Zrobili to w opuszczonej PRYPECI. Po raz pierwszy od 33 lat…

Prypeci

Prypeć i Czarnobyl to dwa bardzo znane miasta na Ukrainie, które 33 lata temu właściwie przestały istnieć. Wszystko za sprawą potężnej i straszliwej w skutkach katastrofy w pobliskiej elektrowni atomowej. Ludzie musieli opuścić swe domy i przez całe lata nikt nawet nie myślał, żeby zrobić tam coś takiego jak w te święta zrobiono w Prypeci. 

Katastrofa czarnobylska miała miejsce 26 kwietnia 1986 roku. Doszło wówczas do utraty kontroli nad reaktorem nr 4, który w wyniku nieudanego eksperymentu przeprowadzanego przez obsługę elektrowni wyleciał w powietrze. Wraz z nim do atmosfery dostały się setki ton radioaktywnych pyłów, które skaziły znaczne obszary Ukrainy, Białorusi, Rosji, ale dotarły właściwie w każdy zakątek globu.

 

ZOBACZ TEŻ: Krzysztof Jackowski WIE kiedy odejdzie JAROSŁAW KACZYŃSKI. Padają bardzo MOCNE słowa!

 

Władze sowieckie po kilku dniach ewakuowały mieszkańców Prypeci i Czarnobyla, dwóch najbliżej położonych miast. Ale byli i tacy, którzy uważali, że domy powinni opuścić też mieszkańcy Kijowa! Na kilka dekad z czarnobylskiej strefy zniknęło niemal zupełnie ludzkie życie. Pozostali tylko nieliczni – którzy ukryli się przed wywózkami, lub wrócili tu nielegalnie do swoich domów. Poza nimi w Zonie byli tylko pracownicy wciąż działającej elektrowni, naukowcy i coraz większe ilości dzikiej zwierzyny.

 

Jedna z agencji turystycznych, która organizuje wyprawy do strefy czarnobylskiej postanowiła zebrać ze sobą byłych mieszkańców miasta i postawić tam pierwszą od 33 lat choinkę bożonarodzeniową. Byli mieszkańcy miasta poza ozdobami zawiesili na nich swoje zdjęcia związane z tym miastem wybudowanym specjalnie dla pracowników elektrowni i ich rodzin.

 

 

 

Choinka stanęła w centrum Prypeci pod Pałacem Kultury Energetik. Zapewne zobaczy ją wielu turystów, bo prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zniósł ograniczenia w podróżowaniu do strefy. W ubiegłym roku, na fali popularności serialu Czarnobyl elektrownię i Strefę odwiedziło aż 90 tysięcy turystów. W 2020 roku liczba ta zapewne będzie większa!

W końcu można tam wejść! Ryzykowna atrakcja otwarta na 5 minut

ryzykowna

Wszyscy, którzy marzyli o wycieczce, która przyprawi ich o mrożoną krew w żyłach, wreszcie dopięli swego. Ryzykowna atrakcja, jaką jest reaktor nr 4 w Czarnobylu została oficjalnie otwarta. Do tej pory nikogo tam nie wpuszczano. Teraz postanowiono to zmienić, lecz będą obowiązywały zasady, których po prostu trzeba będzie przestrzegać.

Od momentu eksplozji w nocy z 26 na 27 kwietnia 1986 r. Czarnobyl jest Strefą Wykluczenia. Do sterowni przy reaktorze nr 4 nawet nie wolno przebywać. Aż do dziś. Podróżujący wyposażeni w specjalny kombinezon, maskę, kask i buty będą mogli do niej wejść, jednak tylko na 5 minut. Wszystko przez to, że promieniowanie w tym pomieszczeniu przekracza ogólnie dopuszczalne normo aż o… 40 tysięcy razy!!! Dziwić może fakt, że ktokolwiek tam chce wchodzić, nawet na 5 minut. Przecież może to nas kosztować wiele zdrowia lub nawet życie. Niby człowiek jest wyposażony w kask ochronny, kombinezon, maskę i buty, lecz mimo wszystko jest to ryzykowna atrakcja.

 

ZOBACZ:Przyszedł na RENTGEN z nietypową sprawą. Okazało się, że przez cztery lata miał to w przyrodzeniu

 

Ciężko znaleźć śmiałka, który chciałby tam pojechać na własną rękę i z własnego widzi mi się. Po co samemu sobie szkodzić? Dla tych kilku zdjęć, którymi pochwalimy się kolegom przy piwie? Wolne żarty. Życie trzeba doceniać i szanować, a naturę RESPEKTOWAĆ.

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

Apel twórców serialu „Czarnobyl” do fanów serialu. Błysnęli niesamowitą klasą

czarnobyl

Serial „Czarnobyl” okazał się niesamowitym hitem i został pozytywnie odebrany przez miłośników dobrych produkcji. Historia na którą składa się 5 odcinków przeszywa na wskroś. Obraz katastrofy, która miała miejsce w 1986 roku i jej skutki odczuwane są do dziś to arcydzieło. Tak też ocenili to eksperci i krytycy, którzy postawili produkcję nawet przed mającą miliony fanów „Grą o Tron”.

Czarnobyl to w ostatnich miesiącach jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc na ziemi. Wszystko właśnie przez serial, który zrobił furorę na całym świecie. Wielu robi sobie również zdjęcia i dodaje je na media społecznościowe i to właśnie o tym wypowiedzieli się twórcy. To wspaniale, że Czarnobyl zainspirował falę turystyki do Strefy Wykluczenia. Tak, widziałem zdjęcia, które krążą po sieci. Jeżeli odwiedzasz to miejsce, pamiętaj, że wydarzyła się tam straszna tragedia. Zachowaj szacunek dla wszystkich, którzy w niej ucierpieli oraz poświęcili swoje życie – powiedział Craig Mazin. Pierwszy odcinek serialu został wyemitowany 7 maja. Powstało 5 odcinków. W rolach głównych wystąpili Jared Harris, Stellan Skarsgård oraz Emily Watson.

 

ZOBACZ:Pierwszy taki wyrok w historii. Zapewne ucieszy on wszystkie kobiety!

 

Oglądaliście Czarnobyl? Może wybieracie się na wycieczkę i marzycie o zdjęciu stamtąd? Apelujemy, postąpcie tak jak powiedział jeden z twórców serialu. Szacunek do tego miejsca to najważniejsza rzecz.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Nowe światło na KATASTROFĘ W CZARNOBYLU. Ta teoria zupełnie zmienia przebieg tragedii sprzed 31 lat!

elektrownia w CZarnobylu

Wydawałoby się, że o katastrofie w Czarnobylu napisano i powiedziano już wszystko. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej!

Grupa szwedzkich badaczy opublikowała w czasopiśmie „Nuclear Technology” artykuł, w którym opisała nową teorię dotyczącą katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Według niej ciąg zdarzeń doprowadzających do największej atomowej katastrofy w dziejach wygląda inaczej niż sądzono.

 

Wszyscy są zgodni, że w 1986 roku mieliśmy do czynienia z dwiema eksplozjami, które zniszczyły budynek reaktora nr 4. Pierwsza miała być wybuchem pary. Szwedzi uważają, że jest zgoła inaczej i przytaczają wyniki swoich badań.

 

Według nich początkiem dramatu była seria eksplozji we wnętrzu reaktora, niezwiązanych z parą wodną, a określanych przez nich jako „wybuchy nuklearne”. To one wyrzuciły sporą część odłamków w powietrze. Dopiero po niej, około trzy sekundy później, miał nastąpić wybuch pary, która dopełniła dzieła zniszczenia, lecz wyrzuciła fragmenty reaktora na znacznie mniejszą wysokość niż eksplozja pierwsza.

 

ZOBACZ: Pozbyli się ciała pod szpitalem. Makabryczne odkrycie w Warszawie – to robota imigrantów?

 

Swoją teorię naukowcy poparli analizą izotopów ksenonu, którą przeprowadzili cztery dni po katastrofie uczeni z Instytutu w Leningradzie. Jego obecność stwierdzono na północ od Moskwy, z dala od głównego szlaku, którym przemieszczała się radioaktywna chmura. Izotopy musiały powstać w wyniku niedawnej eksplozji jądrowej. Analiza warunków pogodowych panujących wówczas każe sądzić, że ksenon przywędrował z Czarnobyla – ponieważ fragmenty rdzenia reaktora zostały wyrzucone znacznie wyżej właśnie z powodu eksplozji jądrowej. I dzięki temu mogły przemieścić się potem z powietrzem w nieco innym kierunku niż główna chmura promieniotwórczych zanieczyszczeń.

 

Czy to oznacza, że również znane nam przyczyny katastrofy mogą być inne? Wygląda na to, że ta sprawa wciąż ma kilka znaków zapytania, które dobrze byłoby ponownie zbadać.

 

wprost.pl.pixabay

RADIOAKTYWNY DZIK padł łupem myśliwego. Mężczyzna nie uwierzył w wynik pomiaru: zwierz był tak SKAŻONY, że pobił WSZELKIE REKORDY!

Tak skażony dzik to prawdziwy ewenement. Poziom napromieniowania jego mięsa przekraczał normy 25 razy. A wszystko to 32 lata po katastrofie w Czarnobylu – bo to ona jest winna takiemu stanowi rzeczy.

 

45-kilogramowy zwierz został upolowany w regionie Uppland we wschodniej Szwecji. Badanie czujnikami promieniowania dało porażający wyniki 39706 bekereli na kilogram masy ciała, podczas gdy normy w Szwecji dopuszczają zaledwie 1500 bekereli!

 

„Myślałem, że zaraz umrę. On mógłby świecić w ciemnościach!”

– opowiadał myśliwy.

 

Wszystkiemu jest winny radioaktywny pył z Czarnobyla. Po katastrofie zaczął opadać skażając duże obszary Europy. Szczególnie dużo dotarło go do Skandynawii. Teraz, promieniotwórcze pierwiastki w glebie dostają się do organizmów zwierząt.

 

Dziki, które ryją w ziemi i wyjadają żołędzie, grzyby i korzonki spod powierzchni gruntu są szczególnie narażone na przyjmowanie radioaktywnych pierwiastków. Te zaś odkładają się później w ich organizmach i kumulują dając tak potężne wyniki na pomiarach.

 

Szwedzkie władze nie lekceważą tego problemu. Rozdają myśliwym specjalne czujniki, aby mogli sprawdzać czy nie trafili na skażoną zwierzynę. Przy okazji dzięki temu można też monitorować ruchy zwierzyny, która przebywała na obszarach o dużym napromieniowaniu.

 

Ten sam problem występuje także w wielu innych rejonach środkowej i wschodniej Europy. Nie warto jednak z tego powodu popadać w panikę – nie każdy dzik świeci w ciemnościach, a większości z nas dieta zawierająca dziczyznę nie grozi!

9

Nowe światło na KATASTROFĘ W CZARNOBYLU. Ta teoria zupełnie zmienia przebieg tragedii sprzed 31 lat!

elektrownia w CZarnobylu

Wydawałoby się, że o katastrofie w Czarnobylu napisano i powiedziano już wszystko. Okazuje się, że jest zupełnie inaczej!

 

Grupa szwedzkich badaczy opublikowała w czasopiśmie „Nuclear Technology” artykuł, w którym opisała nową teorię dotyczącą katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Według niej ciąg zdarzeń doprowadzających do największej atomowej katastrofy w dziejach wygląda inaczej niż sądzono.

 

Wszyscy są zgodni, że w 1986 roku mieliśmy do czynienia z dwiema eksplozjami, które zniszczyły budynek reaktora nr 4. Pierwsza miała być wybuchem pary. Szwedzi uważają, że jest zgoła inaczej i przytaczają wyniki swoich badań.

 

Według nich początkiem dramatu była seria eksplozji we wnętrzu reaktora, niezwiązanych z parą wodną, a określanych przez nich jako „wybuchy nuklearne”. To one wyrzuciły sporą część odłamków w powietrze. Dopiero po niej, około trzy sekundy później, miał nastąpić wybuch pary, która dopełniła dzieła zniszczenia, lecz wyrzuciła fragmenty reaktora na znacznie mniejszą wysokość niż eksplozja pierwsza.

 

Swoją teorię naukowcy poparli analizą izotopów ksenonu, którą przeprowadzili cztery dni po katastrofie uczeni z Instytutu w Leningradzie. Jego obecność stwierdzono na północ od Moskwy, z dala od głównego szlaku, którym przemieszczała się radioaktywna chmura. Izotopy musiały powstać w wyniku niedawnej eksplozji jądrowej. Analiza warunków pogodowych panujących wówczas każe sądzić, że ksenon przywędrował z Czarnobyla – ponieważ fragmenty rdzenia reaktora zostały wyrzucone znacznie wyżej właśnie z powodu eksplozji jądrowej. I dzięki temu mogły przemieścić się potem z powietrzem w nieco innym kierunku niż główna chmura promieniotwórczych zanieczyszczeń.

 

Czy to oznacza, że również znane nam przyczyny katastrofy mogą być inne? Wygląda na to, że ta sprawa wciąż ma kilka znaków zapytania, które dobrze byłoby ponownie zbadać.

 

wprost.pl.pixabay