potwór wyrzucony na plażę

Włochaty POTWÓR wyrzucony na plażę! Dla mieszkańców to ZNAK, że wydarzy się coś STRASZNEGO

Tego typu odkrycia zawsze wzbudzają zainteresowanie i przykuwają uwagę. Ale dla mieszkańców Filipin mają też znacznie głębsze znaczenie. Przedziwne zwierzę wyrzucone na plażę, to oznaka zbliżającej się katastrofy. I mają mocne podstawy, aby tak myśleć!

 

Przedziwne stworzenie wyrzuciło morze na brzeg prowincji Oriental Minoro. Szybko zgromadził wokół siebie tłum gapiów, a wkrótce potem trafił do sieci i mediów. Ma około sześciu metrów długości i wygląda tak, jakby było pokryte włosami.

 

 

W rzeczywistości jest to najprawdopodobniej truchło wieloryba w zaawansowanym stopniu rozkładu. Taką też informację podały lokalne władze. Jednak nie zmienia to zbyt wiele w podejściu do sprawy Filipińczyków, którzy z przerażeniem uznali to za znak nadciągającego kataklizmu.

 

Dla nich takie zdarzenia to najczęściej zapowiedź trzęsienia ziemi i tsunami. Uważają, że niemal zawsze poprzedzały one wielkie klęski żywiołowe. Miejmy nadzieję, że tym razem nic złego się nie wydarzy.

 

Po pobraniu próbek z ciała zwierzęcia zostanie ono najpewniej zutylizowane, gdyż roztacza wokół siebie bardzo nieprzyjemną woń. Ci, którzy byli na miejscu mówią wręcz, że „śmierdzi jak coś z innej planety” – ale to raczej zbyt daleko posunięty wniosek!

 

o2.pl/ twitter.com

stwora, stwór z głębin, rekin wielkogębowy

Morze wyrzuciło niezwykle rzadkiego STWORA z głębin. Mieszkańcy przerażeni: „nadchodzi coś PRZERAŻAJĄCEGO”!

Rekin wielkogębowy to tajemnicze stworzenie, z którym ludzkość do tej pory miała bardzo mało spotkań. Odkryto go dopiero w 1976 roku i do tej pory zaobserwowano go zaledwie sto razy! Rekin ten bytuje w głębinach, a gdy morze wyrzuca na plaże takiego stwora, mieszkańcy poczytują to za bardzo zły znak.

 

Rekiny wielkogębowe mogą osiągać nawet 5 metrów długości i dożywać 100 lat. Bytują głównie w głębinach wokół Filipin, Japonii i Tajwanu, ale nie tylko. Co ciekawe nie jest to typowy drapieżnik z jakim kojarzą nam się rekiny. Żywi się głównie krylem czyli drobnymi stworzeniami bytującymi w wodzie, którą filtruje przez swój potężny otwór gębowy.

 

Bardzo rzadko wchodzą w drogę ludziom – stąd każde pojawienie się rekina w zasięgu obiektywów to wielka gratka dla badaczy. Zaś gdy morze wyrzuci jego truchło na brzeg – to już prawdziwa okazja! A właśnie to przed kilkoma dniami stało się nieopodal wioski Negros na Filipinach.

 

Nieco inaczej do sprawy podchodzą lokalni mieszkańcy. Dla nich pojawianie się stworów z głębin na plażach oznacza nadciągający kataklizm. Zazwyczaj bowiem, gdy morze wyrzucało takie okazy, wkrótce dochodziło np. do trzęsień ziemi i niszczycielskich fal tsunami.

 

W tym rejonie świata nie jest to odosobnione podejście. Niektórzy uważają, że wyrzucenie na brzeg Japonii 20 wstęgorów królewskich w 2011 roku poprzedziło niszczycielskie trzęsienie ziemi i tsunami, które spustoszyło spory kawał wybrzeża tego kraju. Czy i tym razem dojdzie do czegoś złego? Miejmy nadzieję, że nie i że jedna ryba końca świata nie uczyni. Tak czy siak, to bardzo ciekawe i rzadkie zjawisko.

 

 

znz

Wielka bańka MAGMY coraz bardziej pęcznieje! Uczeni nie mają wątpliwości: gdy pęknie zginą DZIESIĄTKI MILIONÓW LUDZI!

Japońscy naukowcy ostrzegają przed zagrożeniem które spoczywa pod morskim dnem nieopodal wyspy Kiusiu – trzeciej co do wielkości wyspy Archipelagu Japońskiego. Kaldera Kikai to pozostałość po potężnej erupcji wulkanicznej. Teraz wszystko wskazuje na to, że w tym samym miejscu może dojść do nowego kataklizmu i potężnego wybuchu magmy.

 

Szczyt wielkiego bąbla z magmą znajduje się zaledwie 30 metrów pod powierzchnią wody. Ma 610 metrów wysokości i ponad 9 kilometrów długości. Zgromadziło się w nim około 40 kilometrów sześciennych magmy.

 

Japończycy ostrzegają, że zagrożenie to jest bardzo słabo znane, a zarazem znajduje się w niesamowicie niebezpiecznym miejscu. Kaldera i wielki zbiornik magmy leżą bowiem na styku płyt tektonicznych pacyficznej i filipińskiej. Można ją porównywać z tym, co kryje ziemia pod Parkiem Narodowym Yellowstone w USA.

 

Badacze z Uniwersytetu Kobe uważają, że potężna erupcja w tym miejscu doprowadziłaby do śmierci co najmniej 100 milionów ludzi. Jest jednak pewna pocieszająca kwestia – ryzyko, że doszłoby do jednorazowego, potężnego uwolnienia całości magmy znajdującej się w bańce jest minimalne. Uczeni uważają, że wynosi ono mniej niż 1%.

 

Na marzec zaplanowano kolejną ekspedycję w rejon kaldery Kikai. Specjaliści chcą ją dokładnie zmierzyć, opisać i na tej podstawie monitorować później ewentualny rozrost magmowej bańki. Takie działania pozwolą na dokładniejsze przewidzenie czy i kiedy może dojść do erupcji.

 

o2.pl/ foto: pixabay.com 

mayon

POTĘŻNA ERUPCJA wulkanu na Filipinach! Dziesiątki tysięcy ludzi ewakuowanych. To dopiero POCZĄTEK KATAKLIZMU [FOTO& VIDEO]

Wulkan Mayon, o którym pisaliśmy w ubiegłym tygodniu (ZOBACZ: Piekło na ziemi: Budzi się kolejny potężny wulkan! ) dał o sobie znać. Po tygodniu stosunkowo spokojnego wyrzucania lawy i pyłów, nastąpił ogromny wybuch popiołu i trujących gazów. Lecz jak ostrzegają wulkanolodzy – właściwa erupcja dopiero przed nami!

 

Wulkan Mayon, wznoszący się na 2463 metry nad poziom morza, to jeden z najaktywniejszych na Filipinach. Znajduje się w prowincji Albay. Chmura pyłu, która wystrzeliła z wulkanu wzniosła się na ponad 10 kilometrów w górę.

 

 

Na całą okolicę spadła lawina popiołu i kamieni. Na szczęście 28 tysięcy ludzi mieszkających najbliżej wulkanu udało się ewakuować. Tzw. strefa śmierci, w której mogą spadać odłamki skał, rozgrzany materiał piroklastyczny i gruba warstwa popiołu wynosi aż 8 kilometrów.

 

 

Przy tym naukowcy są zgodni, że nie jest to jego ostatnie słowo. Najsilniejsza erupcja wulkanu dopiero ma nadejść w ciągu najbliższych godzin lub maksymalnie dni. Jeśli do tego dojdzie, być może zaistnieć potrzeba ewakuacji większej liczby ludzi.

 

 

Władze zamknęły szkoły i apelują do mieszkańców o nie wychodzenie z domów. Kolejne godziny będą decydujące – wkrótce przekonamy się jaką naprawdę siłę ma Mayon.

 

PRZERAŻAJĄCE! Orkan miota ludźmi jak SZMACIANYMI LALKAMI, łamie drzewa, zrywa dachy! Po południu dotrze do POLSKI – będzie mocno wiało! [VIDEO]

Za oknem naszej redakcji świeci słońce, trudno więc na poważnie brać ostrzeżenia synoptyków. Ale po tym, co zobaczyliśmy na tych nagraniach zaczynamy się bać! Orkan Fredrike jest naprawdę potężny, a wiatr wiejący w Amsterdamie był w stanie powalić dorosłych ludzi! 

 

 

Wiatr wiejący obecnie nad Holandią sparaliżował ruch lotniczy i kolejowy. W tej chwili z portu lotniczego w Amsterdamie nie odlatują ani nie lądują żadne samoloty. Jak widać na poniższym filmie, porywy wiatru były dla nich zdecydowanie zbyt silne.

 

 

Porywy wiatru są tak potężne, że wywracają ciężkie kontenery w porcie przeładunkowym w Rotterdamie:

 

Coraz potężniej wieje też w zachodnich Niemczech. Kolejne nagrania pochodzą od internautów z Dortmundu, gdzie wiatr łamie drzewa jak zapałki i zrywa dachy.

 

 

Po południu orkan Frederike ma dotrzeć nad Polskę. Najwyższe stopnie ostrzeżeń wydano dla województw południowych, ale powieje tak naprawdę wszędzie. Spodziewane są też mocne opady śniegu i deszczu ze śniegiem.

 

 

zagrożenie pod powierzchnią włoch

Ziemia pod Włochami skrywa POTĘŻNE ZAGROŻENIE – uczeni biją na alarm. To może doprowadzić do gigantycznego KATAKLIZMU, a nawet…

Każdy zapewne pamięta ostatnią serię dramatycznych trzęsień ziemi na terenie Włoch. Nie były one najsilniejsze, ale ich częstotliwość i charakterystyka wzbudziła podejrzenia naukowców. Poprzez szczegółowe badania zidentyfikowali jakie zagrożenie czyha pod powierzchnią i co doprowadziło do wstrząsów.

 

W skorupie ziemskiej pod południowymi Apeninami znajdują się potężne pokłady magmy – twierdzą włoscy uczeni. Aktualnie znajduje się ona na głębokości 15-20 kilometrów, ale cały czas zbliża się do powierzchni.

 

Nie ma wątpliwości, że to właśnie jej ruchy doprowadziły do ostatnich trzęsień ziemi na terenie Włoch. Co gorsza, wraz z jej podnoszeniem się, siła wstrząsów będzie znacząco rosnąć.

 

Magma znajduje się pod krainą historyczną Sannio, w rejonie masywu Matese. Jest to pogranicze Abruzji, Kampanii i Molise. Wszystkie wstrząsy, które do tej pory miały miejsce w tych rejonach mają wiele podobieństw ze zjawiskami zachodzącymi na terenach wulkanicznych.

 

Badacze pocieszają za to, że Włochom raczej nie grozi powstanie kolejnego wulkanu. Twierdzą, że należy wykluczyć aż tak mocne podniesienie się poziomu magmy. Zachowują sobie jednak i w tej kwestii pewien margines błędu:

 

„Jeśli jednak obecny proces akumulacji magmy w skorupie trwa, nie można wykluczyć, że w skali czasu geologicznego może powstać struktura wulkaniczna”

-powiedział Giovanni Chiodini, geochemik z rajowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii (INGV).

 

To jednak na pewno nie nastąpi za naszego życia ani nawet naszych dalekich potomków. Jednak silne trzęsienia ziemi mogą już wkrótce spustoszyć ten piękny kraj. Miejmy nadzieję, że Matka Natura będzie dla Włochów łaskawa i zagrożenie okaże się mniejsze.

 

rmf24.pl/tvn24.pl

Gwałtowne powodzie ZDEMOLOWAŁY Grecję! „To biblijna katastrofa” – ogłoszono ŻAŁOBĘ NARODOWĄ [FOTO/VIDEO]

Intensywne ulewy od tygodnia zalewały okolice Aten. Doprowadziły do ogromnej tragedii.

 

Co najmniej 14 osób zginęło, a wiele wciąż jest zaginionych, po straszliwych w skutkach powodziach, które zniszczyły region na zachód od Aten. Premier Grecji, Aleksis Cipras ogłosił żałobę narodową.

screenshot

„To jest bardzo trudny moment dla naszego kraju. Opłakujemy śmierć 14 osób, co jest ogromną tragedią. Życzę nam wszystkim, żeby ta liczba nie wzrosła”

 

– powiedział w swoim wystąpieniu.

 

Najgorsza sytuacja jest w miejscowościach Mandra i Nea Peramos, gdzie drogi zamieniły się w rwące potoki błotnistej wody, która porywała samochody, podmywała budynki i niszczyła wszystko na swej drodze.

screenshot

W niektórych miejscach poziom wody osiągnął aż trzy metry. Powódź spustoszyła przede wszystkich zachodnią część Attyki, gdzie ogłoszono stan wyjątkowo. Zniszczonych jest wiele budynków, zalaniu uległa także autostrada między Atenami a Koryntem,

 

 

Ulewne deszcze mogą padać jeszcze dziś, potem sytuacja powinna się uspokajać. Miejmy nadzieję, że tragiczny bilans powodzi nie ulegnie zwiększeniu.

 

tvn24.pl

POTĘŻNE TRZĘSIENIE ZIEMI W IRANIE I IRAKU! Ponad 200 zabitych i TYSIĄCE RANNYCH!

Ogromny kataklizm miał miejsce w niedzielę wieczorem. Wstrząsy wtórne są odczuwalne cały czas.

 

Trzęsienie ziemi miało magnitudę 7,4 stopnia w skali Richtera. Dokonało ogromnych zniszczeń na pograniczu iracko-irańskim. Z 31 irańskich prowincji, w 14 odczuwano jego skutku.

 

Zostało powołane specjalne centrum kryzysowe, które zajmuje się tworzeniem szpitali polowych i rozdzielaniem leków, żywności, śpiworów, koców i ubrań najbardziej potrzebującym.

 

Najwięcej ofiar trzęsienia odnotowano w mieście Sarpol-e Zahab przy granicy z Irakiem. Mimo wielkiej ilości ofiar, bez zakłóceń prowadzone jest wydobycie ropy – infrastruktura nie uległa uszkodzeniu, jak podała irańska telewizja. Tak samo bez przeszkód działają lotniska. Szkoły dziś pozostaną zamknięte. Irańska służba zdrowia apeluje do wszystkich o oddawanie krwi dla rannych.

 

Trzęsienie ziemi miało też bardzo odczuwalne skutki po irackiej stronie granicy, szczególnie w Kurdystanie. Stąd jednak nie znamy oficjalnego bilansu ofiar. Wstrząsy, których epicentrum miało miejsce 32 kilometry od miasta Halabdża były odczuwane w całym rejonie Zatoki Perskiej, a także w Libanie, Turcji i Izraelu.

 

Tragiczny bilans ofiar z pewnością jeszcze wzrośnie. Miejmy jednak nadzieję, że ratownikom i innym służbom uda się pomóc jak największą liczbę ludzi. Niestety, wiele wiosek i miejscowości jest odciętych od świata i póki co nie można tam dotrzeć z pomocą.

 

 

290 śmiertelnych ofiar błotnej lawiny

Do 290 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych gigantycznej lawiny błotnej, która w nocy z piątku na sobotę zniszczyła miasto Mocoa na południowym zachodzie Kolumbii – wynika z najnowszego bilansu, o którym poinformowano w środę. Obrażenia odniosły 332 osoby. Wśród zabitych jest co najmniej 43 dzieci.

 

Według władz zidentyfikowano już 186 ciał. Minister obrony Kolumbii Juan Carlos Villegas, który jest odpowiedzialny za odbudowę Mocoa, poinformował, że do pięciu ośrodków ewakuacyjnych trafiło 2,8 tys. ludzi, czyli 500-600 rodzin.

 

Jednak według Czerwonego Krzyża skutki lawiny błotnej odczuło ok. 45 tys. z ok. 70 tys. mieszkańców miasta. W poniedziałek ta organizacja podawała, że 220 osób jest zaginionych. W dzielnicach, które zostały w największym stopniu dotknięte kataklizmem, mieszkają osoby, które musiały opuścić swoje domy w wyniku trwającej od lat wojny między lewackimi bojówkami a siłami rządowymi.

 

Wszczęto śledztwo, którego celem jest ustalenie, jakie działania zapobiegawcze należało podjąć, aby uniknąć katastrofy. Jak pisze Associated Press, rządowe agencje, eksperci ds. użytkowania gruntów i organizacje ekologiczne od lat ostrzegały, że Mocoa jest narażone na niebezpieczne powodzie.

 

W związku z tym, że w niektórych częściach miastach dochodzi do grabieży, mieszkańcy zaapelowali do władz, aby rozmieściły dodatkowych policjantów i żołnierzy, którzy będą zabezpieczać te tereny.

 

 

PAP