Zrobił sobie SELFIE z RODZINĄ! Wtedy nie przypuszczał, że „TO” zdjęcie ocali mu ŻYCIE! (foto)

Christopher Precopie z Teksasu (USA) może mówić o ogromnym szczęściu. Wszystko za sprawą zwykłego selfie, które uchroniło go długiej odsiadki w więzieniu. Mężczyzna był w szoku, kiedy we wrześniu zeszłego roku został zatrzymany przez policję i oskarżony o włamanie  do domu i (…) więcej na lalapalmala.pl

 

 

 

 

źródła: dailymail.co.uk, foto youtube.com

toalety, czterolatka zgwałcona w toalecie

Przez trzy dni nie zajrzeli do toalety. W sądzie dokonano makabrycznego odkrycia

Jedna z kabin toalety w sądzie w niemieckiej Kilonii pozostawała zamknięta od dwóch dni. Nie zajrzał do niej żaden pracownik obiektu, ani personel sprzątający. Gdyby nie spostrzegawczość jednego z sędziów, sprawa mogłaby jeszcze długo pozostać nieodkryta.

Sędzia zauważył, że ta sama kabina była zamknięta także trzy dni wcześniej, gdy usiłował z niej skorzystać. Co więcej, nie dochodził z niej żaden odgłos. Po kilku kolejnych godzinach, gdy dalej pozostawała zamknięta, poproszono pracowników technicznych o otworzenie drzwi toalety.

 

Okazało się, że w środku znajdują się zwłoki 70-letniego mężczyzny. Obok leżało wezwanie sądowe w charakterze świadka. Okazało się, że dwa dni wcześniej mężczyzna miał zeznawać w sprawie podatkowej. Nie stawił się na rozprawie, dlatego sędzia ją prowadzący odwołał posiedzenie. Urzędnicy próbowali dodzwonić się do 70-latka. Nikt nie przypuszczał, że siedzi martwy na toalecie kilka pomieszczeń dalej!

 

 

ZOBACZ: Czego nie mówią pasażerom piloci? Gdybyś to wiedział, nigdy nie wsiadłbyś do samolotu!

 

 

Sekcja zwłok wykazała, że 70-latek dostał ataku serca. Pracownicy sądu nie mają sobie nic do zarzucenia i w ich opinii zamknięta toaleta nie jest niczym dziwnym. Tłumaczyli się, że w sądzie trwały prace konserwacyjne z powodu pękających rur. Byli więc przekonani, że toaleta jest wyłączona z użytkowania ze względu na awarię.

 

o2.pl/ foto: pixabay

więzienia, radiowóz, księża, narkotyki, wanną, egipcjanin, mieszkańców

Szatan kazał mu zamordować mu dziewczynę i porzucić na mrozie. Sąd był dla niego łagodny

Tragedia wydarzyła się w grudniu 2016 roku. 28-letni Paweł S. wywiózł swoją partnerkę do lasu niedaleko Bisztynka i skatował niemal na śmierć. 19-letnia Dominika W. zmarła w drodze do szpitala. Sprawca twierdził, że to szatan kazał mu ją zabić. Prokuratura żądała dla niego 25-lat więzienia, ale pogląd sądu na sprawę był zgoła inny.

 

W ciemny i zimny grudniowy dzień do drzwi pana Waldemara załomotał Paweł S. Był roztrzęsiony i zakrwawiony, wykrzyczał jedynie, że chyba zamordował swoją dziewczynę. Pan Waldemar wziął latarkę i po jego śladach ruszył w las. Głęboko między drzewami znalazł zmasakrowaną dziewczynę, więc wezwał policję i pogotowie.

 

Karetka utknęła i lekarze musieli pieszo przedzierać się do kobiety. Reanimacja powiodła się, ale Dominika i tak zmarła w drodze do szpitala. Piotr S. cały czas mówił, że szatan kazał mu zamordować swoją partnerkę.

 

ZOBACZ: Wawer: gdy policjanci weszli do tej piwnicy zbierali szczęki z podłogi! Tego się nie spodziewali [FOTO]

 

 

W trakcie sprawy wyszło na jaw, że mężczyzna jest uzależniony od narkotyków. Brał też dopalacze przez co miał częste problemy z koncentracją, zwidy i halucynacje.

 

Prokurator zażądał dla niego kary 25-lat pozbawienia wolności, ale sąd nie poparł argumentacji prokuratury. Uznał bowiem, że mężczyzna działał z zamiarem ewentualnym, a nie bezpośrednią chęcią zamordowania partnerki i skazał go na 15 lat więzienia. Dodatkowo, z racji uzależnienia będzie odbywał karę w warunkach terapeutycznych.

 

Jestem w szoku, że ten śmieć odsiedzi trochę w więzieniu i wyjdzie na wolność. Mojej córeczki już nie ma, pozostaje w sercu jedynie pustka i poczucie niesprawiedliwości

– powiedział dziennikarzom „Super Expressu” ojciec Dominiki. Miejmy nadzieję, że prokuratura złoży odwołanie i sąd apelacyjny ponownie rozpatrzy sprawę.

 

se.pl/ foto: screenshot

para, sąd, polska, śmierć, zmartwychwstanie

Gwałcili własne dzieci i oddawali je innym zboczeńcom! Zwyrodniała para z Krapkowic usłyszała śmieszny wyrok!

Dwa miesiące temu pisaliśmy o procesie, który toczył się przed opolskim sądem. [ZOBACZ] Izabela S. i Jarosław W. byli oskarżeni o wielokrotne gwałty i molestowanie czwórki swoich dzieci. Co gorsza para zboczeńców urządzała sobie wspólne orgie ze znajomymi, na których wykorzystywali swoje pociechy! Właśnie zapadł wyrok w sprawie.

Izabela i Jarosław wpadli po zeznaniach znajomych, którzy jako pierwsi zasiedli na ławie oskarżonych. Zygmunt Z. i Mariusz D. opowiedzieli bardzo dokładnie o udziale jaki para miała w orgiach, podczas których upijano się i gwałcono ich dzieci.

 

Sprawa dotyczy czwórki małoletnich – 16 letniej Karoliny, 8-letniego Kamila, 6-letniej Amelii i 5-letniego Jakuba. Dzieci opowiedziały o dramacie w 2016 roku, gdy trafiły do rodziny zastępczej. Odebrano je rodzicom z powodu pijaństwa. Dzieci jednak wspomniały tylko o Zygmuncie Z. i Mariuszu D.

 

ZOBACZ: Od obgryzania paznokci prawie umarł! Paskudny nawyk poskutkował miesiącami cierpień w szpitalu

 

 

Prokurator zażądał dla obojga kary 15 lat pozbawienia wolności – maksymalnej dopuszczalnej przez kodeks karny. Jednak sąd wymierzył im zaledwie 8 lat, 50 tysięcy grzywny i zakaz zbliżania się do dzieci. Czy to naprawdę wystarczająca kara?

 

fakt.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/screenshot

wyrok

Rowerzysta uderzył przechodnia, a ten zmarł po kilku dniach. Mężczyzna usłyszał wyrok w sprawie

To już drugi wyrok w tej sprawie. Mężczyzna został skazany na rok bezwzględnego więzienia. Sąd uznał, że rowerzysta działał celowo, a jego zachowanie ma charakter chuligański.

Pierwszy wyrok w tej sprawie został wydany w maju tego roku  przez Sąd Okręgowy w Szczecinie. Wtedy Sebastian Z. został skazany na rok więzienia  w zawieszeniu na trzy lata. Jego działanie uznano za nieumyślne. Teraz sąd apelacyjny zmienił decyzję i wymierzył oskarżonemu karę roku bezwzględnego więzienia. Sędzia odczytując uzasadnienie stwierdził, że mężczyzna wyprowadzając cios działał celowo. Dlatego postanowił zmienić sposób represji karnej.

 

 

 

Do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia ubiegłego roku w centrum Szczecina. Skazany wdał się w utarczkę słowną z jednym z mężczyzn, który zwrócił mu uwagę, że nie powinien jeździć po chodniku. W pewnym momencie rowerzysta uderzył pieszego, który upadając na chodnik uderzył o chodnik. Po kilku dniach spędzonych w szpitalu ofiara zmarła.

 

 

 

 

ZOBACZ:Przedszkolanka zmarła po tym jak źle poczuła się w pracy. Rodzice boją się, że ich dzieci mogły się zarazić

 

 

 

 

foto pixaby / źródło tvn24.pl / wprost.pl

nieletnich

Szantażował swoje ofiary, żeby zmusić je do seksu. Żołnierz usłyszał zarzuty o wykorzystywanie nieletnich dziewczyn

Mężczyzna w miniony poniedziałek stanął przed sądem w Lublinie. 22-latek szantażował młode dziewczyny, a następnie zmuszał je do odbycia stosunku. Zarzuty dotyczą trzech nieletnich, jednak ofiar może być więcej.

Wojciech J. służył w 16. Tczewskim Batalionie Saperów w Nisku. Śledztwo w jego sprawie prowadzi Dział do Spraw Wojskowych Prokuratury Rejonowej w Lublinie. Mężczyzna na początku tygodnia usłyszał łącznie 9 zarzutów. Jak wynika z informacji rzeczniczki prokuratury, dotyczą one posiadania i przechowywania treści pornograficznych z udziałem nieletnich oraz usiłowania lub doprowadzenia swoich ofiar do obcowania płciowego w wyniku kierowania gróźb wobec nich.

 

 

 

Jak ustaliła policja 22-latek wyszukiwał na portalach społecznościowych młode dziewczyny w wieku 15-18 lat. Najpierw zdobywał ich zaufanie, a następnie starał się uzyskać ich zdjęcia o charakterze pornograficznym. Następnie szantażował nastolatki, że upubliczni ich fotografie jeśli te nie będą chciały z nim współżyć. Śledczy wiedzą o minimum trzech ofiarach. Podczas dochodzenia znaleziono jednak u podejrzanego znacznie więcej zdjęć o nagich dziewczyn. Policja podejrzewa, że w związku z tym poszkodowanych może być znacznie więcej.

 

 

 

 

Mężczyźnie za popełnione przestępstwa grozi do 12-lat pozbawienia wolności. Sam oskarżony nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Nie mniej jednak sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował się na umieszczenie 22-latka w areszcie na okres trzech miesięcy.

 

 

 

 

 

ZOBACZ:Piękna i bestia, a może raczej Guliwer i Calineczka. Najsilniejszy człowiek świata wziął ślub [FOTO]

 

 

 

 

foto pixaby / źródło dziennikwschodni.pl / wiadomosci.radiozet.pl

 

potwora, gwałciciel, gwałt,

Przez 40 LAT mieszkali obok POTWORA! Miły i lubiany sąsiad okazał się seryjnym gwałcicielem, na koncie ma dziesiątki ofiar!

Ta historia musi mrozić krew w żyłach. Szczególnie u tych, którzy tego mężczyznę znali jako ciepłego, towarzyskiego i miłego sąsiada. Tymczasem okazuje się, że od lat 80-tych XX wieku prowadził podwójne życie. Jego prawdziwa natura potwora była tak zwyrodniała, że sąsiedzi wciąż nie mogą w to uwierzyć.

 

Miasteczko Pont-sur-Sambre, to pięknie położona, idylliczna miejscowość na prowincji. Czas płynie tu wolniej, a wszyscy wszystkich znają. A jednak – okazuje się, że nie wszystkich. Oto 57-letni woźny szkolny został zatrzymany przez policję, która od 22 lat prowadziła śledztwo w sprawie ataków seryjnego gwałciciela.

 

Mężczyzna przyznał się do winy i wyjawił kilka faktów, które zmroziły policjantów. Jego kariera nie zaczęła się bowiem w 1996, a kilkanaście lat wcześniej. Przez ten czas zgwałcił co najmniej 40 kobiet. Jego najmłodsza ofiara miała zaledwie 13 lat.

 

Wpadł, bo kamery monitoringu uchwyciły jego samochód 5 lutego w Belgii, bardzo blisko miejsca gwałtu, który w tym czasie miał tam miejsce. DNA sprawcy ujawniono w 19 badanych w tej sprawie przypadkach. Jednak śledczy nie wykluczają, że zwyrodnialec może mieć na koncie więcej ofiar niż sam twierdzi.

 

Gwałciciel atakował głównie na pograniczu belgijsko-francuskim. Zazwyczaj działał w godzinach nocnych, tuż przed świtem. Zawsze używał rękawiczek i zakrywał twarz. Ofiary atakował od tyłu.

 

Mieszkańcy Pont-sur-Sambre są w szoku. Znali mężczyznę jako szkolnego woźnego, wcześniej prowadzącego klub sportowy. Był szanowany i lubiany. Tymczasem okazuje się, że obok siebie mieli jednego z najpaskudniejszych gwałcicieli jakich wydała Francja.

 

Teraz przed francuskim wymiarem sprawiedliwości długi i żmudny proces. Od tego ile gwałtów zostanie mu udowodnionych, zależy ostateczna kara. Miejmy nadzieję, że z więzienia nie wyjdzie aż do śmierci.

 

o2.pl

„Louis Vuitton”, ojca, lekarza, policji, kluczy, nożem, policjant, policjanta, zgwałcić, torturowali, wandal, policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę. pobiła, dramat noworodka

Warszawa: ukrywający się PRZESTĘPCA sam zgłosił się na policję, bo… miał DOŚĆ swojej dziewczyny! Powiedział policjantom, że…

Ta historia jest godna komediowego filmu. Ale wydarzyła się naprawdę i to w stolicy naszego pięknego kraju. Warszawski przestępca – złodziej samochodów przyszedł w środku nocy na komisariat policji, powiedział kim jest i za co powinien odbyć karę. Mężczyzna uznał, że za kratami będzie mu lepiej niż ze swoją partnerką!

 

Jakby tego było mało, do zdarzenia doszło w walentynkową noc! O 2:30 14 lutego tego roku na komisariat przy ulicy Wilczej zgłosił się 34-letni mężczyzna. Powiedział, że nie wyjdzie z komisariatu dopóki nie zostanie zatrzymany. Przedstawił się i wyjawił, że od roku jest poszukiwany w celu odbycia wyroku.

 

Zszokowani policjanci postanowili sprawdzić to co wygaduje niespodziewany gość. I faktycznie – okazało się, że Cezary I. rok temu został skazany przez sąd na Woli za kradzież samochodu. Miał odsiedzieć rok i pięć miesięcy, a do zakładu karnego powinien się zgłosić w grudniu 2016 roku.

 

Skruszony złodziej wyznał, że przyszedł na policję, bo ma dość ukrywania się i ciągłych kłótni ze swoją partnerką. Uznał, że woli – uwaga, uwaga – „odpocząć”, w więzieniu niż dalej tak żyć.

 

Mundurowi spełnili jego życzenie i jeszcze tego samego dnia trafił do aresztu. Teraz, zgodnie z wyrokiem przestępca będzie „wypoczywał” przez niemalże półtora roku.

 

Po raz kolejny potwierdza się, że na mężczyznę największy wpływ ma kobieta. Ta zapewne tak długo wierciła dziurę w brzuchu swojego ukochanego, że wolał iść do kicia niż słuchać tego jazgotu. I dobrze. Za swoje czyny należy ponosić odpowiedzialność, a w tym wypadku, jak widać skuteczniejsza była kobieta od aparatu ścigania!

 

warszawa.onet.pl

zapłacić

Bełchatów: Był za szybki, ale nie dla rejestratora jazdy. Teraz za swój wyczyn musi słono zapłacić

Pędził po obwodnicy miasta z prędkością 297 km/h. Nagranie z jego wyczynem dostała policja. Sprawą zajął się także sąd, który ukarał pirata drogowego grzywną. Kierowca będzie musiał zapłacić 5 tys. złotych.  

Zakończyła się sprawa kierowcy z Bełchatowa, który został nagrany przez świadków podczas rajdu po obwodnicy miasta. Wideo z jego wyczynem trafiło w ręce policji. Po jego analizie okazało się, że mężczyzna pędził swoim mercedesem 297 km/h. Funkcjonariusze namierzyli kierowcę, a sprawa trafiła do sądu. Najpierw policja ukarała go 10 punktami karnymi, a teraz sąd nakazał mu zapłacić grzywnę w wysokości pięciu tysięcy złotych. 

 

 

Na temat sprawy wypowiedziała się także rzeczniczka KPP w Bełchatowie, która stwierdziła, że taka wysoka kara świadczy o tym, że nie ma pobłażania dla lekceważących przepisy ruchu drogowego. Co więcej jest to rekordowa grzywna. 

 

 

 

 

 ZOBACZ:Przeleciał pół kraju, żeby pozbawić go męskości. To nie jedyna pamiątka jaką zostawił po swojej wizycie

 

 

 

 

 

foto pixaby / źródło ddbelchatow.pl / tvp.info