rekiny

Skąd się biorą rekiny? Naukowcy nagrali niesamowite zjawisko! [VIDEO]

Niektórzy specjaliści twierdzą, że o głębinach mórz i oceanów wiemy mniej niż o kosmosie. Często, gdy oglądamy zdjęcia i filmy ze stworami wyławianymi z morskich toni, jesteśmy skłonni w to uwierzyć. Również tym razem badacze przedstawili niezwykle rzadkie i ciekawe nagranie.

Amerykańska agencja NOAA, zajmująca się badaniami mórz i oceanów prowadziła pracy u wybrzeży Portoryko. Na głębokości 250 metrów ich podwodny robot z kamerami natrafił na rzadko obserwowane zjawisko – embrion rekina, który dopiero co wydostał się z jaja!

 

 

 

Mały rekin pochodzi prawdopodobnie z rodzaju Scyliorhinus. Ryby te bardzo często składają jaja na koralowcach.

 

Jak widać nawet groźne drapieżniki za młodu są małe i na swój sposób urocze.

nurkując

Nurkując spotkali niesamowitego, 8-metrowego „robaka”. Wszystko nagrali

Zadziwiające spotkanie miało miejsce nieopodal wybrzeży Nowej Zelandii. Nurkując niedaleko wyspy White Steve Hathaway i Andrew Buttle dostrzegli nagle 8-metrowego, potężnego stwora. Szybko okazało się, że to nie jeden robak, a kolonia setek milionów mikroorganizmów!

Ta przedziwna, galaretowata masa jest nazywana przez naukowców pyrsomidą. To wielka kolonia mikroorganizmów, które łączą się i żyją wspólnie. Pyrsomidy posiadają właściwości bioluminescencyjne, dlatego czasem potrafią w intrygujący sposób rozświetlać morską toń.

 

 

 

Zawsze chciałem ją zobaczyć. Byłem więcej niż podekscytowany. To jak znaleźć coś, o czym marzyło się wiele lat

 

– powiedział Steve Hathaway. Zaś dzięki jego kamerze teraz my możemy podziwiać to przedziwne i tajemnicze stworzenie!

 

ZOBACZ: Pewnego dnia wyłowił prawdziwego potwora. Potem było ich coraz więcej i więcej [FOTO]

 

o2.pl/ foto: youtube.

stwora, stwór z głębin, rekin wielkogębowy

Morze wyrzuciło niezwykle rzadkiego STWORA z głębin. Mieszkańcy przerażeni: „nadchodzi kataklizm”!

Rekin wielkogębowy to tajemnicze stworzenie, z którym ludzkość do tej pory miała bardzo mało spotkań. Odkryto go dopiero w 1976 roku i do tej pory zaobserwowano go zaledwie sto razy! Rekin ten bytuje w głębinach, a gdy morze wyrzuca na plaże takiego stwora, mieszkańcy poczytują to za bardzo zły znak.

 

Rekiny wielkogębowe mogą osiągać nawet 5 metrów długości i dożywać 100 lat. Bytują głównie w głębinach wokół Filipin, Japonii i Tajwanu, ale nie tylko. Co ciekawe nie jest to typowy drapieżnik z jakim kojarzą nam się rekiny. Żywi się głównie krylem czyli drobnymi stworzeniami bytującymi w wodzie, którą filtruje przez swój potężny otwór gębowy.

 

Bardzo rzadko wchodzą w drogę ludziom – stąd każde pojawienie się rekina w zasięgu obiektywów to wielka gratka dla badaczy. Zaś gdy morze wyrzuci jego truchło na brzeg – to już prawdziwa okazja! A właśnie to przed kilkoma dniami stało się nieopodal wioski Negros na Filipinach.

 

 

ZOBACZ: BESTIA Z KOSZMARU? Ten stwór z głębin zawdzięcza nazwę obciętemu penisowi! [FOTO&VIDEO]

 

 

Nieco inaczej do sprawy podchodzą lokalni mieszkańcy. Dla nich pojawianie się stworów z głębin na plażach oznacza nadciągający kataklizm. Zazwyczaj bowiem, gdy morze wyrzucało takie okazy, wkrótce dochodziło np. do trzęsień ziemi i niszczycielskich fal tsunami.

 

W tym rejonie świata nie jest to odosobnione podejście. Niektórzy uważają, że wyrzucenie na brzeg Japonii 20 wstęgorów królewskich w 2011 roku poprzedziło niszczycielskie trzęsienie ziemi i tsunami, które spustoszyło spory kawał wybrzeża tego kraju. Czy i tym razem dojdzie do czegoś złego? Miejmy nadzieję, że nie i że jedna ryba końca świata nie uczyni. Tak czy siak, to bardzo ciekawe i rzadkie zjawisko.

 

 

znz

oceanu indyjskiego,

Zeszli na dno Oceanu Indyjskiego, wyłowili setki NIEZNANYCH nauce stworzeń! [FOTO]

Ta ekspedycja to niewątpliwie ogromny sukces. Świadczy o tym chociażby sam fakt, że pełne opisanie jej odkryć potrwa aż do 2020 roku! W ciągu dwóch tygodniu badacze wyłowili ponad 800 różnorodnych okazów, a wśród nich – wiele nieznanych nauce! Oto część tajemnic Oceanu Indyjskiego. 

 

South Java Deep Sea Expedition przeprowadzona została przez 31 naukowców z Indonezji: z Indonezyjskiej Akademii Nauk i Narodowego Uniwersytetu w Singapurze. Próbki pobierano z 63 miejsc w okolicach zachodniej Jawy, z głębokości od 800 do 2100 metrów.

 

 

Wśród setek wyłowionych zwierząt dopatrzono się kilkudziesięciu nieznanych człowiekowi. Wśród nich przedziwna odmiana kraba, czy 30-centymetrowy karaluch morski! Badacze musieli też mierzyć się z wieloma przeciwnościami:

 

Ekspedycja dzielnie stawiła czoło sztormom, psującym się urządzeniom i niedokładnym mapom dna morskiego. Niestety, odnotowano także znaczne zanieczyszczenie oceanu odpadami, głównie z plastiku, choć nie tylko. Np. jeden z wyłowionych krabów okazał się po oczyszczeniu damskimi stringami.

 

Mimo wszystko wydaje nam się, że było warto! A co najważniejsze, to z pewnością nie jedyne sekrety, jakie skrywane są w głębinach Oceanu Indyjskiego.

 

 

morze

Wybrzeże jak z horroru: morze wyrzuca tu ludzkie szczątki. Zawsze jest to jedna i ta sama cześć ciała. Jak to możliwe?

Choć wydaje się to niemożliwe, makabryczna czarna seria trwa od ponad 10 lat. I nikt nie potrafi jej wyjaśnić. Morze wciąż wyrzuca makabryczne niespodzianki na brzegi.

 

Kanadyjczyk spacerujący z psem brzegiem morza w prowincji Kolumbia Brytyjska dokonał strasznego odkrycia. Fale wyrzuciły na plażę… kawałek nogi w bucie! Spacerowicz wezwał odpowiednie służby, które zabezpieczyły kości. Trwają próby, by ustalić tożsamość ofiary.

 

Najgorsze, że nie jest to pierwszy tego typu przypadek. Może to przyprawić o ciarki i zjeżyć włos na głowie, ale to już 13 ludzka stopa, którą morze wyrzuciło na plaże w Kolumbii Brytyjskiej w ciągu ostatnich 10 lat!

 

 

ZOBACZ: Małopolska: szczątki dziecka znalezione w jaskini. Niesamowite, co je pożarło!

 

 

Służbom udało się zidentyfikować 8 z nich. Należały do 6 różnych osób. Według policji, między zidentyfikowanymi osobami nie było żadnego związku, dlatego też nie łączą ze sobą tych spraw. Najprawdopodobniej szczątki należały do osób, które zginęły w wypadkach, lub popełniły samobójstwa. Dlaczego jednak morze wyrzuca tylko stopy i ciągle w tym samym rejonie? Tego nikt nie umie wytłumaczyć. Jest mnóstwo teorii na ten temat – jedna, najciekawsza, głosi, że stopy mogą należeć do ofiar niszczycielskiego tsunami z 2004 roku, które spustoszyły wybrzeża Azji. Tak czy siak, miejscowi przywykli już do takich znalezisk – po prostu zbierają je i powiadamiają służby.

 

Jak na razie żadna z teorii nie może zostać uznana za rozwiewającą wszelkie wątpliwości. Najbardziej prawdopodobne wydaje się wytłumaczenie w pełni naukowe – ludzkie ciało przebywające w wodzie powoli rozpada się na kawałki. Stopy w butach, które dążą do powierzchni, oderwane od reszty ciała łatwiej wypływają niż inne szczątki. Być może za jakiś czas morze wyrzuci coś jeszcze,co pozwoli wyjaśnić tą niesamowitą zagadkę?

o2/nyt 

stwór wyrzucony na plaży

Gdy zobaczyli to COŚ na plaży oniemieli! Tego stwora możemy spotkać także w Bałtyku [FOTO]

Rodzina Dickinsonów będącą na spacerze wzdłuż plaży niedaleko Auckland w Nowej Zelandii natrafiła na bardzo niecodzienny widok. Wzdłuż brzegu leżało od 50 do 100 galaretowatych kształtów. Ale tylko jeden z nich był naprawdę potężny!

Rodzina spacerująca po plaży prędko domyśliła się, że ma do czynienia z meduzami. Pojawiło się jednak pytanie, cóż to za gatunek, który osiąga takie rozmiary? Z odpowiedzią przyszli uczeni, którzy zidentyfikowali je jako bełtwę festonową .

 

ZOBACZ: Chytre baby znów atakują! Dantejskie sceny na rozdaniu darmowych parasoli w Łomży

 

 

Meduzy te występują niemal we wszystkich akwenach, w tym w Morzu Bałtyckim. Ich arktyczna odmiana osiąga nawet 2 metry średnicy i czułki długie na 30 metrów! Bełtwa potrafi dotkliwie poparzyć, ale nie jest groźna dla życia. Przekonali się o tym kiedyś turyści wypoczywający nad niemiecką częścią Bałtyku! [ZOBACZ] 

trąba wodna

TRĄBA WODNA w Kołobrzegu! Udało się NAGRAĆ to NIETYPOWE zjawisko [ZOBACZ VIDEO]

We wtorek przed południem turyści oraz mieszkańcy Kołobrzegu zaobserwowali nietypowe zjawisko. Nad powierzchnią morza wytworzyła się trąba wodna.

Zjawisko zwane trąbą wodną powstaje w wyniku formowania się pionowego chmurzastego wiru w kształcie leja, występującego nad powierzchnią wody, połączonego z chmurą kłębiastą. W takiej postaci ukazuje się jako nadwodne tornado.

[ZOBACZ: GWIAZDA filmów PORNO przyznaje się do romansu z DONALDEM TRAMPEM! „Wytrzymał…”]

Trąba wodna wytworzyła się nad powierzchnią Morza Bałtyckiego, niedaleko plaży i portu. Widać ją na nagraniach i zdjęciach zamieszczonych w sieci przez świadków niecodziennego zjawiska. W rozmowie z lokalnymi mediami opisują oni, że lej robił się coraz większy.

źródło: wprost

fot.: wikipediA

nurkowie

MAKABRYCZNY widok morza pełnego śmieci! Nurkowie BALI SIĘ zejść pod wodę… [ZDJĘCIA]

Otwarte Morze Karaibskie i taki widok. Nurkowie, którzy wybrali się na wyprawę u wybrzeży Hondurasu stwierdzili, że nie wejdą do tak zanieczyszczonej wody.

I nic dziwnego! Zdjęcia, które trafiły do sieci to coś niebywałego. Caroline Power, która sfotografowała śmieci, nie umiała oszacować ich powierzchni. Skomentowała jedynie, że sięgały tak daleko jak jej wzrok.

[ZOBACZ: Arcybiskup watykański PRZERYWA MILCZENIE na temat PEDOFILII wśród księży!]

Pod zdjęciami na Facebooku autorka zamieściła bardzo poruszający wpis:

Pomyślcie o codziennym życiu. Pomyślcie, ile plastiku przynosicie codziennie do domu. Reklamówki, opakowania jedzenia, papier toaletowy. Niech każda osoba, każda firma chociaż przez tydzień przechowa swoje śmieci. Wyrzućcie to, co się rozkłada i to, co ulega recyklingowi, a resztę zostawcie w domu. Zobaczycie, ile tego jest.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Obraz może zawierać: pływanie, drzewo, na zewnątrz i woda

źródło: facebook
plaża, darłówko

Darłówko: gdy wyławiali zwłoki Kamilka, wszyscy stali i patrzyli. „Kolejna atrakcja na wakacjach”

Całą Polską wstrząsnęła tragedia, która rozegrała się w ostatnich dniach w Darłówku nad Bałtykiem. Rodzice czworga dzieci, stracili troje z nich w falach Bałtyku. Wielka tragedia stała się niestety również ponurą atrakcją dla wypoczywających w tym miejscu.

 

Anna i Damian K. z czworgiem dzieci – 2-letnim Adasiem, 11-letnią Zuzią, 13-letnim Kamilem i rok starszym Kacprem spędzali czas w Darłówku. 14 sierpnia obowiązywał całkowity zakaz kąpieli – fale sięgały półtora metra. Gdy Anna poszła z najmłodszym z dzieci do łazienki, trójka pozostałych weszła do wody. I już nie wróciła.

 

Ratownicy po kilkunastu minutach wyciągnęli 14-letniego Kacpra, niestety chłopiec zmarł w szpitalu. W piątek odnaleziono ciało Zuzi, zaś w sobotę Kamila.

 

I tu dochodzimy do ponurej części akcji poszukiwawczej. Wydobycie na ląd zwłok dzieci stało się wielką atrakcją dla plażowiczów. Nie reagowali oni na nawoływania policjantów, aby zabrać przynajmniej dzieci z nabrzeża. Wszyscy stali i patrzyli. Całą sytuację nagrał dziennikarz Sylwester Latkowski.

 

 

„Darłówko. Siedzę w kawiarni. Dopiero po czasie spostrzegam przyczynę zgromadzenia ludzi na końcu plaży. Przy falochronie. Komendant policji krzyczy: „Zabierzcie dzieci.” Nikt się tym nie przejmuje. Ludzie obserwują, jak ratownicy przejmują ciało chłopca, by zabrać je z tego miejsca. Prawdopodobnie to 13 latek, który utopił się we wtorek. Dla plażowiczów to kolejna atrakcja. Wydarzenie, o którym będzie się mówiło w czasie obiadu i kolacji, przez telefon znajomym. Nikt nie zamierza porzucić wygrzewania się na słońcu, ani kąpania w morzu. Życie trwa, jak co dzień. Wakacje.

 

– napisał pod swoim filmem.