bryła lodu

Skierniewice: niecodzienne zjawisko. Na podwórko spadła POTĘŻNA bryła lodu!

Przyroda wciąż ma dla nas sporo nierozwikłanych zagadek. Zazwyczaj pogodowe fenomeny kojarzymy z odległymi i egzotycznymi zakątkami świata, ale i u nas zdarzają się zjawiska niemalże niespotykane. Oto w Skierniewicach spadła z nieba wielka bryła lodu.

Skierniewice. Ciepłe lipcowe popołudnie. Na jednej z posesji bawi się grupka dzieci. W pewnym momencie słychać potężny huk. Marcin Czuba, zaalarmowany przez swoje dzieci wychodzi na podwórko.W trawie leży pokruszona bryła lodu.

 

Skąd się wzięła? Świadkowie robią zdjęcia, a o sprawie dowiadują się media. Rusza lawina spekulacji na temat pochodzenia tajemniczej bryły lodu.

 

 

Uczeni twierdzą, że może być to tak zwany kriometeor. Jednak nauka wciąż nie zaproponowała satysfakcjonującego wyjaśnienia jak powstają takie twory. Jedna z teorii głosi, ze może być to lód, który odrywa się od samolotu obniżającego swoją wysokość.

 

Gdyby lód był zabarwiony na żółto pomyślelibyśmy, że to efekt awarii ubikacji na pokładzie samolotu. Swego czasu spotkało to nieświadomych mieszkańców Indii, którzy zmrożone ekskrementy potraktowali niemalże jak relikwie [ZOBACZ]. Skąd bryła lodu wzięła się pod Skierniewicami, zapewne pozostanie tajemnicą.

lód

Wielkopolska: lód wiszący w powietrzu stał się NIESAMOWITĄ atrakcją turystyczną! Wszystko przez potężne mrozy [FOTO&VIDEO]

Natura potrafi zaskakiwać. Gdy słyszymy to powiedzenie, często myślimy sobie o jakiś dalekich zakątkach i cudach, które można znaleźć na drugim końcu świata. Tymczasem w malutkich Kaczorach, niedaleko Piły, natura spłatała niesamowitego figla. Lód, który skuł niewielkie jeziorko zawisł w powietrzu!

 

Wszystko za sprawą małego, okresowego jeziorka, które tworzy się niedaleko wioski. Ostatni raz woda znalazła się w nim przed 15 laty. Teraz zjawisko powtórzyło się, ale dodatkowo silny mróz sprawił, że zbiornik pokrył lód.

 

Jezioro Kopcze, które znajduje się niedaleko wylało. Woda dostała się do zagłębienia tworzącego okresowe jeziorko. Lód związał tylko górne warstwy wody. Ta spod spodu, po jakimś czasie spłynęła w kierunku rzeki Gwdy. A lód został na miejscu, opierając się o gęsto rosnące w zagłębieniu drzewa!

 

Woda dalej spływa z Jeziora Kopcze do Gwdy, ale jest już znacznie płytsza i nie dotyka lodu wiszącego powyżej.

 

 

„Nawet dziewięćdziesięcioletni mieszkańcy nie pamiętają takiego zjawiska” – powiedział Andrzej Rybiński, z rady sołeckiej Kaczory.

 

Można więc powiedzieć, że mała wioska w Wielkopolsce ma atrakcję godną Afryki czy Australii – to raczej z tamtymi kontynentami kojarzymy okresowe rzeki i jeziora. A dodatkowo to z Kaczorów posiada niesamowity lodowy baldachim!

 

Rada sołecka na swoim profilu Facebook zaprasza wszystkich do odwiedzić i obejrzenia tego niesamowitego zjawiska na żywo. Kto chce jechać, musi się spieszyć – wkrótce lód zniknie z powodu ocieplenia!

 

 

o2.pl/youtube/foto: sołectwo Kaczory facebook

lód

Myśleli, że na ich wioskę spadł LÓD Z KOSMOSU: zbierali go i trzymali w lodówkach. Prawda okazała się BARDZO ROZCZAROWUJĄCA!

… i śmierdząca! Mieszkańcy wioski Fazilpur Badli w Indiach mieli nadzieję, że stali się świadkami nadprzyrodzonego zjawiska. Oto nad ranem usłyszeli huk, grzmot i łomot, a na polu obok wioski znaleźli podejrzanie wyglądający lód w wielkich bryłach.

 

Bryły lodu były tym dziwniejsze, że miały dziwny, brązowo-żółty kolor. Wieśniacy byli przekonani, że bryły są fragmentami meteorytu i przyleciały z kosmosu. Zaczęli je więc dzielić pomiędzy siebie i znosić do domowych zamrażarek.

 

Każdy myślał, że ma u siebie cząstkę kosmosu. Niestety, prawda okazała się brutalna – badania, które przeprowadzono na zebranych próbkach dowiodły, że rzekomy pozaziemski lód to… odchody, które najpewniej wypadły z samolotu przelatującego wysoko nad wioską!

 

Zazwyczaj zbiorniki na ekskrementy w samolotowych toaletach są opróżniane dopiero po przylocie na lotnisko, ale czasem dochodzi do wycieków. A że temperatura na wysokości przelotowej rejsowych samolotów jest bardzo mocno na minusie, to nie dziwota, że odchody doleciały do ziemi jako bryły lodu!

 

Mieszkańcom nie pozostało nic innego jak wyrzucić „kosmiczny” lód, żeby uniknąć kosmicznego smrodu w lodówkach! Dobrze też będzie dokładnie je umyć. Cóż można rzec – nie myli się ten, kto nic nie robi, niemniej jednak nie sposób powstrzymać się od uśmiechu czytając o historii biednych Hindusów z wioski Fazilpur Badli!

 

wprost. pl

fot.twitter

Atak zimy to ŻNIWA DLA POLICJI! Kierowców na każdym kroku czekają MANDATY! Na co zwrócić uwagę, a czego unikać?

Zima to trudny czas dla kierowców. Ale nie tylko z powodu aury – życie mogą „umilić” nam także stróże prawa.

 

Wiele zachowań, które wpajane są młodym kierowcom z pokolenia na pokolenie wcale nie jest tak mądrych i rozsądnych jak mogłoby się wydawać. Co gorsza, za wiele z nich możemy dostać dość solidne mandaty.  Oto jakich zachowań należy unikać.

 

Pierwsze i najważniejsze przyzwyczajenie, szczególnie kierowców starej daty, to tzw. „rozgrzewanie silnika”. Odpalamy auto i dopiero zaczynamy skrobać i odśnieżać. Za takie coś otrzymamy 100zł mandatu, a jeśli dodatkowo w międzyczasie oddalimy się od auta – dodatkowe 50zł. Ale to tylko optymistyczna wizja. Jeśli funkcjonariusz dopatrzy się w naszym działaniu uciążliwości dla otoczenia, np. w postaci nadmiernego hałasu lub trucia spalinami – wtedy mandat wzrośnie do nawet 300zł!

 

Ktoś pomyśli – może lepiej nie odśnieżać? Tu też jest haczyk i to dotkliwy. Jeśli kontrolujący nas policjanci uznają, że mamy niewyczyszczone światła dostaniemy 200zł mandatu i 3pkt karne. Dlatego lepiej dobrze oczyścić lampy przed jazdą. Jeśli poza lampami nasz samochód wygląda jak śnieżny czołg z wybitymi małymi wizjerami dla kierowcy, to za taką jazdę możemy otrzymać od 20 do nawet 500zł kary! Nieodśnieżone auto ogranicza nam widoczność i widzialność pojazdu, a dodatkowo spadający lód i śnieg może być zagrożeniem dla innych kierowców.

 

Ale, ale – to nie koniec. Przyjmijmy, że auto odśnieżyliśmy, ruszyliśmy w trasę, ale błoto pośniegowe szybko ubrudziło cały samochód, w tym szyby. Jeśli do kompletu zamarzł nam płyn w spryskiwaczach, lub nie działają wycieraczki, to za brudną szybę także możemy zostać ukarani. I tutaj mandat także wyniesie nawet 500zł. Jeśli go nie przyjmiemy – sprawa powędruje do sądu. A w sądzie możemy dostać nawet 5 tysięcy zł grzywny! Gra nie warta świeczki.

 

To samo błoto pośniegowe może nam zakryć tablice rejestracyjne. Za ich czytelność także odpowiadamy. Brudne tablice, uniemożliwiające ich odczytanie to 100zł mandatu i 3pkt karne.

 

Jeśli zaś zachce nam się wykorzystać zimową aurę do sprawienia radości i zabawy dzieciakom i zorganizować kulig – nawet o tym nie myślcie! W najlepszym razie to 500zł mandatu i 5pkt karnych, a w najgorszym – tragedia, której konsekwencje mogą być o wiele gorsze.

 

Jak widać jest mnóstwo sytuacji, w których możemy „wpaść”. Lepiej miejmy się na baczności – po co w ten sposób zasilać państwowy budżet? Poza tym, a może przede wszystkim, większość tych mandatów nie wynika z czystego widzimisię, ale stanowi karę za potencjalnie niebezpieczne zachowania na drodze.

moto.onet.pl

Przejedzie czy nie? Rosjanin postanowił sprawdzić SAMOCHODEM grubość pierwszego lodu na Bajkale! Szybko zaczął pękać pod kołami! [VIDEO]

Trzyma w napięciu do samego końca, a otwarte zakończenie pozwala na snucie domysłów, teorii i długie dyskusje w gronie znajomych!

 

To że Rosjanie jeżdżą po zamarzniętych rzekach to nic nadzwyczajnego. W syberyjskich warunkach szybko staje się to bezpieczne i zamarznięte zbiorniki wodne i rzeki służą za pełnoprawne linie komunikacyjne dla aut.

 

Jednak ten Rosjanin postanowił wypróbować lód na jeziorze Bajkał… chyba nieco za wcześnie. Jak pokazuje to wideo, dźwięk pękającego lodu znany nam z kreskówek nie jest przesadzony i faktycznie może mrozić krew w żyłach!

 

Od pierwszych sekund tego wideo będzie towarzyszyć Wam pytanie: przejedzie czy nie? Jak myślicie?

Atak zimy w Polsce? WOLNE ŻARTY! Tym razem śnieg zaskoczył nawet Rosjan, którzy demonstrują prawdziwe „ale urwał!” [VIDEO]

Zimowa aura zaskoczyła nawet naszych wschodnich sąsiadów. A to już coś znaczy.

 

W sieci pojawiają się nagrania z minionego weekendu, który w niektórych częściach Rosji przyniósł obfite opady śniegu, mróz, a co za tym idzie spore oblodzenia na drogach.

 

Takie warunki zaskoczyły nawet zaprawionych w walkach z zaspami Rosjan, którzy nie radzili sobie na stromych, zalodzonych podjazdach. Zresztą, nie oszukujmy się – nikt by sobie tam nie poradził.

 

Zobaczcie, do czego może doprowadzić prawdziwy atak zimy. Nas takie dopiero – odpukać – mogą czekać w najbliższych tygodniach.