niedźwiedź

Ale go SUSZYŁO! Niedźwiedź obudził się w dziupli po zimie. ZOBACZ co zrobił najpierw! [VIDEO]

Sen zimowy to dla niedźwiedzi trudny czas. Przez kilka miesięcy nie jedzą, nie piją, nie wydalają, a ich organizm pożera zgromadzone latem zapasy tłuszczu. Nic dziwnego, że po przebudzeniu wczesną wiosną, misie są mocno głodne i spragnione. Ten był wręcz wyjątkowo „zasuszony”! 

 

Nagranie pojawiło się na stronie Galcier National Park, parku narodowego w stanie Montana w USA. Znajduje się on tuż przy granicy z Kanadą i słynie z bogactwa dużych zwierząt, również niedźwiedzi.

 

 

Nie dziwi nas, że pierwsze, co misiek zrobił po przebudzeniu to rzucenie się na wilgotny śnieg okalający jego gawrę zrobioną w dziupli drzewa! Teraz przyjdzie czas na odzyskanie sił i słusznej wagi – wiosna i lato zbliżają się wielkimi krokami!

zamiecie, śnieg, mróz, pogoda

UWAGA! Zima nie odpuści – w niedziele POTĘŻNE ZAMIECIE! IMGW wydało ostrzeżenia dla czterech województw

Na poprawę pogody będziemy musieli poczekać do przyszłego tygodnia. Dziś jeszcze w czterech województwach mogą wystąpić silne zamiecie śnieżne i mrozy.

 

Najgorsze warunki będą w Małopolsce, Świętokrzyskim, Podkarpackim i na północy województwa Śląskiego. Może przy tej okazji spaść jeszcze 5-10 centymetrów śniegu. Nad Bałtykiem z kolei czekają nas warunki sztormowe. Nawet do 8 stopni w skali Beauforta.

 

Bardzo mocno powieje też w górach, szczególnie w Sudetach i Tatrach. Tam porywy mogą osiągać nawet 90 km/h. W pozostałych miejscach, dla których wydano ostrzeżenia będzie to około 70km/h.

 

Bardzo niska temperatura także towarzyszyć nam będzie przez całą niedzielę. W Małopolsce i Podkarpaciu może to być nawet -7 w ciągu dnia, nad ranem jeszcze więcej.

 

Dlatego jeśli nie musimy, lepiej nie opuszczajmy dziś domów. Silny wiatr połączony z siarczystym mrozem, to nie są najlepsze warunki do spacerów.

 

wprost.pl

danii, tir, parking, ciężarówka, ciężarówce,

Łódzkie: DWA CIAŁA w zamkniętej od wewnątrz ciężarówce! Jedna z ofiar w ostatnim telefonie do żony powiedziała, że…

W sobotę rano na parkingu w pobliżu stacji benzynowej w Kutnie przy ul. Kościuszki odnaleziono w ciężarówce ciała dwóch mężczyzn poszukiwanych od piątku. Cała akcja zaczęła się, gdy żona jednego z kierowców nie mogła się z nim skontaktować. Po ostatnim telefonie męża zaczęła przeczuwać, że stało się coś złego.

 

Tir musiał zaparkować na stacji w czwartek wieczorem. Wewnątrz znajdował się 39-letni właściciel firmy transportowej i 50-letni pracownik. 39-latek dzwonił do żony mówiąc, że czeka ich naprawa systemu ogrzewania w pojeździe. Sprawa tym bardziej niecierpiąca zwłoki, że był to okres najtęższych mrozów.

 

W piątek kontaktu z mężem już nie było. Niestety mężczyzna nie powiedział w ostatnim telefonie, gdzie dokładnie się znajduje. Dlatego kobieta poinformowała służby i rozpoczęła akcję na portalach społecznościowych. W sobotę rano odnaleziono ciężarówkę. Była zamknięta, a rolety w oknach zasłonięte. Gdy policja wybiła szybę, odkryła wstrząsającą prawdę – obaj mężczyźni nie żyli.

 

Przyczyny ich śmierci wciąż są wyjaśniane. Brane pod uwagę są przede wszystkim dwie hipotezy: wychłodzenie organizmu i zatrucie. W kabinie ciężarówki było bardzo zimno – napoje w butelkach będące wewnątrz pozamarzały.

 

Z drugiej strony, mężczyźni podłączyli jedną butli gazowych do systemu ogrzewania postojowego. Musiał on zostać przerobiony na możliwość wykorzystania gazu. Być może ze względu na niskie temperatury coś poszło nie tak.

 

Bardzo możliwe, że do śmierci mężczyzn przyczyniły się oba te czynniki. Jednak to dokładnie wyjaśnią dalsze badania. Najprawdopodobniej to kolejne ofiary fali siarczystych mrozów, które zaatakowały Polskę w ubiegłym tygodniu.

 

interia.pl

policjantki, zamarzł, mężczyzna, Tczewie

Tragedia w Tczewie: mężczyzna zamarzł we własnym MIESZKANIU! Żadne służby nie zainteresowały się jego losem

Tragiczne zdarzenie miał miejsce w Tczewie w kamienicy przy ulicy Wyszyńskiego. 59-letni pan Józef mieszkał w pomieszczeniach bez żadnego ogrzewania. Ostatnie mrozy były tak dotkliwe, że w jego mieszkaniu temperatura spadła poniżej zera. Mimo sygnałów sąsiadów, żadne służby nie przybyły na miejsce.

 

Pan Józef chorował na serce i miał problemy z płucami. Nadużywał też alkoholu, przez co nie miał kontaktu z żoną i dziećmi. Mimo to sąsiedzi pamiętają go jako dobrego i nie przeszkadzającego nikomu człowieka.

 

W niedzielę wieczorem jedna z sąsiadek zadzwoniła na policję. Zaniepokoił ją brak pana Józefa na codziennym spacerze. Nie otwierał też drzwi mieszkania. Mimo, że kobieta mówiła policjantowi dyżurnemu, że mężczyzna nie ma ogrzewania w domu, ten nie przyjął zgłoszenia. Następnego dnia znaleziono go martwego. Zmarzł.

 

Siostra pana Józefa i sąsiedzi są zdruzgotani. Przecież tyle się mówi o tym, aby zgłaszać służbom każdą osobę, która w mrozy może być zagrożona. W mieszkaniu pana Józefa było -5 stopni Celsjusza, ze zlewu zwisały sople, a na podłodze było jedno wielkie lodowisko – w takich warunkach fakt posiadania dachu nad głową nie dawał żadnego zabezpieczenia!

 

Od początku wielkiej fali mrozów zmarło w Polsce 36 osób. Wszystko wskazuje na to, że niskie temperatury pozostaną z nami jeszcze przez kilka dni. Jeśli będziecie mieli styczność z osobami potrzebującymi w taką pogodę pomocy – nie wahajcie się wykonać telefonu do odpowiednich służb. Może Was nie zlekceważą.

 

fakt.pl

lód

Wielkopolska: lód wiszący w powietrzu stał się NIESAMOWITĄ atrakcją turystyczną! Wszystko przez potężne mrozy [FOTO&VIDEO]

Natura potrafi zaskakiwać. Gdy słyszymy to powiedzenie, często myślimy sobie o jakiś dalekich zakątkach i cudach, które można znaleźć na drugim końcu świata. Tymczasem w malutkich Kaczorach, niedaleko Piły, natura spłatała niesamowitego figla. Lód, który skuł niewielkie jeziorko zawisł w powietrzu!

 

Wszystko za sprawą małego, okresowego jeziorka, które tworzy się niedaleko wioski. Ostatni raz woda znalazła się w nim przed 15 laty. Teraz zjawisko powtórzyło się, ale dodatkowo silny mróz sprawił, że zbiornik pokrył lód.

 

Jezioro Kopcze, które znajduje się niedaleko wylało. Woda dostała się do zagłębienia tworzącego okresowe jeziorko. Lód związał tylko górne warstwy wody. Ta spod spodu, po jakimś czasie spłynęła w kierunku rzeki Gwdy. A lód został na miejscu, opierając się o gęsto rosnące w zagłębieniu drzewa!

 

Woda dalej spływa z Jeziora Kopcze do Gwdy, ale jest już znacznie płytsza i nie dotyka lodu wiszącego powyżej.

 

 

„Nawet dziewięćdziesięcioletni mieszkańcy nie pamiętają takiego zjawiska” – powiedział Andrzej Rybiński, z rady sołeckiej Kaczory.

 

Można więc powiedzieć, że mała wioska w Wielkopolsce ma atrakcję godną Afryki czy Australii – to raczej z tamtymi kontynentami kojarzymy okresowe rzeki i jeziora. A dodatkowo to z Kaczorów posiada niesamowity lodowy baldachim!

 

Rada sołecka na swoim profilu Facebook zaprasza wszystkich do odwiedzić i obejrzenia tego niesamowitego zjawiska na żywo. Kto chce jechać, musi się spieszyć – wkrótce lód zniknie z powodu ocieplenia!

 

 

o2.pl/youtube/foto: sołectwo Kaczory facebook

spotkanie z trzema niedźwiedziami, bieszczady, góry, las, zima

 Stanął OKO W OKO Z TRZEMA NIEDŹWIEDZIAMI! Niespodziewane spotkanie w Bieszczadach skończyło się WYJĄTKOWO [VIDEO]

Wielokrotnie słyszeliśmy w tym roku, że łagodna zima sprawiła, że niedźwiedzie nie zapadły w sen zimowy. Przekonał się o tym boleśnie pewien mężczyzna, który miał bardzo niemiłą przeprawę z niedźwiedziami (ZOBACZ: DRAMAT w Bieszczadach: turysta  wpadł na NIEDŹWIEDZICĘ z młodymi.). Tym razem doszło do podobnego spotkania, ale świadek miał przy sobie kamerę i więcej szczęścia.

 

Ta przygoda spotkała jednego z leśniczych Nadleśnictwa Baligród, Kazimierza Nóżkę. Mężczyzna wielokrotnie dzielił się w Internecie swoimi nagraniami, w których ukazuje piękno bieszczadzkich lasów. Zdarzyło mu się także nagrywać z daleka tamtejsze niedźwiedzie.

 

Raz udało mu się nawet udokumentować atak watahy wilków na niedźwiedzicę z młodymi. W pewnym momencie zdecydował się wkroczyć do akcji i odstraszył wilki osaczające młode niedźwiadki.

 

 

Tym razem jednak historia była o wiele bardziej niebezpieczna. Pan Kazimierz nie znajdował się na „z góry upatrzonej pozycji”, tylko dosłownie wpadł na grupę niedźwiedzi.

 

Doświadczony leśnik nie stracił zimnej krwi, zastygł w bezruchu i wyciągnął kamerę. Niedźwiedzica tylko przez chwilę przypatrywała mu się i ruszyła w dalszą drogę. Podobnie dwa młodsze niedźwiadki. Może to ta sama para, którą ostatnio Kazimierz Nóżka uratował przed wilkami? Jest to wielce prawdopodobne, może więc dzikie zwierzęta poznały swojego wybawcę?

 

 

 

Nagranie robi piorunujące wrażenie, ale nie radzimy próbować tego samemu. Osoba bez doświadczenia i pewnej dozy szczęścia może skończyć o wiele gorzej. A wybierając się na zimowe wycieczki w góry pamiętajmy, że jesteśmy tam gośćmi.

 

 

wprost.pl/facebook.com

Pjongczang, io, igrzyska, olimpiada, zima

Kolejna WTOPA na IO Pjongczang: organizatorów zaskoczyła… ZIMA! Takiego absurdu nikt by nie wymyślił!

Skoro jest zima, to musi być zimno i musi padać śnieg. Oczywiste? Okazuje się, że nie do końca. Opady białego puchu sparaliżowały wioskę olimpijską i sportowe obiekty wokół Pjongczang, mocno utrudniając komunikację pomiędzy nimi. Tworzą się spore opóźnienia, jednak nie to jest najśmieszniejsze i najdziwniejsze.

 

Pjongczang choć słynie z niskich temperatur, to śniegu pada tam zazwyczaj jak na lekarstwo. Trudno jednak zrozumieć, że na zimową aurę nie przygotowano kierowców i autobusów, które mają dowozić dziennikarzy, sportowców i kibiców na obiekty. Okazuje się, ze pojazdy w większości nie mają łańcuchów, ani nawet… opon zimowych!

 

Z tego powodu kierowcy odmawiają dojazdu do obiektów położonych na stromych wzniesieniach. Co pozostało dziennikarzom i innym, którzy chcieli obejrzeć zawody? Np. 5-kilometrowy spacer przy odczuwalnej temperaturze -25 stopni!

 

„To prawda, że mamy pewne problemy transportowe, ale pracujemy nad ich rozwiązaniem. Jeszcze w poniedziałek odbędzie się spotkanie z przedstawicielami firm przewozowych. Planujemy zwiększyć częstotliwość kursowania autobusów na najpopularniejszych trasach. Na razie pozostaje mi wszystkich przeprosić”

– powiedział rzecznik prasowy komitetu organizacyjnego Baik You Sung.

 

Po wspaniałej ceremonii otwarcia igrzyska w Pjongczang przynoszą coraz to nowe rozczarowania. Mamy nadzieję, że pierwsze, nienajlepsze dni sportowych zmagań będą cenną lekcją dla organizatorów i że uda im się ją przepracować i wdrożyć odpowiednie zmiany przed końcem igrzysk!

 

 

rmf24.pl

K2, polscy himalaiści, himalaizm, himalaje, karakorum, baza, obóz, wspinanie, zima

Polacy zdobędą K2? „Te 3-4 dni mogą być KLUCZOWE”. Himalaiści walczą z czasem i pogodą!

Polska wyprawa pod ostatnim niezdobytym zimą ośmiotysięcznikiem – K2 – po okresie słabszej pogody bierze się ostro do pracy. Krzysztof Wielicki, kierownik wyprawy, opowiedział, jakie warunki muszą zostać spełnione aby K2 pozwoliła polskim himalaistom na zimowe wejście.

 

Najgorszym przeciwnikiem oczywiście pozostaje pogoda. Denis Urubko i Marcin Kaczkan wyszli do Obozu C1 z planem dojścia do obozu C2. Mają jednak mało czasu – we wtorek po południu zapowiada się kolejne załamanie pogody.

 

Kluczowy może być moment gdy aura znów się uspokoi:

 

„Zanosi się, że będą trzy, cztery dni nie takie wietrzne, umożliwiające działalność ponad sześcioma tysiącami metrów. To będzie dla nas ważny czas, bo będziemy mieli szansę założyć obóz trzeci. Chcielibyśmy założyć go gdzieś pod siedmioma tysiącami metrami, może na sześć dziewięćset. Byłby to bardzo ważny punkt do przygotowań do ostatniego obozu przed atakiem szczytowym”

– powiedział Wielicki.

 

Droga wspinaczkowa, którą wybrała polska ekspedycja jest stosunkowo krótka, ale trudna zarazem. Nasi himalaiści są bardzo doświadczeni i świetnie przygotowani, więc powinni poradzić sobie z trudnościami technicznymi. Tak naprawdę sukces całej akcji zależy od sprzyjającej aury.

 

„Kiedy jesteśmy w bazie i słychać huk, jakby pociąg jechał, to znaczy, że na górze wieje sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę. Ale jak to na K2, tam wiało i zawsze będzie wiać”

– dodaje kierownik wyprawy.

 

Trzymajmy więc kciuki, aby Polakom udało się przygotować drogę do ostatniego obozu. Potem pozostaje liczyć na okno pogodowe i że w to okno pogodowe z „formą” i aklimatyzacją wstrzeli się przynajmniej część z naszych wspinaczy.

 

tvn24.pl/ foto: facebook.com/polski himalaizm zimowy 2016-2020 im. Artura Hajzera

niedźwiedzia, niedźwiedź, niedźwiedzica, atak, bieszczady, turysta, góry

DRAMAT w Bieszczadach: turysta  wpadł na NIEDŹWIEDZICĘ z młodymi. Nie mógł liczyć na niczyją pomoc!

Ta historia mogła skończyć się naprawdę tragicznie. Mężczyzna, który spacerował po lesie w okolicy miejscowości Szczawne w Bieszczadach nie mógł liczyć na niczyją pomoc. Do najbliższych domostw miał 3 kilometry. W takich okolicznościach natknął się na potężną niedźwiedzicę z młodymi. Ta, czując zagrożenie dla młodych bez wahania zaatakowała. Mężczyzna nie miał szans.

 

Do wydarzenia doszło wczoraj po południu. Człowiek w starciu z niedźwiedziem nie ma w zasadzie żadnych szans. Gdy zwierzę zaatakowało turystę ten mógł tylko i wyłącznie starać się ograniczyć obrażenia kluczowych części ciała.

 

W pewnym momencie udało mu się wyrwać ze szponów niedźwiedzia i uciec. Zwierzę najwyraźniej nie było już nim zainteresowane, bo w przeciwnym razie bez trudno dogoniłoby go i dobiło.

 

Mężczyzna przez telefon wezwał pomoc. Jego stan był bardzo poważny – miał liczne rany szarpane całego ciała, szczególnie głowy. Jedno oko zostało uszkodzone przez niedźwiedzicę i nie wiadomo czy pechowy spacerowicz nie straci w nim wzroku.

 

Służby podęły decyzję o przetransportowaniu go do szpitala śmigłowcem. Dzięki szybkiej i sprawnej akcji poszkodowany trafił na czas w ręce lekarzy. Wkrótce okaże się, czy uszkodzenie oka sprawi, że straci w nim wzrok.

 

Większość polskich niedźwiedzi – około 90% – żyje właśnie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu Przemyskim. Wyjątkowo lekka zima sprawiła, że większość z nich nie zapadła w zimowy sen. Mogą być więc głodne, agresywne i szukać pożywienia w pobliżu ludzkich siedzib. Warto o tym pamiętać, planując zimowy wypoczynek w górach.

 

rmf24.pl