, ale bynajmniej nikogo nie uspokoiło. W nocy z poniedziałku na wtorek pod bankiem ustawiła się kolejka osób, które kolejnego dnia chciały także wypłacać środki. Do banku dowieziono pieniądze, więc kolejni ludzie mogli je wypłacić – i tak trwała spirala paniki, którą jednak w końcu udało się opanować.

 

Władze banku zapowiedziały, że będą dążyć do ustalenia winnych tego staniu rzeczy, a sprawa prawdopodobnie trafi na policję. W małym Grębowie mieliśmy teraz okazję zobaczyć jak w miniaturze wygląda krach bankowy. Ta sytuacja pokazuje też jak niewiele może wystarczyć, by sparaliżować cały system bankowy w kraju.

AWARIA programu 500+ i 300 plus! NIE można złożyć WNIOSKU ponieważ…

AWARIA programu 500+ i 300 plus! NIE można złożyć WNIOSKU ponieważ…

Dziś nastąpiła awaria w zgłoszeniach do programu 500+ i 300+.

Od lipca o wsparcie można się ubiegać na każde dziecko, jednak dziś awaria utrudniła to części osób. Chodzi o tych rodziców, którzy wniosek chcieli złożyć przez bank.

 

„Zalogowałam się do systemu i wybrałam zakładkę, gdzie jest 500+” – opowiada jedna z matek, klientka banku ING„Kliknęłam i pojawił się komunikat: błąd wczytywania danych. Myślałam, że to u mnie coś z interentem, ale kilka razy było to samo.” 

 

Kobieta postanowiła spróbować później. Jednak po wylogowaniu się z banku zobaczyła ten komunikat:

 

Z powodu dużego zainteresowania świadczeniami wnioski o 500+ i 300+ w Moim ING nie działają poprawnie

Pracujemy nad rozwiązaniem. Poinformujemy Cię w tym miejscu, gdy będzie już możliwość złożenia wniosku.”

 

fot. screen ing

Czytaj także: Skandal w banku. Taniej jest wyrzucić te PIENIĄDZE niż…

 

Zatem sytuacja się wyjaśniła. To nie u niej był problem, ale w systemu. Zapewne Polacy tłumnie zaczęli składać wnioski o 500+ oraz 300+ i system tego nie wytrzymał.

Jak długo potrwa naprawianie awarii, tego nie wiemy. Na pewno jednak wielu rodziców martwi się awarią systemu w banku ING – więcej informacji tutaj.

 

Jeśli i u Was wystąpiły podobne problemy, piszcie do nas TUTAJ

Skandal w BANKU! Lepiej będzie WYRZUCIĆ te PIENIĄDZE niż…

Skandal w BANKU! Lepiej będzie WYRZUCIĆ te PIENIĄDZE niż…

Coraz częściej korzystamy z kart płatniczych, czy to do płacenia czy wpłacania pieniędzy. Jednak wiele osób pieniądze nadal wpłaca w kasie banku.

Tak też było z panią Justyną* która postanowiła wpłacić z banku ING pewną kwotę.

„Zbierałam drobniaki, to co zostało po wydaniu reszty w sklepie i wrzucałam do puszki. Gdy puszka się zapełniła, posortowałam pieniądze i chciałam je wpłacić w banku” – opowiada.

 

Pani Justyna przyniosła policzone pieniądze w osobnych woreczkach. Były to monety 5, 10, 20 i 50-groszowe.

„Pracownica banku była wściekła, że musi przeliczyć bilon. Dodatkowo powiedziała, że jeśli jest więcej niż 500 sztuk monet, to za wpłatę muszę zapłacić aż 30 złotych!”

 

I faktycznie, bilonu było więcej niż 500 sztuk, więc pani Justyna zabrała woreczek z 50-groszówkami, a wpłaciła tylko pozostałe pieniądze.

„Gdybym przyniosła 500 jednogroszówek wartych 5 złotych, za wpłatę musiałabym zapłacić 30 złotych. To skandal!” 

Czytaj także: Chcesz być BOGATY? Poznaj 5 Biblijnych WSKAZÓWEK dotyczących PIENIĘDZY!

 

Pani Justyna w banku ING wpłaciła zatem niecałe 100 złotych, a z 50-groszówkami udała się do pobliskiego sklepu, gdzie z chęcią wymieniono bilon na banknoty.

monety, pieniądze
Takie pieniądze taniej jest wyrzucić niż wpłacić – fot. wsieci24.pl

Stanowisko banku wyraźnie ma na celu zniechęcenie klientów do wpłacania pieniędzy w monetach.

Jednak czy pobieranie opłat dodatkowych za wpłatę bilonu jest zgodne z prawem? A jeśli groszaki są tak problematyczne to może w ogóle wycofać je z obiegu?

 

*imię zmienione

Oszuści podają się za kurierów. Proszą o dopłatę złotówki

Oszuści podają się za kurierów. Proszą o dopłatę złotówki

W dobie nowoczesnych technologii oszuści też idą za nowinkami i ciągle wymyślają nowe, sprytne rozwiązania. Ostatnimi czasy wielu Polaków padło ofiarą szczególnego oszustwa. Złodzieje podają się za kurierów lub InPost i wysyłają SMS-y, w treści których proszą o dopłatę złotówki. Jako powód podają np. odbiór przesyłki z paczkomatu.

Popularne obecnie przesyłki kurierskie mogą być niebezpieczne. Trzeba wypatrywać oznak i uważać na fałszywe wiadomości, bo można stracić znacznie więcej niż złotówkę. Oszuści przesyłają link, przez który powinno się zapłacić złotówkę, jednak to dobrze znane oszustwo. Link prowadzi bowiem do strony, która przybiera fałszywą tożsamość PayU lub innej platformy płatniczej. Następnie złodziej dodaje swoje konto do zaufanych odbiorców ofiary. W momencie gdy ona dostaje wiadomość z banku o akceptacji przelewu, bez patrzenia zatwierdza zlecenie, myśląc, że to tylko złotówka.

Co może nam pomóc w odkryciu złodziei? Przede wszystkim fałszywy adres strony, który różni się od oryginalnej. Trzeba także dokładnie czytać wiadomości. Często rzekomy operator, bank albo firma kurierska robi literówki i błędy w SMS-ach.

ZOBACZ:Takich truskawek lepiej nie jeść. Może to grozić nowotworem

Źródło: wp.pl