zagrożenie nad bałtykiem

Nie tylko SINICE. Nowe zagrożenie nad Bałtykiem – prawie 100 POPARZONYCH!

W tym roku turystów nad Bałtykiem nie rozpieszczają warunki kąpieliskowe. Po deszczowym lipcu przyszły wreszcie upały, ale cóż z tego, skoro w wielu miejscach nie można wejść do wody dla ochłody? U nas przeszkadzają w tym sinice, zaś nieco na zachód – wielkie ławice parzących meduz!

 

Meduzy upodobały sobie wody wokół plaż niedaleko Rostocku. Szczególnie dużo pojawiło się ich przy plażach Heiligendamm i Graal-Müritz w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Ponad 90 osób zostało na tyle dotkliwie poparzonych przez meduzy, że wymagało pomocy lekarskiej!

 

Za zamieszanie odpowiada bełtwa festonowa. Meduza to potrafi poparzyć dorosłego człowieka, na szczęście kontakt z nią raczej nie grozi śmiercią. Mimo to ławice tych meduz skutecznie odstraszają turystów, którzy chcieliby szukać ochłody w niemieckiej części Morza Bałtyckiego!

 

Zależnie od kierunku wiatrów i prądów morskich meduzy mogą pojawić się w innych miejscach. Czy dotrą również do polskich wybrzeży? Tego chyba byłoby już za wiele!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

roślina groźna, barszcz sosnowskiego

 Pokrzywa to pikuś: ta roślina MASAKRUJE skórę: „Gdy pojawiły się bąble KRZYCZAŁ Z BÓLU” – uważaj!

Ciepłe i wilgotne lato to czas, gdy jest najgroźniejsza. Choć od lat prowadzone są kampanie informacyjne, wciąż zdarza się, że roślina ta jest lekceważona. Chodzi oczywiście o Barszcz Sosnowskiego – chwast, co do którego były zupełnie inne zamierzenia.

 

W latach 50-tych Barszcz Sosnowskiego sprowadzono z Kaukazu i nasadzano w niemal całym ZSRR i satelitach jako roślinę pastewną. Szybko okazało się, że zwierzęta nie chcą go jeść, ale też jest groźny dla zdrowia. Gdy uprawy porzucano wyszło też na jaw, że to bardzo inwazyjna roślina

 

Teraz z problemem Barszczu Sosnowskiego boryka się praktycznie każdy zakątek Polski. W ostatnich dniach poważnie poparzony został 7-letni chłopiec mieszkający w Wielkopolsce. Filip bawiąc się w chowanego wpadł w Barszcz, ale zlekceważył to. Prawdziwe objawy pojawiły się dopiero kolejnego dnia.

 

Zaczęło się od zaczerwienienia, wysypki i swędzenia. Wkrótce pojawiły się też bąble wypełnione płynem, podobne do tych przy poparzeniach. Jego mama mówi, że przez nie dziecko krzyczało z bólu”.

 

Oparzenia spowodowane przez barszcz Sosnowskiego mogą goić się nawet kilka lat. Dlatego tak ważne jest aby unikać tych roślin. W wyjątkowych sytuacjach groźne może być samo przebywanie w pobliżu roślin, szczególnie w upalną i wilgotną pogodę.

 

Niestety, ale wygląda na to, że ten problem będzie stopniowo narastał, ponieważ barszcz bardzo trudno wyplenić. Dlatego jeśli widzicie takie roślin lepiej omijać je z daleka. Można też zgłosić je straży miejskiej lub lokalnej administracji, choć nie ma gwarancji, że podejmą one odpowiednie kroki.

 

wprost.pl/wikipedia/pixabay

płonął przez popularny gadżet

PŁONĄŁ jak pochodnia w centrum handlowym! Wszystko przez bardzo popularny gadżet. Pewnie też go używasz! [VIDEO+18]

Prawdziwa panika zapanowała w jednym z centrów handlowych w Maroku, gdy jeden z odwiedzających, wydawałoby się bez powodu, stanął w płomieniach! Przez dłuższy czas ludzie nie byli w stanie mu pomóc, nikt też nie rozumiał co się stało. Jak się okazuje, winien był popularny gadżet.

 

Mężczyzna dosłownie w jednej chwili stanął niemal cały w ogniu. Pomógł mu dopiero pracownik galerii, który ugasił go przy pomocy gaśnicy. Jednak do tego momentu płomienie niemal doszczętnie strawiły odzież nieszczęśnika i dotkliwie go poparzyły. Lekarze określają jego stan jako bardzo ciężki.

 

 

Jak się okazało przyczyną nieszczęścia był… powerbank! Urządzenie wybuchło w kieszeni mężczyzny, podpalając jego odzież. To nie pierwszy tego typu przypadek. Jakiś czas temu podobne sceny rozegrały się w samolocie, na szczęście wtedy nikt nie ucierpiał.

 

Takie wydarzenia najlepiej pokazują, że korzystanie z elektroniki może być wciąż niebezpieczne. Szczególnie jeśli w nasze ręce trafia elektronika z niepewnych źródeł.

 

o2.pl/ youtube.com

dżinsy z dziurami

Dżinsy z dziurami latem? ZAPOMNIJ! To może skończyć się OKROPNIE! [FOTO]

Moda jest dziwna. Kiedyś podarte ciuchy się cerowało, przerabiało lub po prostu wyrzucało. Teraz panie i niektórzy panowie wydają ciężko zarobione, lub otrzymane od rodziców, pieniądze na fikuśnie podarte spodnie. Warto jednak pamiętać, że dżinsy z dziurami mogą nas bardzo niemiło urządzić!

 

Latem nie powinniśmy zapominać o kremach z filtrem. Stosujemy je zazwyczaj na odkryte partie ciała – ręce, ramiona, twarz. Dżinsy z dziurami mogą nam dać złudne poczucie ochrony przed słońcem, które po kilku godzinach może mieć bardzo przykry rezultat…

 

 

 

 

 

 

Jeśli już chodzicie w takich spodniach – pamiętajcie aby nogi także posmarować kremem z filtrem. Pomoże to uniknąć przykrych konsekwencji!

poparzeniami

UWAGA! Nowa, STRASZNA „ZABAWA” nastolatków! Może skończyć się przeszczepem skóry i poważnymi poparzeniami  – ZOBACZ!

Co i rusz Internet obiegają nowe „mody”, które często sprawiają, że co mniej rozsądni młodzi użytkownicy sieci robią sobie krzywdę. Nie tak dawno na topie było pożeranie kapsułek do prania. Teraz coś znacznie prostszego – Dezodorant Challenge, który może skończyć się strasznymi poparzeniami!

 

Dezodorant Challenge jest już szeroko znany na Zachodzie, ale i u nas pojawiają się tego typu incydenty. „Zabawa” polega na jak najdłuższym psikaniu dezodorantem na skórę z możliwie najmniejszej odległości. Taka zabawa powoduje coraz to większy ból, a wreszcie – kończy się rozległymi poparzeniami chemicznymi.

 

Skóra w miejscu popsikania staje się czerwona, pojawiają się też bąble z żółtą cieczą. Ci, którzy wytrzymali najdłużej narazili się na najpoważniejsze konsekwencje – włącznie z przeszczepem skóry, a nawet uszkodzeniem nerwów, mięśni i kości!

 

Rzadko kiedy to robię, ale przy tej okazji chciałbym, aby ten post był szeroko rozprzestrzeniony. Wszyscy rodzice, proszę, pokażcie dzieciom te zdjęcia

– napisała Jamie Prescott, matka jednej z ofiar tej niebezpiecznej zabawy. Umieściła też zdjęcia pokazujące jej skutki. I to chyba one najlepiej przemówią do rozsądku.

 

 

W sieci jest już sporo filmów dokumentujących tę durną modę! Dlatego jeszcze raz przestrzegamy – spójrzcie na zdjęcia i dobrze zastanówcie się, czy chwila sławy w Internecie lub zrobienie komuś żartu jest warte takich ran. Naszym zdaniem – zdecydowanie nie!

 

upił, policja, dwulatek, 2-latek, policji

Żyrardów: pijana babcia USMAŻYŁA 3-miesięcznego wnuczka suszarką! Dziecko ma poparzenia II i III stopnia. Dlaczego kobieta to zrobiła?

Przerażający przypadek spod Żyrardowa to najbardziej wstrząsający przykład głupoty i skrajnej nieodpowiedzialności. Rodzice postanowili na kilka godzin zostawić swoje nowonarodzone dziecko pod opieką 56-letniej babci chłopca. Problem w tym, że babcia była pijana i nie umiała uśpić wnuka.

 

Kobieta postanowiła użyć suszarki do uśpienia malucha. Szum urządzenia powinien mu w tym pomóc. Z niewiadomych przyczyn kobieta zamiast postawić urządzenie w bezpiecznym miejscu trzymała je nad dzieckiem, zdecydowanie za blisko.

 

Gdy pijana babcia zorientowała się, co się dzieje wyniosła płaczące dziecko nago na balkon! Jego płacz na szczęście usłyszała sąsiadka, która zaalarmowała służby. Dziecko trafiło z poparzeniami II i III stopnia do szpitala. Jest także w stanie hipotermii, temperatura jego ciała to zaledwie 27 stopni.

 

Prokuratura badająca sprawę postawiła durnej babci zarzuty spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka. Grozić jej będzie kara do 10 lat więzienia. W czasie policyjnej interwencji kobieta wydmuchała w alkomat ponad promil alkoholu.

 

Nie rozumiemy czemu kobieta w taki sposób usypiała dziecko, nie mieści nam się to zupełnie w głowie. Mamy szczerzą nadzieję, że poniesie najsurowsze możliwe konsekwencje. Dziecko nawet jeśli przeżyje, to prawdopodobnie do końca życia będzie borykać się z bliznami i śladami przypominającymi tragiczną „opiekę” babci…

KOBIETA PODNIOSŁA Z PIASKU „BURSZTYN” I SCHOWAŁA DO KIESZENI KURTKI, PO CHWILI KURTKA ZACZĘŁA PŁONĄĆ. Policja ostrzega spacerowiczów, aby uważali na „coś”, co do złudzenia przypomina bursztyn.

41-letnia kobieta podczas spaceru podniosła z mokrego piasku „bursztyn” i włożyła go do kieszeni. Po chwili jej kurtka zaczęła płonąć.

 

Spacerująca niedaleko rzeki Elbe w Hamburgu, 41-letnia kobieta podniosła z mokrego pisaku „coś” co wg. niej przypominało bursztyn.

Następnie włożyła go do kieszeni swojej kurtki, którą położyła na ławce. Po chwili kurta zaczęła płonąć.

 

Okazało się, że podniesiony przez kobietę „bursztyn” to fosfor biały, który po wyschnięciu wchodzi w gwałtowną reakcję z powietrzem i zaczyna płonąć. Kobiecie nic się nie stało, ale tylko dlatego, że kurtkę ze znaleziskiem położyła na ławce.

Policja ostrzega spacerujących po plaży, aby uważali na fosfor biały przypominający swoim wyglądem bursztyn.

 Po II wojnie światowej w Bałtyku zostało 65 tys ton fosforu białego, który zrzucono z okrętów.

 

Fosfor biały to silnie trująca substancja, która wywołuje poparzenia nieulegające zabliźnieniu. Bardzo często – szczególnie na plażach w Niemczech dochodzi do poparzeń fosforem białym ze względu na to, że wiele alianckich bomb fosforowych było zrzucanych na miasta.

Fosfor biały, screen, pixabay

Źródło Polish Express

MM

 

Rybi opatrunek działa cuda! Niekonwencjonalny sposób, na który decydują się lekarze

Do leczenia ciężkich oparzeń lekarze z Brazylii używają rybich skór. Na ranę pacjentów nakładają rybi bandaż – skórę słodkowodnej tilapii. Leczą w ten sposób poparzenia drugiego i trzeciego stopnia.

 

Jak tłumaczy brazylijski lekarz:

 

„Skóra tilapii obfituje w kolagen niezbędny w gojeniu. Poza tym doskonale izoluje i chroni przed utratą białka i wilgoci, co czyni ją podobną do ludzkiej skóry. Taki opatrunek zmienia się co dziesięć dni.”

 

Tilapia to bardzo popularna ryba w brazylijskich wodach. Zanim jej skóra zostanie wykorzystana do leczenia jest oczyszczana, sterylizowana i napromieniowywana, by zabić wirusy. W lodówce może być trzymana nawet dwa lata.

 

Opatrunek z rybiej skóry pomogły już kilkudziesięciu poparzonym pacjentom. Co ważne nie ma on zapachu ryby, dlatego nie jest uciążliwy i nieprzyjemny dla pacjenta. Jego koszt jest o 75 procent niższy niż tych używanych powszechnie.

 

kd, źródło: tvn24

Potężny wybuch i pożar w Lublinie. Jeden z mieszkańców groził, że wysadzi mieszkanie. „Mówił, że wyp…li ten budynek w powietrze”

 W nocy z wtorku na środę około godziny 00:25 doszło do wybuchu w budynku przy ul. Majdanek w Lublinie. Następnie dom zajął się ogniem. Musiała interweniować policja, straż pożarna i służby ratunkowe.

 

Z budynku ewakuowano 17 osób. Prawdopodobnie wybuchła 11-kilowa butla z gazem. Trzy mieszkania zostały zniszczone. Mieszkańcy nie mogą wrócić do swoich mieszkań. W wyniku wybuchu poparzonych zostało 14 osób, 3 z nich jest w ciężkim stanie.

 

Do eksplozji doszło na parterze, w lokalu 36-letniego mieszkańca budynku. Podobno wcześniej mężczyzna groził, że wysadzi mieszkanie. Jak wyjaśnił jeden z mieszkańców „Mówił, że wyp…li ten budynek w powietrze.” Prawdopodobny sprawca wybuchu trafił do szpitala z ciężkimi oparzeniami.

 

Policjanci ustalają szczegóły zdarzenia.

 

kd, źródło: rmf24, lublin112