ewakuacja

[PILNE] EWAKUACJA w USA! Zagrożone TYSIĄCE osób!

To nie jest najlepszy okres w historii Stanów Zjednoczonych. Właśnie dowiedzieliśmy się o tym, że na terenie Ameryki Północnej odbywa się ewakuacja z powodu pożarów, które po raz kolejny trapią Kalifornię. Około dwóch tysięcy osób zostało ewakuowanych, a ponad 300 tysięcy domostw jest już odciętych od prądu. Niestety, nie zapowiada się, że będzie lepiej.

Na południu stanu podmuchy mogą osiągać prędkość dochodzącą prawie do 90 kilometrów na godzinę. Na niektórych obszarach przy wybrzeżu ich prędkość będzie jeszcze większa, do 120 kilometrów na godzinę. Taka pogoda nie osłabnie do końca weekendu – mówił meteorolog Marc Chenard, przedstawiciel Narodowej Służby Pogodowej. Jeżeli pojawiłyby się tylko pożary, to ewakuacja nie dotyczyłaby aż tylu osób. Niestety, w tym wszystkim ogromną rolę odgrywa wiatr, który przekracza 120km/h. Przez to pożar rozprzestrzenia się bardzo szybko i zagraża co raz większej ilości osób.

 

ZOBACZ:Pokazywał jak użyć GRANATU. Prawie doszło TRAGEDII…

 

Wśród osób, którym nakazano się ewakuować są również takie, które same gaszą pożary. O dziwo, natura nie dotknęła kataklizmem m.in. stolicy McDonald’s San Bernardino, Venturzy czy Geyserville. Należy wspomnieć, że od początku miesiąca pożary strapiły już ok. 2000 hektarów ziemi. Jeżeli sobie wyobrazimy jakich rozmiarów jest ten teren, to widzimy całkowitą skalę tego dramatu. Ogień co chwilę z roku na rok trapi Kalifornię…

źródło: o2.pl fot. [PILNE]

szczyt mount tyndall

Zgubili drogę na szczyt. Wśród głazów dokonali przerażającego odkrycia!

Turyści wspinający się na Mount Williamson – drugi co do wysokości szczyt Kalifornii – dokonali makabrycznego odkrycia wśród głazów kopuły szczytowej. 

Jak wspominają sami turyści, w czasie wspinaczki zgubili drogę na szczyt przez co nie poruszali się standardową ścieżką, za to trafili w rzadko odwiedzane rejony góry. Znajdowali się gdzieś pomiędzy Mount Tyndall (4273 m. n. p. m.), a celem swojej wyprawy, Mount Williamson (4381 m. n. p. m.). Wtem, między głazami spostrzegli ludzką czaszkę. 

 

ZOBACZ TEŻ: Przejechał po pijaku trzy kobiety traktorem, dostał wyrok jak za stłuczkę

 

Turyści postanowili rozgarnąć okoliczne kamienie i wkrótce znaleźli pod nimi resztę szkieletu. 

Przeciętny człowiek, który wspinał się na Williamson, nie wybrałby trasy, którą wybraliśmy, ponieważ byliśmy trochę zagubieni i zboczyliśmy z kursu. Więc miało to sens, że nikt wcześniej nie potknął się o ciało

– powiedział dziennikarzom Associated Press Tyler Hofer, jeden ze wspinaczy.

 

Znalezione ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu. Zdaniem śledczych może to świadczyć o tym, że pochodzi sprzed dziesiątek lat. Turyści podkreślają, że zwłoki, które znaleźli wyglądały na umyślnie pochowane w tym miejscu. 

 

Szkielet był bowiem ułożony idealnie na plecach, z dłońmi złożonymi na piersiach i przykryty kamieniami. Służby zdecydowały o przeprowadzeniu badań DNA, które powinny pomóc w ustaleniu kim był ten człowiek.

 

Niewątpliwie równie istotne będzie również dokładne sprawdzenie całego ciała i okolicy, w której je znaleziono – być może uda się znaleźć przedmioty osobiste dzięki którym możliwe będzie zidentyfikowanie tej osoby, lub chociaż określenie jak długo ciało leżało pod kopułą szczytową Mount Williamson.

mężczyzna

Zmarł od elektrycznego papierosa. Wszystko dlatego, że zaciągał się…

Mężczyzna zmarł z powodu niewydolności układu oddechowego, z e-papierosów korzystał zaledwie od maja.

Nie wiadomo jeszcze jaki dokładni skład zawierał papieros elektryczny, który 43-letni mężczyzna regularnie palił. Jeden z lekarzy przedstawił próbki oleistej cieczy pobranej z płuc pacjenta, aby pokazać w ten sposób, że olej przykleja się do narządów i potrafi tym samym zablokować drogi oddechowe i wywołać zapalenie.

 

W Kalifornii w hrabstwie Tulare to już 7 przypadek zgonu od elektrycznego papierosa.

„Doszło do zgonu mieszkańca, którego przyczyna wiązana jest z poważnym urazem płuc związanym z vapingiem (paleniem elektronicznym ) „– ogłosiła dr Karen Haught.

W przypadkach związanych z elektronicznym paleniem toczy się już ponad 530 śledztw prowadzonych przez 44 stanowe departamenty zdrowia. Dwie trzecie z tych zachorowań dotyczą osób w wieku 18-34 lat, a 3/4 to mężczyźni.

Centra już od pewnego czasu ostrzegają przed urządzeniami do vapingu, szczególnie sprzedawanymi na ulicy lub w podejrzanie wyglądających miejscach.

 

ZOBACZ TEŻ:Ghosting, czyli okrutny trend w randkowaniu! Dowiedz się, jak sobie z nim radzić!

 

Donald Trump zapowiedział, że planuje wprowadzenie zakazu sprzedaży nie-tytoniowych e-papierosów. Jak pierwsze tego typu ograniczenia wprowadziło już w Michigan, kolejne mają obejmować Kalifornię i Nowy York.

 

Źródło:focus/pixabay

Rodzina utknęła na niedostępnym wodospadzie. Gdyby nie list w butelce mogliby nie przeżyć!

To miała być wyśmienita przygoda i wyprawa na miarę granic ich możliwości. Curtis Whitson zabrał swoją partnerkę i 13-letniego syna na czterodniowy spływ rzeką  Arroyo Seco w Kalifornii. Miały być emocjonujące chwile w wodzie, odrobina wspinaczki po wodospadzie, biwaki wśród dzikiej przyrody. Niestety, warunki przerosły ich możliwości i sprzęt. 

Wyprawa Whitsona miała miejsce jeszcze w czerwcu jednak media dopiero teraz dowiedziały się o tej niesamowitej historii. Rodzina wiedziała, że najtrudniejszym elementem ich spływu będzie opuszczenie się w dół ze sprzętem po 12-metrowym wodospadzie. Aby go przekroczyć zabrali ze sobą sprzęt wspinaczkowy.

 

ZOBACZ TEŻ: Dwie żebraczki pobiły się o datek. Od razów kijem wyprostowały im się garby! [VIDEO]

 

W czasie schodzenia wzdłuż wodospadu okazało się, że mają za mało lin. Znaleźli się w pułapce. Dotrzeć na sam dół bez lin po prostu się nie dało. Wrócić na górę też nie, bo rwący nurt uniemożliwiał jakąkolwiek wspinaczkę. Dodatkowo po obu stronach wąwóz zamykały 15-metrowej wysokości urwiska. Rodzina znajdowała się daleko od jakiejkolwiek cywilizacji i ich telefony nie miały zasięgu. 

 

Trójka poszukiwaczy przygód nie załamała się jednak, tylko zaczęła szukać rozwiązania. Postanowili założyć prowizoryczny biwak, a na płachcie ułożyć z kamieni sygnał SOS. Dodatkowo do plastikowej butelki z napisem „HELP” (ang. pomocy) włożyli kartkę ze wszystkimi informacjami o swoim położeniu i wrzucili ją by popłynęła dalej z nurtem rzeki Arroyo Seco. 

 

Prawdziwym zrządzeniem losu, nie musieli długo czekać na pomoc. Butelkę wyciągnęła para wypoczywająca nad brzegiem rzeki i od razu zaalarmowała ratowników. Ci już następnego dnia dotarli do pechowych turystów. Teraz Whitson z rodziną chcieliby odnaleźć tych, dzięki którym przeżyli tą przygodę.

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay

rekina

Łowił ryby i został zaatakowany przez ogromnego rekina! To co zrobił wtedy jego pies nie mieści się w głowie!

O tym, że pies to prawdziwy przyjaciel człowieka nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Przekonał się również o tym, James White, który dzięki swojemu czworonogowi zawdzięcza życie. Mężczyzna wybrał się wgłąb Zatoki Bodega Bay w Kalifornii, gdzie łowił ryby. W pewnym momencie coś mocno szarpnęło za haczyk, a James wyszedł z łodzi myśląc, że zaczepił nim o skały. Wtedy upadł do wody i został zaatakowany przez dwumetrowego rekina.

Bestia z oceanu ugryzła Amerykanina w kostkę i za nic w świecie nie chciała dać za wygraną. Na rozpaczliwe krzyki Jamesa zareagował jego 45 kilogramowy pitbull o imieniu Darby, który czekał na brzegu obok auta swojego pana. Ku zaskoczeniu mężczyzny pies rzucił się do wody, przepłynął spory dystans i ugryzł rekina w skrzela! Walka mężczyzny i psa z rekinem trwała dobrych kilkadziesiąt sekund.

 

 

 

Gdyby nie zaskakujące zachowanie psa, spotkanie Jamesa z rekinem mogło skończyć się dramatycznie. Na szczęście pitbull nie dawał za wygraną i za wszelką cenę chciał uratować swojego pana. Darby gryzł bestię w ogon chcąc w ten sposób odgonić go mężczyzny. Na szczęście rekin odpuścił i odpłynął. James przyznał, że gdyby nie pies zapewne by zginął.

 

 

 

źródła: wprost.pl, foto pixabay.com

.

pożar kalifornia morze ognia

Walczyli o życie w morzu ognia. Zobacz przerażające nagranie z wnętrza pożaru [VIDEO]

Kalifornię regularnie trawią niszczycielskie pożary, które jak dotąd pochłonęły życie setek osób. Wielu mieszkańców zostaje przy takich wypadkach zaskoczonych przez morze ognia i zmuszonych do panicznej ucieczki w przerażających warunkach.

Uciekinierzy, którzy wykonali nagranie zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów w wielkim pośpiechu. Pożary takie jak ten rozprzestrzeniają się niewyobrażalnie szybko i o życiu decydują minuty, a może nawet sekundy. Wiatr roznieca potężne ściany ognia, które niszczą wszystko na swojej drodze.

 

 

ZOBACZ: Grecja: byli razem do końca. Makabryczne odkrycie ratowników – 26 ciał w jednym miejscu! [Foto/VIDEO]

 

 

Co równie ciekawe, nagranie wykonano w ciągu dnia, ale gęsty dym sprawia, ze wygląda jak zarejestrowane w środku nocy. Na filmie widać też dwa samochody, które stanęły na poboczu, w tym jeden tuż przed wyjazdem z pożaru. Miejmy nadzieję, że ich kierowcy ruszyli wkrótce za autorami nagrania, bo w przeciwnym razie marny ich los…

 

 

 

Tego typu pożary są bardzo trudne do opanowania i niemalże zupełnie niemożliwe do zapobieżenia, dlatego tego typu obrazki będziemy widzieć jeszcze nie raz…

 

 

fakt.pl/ youtube

selfie

[VIDEO] Nastolatka chciała zrobić sobie wyjątkowe zdjęcie! Wtedy zaatakował ją „potwór” z głębin!

13-letnia Megan Pagnini z USA idealne zdjęcie omal nie przypłaciła własnym życiem! Nastolatka wybrała się z koleżanką na plażę Psimo Beach w Kalifornii, gdzie przy zachodzie słońca weszła do Oceanu. Sceneria do zdjęcia była po prostu wyjątkowa, jednak spokój zmącił „potwór z głębin”, który wyskoczył z wody i dotkliwie zranił nastolatkę.

 

 

 

Zwierze, które zaatakowało 13-letnią Megan to lew morski. Ssak dotkliwie ugryzł ją w nogę, a rana okazała się na tyle poważna, że dziewczyna musiała zostać przetransportowana do szpitala. Amerykanka przyznała, że była przerażona atakiem, chciała zrobić sobie fajnie zdjęcie i powygłupiać się z koleżanką. W życiu nie przypuszczała, że może jej stać się coś złego. W szpitalu lekarze usunęli jej martwą tkankę i zaszyli nogę.

 

 

 

Od wypadku minęło dopiero kilka dni,  jednak Megan już panicznie boi się uchatek, które do tej pory uważała za niegroźne. Nastolatka zapowiedziała, że już nigdy nie podejdzie do żadnej z nich, a po tym co ją spotkało będzie mieć traumę do końca życia. Naukowcy przypuszczają, że agresywne zachowanie ssaka miało związek z zatruciem neurotoksynami występującymi w skorupiakach (główne pożywienie uchatek) jedzących toksyczne algi morskie.

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

owad

7-letnia dziewczynka ledwo uszła z życiem. Lekarze musieli założyć jej 1000 SZWÓW!

W Stanach Zjednoczonych podobnie jak u nas praktykuje się branie psów ze schroniska. Ta 7-letnia dziewczynka z Kalifornii ledwo uszła z życiem właśnie przez taką wizytę w schronisku. Wybrała się wraz z rodzicami do jednej z placówek zajmujących się psami rasy Akita. Wszystko skończyło się jednym wielkim dramatem.

Dziewczynkę zaatakował 2-letni pies rasy Akita. Cała sytuacja była niesamowicie groźna, gdyż zwierzę ze schroniska w Kalifornii nie dawało za wygraną i wręcz rozszarpało dziecko. Podczas 3-godzinnej operacji, która uratowała dziewczynce życie lekarze musieli założyć jej rekordową ilość szwów. Było ich… 1000! Władze poinformowały, że przez ostatnie lata na terenie tego schroniska doszło do przynajmniej kilku podobnych ataków. Co z tym schroniskiem jest nie tak?

 

ZOBACZ:[WIDEO+18] Dziewczyna złamała kręgosłup na tyrolce. Chyba wolałaby zginąć…

 

Całe szczęście, że dziewczynka uszła z życiem. Lecz liczba 1000 szwów naprawdę robi wrażenie…

źródło: o2.pl fot. pixabay.com 

lekarz

Lekarz reanimował ofiarę zamachu. Ścięło go z nóg, gdy zorientował się kim jest ta kobieta

Kiedy wreszcie przestaniemy słyszeć o zamachach w różnych cudownych miejscach naszego globu? Dlaczego ludzie tak postępują? Ostatnio doszło do ataku na kalifornijską synagogę. Lekarz, który był na miejscu przystąpił do reanimacji jednej z ofiar zamachu. Gdy zorientował się kim jest kobieta, którą próbuje uratować to ścięło go z nóg. Okazało się, że ratuje własną żonę…

Niestety ta historia nie ma happy endu. 60-letnia Lori Gilbert-Kaye niebawem zmarła. W sobotniej strzelaninie ranne zostały również 3 osoby. W chasydzkiej synagodze Chabad-Lubawicz w Poway ogień do wiernych otworzył 19-letni John T. Earnest. Kobieta własnym ciałem osłoniła przed kulami rabina Yisroela Godlsteina, najprawdopodobniej ratując mu życie. Mężczyzna został ranny w dłoń – doniósł Fox News. Jednocześnie była ona jedyną ofiarą śmiertelną tego zamachu. Lekarz znajdował się w tym samym budynku i od razu, gdy strzelanina się skończyła podbiegł do kobiety która była najbardziej ranna. Zemdlał jednak, gdy zobaczył, że to jego własna żona. Bóg celowo wybrał ją, taką niezwykłą osobę, by odeszła. Chciał w ten sposób coś nam przekazać. Zabrał ją do siebie dla wyższych celów – by uzmysłowić nam potrzebę walki z antysemityzmem – powiedziała dr Roneet Lev w rozmowie z lokalnymi mediami. Sprawca został zatrzymany i w oświadczeniu napisano, że inspirował się niedawnymi zamachami w Nowej Zelandii, o których pisaliśmy TUTAJ.

 

ZOBACZ:PILNE! Nie żyje piłkarz reprezentacji CZECH. W wypadku obrażeń doznali również byli gracze PREMIER LEAGUE!

 

Co za okropna tragedia. Mąż próbował uratować własną żonę, która swoim ciałem zasłoniła rabina, jednocześnie ratując mu życie. Niewyobrażalna odwaga niesamowitej kobiety. Brak słów na to, co się dzieje w otaczającym nas świecie…

źródło: o2.pl fot. screenshot