tramwaj, spłonął, strażacy w akcji, straż pożarna

Założył to na męskość i omal nie stracił narządu. Musieli pomagać strażacy

Bardzo nietypową interwencję mieli ostatnio strażacy z Kołobrzegu. Zgłosił się do nich mężczyzna z bardzo wstydliwym problemem. Lekarze ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego odesłali go z kwitkiem rozkładając ręce. Strażacy byli ostatnią instancją i deską ratunku zarazem. 

Erotyczne zabawy nie zawsze są bezpieczne, szczególnie jeśli w uniesieniu traci się głowę. Ten 54-letni mężczyzna w poszukiwaniu mocniejszych wrażeń postanowił wykorzystać metalowe pierścienie, które nałożył na swojego penisa. Jak twierdził w rozmowie z lekarzami, do tej pory zabawa ta „zawsze się udawała”, tym razem jednak jego narząd utknął boleśnie w metalowych obręczach…

 

ZOBACZ TEŻ: Odkopali średniowieczny szkielet. Ten człowiek przeżył piekło przed śmiercią – tylko dla ludzi o mocnych nerwach!

 

Lekarze postanowili odesłać 54-latka z ratownikami do strażaków, którzy dysponują odpowiednim sprzętem aby poradzić sobie z takimi przypadkami. Najpierw specjalną piłą nacięto obręcze, a później szczypcami rozerwano je. Na szczęście 54-latka, obyło się bez obrażeń męskości. Panowie strażacy – szacunek!

 

Nie jest to bynajmniej pierwszy i jedyny taki przypadek. Pomysłowość ludzka nie zna granic i strażacy w Niemczech już w ramach ćwiczeń zmagają się z uwalnianiem różnych części działa z bardziej lub mniej erotycznych zabawek! 

latarnię

Dwóch chłopców bawiło się pod blokiem. Gdy jeden oparł się o latarnię, stało się coś potwornego

Pod jednym z bloków w Tomaszowie Mazowieckim doszło do potwornego wypadku. Dwóch bawiących się chłopców zostało przygniecionych przez betonową latarnię. Po tym zdarzeniu w mieście trwa kontrola wszystkich słupów oświetleniowych. 

Do zdarzenia doszło na ulicy Granicznej. Dwaj chłopcy w wieku 11-lat spędzali razem czas – jeden jeździł hulajnogą, a drugi na rowerze. W pewnym momencie zatrzymali się pod jedną z latarni. Gdy jeden z nich oparł się o nią, ta zaczęła trzeszczeć, aż wreszcie runęła na chłopców. 

 

ZOBACZ TEŻ: 22-latek wziął ślub z 10-LATKĄ. Ślub unieważniono, ale z kuriozalnego powodu!

 

Jeden z chłopców doznał poważnych obrażeń głowy, drugiem latarnia przygniotła nogę. Być może skutki wypadku nie byłby tak tragiczne gdyby nie to, że spanikowani chłopcy próbowali przytrzymać upadającą latarnię. 

 

Ona zaczęła skrzypieć i leciała w naszą stronę. Próbowałem ją jeszcze przytrzymać, ale nie udało się

– powiedział dziennikarzom Polsat News, cytowanym przez portal o2.pl jeden z chłopców, Oliwier Jóźwik.

 

Poważniej ranny chłopiec został karetką przewieziony do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Drugiego opatrzono na miejscu, a do szpitala zawiozła go mama.

 

Latarnia, która przewróciła się pochodziła z lat 80-tych. Mieszkańcy osiedla twierdzą, że była u podstawy zupełnie skorodowana, zaś administracja osiedla broni się, że została zakwalifikowana do drugiej grupy, czyli niewymagającej natychmiastowej naprawy.

 

Po tym zdarzeniu w Tomaszowie zwołano sztab kryzysowy, który sprawdza wszystkie słupy oświetleniowe na terenie miasta. Jest ich około 6 tysięcy, więc przed służbami sporo pracy. Ale to dobrze, że zostanie ona wykonana – kilkuset kilogramowe, betonowe latarnie mogą stanowić potężne zagrożenie dla pieszych i samochodów. Szczęście w nieszczęściu, że nie doszło do większej tragedii.

 

o2.pl/ foto: pixabay

barmanka, straż, w szoku, kierowca, katedry

Jego ciężarówka stanęła w ogniu po wypadku. Kierowca w szoku chciał zrobić coś potwornego

Chwile grozy przeżyli wszyscy jadący drogą S19 na wysokości Zemborzyc Tereszyńskich w poniedziałek po godzinie 17. Kierowca jednego z tirów stracił panowanie nad samochodem i jego zestaw wywrócił się na bok, po czym stanął w płomieniach. Na szczęście na miejscu znalazł się policjant po służbie. 

Funkcjonariusz wracał wraz z żoną do domu po służbie. Gdy spostrzegł wypadek, od razu wybiegł by pomóc ewentualnym ofiarom, a żonie kazał wezwać służby. Kierowca ciężarówki marki DAF wyszedł z kabiny o własnych siłach. Był jednak poobijany i w potężnym szoku.

 

ZOBACZ TEŻ: 15-latek wziął aparat i poszedł na spacer. Jego matka dokonała wkrótce makabrycznego odkrycia

 

Po chwili 60-letni Białorusin chciał wejść z powrotem do płonącego auta! Na szczęście świadkowie wraz z policjantem powstrzymali go, bo w szoku był gotów spłonąć żywcem.

 

Przed przybyciem służb policjant znajdujący się na miejscu wypadku zatrzymał ruch i zaprowadził porządek wśród kierowców, świadków i tych, którzy chcieli nieść pomoc. Ciężarówka został ugaszona przez strażaków, policjanci przybyli na miejsce będą ustalali okoliczności wypadku zaś Białorusin dojdzie do siebie w szpitalu.

zemdleli

Kobietą na lotnisku zainteresowali się strażnicy. GDY PODCZAS KONTROLI ZDJĘŁA SPODNIE to nie mogli uwierzyć w to co widzą

Azjatka wzbudziła na lotnisku zainteresowanie służb porządkowych. Postanowili sprawdzić, dlaczego kobieta tak dziwnie się porusza, bo to właśnie jej chód zwracał największą uwagę. Gdy ostatecznie doszło do kontroli osobistej, pracownicy lotniska uświadomili sobie, że to ich najdziwniejszy dzień w pracy w historii.

Kobieta miała przyklejone do nóg 24 żywe myszoskoczki. Chciała je wywieźć do Tajwanu. Obsługa pracująca na lotnisku była w szoku. Dziwnie zachowująca się Azjatka, została zaproszona do kontroli osobistej. Kobieta chodziła w niecodzienny sposób. Gdy strażnicy zobaczyli z bliska, że jej spodnie się ruszają, nie kryli zdumienia z tej sytuacji. Zwierzęta przykleiła sobie do nóg, za pomocą taśmy klejącej.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Oto co musisz zrobić, gdy ktoś otruje Ci psa. KOBIETA URATOWAŁA GO, PODAJĄC MU…

 

Miał to być sposób na zarobek. Sprowadzenie myszoskoczków z Chin do Tajwanu, wydawało się być bardzo opłacalne, ponieważ w Chinach ich cena jest dziesięciokrotnie niższa.

źródło: o2.pl

fot. pixabay.com

morskim

To co robili w Morskim Oku sparaliżowało turystów. Ale głupota

Chyba każdy z Polaków był kiedyś na Morskim Oku. Jest to jedna z najpiękniejszych atrakcji naszego kraju. Dużo się mówi o tym, że męczone są konie, które wwożą ludzi na górę. Tym razem jednak nie o tym. Powiemy dziś o dwóch Czechach, którym było tak gorąco, że stwierdzili iż wezmą sobie kąpiel. Chwila ochłody i przyjemności obfitowała za to w spore mandaty.

Zrobili to nie przy samym zejściu nad staw, gdzie przebywało wtedy mnóstwo ludzi, ale nieco dalej, gdzie jest więcej kosówek, w dyskretniejszym miejscu – informuje Grzegorz Lorek, strażnik Tatrzańskiego Parku Narodowego podczas rozmowy z „Gazetą Krakowską”. Na Morskim Oku jest bezwzględny zakaz kąpieli, więc bardzo zdziwił ludzi widok kąpiących się w nim ludzi. Byli to dwaj Czesi. 58-latek oraz jego sześć lat starszy kolega na tyle nie przypadli do gustu innym turystom, że ci wezwali do nich strażników. Jak sami twierdzili, chodziło o to, że było im gorąco i chcieli się ochłodzić. Trzeba przyznać, że był to pomysł zarówno głupi, jak i nieodpowiedzialny. Jak informuje „Gazeta Krakowska” – zapłacili oni po kilkaset złotych mandatu za ten wybryk.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Oto jeden z boleśniejszych skoków na dechę w historii. Co odwaliła ta laska?!

 

Jest to zupełnie zrozumiałe. Nie dość, że narażali swoje życie, to jeszcze mogli przysporzyć problemów osobom zajmującym się na co dzień Morskim Okiem.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

wypadku, służby, wypadek na obwodnicy nysy

Sąsiedzi byli przekonani, że ktoś bardzo cierpi. Gdy służby przybyły na miejsce opadły im szczęki!

W tym wypadku mamy połączenie obywatelskiej troskliwości jak i wzorowej akcji przeprowadzonej przez służby. Jednak jak to w życiu bywa – tam gdzie wszystko zagrało na tip-top okazało się, że samo zamieszanie było zupełnie niepotrzebne!

Służby dostały sygnał, że w jednym z mieszkań w Goleniowe ktoś najprawdopodobniej upadł i zrobił sobie krzywdę. Sąsiedzi słyszeli huk i niesłabnące krzyki i jęki. Na miejsce zadysponowano więc karetkę pogotowia, policję  oraz strażaków, którzy mieli otworzyć drzwi do mieszkania.

 

Wszystkie służby raz-dwa zjawiły się pod blokiem przy ulicy Piaskowej w Goleniowie. Strażacy otworzyli drzwi do mieszkania i… zamarli! W jednym z pomieszczeń znaleźli dwoje nagich ludzi. Kochankowie, wspomagani alkoholem po prostu oddawali się, zapewne dość wyuzdanym, przyjemnościom!

 

 

ZOBACZ: Nielimitowany seks, alkohol, narkotyki – na tym rejsie spełnisz najbardziej chore fantazje. Władze protestują, a firma…

 

 

Para tak zapamiętała się w namiętności, że nawet nie usłyszeli strażaków majstrujących przy drzwiach. Służby zostały odwołane, a kochankowie zapewne pouczeni aby przez wzgląd na sąsiadów ograniczać decybele…

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne

starsza pani

[VIDEO] Starsza pani po wypadku nabluzgała na policję i strażaków. Okazuje się, że… miała rację!

To komiczne nagranie, przeznaczone tylko dla widzów pełnoletnich, pochodzi z Wójcina w gminie Łubnice. Starsza pani, wyraźnie wzburzona komentuje poczynania służb, które jej zdaniem działały zbyt opieszale. Po kilku dniach okazuje się, że miała rację!

Kierowca samochodu marki bmw uderzył w piątek około 14 w ścianę jednego z domów. Następnie wysiadł z auta i po jakimś czasie oddalił się niezatrzymywany przez nikogo. Starsza pani będąca świadkiem zdarzenia opowiedziała o wszystkim dziennikarzom:

 

Leżałam na łóżku i usłyszałam trzask. Wyleciałam a tu chłop stoi, ja mówię „Chłopie, coś ty zrobił?!”, a on mówi „przepraszam”. I później dzwonił przez telefon i spier***ił. A tera go nikt nie szuka, k***a, wszyscy stoją jak c***e!”

– złorzeczy starsza pani!

 

 

A może leży gdzie? Panie, tak się nie robi. Bardzo źle. Policja ni c***a warta. Gdzie policja jest? Szukać chłopa, nie stójta jak ciule, k***a! O, może pojechał gdzie? Przeklinam, bo mnie wku***a, chłop może w szoku jest?

– peroruje kobieta.

 

ZOBACZ: 15-latek bezlitośnie i bestialsko zamordował 10-letnią siostrzyczkę. Sąd nie miał litości dla niego!

 

W tym śmiesznym filmie kryje się jednak tragedia, bowiem oszołomiony i ranny kierowca naprawdę zapadł się pod ziemię! Do dzisiaj szuka go rodzina, policja i strażacy. Wszystko wskazuje, że doznał urazu głowy i nie myśli racjonalnie.


EDIT: Dziś poszukiwany mężczyzna na szczęście się znalazł. Dobrze, że ta historia ma szczęśliwy finał!

 

tugazeta.pl/ foto: youtube

 

pożar domu, strażaków

Wbiegł w płomienie na oczach strażaków. Szalony czyn miał jedno uzasadnienie [VIDEO]

Śmierć w płomieniach, to chyba najgorsze, co może spotkać żywą istotę. Jednak ten mężczyzna na przekór logice, strachowi i namowom strażaków zaryzykował tak okropną śmierć i wbiegł do swojego płonącego domu. Początkowo wszyscy myśleli, że mają do czynienia z szaleńcem.

Na nagraniu pochodzącym z USA widzimy akcję strażaków, którzy usiłują zapanować nad rozprzestrzeniającym się pożarem jednorodzinnego domu. W pewnym momencie jakiś mężczyzna wbiega wprost pod strumień wody ze strażackiego węża i usiłuje wbiec wprost w płomienie!

 

ZOBACZ: Urodziła dziecko w czasie libacji. Wyniosła noworodka na śmietnik i wróciła imprezować

 

 

Przez chwilę zdesperowany mężczyzna wykłóca się ze strażakami, którzy zapewne odwodzą go od straceńczego pomysłu. Wreszcie ku przerażeniu świadków znika w dymie i ogniu.

 

Niech mu ktoś pomoże! – zaczynają wołać zaniepokojeni ludzie.

 

Gdy w kadrze pojawiają się kolejny strażacy mężczyzna wraca i to nie sam! Prowadzi przestraszonego, ale całego i zdrowego psa, którego zapewne był właścicielem!

 

ZOBACZ: Ma 5 lat, nie mówi i jest półdzika. Nikt nie chciał wejść do tego mieszkania bez kombinezonu – wstrząsające odkrycie

 

Choć z popalonym ubraniem, włosami i poparzeniami, to ten facet na pewno może być z siebie dumny. Wykazał się wielkim oddaniem i jesteśmy pewni, że pies odwdzięczy mu się wielokrotnie za dobro, które otrzymał od swego pana.

 

sygnale

[WIDEO] Radiowóz jadący na sygnale wpadł w rozpędzone Renault Clio. Co za dzwon!

W Polsce istnieje takie coś, jak samochody uprzywilejowane. Dotyczy to policji, karetek pogotowia oraz straży, które jadą na sygnale. Bezwzględnie należy je przepuścić, gdziekolwiek byśmy się nie znajdowali. Ten kierowca jadący Renault Clio nie dał rady wyhamować z zawrotnej prędkości z którą się poruszał. Efekt był taki, że doszło do bardzo niebezpiecznie wyglądającego wypadku…

Jeżeli widzisz samochód uprzywilejowany – zwolnij! Jak nie potrafisz się skupić na jeździe i poruszasz się z zawrotną prędkością, to lepiej w ogóle nie wsiadaj za kółko. Auto jadące na sygnale ma pierwszeństwo!

ZOBACZ:[WIDEO] Koleś wymyślił patent na całowanie pięknych dziewczyn. Wystarczyło… jedno piwo!

źródło fot. i wideo: youtube.com