samobójstwo

Makabryczne samobójstwo na Podhalu: mężczyzna wysadził się w powietrze! „Zostawił list pożegnalny”

Wstrząsające wiadomości dotarły do nas z Bańskiej Niżnej na Podhalu. Pewien mężczyzna wyszedł na pole i popełnił samobójstwo poprzez wysadzenie się w powietrze. Służby przybyłe na miejsce zastały przerażający widok.

Zgłoszenie do policji i straży dotarło dopiero nad ranem. Na miejscu – niedaleko ulicy Topory – strażacy natknęli się na lej po eksplozji i porozrzucane ludzkie szczątki. Kobieta, do której należała działka przyznała, że w powietrze wysadził się jej syn. Popełnił w ten sposób samobójstwo, nie był to wypadek. Miał zostawić list pożegnalny.

 

 

ZOBACZ: NIEWIARYGODNA historia. Kobieta doznała URAZU podczas SEKSU. Za wszystko wini producenta łóżka

 

 

Prokuratura w Nowym Targu potwierdziła śmierć jednej osoby, jednak nie chce udzielać żadnych dalszych informacji. Skąd mężczyzna miał materiały wybuchowe i dlaczego zdecydował się na taki krok? Te informacje może zawierać list pożegnalny. Być może za jakiś czas śledczy ujawnią więcej szczegółów.

 

tatromaniak.pl/ foto: michał adamowski/podhale24.pl

strażacy w akcji, straż pożarna

Olsztyn: poniósł ich melanż, wysadzili w powietrze mieszkanie. Nie uwierzysz w jaki sposób!

Gorączka sobotniej nocy nie jedno ma imię. W pewnym bloku w Olsztynie skończyła się eksplozją w jednym z mieszkań, ewakuacją części mieszkańców i zdziwionymi minami strażaków, którzy odkryli powód takiego stanu rzeczy.

 

W mieszkaniu na parterze przy ulicy Iwaszkiewicza. W zasadzie nazywać to efektem gorączki sobotniej nocy to nadużycie, bo do wszystkiego doszło około godziny 15! W wyniku eksplozji poparzony został 31-letni lokator, na szczęście nic nie stało się jego 15-letniemu bratankowi, który w feralnym momencie także był w lokum.

 

 

ZOBACZ: Wracali ze szkolnej wycieczki i uprawiali seks! Ognisty romans nauczycielki i ucznia

 

 

Z budynku ewakuowano 14 mieszkańców. Na miejsce przybyła straż pożarna, policja i pogotowie ratunkowe. Strażacy, którzy weszli do mieszkania by je zabezpieczyć i zbadać źródło eksplozji musieli ogłosić szokującą i komiczną zarazem informację.

 

 

 

Ich zdaniem zapłonowi uległy… opary alkoholu, które zgromadziły się w jednym z pomieszczeń! Nie wiadomo jeszcze co wywołało ich zapalenie, być może próba odpalenia papierosa? Tak czy siak – to z pewnością była jedna z najdziwniejszych interwencji w jakich strażacy brali udział!

 

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

Podczas kilkugodzinnej podróży SAMOLOTEM zasnęła z słuchawkami na USZACH. Chwilę później obudził ją przeraźliwy BÓL i (…)

Chwile grozy przeżyła pasażerka samolotu lecącego z Pekinu do Melbourne. Długa podróż była niezwykle nużąca, dlatego dziewczyna postanowiła, że wykorzysta ją na (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com

dynamit

W jej domu brakło prądu. Zamiast świeczki podpaliła DYNAMIT!

30-latka prawie wysadziła swój dom z dwójką dzieci w środku, gdy w czasie awarii prądu zaczęła szukać świeczek. Traf chciał, że za świeczkę wzięła dynamit!

Do tragicznej pomyłki doszło w Bridgeport w stanie Connecticut. Nad miastem przeszła potężna burza, która doprowadziła do awarii sieci elektrycznej. Dodatkowo okazało się, że okoliczne sklepy są pozamykane i 30-letnia matka dwójki dzieci postanowiła przeszukać dokładnie piwnicę w poszukiwaniu świeczek. Zamiast tego znalazła dynamit – niestety nie miała tego świadomości.

 

Wiedziała, że poprzedni właściciele pozostawili część swoich rzeczy. Błądząc po omacku natknęła się na masywną świeczkę z lontem. Gdy go podpaliła doszło do eksplozji, która wybiła szyby w oknach domu!

 

 

ZOBACZ: Ukradli 37-kilogramów ładunków wybuchowych. Myśleli, że to zagrycha do wódki! Część zdążyli zjeść…

 

 

Okazało się, że kobieta odpaliła lont dynamitu, a nie jak błędnie sądziła świeczki! W wyniku eksplozji odniosła poważne obrażenia rąk i twarzy. Przybyła na miejsce policja i straż odnalazła więcej materiałów wybuchowych, które zostały zneutralizowane.

 

Prawo w Connecticut zabrania posiadania fajerwerków i materiałów wybuchowych. Mimo to, biorąc pod uwagę niecodzienność sytuacji władze stanowe nie złożyły oskarżenia przeciwko rannej kobiecie. Miejmy nadzieję, że szybko dojdzie do zdrowia i zaopatrzy się na przyszłość w zapas prawdziwych świec i porządną latarkę!

 

fakt.pl/ foto: pixabay

policja

Przerażający WYBUCH na autostradzie w Bolonii. Policja udostępniła nagranie! [ZOBACZ VIDEO]

Przyczyną eksplozji jest wypadek samochodowy z udziałem cysterny przewożącej materiał łatwopalny. Włoska policja opublikowała nagranie ze zdarzenia.

Do wypadku doszło przed godziną 14. Tir przewożący materiały palne zderzył się w z innymi samochodami na autostradzie, niedaleko bolońskiego lotniska. Pojazd stanął w płomieniach, w wyniku czego eksplodowało kilka innych samochodów.

[ZOBACZ: Uczeni w SZOKU: powstała zadziwiająca HYBRYDA – te zwierzęta same się skrzyżowały!]

W wyniku wypadku oraz eksplozji tira i licznych samochodów na autostradzie koło Bolonii zginęły co najmniej 3 osoby, a przynajmniej 60 zostało rannych. Na nagraniu dokładnie widać co się wydarzyło. Widok jest przerażający…

źródło: onet

poznań kamienicy ruiny

Poznań: odciął żonie GŁOWĘ i wysadził w powietrze pół kamienicy. Czy wyjdzie na wolność? Sąd podjął decyzję

Ta sprawa wstrząsnęła całą Polską. 4 marca miał miejsce tragiczny wybuch gazu w jednej z budynków w Poznaniu. 5 osób zginęło, 20 osób zostało rannych. Wśród gruzów kamienicy odnaleziono ciało z odciętą głową, a śledczy ogłosili, że cała sprawa może być brutalnym morderstwem i bezwzględną próbą zatarcia śladów!

 

29 marca sąd wydał decyzję o 3 miesięcznym areszcie dla Tomasza J. Mężczyzna usłyszał zarzuty morderstwa, znieważenia zwłok i spowodowania częściowego zawalenia budynku mieszkalnego. Odmówił składania zeznań, więc śledczy przystąpili do żmudnej pracy zbierania dowodów, które pozwoliłyby go obciążyć przed sądem.

 

Czas mijał i pojawiła się groźba, że trzy miesiące aresztu nie wystarczą. Sąd musiał zadecydować, czy dotychczas zebrane dowody są wystarczające aby zatrzymać podejrzanego na dłużej.

 

Zdaniem poznańskiego sądu zebrany materiał wskazuje na bardzo duże prawdopodobieństwo winy podejrzanego. Dodatkowo nie posiada on stałego miejsca zamieszkania i pracy na terenie Polski. Mógłby więc usiłować zbiec za granicę, a doświadczenie zebrane przez niego wcześniej w pracy poza Polską ułatwiłoby mu ukrycie się przed organami ścigania.

 

Sąd zwrócił też uwagę na podejrzenia, że Tomasz J. mógłby próbować mścić się na swoim 13-letnim synu, oraz na mężczyźnie, z którym jego żona zaczęła spotykać się na krótko przed tragedią. Jej zeznania złożone na początku 2018 roku wskazywały, że Tomasz J. dążył do zabicia syna.

 

W związku z tym sąd zadecydował o przedłużeniu aresztu do 23 września. Mimo wszystko mamy nadzieję, że ta sprawa szybciej znajdzie się na wokandzie, a zebrane dowody pozwolą bezspornie ustalić, co tak naprawdę wydarzyło się w feralny marcowy dzień na poznańskim Dębcu.

 

onet.pl/ foto: tvp info screenshot

płonął przez popularny gadżet

PŁONĄŁ jak pochodnia w centrum handlowym! Wszystko przez bardzo popularny gadżet. Pewnie też go używasz! [VIDEO+18]

Prawdziwa panika zapanowała w jednym z centrów handlowych w Maroku, gdy jeden z odwiedzających, wydawałoby się bez powodu, stanął w płomieniach! Przez dłuższy czas ludzie nie byli w stanie mu pomóc, nikt też nie rozumiał co się stało. Jak się okazuje, winien był popularny gadżet.

 

Mężczyzna dosłownie w jednej chwili stanął niemal cały w ogniu. Pomógł mu dopiero pracownik galerii, który ugasił go przy pomocy gaśnicy. Jednak do tego momentu płomienie niemal doszczętnie strawiły odzież nieszczęśnika i dotkliwie go poparzyły. Lekarze określają jego stan jako bardzo ciężki.

 

 

Jak się okazało przyczyną nieszczęścia był… powerbank! Urządzenie wybuchło w kieszeni mężczyzny, podpalając jego odzież. To nie pierwszy tego typu przypadek. Jakiś czas temu podobne sceny rozegrały się w samolocie, na szczęście wtedy nikt nie ucierpiał.

 

Takie wydarzenia najlepiej pokazują, że korzystanie z elektroniki może być wciąż niebezpieczne. Szczególnie jeśli w nasze ręce trafia elektronika z niepewnych źródeł.

 

o2.pl/ youtube.com

SAMOCHÓD-PUŁAPKA vs IRACCY ŻOŁNIERZE: tego spotkania nikt nie miał prawa przeżyć, a jednak stało się coś NIEOCZEKIWANEGO [VIDEO]

Uśmiech losu, zbłąkana kula czy terrorysta-samobójca popełnił fatalny błąd? Ważne, że samochód-pułapka wyleciał w powietrze za wcześnie! 

 

To nagranie od dni robi furorę w sieci. W serwisie YouTube obejrzało je już ponad milion trzysta tysięcy osób. Widzimy na nim śmiały rajd samochodu-pułapki, który kierowany przez terrorystę-samobójcę zmierza wprost na pozycje irackich żołnierzy.

 

Opancerzony wóz jest niewrażliwy na ostrzał broni lekkiej, ale za to porusza się wolniej. Mimo to ani czołg, ani bojowy wóz piechoty widoczny na nagraniu nie trafiają go ani razu! Samochód wyładowany kilogramami materiałów wybuchowych podjeżdża na odległość kilkadziesięciu metrów i wydaje się, że zaraz wyśle do Allacha wszystkich w pobliżu, aż tu nagle… zobaczcie sami:

 

 

Nie wiadomo, co spowodowało nieoczekiwaną eksplozję – wygląda na to, że ani czołg, ani BWP nie wystrzeliły z broni głównej. Czyżby zabłąkana kula, która trafiła w czuły punkt? A może to bojownik ISIS nie wytrzymał napięcia i wysadził się przedwcześnie? Tak czy siak, o największym szczęściu może mówić żołnierz widoczny w prawym dolnym rogu nagrania. I załoga BWP, obok którego przefrunął najprawdopodobniej silnik wysadzonej furgonetki.

 

Nagranie to pokazuje jak wielkie znaczenie ma szczęście na wojnie, a zarazem jak trudna jest walka z niedobitkami ISIS, które okazują ogromną pogardę dla śmierci i determinację.

 

źródło: youtube.com/