bankomatu, bank, plotkę

Podkarpacie: puścili plotkę, że bank ma problemy. W kilka godzin zabrakło w nim pieniędzy

Bank Spółdzielczy w Grębowie na Podkarpaciu ma za sobą ciężkie chwile. Głupia plotka, która upowszechniła się wśród jego klientów sprawiła, że wielu z nich w panice wypłacało pieniądze ze skarbca lub zrywało lokaty długoterminowe. Bank zapowiada kroki prawne przeciwko rozpowszechniającym plotkę!

Wszystko zaczęło się jeszcze w sobotę. Klienci banku mieli tego dnia problemy z wypłacaniem pieniędzy z bankomatu banku. Wtedy ktoś gdzieś rzucił pogłoskę, że bank ma problemy z płynnością i brakuje mu pieniędzy. Na ludzi padł blady strach.

 

ZOBACZ TEŻ: Wziął prysznic w soczewkach, po jakimś czasie stracił wzrok. Lekarze ostrzegają – takich przypadków będzie coraz więcej!

 

W poniedziałek od samego rana zaniepokojeni klienci przybywali do banku i wypłacali zgromadzone w nim środki. To wywołało prawdziwy efekt domina i mimo zapewnień władz banku, że nie ma żadnego zagrożenia… siłą rzeczy wkrótce zabrakło pieniędzy w kasie!

 

To sprawiło, że część klientów odeszła z kwitkiem, ale bynajmniej nikogo nie uspokoiło. W nocy z poniedziałku na wtorek pod bankiem ustawiła się kolejka osób, które kolejnego dnia chciały także wypłacać środki. Do banku dowieziono pieniądze, więc kolejni ludzie mogli je wypłacić – i tak trwała spirala paniki, którą jednak w końcu udało się opanować.

 

Władze banku zapowiedziały, że będą dążyć do ustalenia winnych tego staniu rzeczy, a sprawa prawdopodobnie trafi na policję. W małym Grębowie mieliśmy teraz okazję zobaczyć jak w miniaturze wygląda krach bankowy. Ta sytuacja pokazuje też jak niewiele może wystarczyć, by sparaliżować cały system bankowy w kraju.

awaria, wojskowy

AWARIA programu 500+ i 300 plus! NIE można złożyć WNIOSKU ponieważ…

Dziś nastąpiła awaria w zgłoszeniach do programu 500+ i 300+.

Od lipca o wsparcie można się ubiegać na każde dziecko, jednak dziś awaria utrudniła to części osób. Chodzi o tych rodziców, którzy wniosek chcieli złożyć przez bank.

 

„Zalogowałam się do systemu i wybrałam zakładkę, gdzie jest 500+” – opowiada jedna z matek, klientka banku ING„Kliknęłam i pojawił się komunikat: błąd wczytywania danych. Myślałam, że to u mnie coś z interentem, ale kilka razy było to samo.” 

 

Kobieta postanowiła spróbować później. Jednak po wylogowaniu się z banku zobaczyła ten komunikat:

 

Z powodu dużego zainteresowania świadczeniami wnioski o 500+ i 300+ w Moim ING nie działają poprawnie

Pracujemy nad rozwiązaniem. Poinformujemy Cię w tym miejscu, gdy będzie już możliwość złożenia wniosku.”

 

fot. screen ing

Czytaj także: Skandal w banku. Taniej jest wyrzucić te PIENIĄDZE niż…

 

Zatem sytuacja się wyjaśniła. To nie u niej był problem, ale w systemu. Zapewne Polacy tłumnie zaczęli składać wnioski o 500+ oraz 300+ i system tego nie wytrzymał.

Jak długo potrwa naprawianie awarii, tego nie wiemy. Na pewno jednak wielu rodziców martwi się awarią systemu w banku ING – więcej informacji tutaj.

 

Jeśli i u Was wystąpiły podobne problemy, piszcie do nas TUTAJ

banku, uważaj

Skandal w BANKU! Lepiej będzie WYRZUCIĆ te PIENIĄDZE niż…

Coraz częściej korzystamy z kart płatniczych, czy to do płacenia czy wpłacania pieniędzy. Jednak wiele osób pieniądze nadal wpłaca w kasie banku.

Tak też było z panią Justyną* która postanowiła wpłacić z banku ING pewną kwotę.

„Zbierałam drobniaki, to co zostało po wydaniu reszty w sklepie i wrzucałam do puszki. Gdy puszka się zapełniła, posortowałam pieniądze i chciałam je wpłacić w banku” – opowiada.

 

Pani Justyna przyniosła policzone pieniądze w osobnych woreczkach. Były to monety 5, 10, 20 i 50-groszowe.

„Pracownica banku była wściekła, że musi przeliczyć bilon. Dodatkowo powiedziała, że jeśli jest więcej niż 500 sztuk monet, to za wpłatę muszę zapłacić aż 30 złotych!”

 

I faktycznie, bilonu było więcej niż 500 sztuk, więc pani Justyna zabrała woreczek z 50-groszówkami, a wpłaciła tylko pozostałe pieniądze.

„Gdybym przyniosła 500 jednogroszówek wartych 5 złotych, za wpłatę musiałabym zapłacić 30 złotych. To skandal!” 

Czytaj także: Chcesz być BOGATY? Poznaj 5 Biblijnych WSKAZÓWEK dotyczących PIENIĘDZY!

 

Pani Justyna w banku ING wpłaciła zatem niecałe 100 złotych, a z 50-groszówkami udała się do pobliskiego sklepu, gdzie z chęcią wymieniono bilon na banknoty.

monety, pieniądze
Takie pieniądze taniej jest wyrzucić niż wpłacić – fot. wsieci24.pl

Stanowisko banku wyraźnie ma na celu zniechęcenie klientów do wpłacania pieniędzy w monetach.

Jednak czy pobieranie opłat dodatkowych za wpłatę bilonu jest zgodne z prawem? A jeśli groszaki są tak problematyczne to może w ogóle wycofać je z obiegu?

 

*imię zmienione

telefon

Oszuści podają się za kurierów. Proszą o dopłatę złotówki

W dobie nowoczesnych technologii oszuści też idą za nowinkami i ciągle wymyślają nowe, sprytne rozwiązania. Ostatnimi czasy wielu Polaków padło ofiarą szczególnego oszustwa. Złodzieje podają się za kurierów lub InPost i wysyłają SMS-y, w treści których proszą o dopłatę złotówki. Jako powód podają np. odbiór przesyłki z paczkomatu.

Popularne obecnie przesyłki kurierskie mogą być niebezpieczne. Trzeba wypatrywać oznak i uważać na fałszywe wiadomości, bo można stracić znacznie więcej niż złotówkę. Oszuści przesyłają link, przez który powinno się zapłacić złotówkę, jednak to dobrze znane oszustwo. Link prowadzi bowiem do strony, która przybiera fałszywą tożsamość PayU lub innej platformy płatniczej. Następnie złodziej dodaje swoje konto do zaufanych odbiorców ofiary. W momencie gdy ona dostaje wiadomość z banku o akceptacji przelewu, bez patrzenia zatwierdza zlecenie, myśląc, że to tylko złotówka.

Co może nam pomóc w odkryciu złodziei? Przede wszystkim fałszywy adres strony, który różni się od oryginalnej. Trzeba także dokładnie czytać wiadomości. Często rzekomy operator, bank albo firma kurierska robi literówki i błędy w SMS-ach.

ZOBACZ:Takich truskawek lepiej nie jeść. Może to grozić nowotworem

Źródło: wp.pl

pieniędzy, awaria, polska

Ostrzeżenie dla klientów jednego z banków. Kolejna awaria w ciągu ostatnich dni

Ostatnie dni nie są łatwe dla klientów Millenium Banku. We wtorek pojawiła się kolejna awaria. Najpierw w poniedziałek klienci borykali się z problemem płatności elektronicznych, we wtorek natomiast nie mogli dostać się do środków ze swoich kont. Włodarze banku informują, że sytuacja została opanowana i wszystko wróciło do normy. Pytanie: na jak długo?

Przedstawiciele Millenium Banku potwierdzili, że rzeczywiście w poniedziałek borykali się z pewnymi problemami i mógł pojawić się kłopot w płatnościach internetowych. We wtorek natomiast pojawiła się awaria związana z dostępem do swoich kont, lecz jak informują włodarze banku w aplikacji wszystko działało bez zakłóceń, jedynie zdarzały się lekkie opóźnienia. Przestrzegają oni również przed paniką w takich momentach i utrzymują, że wszystko mają pod kontrolą. „Fakt” wychodząc na przeciw oczekiwaniom klientów podał w swoim artykule 10 zasad bezpiecznego korzystania ze swojego konta, o których państwa informujemy.

„- Nie otwieraj załączników z podejrzanych źródeł

– Nie klikaj w podejrzane linki;

– Dokładnie sprawdzaj adres strony www

– Sprawdzaj, czy szyfrowanie jest bezpieczne (zielona „kłódka” przy adresie i adres zaczynający się od https://);

– Regularnie aktualizuj urządzenia i programy;

– Używaj różnych i trudnych haseł. Nie zapisuj ich na kartce;

– Nie podawaj ani nie wysyłaj swoich loginów i haseł innym osobom;

– Unikaj publicznych sieci Wi-Fi;

– Nie loguj się na ogólnie dostępnych urządzeniach;

– Unikaj podłączania urządzeń nieznanego pochodzenia do swojego komputera.”

Mieliście podobne problemy w innych bankach? Piszcie w komentarzach.

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

fortunę

Wszyscy wyśmiewali tego księgowego. Postanowił, że ukradnie fortunę i się zabawi. Nie uwierzysz, co zrobił z pieniędzmi

Naśmiewanie się, poniżanie i ogólny mobbing to słowa naszych czasów. Niektórzy ludzie nie wytrzymują presji i ciągłych obelg i robią rzeczy, których na co dzień nigdy by nie zrobili. Ten księgowy był wyszydzany całe życie, mimo, iż dobrze wykonywał swoją pracę. Postanowił zatem ukraść fortunę i porządnie się zabawić. Historia Darrena Carvilla jest wręcz niesamowita.

Jak sam twierdzi, całe życie każdy się z niego śmiał i szydzono z niego. Odbudował jednak swoją samoocenę, ukończył z dobrym wynikiem studia i znalazł pracę – otrzymał posadę w Mr Clutch. Szefowie go bardzo lubili, lecz jedna osoba ciągle nie dawała mu spokojnie żyć. Właśnie z jej przyczyny postanowił ukraść sporą ilość pieniędzy. Fortunę wydawał na narkotyki i prostytutki – szacuje się, że było to około 260 tysięcy funtów. „The Sun” pisze, że Darren był bardzo oddany swojej pracy w serwisie samochodowym i wykonywał ją idealnie przez całe 4 lata. Jeden ze współpracowników zaczął go jednak prześladować, co doprowadziło Darrena do czynów, których nie chciałby powtórzyć. Nie było go stać na rozrywki, więc założył kilka fałszywych kont na które przelewał firmowe pieniądze. Wśród atrakcji, które sobie dzięki nim zapewnił, były: pobyt w luksusowym hotelu ze striptizem Platinum Lace w Londynie (40 tysięcy funtów) oraz całe weekendy spędzone z prostytutkami. Gdy pieniądze się skończyły, Darren wrócił do mamy. Niektórzy pracownicy przez wiele miesięcy nie otrzymywali wynagrodzeń, a dostawcy zapłat. Byli szefowie Carvilla musieli zapożyczyć się u rodziny i w bankach, by zachować biznes i stanowiska pracy. Mężczyzna został skazany na dwa i pół roku więzienia. Firma stanęła zatem na skraju bankructwa.

 

ZOBACZ:Lekarz przechowywał szczątki zamordowanych kobiet. Po 74 latach odbędzie się pogrzeb!

 

Tak się kończą sytuacje, gdy wyśmiewamy i szydzimy z drugiego człowieka. Zamiast zająć się swoim życiem, uprzykrzamy żywot innym. Dzieje się tak, gdyż rewanżujemy się na niewinnych osobach za przykrość, którą ktoś nam sprawił. Smutna historia…

źródło: fakt.pl fot. pixabay.com

florydzie

Krwawy napad na bank na Florydzie! Wszyscy zginęli!

21-letni mężczyzna sterroryzował jeden z banków na Florydzie. Uzbrojony wszedł do placówki i zabił wszystkich, którzy byli w środku. Do tragedii doszło w oddziale banku SunTrust w mieście Sebring.

21-latek wziął zakładników i kazał im wszystkim się położyć na ziemi. Nagle zaczął do nich strzelać. Policja rozpoczęła szturm po telefonie od napastnika, który stwierdził, że zabił już 5 osób. Mężczyznę zidentyfikowano jako Zephena Xavera. Władze SunTrust wyraziły głęboki żal z powodu strzelaniny. Oświadczenie wystosował prezes Bill Rogers. Miasto Sebring, gdzie rozegrała się tragedia leży około 80 kilometrów od Orlando. Na Florydzie w dniu dzisiejszym mówi się tylko o tym.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Rozzłoszczony byk wpadł w szał. Nagle, rozpoznał osobę, która go karmiła!

 

Motywy działania sprawcy ustala policja. Póki co, wiadome, że zginęli wszyscy, którzy aktualnie znajdowali się w placówce.

florydzie

źródło: o2.pl

fot. PAP

[WIDEO] Najgorszy napad na BANK w historii?! Tytuł należy do niego!

Każdy z nas, w swoim życiu widział już chyba wszystko. Internet codziennie dostarcza nam wiele rozrywki. Tym razem, na pierwszą stronę powędrował człowiek, który wykonał napad na bank. Jednak, to co zrobił, jest po prostu totalną kompromitacją.

Wydarzenie miało miejsce w USA, a sam zainteresowany odpowiedział za swój wybryk przed sądem. Przedstawiamy napad na bank, bez udziału mózgu.

 

 

ZOBACZ:[WIDEO] Kandydat na OJCA roku hitem sieci. ZOBACZ, co zrobił!

źródło fot. wideo: facebook.com

kasjerką

Była kasjerką w malutkiej miejscowości, gdy zmarła okazało się, że w kasie brakuje fortuny! Tajemnicę zabrała do grobu

Pani Stanisława przez dziesiątki lat była kasjerką w punkcie bankowym w Husowie na Podkarpaciu. Wszyscy ją znali, szanowali i ufali jej. Lecz gdy kobieta zmarła, okazało się, że w kasie banku nie ma 1,5 miliona złotych, które przez dziesiątki lat w jej punkcie wpłacali klienci!

Stanisława R. odeszła na emeryturę i wkrótce po tym popełniła samobójstwo – powiesiła się. Nikt nie wiedział dlaczego to zrobiła. Prawdopodobny powód wyszedł na jaw dopiero jakiś czas później. Okazało się, że jej klienci przez dziesiątki lat wpłacali oszczędności w punkcie, który prowadziła, ale pieniądze te nigdy nie dotarły do banku!

 

Co ciekawe pani Stanisława żyła bardzo skromnie. Nie wyjeżdżała na wakacje, nie miała samochodu, słowem, nie obnosiła się nigdy z bogactwem. Pokrzywdzonych w sprawie jest 80 osób. Spośród nich wiele miało problemy by udowodnić, że wpłacali pieniądze, bo w zaufania do pani Stasi nawet nie zabierali pokwitowań wpłat.

 

ZOBACZ: Ukradł auto. Kiedy zorientował się do kogo należy odstawił je pod komendę

 

 

Przez ostatnie trzy lata prokuratura usiłowała ustalić, co stało się z pieniędzmi. Wielokrotnie przeszukiwano posesję Stanisławy R, nawet z użyciem georadaru – podejrzewano, że pieniądze mogły zostać zakopane. Usiłowano ustalić, czy kobieta miała wspólników, oraz gdzie ewentualnie mogły trafić pieniądze. Jednak nie znaleziono żadnego śladu!

 

Śledztwo zostało więc umorzone i wszystko wskazuje, że tajemnica pieniędzy nigdy nie wyjdzie na jaw. Pani Stanisława zabrała ją ze sobą do grobu.

 

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne husowo – google maps