ryzykowna

W końcu można tam wejść! Ryzykowna atrakcja otwarta na 5 minut

Wszyscy, którzy marzyli o wycieczce, która przyprawi ich o mrożoną krew w żyłach, wreszcie dopięli swego. Ryzykowna atrakcja, jaką jest reaktor nr 4 w Czarnobylu została oficjalnie otwarta. Do tej pory nikogo tam nie wpuszczano. Teraz postanowiono to zmienić, lecz będą obowiązywały zasady, których po prostu trzeba będzie przestrzegać.

Od momentu eksplozji w nocy z 26 na 27 kwietnia 1986 r. Czarnobyl jest Strefą Wykluczenia. Do sterowni przy reaktorze nr 4 nawet nie wolno przebywać. Aż do dziś. Podróżujący wyposażeni w specjalny kombinezon, maskę, kask i buty będą mogli do niej wejść, jednak tylko na 5 minut. Wszystko przez to, że promieniowanie w tym pomieszczeniu przekracza ogólnie dopuszczalne normo aż o… 40 tysięcy razy!!! Dziwić może fakt, że ktokolwiek tam chce wchodzić, nawet na 5 minut. Przecież może to nas kosztować wiele zdrowia lub nawet życie. Niby człowiek jest wyposażony w kask ochronny, kombinezon, maskę i buty, lecz mimo wszystko jest to ryzykowna atrakcja.

 

ZOBACZ:Przyszedł na RENTGEN z nietypową sprawą. Okazało się, że przez cztery lata miał to w przyrodzeniu

 

Ciężko znaleźć śmiałka, który chciałby tam pojechać na własną rękę i z własnego widzi mi się. Po co samemu sobie szkodzić? Dla tych kilku zdjęć, którymi pochwalimy się kolegom przy piwie? Wolne żarty. Życie trzeba doceniać i szanować, a naturę RESPEKTOWAĆ.

źródło: se.pl fot. ilustracyjne

mężczyzn

Wmówiła policjantom, że kiedy była na plaży zgwałciło ją kilkunastu mężczyzn! Później okazało się, że zależało jej tylko na (…)!

Roztrzęsiona 19-letnia Brytyjka, która spędzała wakacje na Cyprze zgłosiła się na komisariat policji w kurorcie Ajia Napa oznajmiając, że padła ofiarą gwałtu. Kobieta opisała mężczyzn, którzy mieli ją napaść i seksualnie wykorzystać. Podejrzani szybko trafili w ręce policjantów, a sprawa zgwałconej  podczas wakacji nastolatki wywołała burzę w Wielkiej Brytanii. Później okazało się, że dziewczyna kłamała licząc na wysokie odszkodowanie!

 

Prowadzone śledztwo dowiodło, że chłopcy mówią prawdę, a nastolatka, która oskarżała ich o gwałt kłamała licząc na odszkodowanie. Mężczyźni po kilku dniach zostali zwolnieni z aresztu i wrócili do kraju. Niestety los okazał się przewrotny dla 19-latki. Dziewczyna niebawem trafi do więzienia. Brytyjka została oskarżona o składanie fałszywych zeznań i pomówienia.

 

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

owczych

[WIDEO] Na Wyspach Owczych doszło do rytualnej rzezi. LUDZIE PŁYWALI W MORZU KRWI

Święto Grindadrap to tradycja, którą praktykuje się na Wyspach Owczych. Jest to straszne święto, podczas którego ludzie zachowują się niczym bestie. W męczarniach giną setki grindwali. Tradycja każe przecinać zwierzętom tętnice i pozostawić do całkowitego wykrwawienia. Rytuał zamienił się w atrakcję turystyczną na którą przyjeżdżają tysiące turystów z całego świata.

Święto Grindadrap odbywa się zazwyczaj w lipcu lub sierpniu. Wtedy to walenie przepływają w okolicach Wysp Owczych. Rybacy przyciągają grindwale do brzegu i rytualnie zabijają je harpunami. Tradycja narodziła się, by zapewnić pożywienie na zimę. Prawdą jest, że mięso pozyskane ze złowionych zwierząt dzielone jest pomiędzy lokalną społeczność. Nie trafia do restauracji ani do sklepów. W ostatni weekend odbyła się już dziesiąta w tym roku rzeź. Media informują, że zginęło 536 grindwali. Woda w malowniczej zatoce stała się czerwona od krwi martwych ssaków. Nie oszczędzono również samic grindwali, które były w ciąży. Z ich łona wycinano płody – czytamy w relacji „The Sun”.

 

ZOBACZ:Zamówiła drogie, markowe dżinsy. Gdy zobaczyła, co jest w kieszeni prawie zwymiotowała!

 

Straszne jest to, jak zachowuje się człowiek w naszych czasach. Dziś mięso jest ogólnodostępne i nie trzeba zamieniać się w bestie i praktykować tak haniebnych czynów. Niestety, jak widać jest to nieuniknione. Miejmy nadzieję, że w końcu ktoś zrobi z tym porządek.

źródło: noizz. fot. i wid. youtube.com

Dziecko przypadkowo zrobiło zakupy w sieci. Gdy rodzice zobaczyli ile zniknęło z ich konta, to…

Gdy dzieci bawią się na telefonie, tablecie lub na innym urządzeniu to lepiej je pilnować. Mogą na przykład zrobić samemu zakupy. Przekonała się o tym para z Nowej Zelandii. Z ich konta nagle zniknęła spora sumka pieniędzy. Po tym jak prześledzili co mogło się stać wyszło na jaw, że za całą sprawą stoi… ich dziecko. Okazało się, że kwota około 6 tysięcy złotych zniknęła dlatego, że młodzieniec kupił im bilety lotnicze do… Brazylii.

Kiedy odkryliśmy, że to prawda, moje serce waliło jak dzwon, zacząłem dzwonić do linii Qantas i firmy Webjet, żeby wyjaśnić sprawę. Próbowaliśmy odkręcić sytuację przez cały weekend – powiedział ojciec chłopca. Sprawca tego zdarzenia ma 13 lat. Gdy z konta znika spora ilość pieniędzy to zawsze szybciej bije serce. Warte pochwały jest tutaj zachowanie linii lotniczych. Początkowo zrozumiały sytuację i zapowiedziały, że trzeba uiścić tylko opłatę związaną z rezygnacją. W toku wydarzeń wyszło na jaw, że chłopiec jest chory na autyzm i to on zrobił te zakupy. I tutaj pojawiło się wspaniałe zachowanie przedstawicieli linii. Postanowili, że oddadzą rodzicom całą kwotę, czyli 2400 NZD – ok. 6 tysięcy złotych.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wyszli na ryby tak jak w każdy inny dzień. NIE SPODZIEWALI SIĘ, ŻE WYŁOWIĄ Z RZEKI…

 

Zachowanie godne pochwały, wielu ludzi chętnie by skorzystało z takiej pomyłki i nie obchodziłyby ich okoliczności. Oby więcej takich przypadków w których człowiek jest dla drugiego człowieka dobry i wyrozumiały.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

turysta

Turyście jako pierwszy otworzył stary sejf. TO CO SIĘ W NIM ZNAJDOWAŁO ZWALIŁO GO Z NÓG

Nie każde wakacje lub wycieczki muszą być zwykłe. Ten turysta, który zwiedzał sobie spokojnie z rodziną podjął się otworzenia sejfu, który był zamknięty od lat 70-tych. Nie udało się to zrobić specjalistom, przedstawicielom muzeum ani nawet byłym przestępcom. Zawartość którą miał sejf pozostawała tajemnicą. Aż do momentu, gdy mężczyzna odwiedził muzeum. Kanadyjczykowi udało się to za pierwszym razem.

Sejf pochodzi z 1907 roku, kiedy to został kupiony do hotelu w Nowym Brunszwiku (Kanada). Przekazano go do Vermilion Heritage Museum na początku lat 90-tych a ostatni raz otwierany był w latach 70-tych. Korzystano z pomocy ekspertów, specjalistów i ogólnie ludzi, którzy znają się na rzeczy. Nikomu się to jednak nie udawało. Aż do momentu, gdy muzeum odwiedził Kanadyjczyk. Za pierwszym razem złamał szyfr i sejf stanął przed zwiedzającymi otworem. Próba otworzenia sejfu była jedną z rozrywek zwiedzających. Turysta zdradził jaki wpisał kod. Stwierdził, że będzie to 20-40-60. I trafił idealnie. Szybko się jednak okazało, że nie było tam skarbu, a jedynie stare karty płatnicze oraz lista zamówień z restauracji…

 

ZOBACZ:[WIDEO] Wyszli na ryby tak jak w każdy inny dzień. NIE SPODZIEWALI SIĘ, ŻE WYŁOWIĄ Z RZEKI…

Liczy się fakt, że się udało. Niby przypadek, ale w końcu ktoś to musiał zrobić. Zatem jedna z rozrywek już na stałe zniknie z listy atrakcji dla zwiedzających muzeum.

źródło: o2.pl fot. pixabay.com

załatwiali

[WIDEO] Ludzie bez przerwy załatwiali się pod jego domem. Wpadł na pomysł, który…

Na znakomity pomysł wpadł mieszkaniec jednej z nadmorskich miejscowości. Jak sam tłumaczy, ich miasto w sezonie przyciąga wielu turystów. Ci często zahaczają o jego dom w podróży między barami. Bardzo mu to przeszkadzało, gdyż się… załatwiali. To był jedyny powód wejścia na posesję. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce i jak widać na filmiku, wyszło mu to kapitalnie!

Natryski wodne, światło na czujnik, tabliczka z napisem „Proszę, nie oddawaj moczu obok mojego domu” – to elementy niecnego planu. Imprezowicze zawsze załatwiali się na jego posesji. Chyba każdego doprowadziłoby to do furii. Prosty plan – a działa! Patrzcie.

ZOBACZ:[WIDEO] Tak się robi porządek z uchodźcami. Słowacy nie mają sobie równych

źródło fot. i wideo: youtube.com

morskim

To co robili w Morskim Oku sparaliżowało turystów. Ale głupota

Chyba każdy z Polaków był kiedyś na Morskim Oku. Jest to jedna z najpiękniejszych atrakcji naszego kraju. Dużo się mówi o tym, że męczone są konie, które wwożą ludzi na górę. Tym razem jednak nie o tym. Powiemy dziś o dwóch Czechach, którym było tak gorąco, że stwierdzili iż wezmą sobie kąpiel. Chwila ochłody i przyjemności obfitowała za to w spore mandaty.

Zrobili to nie przy samym zejściu nad staw, gdzie przebywało wtedy mnóstwo ludzi, ale nieco dalej, gdzie jest więcej kosówek, w dyskretniejszym miejscu – informuje Grzegorz Lorek, strażnik Tatrzańskiego Parku Narodowego podczas rozmowy z „Gazetą Krakowską”. Na Morskim Oku jest bezwzględny zakaz kąpieli, więc bardzo zdziwił ludzi widok kąpiących się w nim ludzi. Byli to dwaj Czesi. 58-latek oraz jego sześć lat starszy kolega na tyle nie przypadli do gustu innym turystom, że ci wezwali do nich strażników. Jak sami twierdzili, chodziło o to, że było im gorąco i chcieli się ochłodzić. Trzeba przyznać, że był to pomysł zarówno głupi, jak i nieodpowiedzialny. Jak informuje „Gazeta Krakowska” – zapłacili oni po kilkaset złotych mandatu za ten wybryk.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Oto jeden z boleśniejszych skoków na dechę w historii. Co odwaliła ta laska?!

 

Jest to zupełnie zrozumiałe. Nie dość, że narażali swoje życie, to jeszcze mogli przysporzyć problemów osobom zajmującym się na co dzień Morskim Okiem.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

domek w górach

Marzysz o domku w górach? Ta piękna alpejska miejscowość DOPŁACI CI, żebyś tam zamieszkał! 90 TYSIĘCY ZŁOTYCH czeka na chętnych!

Jeśli mieszkańcy poprą pomysł w referendum to nowi przybysze będą mogli liczyć na dofinansowania. Muszą tylko spełnić kilka warunków i domek w górach może być ich własnością.

Albinen to mała, ale urokliwa miejscowość położona w Alpach, na południu Szwajcarii, niedaleko granicy z Włochami. Liczy zaledwie 240 mieszkańców i w ostatnich latach trwał znaczący odpływ ludności z tej pięknej okolicy. Ludzie wybierali większe, lepiej skomunikowane i rozwinięte miasta. Woleli to od sielanki w górach

 

Odpływ ludzi sprawił, że Albinen pogrążyło się w kryzysie. Spadł też poziom życia mieszkańców. Wraz z ostatnimi wyprowadzkami zdecydowano np. o zamknięciu jedynej szkoły w miejscowości. Dlatego jej włodarze postanowili zadziałać zdecydowanie.

 

30 listopada w referendum mieszkańcy zadecydują o sposobach promocji miejscowości. Jeśli pomysł władz przejdzie, to dla osób chcących osiedlić się w Albinen przygotowane zostaną specjalne warunki i dotacje pieniężne.

 

W miejscowości jest sporo pustych domów – jest w czym wybierać. Preferencyjne warunki będą dotyczyły osób poniżej 45 roku życia, które kupią lub wybudują dom o wartości minimum 200 tys. franków (ok. 725tys zł). Przez 10 lat nie mogą się także wyprowadzić, w przeciwnym razie będą musieli zwrócić dotacje.

 

A te są całkiem wysokie – 25 tysięcy franków (90 tys. zł) na każdego dorosłego i 10 tys. franków(26tys. zł) na dziecko.

 

Miejscowość kusi pięknym położeniem, blisko słynnych term Leukerbad i cudowną przyrodą. Tylko czy ktokolwiek będzie chciał związać się z miejscowością na tak długi czas, skoro miejscowi uciekają do innych ośrodków? Muszą mieć przecież jakieś powody. Jeśli jednak zdecydowalibyście się na przeprowadzkę – na pewno nie zabraknie wam pustych domów do oglądania!

świętokrzyskie

ŚWIĘTOKRZYSKIE CZARUJE! Nie masz planów na wakacje? Sprawdź to niesamowite video i odkryj nowe miejsca! [VIDEO]

Świętokrzyskie – region niemal w centrum kraju, ale wciąż często omijany przez turystów pędzących z południa nad morze lub z północy w góry. Tymczasem kraina ta ma mnóstwo atrakcji do zaoferowania. Jakich? Obejrzyjcie poniższe wideo i wybierzcie coś dla siebie! 

 

 

My do tej listy dodalibyśmy jeszcze kilka atrakcji, a Wy? Może ktoś z Was był i może podzielić się wrażeniami?

 

facebook.com/swietokrzyskie foto: screenshot/okiem drona